Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Świat bez Matta Groeninga
     
Lucas the Great
 

Głos rozsądku
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 964
Nr użytkownika: 36.802

Stopień akademicki: Magister Prawa
Zawód: Imperator
 
 
post 28/08/2014, 21:09 Quote Post

Matt Groening to bez wątpienia jedna z najbardziej kreatywnych postaci ostatniego półwiecza. To jemu przypisuje się jeśli nie stworzenie, to z pewnościa popularyzację czegoś, co obecnie nazywa się "adult cartoon" czyli animację dla dorosłych. Jego najsłynniejsze dzieło - Simpsonowie to nie tylko istotny element amerykańskiej kultury, ale także istotny "produkt eksportowy" tego kraju. Sukces Simpsonów sprawił, iż inne stacje chciały powtórzyć sukces FOX-u, rozwijając koncepcje animacji przeznaczonej tylko dla dorosłych. W latach 90, Simpsonowie zawitali do Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie obok takich produkcji jak "Drużyna A" "Świat Według Bundych" czy "MacGyver" miał ułatwiać adaptację do nowej rzeczywistości i dostarczać podstawowych wyobrażeń na temat strefy kulturowej, która teraz miała kształtować nasz świat...

Załóżmy jednak, iż Matthew Abram Groening ginie w wypadku w 1974 roku, zanim udało mu się zaistnieć. Tym samym nie powstają Simpsonowie. Nie ma więc pierwszej "adult cartoon" odnoszącej finansowy sukces. Czy zniknięcie tak istotnej ikony spowolniło by narodzenie się gatunku? Czy bez sukcesu tej animacji, możliwy byłoby powstanie/spopularyzowanie takich animacji jak "South Park" albo "Family Guy"? Zapraszam do dyskusji... wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Achmed
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 35
Nr użytkownika: 83.495

 
 
post 21/10/2019, 10:41 Quote Post

Jako fan animacji odpowiem w ten sposób, Matt jest ważną i wpływową postacią. Jego simpsonowie byli jednym z gwoździ do trumny dla tzw.mrocznego wieku animacji, w skrócie były to czasy kiedy Disney bardziej skupił się na parkach rozrywki i programach telewizyjnych, a MGM i tym podobne studia likwidowały swoje działy kreskówek. Animacja przeniosła się do telewizji mającej mniej środków i czasu na dopieszczenie projektu, zaczęły królować produkcję z małą ilością klatek i scenariuszem pisanym na kolanie, chociaż trafiały się szlachetne wyjątki jak seriale Hanna-Barbera.Mimo wszystko to była nędza, a po decyzji Reagana to wszystko jeszcze zaryło o dno bo kreskówki stały się głupawymi reklamami zabawek np. absolutnie nie oglądalny he-man.Na szczęście, zaczęło się to zmieniać pod koniec ejtisów, "kto wrobił królika Rogera" okazał się ogromnym hitem i to on zapoczątkował renesans animacji. Niedługo później MTV zaczęła tworzyć własne kreskówki i wtedy wystartowali simpsonowie. Jak łatwo stwierdzić na podstawie mojego wywodu, Matt i jego produkcja byli ważnym, ale nie jakimś szczególnie istotnym elementem zachodzącej rewolucji, zwłaszcza, że popularyzowany przez niego typ humoru nie był jakoś często powielany. W filmach Disneya mieliśmy postmodernistyczną i inspirowaną anime zabawę klasycznymi motywami, a w MTV i często go naśladującym cartoon network były surrealistyczne studenckie wygłupy. W wyniku śmierci Groeninga, to co najwyżej FOX byłby bardziej chłodno nastawiony do inwestowania w takie projekty i być może nie powstałby family guy i tym podobne tytuły.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.389
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 21/10/2019, 10:51 Quote Post

QUOTE(Lucas the Great @ 28/08/2014, 21:09)
To jemu przypisuje się jeśli nie stworzenie, to z pewnościa popularyzację czegoś, co obecnie nazywa się "adult cartoon" czyli animację dla dorosłych.


/khem

Bakshi…

dry.gif

Na pewno nie stworzenie (patrz powyżej - a Bakshi też nie był ani sam, ani pierwszy).

A czy "dla dorosłych"? To była animacja młodzieżowa, te adult to bardzo, ale to bardzo "young adult". Simpsonowie byli ważni o tyle, że pojawili się w głównym nurcie medialnym i wykorzystali swoją szansę, ale zaplecze dla tego typu kontrkulturowych produkcji istniało już od wielu lat i tylko czekało na sygnał.

Ten post był edytowany przez Baszybuzuk: 21/10/2019, 10:56
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Achmed
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 35
Nr użytkownika: 83.495

 
 
post 21/10/2019, 11:13 Quote Post

"kontrkulturowych produkcji istniało już od wielu lat i tylko czekało na sygnał."
Absolutnie się zgadza, to nie jest zbieg okoliczności, że możemy mówić o renesansie animacji w tym samym czasie kiedy grunge, hip hop, rave i szeroko rozumiana alternatywa zdobywały popularność. Po czarnym poniedziałku w 1987 producenci byli jak desperaci szukający złota gdzie tylko się dało.
Wspomniałbym jeszcze o fenomenie anime, na zachodzie to zjawisko było już znane w latach 60 vide speed racer. Japońskie produkcje ze swoimi dorosłymi motywami i naciskiem na fabułę stanowiły ciekawą alternatywę dla reklam Hasbro i nieustannie wałkowanego scooby doo. W omawianym przez nas okresie była premiera Akiry, to bardzo ważne i formatujące wydarzenie w świecie animacji.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.389
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 21/10/2019, 11:35 Quote Post

Wydaje mi się, że nasze doświadczenie kulturowe jest trochę skrzywione pod tym względem - w latach 80-tych oglądaliśmy w końcu głównie animację rodzimą, czeską i radziecką, z wstawianymi jako rodzynki na święta starymi animacjami WB i Disneya.

Poza klasycznymi pozycjami dla młodszych dzieci, nasza animacja miała wszelkie cechy produkcji europejskich, a więc była dużo bardziej autorska i eksperymentalna. Nie tylko zresztą nasza, podobnie było za Bugiem.

Przykładowo - jaka amerykańska flagowa stacja wyprodukowałaby i puściła jako "Saturday morning toon" kompletnie tripową animację "O dwóch takich..." z muzyką Lady Punk? Czy "partyzancką" opowieść Przymanowskiego o ekoprzygodach Jonatana Koota? Dodając do tego absurdane węgierskie "Oto szadoki" czy francuskie produkcje SF, można powiedzieć że u nas alternatywa w animacji przyszła (i poszła) podczas kiedy Jankesi emocjonowali się He-manem i GI Joe. biggrin.gif

Oczywiście zemściło się to na naszych animatorach-artystach w latach 90-tych, kiedy zderzyli się z niepowstrzymaną machiną masowej produkcji rozrywkowej Zachodu (w Dalekiego Wschodu).

Ten post był edytowany przez Baszybuzuk: 21/10/2019, 11:45
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Achmed
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 35
Nr użytkownika: 83.495

 
 
post 21/10/2019, 11:41 Quote Post

"A czy "dla dorosłych"? To była animacja młodzieżowa, te adult to bardzo, ale to bardzo "young adult"."
Też się nad tym zastanawiałem i generalnie rozróżnienie jaka animacja jest dorosła, a jaka młodzieżowa jest dosyć trudne. Przecież te animacje z cartoon network i MTV były naprawdę bardzo podobne i w tym pierwszym było wielu ludzi związanych później z "dorosłymi" tytułami vide Seth Macfarlane. Według mnie główna różnica między young adult, a adult polega na natężeniu motywów erotycznych (takie były też np. w krowie i kurczaku) i gdzie były emitowane.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Achmed
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 35
Nr użytkownika: 83.495

 
 
post 21/10/2019, 13:07 Quote Post

Jeszcze w temacie polskich tripowych animacji. Tutaj akurat podejrzewam inspirację produkcjami że Stanów, w dumbo była parada różowych słoni. W ogóle w klasycznych kreskówkach typu Betty boop czy myszka miki było sporo surrealizmu i zabawy formą. Właśnie opisywane przeze mnie przejście animacji z kin do telewizji wykastrowało tę dziedzinę sztuki. Za to mamy Władysława Starewicza, pioniera animacji poklatkowej, chociaż ta technika była już znana przed nim, a on sam był chyba średnio przywiązany do Polski.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
indigo
 

Ad maiorem Historycy.org gloriam!
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 4.107
Nr użytkownika: 488

Stopień akademicki: magister
 
 
post 21/10/2019, 16:11 Quote Post

QUOTE(Baszybuzuk @ 21/10/2019, 12:35)
Przykładowo - jaka amerykańska flagowa stacja wyprodukowałaby i puściła jako "Saturday morning toon" kompletnie tripową animację "O dwóch takich..." z muzyką Lady Punk? Czy "partyzancką" opowieść Przymanowskiego o ekoprzygodach Jonatana Koota? Dodając do tego absurdane węgierskie "Oto szadoki" czy francuskie produkcje SF, można powiedzieć że u nas alternatywa w animacji przyszła (i poszła) podczas kiedy Jankesi emocjonowali się He-manem i GI Joe. biggrin.gif
*



Aż tak źle amerykańskiej ówczesnej animacji chyba bym nie oceniał. Trzeba pamiętać, że pierwsza ekranizacja (choć średnio udana i nieskończona) "Władcy Pierścieni" to właśnie film z 1978 roku. Natomiast w 1981 roku na ekrany wszedł "Heavy Metal", który z jednej strony jest mokrym snem amerykańskich nastolatków, ale z drugiej zainspirował wielu twórców filmowych i na swój sposób stał się filmem kultowym. Choć "Heavy Metal" na pewno nie nadaje się do pasma "Saturday morning toon". rolleyes.gif

A jeśli chodzi o Matta Groeninga to myślę, że równy ważny, choć mniejszy ilościowo, wpływ na "adult young" miał Mike Judge i jego "Beavis and Butt-head".
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.389
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 21/10/2019, 17:40 Quote Post

No to właśnie Bakshi, zresztą "Władca" to już późny etap, po "Kocie Fritz'u" i innych animacjach dla dorosłych. Tyle, że to zupełnie inna sprawa, kiedy w USA powstaje film kinowy który dziś dostałby klasyfikację R, a co innego, kiedy monopolistyczna telewizja bloku wschodniego puszcza dzieciom bajkę, która wygląda jak "Yellow submarine" Beatlesów. wink.gif

Realia po prostu były zupełnie inne jeśli chodzi o produkcje telewizyjne. W USA to był biznes z kosztowną animacją Disney'a i tanimi produkcjami pozostałych. W bloku wschodnim nawet w taniej bajce dla dzieci twórcy mieli miejsce na eksperyment. Do perfekcji Disney'a nie miało to szans dojść, ale w kategorii taniej rozrywki zawsze było sporo środków i czasu aby osiągnąć ciekawy efekt.

Plastelinki, Uszatek, czy nawet Porwanie Baltazara Gąbki byly zrobione na nieporównywalnie wyższym poziomie technicznym niż typowa kreskówka porannych pasm dla dzieci w USA. Inna sprawa, że w tamtych przygoda była zwykle dużo ciekawsza niż w ugrzecznionych bajkach socobozu. Ale i to się zmieniało - tyle, że chyba w niewłaściwym kierunku. Przybywało technicznych i wizualnych eksperymentów, podczas kiedy widownia była spragniona akcji.

Ten post był edytowany przez Baszybuzuk: 21/10/2019, 17:41
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.214
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 22/10/2019, 13:52 Quote Post

Panowie, rozumiem Waszą chęć dyskusji o współczesnej sztuce filmowej, ale do tego jest na forum odpowiedni dział. Tutaj prosiłabym skupić się na ewentualnych skutkach braku postaci z tytułu wątku smile.gif



Wilczyca24823
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Achmed
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 35
Nr użytkownika: 83.495

 
 
post 23/10/2019, 7:35 Quote Post

QUOTE(Wilczyca24823 @ 22/10/2019, 13:52)
Panowie, rozumiem Waszą chęć dyskusji o współczesnej sztuce filmowej, ale do tego jest na forum odpowiedni dział. Tutaj prosiłabym skupić się na ewentualnych skutkach braku postaci z tytułu wątku smile.gif



Wilczyca24823
*


Przecież to idiotyzm, cały czas obracamy się w tym temacie i nawet jeśli nie tworzymy scenariuszy alternatywnych to ta dyskusja pozwala nam lepiej zrozumieć ówczesne realia. To jest bardzo pomocne przy dyskusji o ewentualnej historii alternatywnej.



Przecież to idiotyzm
Zalecam wiecej rozwagi w slownictwie.
Wyrazona opinia jest wystarczajaca
bez trzech pierwszych slow.
Moderator N_S


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 23/10/2019, 16:33
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.214
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 23/10/2019, 11:16 Quote Post

Teoretycznie masz rację, ale bardzo często zdarzało się, że takie "wyjaśniające dyskusje" rozciągały się na kilka/naście stron, a ich autorzy zapominali o właściwym celu ich prowadzenia. Nie chcę, abyście stracili z oczu fakt, że chodzi o rozwiązanie kwestii alternatywnej drogi rozwoju "kreskówek dla dorosłych", a nie rozstrząsanie różnic między filmami animowanymi z obu stron Żelaznej Kurtyny.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.389
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 23/10/2019, 11:38 Quote Post

To chyba do mnie ta uwaga... smile.gif

OK, w takim razie bez roztrząsania - nie byłoby Matta i Simpsonów, to byłoby coś innego w tym typie. Nie był on jedyny ani nawet najważniejszy jeśli chodzi o alternatywną animację zachodnią. Jego główną zasługą jest zbudowanie swoistego mostu, który włączył elementy dotychczas kojarzone z produkcjami niezależnymi do głównego nurtu komercyjnej telewizji. Po raz kolejny okazało się, że rebelia może się bardzo dobrze sprzedawać.
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej