Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony « < 2 3 4 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> "pacyfik"
     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.739
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 21/10/2011, 21:26 Quote Post

Mnie najbardziej zdziwił brak wody w manierkach.
Ponadto - Zastanawia to, że ogień artyleryjski był wyłącznie obcy (Japoński). To jest oczywiste przekłamanie.
Górą przelatywały amerykańskie samoloty. Na wybrzeżu stały amerykańskie okręty; a tu - Piechurom wody brakło. biggrin.gif

Pozdrawiam
poldas

 
User is offline  PMMini Profile Post #46

     
Celt
 

po prostu Celt
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 959
Nr użytkownika: 328

 
 
post 22/10/2011, 15:06 Quote Post

Po kolei:
-rozumiem intencje rozumowania Kolegi /ksywka dźwiękonaśladowcza/;dlatego nie raził mnie "Lekki"; ale już "Snafu"-mogliby zostawić w orginale.Zainteresowany - poszuka; a jak ktoś ogląda dla krwi,flaków i eksplozji to mu to nie przeszkadza.
Co do Sledga - czy nie można by zrobić "dyskretnego" napisu na dole ekranu gdy pojawia się pierwszy raz "Młot Kowalski"? A potem jak ktoś śledzi serial - zrozumiałby to bez podpowiedzi.
-kwestia wody.Podczas desantu najpierw wyładowujemy mięsko armatnie; potem amunicje,prowiant, zaś woda na początku desantu- to już było traktowane jako ekstra życzenie;przecież każdy żołnierz ma zapas na "teraz" a na miejscu muszą być jakieś źródła.Przecież Japończycy piją! Kolejna kwestia-jak dostarczyć?Owszem-kwatermistrzowie mają kanistry na wode tylko że one są traktowane jako ostatnie do wyładowania; a w tym kontekście trzeba by je jeszcze napełnić.
Ludzie na statkach mieli co robić;ładowali pojazdy desantowe;odbierali rannych;poza tym - po desancie z tego co pamiętam na pokładzie okrętów pozostawała skroma obsada (może nasz forumowy marynarz powie nam ilu ludzi wystarczy do obsługi statku? z tego co pamiętam-stała załoga to garstka ludzi).
Nie mam pod ręką literatury więc nie podam konkretnych danych;wybaczcie więc że pisze z głowy-czyli z niczego;)
Co do tylko obcego ognia-nie pamiętam czy padały dokładnie takie słowa;fakt-samoloty było widać; natarcie szło bez wsparcia;czym to było spowodowane? Może między plażą a lotniskiem było wzniesienie?Artyleria-nawet okrętowa-ma swoje ograniczenia;może chodziło o nie rażenie własnych wojsk w sytuacji bliskości? Przecież oni dokonywali de facto skoku przez płot;wiem że przebiegnięcie nawet TYLKO 100m. przez otwarty odkryty teren /pas startowy/ może zakończyć się masakrą, lecz jak widzieliśmy - atakowano cel nie rozpoznany (bunkier między wrakami samolotów; pare stanowisk ukrytych na pasach).Niby można by "profilaktycznie" ostrzelać teren - ale widać że tego dokonano wcześniej (atakujący biegli przez złomowisko; budynki na lotnisku też nie wyglądały na czyściutkie/nowiutkie/świerzo posprzątane).
Taktyke japońską oraz amerykańską na Pacyfiku znam średnio;poza tym to "mównica" więc pozwalam sobie na gdybanie wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #47

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.739
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 22/10/2011, 15:26 Quote Post

Miło szanowny Celcie, że się odezwałeś.
Jak dla mnie - Osobiście - Też piszę z głowy, a nie z miarodajnych źródeł;
Dziwnym być się wydaje "bezwład" artylerii okrętowej.
Brak wody wynikał z pewnego założenia scenarzysty, ale nie było on dotkliwy.
W pewnym odcinku tegoż serialu omawiamy to, co Ktoś chciał przekazać.
Prawdopodobnie rozchodzi się o poświęcenie żołnierzy i ich trud w zdobywaniu kolejnych wysepek, chwilowo zajętych przez japońską armię.
Oglądajmy i... wyciągajmy wnioski.

Pozdrawiam
poldas
 
User is offline  PMMini Profile Post #48

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 25.675
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 22/10/2011, 16:10 Quote Post

QUOTE(Wieniaminow @ 21/10/2011, 20:43)
Problem polega na tym, że w języku polskim "Młot Kowalski" zupełnie nie przypomina brzmieniowo nazwiska Sledge.
W tym kontekście "Śledź" jest spoko,]

Jakie: spoko? Śledź to po angielsku herring, a sledge to sanki, saneczkować, saneczkowy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #49

     
Wieniaminow
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 187
Nr użytkownika: 71.348

Stopień akademicki: 2 x mgr
Zawód: Spec od czego$ tam
 
 
post 22/10/2011, 18:26 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 22/10/2011, 16:10)
QUOTE(Wieniaminow @ 21/10/2011, 20:43)
Problem polega na tym, że w języku polskim "Młot Kowalski" zupełnie nie przypomina brzmieniowo nazwiska Sledge.
W tym kontekście "Śledź" jest spoko,]

Jakie: spoko? Śledź to po angielsku herring, a sledge to sanki, saneczkować, saneczkowy.
*



Ale ja nie mówię o angielskim, tylko o wersji polskiej. Zbieżność fonetyczna, ne? Po angielsku "Sledge" kojarzy się ze "sledgehammer", a dla Polaka brzmi prawie zupełnie jak "śledź".
Dla porównania: znam kogoś, kto nosi ormiańskie nazwisko Najarian, a wołają go "Najarany" i też nie ma związku semantycznego między nazwiskiem a przezwiskiem, a jeno brzmieniowy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #50

     
Celt
 

po prostu Celt
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 959
Nr użytkownika: 328

 
 
post 23/10/2011, 18:40 Quote Post

Poldasie; doczytałem troszkę; też bardziej na szybko niż dokładnie; nie mam też pod ręką pozycji na których bazowali scenarzyści więc nie wiem czy pierwszego dnia na Peleliu mogło braknąć wody;czy lądujący odczuli ten brak; faktem jest że nowy dowódca 1DPM oblał swój debiut koncertowo...
A dodatkowe ew.intencje przyświecające scenarzystom:
-zauważ że "Szczęściarz" zauważył manierkę u trupa;całe ujęcie-jak się zastanawia;ma dylematy by w końcu wziąść "własność" nieboszczyka. W kulturze zachodu okradanie trupa jest wyjątkowo odrażające; zaś na wojnie -to codzienność; ergo-wojna to piekło które łamie każde tabu.
-przypomnienie ludziom o warunkach klimatycznych-upał! Siedzisz; wróciłeś właśnie ze spaceru popracowego w temperaturze +2stopnie i widzisz palmy;słonko;myślisz -jak mieli faaajnie ; i nie widzisz 30 paru stopni do 40paru stopni; i nie pamiętasz już jak przy niecałych 30 kląłeś upał...
-ukazanie czynnika "Snafu";brak wody;żarcia;papierka do d...;no i dobrze że jeszcze nasi nie strzelają bo wtedy to dopiero byłoby piekło na ziemi wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #51

     
rozan
 

V ranga
*****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 636
Nr użytkownika: 3.261

Lukasz Rozycki
Stopień akademicki: doktor
 
 
post 24/10/2011, 19:19 Quote Post

Zgadzam się z oburzonym Celtem!

Sięgnąłem do "Za starą wiarę na Peleliu i Okinawie" w polskim tłumaczeniu zostawiono Sledge, a w chwili powstania ksywki wytłumaczono grę słówek. Śledź jest oburzający!!!
 
User is offline  PMMini Profile Post #52

     
NELSON
 

kot bojowy
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 922
Nr użytkownika: 20.599

Zawód: EMIGRANT
 
 
post 30/10/2011, 8:05 Quote Post

QUOTE(Celt @ 20/10/2011, 18:19)
ostatnio rozbiło mnie przetłumaczenie "SNAFU" na "Koszmar".


Pamiętacie "Ślicznotkę z Memphis"?
S.N.A.F.U. to: "Sytuacja Normalna, A Fszystcy (sic!) Udupieni".
Z litera może troszkę na bakier, ale przynajmniej ducha oddawało.

Ten post był edytowany przez Sarissoforoj: 30/10/2011, 10:09
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #53

     
Dragon Koronny
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 554
Nr użytkownika: 11.667

 
 
post 31/10/2011, 17:17 Quote Post

To jest standard w polskiej telewizji i osobiście życzę sobie zobaczyć ludzi za to odpowiedzialnych zakopanymi w mrowiskach po szyję.

Dużo się na tym forum ironizuje o ciemnogrodzie, ale akurat instytucja lektora w filmach i telewizji to dla mnie znak zapóźnienia cywilizacyjnego.

Najweselej jest jak się idzie do kina i tatuś przyjdzie z dzieciakiem w wieku szkolnym, który nie umie czytać, więc rodziciel musi robić za lektora, po czym okazuje się, że sam nie do końca nadąża.
Jednocześnie w skandynawii dzieciaki w wieku 6 lat nie dość, że czytają, to jeszcze podłapują angielski do tego stopnia, że któregoś dnia podszedł do mnie 5letni chłopiec i nienagannym angielskim zapytał "From what part of England are you? Are you from London?".

Niby kto co lubi, ale osobiście uważam Pacyfik za doskonały serial i kiedy słyszę o "śledziu-waleniu" to nie wiem, czy śmiać się czy płakać i tylko utwierdzam się w uprzedzeniach ^^

Ten post był edytowany przez Puchciński: 31/10/2011, 17:17
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #54

4 Strony « < 2 3 4 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2021 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej