Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
12 Strony « < 10 11 12 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Decentralizacja, Czy potrzebna?
 
Czy jesteś za dalszą decentralizacją władzy w RP
Tak, Polska powinna zmierzać w kierunku federacji [ 16 ]  [18.39%]
Tak, ale w kierunku unitarnego państwa regionów [ 22 ]  [25.29%]
Tak, ale bez daleko idących reform ustrojowych [ 14 ]  [16.09%]
RP jest wystarczająco zdecentralizowana [ 35 ]  [40.23%]
Suma głosów: 87
Goście nie mogą głosować 
     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 313
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 21/06/2019, 13:21 Quote Post

W obronie ostatniej - jakże kontrowersyjnej - koncepcji decentralizacyjnej. O dziwo, nie na łamach *Gazety Wyborczej, lecz DoRzeczy:
https://dorzeczy.pl/kraj/106284/Prof-Dudek-...traszacych.html
Prof. Dudek: Straszenie nowym rozbiciem dzielnicowym kompromituje straszących
Do opozycji mam bardzo krytyczny stosunek. Szczególnie dotyczy to Platformy Obywatelskiej, którą uważam za formację skompromitowaną. Ale cóż mogę poradzić na to, że jej politykom postulowany przez nas pomysł decentralizacji się spodobał? Mogę mieć jedynie satysfakcję, że my zaczęliśmy o tym mówić jako pierwsi, a opozycja po czterech latach rządów PiS jedyne co ma do zaoferowania to podczepianie się pod pomysły innych – mówi portalowi DoRzeczy.pl prof. Antoni Dudek, politolog i historyk, UKSW.

- Czy nie ma Pan poczucia, że opozycja proponując zwiększenie roli samorządów ukradła Pana pomysł decentralizacji państwa, a nawet nieco go wypaczyła?
- Nie mam takiego poczucia. Faktycznie – to, co zaproponowano, to nie jest do końca nasz projekt, z drugiej strony – ważne, że ktoś ten temat w ogóle podjął. Polska stoi przed wielkimi wyzwaniami i problemami, z których na razie społeczeństwo nie zdaje sobie sprawy. Ale z perspektywy nadchodzącej dekady nie da się utrzymać dotychczasowego modelu zarządzania państwem. Są tylko dwie drogi.

- Jakie?
- Jedna, to droga centralistyczna. I to rozwiązanie będzie chyba lansować obóz obecnej władzy. Jeśli – a wiele na to wskazuje – PiS utrzyma władzę po wyborach, wtedy spodziewać się możemy zmian w prawie o samorządzie terytorialnym, ograniczania jego kompetencji. Zobaczymy jak to będzie działało. Moim zdaniem nie będzie działało, będzie generować jedynie problemy. Wtedy górę weźmie trend odwrotny, czyli idący w stronę decentralizacji państwa.

- I Pana koncepcję głosi dziś opozycja.
- Ja do opozycji mam bardzo krytyczny stosunek. Szczególnie dotyczy to Platformy Obywatelskiej, którą uważam za formację skompromitowaną. Ale cóż mogę poradzić na to, że jej politykom pomysł decentralizacji się spodobał? Mogę mieć jedynie satysfakcję, że my zaczęliśmy o tym mówić jako pierwsi, a opozycja po czterech latach rządów PiS jedyne co ma do zaoferowania, to podczepianie się pod pomysły innych. Szansa na realizację tego pomysłu jest bliska zeru. Jednak dobrze, że ten temat trafił do przestrzeni publicznej, że jest przedmiotem dyskusji. Choć dziś PiS jest u szczytu popularności, a jego wizja Polski jest zupełnie inna.

- No tak, ale projekt Zdecentralizowana Rzeczpospolita był inicjatywą naukowców o różnych poglądach. Przejęcie go przez opozycję sprawia, że staje się osią sporu. Niektórzy zwolennicy rządu mówią o rozbiciu dzielnicowym, czy nowych zaborach.
- Projekt ogłosiliśmy w marcu, jego autorami byli ludzie o bardzo zróżnicowanym światopoglądzie. Od początku tylko jedna siła nie przejawiła nim zainteresowania – był nią PiS. Natomiast konferencję w Sejmie w tej sprawie organizowały na przykład PSL i Kukiz’15. A dziś wykorzystuje Platforma Obywatelska. Cóż mamy scenę polityczną podzieloną na formacje myślące centralistycznie i decentralistycznie. PiS myśli centralistycznie. I jego zwolennicy dziś straszą, że decentralizacja to nowe rozbicie dzielnicowe, bądź nowy rozbiór Polski. To kompromituje intelektualnie autorów tych porównań.

- Dlaczego?
- Bo rozbicie dzielnicowe miało miejsce w XIII wieku, a rozbiory w XVIII. Dziś mamy wiek XXI. Koncepcja i rola państwa od tamtego czasu diametralnie się zmieniła. To trochę tak, jakbym przyszedł do pana ze smartfonem, a pan mówił o XIX wiecznym telegrafie. To przyjęcie argumentacji z innej epoki. A ja chce poznać konkretne argumenty. Niech ktoś powie, że na przykład decentralizacja jest nieopłacalna ekonomicznie i przedstawi na to wyliczenia. Jeżeli ktoś uważa, że to nowe rozbicie dzielnicowe niech przedstawi dowody. Bo przecież my nie zaproponowaliśmy państwa federalnego, przeciwnie, podkreślamy potrzebę zachowania unitarnego charakteru państwa. Ale ze zwiększeniem roli samorządu terytorialnego. Komuś może się ta koncepcja nie podobać, ale ustrój państwa jest ważnym tematem, potrzeba dyskusji. PiS tę dyskusję odrzuca z prostej przyczyny – jego liderzy są przekonani, że rządzić będą zawsze. "Bo suweren ich popiera". Pytanie tylko, jak długo będzie to trwało. Bo za kilka lat pojawią się poważne problemy. I PiS będzie musiał się z nimi zmierzyć.




---------------------------------------------------------------------------------------------------


Na podstawie rozmowy Pawła Wrońskiego z dr hab. Dawidem Sześciło z Zakładu Nauki Administracji UW (autorem programu "Polska samorządów" - NIE mylić z programem "Zdecentralizowana RP"!)
Gazeta Wyborcza Piątek 21. czerwca 2019, str. 12

[fragmenty dobrane przeze mnie i przeredagowane]

Paradoksalnie, aby wzmocnić państwo należy je zdecentralizować!

DROGOWNICTWO
Tuż przed wyborami samorządowymi 2018 r. ogłoszono dość kuriozalny program budowy dróg. Chodziło o drogi lokalne, ale to władza centralna decydowała gdzie drogę się wyremontuje a gdzie nie. W efekcie zdarzyło się już, że Premier Morawiecki ogłaszał, że będzie zbudowany most a tu mu tłumaczą, że taki most już stoi.

MIESZKALNICTWO
W programie "Mieszkanie plus" chciano centralnie decydować co i gdzie budować. No i skończyło się raczej kompromitacją.

OŚWIATA
Kuratoria do likwidacji! Lecz ich likwidacja wcale nie oznacza, że państwo nie nadzorowałoby standardów. Tyle, że przestrzeganie owych standardów sprawdzałaby instytucja niezależna i niepolityczna, złożona z przedstawicieli środowisk naukowych.

ŚRODOWISKO
Każda władza uwielbia rozdzielać dary, ale ta dzisiejsza chyba bardziej. Kilka lat temu przejęła ona kontrolę nad Wojewódzkimi Funduszami Ochrony Środowiska. No i pieniądze na walkę ze smogiem oraz na zieloną energię rozdziela się budując układ kliencki. W ten sposób tworzy się wymuszoną uległość.

TRANSPORT PUBLICZNY
Przecież program PiS w tym temacie nie sprawdził się w ogóle!

WIEŚ
Nawet Koła Gospodyń Wiejskich zostały ostatnio poddane nadzorowi Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dodatkowo, zadekretowano, że w jednej wsi może być tylko jedno KGW! Również OSP są obecnie odbijane z rąk PSL-u.

ZDROWIE
Spójrzmy na problem wykazywany w badaniach opinii publicznej jako numer jeden – służbę zdrowia. Jak to obecnie wygląda? Ano, kiedy w jakimś miejscu sytuacja kryzysowa nabrzmieje szczególnie, Minister Zdrowia zaczyna działać, ogłasza jakiś napisany na kolanie kolejny program. Ale wizji ogólnej to on nie ma.
A dlaczego nie? Pytanie za pytanie: Kto jest najważniejszą osobą w województwie? Dyrektor Regionalnego NFZ-u, bowiem to ta instytucja rozdziela 80 mld zł rocznie. Dyrektor regionalny NFZ-u nie podlega demokratycznej kontroli tych obywateli, o których zdrowie powinien dbać, lecz szefowi NFZ-u w Warszawie. Ten ostatni jest nominatem Ministra, który sam jest przysłowiowym "zderzakiem". W efekcie ów Dyrektor regionalny właściwie za nic nie odpowiada. I nie jest ani trochę zainteresowany tym, aby coś się zmieniło.

Jeśli państwo robi to, co do niego należy, czyli pilnuje standardów, monitoruje a interweniuje tylko tam, gdzie jest to naprawdę niezbędne - jest państwem silnym. Tymczasem obecnie państwo jest przeciążone. Państwo próbuje decydować który konkretny szpital ile dostanie pieniędzy i na co, oraz gdzie mają być dostępne jakie świadczenia. W efekcie tego właśnie, państwo jest postrzegane jako słabe, bo nie da się wszystkiego zrobić na poziomie centralnym.

Owszem, zdarza się, że to szpitale samorządowe są zadłużone, źle zarządzane. Ale może nie wszystkie one są potrzebne? Lecz ponieważ samorządy nie dysponują pieniędzmi na zdrowie, nic się tutaj nie zmienia. Gdyby samorządy dysponowały, zapewne podeszłyby do sprawy bardziej po gospodarsku.
Co zatem państwo powinno mieć do zdrowia? Państwo opracowywałoby minimalny poziom usług medycznych, maksymalny dopuszczalny czas oczekiwania.

NADZÓR NAD SAMORZĄDAMI (SAMORZĄDNOŚĆ = SAMOWOLA???)
Grupa mieszkańców uważająca, że uchwała samorządu narusza prawo bądź Konstytucję każdorazowo miałaby prawo domagać się uchylenia tej uchwały przez Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 21/06/2019, 20:00
 
User is offline  PMMini Profile Post #166

12 Strony « < 10 11 12 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej