Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Closed TopicStart new topicStart Poll

> Siadaj, Dwója!, Geneza dwójki jako najniższej oceny.
     
Mikołaj II
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 229
Nr użytkownika: 32.432

Stopień akademicki: magister
 
 
post 4/04/2016, 15:27 Quote Post

Cześć. Czy ktoś potrafi mi wyjaśnić, dlaczego w polskim szkolnictwie przyjęło się rozpoczynać skalę ocen od 2? 0 lub 1 byłyby zrozumiałe, ale 2 jest dość osobliwe.

Oczywiście mamy też skalę 1-6, ale nie udziela to odpowiedzi na powyższe pytanie.

Pozdrowił
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Grzegorz_B
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 665
Nr użytkownika: 99.929

Stopień akademicki: dr
Zawód: IT
 
 
post 7/01/2017, 10:32 Quote Post

QUOTE(Mikołaj II @ 4/04/2016, 15:27)
Cześć. Czy ktoś potrafi mi wyjaśnić, dlaczego w polskim szkolnictwie przyjęło się rozpoczynać skalę ocen od 2? 0 lub 1 byłyby zrozumiałe, ale 2 jest dość osobliwe.

Oczywiście mamy też skalę 1-6, ale nie udziela to odpowiedzi na powyższe pytanie.


Myślę że to szło dwuetapowo. Najpierw był system opisowy (np. bardzo dobry, dobry, mały , bardzo mały i mierny - akurat od 1 do pięciu) i jego utożsamienie z odpowiednimi liczbami. Taki system wygląda że np. panował w I połowie XIX wieku w zaborze rosyjskim.

A potem w jakimś punkcie (którego nie udało mi się ustalić, więc nawet trudno powiedzieć czy to było jeszcze za cara czy np. przy powstawaniu polskiego szkolnictwa w II RP) ktoś wpadł na pomysł skasowania którejś z niższych ocen no i musiał zmienić skalę.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Grapeshot
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.160
Nr użytkownika: 79.211

Steven Murphy
Zawód: Marine Engineer
 
 
post 7/01/2017, 11:21 Quote Post

QUOTE
Mikołaj
Cześć. Czy ktoś potrafi mi wyjaśnić, dlaczego w polskim szkolnictwie przyjęło się rozpoczynać skalę ocen od 2? 0 lub 1 byłyby zrozumiałe, ale 2 jest dość osobliwe.
Oczywiście mamy też skalę 1-6, ale nie udziela to odpowiedzi na powyższe pytanie.


W okresie międzywojennym skala ocen szkolnych rozpoczynała się od cyfry 1, nazywaną potocznie pałą. Skala 2 – 5 została wprowadzona dopiero po Drugiej Wojnie Światowej. Była wprowadzona na wzór skali ocen w ZSRR.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.486
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 7/01/2017, 20:46 Quote Post

Sam jestem "produktem" polskiego szkolnictwa z lat 60/70-tych ubieglego wieku. Byly to czasy, gdy starsi wiekiem nauczyciele czy profesorowie, ktorzy mieli dorobek dydaktyczny jeszcze sprzed II WS, czesto nawiazywali w swoich "monologach" do tak zwanej paly.

Ilustujacym przykladem moze byc: (Nauczyciel do ucznia).
-"Z checia dalbym tobie pale, ale niestety nie moge, bo ja z niezrozumialych przyczyn zniesiono. Wiec jestem zmuszony/zmuszona dac tobie znacznie zawyzona ocene. Siadaj, lufa!"

Lufa to oczywiscie ocena 2, co podejrzewam, nawiazuje do dubeltowki, czyli strzelby z dwoma lufami.

Wprawdzie formalnie byly wtedy tylko cztery stopnie ocen w skali od 2 do 5,(zastapione na cenzurkach, gdzies tak na przelomie lat 60/70 ocenami "niedostateczny", "dostateczny", "dobry", "bardzo dobry"), jednakze istnial bardziej lub mniej nieformalny system plusow i minusow dodawany do podstawowego stopnia.
Oczywiscie 4+ bylo troche gorsze niz 5-, a gdy jakis przychylny profesor chcial "ciagnac ucznia za uszy", to zamiast lufy dawal mu 3=, czyli trzy na szynach. Na zachete!

Inny typowy profesorski "komentarz", jaki mi sie przypomnial:
-"Daje tobie trzy na szynach, ale tylko z tego wzgledu, ze bardzo mi szkoda twoich rodzicow".

A tak swoja droga, to jaki system ocen panuje obecnie w polskim szkolnictwie?
(Niby moglbym sam wygooglowac, jednakze jestem bardzo leniwy, co podkreslal z autentycznym uznaniem kazdy nauczyciel i profesor z jakim mialem kiedykolwiek do czynienia, bo pomimo mojego czestego braku merytorycznego przygotowania, gdy mnie wywolywano do tablicy, to potrafilem nadrabiac braki w wiedzy podrecznikowej z przerabianego wlasnie materialu, (komu by sie chcialo studiowac nudne podreczniki szkolne), jak najbardziej kreatywnym "laniem wody", poniewaz wolalem czytac rzeczy, ktore w sklad obowiazujacego curriculum oczywiscie nie wchodzily, ale byly na znacznie wyzszym poziomie niz to, co akurat przerabiano w klasie).

PS
Za "moich czasow" bylo modne robienie sobie zartow z systemu ocen uzywanego w owczesnym NRD. Bylo tam dokladnie na odwrot, to znaczy 5 bylo najgorsza ocena.

Obecna skala ocen szkolnych w Polsce to 1 (najgorsza) - 6 (najlepsza z możliwych, za wybitne osiągnięcia). Temat uważam za wyczerpany i zamknięty.
--
memex
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Closed TopicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej