Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Luizjana w ogniu, Zbrojne oblicze Rekonstrukcji
     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 17/10/2010, 20:29 Quote Post

Zanim przejdziemy do wydarzeń roku 1872 musimy sobie przypomnieć kilka faktów, o których nas uczono bądź też nie uczono w szkole. Tak więc zdominowany przez Republikanów Kongres USA ostatecznie zdecydował się przejąć wodze prowadzenia Rekonstrukcji od prezydenta Johnsona. Wstępnie musimy zaznaczyć, że 13 czerwca 1866 Kongres uchwalił XIV poprawkę do konstytucji, która m.in. klarowała pojęcie obywatela USA ostatecznie obalając decyzję w sprawie Dreda Scotta, zabraniała stanom uchwalać praw, które ograniczałyby wolność i prawa obywateli USA, a także wyłączała z życia politycznego, każdego kto złożył przysięgę na konstytucję po czym wziął udział z rebelii. Poprawkę tę Johnson krytykował i otwarcie namawiał stany Południa do jej odrzucenia. Niemal wszystkie go posłuchały, a władze interesującej nas Luizjany odrzuciły ją jednogłośnie w lutym 1867 r. Jest to bardzo istotne, bowiem nadciągająca Rekonstrukcja kongresowa w dużej mierze będzie polegać na wdrożeniu w życie właśnie XIV poprawki (a później XV). W marcu 1867 roku Kongres uchwalił pierwszą wersję ustawy o rekonstrukcji. Na mocy tego prawa stany byłej konfederacji (za wyjątkiem Tennessee, który przyjął XIII i XIV poprawkę i powrócił do Unii) zostały podzielone na 5 okręgów wojskowych, z czego Luizjana i Teksas oddano pod jurysdykcję wszystkim chyba znanego generała Philipa Sheridana. Dowódcy poszczególnych okręgów mieli w zasadzie uprawnienia gubernatorów, bo sprawowali władzę w sensie wojskowym i cywilnym. Dodatkowo stany musiały napisać na nowo swoje konstytucje, zapewnić prawo wyborcze dla wszystkich mężczyzn za wyjątkiem osób odsuniętych na podstawie XIV poprawki, a także ratyfikować tę poprawkę. Generał Sheridan słynął z tego, że był bardzo energicznym człowiekiem i jego działania w Luizjanie całkowicie to potwierdziły. Od razu zwolnił wszystkich oficjeli powiązanych z masakrą z 30 lipca 1866, a także gubernatora Wellsa, którego uznał za przeszkodę na drodze do przywrócenia normalności. Latem 1868 r. urzędnicy Sheridana zarejestrowali ok. 78 tyś. czarnych i 48 tyś. białych osób uprawnionych do wyboru delegatów na konwencję stanową (niemal połowa białych samowolnie zrezygnowała bądź została odsunięta z udziału w głosowaniu). W wyborach triumfowali Republikanie, a nowa konstytucja została zatwierdzona w kwietniu 1868 roku. Konstytucja ta m.in. gwarantowała równość praw politycznych bez względu na rasę, kładła podstawy pod stworzenie zintegrowanego systemu szkolnictwa i pozbawiała praw politycznych byłych cywilnych i wojskowych dygnitarzy konfederacji, którzy publicznie nie wyrzekli się poparcia dla secesji. Nowym gubernatorem został wybrany Henry Clay Warmoth – 26-letni były pułkownik wojsk Unii. We władzach stanowych koalicja republikańska zyskała przewagę i nic dziwnego, że tym razem XIV poprawka została przyjęta. Wkrótce po tym Luizjana formalnie powróciła do Unii. Na Południu w końcu zaczęła powstawać wystarczająco silna Partia Republikańska, która ogólnie mówiąc składała się z koalicji rodowitych białych unionistów, przybyszów z Północy oraz Murzynów. Sam generał Sheridan nie zobaczył efektów swojej działalności, bo sfrustrowany prezydent Johnson wymógł jego odwołanie we wrześniu 1867 r. Jeśli chodzi o zbrojne oblicze Rekonstrukcji w Luizjanie to należy wspomnieć, że już od 1866 r. na terenie tego stanu zaczęły powstawać paramilitarne organizacje na miarę sławnego Ku Klux Klanu. W tym czasie w Luizjanie bardzo popularne było bractwo o nazwie Rycerze Białej Kamelii, którego głównym celem było utrzymanie supremacji rasy białej i przywrócenie do władzy starej ekipy. Wszelkiego tego typu organizacje były bardzo aktywne podczas wyborów prezydenckich jesienią 1868 roku. Terror w Luizjanie był tak duży (szczególnie na prowincji), że Republikanie nie byli w stanie zorganizować skutecznej kampanii i w rezultacie w Luizjanie wygrał kandydat Demokratów – Seymour (Grant wygrał całe wybory). Widziałem już różne liczby ofiar terroru podczas tej kampanii i najbezpieczniej będzie jeśli napiszę, że co najmniej 1000 osób zostało zabitych i głównie byli to murzyni. Stało się tak, bo US Army była niemal zupełnie bierna. Następca Sheridana – gen. Rousseau, który był Demokratą, wprost oświadczył gubernatorowi Warmothowi, że udział czarnych w wyborach zakończy się jedną wielką jatką i najlepiej będzie jeśli zostaną w domach. Widząc, że nie można do końca polegać na armii, Republikanie postanowili bronić się sami. Pierwszym krokiem, jeszcze przed wyborami prezydenckimi, było utworzenie nowoorleańskiej Policji Metropolitalnej, która zastąpiła zdominowane przez weteranów armii CSA poprzednie oddziały prewencji. PM składała się zarówno z białych jak i czarnych policjantów i była podporządkowana bezpośrednio gubernatorowi stanu. Podczas wyborów prezydenckich gubernatorowie kilku stanów Południa skutecznie użyli milicji stanowej do walki z terrorem politycznym, dlatego w obliczu coraz to większej redukcji sił US Army kolejnym krokiem republikańskich władz Luizjany było utworzenie w 1870 roku Milicji Stanowej na czele której stanął były generał konfederacji James Longstreet. „Stanowa” to trochę za dużo powiedziane, bowiem efektywny zasięg działania milicji ograniczał się w zasadzie do okręgu Nowego Orleanu i hrabstw z nim graniczących. Niemniej jednak powstała i należy podkreślić, że służyli w niej zarówno biali jak i czarni, a także byli unioniści i konfederaci. Jeżeli chodzi o tę "bitwę uliczną roku 1872" to bezpośrednią przyczyną tych wydarzeń były spory powstałe wewnątrz luizjańskiej Partii Republikańskiej. Wobec gubernatora Warmotha powstała opozycja skupiona wokół federalnych urzędników zatrudnionych w nowoorleańskim urzędzie celnym. Ludzie ci ostatecznie sprzymierzyli się z konserwatystami i chcieli Warmotha usunąć z urzędu zastępując go byłym konfederatem George W. Carterem. 1 stycznia 1872 r. władze Luizjany zebrały się na posiedzeniu i pzez najbliższe dni delegaci w zasadzie jedynie oskarżali się nawzajem. Po południu 3 stycznia w urzędzie celnym doszło do spotkania republikańskich oponentów Warmotha oraz ich nowych demokratycznych sojuszników, na którym ustalono, że szeryf federalny (jeden z członków opozycji) wraz ze swoimi ludźmi aresztuje gubernatora i jego najbliższych współpracowników. Zdecydowano się poprosić o pomoc wojsko, ale jego dowódca odmówił współpracy, choć pomny wydarzeń z 1866 roku rozkazał wojsku wyjść na ulice. Tutaj możemy podkreślić, że na początku 1871 r. liczba wojsk federalnych w Luizjanie nie była duża, bo liczyła niespełna 700 żołnierzy – mniej niż przed wojną. Rankiem 4 stycznia 1872 ludzie szeryfa zjawili się w siedzibie władz stanowych i aresztowali Warmotha oraz kilku jego współpracowników. Opozycjoniści zwołali posiedzenie władz stanowych, na którym jednak okazało się, że nie dysponują odpowiednim kworum aby cokolwiek zrobić. Po wpłaceniu kaucji gubernator Warmoth został zwolniony i natychmiast przystąpił do kontrataku. Wydał proklamację ostrzegającą przed zawiązanym spiskiem wobec prawowitych władz stanu i jeszcze na ten sam dzień zwołał kolejne posiedzenie władz. Celem ochrony delegatów gubernator postawił na nogi policję metropolitalną oraz milicję stanową. O wyznaczonej godzinie stawiło się wystarczająco dużo deputowanych i udało się przegłosować wydalenie pana Cartera. Sam Carter i jego ludzie nie zostali wpuszczeni na te obrady i postanowili zebrać się w pobliskim budynku, gdzie ogłosili się prawdziwymi władzami stanu. Carter poprosił o uznanie prezydenta Granta, ten jednak odmówił. W między czasie na ulice zostały wysłane uzbrojone oddziały opozycjonistów, których celem było poszukiwanie wiernych gubernatorowi delegatów. Generał Longstreet miał duże problemy z mobilizacją milicji, bo część jej dowódców należała do spisku, ale zdołał zebrać na tyle dużo ludzi, że w raz z MP oraz oddziałami wojsk federalnych skutecznie zniechęcili opozycjonistów do bezpośredniego ataku na budynek władz. Niemniej jednak 9 stycznia został zamordowany jeden z wiernych gubernatorowi delegatów i w odpowiedzi na to gubernator rozkazał swoim oddziałom zająć budynek opozycyjnych władz i aresztować Cartera. Jednocześnie ogłosił wszystkie zbrojne oddziały opozycjonistów za nielegalne i rozkazał im się rozwiązać. Zdecydowana postawa gubernatora zaowocowała, bowiem w ciągu kilku najbliższych dni wszyscy okazali się już tym wszystkim zmęczeni i opozycja odpuściła. Taka to była właśnie ta tzw. bitwa uliczna roku 1872 – może nie były to krwawe wydarzenia, ale za to bardzo nerwowe. Najwięcej ucierpiała chyba milicja stanowa, bowiem wiele osób, które próbowało ją budować zostało zniesmaczonych tą całą walką o władzę i odeszło. W przyszłości będzie ich bardzo brakować, bowiem nad Luizjanę nadciągają coraz to bardziej burzowe chmury.

Wkrótce opis wydarzeń roku 1873.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 18/10/2010, 20:19 Quote Post

Widzę, że w ostatnim swoim poście trochę za bardzo się rozpisałem więc teraz będzie bardziej zwięźle sleep.gif Rok 1872 zakończył się wyborami do władz stanowych, w których próbowało zaistnieć kilka różnych frakcji i w wyniku których za zwycięzców uznała się zarówno koalicja Demokratów na czele z kandydatem na gubernatora panem Johnem McEnery, jak i Republikanie na czele z kandydatem na gubernatora panem Williamem P. Kellogiem. Z początkiem nowego roku zarówno jeden jak i drugi pan ogłosił się gubernatorem Luizjany, a ich stronnictwa utworzyły rządy stanowe. Nikt tak naprawdę nie wiedział co z tym wszystkim zrobić, ale z czasem Demokratom zaczął się palić grunt pod nogami i pod koniec lutego pan McEnery wydał taką dziwną proklamację, w której wezwał swoich zwolenników do stawienia się na dzień 1 marca w szeregi jego milicji stanowej. Na jej czele postawił byłego konfederata pana Ogdena. 5 marca milicja ta w sile 200 ludzi ruszyła zaatakować stanowy arsenał mieszczący się w budynku o dźwięcznej nazwie Cabildo. Ich plany pokrzyżował nasz dzielny generał Longstreet, który na czele MP i milicji wiernej Kelloggowi najpierw zatrzymał oddział Ogdena, a po przybyciu wojsk federalnych aresztował pokaźną jego część. Republikanie poszli za ciosem i następnego dnia oddziały Longstreeta z rozkazu Kellogga zajeły siedzibę władz rządu McEnery’ego. W Nowym Orleanie Republikanie triumfowali i Luizjana ponownie miała jedne władze. Podobne tarcia pomiędzy wrogimi frakcjami politycznymi rozgrywały w niemal każdym hrabstwie Luizjany. Najkrwawsze okazały się wydarzenia, które rozegrały się 14 kwietnia 1873 roku w Colfax, hrabstwo Grant Parish. Ponad setka uzbrojonych zwolenników Demokratów zaatakowała budynek sądu w Colfax, który został zajęty przez milicję hrabstwa, złożoną głównie z murzynów. W wyniku ataku zginęło co najmniej 60 czarnych obrońców oraz 3 białych agresorów. Był to najkrwawszy dzień Rekonstrukcji.

Wkrótce opis roku 1874.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 19/10/2010, 20:28 Quote Post

Administracja Kellogga nie wyciągnęła surowych konsekwencji wobec opozycjonistów co przy braku skutecznych działań federalnych organów sprawiedliwości wobec sprawców masakry w Colfax jeszcze bardziej zachęciło konserwatystów do obalenia rządów republikańskich. Wkrótce tysiące białych luizjańczyków wstąpi w szeregi paramilitarnej organizacji zwanej Białą Ligą. W zasadzie nie była to scentralizowana organizacja i powstało wiele Białych Lig, które łączył współny cel --> w ich ramach uzbrojeni po zęby biali konserwatyści otwarcie manifestowali swoją siłę celem zastraszenie i wyeliminowania z życia politycznego działaczy republikańskich. I jakby nie patrzyć to Biała Liga była nieoficjalnym zbrojnym skrzydłem konserwatywnej Demokratycznej Partii Luizjany. Gubernator Kellogg miał dużo różnych kłopotów na głowie (np. w 1873 krajem wstrząsnął poważny kryzys gospodarczy, który odbił się również na Luizjanie) i wydaje się, że zlekceważył zbrojne pokazy opozycji. Niewiele również zrobił, aby zwiększyć efektywność swojej milicji stanowej, ale tutaj istotną rzeczą jest, że w jej szeregi ostatecznie wcielił policję metropolitalną. Jako ciekawostkę podam, że w „Uncivil War” możemy znaleźć załączniki przedstawiające schematy organizacyjne milicji stanowej z 1871 i 1874 roku i w 1874 r. oprócz Brygady Metropolitalnej najciekawszą chyba jednostką jest oddział kawalerii z hrabstwa Catahoula Parish. Jednostka ta dowodzona była przez kapitana Jamesa Forsytha i składała się z byłych żołnierzy konfederacji, którzy po wojnie przystali do Partii Republikańskiej. To ci jedni z nielicznych białych mieszkańców Dolnego Południa, którzy białym suprematom powiedzieli stanowcze NIE i chcieli budować nowe lepsze Południe. Jeśli chodzi o Białą Ligę to wkrótce miała ona swoją prasę, która systematycznie wypuszczała artykuły nawołujące do jak najszybszego obalenia republikanów i przywrócenia starego porządku. Na prowincji oddziały Białej Ligi prowadziły bardzo skuteczną kampanię terroru i zastraszania zwolenników Republikanów i systematycznie niszczyły struktury tej partii. Schemat tych działań był bardzo prosty – uzbrojeni po zęby konserwatyści organizowali masowe wiece, na których publicznie wzywali lokalnych działaczy republikańskich do zrzeczenia się piastowanych urzędów. Ci jeśli posłuchali to dobrze, a jeśli nie to narażali siebie i swoje rodziny na ataki ze strony konserwatystów. Najgorzej wydarzenia potoczyły się w hrabstwie Red River Parish, gdzie w sierpniu 1874 Liga zmasakrowała 6 białych Republikanów (tzw. Coushatta Massacre). Najlepiej zorganizowanym oddziałem Białej Ligii był ten z Nowego Orleanu, na czele którego stał znany nam już pan Ogden. W kolejnym załączniku do „Uncivil War” znajdziemy imienną listę oficerów nowoorleańskiej Ligi, którzy wzięli udział w bitwie ulicznej 1874 r. Jak się okazuję 88% z nich miało za sobą służbę w siłach zbrojnych konfederacji, a najokazalej reprezentowana była słynna jednostka artylerii z armii gen. Lee – luizjańska Washington Artillery. Autor pisze, że w 1874 roku piętą achillesową nowoorleańskiej Białej Ligi był brak nowoczesnej broni, co w ostateczności było główną przyczyną „bitwy ulicznej” tego roku. Podczas gdy jednostki Białej Ligii otwarcie ćwiczyły na ulicach Nowego Orleanu (nieuzbrojone, aby nie prowokować milicji stanowej), ich przywódcy ściągali do miasta broń. Dowódca Brygady Metropolitalnej rozkazał swoim ludziom przeczesywać miasto w poszukiwaniu magazynów broni i dzięki informacjom uzyskanym od swoich tajnych agentów udało się skonfiskować kilka transportów broni przeznaczonych dla Białej Ligii. Konserwatyści planowali wielką rozróbę podczas jesiennych wyborów, ale konfiskacje broni popchnęły ich do szybszego działania. W podjęciu decyzji pomogła im także nieobecność większych sił federalnych w Luizjanie, bowiem luizjański kontyngent US Army w dalszym ciągu przebywał w swoich letnich obozach w Mississippi. 14 września 1874 roku konserwatyści przystąpili do działania. W tym dniu prominentny demokrata pan B.D. Penn (w poprzednich wyborach startował na stanowisko zastępcy gubernatora) ogłosił się tymczasowym gubernatorem Luizjany i wezwał administrację Kellogga do ustąpienia. Penn mianował Ogdena dowódcą milicji stanowej i wezwał wszystkich luizjańczyków do obrony powstającego rządu konserwatystów. Tego samego dnia doszło do wydarzeń, o których na tym forum już wspominano, a mianowicie generał Longstreet poprowadził swoją milicję stanową do walki z Białą Ligą, w trakcie której milicja została rozproszona. Po rozbiciu milicji bojówkarze Białej Ligii dozbrajali się gdzie tylko mogli, plądrując między innymi milicyjny arsenał i lokalne posterunki policji. Do wieczora Nowy Orlean był w rękach Białej Ligi. Gubernator Kellog znalazł schronienie w federalnym urzędzie celnym, a inni republikańscy oficjele wraz z niedobitkami milicji zabarykadowali się w siedzibie władz stanowych oraz w stanowym arsenale. Z czasem większość z nich złożyła broń lub zdołała się wymknąć i tak 15 września 1874 roku luizjańska milicja stanowa w zasadzie przestała istnieć.

C.d.n.

Ten post był edytowany przez The General: 19/10/2010, 20:40
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 21/10/2010, 20:15 Quote Post

Pomimo odniesionego zwycięstwa konserwatyści mieli problem, bowiem ich działania doprowadziły do obalenia rządu Luizjany, który był oficjalnie uznawany przez Waszyngton, a trudno było przypuszczać, że republikański prezydent przymknie oko na zbrojne obalenie jednego z republikańskich rządów stanowych. Grant już od dłuższego czasu przyglądał się sytuacji w Luizjanie i jak tylko otrzymał wiadomość o walkach w Nowym Orleanie natychmiast zaczął działać. 15 września 1874 roku prezydent wydał proklamację wzywającą do rozejścia się z ulic Nowego Orleanu wszelkiego elementu awanturniczego. Dwa dni później do miasta powrócił luizjański kontyngent US Army pod dowództwem gen. Emory’ego. Prezydent wysłał do Luizjany również trzy dodatkowe pułki piechoty, baterię artylerii oraz doświadczonych w walkach z Ku Klux Klanem żołnierzy 7 pułku kawalerii USA pod dowództwem majora Merrilla. Postawił również w gotowości marynarkę, a także oddelegował do Luizjany generała Philipa Sheridana z misją rozeznania sytuacji na miejscu. 19 września generał Emory przywrócił do władzy gubernatora Kellogga. Konserwatyści gorliwie protestowali przeciwko takiej interwencji armii, jednak nie zdecydowali się na bezpośrednią konfrontację i posłusznie wykonywali wszelkie rozkazy federalnych dowódców. Koncentracja armii sprawiła, że jesienne wybory stanowe przebiegały w miarę spokojnie. Ich wyniki pokazały jednak jak skuteczna była wcześniejsza kampania terroru w wykonaniu Białej Ligii - Republikanie potracili wiele głosów i w nowych władzach stanowych obie konkurujące frakcje miały taką samą ilość przedstawicieli. 4 stycznia 1875 roku zebrała się nowa registratura stanowa i jedną z pierwszych rzeczy jaką przyszło jej się zając, było rozstrzygnięcie kto obsadzi 5 spornych miejsc w niższej izbie władz stanowych. Konserwatyści szybko przystąpili do działania i nawet nikt nie wiedział kiedy jeden z ich delegatów mianował się przewodniczącym tego zgromadzenia, a na sporne miejsca zostali wybranie demokraci. Wynikła z tego poważna awantura, którą ostatecznie uspokoiła interwencja wojska. Na wniosek gubernatora Kellogga wojskowi wyprowadzili tych 5 demokratów, którzy zajęli sporne miejsca, w proteście na co inni przedstawiciele tej partii opuścili budynek. Widząc co się dzieje generał Sheridan zdecydował się objąć bezpośrednie dowództwo. W depeszy do prezydenta Granta, Sheridan przyrównał przywódców Białej Ligii do zwykłych bandytów, którzy powinni podlegać sądownictwu wojskowemu oraz proponował podjęcie energicznych kroków celem poskromienia szerzącego się terroru. Depesza ta, a także odpowiedź z Waszyngtonu spowodowały wielkie larum w państwie, bowiem Demokraci (i nie tylko) zaczęli niemiłosiernie atakować administrację Granta za nadużywanie wojska do interwencji w wewnętrzne sprawy stanów. Całą sprawę ostatecznie rozwiązał pewien kongresman z Nowego Jorku, któremu z trudem udało się doprowadzić zwaśnione partie Luizjany do tymczasowego zawieszenia broni - w zamian za oddanie konserwatystom spornych miejsc w niższej izbie władz stanowych Republikanie uzyskali zapewnienie, że administracja gubernatora Kellogga będzie mogła dociągnąć do końca swojej kadencji. Co bardziej wojowniczy konserwatyści dalej snuli spiski, jednak do końca roku ’75 skupili się głównie na kampanii promującej wprowadzenie ścisłej segregacji rasowej w stanie. Dziesiątki białych suprematów z Luizjany wzięło również udział w krwawej kampanii w Mississippi, w wyniku której udało im się obalić tamtejsze władze republikańskie, którym pomny wydarzeń w Nowym Orleanie, rząd federalny nie udzielił pomocy. I tak z początkiem 1876 roku tylko w Luizjanie, Południowej Karolinie i na Florydzie południowi republikanie mieli jeszcze coś do powiedzenia.

Wkrótce ostatnia część zbrojnego oblicza Rekonstrukcji w Luizjanie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 23/10/2010, 15:27 Quote Post

OK, ostatnia część naszej historii:

Nic dziwnego, że w Luizjanie, Południowej Karolinie i na Florydzie południowi Republikanie mieli jeszcze coś do powiedzenia, bowiem gdyby założyć warunki idealnej demokracji to koalicja republikańska potencjalnie dysponowała tam większym elektoratem i skazana była na rządzenie. Konserwatyści chcąc powrócić do władzy musieli po prostu uciekać się do użycia siły i tym sposobem ograniczać elektorat republikański. W 1876 roku w Luizjanie odbyły się wybory zarówno gubernatorskie jak i prezydenckie. Kandydatem luizjańskich Demokratów na gubernatora został były generał konfederacji Francis Nicholls, Republikanów zaś Stephen B. Packard. Podczas samych wyborów w zasadzie mieliśmy powtórkę z historii, bo obie partie ogłosiły się zwycięzcami. Równie skomplikowana sytuacja powstała na szczeblu krajowym, gdzie Demokrata Tilden otrzymał więcej głosów ludu, ale przegrał w kolegium elektorskim jednym głosem z Republikaninem Hayesem i po przy założeniu, że głosy elektorskie Luizjany, Południowej Karoliny i Florydy zostaną zaliczone jako republikańskie. Z początkiem 1877 roku luizjańscy Demokracji i Republikanie utworzyli dwa konkurencyjne rządy i zarówno Nicholls jak i Packard mianowali się gubernatorami. Dla ochrony swojego rządu konserwatyści dysponowali dobrze zorganizowanymi bojówkami Białej Ligii, żywotność rządu republikanów zależała zaś głównie od obecności wojsk federalnych, bo nieliczna reaktywowana Policja Metropolitalna była zbyt słaba. 8 stycznia na rozkaz generała Nichollsa około 3 tyś. bojowników Białej Ligii zebrało się w centrum miasta, po czym zajęło budynek sądu najwyższego Luizjany, arsenał stanowy oraz miejskie posterunki policji. Następnie białoligowcy otoczyli szczelnym kordonem rejon budynku, w którym obradowały republikańskie władze. Wszystko to zostało zorganizowane w tajemnicy i wykonane tak sprawnie, że Republikanie zostali całkowicie zaskoczeni. Wszyscy niecierpliwie czekali na to co zrobi Waszyngton, ale ustępujący prezydent Grant niewiele mógł zrobić. Uwaga całego kraju skupiona była na rozstrzygnięciu wyborów prezydenckich i sytuacja była napięta do tego stopnia, że niektórzy przepowiadali rychły wybuch kolejnej wojny domowej. W takiej sytuacji wojska federalne niewiele zrobiły, aby pomóc oblężonym władzom republikańskim. Generał Nicholls zachował się tu bardzo sprytnie, bo wymógł na swoich zwolennikach, aby ci nie dali swoim zachowaniem żadnego pretekstu do interwencji wojsk federalnych tylko spokojnie czekali na rozstrzygnięcie wyników wyborów prezydenckich. Sprawa ta rozstrzygnęła się pod koniec lutego 1877 r. gdy przedstawiciele Partii Republikańskiej i Demokratycznej dobili sławnego targu zwanego kompromisem z roku 1877. Demokraci zgodzili uznać się Hayesa za prezydenta w zamian za co uzyskali między innymi zgodę na przejęcie władzy w Luizjanie, Południowej Karolinie i na Florydzie. I tak też się stało, bo dzień przed swoją inauguracją prezydent Hayes wysłał telegram do gubernatora Packarda, w którym namawiał go do abdykacji. Wkrótce Luizjanę odwiedził sam vice-prezydent USA, który poradził republikańskim delegatom aby poszukali sobie miejsca we władzach sformowanych przez demokratów lub po prostu wrócili do domów. I tak też się stało. 19 kwietnia prezydent Hayes wycofał żołnierzy federalnych ochraniających gmach władz stanowych, krótko po czym został on przejęty przez bojówkarzy Białej Ligii. 25 kwietnia 1877 roku urzędowanie w budynku objął Francis Nicholls. To był koniec Rekonstrukcji w Luizjanie.

Nigdy nie poznamy prawdziwej liczby ofiar zbrojnego oblicza Rekonstrukcji w Luizjanie. Z tego co wiemy można powiedzieć, że w okresie tym co najmniej 3500 osób straciło życie w następstwie terroryzmu politycznego. Podczas krwawych kampanii w wykonaniu białych suprematów spod znaku Rycerzy Białej Kamelii czy Białej Ligii szczególnie ucierpieli czarni południowcy, którym nie dane było cieszyć się z owoców emancypacji. Dla nich nadchodziły jeszcze cięższe czasy, bo rządy białych konserwatystów w Luizjanie będą trwać nieprzerwanie do 1972 roku. Będą to lata segregacji rasowej (w zasadzie słynna sprawa Plessy v Fergusson dotyczyła wydarzeń z Luizjany), podczas których konserwatywne władze skutecznie wspierać będzie powstała na bazie Białej Ligii Gwardia Narodowa Stanu Luizjana. Była to taka mała armia stanowa, która w każdej chwili mogła zostać użyta przez gubernatora, tak jak na przykład w 1887 roku, gdy krwawo stłumiła strajk pracowników przemysłu cukrowego. Czekać trzeba było kolejnych 100 lat, aby amerykańscy rasiści zaczeli się jako tako cywilizować.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 25/10/2010, 19:02 Quote Post

Ojojoj Generał się naprodukował, a forum milczy i komentarzy brak... sad.gif

Tak się składa, że w temacie tym powinni brylować nasi spece od rekonstruowania luizjańskich oddziałów konfederacji, bo jak każdy uważny czytelnik moich postów zapewne zauważył, kadra oficerska oraz szeregowi żołnierze tych sił wiedli prym w zbrojnym obliczu Rekonstrukcji po stronie konserwatystów. Living History zobowiązuje więc pożyjemy, zobaczymy czy Grotek lub jego koledzy wniosą nam coś do tego tematu.

Ten post był edytowany przez The General: 25/10/2010, 19:03
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
konto_usuniete_28.02.16
 

Unregistered

 
 
post 25/10/2010, 19:38 Quote Post

QUOTE(The General @ 25/10/2010, 19:02)
Ojojoj Generał się naprodukował, a forum milczy i komentarzy brak... :(

Tak się składa, że w temacie tym powinni brylować nasi spece od rekonstruowania luizjańskich oddziałów konfederacji, bo jak każdy uważny czytelnik moich postów zapewne zauważył, kadra oficerska oraz szeregowi żołnierze tych sił wiedli prym w zbrojnym obliczu Rekonstrukcji po stronie konserwatystów. Living History zobowiązuje więc pożyjemy, zobaczymy czy Grotek lub jego koledzy wniosą nam coś do tego tematu.
*


Generale ,
Bo nas z wrażenia zatkało ( mnie przynajmniej ) , seryjnie kawal dobrej roboty czytało się z przyjemnością ( ale nie jestem specem od rekonstruowania luizjańskich oddziałów ) , w każdym razie respect wink.gif
 
Post #22

2 Strony < 1 2 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej