Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
9 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Załogowa misja na Marsa? Kolonia?, czy możliwa za 30 lat?
     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.485
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 26/11/2014, 14:09 Quote Post

QUOTE(kmat @ 26/11/2014, 11:02)
Bądźmy szczerzy, wyjście w kosmos nie jest odpowiednikiem odkrycia Nowego Świata.
A tego wiedzieć nie możesz.
QUOTE
Takie pytanie do co bardziej obeznanych w międzygwiezdnym górnictwie ( smile.gif ): czy pobliskie planety warto w ogóle eksploatować? Nie ma tam tektoniki, nie ma wody. Czy w porównaniu do Ziemi pierwiastki nie będą więc tam bardziej rozproszone w skorupie?
Tego tak samo. Póki nie będzie widomo, co się tam znajduje.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.980
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 26/11/2014, 15:13 Quote Post

Na Antarktydzie nie da się żyć, a przynajmniej - jest to skrajnie nieatrakcyjne w porównaniu do życia nawet w Patagonii, o cieplejszych rejonach nie wspominając.

Tymczasem jak chodzi o eksplorację Kosmosu to stanie się ona z punktu opłacalna, jeśli tylko pominąć problem pokonywanie studni grawitacyjnej Ziemi.

A to jest akurat dość elementarne. Starczy wyeksportować w przestrzeń populację dostatecznie dużą, by generowany przez nią popyt napędzał dalszy, samoistny rozwój: eksploatacja minerałów w pasie asteroid nie wygląda dobrze, jeśli mają one być transportowane na Ziemię. Ale jeśli będą zużywane na miejscu? A w każdym razie: w przestrzeni?
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.179
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 26/11/2014, 15:23 Quote Post

emigrant
CODE
A tego wiedzieć nie możesz.

To wiedzieć mogę. Jedyny problem z eksploatacją Nowego Świata to była odległość i tubylcy. Poza tym spokojnie dało się tam żyć. W kosmosie co prawda nie ma tubylców, ale problemy transportowe rosną w olbrzymiej skali, a warunki są, no cóż, abiotyczne. Porównanie Księżyca z Meksykiem jest zupełnie od czapy. Z Kosmosem jest jak z Antarktydą czy dnem Rowu Mariańskiego (tylko trudniej) i nic nie wskazuje, aby w przewidywalnej przyszłości mogło się to zmienić.
CODE
Tego tak samo. Póki nie będzie widomo, co się tam znajduje.

Wnioskować można już teraz. Złoża na Ziemi tworzą się w określonych warunkach. Jeśli tych warunków nie ma (a to spokojnie jesteśmy w stanie ocenić) to i ze złożami będzie problem.

Alcarcalimo
CODE
W krótszej perspektywie może i tak.
W dłuższej kosmos jest wygodniejszy.

Póki co to ta krótsza perspektywa się na dobre nie zaczęła..
CODE
Choć jest jeden towar dla, którego warto eksploatować Marsa.
Właśnie woda

Wody to akurat na Ziemi nie brakuje.


Ten post był edytowany przez kmat: 26/11/2014, 15:24
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.485
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 26/11/2014, 15:32 Quote Post

QUOTE(kmat @ 26/11/2014, 15:23)
E:A tego wiedzieć nie możesz.
K:To wiedzieć mogę. Jedyny problem z eksploatacją Nowego Świata to była odległość i tubylcy. Poza tym spokojnie dało się tam żyć. W kosmosie co prawda nie ma tubylców, ale problemy transportowe rosną w olbrzymiej skali, a warunki są, no cóż, abiotyczne. Porównanie Księżyca z Meksykiem jest zupełnie od czapy. Z Kosmosem jest jak z Antarktydą czy dnem Rowu Mariańskiego (tylko trudniej) i nic nie wskazuje, aby w przewidywalnej przyszłości mogło się to zmienić.

Wnioskować można już teraz. Złoża na Ziemi tworzą się w określonych warunkach. Jeśli tych warunków nie ma (a to spokojnie jesteśmy w stanie ocenić) to i ze złożami będzie problem.


A skąd wiesz, jak się tworzą złoża w warunkach Marsa czy innej planety? I złoża czego?Nie wiemy praktycznie nic. Nie mówiąc już o tym,że można znaleźć coś, czego niema o Mendelejewa czyli na Ziemi.
To dotyczy także poprzedniego fragmentu posta: fakt, że warunki sa abiotyczne, ale do przezwyciężenia. Wszystko jest kwestią opłacalności. jak znajdą coś, co sie opłaca wydobywać/produkować/hodować to i kolonizacja na skalę przemysłową ruszy. Bo zapalency będą sie osiedlać wcześniej. Co do daty (jak owe 2030 w tytule) to nie sposób tego przeiwdzieć...

Ten post był edytowany przez emigrant: 26/11/2014, 15:36
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
usunięte 231218
 

Unregistered

 
 
post 26/11/2014, 16:41 Quote Post

Vitam

A to jest akurat dość elementarne. Starczy wyeksportować w przestrzeń populację dostatecznie dużą, by generowany przez nią popyt napędzał dalszy, samoistny rozwój: eksploatacja minerałów w pasie asteroid nie wygląda dobrze, jeśli mają one być transportowane na Ziemię. Ale jeśli będą zużywane na miejscu? (Jkobus)

A teraz prosimy o parę słów na temat sprawdzonych i sprawnych sposobów na ochronę owej "dostatecznie dużej populacji" w Pasie przed byle burzą słoneczną.
 
Post #35

     
XenomorphNostromo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 231
Nr użytkownika: 78.742

 
 
post 26/11/2014, 17:51 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 26/11/2014, 15:32)
A skąd wiesz, jak się tworzą złoża w warunkach Marsa czy innej planety? I złoża czego?Nie wiemy praktycznie nic. Nie mówiąc już o tym,że można znaleźć coś, czego niema o Mendelejewa czyli na Ziemi.


To raczej nie na Marsie. Zaryzykowałbym nawet, że nie w naszym Układzie Słonecznym czy nawet Galaktyce. Tablica Mendelejewa jest pełna, od jakiegoś czasu jedyne odkrywane pierwiastki są wytwarzane sztucznie drogą laboratoryjną i do tego nietrwałe. Wiemy jak wygląda atom, z czego się składa i na tej podstawie możemy przewidzieć że w znanych nam warunkach dopisanie kolejnego rzędu pierwiastków do niej to raczej fantastyka.

Inna sprawa z pierwiastkami które znamy, byłyby nam przydatne na Ziemi, ale jest ich mało. Słyszałem o jednym z nich (nie pamiętam którym), że byłby idealny do produkcji energii atomowej (wydajny, do wytworzenia dużej ilości energii potrzeba go niewiele) - sęk w tym, że na Ziemi jest go szalenie mało i jest zbyt rozproszony by myśleć o jego sensownym wykorzystaniu. Ponoć jego złoża znajdują się na Księżycu. To mógłby być kierunek w którym może podążać eksploracja kosmosu. Tylko powstaje pytanie, po co do tego ludzie i kosztowna oraz zbędna kolonizacja. Od XIX wieku tendencja nawet na Ziemi jest taka, by wszystko mechanizować i ograniczać ilość ludzkiej pracy na rzecz maszyn, urządzeń, komputerów. A mówimy tu o Ziemi, gdzie nie trzeba szczególnie się starać o powietrze, wodę, pożywienie i światło słoneczne. Więc co tu dopiero mówić o kosmosie, gdzie te podstawowe rzeczy należałoby zapewnić.

Moim zdaniem najważniejszym powodem dla którego ludzkość może sensownie kolonizować kosmos jest przeludnienie Ziemi. Ludzie mnożą się w zawrotnym tempie, kilkanaście lat temu mielismy 6 miliardów Ziemian, obecnie ponad 7 i ta liczba stale rośnie. Wówczas możnaby się pokusić o przeniesienie części populacji poza Ziemię, tyle że przecież nie na Marsa czy Księzyc, a raczej do innej planety poza naszym Układem Słonecznym, gdzie warunki są zbliżone do życia na Ziemii. Ale to znowu fantastyka. Wcześniej skolonizuje się pustynie i powierzchnie skutem lodem niż inne planety. Nawet budowanie osad na dnie oceanów ma znikomy sens (a miała być to rozgrzewka przed kolonizacją Marsa i innych takich).

QUOTE
Na Antarktydzie nie da się żyć, a przynajmniej - jest to skrajnie nieatrakcyjne w porównaniu do życia nawet w Patagonii, o cieplejszych rejonach nie wspominając.


Na Antarktydzie jak najbardziej da się żyć. To rzecz nie do porównania z Marsem czy Księżycem. Jest woda zdatna do picia, jest powietrze, jest światło słoneczne, jest normalna grawitacja, od biedy można coś upolować, jeśli skończą się zapasy pożywienia. Jest kontakt ze światem, a populacja nie miałaby problemu z tym żeby się rozmnażać. Co prawda życie tam wymaga w miarę nowoczesnej technologii ale też nie takiej by nie mógł sobie z nią poradzić człowiek XX-wieczny). A nawet i bez tej technologii człowiek był w stanie tam funkcjonować (w tym dwaj Polacy, biorący udział w wyprawach na ten kontynent pod koniec XIX-wieku).

Tak więc to "skjrajnie nieatrakcyjne" życie na Antarktydzie jest i tak o niebo lepsze niż życie na Marsie czy Księzycu.

Zdaje się że na Marsa nie wysłano nawet żadnego zwierzęcia, coby się przekonać jaki mieć to będzie wpływ na istoty żywe, a tu już się wyskakuje z tym, żeby poelciał tam gatunek ludzki, w dodatku w misji zbiorowej. Przecież nawet w kosmos najpierw leciały małpy i Łajka, a dopiero potem chelovek.
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.980
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 26/11/2014, 18:20 Quote Post

QUOTE(Qbk @ 26/11/2014, 17:41)
Vitam

A to jest akurat dość elementarne. Starczy wyeksportować w przestrzeń populację dostatecznie dużą, by generowany przez nią popyt napędzał dalszy, samoistny rozwój: eksploatacja minerałów w pasie asteroid nie wygląda dobrze, jeśli mają one być transportowane na Ziemię. Ale jeśli będą zużywane na miejscu?  (Jkobus)

A teraz prosimy o parę słów na temat sprawdzonych i sprawnych sposobów na ochronę owej "dostatecznie dużej populacji" w Pasie przed byle burzą słoneczną.
*



Szczegóły techniczne mnie nie interesują. To sprawa tych zarozumiałych inżynierów i fizyków. Skoro stać ich na taką bezczelność, żeby doradzać rozprzestrzenianie chorób, głodu i wojen, posługując się przy tym jakimiś bzdurnymi wzorkami matematycznymi, niech się zatem postarają o lepsze rozwiązanie...
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
Realchief
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 14.599
Nr użytkownika: 63.111

 
 
post 26/11/2014, 19:24 Quote Post

QUOTE(XenomorphNostromo @ 26/11/2014, 17:51)
Inna sprawa z pierwiastkami które znamy, byłyby nam przydatne na Ziemi, ale jest ich mało. Słyszałem o jednym z nich (nie pamiętam którym), że byłby idealny do produkcji energii atomowej (wydajny, do wytworzenia dużej ilości energii potrzeba go niewiele) - sęk w tym, że na Ziemi jest go szalenie mało i jest zbyt rozproszony by myśleć o jego sensownym wykorzystaniu. Ponoć jego złoża znajdują się na Księżycu. To mógłby być kierunek w którym może podążać eksploracja kosmosu. Tylko powstaje pytanie, po co do tego ludzie i kosztowna oraz zbędna kolonizacja. Od XIX wieku tendencja nawet na Ziemi jest taka, by wszystko mechanizować i ograniczać ilość ludzkiej pracy na rzecz maszyn, urządzeń, komputerów. A mówimy tu o Ziemi, gdzie nie trzeba szczególnie się starać o powietrze, wodę, pożywienie i światło słoneczne. Więc co tu dopiero mówić o kosmosie, gdzie te podstawowe rzeczy należałoby zapewnić.
*



http://en.wikipedia.org/wiki/Helium-3
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 26/11/2014, 20:41 Quote Post

QUOTE
Co do opłacalności ekonomicznej, to przełomowym tu może być odkrycie jakiś ważnych surowców na jakieś komecie/księżycu czy gdzieś ogólnie w osiągalnym obszarze układu słonecznego.

Jak ważny i cenny musiałby to być surowiec, że nie dałoby się go taniej pozyskać na Ziemi?
QUOTE
Potrzeba ze sobą zabrać zwyczajnie za dużo ładunku na taką wyprawę,

Czyli ile?
QUOTE
Nie ma tam żadnych surowców,

Na Marsie nie ma surowców? A to ciekawe.
QUOTE
juz lepiej jak bysmy zaludnili grendlandie , kanade i australie , sahare ,

Nie sądzisz, że obecni właściciele tych ziem mają coś do powiedzenia w tej sprawie?
I co Ci pomoże zaludnienie Grenlandii, Kanady, Australii i Sahary (których nazwy piszemy Z WIELKIEJ LITERY) jeśli w naszą planetę trafi wystarczająco duży impaktor?
QUOTE
albo poszukali innych planet

Jakich "innych planet"?
CODE
Tylko ta mała różnica pomiędzy byciem studentem, a byciem post-doktoralnym studentem.

Jako żywo - o post-doktoralnym studencie nie słyszałem. Czy aby na pewno w swoim zapale nie zaczynają mieszać Ci się słowa?
Bo jak najbardziej: zarówno Ph.D. student jak i post-graduate student to nadal student. Zarówno w terminologii angielskiej jak i polskiej.
CODE
Ty postawiłeś tezę więc ją udowodnij.

A co tu jest do dowodzenia?
Studenci MIT przeanalizowali jedynie jeden, konkretny projekt. Nie możliwość funkcjonowania kolonii na Marsie w ogóle.
1. Analiza była prowadzona przez studentów (różnych stopni) w ramach projektu studenckiego pod okiem profesora.
2. Analizowano tylko i wyłącznie program MarsOne.
http://newsoffice.mit.edu/2014/technical-f...y-mars-one-1014
CODE
Świetnie, ale to już kwestia tysięcy lat - nie wiem, dziesiątków czy setek owych tysięcy. Tak czy tak może to być horyzont daleko poza kresem istnienia naszego gatunku.

A nie. Ewolucja zachodzi sporo szybciej, niż myślisz - w szczególności kiedy ciężkie warunki środowiska zwiększają presję selekcyjną. No i sam pomysł, by wcześniej zmienił się gatunek niż nastąpiła ewolucja ma trochę...zaburzone proporcje.
CODE
Ramondzie, czy chcesz przez to powiedzieć, że nikt dotąd nie wysyłał żadnego kręgowca w kosmos, żaden człowiek nie siedział miesiącami na stacji kosmicznej, u nikogo po długim pobycie w stanie +/- 0g nie stwierdzono zmian zdrowotnych? Osteoporozy, ubytku masy mięśniowej?

Chcę przez to powiedzieć, że wiemy sporo o wpływie MIKROGRAWITACJI (a.k.a. "nieważkość") na organizm ludzki, ale nie wiemy absolutnie nic o długotrwałym wpływie OBNIŻONEJ (np. do poziomu 0,38 g) grawitacji.
Czy nastąpi ubytek masy mięśniowej? Być może. Czy przeszkadzałby on po powrocie na Ziemię? Zapewne. Czy będzie przeszkadzał na Marsie? Nie wiemy.
CODE
Dlatego, że żyjemy w takich czasach, w jakich żyjemy. Robienie szumu wokół swej osoby zwiększa zainteresowanie, co w jakimś stopniu przekłada się na wzrost sprzedawalności książek. I konto w banku rośnie. Nie wiem, czy w przypadku Zurbina faktycznie jest to zamierzone, ale kiedy widzę, że człowiek obraca się praktycznie rzecz biorąc wokół tych samych tematów (tylko ugryzanych a to ze strony naukowej a to ze strony fikcji) to zapala mi się czerwona lampka.

Promujesz bardzo niebezpieczną - i moim zdaniem niewłaściwą - praktykę, w której na ocenę publikacji naukowej wpływać ma nie poziom merytoryczny pracy, tylko osoba autora. To taki cios poniżej pasa - nie możemy znaleźć błędów w rozumowaniu, więc zaatakujemy osobę.
CODE
Ależ oczywiście - krytycyzm w spojrzeniu na publikacje jest jak najbardziej potrzebny. Co prawda nie przypominam sobie żadnego mojego małego opowiadanka (czy jakiegokolwiek w ogóle, czy tutaj czy gdziekolwiek), które miałoby cokolwiek z kładkami wspólnego, ale co do ogólnej zasady to w pełni się z takim krytycznym podejściem zgadzam.

Muszę podpowiedzieć to podejście recenzentom Twoich publikacji, wniosków projektowych, rozprawy habilitacyjnej etc.
CODE
Tak w ogóle, to pamiętam, że parę lat temu w innym wątku była już taka dyskusja i Twój radosny entuzjazm w kwestii łatwego i błyskawicznego (w znaczeniu 2-3 stulecia) terraformowania Marsa został podsumowany przez, bodajże, Silent Huntera czymś w stylu "no tak, wystarczy polecieć, wystarczy posypać, w końcu jesteśmy już galaktycznymi ekspertami w kwestii transformacji planet". Owóż nie jesteśmy, to wszystko jest tylko radosne teoretyzowanie, ja osobiście w takich sytuacjach zawsze idę za cenną poradą mego Patrona "uwierzę jak zobaczę".

Czyli - ponieważ nie jesteśmy ekspertami - lepiej nawet nie próbować?
CODE
Bądźmy szczerzy, wyjście w kosmos nie jest odpowiednikiem odkrycia Nowego Świata. W najlepszym razie jest odpowiednikiem odkrycia Antarktydy smile.gif

Bądźmy szczerzy - inne planety to jak najbardziej, całkiem dosłownie, INNE ŚWIATY. Z tą zaletą, że koniec naszego świata ich nie dotknie.
CODE
A teraz prosimy o parę słów na temat sprawdzonych i sprawnych sposobów na ochronę owej "dostatecznie dużej populacji" w Pasie przed byle burzą słoneczną.

Dostatecznie gruba warstwa materii (choćby skały rodzimej wzmiankowanych planetoid) stanowi znany, sprawdzony i sprawny sposób na ochronę przed promieniowaniem.
CODE
http://en.wikipedia.org/wiki/Helium-3

To jeszcze powiedz, w jaki sposób sprowadzanie helu-3 z kosmosu - choćby z Księżyca - ma być bardziej opłacalne od stosowania fuzji deuter-deuter i deuter-tryt. Mówimy o energetyce ziemskiej. Reakcja deuter-hel-3 ma pewne niezaprzeczalne zalety jeśli chodzi o rakietowy napęd termojądrowy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
usunięte 231218
 

Unregistered

 
 
post 26/11/2014, 21:27 Quote Post

Vitam

A nie. Ewolucja zachodzi sporo szybciej, niż myślisz - w szczególności kiedy ciężkie warunki środowiska zwiększają presję selekcyjną. (Ramond)

Więc niech to będzie tylko 500 lat na biologiczne przystosowanie się do warunków życia na Marsie (czyli, jako żywo, ewolucja stworzy inny gatunek). Co masz do zaproponowania wnukom i prawnukom pierwszych osadników, jeszcze zupełnie nieprzystosowanych? "Pomęczcie się dla świetlanej przyszłości, za 20 pokoleń wasi potomkowie będą mieli super" ?

No i sam pomysł, by wcześniej zmienił się gatunek niż nastąpiła ewolucja ma trochę...zaburzone proporcje. (Ramond)

Jako żywo, tylko nie wiem, czemu do mnie tę uwagę zgłaszasz. Czy ja gdzieś napisałem, że zmiana gatunku a ewolucja to dwie osobne sprawy?
Ja, Ramondzie, jestem trochę idealista. Zgodziłbym się na podniesienie podatków w imię tego, żebyśmy zaczęli szerokim frontem "podbój kosmosu". Dla człowieka.
No właśnie.
Dla człowieka, a nie dla jakiegoś aliena, który sobie szybko wyewoluuje na Marsie i tyle będzie miał z nami wspólnego, że kiedyś mieliśmy wspólnego przodka.
Tak, wiem, pasqdny rasista ze mnie.

Czy nastąpi ubytek masy mięśniowej? Być może. Czy przeszkadzałby on po powrocie na Ziemię? Zapewne. Czy będzie przeszkadzał na Marsie? Nie wiemy. (Ramond)

I w imię tego ze nie wiemy, wyślemy tam ludzi? Jako króliki doświadczalne? Fakt, po paru pokoleniach będziemy wiedzieli...

Czyli - ponieważ nie jesteśmy ekspertami - lepiej nawet nie próbować? (Ramond)

Dokładnie to samo co uwagę wyżej. Nie wiemy - no to działajmy. Nie umiemy - tez działajmy. Rzućmy się głową naprzód do basenu, co z tego że pływać nie umiemy ani że nawet nie wiemy czy jest w nim woda. Przecież nie próbować to gorsze niż próbować, prawda?
Żeby była jasność. Ja jestem wielkim zwolennikiem "podboju kosmosu", jak to się górnolotnie mówi. Ale nie na zasadzie "nie wiemy, nie umiemy, nie potrafimy, więc urraaaaaaaaaaaa, naprzód!"

Promujesz bardzo niebezpieczną - i moim zdaniem niewłaściwą - praktykę, w której na ocenę publikacji naukowej wpływać ma nie poziom merytoryczny pracy, tylko osoba autora. To taki cios poniżej pasa - nie możemy znaleźć błędów w rozumowaniu, więc zaatakujemy osobę. (Ramond)

Nie zapominaj, że to Ty powołałeś się na Zurbina. Ergo - na Tobie (a nie na Wątpiącym Qbku) spoczywa obowiązek udowodnienia pewnych rzeczy. Na razie nie bardzo widzę te dowody.
Ja, jako wątpiący, mam rewelacyjny luksus poddania w wątpliwość wszystkiego bez podawania dowodów.

Muszę podpowiedzieć to podejście recenzentom Twoich publikacji, wniosków projektowych, rozprawy habilitacyjnej etc. (Ramond)

Być może jestem uprzedzony, ale mam dziwne wrażenie, że właśnie robisz dokładnie to, co mnie chwilę wcześniej zarzuciłeś - atak personalny.
Tak poza tym, to nie widzę przeszkód byś podpowiadał to podejście komu tylko zechcesz.

Dostatecznie gruba warstwa materii (choćby skały rodzimej wzmiankowanych planetoid) stanowi znany, sprawdzony i sprawny sposób na ochronę przed promieniowaniem. (Ramond)

Zapewne zwróciłeś uwagę, że pisałem o "sprawdzonych i sprawnych sposobach na ochronę owej dostatecznie dużej populacji". Uściślij zatem, jak widzisz owo chowanie się za asteroidę? To będzie statek-baza kolonii, który myk i już się schował? Jak duży zatem będzie to statek? Ile będzie czasu między ostrzeżeniem "uwaga, burza nadchodzi" a uderzeniem burzy?
 
Post #40

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.395
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 26/11/2014, 22:13 Quote Post

QUOTE(Qbk @ 26/11/2014, 21:27)
Zapewne zwróciłeś uwagę, że pisałem o "sprawdzonych i sprawnych sposobach na ochronę owej dostatecznie dużej populacji". Uściślij zatem, jak widzisz owo chowanie się za asteroidę? To będzie statek-baza kolonii, który myk i już się schował? Jak duży zatem będzie to statek? Ile będzie czasu między ostrzeżeniem "uwaga, burza nadchodzi" a uderzeniem burzy?


Wydaje mi się, że chodzi raczej o zrobienie z asteroidy statku-bazy. wink.gif
 
User is online!  PMMini Profile Post #41

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.179
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 26/11/2014, 23:03 Quote Post

emigrant
CODE
A skąd wiesz, jak się tworzą złoża w warunkach Marsa czy innej planety?

A skąd mam wiedzieć jak nie wiem czy w ogóle się tworzą smile.gif
CODE
Nie mówiąc już o tym,że można znaleźć coś, czego niema o Mendelejewa czyli na Ziemi.

A teraz emigrant niech jak najszybciej wyedytuje posta, zanim ktoś jeszcze zobaczy to zdanie smile.gif Mowa o eksploracji kosmosu, nie alternatywnego wymiaru multiświata smile.gif
CODE
To dotyczy także poprzedniego fragmentu posta: fakt, że warunki sa abiotyczne, ale do przezwyciężenia. Wszystko jest kwestią opłacalności. jak znajdą coś, co sie opłaca wydobywać/produkować/hodować to i kolonizacja na skalę przemysłową ruszy

Jak znajdą i pojawią się technologie. Na razie nie dobraliśmy się nawet do kominów hydrotermalnych w rowach oceanicznych, gdzie różne ciekawe pierwiastki idzie znaleźć, a eksploatacja z natury rzeczy może być tańsza niż w kosmosie.
CODE
Bo zapalency będą sie osiedlać wcześniej.

Najpierw niech spróbują osiedlić się na Spistsbergenie..

Ramond
CODE
Bądźmy szczerzy - inne planety to jak najbardziej, całkiem dosłownie, INNE ŚWIATY. Z tą zaletą, że koniec naszego świata ich nie dotknie.

Zależy od tego jakie planety i jako koniec. Jeśli w naszym układzie słonecznym to w zasadzie chroni tylko przed końcem od asteroidy, bo ta faktycznie może rąbnąć tylko w jedną planetę. Ale przed zamianą Słońca w czerwonego olbrzyma, błyskiem gamma czy czarną dziurą to już ucieczki na Księżyc nie ma.

jkobus
CODE
Na Antarktydzie nie da się żyć, a przynajmniej - jest to skrajnie nieatrakcyjne w porównaniu do życia nawet w Patagonii, o cieplejszych rejonach nie wspominając.

To jakim cudem ludzie tam żyją? smile.gif
CODE
Tymczasem jak chodzi o eksplorację Kosmosu to stanie się ona z punktu opłacalna, jeśli tylko pominąć problem pokonywanie studni grawitacyjnej Ziemi.

Bagatelka.
CODE
A to jest akurat dość elementarne. Starczy wyeksportować w przestrzeń populację dostatecznie dużą, by generowany przez nią popyt napędzał dalszy, samoistny rozwój: eksploatacja minerałów w pasie asteroid nie wygląda dobrze, jeśli mają one być transportowane na Ziemię.

Skoro Ziemia nic na tym nie zyska to po cholerę ma kogokolwiek za grube pieniądze wysyłać?
 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
Svetonius21
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.024
Nr użytkownika: 73.833

Stopień akademicki: inzynier
Zawód: rolnik
 
 
post 27/11/2014, 7:33 Quote Post

QUOTE
Jeśli w naszym układzie słonecznym to w zasadzie chroni tylko przed końcem od asteroidy, bo ta faktycznie może rąbnąć tylko w jedną planetę. Ale przed zamianą Słońca w czerwonego olbrzyma, błyskiem gamma czy czarną dziurą to już ucieczki na Księżyc nie ma

Koniec od asteroidy to też niezbyt ciekawa sprawa. Czerwony Olbrzym to dosyć daaaaleka przyszłość-w międzyczasie ludzie niechybnie i tak wyginą, uciekną do innych układów, tudzież wyewoluują w coś człowieka ni w ząb nie przypominającego, aczkolwiek jeśli już mamy się przejmować tak odległymi perspektywami-Ziemia znajduje się blisko wewnętrznego skraju "goldilocks zone", który w dodatku się do nas zbliża i zdecydowanie prędzej minie Ziemię niż Marsa.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
Alcarcalimo
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.772
Nr użytkownika: 43.461

 
 
post 27/11/2014, 8:37 Quote Post

QUOTE
Wody to akurat na Ziemi nie brakuje.


Na Ziemi. A chyba nie sądzisz, że ktoś będzie tonami tę wodę wystrzeliwał na orbitę?
W sumie w kosmosie też tego sporo tyle, że najbliższe bogate źródło to właśnie Mars. To co znajduje się na biegunie południowym Księżyca jest zbyt ubogie, aby podtrzymać większą populację na orbicie.
Następne bogate źródło to chyba dopiero pierścienie Saturna.

QUOTE
czego niema o Mendelejewa czyli na Ziemi


Za dużo fiction, za mało sciens.

QUOTE
Moim zdaniem najważniejszym powodem dla którego ludzkość może sensownie kolonizować kosmos jest przeludnienie Ziemi. Ludzie mnożą się w zawrotnym tempie, kilkanaście lat temu mielismy 6 miliardów Ziemian, obecnie ponad 7 i ta liczba stale rośnie.


Mylisz skutek z przyczyną. Ludzie mnożą się bo pozwalają na to obecne zasoby Ziemi w połączeniu z możliwościami technicznymi. Proces ten zakończy się gdy osiągniemy ich granice. A populacja spadnie, gdy zasobów zacznie brakować.
Gdy pojawią się nowe zasoby i możliwości techniczne proces pójdzie dalej.

QUOTE
Tak więc to "skjrajnie nieatrakcyjne" życie na Antarktydzie jest i tak o niebo lepsze niż życie na Marsie czy Księzycu.


W tych kalkulacjach wszystko zależy od poziomu techniki. Oraz sytuacji politycznej.

QUOTE
Co masz do zaproponowania wnukom i prawnukom pierwszych osadników, jeszcze zupełnie nieprzystosowanych? "Pomęczcie się dla świetlanej przyszłości, za 20 pokoleń wasi potomkowie będą mieli super" ?


A bo to raz przerabialiśmy to w historii Ziemi?
Jakoś nigdy ochotników do zasiedlenia nowych obszarów nie brakowało. I ile razy takie populacje wyginęły lub zostały wybite.

QUOTE
Wydaje mi się, że chodzi raczej o zrobienie z asteroidy statku-bazy.


Kolonia w tunelach Ceres rolleyes.gif

QUOTE
A skąd mam wiedzieć jak nie wiem czy w ogóle się tworzą


http://books.google.pl/books/about/O_areol...AAJ&redir_esc=y
O areologii czyli geologii Marsa

http://www.miningscience.pwr.edu.pl/wp-con...s/2012/01/6.pdf

W artykule wskazano potencjalne miejsca poszukiwania nowych złóż surowców w Układzie Słonecznym (...)


http://www.surowce-naturalne.pl/wiadomosc/...ly-geologicznie
http://old.marssociety.pl/anomalie.html

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #44

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.485
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 27/11/2014, 9:02 Quote Post

QUOTE(kmat @ 26/11/2014, 23:03)
A skąd mam wiedzieć jak nie wiem czy w ogóle się tworzą smile.gif
Właśnie o to chodzi- guzik wiemy i nie ma co robić tego typu założeń.

CODE
E:Bo zapalency będą sie osiedlać wcześniej.
K:Najpierw niech spróbują osiedlić się na Spistsbergenie..
A po co mają tam się osiedlać? Ani przyjemności, ani zaszczytu. Ogłoś, że budujesz kolonię na Spitzbergenie- psa z kulawą nogą to nie obejdzie. Ogłoś, że na Marsie- nie opędzisz się od chetnych. Gotowy jestem iść o każdy zakład.
Co zaś do wody, to wyrażenie "sucha woda" przestaje być oksymoronem...

Ten post był edytowany przez emigrant: 27/11/2014, 9:02
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

9 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej