Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wulgaryzmy w polskich filmach, Kiedy się pojawiły itd.
     
godfrydl
 

Diabolus in musica
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.136
Nr użytkownika: 9.524

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 8/03/2010, 11:19 Quote Post

Pierwszy kojarzony przeze mnie wulgaryzm to "Ostatni etap" z 1947, gdzie kapo-kobieta wyzywa inne więźniarki od "k...". Następny to - co ciekawe, też wypowiadany przez kobietę - to "Kanał" Wajdy, w którym Teresa Iżewska krzyczy "Pocałujcie mnie w d...". Czy jeszcze wcześniej jakieś w polskich filmach wulgaryzmy się pojawiały? Ogólnie, choć w filmach PRL aktorzy czasen rzucili "grubym" słowem, to jednak ich użycie było mocno stonowane i ograniczone do tych mniej drastycznych, np. "k..." używano bardzo rzadko (słynne hasło przywołujące windę w "Seksmisji" smile.gif ). Uprawomocnienie wulgaryzmów, również tych najostrzejszych, przyszło chyba razem ze słynnymi "Psami" w roku 1992.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Tiso
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 101
Nr użytkownika: 9.664

Tiso
Zawód: Zbanowany klon GOTFRYDLA
 
 
post 22/03/2010, 11:57 Quote Post

No, w filmie OSTATNI PROM z 1989 roku bohaterka (Dorota Segda) woła "J...ł to pies!".
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.351
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 22/03/2010, 20:27 Quote Post

Już w jednym z pierwszych filmów powojennych pt. Ostatni etap (o Oświęcimiu) Elza (postać kapo grana przez Barabarę Rachwalską) bije więźniarki krzycząc: "ruszać się, wy k....!) ale chyba można powiedzieć, że to historycznie uzasadnione...

Nie mniej jednak, jak widać, wulgaryzmy pojawiły się już w pierwszych filmach po wojnie. W przedwojennych: być może, ale nie pamiętam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Tiso
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 101
Nr użytkownika: 9.664

Tiso
Zawód: Zbanowany klon GOTFRYDLA
 
 
post 29/03/2010, 11:44 Quote Post

Raczej na pewno nie, nie wyobrażam sobie zresztą. Świadzczy to o przeoraniu świadomości Polaków przez wojnę.
QUOTE
Już w jednym z pierwszych filmów powojennych pt. Ostatni etap (o Oświęcimiu) Elza (postać kapo grana przez Barabarę Rachwalską) bije więźniarki krzycząc: "ruszać się, wy k....!)

Godfrydl juz o tym właśnie pisał...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
godfrydl
 

Diabolus in musica
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.136
Nr użytkownika: 9.524

Stopień akademicki: BANITA
Zawód: BANITA
 
 
post 3/02/2011, 10:06 Quote Post

No, dzisiaj laski w polskich filmach klną jak szewce:
http://www.youtube.com/results?search_query=lejdis&aq=f
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Czarny Smok
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.283
Nr użytkownika: 51.589

Zawód: BANITA
 
 
post 3/02/2011, 11:03 Quote Post

W "Psach" Linda, Pazura i Konrad ścigają się w "kur****". Notabene, pierwszy film w którym Polacy używają języka polskiego najbliższego większości społeczeństwa.

Ale chyba pierwszym filmem, gdzie pada tyle wulgaryzmów, to Kroll (poprawić jak źle myślę!).

A jeśli chodzi o dopasowanie wulgaryzmów do filmów, to najlepiej pasują w "Chłopaki nie płaczą", gdzie naprawdę śmieszą.

Ten post był edytowany przez Czarny Smok: 3/02/2011, 11:07
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
karolz77
 

Wciąż młody wilk
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.181
Nr użytkownika: 62.745

KAROL
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Prekariusz
 
 
post 4/02/2011, 9:32 Quote Post

Nasączony wulgaryzmami był też lekko zapomniany film Miasto Prywatne z 1993 z Lindą, Kozłowskim, Baką, Zbrojewiczem i Gnatowskim (Boczek).

http://www.youtube.com/watch?v=90YyF3Hy1fw

 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Fuser
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.825
Nr użytkownika: 15.418

 
 
post 7/12/2016, 23:47 Quote Post

W "Piłkarskim Pokerze", nakręconym w 1988 roku, trochę ich było:
PIŁKARSKI POKER

Ten post był edytowany przez Fuser: 8/12/2016, 15:12
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
pejotlbis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 282
Nr użytkownika: 97.178

Piotr Jakubowski
 
 
post 8/12/2016, 15:02 Quote Post

Rzeczą ogólnie znaną dla kazdego miłosnika filmu jest istnienie podgatunku exploitation-filmu eksploatacyjnego, filmu który wykorzystuje do bólu i najczęściej bez sensu jakieś tematy,i zagadnienia.
Są podpodgatunki exploitation m.in:
sexploitation
camploitation
blackploitation
W Polsce lat 90-tych powstał dzięki produkcjom głównie Pasikowskiego, niektórym Lubaszenki,Ślesickiego nowy gatunek , swoisty dla Polski który nazwałbym
K**wploitation
Akcje tych filmów nacechowane są przemocą, fizyczną i słowną. Właściwie jeśli wymienimy tytuły takie jak:
"Kroll","Psy","Psy2","Sara","Chłopaki nie płaczą","Poranek kojota","Demony wojny","Reich","Sztos",a nawet "Operacja Samum",to nie można sobie tych filmów wyobrazić bez dwóch elementów występujących w róznych proporcjach: chwackich tekstów z przekleństwami i ..wódki.
Komercyjna konieczność nakazała twórcom zejść na poziom możliwie niski, a jednoczesnie szeroki- do odbiorcy prymitywnego, oczekującego prostackiej,chamskiej rozrywki.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Ambioryks
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.309
Nr użytkownika: 57.567

Stopień akademicki: magister
Zawód: animator kultury
 
 
post 8/12/2016, 15:10 Quote Post

To nie tylko kwestia odpowiadania na zapotrzebowanie przez widzów prostackiej, chamskiej rozrywki, ale również kwestia wprowadzenia naturalizmu do polskich filmów. Przed nastaniem III RP dialogi w filmach były w sumie dość sztuczne - ugrzecznione, uładzone, ułagodzone. Aktorzy nie mówili takim samym językiem jak ludzie spotykani na ulicy.

Do filmów Pasikowskiego, a także (nawet bardziej) Smarzowskiego, wulgaryzmy akurat pasują jak ulał. Ale czy w PRL albo w II RP był jakiś reżyser/scenarzysta mający takie same podejście do robienia filmów i pisania dialogów jak Smarzowski?
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
pejotlbis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 282
Nr użytkownika: 97.178

Piotr Jakubowski
 
 
post 8/12/2016, 16:56 Quote Post

W II RP. to raczej nie,oprócz chyba
"Ludzie Wisły" 1938 reż.Aleksander Ford - jedyny przedwojenny film o proletariacie, bohaterami byli wiślani flisacy.
Po wojnie tego było wiecej oczywiście bez wulgaryzmów, nie wiem czy można to porównać do Smarzowskiego m.in.:
"Milioner" reż Sylwester Szyszko 1977- opowieść o chłoporobotniku i wsiowej zazdrości przeradzajacej się w nienawiść.

"Nie zaznasz spokoju" reż .Mieczysław Waskowski 1977-historia przywódcy gangu git ludzi i jego brata.

"Zapis zbrodni" rez .Andrzej Trzos -Rastawiecki 1974- historia dwóch młodocianych morderców.

"Rebus"rez Tomasz Zygadło 1977- grupa małomiasteczkowych pijaczków.

tyle co mi przychodzi na "już" do głowy,przekleństw nie ma jak napisałem, ale naturalna dosadność zaznaczona była poprzez, byc może za wielkie momentami psychologizowanie.

Nawiasem mówiac pamiętam, bodajże z roku 1980 Teatr Tv chyba tytuł to był "Paragraf 44"- /przeinaczona numeracja / spektakl był inscenizacją powieści J.Hellera "Paragraf 22"
Porucznika Yossariana grał Fronczewski. W scenie w szpitalu, Yossarian mówi do innego pacjenta chcąc go spędzić z łóżka: "Spierdzielaj", w tym samym czasie na ekranie telewizora pojawiał się napis z wykrzyknikiem "Przepraszamy !"

Ten post był edytowany przez pejotlbis: 8/12/2016, 17:06
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
pejotlbis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 282
Nr użytkownika: 97.178

Piotr Jakubowski
 
 
post 14/12/2016, 7:57 Quote Post

Co do wulgaryzmu w kinie, przyszła mi do głowy taka scena z filmu "Baza Ludzi Umarłych" 1958 rez.Czesław Petelski

Sekretarz Partii zwraca się do "Dziewiątki" -granego przez L.Niemczyka
cytat niedokładny,bo z pamięci , ale oddający ogólny sens:
-No jak tam panie K**wa jego mać?

/"Dziewiątka" ironicznie/:
-A dyć jakoś leci , panie,Bóg zapłać za dobre słowo
/"Dziewiątka" był lekarzem odsiadujacym wyrok , i pracującym póżniej w bieszczadzkiej bazie transportowej zwanej "Bazą ludzi umarłych"/

Póżniej sekretarz:
-z ludżmi trzeba umiec rozmawiać , ja do niego po naszemu, taka jego mać , i wszystko jasne.

Dzisiejszy twórcy filmowi rzucający mięsem , są jak ten sekretarz z filmu, uważają, i to jak najbardziej mylnie, że odbiorca nie zrozumie innego języka, ze "swojskości" nie da sie wydobyć inaczej niż poprzez przekleństwa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej