Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> "Obcy" ( "Alien"), i "Prometheus"
     
Lizergus
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 383
Nr użytkownika: 93.112

KorPog
 
 
post 6/05/2017, 14:58 Quote Post

QUOTE(marc20 @ 6/05/2017, 1:15)
Pierwszym łącznikiem obu serii była czaszka obcego w Predatorze 2 z 1990 r.:

Odrobinę wcześniej pojawili się razem w komiksach wydawanych przez Dark Horse Comics.
http://avp.wikia.com/wiki/Aliens_vs._Predator_(comics_line)
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
Paweł Gajtkowski
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 370
Nr użytkownika: 2.023

 
 
post 16/05/2017, 21:58 Quote Post

QUOTE(Mort @ 5/05/2017, 15:08)
Nadchodzący film wygląda na próbę uprzątnięcia bajzlu po Prometeuszu, ale nie wierzę, że Scottowi się uda.
*



Bajzel zrobił się jeszcze większy sad.gif Konia z rzędem temu, kto wie, o co w tych prequelach chodzi. Nowa część jest diabolicznie przewrotna, i zamiast wyjaśnić cokolwiek z "Prometeusza", jedynie dokłada nowe pytania bez odpowiedzi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
starscream
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 209
Nr użytkownika: 25.031

 
 
post 18/05/2017, 17:52 Quote Post

I jak wrażenia? Słyszałem, że Konwent jest gorszy od Prometeusza... sad.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.820
Nr użytkownika: 98.326

Stopień akademicki: Jak prezydent A. K.
Zawód: Audytor
 
 
post 18/05/2017, 22:42 Quote Post

Recenzje słabiutkie, ale i tak się wybieram wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
Paweł Gajtkowski
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 370
Nr użytkownika: 2.023

 
 
post 18/05/2017, 22:51 Quote Post

QUOTE(starscream @ 18/05/2017, 17:52)
I jak wrażenia? Słyszałem, że Konwent jest gorszy od Prometeusza... sad.gif
*


Zależy pod jakim względem. Prometeusz jest znacznie bardziej oryginalny i ambitny, podczas gdy Przymierze, nawiązując do podgatunku krwawych horrorów, zawiesza poprzeczkę bardzo niziutko, w dodatku powielając dość wiernie podstawową strukturę - ale nic poza tym - "8 pasażera Nostromo". Tak więc całe nowatorstwo Prometeusza zostało zmarnowane, bo cała para poszła w niedoskonałe formalne naśladownictwo pierwszego, niedoścignionego "Obcego". Także pod względem nawiązywania do biomechanicznej stylistyki Gigera Prometeusz więcej miał do zaoferowania - pokazał w akcji gigerowskie dizajny: statek, pulpit sterowniczy i skafander, a do tego biomechaniczne ciało Ostatniego Inżyniera. W Przymierzu nie ma nic z tej bajki, niestety, bo nawet Obcy został zdebiomechanizowany.

Przymierze góruje jednak nad Prometeuszem tym, że ma sympatyczną obsadę i lepsze dialogi, które brzmią znacznie bardziej naturalnie od nadętych albo głupich odzywek, które aż trudno było wytrzymać w poprzedniej części. Także odejście od epickiej muzyki ucieszyło moje uszy, no i sama narracja filmowa wydaje się być bardziej płynna i spójna, nie tak chaotyczna jak w "Prometeuszu".

Generalnie oceniłbym nową część jako słabszą od "Obcego 3", ale nie gorszą, a może nawet i lepszą niż Obcy 4. Tylko że tam to były prawdziwe filmy, a prequele zmieniają całą rzecz w zwykły serial, i to taki, którego wartość trudno oceniać przed końcem, skoro nikt chyba na całej planecie nie wie o co w nim chodzi confused1.gif Oryginał był klarowny i sugestywny. Prequele są mętne i chaotyczne, a co gorsza, podważają "obcość" Obcego i kultury, która go wytworzyła -bądź tylko wykorzystywała? - do swoich celów. Być może to się wszystko jeszcze da odkręcić w następnych częściach, ale powstaje wtedy pytanie: po co tak było motać, żeby potem odkręcać? Wydaje się, że to marnowanie okazji na eksplorowanie tematu obcości i rozbudowę oryginalnej gigerowskiej estetyki.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
marc20
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.792
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 19/05/2017, 6:01 Quote Post

Dlaczego podtytuł filmu nazywa się "przymierze" ? Do czego to nawiązuje ?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #36

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.820
Nr użytkownika: 98.326

Stopień akademicki: Jak prezydent A. K.
Zawód: Audytor
 
 
post 19/05/2017, 7:17 Quote Post

QUOTE(marc20 @ 19/05/2017, 7:01)
Dlaczego podtytuł filmu nazywa się "przymierze" ? Do czego to nawiązuje ?


Nazwa statku bohaterów, kolejne nawiązanie do pierwszej części cyklu, nawet tytułem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
Paweł Gajtkowski
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 370
Nr użytkownika: 2.023

 
 
post 19/05/2017, 18:01 Quote Post

QUOTE(marc20 @ 19/05/2017, 6:01)
Dlaczego podtytuł filmu nazywa się "przymierze" ? Do czego to nawiązuje ?
*



Do przymierza z Bogiem ze Starego Testamentu - o ile można wnosić z cherubów przedstawionych na naszywkach używanych przez załogę:
user posted image

Tylko, że nowy "Obcy" tak dowolnie miesza nawiązania do różnych kultur - nordyckiej, egipskiej, hebrajskiej, chrześcijańskiej - że trudno się połapać o co właściwie Scottowi chodzi. To samo było w "Prometeuszu", gdzie do dziś nie wiadomo kto był właściwie taki prometejski - załoga (w zamierzeniu), Fassbender, Inżynierowie jako tacy, Inżynier z prologu, czy może właściciel Wielkiej Głowy z magazynu Czarnej Papki? wacko.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.820
Nr użytkownika: 98.326

Stopień akademicki: Jak prezydent A. K.
Zawód: Audytor
 
 
post 21/05/2017, 18:51 Quote Post

Słów kilka po seansie.

Może wpierw moja klasyfikacja poprzednich tytułów wzorem szanownych poprzedników:

Obcy - 8. pasażer "Nostromo" (1979) - jasne że wspaniałe kino. Niestety, w jakimś stopniu upośledziło to kolejne części bo słabego kopiowania będzie aż nadto. sad.gif

Obcy - decydujące starcie (1986) - jak dla mnie najlepsza część. Czytam często że Cameron zrobił sobie po prostu strzelankę. Ich punkt widzenia. Dla mnie nowe spojrzenie i nie robienie kalki. Pokazanie królowej i odejście od nieświadomych cywili, w zamian konfrontacja z na poły świadomymi sytuacji marines. 10/10

Obcy 3 (1992) Na siłę kopiowanie jedynki z bardzo słabym skutkiem (ponieważ posiadam wersje rozszerzone nie ratują ją nawet wycięte sceny, zresztą niektóre o innym przebiegu niż w wersji kinowej np "poród" Aliena)

Obcy: Przebudzenie (1997) Cóż, najsłabiej oceniana z reguły przez wszystkich. Ponieważ OBCY=Ripley więc mamy ją znowu, lecz jak dla mnie Sigourney Weaver zrobiła to co wymyślił scenarzysta na tyle dobrze, że nie westchnąłem: znowu? A że strzelanka, wiele obcych, królowa? No cóż, to co podobało mi się w dwójce powróciło. Subiektywnie o wiele lepsza od części poprzedniej. A poziom podejmowanych decyzji przez bohaterów to poziom o którym nie mają co marzyć bohaterowie ostatnich odsłon spod ręki Scotta. Najsłabszy motyw? Ten ostatni, biały alienopodobny stwór. Porażka.

Obcy kontra Predator (2004) i Obcy kontra Predator 2 (2007) Tu już z wiadomych powodów oceniam razem. Ponieważ Predator to mój drugi pupil, w jakimś sensie dobrze się bawiłem widząc moje ulubione istoty spoza Ziemi na ekranie. Scenariusz pierwszego był do przyjęcia, drugi tytuł to już tylko odcinanie zysków od maniaków obu wymienionych gości z kosmosu. Równie dobrze mogłoby ich nie być, a jedyny niezaprzeczalnie plus to słaba próba aktywowania fanów Aliena. No bo inaczej to na Xenomorpha na dużym ekranie czekalibyśmy... 20 lat!

Prometeusz (2012) Na siłę szukanie kolejnej Ripley. Podstawy scenariusza nawet niezłe (w końcu odświeżenie kwestii Space Jockey - czy trafne? Ukazanie ich jako humanoidalnych Inżynierów o dużo mniejszych rozmiarach - patrz fotkę z Ósmego
user posted image
pomaga reżyserowi, lecz osobiście mnie rozczarowuje), liczba absurdalnych decyzji podjętych przez załogę jest powszechnie znana. Nadludzkie wyczyny new Ripley czyli Shaw chwilę po cesarce czy mnożenie form obcych jest tym co także dla mnie ciągnie film w dół. I dochodzimy do najjaśniejszego punktu Prometeusza. Wybór Fassbendera do roli androida to decyzja o punktacji 10/10. A że maszyna w załodze znowu jest tym złym? Jak mówiłem, sukces pierwszej części było ziarnem wielu klonów w kolejnych sad.gif Zastrzegam w tym miejscu że nie oglądałem rozszerzonej wersji, a taka ponoć jest. Sceny usunięte krążą po necie.

Obcy: Przymierze (2017) No cóż, nie będę klękał jak inni nad widokami planety bo nie na nie czekałem. A na co? Hmmm, wybrałem się do kina tak zaspoilerowany że po prostu chciałem sam zobaczyć i ocenić właściwie znany mi film. [Teraz będzie spam spoilerów, więc ci którzy chcą choć częściowo mieć niespodzianki zachęcam do zaprzestania czytania] Wbrew kilku recenzjom które wskazywały na choć kilka postaci w miarę ok, ja takich nie znalazłem. Żadnych. Kolejna new Ripley to takie ciepłe kluchy (i znowu podobna fryzura) że jest zupełnie nie do zaakceptowania jako jej następczyni.
user posted image
Przy niej już nawet Noomi Rapace (Shaw)
user posted image
ma krztynę charyzmy. Czytam: ciekawy zabieg z parami wśród załogi. Litości, od początku mamy świadomość ze decydenci nie będą podejmować decyzji racjonalnie tylko ratować jedną owieczkę machając ręką na całe stado. Ok, znowu kontekst religijny, ale bez jaj rolleyes.gif . Każda, powtórzę, każda decyzja i zachowanie to przejaw poziomu myślenia mniej więcej 10-latków. Powiem wprost: tu gościa choćby takiego jak czarnoskóry... Janek z Prometeusza (nawet w kosmosie jesteśmy murzynami wink.gif ) nie znajdziecie. Niby niektórzy mają stopnie wojskowe, broni sporo, ale tym bardziej widać tragedię i śmiech na sali. Każda kolejna ofiara po prostu zasługuje na śmierć bo ich geny mogą zagrozić gatunkowi (tu ma dużo do powiedzenia David, ale o tym później). No ale czego wymagać od załogi skoro dowodzący załogą jest po prostu żenujący od początku a po scenie jak nakrył Davida jeszcze do kwadratu (na szczęście to już około minuty jego życia). Lądują mimo szalejącej burzy (w Prometeuszu mąż bohaterki nie chciał czekać na prezenty gdy jest gwiazdka tu nawet takiego idiotycznego wyjaśnienia brak rolleyes.gif ) Śpiewa informacjami na każde pytanie Davida mimo że raczej powinien oczekiwać odpowiedzi ze strony androida na swoje pytania ale nie! rolleyes.gif , mimo spamu nasuwających się pytań David znika, reszta mimo że zdawkowe odpowiedzi nie trzymały się sensu, wysyła do niego swego androida (Waltera), by ten pogadał z nim jak ten ostatni mówi; "jak brat z bratem" a sami jak 10-latki na pikniku rozchodzą się i robią co im się żywnie podoba (no, oprócz nawiązywania łączności ze statkiem na orbicie, co (niespodzianka rolleyes.gif ) jest ogromnie utrudnione. Obcy? Niestety, niektórzy są już wiatropylni. Dosłownie. Co jest dobrego? Zróżnicowane twarze Inżynierów, które w Prometeuszu były po prostu klonami. Znowu Fassbender, tym razem do kwadratu. Bo w roli Davida i Waltera. Znowu mamy klasyczne Xenomorphy - mniam. Znowu "twarzołapki". No i może jeszcze pesymistyczny koniec. 2000 ludzi w kapsułach plus bodaj 1400 ludzkich zarodków pod opieką Davida - maniaka tworzenia nowych form bytów który uważa ludzkość za upadłą formę życia i dwóch embrionów "twarzołapek". Odważna decyzja. Największe rozczarowanie? Potraktowanie Inżynierów jako idiotów których cała populacja zbiegła się na przylot jednego swojego statku, nie ukazanie (namiastka była tylko w dokumentach przeglądanych przez główną bohaterkę) losu Shaw, mimo że przecież wiemy, iż twarzołapki pochodzą z jaj składanych przez królową (tej oczywiście także nie ma we filmie ale wszystko wskazuje że będzie w kolejnej odsłonie). Co jeszcze? Gdy budzi się załoga od razu chcą zeskanować Waltera, gdy mamy sceny końcowe nasza "łebska" bohaterka (imienia czy nazwiska nie przytaczam, bo to nieistotne, czeka ją los Shaw, co jej obiecał David jeszcze na planecie smile.gif ) nie wpada na ten pomysł czym odkryłaby prawdziwą tożsamość "Waltera"/Davida. A tak dowiedziała się o tym zasypiana przez naszego złego bohatera.

Podsumowując (oczywiście całkowicie subiektywnie): Scott właściwie miał prawo ukazać prawdziwy wygląd i los Space Jockey. Już tego nikt nie odkręci a zrobił to naprawdę kiepsko. Scott miał prawo ukazać prawdziwe pochodzenie klasycznych Xenomorphów (i wszystkich tych Neomorphów itd) co także niszczy we mnie cały klimat. Dla mnie i Prometeusz i Obcy: Przymierze powinny nosić tytuł na cześć prawdziwego bohatera obu filmów: David 1 i David 2 (podtytuły są dla mnie nieistotne). Jeżeli logika podejmowanych decyzji u bohaterów rasy ludzkiej w kolejnej odsłonie pójdzie tą samą ścieżką, nie ma możliwości by nie trzymać kciuków za Davida i jego "dzieci". Czy warto obejrzeć? Powiem tak: jak ktoś nie chce czekać kolejnych 20 lat na obejrzenie Aliena na dużym ekranie, to jesteśmy skazani na Scotta. Jakby ktoś się pytał: pieniędzy nie żałuję, ale złotych malin widzę tu wiele.

user posted image

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

3 Strony < 1 2 3 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej