Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Konie w wojsku, rzędy i dosiad w XVI-XVII w.
     
pzachu69
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 17.120

piotr zach
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rozne
 
 
post 19/10/2012, 11:24 Quote Post



QUOTE
A to jest brak elementarnej wiedzy o jeździectwie. Konkurencja WKKW w prostej linii nawiązuje do obowiązujących w całej europejskiej kawalerii elementów szkolenia, które kumulowały się w Militari.


Ja tam na jezdziectwie sie nie znam, ale czytac potrafie, i jakos nie odczytalem nigdzie w opracowaniu o szkoleniu koni w czasch staropolskich, ze wspolczesne zawody[sic!] maja cos wspolnego ze szkoleniem polskich choragwi kawalerii. Na stronie arsenal.org.pl jeden uzytkowni bardzo zawziecie pisze o braku prostej linii miedzy kawaleria a nowoczesnym jezdziectwem, zwlszcza jesli chodzi o dosiad, budowe siodel i dlugosc strzemion.


QUOTE
Takie konkursy rozgrywano w naszej kawalerii do 1939 r. Sądzi Pan, że to nie było wojsko? W wielu krajach WKKW nazywa się Militari właśnie.


Kawaleria sprzed 1939 to byla jakby dragonia, a jej oficerowie to sportowcy (bo inaczej by sie nudzili i morze wodki wypili), i nic w tym nie ma zdroznego. Kawaleria to bylo wojsko, ale zawody to byl sport, a dzisiejsze WKWW to chyba sport profesjonalny, ktorego uczestnikom tak blisku do husarzy czy lisowczykow jak karczmarzowi z XVII wieku do Jana Skrzetuskiego



Off-Top ponizej

QUOTE
CODE
Dodam ze pieniadze tych towarzyszy husarskich szly na ich utrzymanie, wiec mogli je wydac jak chcieli, czyz nie?

Skoro wszystko z własnej kiesy, po co wybierano deputatów? Chyba odbiegamy od tematu.

Ma pan racje, odbiegamy, a raczej ta wyciezka o husarii w XVIII wieku to pan odbiegl, i osmielam sie wnioskowac, ze calkiem bez esnu jesli chodzi o konie, rzedy i dosiad w XVI-XVII wiekach


QUOTE
CODE
Zauwazmy ze okres jest to 76 lat, plus minus, w tym okres bojowej husarii trwal lat 30 z okladem, a pozniej bylo jej bardzo malo.


Mało, zatem rzecz pośledniej wagi.



Alez cala nasza armia, za wyjatkiem pulkow na sluzbie saskiej plus oddzialy obrony potocznej, byla posledniej wagi, czyz nie?



QUOTE
CODE
a kogo owi czeladz mogli ''do woli łupić i rabować'' w XVIII wieku?


Czyżby była to sugestia jakoby stacjonowali tylko w bezludnym stepie?

To jest pytanie na ktore nalezy odpowiedziec, a w zamian chwata sie pan brzytwy i pytaniem na pytanie odpowiada!


QUOTE
CODE
Tu pole do popisu maja historycy mentalnosci tego wieku Rozumu jakim byl XVIII wiek.


Tu daje o sobie znać brak konsekwencji. Z jednej strony bezkrytyczne powoływanie się na źródła ówcześnie pisane, z drugiej, gdy nie pasuja do lukrowanego obrazka, krytyka ichniego rozumu.


Panie, cytujesz pan jedno zrodlo, powiedzmy ze doslownie, i nastepnie idziesz dalej w ocene piszac o 'hodowanych na rycerskim etosie' zbojach, a jak sie czlowiek spokojnie ustosonkuwywje do tego gornolotnego popisu sofistyki ordem z PRL, to zarzucasz blad w logice. Dobra metoda, ale na mnie nie dziala, wasze blagarodje.


QUOTE
CODE
A co to jest elementarne morale w wojsku zacieznym XVIII wieku? Przypomnijmy ze wojska wysoce moralne jak Republiki Francuskiej w koncu tego wieku wslawily sie bitnosci oraz ogromnymi rabunkami, zwlaszcza grobowcow, kosciolow i miejsc zabytkowych.


Zapewne, zapewne, ale też odbiegamy od tematu.


Zapewne warto by bylo
QUOTE
odpwiedziec na pytanie
, przy tym wykazuajc ze co nieco sie wie o menatalnosci wojsk zacieznych z tamtej wspanialej epoki zwanej Oswieceniem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
pzachu69
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 17.120

piotr zach
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rozne
 
 
post 19/10/2012, 11:25 Quote Post

QUOTE
A to jest brak elementarnej wiedzy o jeździectwie. Konkurencja WKKW w prostej linii nawiązuje do obowiązujących w całej europejskiej kawalerii elementów szkolenia, które kumulowały się w Militari.


Ja tam na jezdziectwie sie nie znam, ale czytac potrafie, i jakos nie odczytalem nigdzie w opracowaniu o szkoleniu koni w czasch staropolskich, ze wspolczesne zawody[sic!] maja cos wspolnego ze szkoleniem polskich choragwi kawalerii. Na stronie arsenal.org.pl jeden uzytkowni bardzo zawziecie pisze o braku prostej linii miedzy kawaleria a nowoczesnym jezdziectwem, zwlszcza jesli chodzi o dosiad, budowe siodel i dlugosc strzemion.


QUOTE
Takie konkursy rozgrywano w naszej kawalerii do 1939 r. Sądzi Pan, że to nie było wojsko? W wielu krajach WKKW nazywa się Militari właśnie.


Kawaleria sprzed 1939 to byla jakby dragonia, a jej oficerowie to sportowcy (bo inaczej by sie nudzili i morze wodki wypili), i nic w tym nie ma zdroznego. Kawaleria to bylo wojsko, ale zawody to byl sport, a dzisiejsze WKWW to chyba sport profesjonalny, ktorego uczestnikom tak blisku do husarzy czy lisowczykow jak karczmarzowi z XVII wieku do Jana Skrzetuskiego

ps
gdzie jest bachmat66 albo jkobus jak ich tu potrzeba.

Off-Top ponizej

QUOTE
CODE
Dodam ze pieniadze tych towarzyszy husarskich szly na ich utrzymanie, wiec mogli je wydac jak chcieli, czyz nie?

Skoro wszystko z własnej kiesy, po co wybierano deputatów? Chyba odbiegamy od tematu.

Ma pan racje, odbiegamy, a raczej ta wyciezka o husarii w XVIII wieku to pan odbiegl, i osmielam sie wnioskowac, ze calkiem bez esnu jesli chodzi o konie, rzedy i dosiad w XVI-XVII wiekach


QUOTE
CODE
Zauwazmy ze okres jest to 76 lat, plus minus, w tym okres bojowej husarii trwal lat 30 z okladem, a pozniej bylo jej bardzo malo.


Mało, zatem rzecz pośledniej wagi.



Alez cala nasza armia, za wyjatkiem pulkow na sluzbie saskiej plus oddzialy obrony potocznej, byla posledniej wagi, czyz nie?



QUOTE
CODE
a kogo owi czeladz mogli ''do woli łupić i rabować'' w XVIII wieku?


Czyżby była to sugestia jakoby stacjonowali tylko w bezludnym stepie?

To jest pytanie na ktore nalezy odpowiedziec, a w zamian chwata sie pan brzytwy i pytaniem na pytanie odpowiada!


QUOTE
CODE
Tu pole do popisu maja historycy mentalnosci tego wieku Rozumu jakim byl XVIII wiek.


Tu daje o sobie znać brak konsekwencji. Z jednej strony bezkrytyczne powoływanie się na źródła ówcześnie pisane, z drugiej, gdy nie pasuja do lukrowanego obrazka, krytyka ichniego rozumu.


Panie, cytujesz pan jedno zrodlo, powiedzmy ze doslownie, i nastepnie idziesz dalej w ocene piszac o 'hodowanych na rycerskim etosie' zbojach, a jak sie czlowiek spokojnie ustosonkuwywje do tego gornolotnego popisu sofistyki ordem z PRL, to zarzucasz blad w logice. Dobra metoda, ale na mnie nie dziala, wasze blagarodje.


QUOTE
CODE
A co to jest elementarne morale w wojsku zacieznym XVIII wieku? Przypomnijmy ze wojska wysoce moralne jak Republiki Francuskiej w koncu tego wieku wslawily sie bitnosci oraz ogromnymi rabunkami, zwlaszcza grobowcow, kosciolow i miejsc zabytkowych.


Zapewne, zapewne, ale też odbiegamy od tematu.


Zapewne warto by bylo odpwiedziec na moje pytanie, przy tym wykazuajc ze co nieco sie wie o menatalnosci wojsk zacieznych z tamtej wspanialej epoki zwanej Oswieceniem.

Ten post był edytowany przez pzachu69: 19/10/2012, 11:28
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Parepa
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 26
Nr użytkownika: 79.546

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 19/10/2012, 16:25 Quote Post


CODE
Koń był domalowywany później, najczęściej kopiowano go z szablonu. Stąd widoczny na wielu przedstawieniach niemożliwy do zastosowania w praktyce dosiad.


Oczywiście wiem, że artyści w plener wyszli dopiero pod koniec XIX w. Do tamtej pory w większości dzieła malowane były w pracowniach. Jak rozumieć istnienie szablonu konia? Czy uważa Pan, że malowano identyczne konie pod różnymi jeźdźcami? Na obrazach z epoki (np. tych przedstawiających husarię)są jednak zróżnicowane.
Zgadzam się z Panem, że dosiad na wielu portretach konnych jest nierealistyczny - w praktyce nie da się tak jeździć.

CODE
Zatem o których Lisowczyków chodzi?


Tu mnie Pan zaskoczył. O lisowczykach pisze się zwykle jako o jednorodnej formacji. Na czym zatem wg Pana polegały najistotniejsze różnice? Co to znaczy, że inni byli pod Lisowskim, inni na cesarskiej służbie?
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Kadrinazi
 

Łowca ODB'ów
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.819
Nr użytkownika: 62.793

Stopień akademicki: magister
 
 
post 19/10/2012, 18:36 Quote Post

QUOTE(Parepa @ 19/10/2012, 15:25)
Tu mnie Pan zaskoczył. O lisowczykach pisze się zwykle jako o jednorodnej formacji. Na czym zatem wg Pana polegały najistotniejsze różnice? Co to znaczy, że inni byli pod Lisowskim, inni na cesarskiej służbie?
*



Określenie 'lisowczycy' to pojemny worek do którego wrzucono rozliczne oddziały lekkiej jazdy, służącej w czasie Smuty, w walkach z Turkami i Tatarami (Cecora, Chocim), Szwedami (1621 w Inflantach, 1626-1629 w Prusach) a wreszcie na kilku frontach Wojny Trzydziestoletniej. Nie była to jednorodna formacja, bo też inaczej to wyglądało pod komendą Lisowskiego w walce z siłami moskiewskimi a zupełnie inaczej pod Moczarskim w Prusach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
mariuszdrag
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 135
Nr użytkownika: 61.455

Zawód: emerytowany dragon
 
 
post 19/10/2012, 19:50 Quote Post

"Określenie lisowczycy to pojemny worek"
Mimochodem i tak wrzuciłeś lisowczyków do jednego pojemnego worka.
Pod Moczarskim, to chyba jakaś śladowa ich ilość służyła w Prusach.
No ale może komuś się uda wyłuskać różnice w dosiadzie, gdy służyli pod Lisowskim, czy u cesarza. Łatwo nie będzie smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Kadrinazi
 

Łowca ODB'ów
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.819
Nr użytkownika: 62.793

Stopień akademicki: magister
 
 
post 19/10/2012, 19:53 Quote Post

QUOTE(mariuszdrag @ 19/10/2012, 18:50)
"Określenie lisowczycy to pojemny worek"
Mimochodem i tak wrzuciłeś lisowczyków do jednego pojemnego worka.
Pod Moczarskim, to chyba jakaś śladowa ich ilość służyła w Prusach.


Bynajmniej nie było to mimochodem - chciałem pokazać że pod ową nazwą kryją się bardzo różne grupy żołnierzy, od dosyć przypadkowej zbieraniny Lisowskiego (gdzie nie brakowało Kozaków czy nawet przedstawicieli Europy Zachodniej) do bardzo karnych kozaków Moczarskiego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
mariuszdrag
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 135
Nr użytkownika: 61.455

Zawód: emerytowany dragon
 
 
post 19/10/2012, 20:08 Quote Post

"BARDZO (?) różne grupy"
Moczarski, to śladowy wyjątek, który być może potwierdza regułę... ale czy w sposobie dosiadu ? Karność dwóch (?) chorągwi w Prusach zapewne mogła nie mieć wpływu na technikę dosiadu w formacji zwanej "lisowczycy". Choć jak na moje laickie oko, to lisowczycy "siadali" jak chcieli smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Kadrinazi
 

Łowca ODB'ów
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.819
Nr użytkownika: 62.793

Stopień akademicki: magister
 
 
post 19/10/2012, 20:13 Quote Post

A ja nie pisałem o dosiadzie, tylko odpowiadałem na pytanie zadane przez użytkownika Parepa
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
mariuszdrag
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 135
Nr użytkownika: 61.455

Zawód: emerytowany dragon
 
 
post 19/10/2012, 20:24 Quote Post

To i ja odpowiem, pytanie brzmiało :
"inni byli pod Lisowskim, inni na cesarskiej służbie ?"

W sumie to w " Moskwie" i w cesarstwie była taka sama formacja, taka sama zbieranina, taka sama lekka, szybka, zwrotna jazda. I tak samo siadali...jak chcieli smile.gif.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
Jerzy Mirosław Płachecki
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 66
Nr użytkownika: 79.425

Jerzy Miroslaw Plachecki
Zawód: mgr sztuki
 
 
post 19/10/2012, 21:25 Quote Post

CODE
. Jak rozumieć istnienie szablonu konia? Czy uważa Pan, że malowano identyczne konie pod różnymi jeźdźcami? Na obrazach z epoki (np. tych przedstawiających husarię)są jednak zróżnicowane.

Pisałem o portrecie konnym. Z tym zróznicowaniem drugiego planu to lekka przesada: np. Orsza i zobrazowani tam chociażby kopijnicy. Że uzywano szablonow jawi się oczywiste po lekturze książki M. Morka "Polski nowożytny portret konny". Oczywiście wielcy mistrzowie, jak choćby Velazquez, albo Rembrandt łamali kanon. Intrygujące jest ukazanie przez tego ostatniego konia "Jeźdźca polskiego" później zwanego lisowszczykiem. Pisałem o tym w "Koniu polskim" nr. 7/2011. Polecam, gdyż redakcja zadała sobie trud i ściągneła z Frick Collection w Nowym Jorku zdjęcie obrazu. Jego koloryt odbiega od powielanych (jedni od drugich) reprodukcji.

CODE
Na czym zatem wg Pana polegały najistotniejsze różnice? Co to znaczy, że inni byli pod Lisowskim, inni na cesarskiej służbie?

Sądzę, że z odpowiedzią ubiegł mnie Kadrinazi. Polecam Jego stronę. Zamieszcza w niej wiele rzetelnych (moim zdaniem) informacji o XVI -XVII w. Wypowiada się na tematy, które doskonale zna - to ostatnio nieczęste. Dodam jedynie, że gdy lisowczycy operowali w okolicach Suzdalu, używali prawie wylącznie łuków, w 1620 r. popisywali się sprawnością uzycia broni palnej. I podkreślę jeszcze to, co stwierdził Kadrinazi, skład narodowościowy ( a więc i kultura jeździecka) był znacząco różny.

CODE
No ale może komuś się uda wyłuskać różnice w dosiadzie, gdy służyli pod Lisows. Łatwo nie będzie :)

Pozwolę sobie mieć odmienne zdanie. Nie będzie łatwo, gdy temat zacznie roztrząsać piechur, Nie stworzy on problemu kawalerzyście.

CODE
Choć jak na moje laickie oko, to lisowczycy "siadali" jak chcieli :)

W jeździectwie nie ma sformułowania "siadali jak chcieli". Jstnieje natomiast wynikajaca z tradycji i obyczaju tzw. kultura jeździecka narodów.

CODE
A ja nie pisałem o dosiadzie, tylko odpowiadałem na pytanie zadane przez użytkownika [b]Parepa[/b]

Kadrinazi, Dziękuję za sensowne mnie wyręczenie

CODE
W sumie to w " Moskwie" i w cesarstwie była taka sama formacja, taka sama zbieranina, taka sama lekka, szybka, zwrotna jazda. I tak samo siadali...jak chcieli :).

"Zbieranina" wyraźnie nie taka sama. Jazda może być lekka, zwrotna, szybka - na różne sposoby. Takie różnice w dziejach lisowczyków możliwe są do wykazania. O siadaniu "jak chcieli" już wspomniałem. Dodam tylko, że to nie indywidualne zachcianki, ale realia pola walki warunkują zachowania.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Kadrinazi
 

Łowca ODB'ów
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.819
Nr użytkownika: 62.793

Stopień akademicki: magister
 
 
post 19/10/2012, 22:15 Quote Post

QUOTE(mariuszdrag @ 19/10/2012, 19:24)
W sumie to w " Moskwie" i w cesarstwie była taka sama formacja, taka sama zbieranina, taka sama lekka, szybka, zwrotna jazda. I tak samo siadali...jak chcieli smile.gif.
*



Nie zgodzę się - tzn. nie zgodzę się z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi, acz w pewien sposób zgodzę się z drugą - może nie siadali jak chcieli, ale raczej jak umieli wink.gif W 1616 roku Lisowski miał w swoim pułku niesamowitą mieszaninę - byłych żołnierzy armii litewskiej, ex-szwedzkich najemników (z oddziałów lekkiej jazdy którą zaciągali Szwedzi, cierpiący na brak tego typu jazdy w swojej armii), Kozaków Zaporoskich, moskiewskich kozaków służebnych a nawet rotę Niemców. Część z nich walczyła jak petyhorcy, uzbrojona w broń drzewcową, sporo miało mieć też rusznice. Już tu widać że nie była to tylko 'lekka, szybka, zwrotna jazda' aczkolwiek faktycznie zwykła się poruszać komunikiem. Bez wątpienia jednak widzisz różnicę w klasie jeźdźców, jeżeli porównasz byłych litewskich żołnierzy (przede wszystkim ze zwiniętych chorągwi kozackich, ale i husarskich) z Niemcami czy Kozakami (którzy w tym okresie byli o wiele lepszymi piechurami niż kawalerzystami).
Dla porównania masz 'lisowczyków' służących w 1626 roku - z jednej strony chorągwie Moczarskiego, które w licznych podjazdach 'tańczyły' jak chciały wokół Szwedów, z drugiej zbieraninę Idziego Kalinowskiego, którego na czele trzydziestu kilku towarzyszy wytrąbiono z wojska, takim był swawolnikiem.

QUOTE(Jerzy Mirosław Płachecki @ 19/10/2012, 20:25)
Sądzę, że z odpowiedzią ubiegł mnie Kadrinazi. Polecam Jego stronę. Zamieszcza w niej wiele rzetelnych (moim zdaniem) informacji o XVI -XVII w. Wypowiada się na tematy, które doskonale zna - to ostatnio nieczęste. Dodam jedynie, że gdy lisowczycy operowali w okolicach Suzdalu, używali prawie wylącznie łuków, w 1620 r. popisywali się sprawnością uzycia broni palnej. I podkreślę jeszcze to, co stwierdził Kadrinazi, skład narodowościowy ( a więc i kultura jeździecka) był znacząco różny.


Bardzo dziękuję za miłe słowa, acz z tym czy doskonale się znam na tematach o których piszę na blogu to bym polemizował smile.gif - nierzadko wszak proszę Czytelników o pomoc, bo też mam spore luki w wiedzy.

Ten post był edytowany przez Kadrinazi: 19/10/2012, 22:17
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
mariuszdrag
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 135
Nr użytkownika: 61.455

Zawód: emerytowany dragon
 
 
post 20/10/2012, 14:46 Quote Post

"...gdy zacznie temat roztrząsać piechur, nie stworzy on problemu kawalerzyście"

smile.gif I na tym koniec argumentów ? Wierzę na słowo, że mam do czynienia z wyśmienitym kawalerzystą, choć nawet na koniu Pana nie widziałem. A w sieci jak to w sieci, każdy może uważać się za kogo tylko chce. Skoro, więc pada stwierdzenie "masz do czynienia z kawalerzystą", to oczekiwałbym bardziej rzeczowych argumentów.
Więc jak to było z tą kawaleryjską walką "na dwie szable" ? W jaki sposób wówczas manewrowano koniem ?
Nasira z Robin Hooda i filmy z ninja pamiętam ale na koniu ich sobie nie przypominam. Może dlatego, że jednak w bitewnym wirze bezpieczniej jest trzymać jedną szablę a drugą ręką powozić konia ?
Ja nie wiem, jestem tylko piechurem. Ale gdybym w bitwie spotkał kawalerzystę z obiema rękoma zajętymi szablami, to pie...bym konia w zad a jeźdźca by poniosło smile.gif

"Lisowski miał w swoim pułku niesamowitą mieszaninę..."

Oprócz wymienionych byli jeszcze ponoć Tatarzy i "Duńców 3000". Wielu z nich opuściło go jednak, gdy Lisowski poddał się, za namową Sapiehy, rozkazom Zygmunta III.
Coś mi świta, że rdzeń formacji lisowskiej za bardzo się nie zmienił, w tym sensie, że uczestnicy wyprawy do Moskwy, w cesarstwie byli starszyzną . Bodajże Jarosz Kleczkowski opowiadał na audiencji u cesarza, jak to będąc w głębi Moskwy na Turka chciano uderzyć.

No ale my tu nie o lisowczykach mamy prawić ale o dosiadach wśród nich.
A tu nie będę się za bardzo mądrzył smile.gif . Twoje "siadali jak umieli" pasuje mi do mojej koncepcji "jak chcieli" wink.gif . Pochodzenie lisowczyków było tak urozmaicone, że ciężko tu w ogóle mówić o jakiejś regule dosiadu w ich formacji.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
Parepa
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 26
Nr użytkownika: 79.546

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 20/10/2012, 14:50 Quote Post

CODE
Choć jak na moje laickie oko, to lisowczycy "siadali" jak chcieli :)


Kiedyś przez kilka lat udało mi się uprawiać jeździectwo (stąd pewnie moje zainteresowanie dosiadem) naszych przodków.
"Laickie oko" w powyższym cytacie widać gołym okiem. Nie da się siedzieć na koniu, jak się chce. Przepraszam, owszem siedzieć - tak, ale jechać już nie. A przynajmniej niewiele dalej, niż do płota (oczywiście, jeśli z własnej woli koń zechce tam podejść). Rozważania o dosiadzie bez chociaż minimalnej (trwającej kilka lat i to nie tylko w weekendy) praktyki jeździeckiej jest chyba bez sensu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
mariuszdrag
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 135
Nr użytkownika: 61.455

Zawód: emerytowany dragon
 
 
post 20/10/2012, 15:34 Quote Post

"Laickie oko... widać gołym okiem"
Nie zaprzeczam smile.gif

"Rozważanie o dosiadzie... bez praktyki jest bez sensu"
Dla mnie nie ma sensu doszukiwać się reguły w dosiadzie wśród takiej zbieraniny jaką byli lisowczycy. Rosjanie, Tatarzy, Polacy, Litwini, Kozacy, tudzież Niemcy czy Szwedzi i dalej szlachta, mieszczanie, chłopi, ludzie luźni.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
Jerzy Mirosław Płachecki
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 66
Nr użytkownika: 79.425

Jerzy Miroslaw Plachecki
Zawód: mgr sztuki
 
 
post 20/10/2012, 17:07 Quote Post



CODE
Bardzo dziękuję za miłe słowa, acz z tym czy doskonale się znam na tematach o których piszę na blogu to bym polemizował :) -  nierzadko wszak proszę Czytelników o pomoc, bo też mam spore luki w wiedzy.

No proszę, nie tylko wiedza, ale i skromność. To, że nikt nie jest wielotomowym Larousse'm jest dla myślących oczywiste. Czas Glogerów i Brucknner'ów już minął, a wszak i Oni nie byli nieomylni.
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

5 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2021 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej