Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony « < 2 3 4 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Różnice w sytuacji Indian Ameryki Lacinskiej a USA,
     
An_Old_Man
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 456
Nr użytkownika: 100.119

 
 
post 17/10/2016, 7:51 Quote Post

Słyszałem że Meksyk to kraj dużych kontrastów. Pisząc " Będą miały mężów którzy nie piją i nie biją." chciałem wyrazić pewną dozę optymizmu. Te uśmiechnięte buzie umieściłem z premedytacją.
Tak się jakoś złożyło że cały wolny czas spędzam z młodzieżą. W Polsce na pierwszy rzut oka takich kontrastów nie widać, jednak one są tylko ukryte. Dzieci potrafią być dla siebie tak samo okrutne jak dorośli z drugiej strony są bardzo plastyczne. Wiele zachowań ma podłoże filogenetyczne. Sytuacje które opisujesz nie wydają mi się jednak bardzo złe. Po pierwsze te dzieci żyją i rozwijają się w grupie. Żyją prawdziwym życiem a nie wirtualnym. Może jednak nie mam racji, może to tylko mój sentyment za czasami gdy nie byliśmy jeszcze tak mocno związani konwenansami i nadmiarem regulacji prawnych.

Ten post był edytowany przez An_Old_Man: 17/10/2016, 7:58
 
User is offline  PMMini Profile Post #46

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.735
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Stopień akademicki: Utytu³owany:)
Zawód: pathfinder
 
 
post 17/10/2016, 8:33 Quote Post

QUOTE(czarny piotruś @ 14/10/2016, 21:23)
Wyglada na to, że katolicyzm był jednak bardziej tolerancyjny pod tym względem. Z pewnością znacznie lepiej miały się indiańskie populacje tam gdzie KK a szczególnie misje zakonne brały je pod ochronę. Stąd lepsza sytuacja w Kanadzie (Jezuci) czy w Ameryce Płd. Jakoś w koloniach brytyjskich tego tak bardzo nie widać choć przynajmniej w początkowym okresie kolonizacji próby chrystianizacji miały miejsce.
*




Można to porównać bardzo łatwo sytuację Indian w koloniach protestanckich np do kolonii Maryland.
To nie jest tak, że jedna przyczyna przeważyła nad tym, że w Ameryce środkowo-południowej wykształciła się całkiem nowa cywilizacja ze sporym udziałem dawnych populacji indiańskich. Podbój portugalsko-hiszpański nastąpił po prostu za wcześnie.
Kolonizacja angielska w XVII wieku nastąpiła w okresie po przemianach na wsi, które sporą część ludzi pozbawiły ziemi, następował spory wzrost liczby mieszkańców, a dodatkowo wojny konflikty religijne wyrzuciły poza nawias społeczeństwa sporą część "dysydentów". Rozwój stosunków "protokapitalistycznych" umożliwił Anglii sfinansowanie kolonizacji, a wzajemna konkurencja pomiędzy koloniami napędzała ich rozwój. Migrujący za ocean chłopi czy dysydenci religijni chcieli ziemi, nie potrzebowali niewolników, chłopów pańszczyźnianych - ziemię uprawiali sami. Indianie byli przeszkodą, bo tę ziemię zajmowali. Oczywiście trochę inaczej było na południu, gdzie wykształciły się latyfundia oparte na niewolniczej pracy murzynów. Jamestown z Pocahontas to była kolonia handlowa, gdzie przybysze chcieli się dorobić i szybko wrócić. Pozostałe kolonie miały być już na wieki. Korona próbowała kontrolować osadnictwo, ale nie miała tak rozwiniętej biurokracji, która by to umożliwiła, w odróżnieniu od Francji i Hiszpanii.
Hiszpanie rozpoczęli kolonizację za wcześnie z gospodarką pańszczyźnianą, ledwo po konkwiście. W pierwszej linii za ocean szli hidalgo, którzy na niczym innym niż na wojnie się nie znali. Było ich mało, kobiet europejskich niewiele. Indian niszczyli na wyspach, nieco później zetknęli się z bardziej rozwiniętymi organizmami, które trochę przypominały im europejskie stosunki. Nie wszyscy się dorobili na grabieży - musieli tam zostać, uprawiać ziemię, jakoś sobie ułożyć stosunki z miejscowymi. A dowódcy dawali im przykład jak Cortez w Meksyku. A tu się jeszcze Kościół wtrącał i Korona jak za mocno przykręcili śrubę Indianom. Musieli sobie znaleźć żonę, prowadzić majątek, kierować Indianami. Pękła bariera kulturowa.
Przypomina mi się opowieść portugalskiego kronikarza o tym, jak do portów zaczęli spływać pierwsi niewolnicy z dobyci przez ludzi Henryka Żeglarza w Afryce. Widok zakutych w żelazo ludzi, rozdzielanie rodzin budziło gniew i przerażenie miejscowych. Groziło nawet rozruchami, dlatego musiało tego pilnować wojsko. 200 lat później niewolnik "kolorowy" nie budził już takich "ludzkich" uczuć.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #47

     
Aquarius
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.403
Nr użytkownika: 15.327

A.F.
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 19/10/2016, 20:07 Quote Post

QUOTE(carantuhill @ 13/10/2016, 8:27)
Bo była podobna do nich
*



A w czym była bardziej podobna do nich od tej:
http://www.galeria.kana.nowysacz.pl/data/l...o%20020_132.jpg
albo od tej:
http://dewocjonalia-roza.pl/images/1391728917_1_f.jpg
?

QUOTE(carantuhill @ 13/10/2016, 8:27)
bo ukazała się Indianinowi.
*



Indianom ukazywały się różne rzeczy, w czym ta właśnie Matka Boska miała by być lepsza od innych wizji?
 
User is offline  PMMini Profile Post #48

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.735
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Stopień akademicki: Utytu³owany:)
Zawód: pathfinder
 
 
post 20/10/2016, 10:03 Quote Post

CODE
Indianom ukazywały się różne rzeczy, w czym ta właśnie Matka Boska miała by być lepsza od innych wizji?


Objawiła się "na ich terenie", mówiła w języku nahuatl, miała ciemną karnację skóry, czarną opaskę, którą oznaczała, że była brzemienna (a widzenie miało miejsce niedalleko kultu azteckiej bogini Tonantzin "naszej Matki") i jakiś święty aztecki kwiatek. Dla Indian, to co się działo w Palestynie było abstrakcją - misjonarze nie odnieśli by sukcesów, gdyby nie mieli "klucza" w postaci tego objawienia.
Protestanci w tej wersji klasycznej - surowej - kalwińsko-anglikańskiej, mieli trudniej. Czym mieli zaciekawić Indian? Jak przełamać nieufność? Jak wkomponować się w wierzenia Indian? Jezuitom i Franciszkanom było łatwiej - dowartościowanie biedaka, częste uroczystości religijne, procesje. Śpiewy sakralne, obrzędy(tańce na wzgórzu Tepeyac wprowadzili Franciszkanie. Swoisty monopol obecnie przełamują dopiero rozmaite sekty protestanckie.

Ten post był edytowany przez carantuhill: 20/10/2016, 10:08
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #49

     
Elfir
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 446
Nr użytkownika: 80.708

OK
Zawód: ogrodnik
 
 
post 23/10/2016, 21:11 Quote Post

" Gdyby tak było, to kapitan Smith by nie poślubił Pocahontas."

Przecież nie poślubił. Kiedy się spotkali pierwszy raz ona miała 11 lat. Wyszła za mąż za innego Anglika, Johna Rolfa.


Ciekawą wskazówką wzajemnych stosunków społecznych może być malarstwo.
Malarstwo kolonialne hiszpańskie prezentuje rodziny mieszane o różnym stopniu zamożności. I to mieszane na wiele sposobów, bo nie tylko biało-indiańskie (metyskie), ale również z mulatkami i czysto czarnoskórymi. Ba! I to nie tylko związki białego mężczyzny z "kolorową" kobietą, ale także w drugą stronę:

user posted image

user posted image

user posted image

Niestety, mam problem by znaleźć analogiczne malarstwo anglosaskie.

Może faktycznie purytanki trzymały mężów krótko, a hiszpańscy macho przybywali do Ameryki samotnie? biggrin.gif

Ten post był edytowany przez Elfir: 23/10/2016, 21:42
 
User is offline  PMMini Profile Post #50

     
Filip August
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 348
Nr użytkownika: 100.018

 
 
post 25/10/2016, 15:54 Quote Post

Np w Argentynie wyglądał oto tak:
QUOTE
Hiszpania narzuciła swym koloniom amerykańskim system kast, którzy narzucał "czystość krwi", która miała wywodzić się ze ścisłej klasyfikacji ludzi wedle ras i ich mieszanin. Uznali oni, że istnieją trzy rasy (biała, indiańska i czarna) oraz ich dziewięć możliwych połączeń (mulato, mestizo, zambo, tercerón, cuatralbo, zambaigo, tresalbo, mulato prieto, zambo prieto i cuarterón). Ludzi ras mieszanych uważano za "splamionych" (hiszp. machados) lub o "nieczystej krwi" (hiszp. sangre impura), chociaż traktowano ich na różne sposoby – ludzi "krwi indiańskiej" (hiszp. sangre india) mieli być splamionymi przez trzy pokolenia, a ludzie "krwi czarnej" (hiszp. sangre negra) mieli być splamieni na wieki. U szczytu systemu kast, Hiszpanie z Półwyspu Iberyjskiego, uważanych za czystokrwistych (hiszp. sangre pura) cieszyli się największą ilością przywilejów. Zaraz za nimi w hierarchii stali "amerykańscy Hiszpanie" (hiszp. españoles americanos), którzy cieszyli się nieco mniejszymi prawami, a których oboje rodzice pochodzili z Hiszpanii. Na drugim biegunie systemu kast społecznych stali "czarni" (hiszp. negros).


https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Argentyny

Ten post był edytowany przez Filip August: 25/10/2016, 15:55
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #51

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.735
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Stopień akademicki: Utytu³owany:)
Zawód: pathfinder
 
 
post 26/10/2016, 11:15 Quote Post

Poszukiwanie "Czystości krwi" to zjawisko pochodzące jeszcze z metropolii, tam poszukiwano jeszcze na przełomie XV i XVI wieku wizygockich korzeni. Faworyzowanie Hiszpanów miało swój cel - chodziło o utrzymanie integralności imperium, mówimy o zbiurokratyzowanej Hiszpanii, nic nie mogło działać poza kontrolą metropolii. Zawaliło się to wszystko dokumentnie w czasie wojen napoleońskich, w momencie emancypacji kreoli.
Rozbudowana klasyfikacja "ras" świadczy o tym, że proces "krzyżowania się" przebiegał całkiem sprawnie. Powstawało społeczeństwo w sporej mierze zmieszane, że stanowiło spory problem dla władz i elit.
Podobnie było w koloniach portugalskich - np Goa, ponad 400 lat władali, a praktycznie nie naruszyli struktury społeczeństwa hinduskiego, włączając się w jego kształt poprzez mariaże.
Francuzi w kolonizację włączyli się późno, byli więc na wyższym poziomie rozwojowym. Tyle że Korona nie pozwalała na migrację do Kanady i Luizjany szerokim strumieniem. Kanadyjscy Francuzi żon musieli szukać wśród Indianek.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #52

     
Filip August
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 348
Nr użytkownika: 100.018

 
 
post 26/10/2016, 16:18 Quote Post

QUOTE(carantuhill @ 26/10/2016, 12:15)
Poszukiwanie "Czystości krwi" to zjawisko pochodzące jeszcze z metropolii, tam poszukiwano jeszcze na przełomie XV i XVI wieku wizygockich korzeni.
*
Po co ?


QUOTE(carantuhill @ 26/10/2016, 12:15)
Tyle że Korona nie pozwalała na migrację do Kanady i Luizjany szerokim strumieniem.
*

Ale dlaczego ? Przecież to doprowadziło do tego że wyparli ich stamtąd Anglosasi.

Ten post był edytowany przez Filip August: 26/10/2016, 16:24
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #53

     
Elfir
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 446
Nr użytkownika: 80.708

OK
Zawód: ogrodnik
 
 
post 26/10/2016, 23:04 Quote Post

Ja czytałam, że to raczej sami Francuzi byli niechętni do opuszczania Europy.
Może Francja nie była tak przeludniona jak Anglia?

Ci, którym faktycznie źle się wiodło we Francji, czyli francuscy hugenoci, przypływali do angielskich i holenderskich kolonii a nie francuskich.
***

W kwestii traktowania Indian słów jeszcze kilka.
Anglicy prowadzili wielokrotne wojny z Indianami, ale pomimo to pod koniec XVIII wieku wieku mamy już mit szlachetnego dzikusa, co również obrazuje malarstwo, pokazujące, jak Indianie witają przyjaźnie osadników:
1771
user posted image
1860
user posted image
1805
user posted image

Chociaż mamy i takie obrazy (przedstawiają autentyczne zdarzenia):
1804
user posted image
1853
user posted image


Ten post był edytowany przez Elfir: 26/10/2016, 23:56
 
User is offline  PMMini Profile Post #54

     
Duncan1306
 

Milutki tygrysek lewakożerca
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.736
Nr użytkownika: 97.206

Wlodzimierz Sodula
Zawód: amator historii
 
 
post 27/10/2016, 3:19 Quote Post

Jeżeli chodzi o francuskich hugenotów to Richelieu zakazał ich emigracji do Nowej Francji a podtrzymano tę decyzje i za Ludwika XIV
 
User is offline  PMMini Profile Post #55

     
Domen
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.641
Nr użytkownika: 14.456

 
 
post 27/12/2016, 23:04 Quote Post

http://www.historycy.org/index.php?showtop...dpost&p=1608516

Tutaj też ciekawe dane, skala emigracji europejskiej do obu Ameryk (ale dopiero od XIX wieku):

http://imgur.com/ox82gKv.png

user posted image

Ten post był edytowany przez Domen: 28/12/2016, 0:06
 
User is offline  PMMini Profile Post #56

     
Domen
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.641
Nr użytkownika: 14.456

 
 
post 29/12/2016, 14:06 Quote Post

Wedle tych szacunków, w chwili odkrycia Ameryki przez Kolumba, Ameryka Pn. na północ od Rio Grande miała nie więcej niż 3,5 miliona ludności:

http://proceedings.caaconference.org/files...ow_CAA_2000.pdf

Jak wynika z tabeli w poprzednim poście, tylko w okresie 1820-1932 napłynęło do Ameryki Północnej (na północ od Rio Grande) prawie 40 milionów ludzi z samej Europy, nie licząc niewolników afrykańskich i Azjatów. Czyli nawet w przypadku braku epidemii europejskich chorób itp. czynników, rdzenna ludność zostałaby zarzucona czapkami.

Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała w Mezoameryce oraz w Ameryce Południowej, gdzie zaludnienie w chwili przybycia Kolumba było wielokrotnie większe (mieszkało tam kilkadziesiąt milionów Indian), a napływ Europejczyków był znacznie mniej intensywny, mimo że rozpoczął się ponad sto lat wcześniej niż w Ameryce Północnej.

Ten post był edytowany przez Domen: 29/12/2016, 14:14
 
User is offline  PMMini Profile Post #57

4 Strony « < 2 3 4 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej