Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Leopold II a ludobójstwo w Kongu
     
Grapeshot
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.193
Nr użytkownika: 79.211

Steven Murphy
Zawód: Marine Engineer
 
 
post 14/02/2020, 9:49 Quote Post

Drobnikow
CODE
W amatorskim tłumaczeniu oznacza to mniej więcej:
Dotrzecie do przytłaczającego zdjęcia, które misjonarka Alice Seeley Harris zrobiła w 1904 r. Kongijczykowi o imieniu Nsala z Wala, pozującemu z obciętą ręką i stopą swojej pięcioletniej córki [...] Harris, która nie miała wcześniej doświadczenia z fotografią, zrobiła zdjęcie płytowym aparatem Kodaka, zaledwie cztery lata po tym, jak pierwsze amatorskie aparaty zostały wprowadzone na rynek. [...] Nsala przyniósł kończyny swojej córki na misję Harris w małym worku.
 


Murzyńscy „żołnierze” służący dla firmy Leopolda II byli zobowiązani do rozliczania się z zużytej amunicji według określonej procedury. Jedna dostarczona obcięta dłoń służyła jako pokwitowanie jednego zużytego naboju użytego do zabicia jednego człowieka. Aby wyrównać straty amunicji spowodowane kradzieżą, zgubieniem lub ukryciem noabojów, wystarczyło obciąć dłonie przypadkowym, żywym, mieszkańcom wioski i użyć je jako rozliczenie. Nie tłumaczy to jednak obcięcia stopy dziecka. Murzyńscy „żołnierze” Leopolda byli surowo karani przez swoich białych zwierzchników za wykroczenia przeciw firmie. Chłosta była często stosowana.
Miejscowa ludność nie rozumiała po co zbiera się te dłonie i kojarzyła tę czynność z importowanymi konserwami mięsnymi, które jedli miejscowi biali. Uważano, że dłonie wysyła się do kraju białych, a tam wyrabiają z nich konserwy mięsne.
To z książki o Leopoldzie II, na którą się tu powołujemy.

Ten post był edytowany przez Grapeshot: 14/02/2020, 10:20
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
Drobnikow
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 86
Nr użytkownika: 105.189

Stopień akademicki: mgr
Zawód: prawnik
 
 
post 14/02/2020, 11:31 Quote Post

QUOTE(Grapeshot @ 14/02/2020, 10:49)
Miejscowa ludność nie rozumiała po co zbiera się te dłonie i kojarzyła tę czynność z importowanymi konserwami mięsnymi, które jedli miejscowi biali. Uważano, że dłonie wysyła się do kraju białych, a tam wyrabiają z nich konserwy mięsne.
To z książki o Leopoldzie II, na którą się tu powołujemy.
*



Tak, zgadza się. Natomiast konsumpcja zabitych ludzi nie działa się z inspiracji białych. Spożywanie ludzi występowało w Kongo zanim przybył H. M. Stanley, i występuje w DRC do dzisiaj. W obecnych czasach spożywani są np. Pigmeje mieszkający w prowincji Kivu.

Chodzi jednak o to, że koncesje stworzyły milicjantom instytucjonalne warunki do tego rodzaju praktyk: wyposażyły ich w broń, psy (do dziś stworzenia powszechnie nielubiane w DRC) i co najważniejsze, nie zwalczały takich działań.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
Grapeshot
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.193
Nr użytkownika: 79.211

Steven Murphy
Zawód: Marine Engineer
 
 
post 15/02/2020, 10:18 Quote Post

Drobnikow
CODE
Natomiast konsumpcja zabitych ludzi nie działa się z inspiracji białych. Spożywanie ludzi występowało w Kongo zanim przybył H. M. Stanley, i występuje w DRC do dzisiaj. W obecnych czasach spożywani są np. Pigmeje mieszkający w prowincji Kivu.  


Czy możesz podać jakieś źródła dotyczące ludożerstwa w rejonie rzeki Kongo? Historycznie oraz w obecnych czasach. Które ludy zżerają Pigmejów? W jakich okolicznościach? Czy robią to wojujące grupy zbrojne? Jak traktuje to prawo kraju, którym jest obecna DRC. Pytam o źródła, bo może to nie być właściwym tematem do dyskusji na tej stronie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
Grapeshot
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.193
Nr użytkownika: 79.211

Steven Murphy
Zawód: Marine Engineer
 
 
post Wczoraj, 02:55 Quote Post

Częściowa odpowiedź na moje pytania:

CODE

https://www.theguardian.com/world/2003/jan/09/congo.jamesastill
Congo rebels are eating pygmies, UN says James Astill in Nairobi
Thu 9 Jan 2003.
Marauding rebels are massacring and eating pygmies in the dense forests of north-east Congo, according to UN officials who are investigating allegations of cannibalism in Ituri province, where fighting between several rebel groups has displaced about 150,000 people in the past month.
Many of the displaced tell of rebel fighters capturing and butchering pygmies, Manoddje Mounoubai, spokesman for the UN ceasefire monitoring mission in Congo, said yesterday.
The UN had sent six officials to investigate the accusation as well as other human rights abuses, he said.
Other UN officials in the capital, Kinshasa, and the eastern city of Goma said that widespread cannibalism had already been established.
"Ituri is completely out of control and cannibalism is just the latest atrocity taking place," said one, who asked not to be named until the investigators deliver their report. "Perhaps this will finally alert the world to what's going on."
Ituri's forest-dwelling pygmy tribes have been caught be tween opposing groups supporting the government and Ugandan-backed rebel groups in the last battles of Congo's four-year civil war.
The two Ugandan-backed movements routinely enslave pygmies to forage for forest food and prospect for minerals, a UN official said.
Hunters returning empty-handed were killed and eaten.
Sudi Alimasi, an official of the pro-government group Rally for Congolese Democracy-ML, said it had begun receiving reports of cannibalism from people displaced by fighting more than a week ago.
"We hear reports of [enemy] commanders feeding on sexual organs of pygmies, apparently believing this would give them strength," he said.
"We also have reports of pygmies being forced to feed on the cooked remains of their colleagues."
Cannibalism has re-emerged throughout eastern Congo as the last vestiges of colonial influence have been eroded during the war. Much of the vast forested area is controlled by the Mayi-Mayi, a loose grouping of tribal militias united by their magical beliefs and taste for human flesh.
On a recent assignment in eastern Congo the Guardian correspondent saw many Mayi-Mayi fighters wearing parts of the bodies of their Rwandan enemies, in the belief that this would make them invincible.
"We are hearing reports of untold horrors in Ituri," said Wyger Wentholt, of Médecins sans Frontières.
 


Powyższy, angielski tekst, nie dotyczy tematu: „Leopold II a ludobójstwo w Kongu”.
W związku z tym nie widzę sensu, aby go tłumaczyć na polski i nie przeszkadza mi, jeśli zostanie usunięty przez moderację.


Ten post był edytowany przez Grapeshot: Wczoraj, 10:03
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
Alexander Malinowski 3
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.599
Nr użytkownika: 100.863

Alexander Malinowski
Zawód: Informatyk
 
 
post Wczoraj, 09:41 Quote Post

Czyli zło Kongo polegało na wydobyciu z tego kraju najgorszych elementów, wyposażenia ich we władzę oraz uprawnienie ich do terroru.
Ta tradycja, zdaje się, przetrwała do dzisiaj.
Czy te wszystkie elementy zanikły, zaraz po przejęciu Kongo przez Belgię w 1908 roku?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
Drobnikow
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 86
Nr użytkownika: 105.189

Stopień akademicki: mgr
Zawód: prawnik
 
 
post Wczoraj, 10:58 Quote Post

QUOTE(Alexander Malinowski 3 @ 14/02/2020, 8:53)
A czy ktoś próbował stworzyć bardziej analityczne ujęcie różnych rodzajów śmierci w Kongo? Ilu zmasakrowano, ilu zjedzono, ilu zmarło z przepracowania?
*



Nie znam takich opracowań.

QUOTE(Alexander Malinowski 3 @ 16/02/2020, 10:41)
Czyli zło Kongo polegało na wydobyciu z tego kraju najgorszych elementów, wyposażenia ich we władzę oraz uprawnienie ich do terroru.
Ta tradycja, zdaje się, przetrwała do dzisiaj.
Czy te wszystkie elementy zanikły, zaraz po przejęciu Kongo przez Belgię w 1908 roku?
*



Do tego trzeba dodać - moim zdaniem - najważniejsze: stworzenia celu, dla którego machina terroru miała sprawować władzę. Przed nadejściem białych kauczuk nie odgrywał w gospodarce Afryki Równikowej żadnej roli. Miejscowa ludność nie gromadziła go, nie wymieniała na inne produkty, w oczywisty sposób nie nadawał się do konsumpcji. Dopiero utworzenie W.P.Kongo i gorączka kauczukowa doprowadziły do tragedii.

Nie twierdzę, że w Kongo miało miejsce ludobójstwo. Nie spełnia ono definicji R. Lemkina. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że ogromna ilość ofiar obciąża inicjatorów całego tego przedsięwzięcia, tj. króla Leopolda II i jego europejskich wykonawców (kontraktowych urzędników, agentów handlowych, instruktorów wojskowych wysłanych do W.P.Kongo aby trenować milicje, itp.).

QUOTE(Grapeshot @ 15/02/2020, 11:18)
Czy możesz podać jakieś źródła dotyczące ludożerstwa w rejonie rzeki Kongo? Historycznie oraz w obecnych czasach. Które ludy zżerają Pigmejów? W jakich okolicznościach? Czy robią to wojujące grupy zbrojne? Jak traktuje to prawo kraju, którym jest obecna DRC. Pytam o źródła, bo może to nie być właściwym tematem do dyskusji na tej stronie.
*



Widzę, że znalazłeś to samo źródło: https://www.tygodnikprzeglad.pl/kanibale-ko...jskiej-dzungli/

To nie tak, że Pigmejów pożerają jakieś konkretne ludy, natomiast inne nie. Sytuacja we wschodnim DRC jest oględnie powiedziawszy skomplikowana. DRC jest państwem upadłym. Władza państwowa - w mniejszym lub większym stopniu - funkcjonuje w Kinszasie. Z powodu słabości instytucji, niewystarczających pieniędzy i braku wiarygodności w oczach mieszkańców wschodniej części kraju, państwowość z Kinszasy nie dociera w te rejony. Więcej na temat obecnej kondycji DRC w odniesieniu do jej wschodnich prowincji w "The Democratic Republic of Congo. Between hope and despair" Michael Deibert, "Congo's violent peace. Conflict and struggle since the Great African War" Kris Berwouts. Prawo tego kraju faktycznie nie jest egzekwowane na wschodzie. Wschód DRC przemierzają wszelkie możliwe bojówki, które rekrutują się z tygla ludnościowego nad Wielkimi Jeziorami Afrykańskimi. (W przeszłości również tak to wyglądało. Jednym z pretekstów dla rozciągnięcia władzy Bomy w głąb kontynentu była ochrona mieszkańców tych ziem przed bandami łowców niewolników, którzy przybywali ze środkowych wyżyn.) Kanibalizm jest najczęściej finałem ataku wojujących grup zbrojnych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #36

     
Alexander Malinowski 3
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.599
Nr użytkownika: 100.863

Alexander Malinowski
Zawód: Informatyk
 
 
post Wczoraj, 11:09 Quote Post

Tak, Kongo stało się producentem Kauczuku.
Przy okazji, przed epoką kolonizacji, sytuacja w regionie była straszna. Szalejący handel niewolnikami, brak medycyny, powodował ogromną śmiertelność.

Pytanie, czy strumień kasy, związany z powstaniem Kongo, jako produktywnego przedsiebiorstwa, jakoś wpłynął na te aspekty życia w Kongo?
Może chociaż grupa czarnych najemników zrobiła karierę i skorzstała z europejskiej medycyny?



Offtop na temat obecnej sytuacji w Kongo:
Tutaj trzeba dodać wpływ konfliktu Tutsi/Hutu oraz wpływ Rwandy i Burundi na wschodnie Kongo. Zdaje się, że Rwanda i Burundi mieszają w Kongo i udało im się rozciągnąć tam swoją strefę wpływów.
Ciekawe, czy jest to jednym ze źródłem tajemniczego gospodarczego sukcesu Rwandy?

Ten post był edytowany przez Alexander Malinowski 3: Wczoraj, 11:12
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
Drobnikow
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 86
Nr użytkownika: 105.189

Stopień akademicki: mgr
Zawód: prawnik
 
 
post Wczoraj, 11:51 Quote Post

QUOTE(Alexander Malinowski 3 @ 16/02/2020, 12:09)
Tak, Kongo stało się producentem Kauczuku.
Przy okazji, przed epoką kolonizacji, sytuacja w regionie była straszna. Szalejący handel niewolnikami, brak medycyny, powodował ogromną śmiertelność.

Pytanie, czy strumień kasy, związany z powstaniem Kongo, jako produktywnego przedsiebiorstwa, jakoś wpłynął na te aspekty życia w Kongo?
Może chociaż grupa czarnych najemników zrobiła karierę i skorzstała z europejskiej medycyny?



Offtop na temat obecnej sytuacji w Kongo:
Tutaj trzeba dodać wpływ konfliktu Tutsi/Hutu oraz wpływ Rwandy i Burundi na wschodnie Kongo. Zdaje się, że Rwanda i Burundi mieszają w Kongo i udało im się rozciągnąć tam swoją strefę wpływów.
Ciekawe, czy jest to jednym ze źródłem tajemniczego gospodarczego sukcesu Rwandy?
*



OFT, załóżmy oddzielny wątek o kulisach rzekomego sukcesu gospodarczego Rwandy.

Natomiast eksploatacja kauczuku w W.P.Kongo nie przyczyniła się do jakiegoś znacznego rozwoju tego obszaru. Wzdłuż rzek powstały nowoczesne na tamte czasy osady i warsztaty naprawcze łodzi, silników itp. Za to w czasach oficjalnie belgijskich nastąpił gwałtowny rozwój gospodarczy Kongo. Kolonia ta w niedługim czasie wysunęła się na czoło pod względem rozwoju infrastruktury w Subsaharyjskiej Afryce. Dlatego można powiedzieć, że w czasach oficjalnie belgijskich - malejące już wtedy - wpływy z kauczuku, plus zyski ze sprzedaży drewna i kości słoniowej przełożyły się na rozwój. Chociaż był to rozwój wyspowy - Belgowie mieli specyficzny pomysł na rozwój Kongo. Ale to już OFT.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

3 Strony < 1 2 3 
2 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
1 Zarejestrowanych: sirlenon


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej