Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
15 Strony « < 13 14 15 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Najgorszy dowódca II WS
     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.491
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 2/08/2012, 12:02 Quote Post

QUOTE(Karghul @ 2/08/2012, 11:51)
A co do tego co piszesz to sie zgadzam - zauwaz, ze po pominieciu faktu, ze dowodztwo 62A pozostalo w miescie, Bieszanow atakuje Czujkowa - akapit ponizej oraz pozniej, gdy pisze o tym, ze Czujkow chcial sie wycofac za rzeke.
*


Już o tym pisałem- Bieszanow ukazuje też złe strony "sowieckie" tego dowódcy (co jest chyba novum). Nie ujmuje jego skuteczności w dowodzeniu w Stalingradzie.
Przecież stwierdza wyraźnie, że Czujkow dowodził w mieście, więc te wszystkie plusy taktyki, morale, skuteczności zapisuje pośrednio na jego konto, jako dowódcy. Wedle Ciebie ukzanie minusów obok plusów, to pisanie pod tezę?
A, że nie wystarczająco dużo jest o tej bitwie? To książka nie tylko o Stalingradzie, ale o całym 42 roku, tu Stalingrad jest tylko 80 stronicowym rozdziałem, więc siłą rzeczy Bieszanow nie może być taki dokładny, jak np. Beevor ze swoim Stalingradem.
Teraz co do chęci wycofywania za rzekę Czujkowa- co masz do zarzucenia tym informacjom?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #211

     
Piotrek P..
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 47
Nr użytkownika: 78.975

Piotr Peczek
Zawód: uczen
 
 
post 12/08/2012, 14:51 Quote Post

Zapomnieliście powiedzieć o Hitlerze(jeśli on zalicza się jako dowódca).Ogólnie plan miał nie taki zły, ale w wykonaniu było trochę błędów... 1.Prowadził wojnę na zbyt wielu frontach naraz: na początku był trochę efekt zaskoczenia i działało, ale potem było coraz gorzej. 2. Głupio zrobił atakując Rosję tak wcześnie: chciał atakować-OK, ale mógł z tym poczekać aż przejmą więcej krajów. 3. Według mnie trochę za wcześnie rozpoczął wojnę. 4. Zrobił sobie ze wszystkich wrogów. Jest więcej dowodów, ale tyle chyba wystarczy. Łatwo zauważyć, że Hitler miał szansę podbicia świata, tylko jej nie wukorzystał. Na jego kiepskie dowództwo jest parę dowodów. Sami Niemcy próbowali go zabić: twierdzili, że popierają pomysł Hitlera, ale jeśli mają wygrać tę wojnę potrzebują lepszego wodza. Anglicy też przygotowywali zamach na Hitlera, ale w połowie wojny stwierdzili, że jego błędy są im na rękę, a na jego miejsce mógł wstąpić lepszy strateg. No, ale cieszmy się, że Niemcy mieli wodza jakiego mieli-inaczej moglibyśmy dziś mówić po niemiecku...

Ten post był edytowany przez Piotrek P..: 12/08/2012, 14:52
 
User is offline  PMMini Profile Post #212

     
MarszalekRokossowski
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 10
Nr użytkownika: 82.936

 
 
post 23/07/2015, 20:14 Quote Post

Temat ma 3 lata lecz skoro już jest to podzielę się w nim moimi przemyśleniami na temat najgorszego dowódcy II wojny światowej. Ogólnie rzecz biorąc im wyżej postawiony jest dowódca i im większym związkiem taktycznym lub operacyjnym dowodzi,tym jego niekompetencja ma większy wpływ na sytuację strategiczną. Niekompetentnych czy po prostu głupich dowódców małych związków jak brygady czy dywizje było na pęczki, lecz ich działania nie miały aż tak wielkiego wpływu abym umieścił ich tutaj na tle całej 2wś. Według mnie na tytuł najgorszych dowódców 2wś zasługują:
III Resza
-Reichsmarschall Hermann Goering, naczelny dowódca luftwaffe- za całokształt działań i beznadzieje dowodzenie podczas bitwy o Anglię, wybitnie próżny, ogrom czasu spędzał na kradnięciu dóbr z okupowanych krajów i poszerzaniu swojej kolekcji fikuśnych mundurów oraz buław, ,Hitler mianował go na takie wysokie stanowisko tylko dlatego ,że szukał asa z czasów 1wś, jako osobę z dużym autorytetem
-Marszałek ZSRR Kliment Woroszyłow- beznadzieje dowodzenie podczas wojny zimowej, która mimo ,że zakończyła się "zwycięstwem" ZSRR to 10 krotnie wyższe straty niż w armii fińskiej daje obraz jak złym dowódcą był Woroszyłow, był po prostu tępy i Stalin nie pozbył się go gdyż był jego towarzyszem z czasów rewolucji i wojny domowej, jednym ze starych boleszewików
-Marszałek Siemion Budionnny, był dobrym dowódcą kawalerii w czasach wojny domowej w Rosji ale podczas 2 wojny światowej był całkowitym nieudacznikiem strategicznym: sądził ,ze czołgi nie wyprą starej dobrej kawalerii, i marginalizował ich znaczenie. Jego umysł wojskowego pozostał w 1920 roku. Pod jego dowództwem w 1941 roku, cały Front Połudiowo Zachodni został okrążony pod Kijowem, wehrmacht wziął do niewoli 665 tysięcy żołnierzy radzieckich, natomiast ACZ straciła ok 80 tysięcy żołnierzy oraz ponad 3000 dział i czołgów.
- mógłbym wymienić tu jeszcze wieeelu radzieckich dowódców jak Pawłow, Żukowa(chociaż tu niezupełnie, głównie za operacje Mars), Miereckowa ale wymieniłem tych najważniejszych
Alianci
-Marszałek Montgomery było to przetoczone wiele razy, głównie za Market Garden
-Generał Mark Clark- zbombardowanie Monte Cassino, tragiczne dowodzenie we Włoszech, zamiast wykorzystać lukę w liniach wroga i zamknąć w kotle cofające się dywizje niemieckie
rzucił się na Rzym(wbrew rozkazom generała Alexandra)
-Generał Gamelin oraz cały sztab armii francuskiej, za kampanie 1940 roku i ich niekompetencje


 
User is offline  PMMini Profile Post #213

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.491
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 23/07/2015, 21:51 Quote Post

Poczytajcie to( Dowódca Grupy Armii Wisła, Heinrich Himmler w akcji):
Mimo, iż chodziło tu o połudbniowe skrzydło 2. Armii, Himmler chciał osobiście kierować bitwą. Wydawał na oślep rozkazy pojedynczym batalionom, dopóki nie udało sie położyć kresu tej praktyce. Pamiętam w szczególności, że Himmler, który najwyraźniej nie wiedział jak sie mierzy odległości na mapie i bezustannie mylił skale używane na zwykłych mapach sztabu generalnego, wysłał z Piły całkowicie osamotniony batalion z prostym i jasnym zadaniemnatarcia na nieprzyjaciela (Chodziło o atak na skrzydło złożone z trzech do czterech rosyjskich armii w tym jednej pancernej) aby zatrzymać go początkowo aż ruszy natarcie na skrzydło. W tym momencie batalion miał dołączyć do natarcia. Dowódca batalionu, starszy wiekiem oficer rezerwy, zupełnie nie wiedział co robić. Nie śmiał zgłosić sprzeciwu przeciwko dowódcy. Zgodnie z wyznaczonym zadaniem batalion miał dotrzeć po otwartym terenie na odległość 30 km na południe od Piły, nie mając łączności ani innego kontakttu, poniważ Himmler nie miał pojęcia, że 10 cm na mapie równa się 30 kilometrom w terenie. Nigdy nie dotarły żadne wieści o losach tego batalionu... laugh.gif ( za "Pod dowództwem Himmlera" Hansa-Georga Eismanna, str.39/40)
Tego chyba nawet sowieckim generałom trudno będzie przebić... Człowiek się tylko zastanawia- kto był większym idiotą Himmler czy ten, który go mianował na to dowódcze stanowisko czyli Adolf.

Ten post był edytowany przez emigrant: 23/07/2015, 21:53
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #214

     
Andrea$
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.966
Nr użytkownika: 45.545

Zawód: student
 
 
post 21/08/2017, 2:20 Quote Post

QUOTE
Moje typy to: Graziani, Badolgio, Balbo i w ogóle wszyscy włoscy dowódcy do stopnia podporucznika za całokształt.


QUOTE
Na pewno Włosi od zwyklych dowodcow druzyn po marszałkow kompletnie nie umieją walczyć.


QUOTE
Rowniez stawialbym na zle wyszkolonych dowodcow Wloskich ktorzy nie mieli pojecia na jaka wojna sie pchaja i jak sobie podczas niej poczyniac. Wina systemu szkolenia...


QUOTE
Ja typuję Włochów. Wszystkich marszałków i generałów.

Dlaczego? Zobaczcie na walki w Północej Afryce zanim przybył tam Rommel.



Może i staroć, ale doskonale obrazuje kompletny brak wiedzy, jeśli chodzi o armię włoską podczas II WŚ. Obawiam się, że niewiele się zmieniło w tej kwestii do dzisiaj. Do rzeczonych użytkowników nie ma sensu zadawać pytań, ale dla przyszłych ''yntelygentów'' pozostawię kilka przykładów, obalających te piramidalne bzdury. rolleyes.gif

Generał Annibale Bergonzoli. Ksywa ''Elektryczna broda'' z racji płomieniście rudego zarostu. Jeden z najlepszych i najbardziej szanowanych oficerów włoskiej armii. Brał udział w walkach w I WŚ, potem w wojnie w Etiopii, interwencji w Hiszpanii i walkach w Afryce Północnej. Niejednokrotnie osobiście prowadził ataki z karabinem w ręku. Gardził luksusem, jadł ze swoimi żołnierzami i spał w zwykłym namiocie. Trafił do niewoli w Afryce, po kapitulacji Włoch odmówił przejścia na stronę Badoglio.

Komandor Junio Valerio Borghese. Gdyby odwaga miała nazwisko, nazywałaby się właśnie tak. Weteran wojny w Etiopii, dowódca okrętów podwodnych (przeżył m.in. staranowanie przez brytyjski niszczyciel), a następnie dowódca jednej z najlepszych formacji komandosów, topiących własnoręcznie pancerniki. Ksywa ''Czarny Książę''. W proteście przeciw zdradzie Badoglia sam skrzyknął ochotników w La Spezia, formując ponownie Decimę i walcząc do maja 1945 r.

Marszałek Giovanni Messe. Weteran czterech wojen. Zaciekły wróg komunizmu i nazizmu, co jednak nie przeszkadzało Niemcom odznaczyć go Krzyżem Rycerskim. Całkiem dobrze poczynał sobie podczas wojny z Grecją, zatrzymując dwie greckie ofensywy. Dowodził CSIR/ARMIR do listopada 1942 r., dywizje pod jego dowództwem odnosiły spore sukcesy, m.in. podczas walk o Petrikowkę w 1941 r., czy podczas szarży pod Iszbuszenskiem w 1942 r. Stawiał opór Anglikom na Linii Mareth, opóźniając ich marsz na Tunis. Po kapitulacji Włoch przeszedł na służbę u Badoglio, na emeryturze od 1947 r., po 46 latach służby.

Generał Guglielmo Nasi. Bardzo zdolny oficer, weteran wojny z Etiopią. Jako jeden z niewielu rozumiał potrzebę zjednywania sobie ludności cywilnej. W 1940 r. dowodził włoską ofensywą na Somali Brytyjskie, zakończoną sukcesem Włochów, m.in. zwycięstwem podczas bitwy o Tug Argan w sierpniu 1940 r. W Africa Orientale Italiana utrzymał się do listopada 1941 r., broniąc się w oblężonym Gonderze, już jako wicekról i gubernator AOI.

Generał Giulio Martinat. Dowódca legendarnego Korpusu Alpejskiego. Podczas I WŚ wykazał się wybitną odwagą, nagrodzoną dwoma brązowymi medalami za odwagę. Dzięki jego śmiałemu atakowi pod Nikołajewką 26 stycznia 1943 r. udało się wyrąbać lukę, przez którą wydostali się żołnierze Osi ze stalingradzkiego kotła. Generał osobiście poprowadził szturm z karabinem w ręku, mówiąc: ''Z batalionem Edolo zacząłem, z batalionem Edolo skończę'' (''Edolo'' był jednym z batalionów 5. Pułku Alpejskiego, 2. DA ''Tridentina'', generał służył w nim, jako swojej pierwszej jednostce, podczas I WŚ). Zginął podczas walki, odznaczono go złotym medalem za odwagę.

A to tylko jedni z wielu, o których miażdżąca większość dyskutujących tutaj nigdy nie słyszała, bo uszy i oczy zasłaniają im stereotypy i brytyjska propaganda. rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #215

     
Karghul
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.619
Nr użytkownika: 72.667

 
 
post 21/08/2017, 6:45 Quote Post

@Andrea$
Możesz rozwinąć to wydostanie się ze "stalingradzkiego kotła" ? Chyba chodzi już o kocioł małego Saturna.
 
User is offline  PMMini Profile Post #216

     
Andrea$
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.966
Nr użytkownika: 45.545

Zawód: student
 
 
post 21/08/2017, 11:35 Quote Post

QUOTE
Możesz rozwinąć to wydostanie się ze "stalingradzkiego kotła" ? Chyba chodzi już o kocioł małego Saturna.


Tak, przecież to jest część bitwy stalingradzkiej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #217

     
Karghul
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.619
Nr użytkownika: 72.667

 
 
post 21/08/2017, 23:51 Quote Post

Nie do końca bym się chyba z Tobą zgodził. Kocioł stalingradzki powstał w wyniku operacji Saturn, a to był drugi kocioł i trudno nazwać go również stalingradzkim.
 
User is offline  PMMini Profile Post #218

     
NORDWIND
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 125
Nr użytkownika: 57.050

Szymon Gornowicz
 
 
post 4/10/2017, 8:36 Quote Post

QUOTE(Andrea$ @ 21/08/2017, 3:20)
QUOTE
Moje typy to: Graziani, Badolgio, Balbo i w ogóle wszyscy włoscy dowódcy do stopnia podporucznika za całokształt.


QUOTE
Na pewno Włosi od zwyklych dowodcow druzyn po marszałkow kompletnie nie umieją walczyć.


QUOTE
Rowniez stawialbym na zle wyszkolonych dowodcow Wloskich ktorzy nie mieli pojecia na jaka wojna sie pchaja i jak sobie podczas niej poczyniac. Wina systemu szkolenia...


QUOTE
Ja typuję Włochów. Wszystkich marszałków i generałów.

Dlaczego? Zobaczcie na walki w Północej Afryce zanim przybył tam Rommel.



Może i staroć, ale doskonale obrazuje kompletny brak wiedzy, jeśli chodzi o armię włoską podczas II WŚ. Obawiam się, że niewiele się zmieniło w tej kwestii do dzisiaj. Do rzeczonych użytkowników nie ma sensu zadawać pytań, ale dla przyszłych ''yntelygentów'' pozostawię kilka przykładów, obalających te piramidalne bzdury. rolleyes.gif

Generał Annibale Bergonzoli. Ksywa ''Elektryczna broda'' z racji płomieniście rudego zarostu. Jeden z najlepszych i najbardziej szanowanych oficerów włoskiej armii. Brał udział w walkach w I WŚ, potem w wojnie w Etiopii, interwencji w Hiszpanii i walkach w Afryce Północnej. Niejednokrotnie osobiście prowadził ataki z karabinem w ręku. Gardził luksusem, jadł ze swoimi żołnierzami i spał w zwykłym namiocie. Trafił do niewoli w Afryce, po kapitulacji Włoch odmówił przejścia na stronę Badoglio.

Komandor Junio Valerio Borghese. Gdyby odwaga miała nazwisko, nazywałaby się właśnie tak. Weteran wojny w Etiopii, dowódca okrętów podwodnych (przeżył m.in. staranowanie przez brytyjski niszczyciel), a następnie dowódca jednej z najlepszych formacji komandosów, topiących własnoręcznie pancerniki. Ksywa ''Czarny Książę''. W proteście przeciw zdradzie Badoglia sam skrzyknął ochotników w La Spezia, formując ponownie Decimę i walcząc do maja 1945 r.

Marszałek Giovanni Messe. Weteran czterech wojen. Zaciekły wróg komunizmu i nazizmu, co jednak nie przeszkadzało Niemcom odznaczyć go Krzyżem Rycerskim. Całkiem dobrze poczynał sobie podczas wojny z Grecją, zatrzymując dwie greckie ofensywy. Dowodził CSIR/ARMIR do listopada 1942 r., dywizje pod jego dowództwem odnosiły spore sukcesy, m.in. podczas walk o Petrikowkę w 1941 r., czy podczas szarży pod Iszbuszenskiem w 1942 r. Stawiał opór Anglikom na Linii Mareth, opóźniając ich marsz na Tunis. Po kapitulacji Włoch przeszedł na służbę u Badoglio, na emeryturze od 1947 r., po 46 latach służby.

Generał Guglielmo Nasi. Bardzo zdolny oficer, weteran wojny z Etiopią. Jako jeden z niewielu rozumiał potrzebę zjednywania sobie ludności cywilnej. W 1940 r. dowodził włoską ofensywą na Somali Brytyjskie, zakończoną sukcesem Włochów, m.in. zwycięstwem podczas bitwy o Tug Argan w sierpniu 1940 r. W Africa Orientale Italiana utrzymał się do listopada 1941 r., broniąc się w oblężonym Gonderze, już jako wicekról i gubernator AOI.

Generał Giulio Martinat. Dowódca legendarnego Korpusu Alpejskiego. Podczas I WŚ wykazał się wybitną odwagą, nagrodzoną dwoma brązowymi medalami za odwagę. Dzięki jego śmiałemu atakowi pod Nikołajewką 26 stycznia 1943 r. udało się wyrąbać lukę, przez którą wydostali się żołnierze Osi ze stalingradzkiego kotła. Generał osobiście poprowadził szturm z karabinem w ręku, mówiąc: ''Z batalionem Edolo zacząłem, z batalionem Edolo skończę'' (''Edolo'' był jednym z batalionów 5. Pułku Alpejskiego, 2. DA ''Tridentina'', generał służył w nim, jako swojej pierwszej jednostce, podczas I WŚ). Zginął podczas walki, odznaczono go złotym medalem za odwagę.

A to tylko jedni z wielu, o których miażdżąca większość dyskutujących tutaj nigdy nie słyszała, bo uszy i oczy zasłaniają im stereotypy i brytyjska propaganda. rolleyes.gif
*




Świetny post. Dodałbym jeszcze generała Zinghalesa. Zwano go włoskim Rommlem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #219

     
Andrea$
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.966
Nr użytkownika: 45.545

Zawód: student
 
 
post 4/10/2018, 15:57 Quote Post

Dobra, to coś ode mnie.

1) Generał Lloyd Fredendall, dowódca amerykańskiego II. Korpusu w Afryce Północnej. Tchórz, który swoje stanowisko kazał wykuć w skale 100 mil o frontu. Ignorował zdanie swoich doradców na linii frontu, wymyślał własne systemy kodowania. W Afryce stawił czoła w dwóch bitwach - obie przegrał sromotnie. Za to został odesłany do USA i nie objął już żadnej ważniejszej funkcji.

2) Generał Mark Clark, dowódca amerykańskiej 5. Armii we Włoszech. Odpowiedzialny za poniesienie wysokich strat i nieomal katastrofę przy lądowaniu pod Salerno, nieudaną operację pod Anzio i katastrofalny szturm na Monte Cassino w dolinie Rapido, w której nieomal zniszczono amerykańską 36. DP.

3) Generał John Lucas, dowódca amerykańskiego VI. Korpusu pod Anzio. Strasznie powolny, ograniczony i niezdecydowany. Po wylądowaniu zamiast ruszyć naprzód, zaczął się okopywać przy plaży, przez co sześć dywizji ugrzęzło na pół roku, ponosząc wysokie straty i nie realizując podstawowego celu - oskrzydlenia Linii Gustawa.

Ten post był edytowany przez Andrea$: 4/10/2018, 15:57
 
User is offline  PMMini Profile Post #220

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 17.194
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 5/10/2018, 20:15 Quote Post

QUOTE
Iszbuszenskiem

Drobne info, pod tym zapisem będzie ciężko coś znaleźć. Zachód ma tradycyjny problem z zapisem/wymówieniem słowiańskich nazw - chodzi o chutor Izbuszenskij (ew. spolszczając - Izbuszenski).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #221

15 Strony « < 13 14 15 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej