Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony  1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wunderwaffe Rydza, Prewencyjny atak biologiczny 1939
     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.949
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 15/03/2019, 11:04 Quote Post

22 sierpnia 1939 roku, kwatera Hitlera na Obersalzbergu.

Herr Fuhrer! To już nie ulega wątpliwości - młody lekarz w twarzowym, czarnym mundurze SS nie potrafił ukryć zdenerwowania, ale to tylko dodawało wiarygodności jego raportowi. - Rzesza została zaatakowana! W ciągu ostatnich pięciu dni we wszystkich miastach powyżej 10 tysięcy mieszkańców wybuchła epidemia. We wszystkich naraz. To niemożliwe, żeby tak wyglądała naturalna epidemia. Ktoś celowo rozprowadził zarazki. Na wielką skalę...

Kto? Kto śmiał..? - zapytał dziwnie zduszonym głosem Hitler.

Moi najlepsi ludzie od trzech dni badają sprawę. - w odpowiedzi wystąpił Canaris. Jako jedyny z obecnych zachowywał chłodny spokój profesjonalisty. - Fakty są następujące: od początku sierpnia wszystkie stacje pomp i ujęcia komunalne wody na terenie Rzeszy odwiedzili tajemniczy "inspektorzy" w mundurach i z papierami służby medycznej SS. Rzekomo, na rozkaz jej szefa - niestety: wczoraj, kiedy chcieliśmy go aresztować, popełnił samobójstwo. Nie ulega wątpliwości, że telefony uprzedzające o przyjeździe "inspekcji" pochodziły z jego biura. Co najmniej trzech dyżurnych stacji pomp: z Hamburga, Monachium i Drezna twierdzi, że rozmawiali z nim osobiście. Niestety, większość pozostałych jest w zbyt ciężkim stanie, aby zeznawać. Nie ma to już zresztą znaczenia. W Altonie znaleźliśmy to. - gestem przywołał dwóch oficerów, do tej pory dyskretnie stojących pod ścianą. Ostrożnie, jakby to była bomba, przynieśli zakryty płótnem, okrągły słój. Kiedy odkryli zasłonę, zebrani zobaczyli niewielki metalowy cylinder, z którego szczytu wystawał drut.

Canaris kontynuował: Zbadanie tego urządzenia zajmie nam trochę czasu. Tym bardziej, że musimy to robić bardzo ostrożnie. Doktor von Heutz z SS bardzo nam pomógł - tu wskazał wciąż wyprężonego w pozycji na baczność oficera, który mówił jako pierwszy. - Ma pewną teorię na temat tego, co nas spotkało. Uznałem, że musimy ją przedstawić natychmiast mimo, że jej potwierdzenie zajmie nam całe tygodnie. Dodam tylko, że przed chwilą otrzymałem telefoniczne potwierdzenie: podobne cylindry znaleźliśmy w zakamarkach trzech berlińskich stacji pomp. Jestem przekonany, że znajdziemy je wszędzie - we wszystkich miastach, które padły ofiarą ataku. Mein Fuehrer - oddaję głos doktorowi von Heutz

Zebrani zaczęli się domyślać powodu obecności młodego lekarza SS a nieobecności Himmlera. Rywalizacja między Himmlerem a Canarisem dla nikogo nie była tajemnicą. Wyglądało no to, że stary wyga Canaris właśnie rozstrzygnął tę walkę na swoją korzyść. Tylko dlaczego SS miałoby zarażać Niemców jakąś tajemniczą chorobą..?

Hauptsturmbanfuehrer von Heutz przełknął ślinę i, najwidoczniej ze zdenerwowania, coraz wyraźniejszym wiedeńskim akcentem, kontynuował raport:
- Herr Fuehrer, Meine Herren, jak wszyscy wiemy, od końca Wielkiej Wojny Niemcy współpracowały potajemnie z Rosją Sowiecką w produkcji różnych broni. Wybudowaliśmy w Sowietach kilka fabryk broni chemicznej. 6 lat temu mój wydział odziedziczył zaś dokumentację - mocno zdekompletowaną jeśli wolno zauważyć - z której wynika, że powstała też co najmniej jedna fabryka broni biologicznej. Od tamtej pory próbujemy odtworzyć technologię jej produkcji: fabryka najwyraźniej została zagarnięta przez Sowietów, a jej niemiecki personel albo zdradził po rewolucji nazistowskiej - tu wykonał absolutnie prawidłowy salut przed Hitlerem, na co ten machinalnie odpowiedział swoim niedbałym gestem - albo został przez Sowietów uprowadzony. Projekt był tak tajny, że nikt tego w Rzeszy nie zauważył...[/]

[I]Chce pan powiedzieć, młody człowieku
- zaperzył się nagle von Ribbentrop - że Sowieci złamali dopiero co zawarty pakt o nieagresji, co ja mówię - układ sojuszniczy tak naprawdę - i zaatakowali Rzeszę? Po co mieliby to robić?

Nein Herr Reichminister! Niczego takiego nie twierdzę. Twierdzę tylko, że objawy choroby wyglądają tak, jak powinny wyglądać objawy działania broni produkowanej w tamtej fabryce. Jest to - była - mieszanka bakcyli wąglika, tyfusu i gruźlicy. Nie udało nam się do tej pory odtworzyć samej broni - ani środków jej przenoszenia. Rozpatrywane były różne, głównie bomby i pociski artyleryjskie. Tutaj, wygląda na to, że ktoś wpuścił ten koktajl do wodociągów - zwróćcie panowie uwagę na kabel, jest to antena odbiorcza. Sama tuba ma mechanizm otwierający ją na sygnał radiowy. Dzięki temu osiągnęli synchronizację: samo rozmieszczenie tych "bomb" musiało im zająć przynajmniej kilka dni - nie wiemy ile zespołów fałszywych "inspektorów" to robiło, może nawet tygodnie, jeśli było ich niewielu. Nie zdziwiłbym się, gdyby podobne urządzenia znalazły się np. na dworach kolejowych - ta mieszanka lepiej działa rozpylona w powietrzu niż w wodzie. W każdym razie - z zachowanej dokumentacji, dzięki eksperymentom na więźniach, udało się nam odtworzyć i wyprodukować szczepionkę...

Macie szczepionkę?! - zainteresował się spocony ze strachu Goering. - To na co czekasz, człowieku? Dawaj ją..!

Jawohl, Herr Reichmarshall! Mamy gotowe 4 miliony szczepionek. Ze sobą zabrałem 200. Jednakże, nie mamy pewności...

Dalsze słowa hauptsturmbanfuehrera zniknęły w nagle powstałym tumulcie...

Pół godziny później von Heutz (w rzeczywistości major doktor Chojnacki z Oddziału II Sztabu Generalnego WP...) wbił igłę w żyłę kanclerza i fuehrera III Rzeszy. Kolejka dygnitarzy już się ustawiła pod drzwiami prowizorycznego ambulatorium. W tym samym momencie samoloty Luftwaffe ładowały już skrzynki ze "szczepionkami" na polowym lotnisku w pobliżu położonej we wschodniopruskich lasach siedziby Wydziału Eksperymentalnego Głównego Zarządu Służby Medycznej SS. Nikt nie wpadł na pomysł sprawdzenia zawartości słojów z mlecznobiałym płynem. Major Chojnacki był na takie sprawdzanie przygotowany - kilka słojów istotnie zawierało osłabione, niezdolne do replikacji wirusy. Ale ogromna większość - nie. I te właśnie leciały teraz do jednostek Wehrmachtu, SS, policji oraz do siedzib gauleiterów i najważniejszych urzędów Rzeszy. 4 miliony porcji... Przejście od I do II fazy operacji "Sierpniowy Grom" dzięki tchórzostwu i niekompetencji nuworyszowskiej elity partyjnej nastąpiło o wiele szybciej i łatwiej niż się spodziewał. I faza również udała się lepiej niż się spodziewał: w założeniach, miała tylko spowodować panikę i zasiać nieufność między Niemcami a Sowietami: wszystkie elementy "bomb biologicznych" podłożonych (specjalnie po to, aby śledczy Canarisa szybko je znaleźli...) w kilku stacjach pomp, a także pozostałych 10 tysięcy urządzeń, które ludzie "Dwójki" przez ostatni miesiąc montowali na dworcach kolejowych i w innych uczęszczanych miejscach, były produkcji sowieckiej. Wśród rzekomych "inspektorów" SS, demonstracyjnie odwiedzających w ostatnim tygodniu stacje pomp i ujęcia wody świadkowie rozpoznają w przyszłości kilku znanych skądinąd sowieckich agentów (i kilku takich, o których kontrwywiad Rzeszy jeszcze nie wiedział). Jak "dwójce" udało się tego dokonać, tego Chojnacki nie wiedział i nie zaprzątał sobie tym głowy.

Nadspodziewanie gorące lato ogromnie zwiększyło siłę epidemii. To, co miało być tylko fazą wstępną już przekształcało się w hekatombę. W ludobójstwo - Chojnacki surowo zakazał sobie myślenia na ten temat. Przynajmniej do czasu ukończenia fazy III: ewakuacji i zatarcia śladów. Oczywiście poza tymi, które MAJĄ pozostać nie zatarte...

12 stycznia 1940 roku, gabinet marszałka Rydza w siedzibie GISZ. Obecni: Rydz, Beck, Sławoj - Składkowski (tak, wszyscy wiemy, że premier był politycznie zerem - ale ta narada dotyczy po części jego kompetencji jako lekarza - higienisty...: w Niemczech zmarło 35 milionów ludzi, kilka milionów jest kalekami; tajemnicza zaraza, o którą w swoim ostatnim wystąpieniu radiowym śmiertelnie chory Goebbels oskarżył Stalina, powaliła 98% wojskowych w jednostkach frontowych i wyższych urzędników oraz funkcjonariuszy NSDAP, 70% mieszkańców miast i 25% mieszkańców wsi, tylko wyjątkowo surowa zima zatrzymała jej dalsze postępy...), Kasprzycki i Bortnowski. Nieobecność Mościckiego dobitnie zaświadcza o klęsce grupy "zamkowej" w wewnętrznej walce o władzę. Temat narady jest jeden: co zrobić wobec załamania się państwa niemieckiego..?

Słucham państwa...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
adm.Thrawn
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 351
Nr użytkownika: 100.637

Stopień akademicki: mgr.
 
 
post 15/03/2019, 16:41 Quote Post

Ciekawe założenie. Czyli przyjmujemy że padła ponad połowa obywateli III Rzeszy ( Wliczając w to Niemców, Czechów i Austriaków). Na pewno mamy blokadę na granicach, chociaż trzeba założyć że część chorych przedostaje się za kordon. Panika na giełdach (Niemcy były przecież jedną z największych gospodarek na świecie), oraz mobilizacje alarmowe u sąsiadów i nie tylko.

Kilka spraw:
1. Zdrowotne. Ludzie będą uciekać z Niemiec. Płacić ciężkie pieniądze za samą możliwość ucieczki. Tu widzę dwie sprawy. Po pierwsze możliwość dla dwójki na poprawę finansów i wyłapanie co ciekawszych ludzi. Po drugie możliwość rozniesienia zarazy na inne rejony Europy. Czy nasz własny kordon sanitarny jest szczelny? Jakie mamy możliwości lecznicze, w sensie szpitale i lekarze itp.?

2. Gospodarka. W 1939 roku, w okolicach września i października, czeka nas (w sensie świat) kolejny kryzys. A ledwo wyszliśmy z poprzedniego. Tu bym nie przekreślał grupy Zamkowej, tylko widział raczej jakąś wersję kryzysowego Rządu Jedności Narodowej, aby ludność widziała spokój na górze i nie panikowała. Pytanie w jakim stopniu oberwiemy rykoszetem poprzez kryzys. Pytanie również jak oberwie gospodarka USA.

3. Polityka.Tu dotykamy sedna. Czy Francja odnowi granicę na Renie, całym Renie. To by była doskonała naturalna granica rozwoju choroby, łatwa do blokowania. Pytanie tylko czy Francja się na to zdobędzie. Jak zareagują Anglicy? Teoretycznie na swojej Wyspie czują się bezpieczni. Ale właśnie upada wielkie państwo z silną gospodarką. Są również widoczne ślady działalności sowieckiej. Jaką reakcję to może wywołać. Co robi ZSRR? Padają oskarżenia, są ślady. W Niemczech chaos i wielka zaraza. Strach przed zarazą może powstrzymać Stalina i resztę przed rozszerzaniem rewolucji. Może ale nie musi. Jak reagują Włosi i inne państwa graniczące z zarazą.

4. Polska. Jakie plany? Przejmujemy rejony nadgraniczne na własną rękę czy czekamy na jakąś konferencję międzynarodową. Czy pozwolimy na reaktywację Czechosłowacji, czy może optujemy za innymi rozwiązaniami? Gdzie w naszej polityce są Węgry, sojusznik, wróg czy może konkurent? Przetasowania na szczycie będą, czy raczej wszyscy razem a potem jakoś to będzie. Zmiana w polityce będzie na pewno. Odpadł nam wróg na zachodzie, teraz większość sił może zostać skierowana na wschód.

Tak poza konkursem, ciekawy pomysł. Ciągnij to dalej. wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.949
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 15/03/2019, 16:59 Quote Post

Po kolei.

1. Nasz kordon jest szczelny. No - w miarę szczelny. 22 sierpnia Wehrmacht był już skoncentrowany przy naszej granicy. Większość z 4 milionów "szczepionek" trafia do jednostek frontowych (reszta rozdzielana jest "po linii partyjnej" - starczy akurat dla dygnitarzy z rodzinami...) - więc, siłą rzeczy, epidemia będzie najbardziej nasilona tuż przy naszej granicy. Tym niemniej - my też mamy już wojska rozstawione wzdłuż granicy (nastąpiła przecież mobilizacja "karteczkowa"). Zatem - obsada "kordonu sanitarnego" nie stanowi problemu. Do ewentualnie próbujących się przedostać przez "zieloną granicę" będzie się strzelać. To nie są czasy humanitaryzmu i "praw człowieka"... Co do pozostałych granic Rzeszy, to poważnie może ucierpieć Holandia: po prostu jej władze - nie mając pamięci Wielkiej Wojny, która Holandię ominęła - będą miały najwięcej oporów przed wprowadzeniem brutalnej blokady. Takie opory może też mieć Dania - ale ma krótką granicę lądową z Rzeszą, a topienie łodzi na morzu jest zawsze moralnie prostsze od strzelania do ludzi, których się widzi...

2. Kryzys jak kryzys. Ci, którzy pożyczali pieniądze Hitlerowi stali się nagle ubożsi. Zauważ jednak, że OTL również tak się stało - bo Hitler ani myślał oddawać pieniędzy. Nie jestem pewien, czy wypadnięcie z międzynarodowego rynku (który wciąż jest... słaby i ubogi w "świecie doskonale protekcjonistycznym"..!) tak słabo wypłacalnego klienta jak Niemcy istotnie sprawi aż tak wielką różnicę..? Większym problemem mogłoby być przeniesienie się epidemii na Holandię, Belgię, może nawet Francję. Ale zima była w tym roku ostra w całej Europie - więc jest duża szansa, że nie będzie tak źle (poza Holandią ewentualnie...). Grupa "zamkowa" odpada z gry, bo - nawet, jeśli nikt poza Rydzem (z osób decyzyjnych) nie wie o tym, że to MY stoimy za tym, co się stało - to zaistniała sytuacja, w której wojsko jest wciąż przynajmniej częściowo zmobilizowane, automatycznie oddaje pełnię władzy w ręce GISZ. Po prostu...

3. To jest od początku tak pomyślane, żeby przede wszystkim pokłócić Niemcy z Sowietami. Nawet, gdyby żadnej zarazy nie było ("bakcyle" się przeterminowały...), to samo znalezisko "bomb biologicznych" i sowieckich szpiegów, którzy je rozstawiali, powinno co najmniej ochłodzić stosunki między świeżymi aliantami. Powodzenie planu i jego ludobójcza skala - psują Stalinowi opinię na Zachodzie. Stalin, ile by nie zaprzeczał, nie zrzuci z siebie tego odium: w opinii Brytyjczyków zabił właśnie 35 milionów "cywilizowanych Europejczyków" - a nie jakichś tam Azjatów, czy innych kulisów i podludzi ze Wschodu. Stalin jest zmuszony udawać, że go nie ma - a jego kontakty z Zachodem maleją do zera. Co, rzeczywiście, może gospodarczo światu zaszkodzić... Przed zimą i przed pojawieniem się oznak wygasania epidemii - na pewno nikt na terytorium Rzeszy nie wkroczy. To by było samobójstwo..!

4. No - to właśnie trzeba ustalić! Epidemia wygasa. Kto miał umrzeć, ten umarł. W Niemczech panuje chaos. Nie ma żadnych centralnych władz. Lokalnych po większej części też nie ma. Trzeba zdecydować co robimy: zwołujemy Radę Ligi Narodów i montujemy jakąś formę protektoratu nad Niemcami - czy stosujemy politykę faktów dokonanych..?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
adm.Thrawn
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 351
Nr użytkownika: 100.637

Stopień akademicki: mgr.
 
 
post 15/03/2019, 17:20 Quote Post

Jako że to są zabawy, to moim zdaniem zwołamy konferencję. Na niej będziemy biadać nad losem umęczonego narodu niemieckiego. Oraz zaproponujemy powołanie nowego rządu w Niemczech. A najlepiej kilku. Ponieważ liczba ludności w państwie się zmniejszyła, oraz brak jest polityków wyższego szczebla damy wybić się temu co pozostało. Ponieważ będziemy mieli "dowody" i "papiery" na to że Hitler planował coś paskudnego, a umarli nie mogą mówić, to możemy zaproponować, "zniesmaczonym podejściem Niemieckim", Wlk. Brytanii, Francji i Włochom podział Niemiec, albo przejęcie części ziem, aby wziąć w opiekę ludność cywilną rolleyes.gif . Oraz szykować się na czerwoną zarazę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.631
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 15/03/2019, 17:41 Quote Post

QUOTE(jkobus @ 15/03/2019, 17:59)
4. No - to właśnie trzeba ustalić! Epidemia wygasa. Kto miał umrzeć, ten umarł. W Niemczech panuje chaos. Nie ma żadnych centralnych władz. Lokalnych po większej części też nie ma. Trzeba zdecydować co robimy: zwołujemy Radę Ligi Narodów i montujemy jakąś formę protektoratu nad Niemcami - czy stosujemy politykę faktów dokonanych..?
*


Zależy, co zrobią Czesi. A dokładniej to zależy, jak mocno oberwali. Jeżeli tak sobie łamane na prawie wcale, to mogą np. ogłosić niepodległość, co może skutkować też np. secesją jakiejś Bawarii czy innej Austrii. To jest raz.
Dwa - a Stalin to musi udawać, że go nie ma, bo... właściwie to co? Gorzej i tak nie będzie, może tylko zyskać. Wielki marsz na Zachód? A co najmniej na Finlandię i Bałtów? Kto będzie umierał za Tallin...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.949
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 15/03/2019, 17:41 Quote Post

Ok, zatem pod koniec stycznia w Genewie (właściwa Szwajcarom bezduszność i góry - pozwoliły Szwajcarii uniknąć losu Holandii) zbiera się Rada Ligi Narodów. Sowieci, jako "winni" niczym nie sprowokowane o ludobójstwa, zostają wykluczeni z Ligi. Chcąc nie chcąc, okupacją Niemiec musimy zająć się my - i Francuzi. Brytyjczycy dostarczą nieco ekip medycznych i pomocy żywnościowej. Włosi będą okupować Austrię.

Rewizja granic (łącznie z przesiedleniami ocalałej ludności) jest bardzo prawdopodobna. Przecież nikt nie podejmie tak ryzykownej misji za darmo..

Edit: Czesi oberwali przeciętnie. Najgorzej wyszli na tym Ślązacy (z niemieckiego Śląska) - z uwagi na koncentrację Wehrmachtu i gęstość zaludnienia.

A Stalin musi udawać, że go nie ma, aby nie sprowokować jakiejś światowej krucjaty...

Ten post był edytowany przez jkobus: 15/03/2019, 17:45
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
adm.Thrawn
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 351
Nr użytkownika: 100.637

Stopień akademicki: mgr.
 
 
post 15/03/2019, 18:05 Quote Post

Pytanie co ze Słowacją, dołączamy do Czechów, dajemy Węgrom na zasadzie Autonomii, zostawiamy jak jest?
Ale po kolei - proponowane postulaty Polski
1. Do czasu zakończenia konferencji nikt i nic nie przekracza granic.
2. Tereny byłego państwa Niemieckiego zostają pod kuratelą Ligi Narodów przez nieokreślony czas (w sensie do czasu jak Liga "uzna" że Niemcy mogą być znowu państwem rolleyes.gif ), poza terenami które będą pod opieką innych Państw. wink.gif
3. Z obszarów III Rzeszy zostaną z powrotem wydzielone terytoria Austrii i Czech. O ich przyszłości zadecyduje osobna komisja.
4. Aby zabezpieczyć interesy, niektóre terytoria i obszary zostaną przejęte, jako spłata zaciągniętych kredytów przez III Rzeszę, oraz na poczet zapłaty za działania w trakcie zarazy.
5. Jako że Sowiety są odpowiedzialne za zaistniałą sytuację, proponuje się zerwanie wszelkich kontaktów, zarówno dyplomatycznych jak i gospodarczych.

to tak na szybko dry.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.949
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 15/03/2019, 18:23 Quote Post

Aneksję terenu po Odrę i Nysę oraz wysiedlenie pozostałej tam ludności możemy uzasadnić chęcią skrócenia "kordonu sanitarnego". Oczywiście - będziemy spłacać długi zagraniczne Rzeszy proporcjonalnie do wielkości przejętego terytorium (nie jest to dla nas zbyt korzystne, bo jednak większość tego terenu to biedne Prusy Wschodnie i niewiele bogatsze Pomorze - w zaistniałej sytuacji jednak, kierowanie się liczbą ludności może wzbudzić pewne kontrowersje, a PKB to zbyt zależny od metody liczenia wskaźnik, żeby wszyscy się na to zgodzili...). Na podobnej zasadzie Francja może anektować lewy brzeg Renu.

Czechy i Słowacja to dwa niezależne państwa. Węgrzy wzięli już wszystko, na czym im zależało i granice nie budzą tu wątpliwości.

Niemcy jednak trzeba możliwie jak najszybciej odbudować. Na nieskończoną okupację nikogo nie stać. Na pewno nie Polski (choć tymczasem radośnie rabujemy "mienie porzucone"...). Oczywiście, nowe niemieckie władze powinny zapłacić za koszty "operacji ratunkowej"...

Hmm..? Czy mamy na forum konkurs na "najbardziej wredny pomysł działu zabaw i HA"?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
adm.Thrawn
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 351
Nr użytkownika: 100.637

Stopień akademicki: mgr.
 
 
post 15/03/2019, 18:48 Quote Post

1,Aneksja. Zgadzam się że bierzemy co się da, ale Odra i Nysa może być trochę poza naszym zasięgiem, chyba że przekonasz minie jakoś. Po prostu brak mi na ten tychmiast danych do jakiejkolwiek dłuższej wypowiedzi. Jak dla mnie na pewno: cały Górny Śląsk, Powiśle, okolice Piły, Gdańsk, Prusy Wschodnie bez Kłajpedy. Co do proporcjonalnych do tego długów może być.
2. Francja na pewno bierze cały lewy brzeg, ale może damy coś Wlk. Brytanii, na przykład Helgoland, dawne ks.Hanoweru + Hamburg, Rostock, Lubeka, Brema, Kilonia, Wilhelmshaven jako Wolne Miasta. Burgenland do Węgier czy zostawiamy granice sprzed Anshlussu? Włochy dostają może protektorat nad Austrią.
3. Co do odbudowy i "pobierania opłat" pełna zgoda. Tylko co z samymi Niemcami. Dzielimy czy zostawiamy jako całość. I jak długo będzie trwał zarząd komisaryczny?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.631
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 15/03/2019, 19:27 Quote Post

QUOTE(jkobus @ 15/03/2019, 19:23)
Aneksję terenu po Odrę i Nysę oraz wysiedlenie pozostałej tam ludności możemy uzasadnić chęcią skrócenia "kordonu sanitarnego". Oczywiście - będziemy spłacać długi zagraniczne Rzeszy proporcjonalnie do wielkości przejętego terytorium (nie jest to dla nas zbyt korzystne, bo jednak większość tego terenu to biedne Prusy Wschodnie i niewiele bogatsze Pomorze - w zaistniałej sytuacji jednak, kierowanie się liczbą ludności może wzbudzić pewne kontrowersje, a PKB to zbyt zależny od metody liczenia wskaźnik, żeby wszyscy się na to zgodzili...). Na podobnej zasadzie Francja może anektować lewy brzeg Renu.
*


Panie dzieju! A jakby tak Niemców do Niemiec? I wtedy zrobić taką ładną reformę rolną, z gospodarstwami z przejętą (częścią) ruchomości poniemieckich, jakimiś państwowymi kombinatami (jako ośrodki badawczo-rozwojowe) i całą masą gospodarstw o standardowej wielkości (może 2-3, zależnie od jakości gleby?) około 50 ha (np. 40-50-60 ha?) w kawałku? Plus najgorsze gleby pod lasy i toto na gospodarkę leśną (wiem, że taki las to niedużo wart, ale może na jakieś płyty wiórowe by się toto nadało?). Zawsze by to trochę wieś rozładowało, a w zamian można by przejmować po polskich (II RP) rolnikach ziemię dla jakiejś Agencji Rynku Rolnego i tę ziemię potem sprzedawać za nieduże kwoty sąsiadom - ale tak, by tworzyć w miarę "średnie" gospodarstwa, tzn. żeby potencjalny nabywca miał nie mniej, jak np. 5-10 ha i nie więcej, niż np. 50 ha, oraz "rdzeń" gospodarstwa nie dalej, niż np, 5 km od własnego? Plus wykup nie więcej, niż 20 ha i bez możliwości sprzedaży przez np. 5 czy 10 lat... Za to niedrogo! Hmm? I połączyć to jakoś z "rozcieńczeniem" Ukraińców, może też Litwinów i Białorusinów? "Naszych" Niemców bym nam zostawił - co oni teraz komu szkodzą?
Co do terenów, to absolutne minimum to IMO Prusy Wschodnie (faktycznie może bez Kłajpedy - propozycja zwrotu w zamian za zrzeczenie się przez Litwę Wilna?), Słupsk, jakieś Wałcze i Szczecinki, no i reszta obszaru plebiscytowego na Śląsku. Poza tym - ile się uda wytargać... Maksimum: granica z grubsza taka, jak dziś.
CODE

Niemcy jednak trzeba możliwie jak najszybciej odbudować. Na nieskończoną okupację nikogo nie stać. Na pewno nie Polski (choć tymczasem radośnie rabujemy "mienie porzucone"...). Oczywiście, nowe niemieckie władze powinny zapłacić za koszty "operacji ratunkowej"...

W zasadzie to gdyby skumulować wszystkich ocalałych Niemców w nowych granicach, to aż tak tragicznego zaludnienia by nie mieli, a i trochę gospodarki by im zostało...

Ten post był edytowany przez Tromp: 15/03/2019, 19:33
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.594
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 15/03/2019, 20:39 Quote Post

Bardzo ciekawy temat i dający możliwość się wyżyć.
Czy fakt, że epidemię spowodowała dwójka oznacza, że mamy szczepionkę i odpowiednią maskirowką prowadziliśmy akcję szczepienia?

Co do granic to Niemców można rzecz jasna odpowiednio ścieśnić, jest ich odpowiednio mało, że nie jest to problemem.
Do wiosny 1940 powinniśmy już móc spokojnie pokazać wszystkim niezbite dowody, że świat dzieliły od wojny rozpętanej przez Niemców ledwo dni.

1. Granice po Renie dla Francji. Helgoland można dać UK (więcej i tak nie weźmie). Nad Ruhrą zapewne by była wprowadzona kontrola Francusko-Angielska.
2. Dania w tych okolicznościach zapewne weźmie Szlezwik i Holsztyn.
3. Włochy i Jugosławia mogą otrzymać drobne korekty kosztem Austrii, a te pierwsze protektorat nad nią.
4. Węgry zatrzymują nabytki + Burgeland.
5. Litwa odzyskuje Kłajpedę.
6. Czechy odzyskują niepodległość. Ich bonusem jest brak Niemców, bo Słowacja pozostaje niepodległa. Realizacja części propozycji z lutego 1946: https://pl.wikipedia.org/wiki/Czechos%C5%82...likty_graniczne dla uzyskania polskich obszarów Spiszu i Orawy oraz skrócenia granicy.
7. Polska otrzymuje Łużyce (ochrona Słowian), Pomorze Przednie z Rugią oraz pas ochronny wzdłuż Odry oraz rzecz jasna Prusy Wschodnie. Ti jest najlepsza granica, a argumenty etniczne w tej sytuacji nie mają rację bytu, za to strategiczne czy historyczne i owszem.


Co do rolnictwa Tromp ma rację i trzeba to szerzej omówić. Na pewno nowe ziemie w dużej części rozładują przeludnienie agrarne w Polsce, do dodatkowo pomogą w tym wywiezione na Wisłę części niemieckiego przemysłu. Przy okazji znajdująca się w naszych graniach wielka fabryka benzyny syntetycznej w Policach powinna rozwiązać nasze rodzące się problemy braku paliw na jakie zaraz by natrafiła rozwijająca się motoryzacja. Peenemünde też piechotą nie chodzi.

Najwięcej zyska armia. Nasycona uzyskanymi za Odrą: czołgami, samolotami, artylerią, bronią ppanc, moździerzami, mg 42 itd przy dalszej rozbudowie fortyfikacji na wschodzie będzie mogła optymistycznie patrzeć na ewentualne starcie z ZSRR.

Na niemieckich pancernikach zapewne łapy położą WB i Francja, ale jedną kieszonkę, 2-3 krążowniki, niszczyciele, op i inne drobiazgi możemy dostać.

Ten post był edytowany przez Realchief: 15/03/2019, 20:43
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.631
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 15/03/2019, 21:47 Quote Post

QUOTE(Realchief @ 15/03/2019, 21:39)
Co do granic to Niemców można rzecz jasna odpowiednio ścieśnić, jest ich odpowiednio mało, że nie jest to problemem.
Do wiosny 1940 powinniśmy już móc spokojnie pokazać wszystkim niezbite dowody, że świat dzieliły od wojny rozpętanej przez Niemców ledwo dni.
*


Choć może to nie my powinniśmy je ujawnić, bo przypadkiem komuś może przyjść do głowy, że to jednak nie Sowieci...
CODE

3. Włochy i Jugosławia mogą otrzymać drobne korekty kosztem Austrii, a te pierwsze protektorat nad nią.

Rzym IMO nie zgodzi się na cokolwiek dla Jugosławii.
CODE

6. Czechy odzyskują niepodległość. Ich bonusem jest brak Niemców, bo Słowacja pozostaje niepodległa. Realizacja części propozycji z lutego 1946:

Czechy mają się cieszyć, że odzyskały niepodległość i przetrwały pandemię. Z niczego więcej nie muszą.
CODE

7. Polska otrzymuje Łużyce (ochrona Słowian), Pomorze Przednie z Rugią oraz pas ochronny wzdłuż Odry oraz rzecz jasna Prusy Wschodnie. Ti jest najlepsza granica, a argumenty etniczne w tej sytuacji nie mają rację bytu, za to strategiczne czy historyczne i owszem.

W Łużycach Słowian pewnie już nie ma. Aczkolwiek Łużyce (kwestię dokładnej granicy pomijam - lata mi i powiewa) odpaliłbym Czechom na odczepnego, jeśli już. Łatwiej handlować cudzym. Pomorze Przednie to niespecjalnie chyba jest nam niezbędne - i tak będzie ogromna pustka do zagospodarowania, a tam chyba nie ma nic ciekawego poza piachem?
CODE

Co do rolnictwa Tromp ma rację i trzeba to szerzej omówić. Na pewno nowe ziemie w dużej części rozładują przeludnienie agrarne w Polsce, do dodatkowo pomogą w tym wywiezione na Wisłę części niemieckiego przemysłu. Przy okazji znajdująca się w naszych graniach wielka fabryka benzyny syntetycznej w Policach powinna rozwiązać nasze rodzące się problemy braku paliw na jakie zaraz by natrafiła rozwijająca się motoryzacja. Peenemünde też piechotą nie chodzi.

Jeszcze coś. Małorolnych też by można sukcesywnie wywalać z ziemi - tyle, że do miast. Oczywiście trzeba by ich wpierw uczyć czegokolwiek poza wyjątkową zażyłością do własnego wołu, gorzały, ostatecznie baby, ale cokolwiek powinni być w stanie sobie przyswoić. Ot, żeby Wrocław i spółka nie popadły za bardzo w ruinę.
CODE

Najwięcej zyska armia. Nasycona uzyskanymi za Odrą: czołgami, samolotami, artylerią, bronią ppanc, moździerzami, mg 42 itd przy dalszej rozbudowie fortyfikacji na wschodzie będzie mogła optymistycznie patrzeć na ewentualne starcie z ZSRR.

MG-42 to może jednak nie rolleyes.gif Ale co do reszty zgoda. Z tym, że z optymizmem na Wschodzie bym jednak nie przesadzał. Z drugiej strony - skoro raz się udało, to może niemieccy rewanżyści podrzuciliby coś Sowietom?
CODE

Na niemieckich pancernikach zapewne łapy położą WB i Francja, ale jedną kieszonkę, 2-3 krążowniki, niszczyciele, op i inne drobiazgi możemy dostać.

Kieszonek to może i komplet - po co one komu innemu? W sumie to nam też tak średnio potrzebne... Ale "waga średnia" czy nawet jakieś krążowniki - why not?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.594
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 15/03/2019, 22:33 Quote Post

1. Ujawnić może ktokolwiek podstawiony, to detal.

2. Czy Jugosławia, a konkretniej coś Słowenia dostanie to mało istotny detal.

3. Pierw kolega nie chce dawać nic Czechom za wyrównanie granicy a potem im chce dać Łużyce. Mi tam wszystko jedno bylebyśmy mieli bufor wzdłuż Odry. W naszym ręku musi być węzeł kolejowy w Zgorzelcu (zresztą to bardzo ładne miasto), a na pewno linia kolejowa Gubin-Frankfurt-Kostrzyń.
Pomorze Przednie jak Pomorze Przednie chodzi o całkowitą kontrolę nad Zatoką Pomorską i połączenie kolejowe z Uznamem (a te są realizowane z zachodu), Rugia jest potrzebna jako punkt do kontroli cieśnin Duńskich.

4. Rodziny obejmujące gospodarstwa na Ziemiach Odzyskanych by po prostu się zrzekały gospodarstw u siebie, a tam by była przeprowadzana komasacja, tak jak była przeprowadzana. Dobrze by gospodarstwa miały minimum 10 ha (poza podmiejskimi nastawionymi na warzywa, sadownictwo i hodowlę), a optimum 30-50 ha (wartość maksymalna możliwa do uzyskania na podstawie reformy). Rodziny przenoszące się do miasta by otrzymywały odszkodowania za gospodarstwa. Częściowo rozładowało by to także problem Ukraiński (rozrzucenie po ZO oznaczałoby szybką polonizację).

5. Znaczy się MG-34, a nie 42 rzecz jasna. Nawet nasza monstrualna drużyna (których zresztą zdaje się planowano stopniowe zmniejszenie) z MG-34 + wz.28 dysponowałby już adekwatną siłą ognia. Do tego 6 moździerzy na batalion, IG w pułku i działka plot 20 mm oraz choć częściowa motoryzacja logistyki i jest już całkiem całkiem jeśli chodzi o piechotę.

6. Jak to po co dla prestiżu. Możemy się szczycić, że mamy "pancernik" i Sowieckie krążowniki już nam nie straszne. Scharnhorsty zgarnie Francja i UK jak nic ze względów prestiżowych. Kieszonki i Hippery pewnie też, ale te są po 3 więc po jednym możemy dostać.
Kompletu kiesznek chyba byśmy nie dali rady uciągnąć. Bismarck i Tirpitz pójdą na żyletki, ale wieże by się nam przydały.
Do tego 3 krążowiniki K (UK i Francja wezmą nowsze Leipzig i Numberg) i jest cacy jeśli chodzi o ciężkie jednostki.


Acht koma acht nam rozwiązują problem artylerii plot bo zakupy 90 mm we Francji szły jak po grudzie.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.385
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 16/03/2019, 0:12 Quote Post

Hejka

To ja jak zwykle tak technicznie pojadę:

QUOTE(jkobus @ 15/03/2019, 11:04)
Ostrożnie, jakby to była bomba, przynieśli zakryty płótnem, okrągły słój. Kiedy odkryli zasłonę, zebrani zobaczyli niewielki metalowy cylinder, z którego szczytu wystawał drut.


Powoli, powoli. W tamtych czasach zrobić coś odpalanego przez radio to nie takie hop siup. I jeszcze takie małe? W 1941 Rosjanie mieli na uzbrojeniu saperski zapalnik radiowy F-10. Działał on na falach o dł. 25-120 m (120 - 25 MHz). Mógł być odpalony z odl. do ok. 600 km. Zajmował skrzynkę o wymiarach 28x38x40 cm i ważył 35 kg. I drugą skrzynkę podobnych rozmiarów tylko cięższą zajmowały baterie. Antena miała postać przewodu dł. 30 m (+ do 40 m falowód łączący odbiornik z anteną).

QUOTE(jkobus @ 15/03/2019, 11:04)
Jest to - była - mieszanka bakcyli wąglika, tyfusu i gruźlicy.


Jest to - był - przedziwny dobór patogenów. Czy wyczytałeś to gdzieś czy to Twój autorski pomysł?

Wąglik jest cool i jest taką sztandarową bronią biologiczną naszych czasów. Bo daje śmiertelność bliską 100% (w każdym razie powyżej 50). I działa szybko, zwykle zabija w czasie poniżej 24 h. Natomiast jest mało zaraźliwy (a w zasadzie wcale). Co w rozważanym tu przypadku jest bez znaczenia, skoro udało się wpuścić patogen do wodociągu za filtrami. Wszyscy wciągnęli go z wodą i nie musieli się zarażać.

Tyfus (zakładam że masz na myśli ten normalny tyfus plamisty) to z kolei dziwoląg - riketsjoza. Riketsje to jest coś dziwnego, straszliwie archaiczne bakterie, luzem zasadniczo nie występują podobnie do wirusów, więc zarazić się niby można, ale bez przesady. Generalnie roznoszą go pchły, wszy, takie rzeczy. Tyfus ma z 10 dni inkubacji (raczej więcej), jeśli zabije to w kolejne 10 dni.

Gruźlica jest bardziej zakaźna i to jej jedyna zaleta. Jako broń jest bezużyteczna, ponieważ okres inkubacji jest rzędu miesięcy, a choroba rozwija się przez lata albo i dziesięciolecia.

Reasumując, łączenie wąglika który zabija w 1 dzień z tyfusem co rozwija się przez tygodnie i gruźlicą która rozwija się przez lata jest bez sensu.

Jeśli chcecie to spróbuję wymyślić wam jakiś fajny i realistyczny patogen znany w tamtych czasach (tylko wytrzeźwieję biggrin.gif)

QUOTE(jkobus @ 15/03/2019, 11:04)
Macie szczepionkę?! - zainteresował się spocony ze strachu Goering. - To na co czekasz, człowieku? Dawaj ją..!

Jawohl, Herr Reichmarshall! Mamy gotowe 4 miliony szczepionek. Ze sobą zabrałem 200. Jednakże, nie mamy pewności...


Dawaj, dawaj...!

Na wąglik szczepionka powstała w latach 30. w ZSRR, ponoć marna ale ja bym nie wybrzydzał biggrin.gif Na tyfus plamisty szczepionki nie ma do dzisiaj, nawet w naszych czasach absolutnie szalonej biochemii jeszcze za bardzo się nie udało ogarnąć problemu (ech te riketsje biggrin.gif). Na gruźlicę szczepionka BCG powstała w 1921 (ciekawostka, w Europie działa bardzo przyzwoicie, w USA prawie nie - Amerykany mają swoją gruźlicę, odmienną od naszej).

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.594
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 16/03/2019, 7:04 Quote Post

Gwoli ścisłości to akurat te radiowe gadżety według opisu Jkobusa były tylko atrapami, a prawdziwa infekcja była przy pomocy szczepionek.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

3 Strony  1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej