Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Języki w II RP
     
ŚwiętosławaGromowładna
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 103.830

Magdalena Bonawenturska
Zawód: uczen
 
 
post 5/05/2019, 21:16 Quote Post

Temat który mi przyszedł do głowy późnym wieczorem. Może głupi,ale nie chce mi dać spokoju. Co by było, gdyby w zaborze pruskim i rosyjskim udały się zabiegi germanizacyjne oraz rusyfikacyjne,ale nie do końca. Mam na myśli- Polacy zachowują świadomość narodową,ale tracą język i mówią nawet w domu w językach zaborców. W Galicji z racji tego, iż zaborca był dość "liberalny" pod tym względem, zachowuje się język polski. No i przychodzi niepodległość. Jak by to wyglądało? Językiem urzędowym miałby być język, w którym mówiła większość mieszkańców, czy może wszyscy musieliby się nauczyć i przestawić na język polski?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Ferdas
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 769
Nr użytkownika: 80.281

 
 
post 5/05/2019, 22:08 Quote Post

Zabory musiałby trwać kolejne 100 lat, aby się to udało.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Alexander Malinowski 3
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.420
Nr użytkownika: 100.863

Alexander Malinowski
Zawód: Informatyk
 
 
post 5/05/2019, 22:12 Quote Post

QUOTE(ŚwiętosławaGromowładna @ 5/05/2019, 21:16)
Temat który mi przyszedł do głowy późnym wieczorem. Może głupi,ale nie chce mi dać spokoju. Co by było, gdyby w zaborze pruskim i rosyjskim udały się zabiegi germanizacyjne oraz rusyfikacyjne,ale nie do końca. Mam na myśli- Polacy zachowują świadomość narodową,ale tracą język i mówią nawet w domu w językach zaborców. W Galicji z racji tego, iż zaborca był dość "liberalny" pod tym względem, zachowuje się język polski. No i przychodzi niepodległość. Jak by to wyglądało? Językiem urzędowym miałby być język, w którym mówiła większość mieszkańców, czy może wszyscy musieliby się nauczyć i przestawić na język polski?
*



Ale tak przecież było!
Kryterium bycia Polakiem był katolicyzm. W zaborze pruskim było dużo ludzi, którzy mówili słabym polskim, ale czuli sie Polakami ze względu na tradycję oraz katolicyzm. Podobnie na kresach, Polacy katolicy, a co dzień mówili tak samo, jak reszta wsi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
piotruś1974
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 211
Nr użytkownika: 98.055

 
 
post 6/05/2019, 6:04 Quote Post

QUOTE(ŚwiętosławaGromowładna @ 5/05/2019, 21:16)
Temat który mi przyszedł do głowy późnym wieczorem. Może głupi,ale nie chce mi dać spokoju. Co by było, gdyby w zaborze pruskim i rosyjskim udały się zabiegi germanizacyjne oraz rusyfikacyjne,ale nie do końca. Mam na myśli- Polacy zachowują świadomość narodową,ale tracą język i mówią nawet w domu w językach zaborców. W Galicji z racji tego, iż zaborca był dość "liberalny" pod tym względem, zachowuje się język polski. No i przychodzi niepodległość. Jak by to wyglądało? Językiem urzędowym miałby być język, w którym mówiła większość mieszkańców, czy może wszyscy musieliby się nauczyć i przestawić na język polski?
*


To zależy, kto tworzyłby to nowe państwo. Jeśli głównym ośrodkiem państwotwórczym byłaby Galicja i tamtejsze elity, to zapewne polski stałby się językiem urzedowym, nauczanym w szkołach od 1 klasy. Z tym, że przynajmniej w jakimś przejściowym okresie musiałyby pełnić rolę języków pomocniczych, na terenach, wcześniej wchodzących w skład Niemiec i Rosji
Pytanie też, ile czasu musiałoby zająć ponowne spolonizowanie choćby tylko Wielkopolski czy dawnej Kongresówki (o kresach czy Śląsku nie wspominając). Samo nauczanie języka w szkołach to za mało, niewykluczone że spora część Polaków niemieckojęzycznych nadal w domu pozostałaby przy niemieckim, dającym jednak (także i dziś) szersze możliwości niż polski. Z kolei na terenach wschodnich (a może i częściowo w Kongresówce) w codziennym użyciu być może wykształciłby się jakiś polski odpowiednik surżyku czy trasianki, czyli taka swoista mieszanka polsko-rosyjska
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.130
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 11/05/2019, 22:47 Quote Post

Być może stanęłoby na czymś takim jak w Belgii i Szwajcarii. Poszczególne regiony mają własne języki urzędowe. Natomiast poza Galicją polski miałby zbliżony status jak gelicki w Irlandii.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 494
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 12/05/2019, 7:39 Quote Post

QUOTE(kmat @ 11/05/2019, 22:47)
poza Galicją polski miałby zbliżony status jak gelicki w Irlandii.
*


Bardzo ciekawe "gdybanie". Mnie również wydaje się całkiem prawdopodobne, iż Kościół oraz niektórzy politycy naciskaliby na powszechne nauczanie i stosowanie języka polskiego jako "języka pierwszego" w całej Zjednoczonej Polsce. Ale nie wykluczam, że po latach efekt okazałby się zbliżony do irlandzkiego: język niemiecki, acz jedynie "drugi język oficjalny" bądź "język pomocniczy" - pozostałby dla kilku milionów Polaków faktycznym językiem pierwszym. Trudna polszczyzna byłaby w Poznaniu i Toruniu odbierana jako rytualne narzędzie zbędnego torturowania uczniów. Bo po co uczyć się języka niszowego skoro od dzieciństwa mówimy językiem używanym przez ponad sto milionów ludzi, językiem, za którym stoi arcybogate piśmiennictwo oraz wielki dorobek w dziedzinie odkryć i wynalazków?
Nie jestem pewien czy takie samo byłoby podejście Polaków "rosyjskich". Zwłaszcza gdyby - jak stało się w rzeczywistości - na wschód od Polski wyrosły samoizolujące się od świata i częściowo izolowane przez świat Sowiety. Tutaj doszedłby czynnik dumy narodowej ("my-Polacy, przedmurze Zachodu i katolicyzmu") i poczucie - obojętne czy uzasadnione czy całkowicie urojone - wyższości kulturowej wobec tamtych "Mongołów".

W prawdziwej II Rzeczypospolitej antagonizmy regionalne oczywiście pokutowały, lecz najczęściej wyrażały się li-tylko w złośliwych żartach krakusów na temat warsiawiaków. Acz zdarzało się, że na jakimś zjeździe weteranów grupka byłych powstańców śląskich została napadnięta i do krwi pobita przez grupę "lepszych Polaków", której nie spodobały się germanizmy w prywatnych rozmówkach.
Podejrzewam, że podziały językowe raczej sprzyjałyby pogłębianiu i zaostrzaniu takich wewnętrznych antagonizmów.

PS W prawdziwej II Rzeczypospolitej władze oświatowe szybko doprowadziły do wygaszenia nauczania języka rosyjskiego w byłym zaborze rosyjskim oraz do wygaszenia nauczania języka niemieckiego w dawnym zaborze pruskim. Chyba nie miało to żadnej podstawy prawnej wyższego rzędu, na przykład rangi ustawy, ale faktycznie zdarzyło się. Jedynie na Górnym Śląsku zarówno Polska jak i Niemcy były formalnie zobowiązane do utrzymania równoprawnego statusu języków polskiego i niemieckiego przez 15 lat po podziale obszaru plebiscytowego. Ciekawe co kierowało polskim Ministerstwem Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego: przekonanie, że skoro i tak ludzie dany język znają, to nie warto go nauczać, czy może przekonanie iż "zapomnienie" języka państwa sąsiedniego będzie sprzyjać lepszemu scaleniu ziem polskich?
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej