Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Jałowiecki M., Na skraju imperium, , Warszawa 2013
     
kontousuniete170817
 

Unregistered

 
 
post 30/01/2015, 23:09 Quote Post

Generał-adiutant, gen.-lejt., Konstantin Pietrowicz von Kaufman; od 17/29 kwietnia 1865 r. do 9/21 października 1866, sprawując urząd wileńskiego generała-gubernatora powołał w styczniu 1866 r., komisję Storożenki, której zadanie polegało na ostatecznym rozstrzygnięciu kwestii zmiany języka polskiego w nabożeństwach dodatkowych na język rosyjski, oraz to iż w miesiąc później tj. w lutym 1866 r., Kaufman zdecydował się na wydanie rozporządzenia zabraniającego używania języka polskiego w miejscach publicznych.

W myśl tych przepisów dopuszczalne było nawet karanie osób prowadzących rozmowę w języku polskim na ulicy. Zob. J. Kozłowska-Studnicka, Z dziejów rusyfikacji Litwy – Goworit’ po polski wosprieszczajestsja, „Wschód Polski” R. 2, 1921, nr. 10-12, s. 594-598.

Gorliwość Kaufmana w nasilaniu represji wobec mieszkańców Kraju Północno-Zachodniego, gdy ten był już całkowicie spacyfikowany, spotkała się z wyraźną krytyką nawet w konserwatywnych i reakcyjnych kręgach rosyjskiej biurokracji.

I tutaj zdaniem Aleksieja Gieniego do zupełnie nieoczekiwanej –co by nie rzec- dymisji Kaufmana przyczyniła się jego bliżej nieokreślona, a mająca jakoby szerokie wpływy w Petersburgu, „polska partia”. Kaufmanowi nie pomógł nawet minister wojny Milutin, którego telegram ostrzegał wyraźnie wileńskiego gen.-gub., że „zbierają się nad nim chmury”.

Według krążących plotek wszelkie wątpliwości rozwiązało cięte zdanie Imperatora Aleksandra II, który przechodząc w sali ogólnych przyjęć obok satrapy z 'Wilna', bezceremonialnie oświadczył wielkorządcy Litwy: „Kaufman, znalazłem twojego następcę”
[w:] A. Gienie, Wilenskije wospominanij, „Russkaja Starina”, 1914, nr. 6, s. 580.[/i

Do rzeczy.

Wpadły mi ostatnio w ręce wspomnienia Mieczysława Jałowieckiego, pt. Na skraju Imperium, Warszawa 2013 - wywodzącego się z rodu kniazów Pieriejasławskich-Jałowieckich.

Tam oto na stronicy 35 jest zdanie [podaję zupełną cytację]:

"Za czasów szkolnych mało miałem sposobności do bywania w Wilnie, ale w czasie rzadkich bytności w tym mieście starałem się głośno i ostentacyjnie mówić po polsku i ironicznie patrzyłem na policję, która nie ośmielała się zaczepić ucznia Liceum Cesarskiego z Petersburga lub zwrócić mu uwagi." laugh.gif

Polecam każdemu - sporo ciekawych anegdot, dawno zapomnianych epizodów; jak np. notacja tycząca Szkockiej 'enklawy' w Petersburgu:

"Wśród inżynierów pracujących w Zakładach Aleksnadrowskich było wielu Szkotów i Polaków.
Szkoci w owych czasach tworzyli w tej części Petersburga potężną a zamożną kolonię przemysłową. Posiadali ogromne przędzalnie, jak Newska Manufaktura, czy sławną w całej Rosji fabrykę sukien Tortona oraz papiernie i wielkie browary.
Wysoki płot oddzielał naszą posesję od sąsiadującej z nami parafii szkockiej.
Szkoci, jak wszyscy Anglosasi, żyli własnym, zamkniętym życiem, izolując się od otoczenia i patrząc z wysoka na Rosjan, z którymi mało utrzymywali kontaktów, szczególnie w życiu prywatnym.
Na osiedlu Aleksnadrowskim Szkoci zorganizowali własny klub, posiadali swoje place tenisowe, żaglówki na rzece, swoje sklepy kolonialne, swoje piekarnie, no i rzecz oczywista własną parafię ze szkockim kościołem i angielską szkołą."


Ten post był edytowany przez vyss: 30/01/2015, 23:10
 
Post #1

     
kontousuniete170817
 

Unregistered

 
 
post 25/02/2015, 22:42 Quote Post

Poniżej podaję cytat z prologu napisanego przez Michała Jałowieckiego, wnuka Mieczysława, który owe wspomnienia zebrał i wydał [ponownie]. Ciekawe stwierdzenie, zwłaszcza w odniesieniu m.in. do dzisiejszej Ukrainy;

"Kiedy w końcu zabrałem się do czytania pamiętników dziadka, Związek Radziecki już nie istniał. Wspólnota Niepodległych Państw nie stała się Commonwealthem. Rosja pogrążyła się w chaosie, a Leningrad na nowo zaczął nazywać się Petersburgiem. Zacząłem czytać uważnie.

Czy w młodości nie byłem zbyt pewny siebie?

O tym, że to dziadek miał rację, przekonałem się osobiście, pracując przez pół roku na Ukrainie. TAM ZDAŁEM SOBIE SPRAWĘ, JAK ROSJANIE SĄ GENETYCZNIE ZNISZCZENI PRZEZ BOLSZEWIKÓW, niezdolni już do wydania z siebie przywódców mogących uratować to państwo od bankructwa.

Była nomenklatura, uwolniona z ucisku leninowskich zasad współżycia partyjnego, w sposób bezwstydny i bez umiaru zaczęła się bogacić, kradnąc w ciągu paru lat zasoby całego narodu, a jednocześnie gardząc tym narodem.

Z niechęci do tych "noworuskich" postanowiłem wydać pamiętniki, by podkreślić, że oni nigdy nie zastąpią klas wyższych, które ich dziadkowie albo oni sami zniszczyli."


[w:] Jałowiecki M., Na skraju imperium i inne wspomnienia, Warszawa 2013, s. 9-10.
 
Post #2

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej