Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Świat: bez USA, rozdrobniona Ameryka Północna,
     
matigeo
 

Wielki książę Halicko-Włodzimierski
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.703
Nr użytkownika: 66.052

Mateusz Slawinski
Stopień akademicki: inzynier
 
 
post 13/05/2020, 12:39 Quote Post

Czwarty wariant kmata byłby chyba optymalny. Ani CSA, ani USA nie miałyby siły, żeby ekspandować na zachód, nawet, gdyby Laponeon sprzedał któremuś z nich (a może obu naraz?) Luizjanę.
 
User is online!  PMMini Profile Post #16

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.378
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 13/05/2020, 21:11 Quote Post

Przynajmniej o północ Luizjany mogłyby się USA upomnieć. Francja była za cienka aby to utrzymać. Ale też upomnieć mogłaby się Kanada. CSA pewnie usiłowałoby ekspandować na Karaiby. Pytanie co z południową Luizjaną, z jednej strony CSA, z drugiej Meksyk.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
Elbaf
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 572
Nr użytkownika: 57.253

Patryk
Zawód: student
 
 
post 13/05/2020, 21:55 Quote Post

Czy Meksyk nie probowalby zagarnac Karaibów?
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.378
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 13/05/2020, 22:21 Quote Post

Może by i próbował. Ale czy byłby w stanie przeprowadzić taką operację? Desant to jednak operacja, gdzie dobra flota przewozi niezbyt liczne, ale dobrze wyszkolone oddziały lądowe. Mam wrażenie, że Meksyk kiepsko stał z jednym i drugim.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Elbaf
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 572
Nr użytkownika: 57.253

Patryk
Zawód: student
 
 
post 13/05/2020, 22:47 Quote Post

Zalezy kiedy. I kiedy Meksyk by powstal w tej linii czasowej
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Heksagram
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 364
Nr użytkownika: 67.028

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 14/05/2020, 14:45 Quote Post

QUOTE(kmat @ 13/05/2020, 22:11)
Przynajmniej o północ Luizjany mogłyby się USA upomnieć. Francja była za cienka aby to utrzymać.

A Francja to w ogóle miała? Czy może raczej w tym sensie, jak Hiszpania posiadała całe wybrzeże Pacyfiku aż po Alaskę.
Widzę to tak, że jankescy squatersi i tak osiedlają się za Apallachami, organizują się, jednocześnie w USA rośnie presja na aneksję. Teksanizacja.
Francuzi nie mają możliwości tego obronić, zresztą Napoleona to nie interesuje. Ostatecznie decyduje się sprzedać terytorium USA, jak w realu. Lepiej tak, niż miałaby wpaść w ręce UK. W całości, czy zostawi sobie małą Luizjanę (powiedzmy terytorium dzisiejszego stanu?
QUOTE
Ale też upomnieć mogłaby się Kanada. CSA pewnie usiłowałoby ekspandować na Karaiby. Pytanie co z południową Luizjaną, z jednej strony CSA, z drugiej Meksyk.
*



Trochę wybiegłeś w przyszłość. Z jednej strony virreinato de Nueva España a z drugiej Floryda. Pytanie, czyja jest Floryda. Po wojnie siedmioletniej stała się posiadłością brytyjską. Hiszpanie odbili ją w trakcie wojny o niepodległość USA. Czy w tym scenariuszu tak się też stanie, czy raczej będziemy mieli, patrząc od północy, brytyjską Kanadę, USA (z Luizjaną lub jej większą częścią), CSA, brytyjską Florydę z plantacjami cukru (cenne aktywo, City of London łatwo z tego nie zrezygnuje), francuska Luizjana (albo znowu USA), potem terytoria hiszpańskie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Markiz Węgierski
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 25
Nr użytkownika: 105.758

Szymon Polec
Zawód: Licealista
 
 
post 21/05/2020, 19:11 Quote Post

Trudno powiedzieć, co działoby się , gdyby nie amerykańska wojna o niepodległość. Zakładam że Kolonie z czasem uzyskałyby niepodległość, a w europie przez I poł. XIX dominowałby ład Napoleona. Później pewnie w europie ciągle by wrzało, a Ameryka poszłaby swoją drogą. Myślę że te kontynenty byłyby dzisiaj zajęte bardziej swoimi, "lokalnymi" sprawami, a Europa wciąż byłaby dominującą siłą na świecie, gdzie większość państw stanowiłyby monarchie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Jacpi
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 868
Nr użytkownika: 76.416

Jacek Piorecki
 
 
post 21/05/2020, 20:14 Quote Post

QUOTE(Markiz Węgierski @ 21/05/2020, 20:11)
Trudno powiedzieć, co działoby się , gdyby nie amerykańska wojna o niepodległość. Zakładam że Kolonie z czasem uzyskałyby niepodległość, a w europie przez I poł. XIX dominowałby ład Napoleona. Później pewnie w europie ciągle by wrzało, a Ameryka poszłaby swoją drogą. Myślę że te kontynenty byłyby dzisiaj zajęte bardziej swoimi, "lokalnymi" sprawami, a Europa wciąż byłaby dominującą siłą na świecie, gdzie większość państw stanowiłyby monarchie.
*


Przede wszystkim gdyby nie było Rewolucji Amerykańskiej , nie byłoby Rewolucji Francuskiej . Napoleon może dochrapałby się stanowiska kapitana w jakiejś podrzędnej twierdzy.

EDIT Dalej Idąc - nie byłoby jakobinów, Sejm Wielki by się nie skoczył ustawą zasadniczą ...Nie byłoby II rozbioru ....

Ten post był edytowany przez Jacpi: 21/05/2020, 20:15
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
matigeo
 

Wielki książę Halicko-Włodzimierski
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.703
Nr użytkownika: 66.052

Mateusz Slawinski
Stopień akademicki: inzynier
 
 
post 22/05/2020, 16:25 Quote Post

To jaki w ogóle jest PoD?
 
User is online!  PMMini Profile Post #24

     
Jacpi
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 868
Nr użytkownika: 76.416

Jacek Piorecki
 
 
post 22/05/2020, 18:38 Quote Post

QUOTE(matigeo @ 22/05/2020, 17:25)
To jaki w ogóle jest PoD?
*


No właśnie z tym jest problem. Aby nie doszło do bostońskiej herbatki trzeba by zażegnać wojnę 7 letnią. Chyba, że przyjmiemy wygraną Anglików. Nie pamiętam w którym wątku ale ktoś podniósł ten temat, że z powodu lenistwa brytyjskiego generała Waszyngton nie został rozgromiony całkowicie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
matigeo
 

Wielki książę Halicko-Włodzimierski
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.703
Nr użytkownika: 66.052

Mateusz Slawinski
Stopień akademicki: inzynier
 
 
post 22/05/2020, 20:57 Quote Post

Chyba najprosciej będzie przyjąć, że w 1777 Brytyjczycy są bardziej ogarnięci i tłumią rebelię zanim Francuzi zaczną mącić. Ewentualnie pod koniec XVIII stulecia dochodzi do rozpadu spowodowanego podejsciem do "szczególnej instytucji".

Ten post był edytowany przez matigeo: 22/05/2020, 20:58
 
User is online!  PMMini Profile Post #26

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.378
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 25/05/2020, 20:34 Quote Post

Pacyfikacja rewolucji by za wiele nie dała. Nie rozwiązywało to przyczyn buntu. Do tego szczególna instytucja byłaby w coraz większym konflikcie z brytyjskimi standardami. Do tego po klęsce Francji nie było już poważniejszych zagrożeń, populacja mogła swobodnie rosnąć. Chwilę później byłaby powtórka na większą skalę. Choć scenariusz byłby inny, bo z czasem szczególna instytucja byłaby też w coraz większym konflikcie z północnymi koloniami, a w Nowej Anglii i Nowej Holandii ludność rosła jednak szybciej niż w Georgii i Karolinach.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
artie44
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.670
Nr użytkownika: 66.451

Stopień akademicki: magister
 
 
post 25/05/2020, 21:45 Quote Post

matigeo
CODE
Chyba najprosciej będzie przyjąć, że w 1777 Brytyjczycy są bardziej ogarnięci i tłumią rebelię zanim Francuzi zaczną mącić. Ewentualnie pod koniec XVIII stulecia dochodzi do rozpadu spowodowanego podejsciem do "szczególnej instytucji

Problemem było to, że Brytyjczycy rebelii nie byli w staie stłumić. Wpierw musieliby uporządkować sprawy wewnętrzne, czyli politykę. Rząd Northa był bardziej zainteresowany Indiami. W 1773 roku Komapania Wschodnio - Indyjska zostaje poddana kontroli Parlamentu. Następuje powoli nacjonalizacja podboju Bengalu i Indii.
13 Kolonii mało atrakcyjnie przy tym wygląda, długotrwały i kosztowny konflikt bez szybkiej stopy zwrotu. To co można było rozważyć na początku to rozsądne rozwiązanie polityczne, a nie zbrojne, które na dłuższą metę musiałby angażować środki, które mogły być wykorzystane gdzie indziej. Może szeroka autonomia z niezależnymi koloniami i królem zamiast prezydenta.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
matigeo
 

Wielki książę Halicko-Włodzimierski
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.703
Nr użytkownika: 66.052

Mateusz Slawinski
Stopień akademicki: inzynier
 
 
post Dzisiaj, 13:04 Quote Post

QUOTE(artie44 @ 25/05/2020, 22:45)
matigeo
CODE
Chyba najprosciej będzie przyjąć, że w 1777 Brytyjczycy są bardziej ogarnięci i tłumią rebelię zanim Francuzi zaczną mącić. Ewentualnie pod koniec XVIII stulecia dochodzi do rozpadu spowodowanego podejsciem do "szczególnej instytucji

Problemem było to, że Brytyjczycy rebelii nie byli w staie stłumić. Wpierw musieliby uporządkować sprawy wewnętrzne, czyli politykę. Rząd Northa był bardziej zainteresowany Indiami. W 1773 roku Komapania Wschodnio - Indyjska zostaje poddana kontroli Parlamentu. Następuje powoli nacjonalizacja podboju Bengalu i Indii.
13 Kolonii mało atrakcyjnie przy tym wygląda, długotrwały i kosztowny konflikt bez szybkiej stopy zwrotu. To co można było rozważyć na początku to rozsądne rozwiązanie polityczne, a nie zbrojne, które na dłuższą metę musiałby angażować środki, które mogły być wykorzystane gdzie indziej. Może szeroka autonomia z niezależnymi koloniami i królem zamiast prezydenta.
*


Może coś pośrodku? Brytyjczycy wygrywają pod Trenton i Saratogą, ale rebelia wygasa zbyt powoli i koniec konców obie strony muszą pójść na kompromis?
 
User is online!  PMMini Profile Post #29

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.295
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post Dzisiaj, 13:27 Quote Post

Żeby spełnić pierwotne założenie Ramonda na Wschodnim Wybrzeżu musi być znacznie więcej graczy. To znaczy - w ogóle nie może dojść do sytuacji, w której Anglia (Wielka Brytania) kontroluje wszystkich 13 kolonii. Czy one się jej potem zbuntują, czy nie zbuntują (co mało prawdopodobne) - skutek jednaki: kontynent zostanie zjednoczony.

Zatem - Holendrzy nie oddają Nowego Amsterdamu, a nawet inwestują w rozwój jego zaplecza lądowego tak, aby wokół powstała kolonia holenderska.

Szwedom udaje się ich eksperyment - i powstaje kolonia szwedzka.

Być może Szkoci zamiast na przylądek Darien, wyprawiają się w okolice późniejszej Filadelfii - i powstaje kolonia szkocka, która prosperuje (co, skądinąd, opóźnia albo i uniemożliwia powstanie "Wielkiej Brytanii", bo Szkoci nie są wydrenowani finansowo i nie załamują się niepowodzeniem).

Może jeszcze kolonia - na przykład - brandenburska?

Duńska?

Ba! Czemu nie księcia Kettlera z Kurlandii..?

Tak, żeby efektem była jak najbardziej rozdrobniona mozaika małych kolonii, każda - należąca do innego państwa europejskiego. Jeszcze w XVII wieku!

W konsekwencji cały ten obszar nigdy nie nabiera tak istotnego znaczenia dla londyńskiego City - nigdy nie staje się istotnym odbiorcą angielskiego eksportu - kolonizacja generalnie następuje wolniej (być może istnieje szansa na zachowanie niezależności przez niektóre plemiona tubylców - np. Konfederację Irokezów..?).

Kompensując ten brak, zapewne Brytyjczycy będą musieli albo szybciej i mocniej zaangażować się w Indiach (wcześniejsza "wojna 7-letnia"..?) - albo: na kontynencie europejskim. I nigdy nie powstanie idea Splendid Isolation...
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

2 Strony < 1 2 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej