Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ze studiów prawniczych na historyczne?, Zmiana kierunku po 2 roku (szanse i sens
     
cameron123
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 13
Nr użytkownika: 82.898

 
 
post 31/07/2015, 9:52 Quote Post

QUOTE(Rommel 100 @ 31/07/2015, 10:41)
Lepiej weź na dystans i poczytaj co mówią studenci innych kierunków.
Naprawdę takich co są zadowoleni zawsze jest jakiś promil. Tu nie bardzo chodzi o dany kierunek, czy go tak prywatnie lubisz, tylko ogólnie jakie masz podejście do obowiązków itp.
*



Wiem że kierunek studiów tak silnie nie determinuje życia w tych czasach w takich okolicznościach gospodarczych w tym kraju, może być tak że po ukończeniu prawa za kilka lat już kompletnie nigdzie nie będzie pracy, albo czeka przekwalifikowanie się, może być to samo po historii. Tylko wiesz co ? To mi wiele nie daje, bo ja od wielu wielu lat czytałem sporo o studiach różnych żeby dobrze je wybrać, i na każdym forum jakim pamiętam, czy biologicznym, czy tu, czy forum prawnym, czy jeszcze innym byli zadowoleni, niezadowoleni, a generalnie dominuje narzekanie na brak pracy, zarobki - w końcu to prawda, w tym kraju jest ciężko, ale nie wiem czy większa stratą nie będzie dla mnie kolejne 3 lata katorgi razem z krwawic finansowo-psychiczną, niż zaczynacie "od początku", nie mam pojęcia. Ten problem powraca w każdej dłużej przerwie od nauki, bo wtedy już nie umiem tego skutecznie zagłuszać i wychodzi to ze mnie z takim impetem, że demobilizuje mnie to do jakiegokolwiek działania, a podjęcie jakiejś decyzji graniczy z cudem - milion obaw i argumentów za skończeniem tych studiów, jak również za skończeniem ze studiami.

Jest też kwestia tego, że to taki specyficzny wydział. Myślałem nad przenosinami na inny WPiA, bliżej rodzinnego miasta, statystyki ma podobne a nawet trochę lepsze, mam tam trochę znajomych od siebie z młodszych czasów, chwalą, przedmioty i program jest normalnie rozłożony, coś robić można... tylko są takie różnice, że pewnie musiałbym zaczynać od 1 roku, w najlepszym razie od 2, więc nie wiem czy to się opłaca, jak u siebie teraz - po zdanych poprawkach - mógłbym rozpocząć 3 rok studiów. Kwestia klimaty i atmosfery jednak też ma duże znaczenie, miasto mniejsze ale nieco inne koszty finansowe tej całej eskapady są. A boję się, że studiami historycznymi mogę rozczarować się jeszcze bardziej.

Ten post był edytowany przez cameron123: 31/07/2015, 14:40
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
cameron123
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 13
Nr użytkownika: 82.898

 
 
post 1/08/2015, 11:48 Quote Post

Sprawa rozwiązana. Proszę o zamknięcie tematu, o ile to możliwe.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
Ammianus_Marcellinus
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 865
Nr użytkownika: 50.193

Zawód: student
 
 
post 7/08/2016, 9:20 Quote Post

Sprawa rozwiązana, czyli rzucił?!
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Grapeshot
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.272
Nr użytkownika: 79.211

Steven Murphy
Zawód: Marine Engineer
 
 
post 7/08/2016, 12:04 Quote Post

W Australii studia uniwersyteckie mają wyraźny podział na kierunki łatwe oraz trudne. Prawo, podobnie jak psychologia czy socjologia, jest tu uważane za kierunek łatwy. Robi się go przeważnie razem z drugim kierunkiem, najczęściej ekonomią. Takie studia łączone trwają 5 lat, samo prawo to 4 lata. Tytuł po czterech latach to bachelor. Bachelor jest tu uważany z pierwsze degree i dla kariery jest tym czym jest magister w Polsce. Zdecydowanie nie jest tym czym jest w Polsce licencjat.
To co wysłuchałem, do tej pory, o studiach prawniczych w Polsce i co czytam w tej dyskusji, to jakaś patologia. Zainteresowanym studiami prawniczymi radzę to robić za granicą, jeśli możliwe, najlepiej w krajach anglosaskich. Takie studia będą miały prawdopodobnie małą przydatność w Polsce. Prawo w Australii jest bazowane na aktach parlamentu oraz na precedensach. W UK jest chyba tak samo.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
cameron123
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 13
Nr użytkownika: 82.898

 
 
post 4/05/2020, 17:12 Quote Post

Studia skończone, mija połowa aplikacji. Wyżyć się da, ale samopoczucie psychicznie, moralne, na dnie. Satysfakcja zerowa, tylko nerwica i obrzydzenie do wszystkiego. Nie polecam, tylko tak napomykam.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Rafadan
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 434
Nr użytkownika: 8.256

 
 
post 4/05/2020, 17:40 Quote Post

QUOTE(cameron123 @ 4/05/2020, 18:12)
Studia skończone, mija połowa aplikacji. Wyżyć się da, ale samopoczucie psychicznie, moralne, na dnie. Satysfakcja zerowa, tylko nerwica i obrzydzenie do wszystkiego. Nie polecam, tylko tak napomykam.
*



Powiem tak - aplikacja jest dość parszywym okresem, nie daj się tym podłamać. Praca ma dawać chleb, a nie przyjemność. Niewielu jest takich szczęśliwców, którzy utrzymują się ze swojej pasji. Wiele zależy od tego gdzie trafisz, z kim pracujesz, jakiego masz szefa, czym się zajmujesz etc. Po prawie można pracować w wielu miejscach, np. zajmować się NGOsami i robić coś dla innych. Jeśli obecne miejsce zatrudnienia Cię irytuje, postaraj się je zmienić.

A historię można zawsze skończyć hobbystycznie, co polecam z własnego doświadczenia. happy.gif

Ten post był edytowany przez Rafadan: 4/05/2020, 18:21
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
monx
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.779
Nr użytkownika: 34.919

Zawód: prawnik
 
 
post 4/05/2020, 18:54 Quote Post

Wiem że wpis bedzie nieco dołujacy bo choc sam stricte wolnego zawodu prawniczego nie wykonuje to niestety z szeregu przykładów swoich kolegów widze że po odbyciu aplikacji wprawdzie moze byc lepiej ale wcale nie musi.

Znam dosc sporo wzglednie młodych prawników nawet w Warszawie i trzeba powiedziec ze radzą sobie bardzo roznie. Generanlnie chodzi mi o to zeby sie nie nastawiac ze obecnie tytuł zawodowy jest jakosc szczegolnie duzo warty. Jak kiedys sprawdzałem zawodowych pełnomocników i to juz z 10 lat temu w Warszawie było wiecej ni przykładowo czynnych w stolicy policjantow.
Im mniejsze miasto jesli szczegolnie ma uczelnie prawnicza tym zapewne gorzej.

Ten post był edytowany przez monx: 4/05/2020, 18:57
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Drobnikow
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 160
Nr użytkownika: 105.189

Stopień akademicki: mgr
Zawód: prawnik
 
 
post 4/05/2020, 19:27 Quote Post

QUOTE(cameron123 @ 4/05/2020, 18:12)
Studia skończone, mija połowa aplikacji. Wyżyć się da, ale samopoczucie psychicznie, moralne, na dnie. Satysfakcja zerowa, tylko nerwica i obrzydzenie do wszystkiego. Nie polecam, tylko tak napomykam.
*



Gratulacje! Głowa do góry.

Odwieczny dylemat mieć, czy być. Stałem przed podobnym wyborem jak Ty, tylko że siedemnaście lat temu. Z perspektywy czasu widzę to tak. Jako historyk zatrudnienia w szkolnictwie w rodzinnym mieście bym nie znalazł (niż demograficzny, łączenie klas). Pracowałbym nie w zawodzie.

Z drugiej strony, początki pracy prawnika są trudne. Pierwsze półtora roku pracy w zawodzie wspominam z obrzydzeniem. Potem przeniosłem się do innej kancelarii, gdzie było lepiej. Dzięki pracy mogę zajmować się swoim hobby, odwiedziłem ulubione historyczne miejsca, przeczytałem sporo historycznych książek (na które mówiąc wprost mnie stać).

Nie prowadzę badań, ponieważ nie mam czasu robić kwerendy w archiwach sad.gif Jednak realnie rzecz ujmując, spośród grona zawodowych historyków badania prowadzi i publikuje ścisła elita, czyli niewielki procent tego zawodu. Większość musi zadowolić się pracą dydaktyczną albo archiwistyką. Gdybym ukończył historię i tak byłoby niewielkie prawdopodobieństwo, że prowadziłbym badania.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

2 Strony < 1 2 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej