Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Sanacja: prawica czy lewica ?
     
Krzysztof K
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 541
Nr użytkownika: 72.661

 
 
post 13/04/2016, 20:00 Quote Post

QUOTE(kmat @ 8/04/2016, 20:16)
Z tymi PPSowskimi korzeniami to bym się tak nie ekscytował, taki deMaistre za młodu też sympatyzował przez moment z Rewolucją Francuską, widać lewicowiec pełną gębą. Po zamachu majowym PPS poszedł w odstawkę. Ton nadawały środowiska konserwatywne, zmarginalizowane po PWS. Sanacja była zasadniczo bezideowa, z pewnym słabym prawicowym odcieniem.
*


Prawie wszyscy politycy sanacji wywodzili się ze środowisk lewicowych. Sanacja z prawicą nie miała nic wspólnego. Prawica (partie związane z prawicą ND i PSL Piast) to byli najwięksi wrogowie Piłsudskiego i sanacji.
QUOTE
PPS jako partia była w opozycji do sanacji, podobnie jak zjednoczona od 1931 r. partia chłopska - Stronnictwo Ludowe, a wcześniej PSL "Wyzwolenie".

Piłsudski chciał decydować na lewicy o wszystkim, więc "zmłotkował" polityków PPS i innej lewicy więc i tak robili co sanacja chciała.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
DashingShooterH7
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 69
Nr użytkownika: 102.136

 
 
post 23/12/2018, 10:48 Quote Post

Z góry zaznaczam, że nie jestem z wykształcenia historykiem lub politologiem, ale pokuszę się o biedo-analizę nt. sanacji.

Według mnie sanacja lub lepiej BBWR był lewicą narodową. Jej członkonkami były głównie osobowości z PPS-u lub związane z nie chcę użyć słowa radykalną, więc napiszę mocną lewicą. Taką osobą był Pan Adam Skwarczyński, który poszerzał wpływy piłsudczyków w szkołach i na uczelniach. Sama polityka gospodarcza miała odcień socjalistyczny, bo liberalny na pewno nie.
Z kolei po śmierci JP w 1935 jego obóz przeszedł ewolucję, która nie wynikała z chęci byłych najważniejszych członków Bloku takich jak Sławek czy Świtalski. Nastąpiła ona w wyniku gierek O władzę. Najważniejsi członkowie dawnego BBWR-u zostali odsunięci na boczny tor (nie wszyscy, bo został m.in Beck) Nie mieli więc wpływu na rządy.
Jakoś 3-4 dni temu słyszałem w radiu audycję poświęconą p. Świtalskiemu. Przytoczono podczas niej pewien cytat. Gdy spotkał się on z Kocem, który stał na czele Obozu Zjednoczenia Narodowego i przedstawił program polityczny, to wielu gości wcześniej związanych z marszałkiem Piłsudskim była zniesmaczona.
Tym samym wydarzenia po '35 nie mogą zaważać o klasyfikacji sanacji, która po 12 V tegoż roku nie miała prawa nazywać się sanacją. Ozon był nędzną podróbą Obozu Wielkiej Polski i Narodowej Partii Faszystowskiej.

Tak więc uważam, że w latach 1926-1935 mieliśmy do czynienia z lewicą narodową, która uderzała do dumy narodowej, kultu J. Piłsudskiego i wartości świeckich.

Ten post był edytowany przez DashingShooterH7: 23/12/2018, 10:52
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 147
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 18/01/2019, 16:39 Quote Post

Czy sanacja jest bardziej lewicą czy prawicą?
W tej chwili, a aktualnych warunkach politycznych, odpowiedź na to pytanie, musi zacząć się od odpowiedzi na pytanie, czym jest PRAWICA a czym LEWICA. W naszym błogosławionym kraju ubzdurało się np. że PiS jest partią prawicową, uważa się ją nawet za kontynuatorkę tzw. prawicy niepodległościowej. Za przodka PiS wielu uważa właśnie obóz sanacyjny. Tyle że aktualna polityka tej partii jest mimo wszystko silnie lewicująca. Oczywiście PiS nie bawi się (przynajmniej oficjalnie) w takie kwiatki jak walka z kościołem, a przecież antyklerykalizm jakoś silnie kojarzy się nam z lewicowością. PiS nie walczy z kościołem z trzech powodów:
1. Bo to już widocznie taki nasz polski koloryt, że na kościół możemy słownie nawalać, ale jednak go nie ruszamy.
2. Argument racjonalny: choć wielu się to może nie spodobać, to na przestrzeni ponad 1000 lat istnienia państwa polskiego (oczywiście z wyłączeniem okresu zaborów), kościół rzymskokatolicki to jedyna naprawdę poważna instytucja, jest to organizacja, która wie czego chce i potrafi to osiągnąć. Można ich lubić, nie lubić, oskarżać o pedofilie i homoseksualizm wśród kleru, zarzucać im materializm, ale tak naprawdę w Polsce żadna partia polityczna nie wygra w Polsce walki o rząd dusz z kościołem. PZPR, SLD, PO, PiS - wszystkie mogą sobie pokrzykiwać, ale ich strukturalna słabość powoduje, że poważny konflikt z kościołem rzymskokatolickim (będę dalej używał skrótu KRK) skończy się (dla PZPR już się skończył) mniej więcej tak jak dla polskich piłkarzy regularne wizyty na londyńskim Wembley.
3. Widocznie PiS to partia ludzi naprawdę wierzących ;-)

Ok, zacząłem od tego trochę przygłupiego wstępu, ale tylko dlatego, żeby zwrócić uwagę na to, że fenomen tzw. prawicy niepodległościowej to taki typowo polski prąd polityczny i dopóki go właściwie nie zdefiniujemy nie będziemy w stanie określić, czym tak naprawdę była sanacja, ale też czym tak naprawdę był PZPR i cały okres PRL, a także czym są współczesne partie polityczne.
Należy oczywiście zacząć od faktu, że coś co ogólnie nazwiemy obozem niepodległościowym najsilniej kształtował się na terenie zaboru rosyjskiego. Dlaczego? No wiadomo: Warszawa to jednak stolica, ale powód był dużo bardziej trywialny. Aby jakaś idea polityczna stała się ideą masową, zaczęła żyć własnym życiem, musi ona dać nadzieję swoim "wyznawcom", że oferuje im w razie powodzenia przede wszystkim lepszą sytuację materialną, albo też możliwość realizacji osobistych ambicji. Największą grupa społeczną, która chciała niepodległości Polski była oczywiście inteligencja. Oczywiście każdy poszczególny członek jest warstwy nieco może inaczej sobie tę niepodległość wyobrażał, ale Polska miała być niepodległa. Dlaczego? Inteligencja była kontynuacją dawnej warstwy szlacheckiej i silniej niż inne grupy społeczne odczuwała ucisk rosyjskiego zaborcy. Problemem były to tu coś, co nazwiemy kwestią państwowych etatów. Etat urzędniczy był marzeniem wielu przedstawicieli inteligencji, tymczasem tenże etat dość często był zajęty przez Ruskiego, albo jego zdobycie musiało się łączyć z jakąś formą kolaboracji z zaborcą. Zaś inteligent nie chciał się przed Ruskim płaszczyć, nie chciał prosić o ten etat, więc stwierdził, że trzeba po prostu Ruskiego z Warszawy wywieźć na taczkach. Oczywiście nie wszyscy mieszkańcy zaboru rosyjskiego byli "ultrasami niepodległości". Po co chłopu niepodległość skoro on i tak urzędnikiem nie zostanie, po co ona zdolnemu, rzutkiemu przedsiębiorcy który handlował z Ruskimi aż miło, po co ona pracowitemu rzemieślnikowi, skoro jemu obojętne czy płaci podatek rosyjskiemu czy polskiemu urzędnikowi. Gdy więc rosyjskie wojska opuszczały Warszawę, to wielu płakało, że odjeżdżają "nasi", zaś zamykanie okien przed legionistami Piłsudskiego nie jest bynajmniej tylko nic nie znaczącym epizodem. Istnieje jednak pewne żelazne prawo polityki, które mówi, że lepiej zorganizowana mniejszość rządzi słabo zorganizowaną większością i na tej prostej zależności zbudowana jest logika istnienia organizacji państwowej. Bolszewicy zdobyli władzę w Rosji nie dlatego, że byli ich więcej, czy mieli więcej pieniędzy. Zdobyli ją bo wykorzystali odpowiedni moment, byli świetnie zorganizowani i nie bali się rzucić na szalę własnego życia. Podobnie było w zaborze rosyjskim. Potomkowie dawnej szlachty, ludzie wykształceni, inteligencja, ale też tacy różni polityczni rewolwerowcy oni tylko czekali na moment kiedy Ruskiemu potknie się noga. Gdy w wyniku obiektywnych przemian politycznych i społecznych Polska odzyskała niepodległość wiadomym było, że w miejsce urzędników rosyjskich, ale też austriackich i pruskich trzeba będzie wstawić polską inteligencję. Polityczni rewolwerowcy spod znaku Ziuka opanowali wojsko; o tym do jakiego stopnia to zrobili, można by napisać niejedną książkę i napisać niejeden film. Gdy w wyniku zamachu majowego sanacja objęła władzę w Polsce trzeba było zrobić nowe rozdanie. Namnożono mnóstwo niepotrzebnych urzędów, wprowadzono rozliczne monopole (najlepszy przykład to monopol zapałczany), przeprowadzono liczne nacjonalizacje gałęzi przemysłu, wprowadzono aborcję (tak, tak, tak...), olbrzymią część państwowego budżetu marnotrawiono na utrzymanie wojskowych etatów, przy jednoczesnym braku obiektywnych inwestycji w rozwój tego wojska. Powiedzmy sobie szczerze, sanacja to była specyficznie polska odmiana lewicy, którą na wskutek obiektywnych historycznych uwarunkowań rozwoju naszego społeczeństwa nazwano prawicą niepodległościową. Państwo, którego istnienie uzasadnione było potrzebą stworzenia urzędniczych i wojskowych etatów, z natury musi skręcić w lewo...
Kontynuacją II RP była oczywiście PRL. Można by nawet rzec, że PRL to II RP przesunięta na zachód i pozbawiona mniejszości narodowych. Nie ma już naczelnika państwa polskiego, ale są za to pierwsi sekretarze. Bardzo podobna polityka gospodarcza, polegająca na nacjonalizacji głównych gałęzi przemysłu. Następnie III RP. Konie z rzędem temu, kto wskaże mi jakiś prawicowy rząd w III RP. Wszak "Solidarność" była ruchem jak najbardziej lewicowym. I taka sama była sanacja.

Dla pokrzepienia serc dodam jeszcze jedno, co łączy II RP, PRL i III RP. Są to tajemnicze mordy polityczne. Zaczęło się od Niewiadomskiego, potem byli m.in. generał Zagórski (tajemnicze zaginięcie), że o pobiciach Zdziechowskiego, Nowaczyńskiego, Dołęgi-Mostowicza nie zapomnę. W PRL to był cały korowód. III RP i tajemnicza śmierć Waleriana Pańko, a potem m.in. Lepper, Petelicki, Blida... Jak widzimy nie są to jakieś wypadki przy pracy tylko norma naszego życia polityczne kształtowanego przez kolejne lewicujące obozy: sanację, PRL, SLD, PO, PiS...




Widzisz te czerwone slowa ?
Ruskie to sa pierogi.
Ze slownictwem z Neostrady to nie tutaj.
Moze kosztowac.
Moderator N_S


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 18/01/2019, 18:29
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
Galus Anonimus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 147
Nr użytkownika: 97.632

Pawel Wojtowicz
Zawód: Handlowiec
 
 
post 18/01/2019, 19:34 Quote Post

Rosjanin - obywatel Federacji Rosyjskiej (wcześniej Rosji Radzieckiej, caratu rosyjskiego) bez względu na pochodzenie etniczne.
Ruski - obywatel Federacji Rosyjskiej pochodzenia rosyjskiego (prawosławny Słowianin)

Pamiętam, jak w jednym z filmów dokumentalnych dotyczących wojny w Donbasie, jedna z mieszkanek Doniecka, najwyraźniej Rosjanka, wyraźnie powiedziała "Ja też jestem Ruska", widać chcąc w ten sposób wyraźnie zaznaczyć swoją tożsamość etniczno-kulturową. Uważam określenia "Ruski" w żaden sposób nie chcąc nic umniejszyć temu narodowi.

Co do tego, co wcześniej napisałem o sanacji i kwestiach lewicowości czy prawicowości tego obozu politycznego, to też uważam, że określenia lewica-prawica nie ma w tym wypadku jakiegoś znaczenia wartościującego. Lewicowość sanacji miała uwarunkowania obiektywne. Oprócz argumentów, które już wymieniłem, chciałbym wspomnieć jeszcze o jednym. W polityce obowiązuje zasada naczyń połączonych. Dziś Polska otoczona jest przez państwa z reguły demokratyczne o raczej wolnorynkowej orientacji ekonomicznej, choć z tą wolnorynkowością to też jest kwestia czasami dyskusyjna. Raczej trudno sobie dziś wyobrazić, by Polska stała się nagle dyktaturą z gospodarką centralnie sterowaną. Tymczasem w okresie międzywojennym wiele (jeśli nie większość) państw europejskich skręciło w lewo. Dominowało myślenie etatystyczne; wielu uważało, że państwo powinno zachować decydujący wpływ na sprawy gospodarcze. Warto tu wspomnieć o faszystowskich Włochach, Niemczech, że o ZSRR nie wspomnę. Trudno mi w tym momencie powiedzieć, czy w tamtym czasie istniała w Polsce prawica wolnorynkowa. Nie wiem, jaki program gospodarczy miała choćby endecja i jak ona by rządziła, gdyby do władzy doszła. W każdym razie uważam, że sanacja była w dzisiejszym rozumieniu bardziej lewicowa, podobnie jak uważam, że cały obóz tzw. prawicy niepodległościowej to bardziej lewica, niż prawica. Oczywiście należy też dodać, że w dzisiejszych czasach tradycyjny podział lewica-prawica jest już dość mocno anachroniczny. Dodałbym jeszcze, że sprawy Polski międzywojennej i co za tym idzie sanacji, bardzo fajnie opisał Stanisław Cat-Mackiewicz w swojej książce "Historia Polski od 11 listopada 1918 do 17 września 1939". Polecam ją o tyle, że sam autor miał wątpliwą przyjemność pobytu w Berezie Kartuskiej, lecz mimo to ma raczej pozytywny stosunek do Piłsudskiego i nie wyżywa się na sanacji.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

3 Strony < 1 2 3 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej