Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
7 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Żubryd, panel historyczny
     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 24/09/2010, 21:46 Quote Post

Witam po długiej przerwie. Nie wiem w którym miejscu mam zwiesić zaproszenie na ciekawą imprezę poświęconą Żubrydowi.Jeżeli popełniłam błąd tu ją zamieszczając to proszę Moderatora o przeniesienie informacji do innego działu.


W dniach 1-3 października 2010 odbędzie się kilka imprez związanych z działalnością SBO NSZ "Zuch" mjr Antoniego Żubryda.

W wielkim skrócie:
1 października ok. 9.00 z rynku w Sanoku rusza I Rajd Szlakiem Żołnierzy Wyklętych mjr Żubryda. W piątek trasa Sanok - Niebieszczany - Bukowsko i dojazd na nocleg w Brzozowie. W sobotę trasa Brzozów - Malinówka (krzyż w pobliżu miejsca śmierci Majora i jego żony) - Korczyna k/Krosna. W niedzielę o 11.00 msza za Żołnierzy Wyklętych w kościele w Korczynie, ok.12.15 widowisko plenerowe "Zajęcie Korczyny przez SBO NSZ "Zuch", ok. 14.00 niewielka konferencja naukowa "Żubrydowcy na tle oporu przeciw komunizmowi 1944-1947".
Piszę gdzieniegdzie "około" bo ostatnie szczegóły są jeszcze dogrywane, ale podany powyżej program ramowy na pewno będzie zrealizowany.

Gdyby ktoś był zainteresowany udziałem w rajdzie albo w pozostałych imprezach, czy indywidualnie, czy grupowo - proszę o maila, podeślę szczegóły. Całość organizuje Stowarzyszenie Pamięci SBO NSZ "Zuch" Antoniego Żubryda i Gmina Korczyna.
W razie potrzeby służę też informacjami na forum.

zolnierze_niezlomni@onet.pl


W niedzielę odbędzie się także promocja II wydania książki wydanej przez Rutnenus. Oto kilka słów o jej pierwszy wydaniu.
Staraniem Wydawnictwa Ruthenus kilka miesięcy temu ukazała się wyjątkowo ciekawa książka Waldemara Basaka "Rzecz o majorze Antonim Żubrydzie Samodzielny Batalion Operacyjny Narodowych Sił Zbrojnych Kryptonim "Zuch" 1944-1947". Pierwsze tak obszerna opracowanie dziejów legendarnych Żubrydowców działających na terenie powiatów: leskiego, sanockiego, krośnieńskiego, jasielskiego. Przez okres PRL kształtował się wypaczony obraz podziemia niepodległościowego. Antoni Żubryd postrzegany był przez pryzmat bardzo popularnej w owych czasach książki Gerharda "Łuny w Bieszczadach". Przedstawiano go w bardzo negatywnym świetle jako zapijaczonego, brutalnego bandytę walczącego z bohaterami pozytywnymi tj. milicjantami, komunistami, znienawidzonego przez miejscową ludność.
Z tą czarną legendą zmierzył się Waldemar Basak autor licznych publikacji dotyczących dziejów Podkarpacia. W swoim opracowaniu oparł się na materiałach źródłowych m.in zdeponowanych w Archiwum Sądu Okręgowego w Krośnie, Archiwum IPN w Rzeszowie, relacjach osób współpracujących z Zuchem. Powstała wyjątkowo ciekawa, wyważona publikacja, którą czyta się jednym tchem.
Może posłużę się fragmentem recenzji
" Praca jest znacznym wpisem do dziejów ziem południowo-wschodniej Rzeczpospolitej ( w obecnych granicach) dokonanym za sprawą wspomnianego batalionu NSZ oraz jego dowódcy Antoniego Żubryda. Praca Waldemara Basaka pokazuje horror tamtych czasów. Mordy, napady, inwigilacje, donosy, więzienia. Występuje też ale słabiej, w cieniu pierwszego ofiarność, lojalność, wierność. Po prostu to pierwsze dominuje w materiałach źródłowych. Praca jest potrzebna."
Prof. dr hab. Tadeusz Rawski
Opracowanie mnie zafascynowało, szczególnie rozdział "Sytuacja społeczno-polityczna na terenie województwa rzeszowskiego w latach 1944-1947, ze szczególnym uwzględnieniem powiatów: Brzozów, Krosno, Lesko, Przemyśl i Sanok". Rzadko spotyka się tak rzetelną i obiektywną publikację. Książka jest pracą doktorską Waldemara Basaka. Tak o niej pisał dr hab. Janusz Odziemkowski
"Recenzowana dysertacja daje najpełniejszy w dotychczasowej literaturze obraz organizacji, struktury i działalności Samodzielnego Batalionu Operacyjnego NSZ ZUCH. Jest też krokiem w kierunku pełniejszego poznania sylwetki Antoniego Żubryda, jednej z najbardziej kontrowersyjnych i tragicznych postaci polskiego podziemia niepodległościowego po 1945 r. W tym sensie autor wypełnił postawione na wstępie zadania badawcze. wykazał się godną uznania dociekliwością w poszukiwaniu rozproszonego materiału archiwalnego i wprowadził do obiegu naukowego szereg dokumentów do tej pory przez historyków niewykorzystanych. Odtworzył wiele faktów z dziejów batalionu ZUCH. Jego argumentacja jest przekonująca, sposób wnioskowania znamionuje opanowanie warsztatu naukowego historyka".
Cytaty zaczerpnęłam z w/w opracowania.
Zapraszam do lektury.Staraniem Wydawnictwa Ruthenus kilka miesięcy temu ukazała się wyjątkowo ciekawa książka Waldemara Basaka "Rzecz o majorze Antonim Żubrydzie Samodzielny Batalion Operacyjny Narodowych Sił Zbrojnych Kryptonim "Zuch" 1944-1947". Pierwsze tak obszerna opracowanie dziejów legendarnych Żubrydowców działających na terenie powiatów: leskiego, sanockiego, krośnieńskiego, jasielskiego. Przez okres PRL kształtował się wypaczony obraz podziemia niepodległościowego. Antoni Żubryd postrzegany był przez pryzmat bardzo popularnej w owych czasach książki Gerharda "Łuny w Bieszczadach". Przedstawiano go w bardzo negatywnym świetle jako zapijaczonego, brutalnego bandytę walczącego z bohaterami pozytywnymi tj. milicjantami, komunistami, znienawidzonego przez miejscową ludność.
Z tą czarną legendą zmierzył się Waldemar Basak autor licznych publikacji dotyczących dziejów Podkarpacia. W swoim opracowaniu oparł się na materiałach źródłowych m.in zdeponowanych w Archiwum Sądu Okręgowego w Krośnie, Archiwum IPN w Rzeszowie, relacjach osób współpracujących z Zuchem. Powstała wyjątkowo ciekawa, wyważona publikacja, którą czyta się jednym tchem.
Może posłużę się fragmentem recenzji
" Praca jest znacznym wpisem do dziejów ziem południowo-wschodniej Rzeczpospolitej ( w obecnych granicach) dokonanym za sprawą wspomnianego batalionu NSZ oraz jego dowódcy Antoniego Żubryda. Praca Waldemara Basaka pokazuje horror tamtych czasów. Mordy, napady, inwigilacje, donosy, więzienia. Występuje też ale słabiej, w cieniu pierwszego ofiarność, lojalność, wierność. Po prostu to pierwsze dominuje w materiałach źródłowych. Praca jest potrzebna."
Prof. dr hab. Tadeusz Rawski
Opracowanie mnie zafascynowało, szczególnie rozdział "Sytuacja społeczno-polityczna na terenie województwa rzeszowskiego w latach 1944-1947, ze szczególnym uwzględnieniem powiatów: Brzozów, Krosno, Lesko, Przemyśl i Sanok". Rzadko spotyka się tak rzetelną i obiektywną publikację. Książka jest pracą doktorską Waldemara Basaka. Tak o niej pisał dr hab. Janusz Odziemkowski
"Recenzowana dysertacja daje najpełniejszy w dotychczasowej literaturze obraz organizacji, struktury i działalności Samodzielnego Batalionu Operacyjnego NSZ ZUCH. Jest też krokiem w kierunku pełniejszego poznania sylwetki Antoniego Żubryda, jednej z najbardziej kontrowersyjnych i tragicznych postaci polskiego podziemia niepodległościowego po 1945 r. W tym sensie autor wypełnił postawione na wstępie zadania badawcze. wykazał się godną uznania dociekliwością w poszukiwaniu rozproszonego materiału archiwalnego i wprowadził do obiegu naukowego szereg dokumentów do tej pory przez historyków niewykorzystanych. Odtworzył wiele faktów z dziejów batalionu ZUCH. Jego argumentacja jest przekonująca, sposób wnioskowania znamionuje opanowanie warsztatu naukowego historyka".
Cytaty zaczerpnęłam z w/w opracowania.

Tytuł: "Rzecz o majorze Antonim Żubrydzie Samodzielny Batalion Operacyjny Narodowych Sił Zbrojnych Kryptonim "Zuch 1944-1947"
Autor: Waldemar Basak
Wydanie: I
Stron: 232, 5 zestawień tabelarycznych, 13 ilustracji
ISBN: 978-83-7530-048-2
Wydawnictwo: Ruthenus
Krosno 2008
www.ruthenus.pl/main.php?podstr=sklep_opis&id_produktu=43

Spis treści

Przedmowa
Wstęp

Rozdział I
Sytuacja społeczno-polityczna na terenie województwa rzeszowskiego w latach 1944-1947, ze szczególnym uwzględnieniem powiatów: Brzozów, Krosno, Lesko, Przemyśl i Sanok
& 1. Narzucenie "nowego porządku'
& 2. Stosunek komunistów do Kościoła rzymsko i grekokatolickiego
& 3. Przesiedlenia ludności ukraińskiej i walki z UPA

Rozdział II
Antoni Żubryd - twórca SBO NSZ kryptonim "ZUCH"
& 1. Dzieciństwo, młodość, okres wojny
& 2. Po "wyzwoleniu"

Rozdział III
Powstanie i formowanie się oddziału
& 1. Organizacja i struktura
& 2. Dowódcy kompanii i oficerowie funkcyjni Batalionu
& 3. Działalność SBO NSZ kryptonim "ZUCH" w opiniach społeczeństwa
a. Stosunek ludności Rzeszowszczyzny do działań A. Żubryda
b. Kościół katolicki wobec działalności oddziału

Rozdział IV
Działalność operacyjna
& 1. Akcje zbrojne
& 2. sabotaż, zajmowanie mienia i propaganda

Rozdział V
Likwidacja oddziału
& 1. Rozbicie oddziału
& 2. Śmierć Antoniego Żubryda

Zakończenie
Streszczenie i spis treści w języku rosyjskim
Wykaz tabel
Wykaz ilustracji
Wykaz skrótów
Źródła i opracowania
Indeks osobowy
Indeks nazw geograficznych

Motto

"[...] Kochani koledzy, piszę do Was tych kilka słów, może już ostatnich.
Ja wpadłem do więzienia, za co? Za kochaną Ojczyznę, za kochaną Polskę prawdziwą, demokratyczną i walczyłem za Nią, ale nie za żydowską i komunistyczną, tylko za demokratyczną. I pewnie tutaj zginę w tych murach ale przysięgi nie złamię i Wy koledzy nie traćcie ducha, a odzyskamy Polskę.
Kończę Wasz kolega "Czarny"
(Fragment grypsu przesłanego przez por. Mieczysława Kocyłowskiego z więzienia w Rzeszowie w 1946 roku."

Ten post był edytowany przez lucyna beata: 24/09/2010, 21:58
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 25/09/2010, 8:41 Quote Post

Na forach górskich staram się przedstawiać/promować książki poświęcone naszemu regionowi. Wśród nich są wydawnictwa dotyczące Żubrydowców.
Może te informacje komuś się przydadzą
Chyba każdy z nas musi dojrzeć do własnego odkrywania prawdy. Nie wiem czy jestem już na tym etapie aby dać wciągnąć się w tamten świat. Na razie szukam informacji ale dla mnie sprawa żołnierzy wyklętych jest tylko ogniwem w dziejach Bieszczadów.
Po raz pierwszy na ten temat rozmawiałam z Leszkiem Żubrydem, Kolegą przewodnikiem (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa). To on polecił mi wspomnienia por. Mieczysława Kocyłowskiego "Czarnego" "Byłem zastępcą Żubryda" wydane w 1999 r. Sięgnęłam do książki, która była pierwszą próba odmitologizowania postaci Antoniego Żubryda i jego oddziału i przeżyłam szok. Nie znałam dziejów własnego regionu. Ta krótka historia Samodzielnego Batalionu Operacyjnego NSZ otworzyła mi oczy na inną powojenną rzeczywistość. Do tej pory byłam faszerowana tendencyjnymi publikacjami opartymi na materiałach stworzonych przez aparat bezpieczeństwa. Najbardziej wstrząsnęły mną informacje o publicznie wykonywanych wyrokach śmierci na partyzantach: Władysławie Skrawcu, Władysławie Kudliku na sanockim rynku dokonanych 24 maja 1946 r. Kilka dni później w ten sam sposób stracono przez powieszenie ciężko rannego chor. Henryka Książąka.
Mieczysław Kocyłowski całym swoim życiem świadczył o jednym: największą wartością jest Ojczyzna. Mimo aresztowania przez UB, bardzo brutalnych wielomiesięcznych przesłuchań, kilku lat więzienia, późniejszych prześladowaniach przez UB i SB, niemożliwości znalezienia godziwej pracy do swojej śmierci zachował ideały, które zaprowadziły go najpierw do oddziału "Błyska", a potem Żubryda.
Jest kilka prób zrozumienia tego co działo się tu po II wojnie św.
Polecam stronę
www.region.halicz.pl/person/zubryd1.htm

Tytuł: "Byłem zastępcą Żubryda..."
Autor: por. Mieczysław Kocyłowski "Czarny"
Wstęp i opracowanie: Andrzej Romaniak
Wydanie: I
Stron: 131
ISBN: 83-907352-8-8
Muzeum Historyczne w Sanoku
Sanok 1999

"Byłem zastępcą Żubryda..." por. Mieczysława Kocyłowskiego "Czanego" to zanotowana i opracowana przez naszego historyka regionalistę (być może i naszego Kolegę z Forum, na pewno czyta wątki o Żubrydzie) Andrzeja Romaniaka opowieść. Nie jest ona podzielona na rozdziały, trudno mi więc wybrać jakiś interesujący, a zarazem reprezentatywny dla całości fragment. Posłużyłam się starą i wypróbowaną metodą, kocia łapka w zabawie otworzyła książkę na stronie 119.Jest to fragment wspomnień dotyczący pobytu w areszcie śledczym w Rzeszowie. Autor buntuje się, chce dowiedzieć się co dzieje się z Jego Rodziną, poddawany jest torturom.
" Chwilę później byłem rozebrany do naga i wtrącony do pomieszczenia, które już opisałem. Przed zamknięciem drzwi, polano mnie zimną wodą włączono wentylator i powiedziano:
- Te zabieg rozwiązuje najtwardszym języki i doprowadza do równowagi umysłu.
W "gabinecie" przestałem do rana następnego dnia. Prawdę mówiąc to w tych piwnicach trudno było rozpoznać kiedy był dzień, a kiedy noc, bo okiem nie było, ale dzień rozpoznawaliśmy po tym, że był większy ruch na zewnątrz.
Po wypuszczeniu mnie z "gabinetu zabiegowego", kazano mi się ubrać i zaprowadzono do celi, ale już nie do tej w której siedziałem dotychczas, ale w drugi koniec korytarza. W korytarzu tym spotkałem swego Ojca, którego przeprowadzano z piętra do piwnicy. O jakiejkolwiek rozmowie nie było mowy, tyle, że kiwnęliśmy sobie głowami.
W celi do której mnie wprowadzono, zastałem Jasia Gomułkę, który siedział sam *. Tak, tak, bratanka "Wiesława", tego komunisty. Podczas rozmowy z nim, dowiedziałem się, że dostał tzw. "czapę" (karę śmierci) za mokrą robotę na sowieckich żołnierzach, którzy z bronią w ręku rabowali Polaków.
Po upływie kilku godzin, ponownie wezwano mnie na przesłuchanie. W drzwiach przywitał mnie wczorajszy śledczy:
- No jak czujemy się po zabiegu? Poprawiło się?
- Samopoczucie bez zmian, ale widziałem z odległości metra mojego ojca.
- Poważnie?
- Bez cienia wątpliwości i wobec tego proszę obywatela porucznika, aby powiedział mi za co aresztowaliście moją rodzinę i co się stało z moją siostrą?
- Wasza rodzina nie została aresztowana, a zatrzymana w charakterze zakładników. jeśli wasz brat, odda się dobrowolnie w ręce, to rodzina zostanie zwolniona.
- A co do waszej siostry, to nie zastaliśmy jej w domu, ani też w szkole.
_ Jak widzę to obraliście dobrą taktykę, nic nie różniącą się od hitlerowskiej. Po mojej ucieczce z Mińska na Białorusi w 1943 r., sanoccy gestapowcy, przyjechali do mego domu i grozili mojej Matuli, że spalą dom jeśli nie wyjdę z ukrycia. Matula zaczęła płakać i prosić aby nie palili domu. Pokazał im też ostatni list pisany przeze mnie z Mińska. Jeden z "gestapowców" umiejący mówić po polsku, po przeczytaniu listu powiedział, że nie spalą domu, ale zamian za to Matula musi im dać znać, jak tylko zjawię się w domu. Ja w tym czasie siedziałem w odległości kilkudziesięciu metrów od domu. Proszę sobie porównać ich metody i wasze. Oni nie doczekali się na donos od mojej Mamy , a wy nie doczekacie się, aby mój brat dobrowolnie oddał się w wasze ręce, chyba, że go złapiecie.
- Jeśli nie zgłosi się, to oni dalej będą siedzieć - powiedział "ubowiec".
Na tym rozmowę zakończyliśmy, a rozpoczęło się przesłuchanie, ale już bez bicia.
(Tu chciałem dodać, ze razem z moją rodziną siedziała również teściowa Żubryda - Pani Praczyńska z synem Żubrydów - czteroletnim Januszkiem).
Przez dłuższy okres byłem doprowadzany na przesłuchania z których często nie sporządzano protokołów. Czasami odnosiłem wrażenie, że niektórzy z "ubowców" chcą widzieć jak faktycznie wyglądam. Stworzono wokół mnie mit niebezpiecznego wroga komunizmu (faktycznie nim byłem). Innym razem wydawało mi się, że jestem nienormalnym człowiekiem i "ubowcy" oglądają mnie z ogromną ciekawością, a rozmowa ze mną sprawia im ogromną satysfakcję, że mają mnie u siebie bezbronnego i mogą ze mnie drwić. Niektórzy z nich straszyli mnie karą śmierci (czego spodziewałem się), a inni dla odmiany pocieszali mnie, że może nie będzie tak źle. Jeszcze inni znęcali się nade mną, jeden z nich Bizoń, oficjalnie mówił mi, że z przyjemnością założy mi pętlę na szyję i poderwie stołek, na którym będę stał. Ja natomiast bez przerwy myślałem o tym jakby się stad wydostać. prosząc Pana Boga i Matkę Boską o pomoc w zrealizowaniu moich marzeń".
* "Jan Gomułka - ur. 12.08.1922 r. aresztowany 11.03.1946 r. za "posiadanie broni i przynależność do bandy NSZ wyrokiem WSR w Rzeszowie skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 11.07.1946 r. na zamku w Rzeszowie."

http://forum.turystyka-gorska.pl/viewtopic...p=394636#394636
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 25/09/2010, 18:56 Quote Post

Chciałam ponownie przedstawić Wam nie dawno wydaną książkę o której już rozmawialiśmy w wątku bieszczadzkim. Jest to zbiór szkiców jednego z najbardziej kontrowersyjnych historyków, często posądzanego o pro ukraińskość Grzegorza Motyki "W kręgu "Łun w Bieszczadach Szkice z najnowszej historii polskich Bieszczad ". Kim jest autor? Na pewno jednym z najlepszych polskich historyków zajmujących się trudnymi, do dnia dzisiejszego bolesnymi zagadnieniami związanymi z "wojną domową", która rozegrała się na naszych, kresowych terenach w latach 1942-1947. Jedynym w miarę obiektywnym, niezaangażowanym emocjonalnie w konflikt, takim który w "Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie w Polsce 1942-1947", "Panach i rezunach", "Działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii" stara się dotrzeć do jądra konfliktu. "W kręgu "Łun w Bieszczadach" wpisuje się w tę konwencję. Autor bowiem usiłuje rozwiązać kilka zagadek, rozwiać parę mitów dotyczących naszego regionu. Szczególnie jest to widoczne w trzech szkicach: " Łuny w Bieszczadach Jana Gerharda, a prawda historyczna", "Obraz Ukraińca w literaturze polskiej", "Tajemnica śmierci generała Waltera". Jeden z rozdziałów poświęcony jest postaci o której już dyskutowaliśmy w tym wątku czyli Żubrydowi "Antoni Żubryd - bieszczadzki ogień". Nie jestem historykiem ale mam pewne wątpliwości jeżeli chodzi o przedstawienie przebiegu tragedii, która rozegrała się w Serednim. Autor w szkicu "Ślady pazurów. Działalność Ukraińskiej Ukraińskiej Armii i jej likwidacja w Bieszczadach" pisze: " W Serednim Małym pod Otrytem zamordowano kilka polskich rodzin, m.in.: Radwańskich, Cichońskich, Skowrońskich i Jastrzębskich. W sumie zamordowano około 30 osób". Niewątpliwie powołuje sie na pamiętniki pułkownika Pawłusiewicza "Na dnie jeziora". Karolina Smoleńska wraz z Mężem starali się na własną rękę wyjaśnić okoliczności tego dramatu. Według słów osób pamiętających to zdarzenie miało zostać zamordowanych 8 osób i 8 osób spoczywa na cmentarzu. Bardzo ciekawy jest rozdział dedektywistyczny "Kryptonim "Bieszczady". Zabójstwo Jana Gerharda". Oprócz tego możemy czegoś dowiedzieć się o historii współczesnej w szkicach "Zamiast wstępu:Od Wołynia do akcji Wisła" i "Zamiast zakończenia: Czy akcja "Wisła" była konieczna? Przymusowe wysiedlenia, a likwidacja OUN i UPA".
Moim zdaniem jest to lektura obowiązkowa dla przewodników beskidzkich. Mini kompendium wiedzy o niektórych bieszczadzkich mitach.
Polecam też artykuł Grzegorza Motyki poświęcony innemu mitowi: ukraińskiej partyzantce nazywanej czasami ukraińską AK.
www.wprost.pl/ar/14101/Ukrainska-Armia-Krajowa/

Tytuł: "W kręgu "Łun w Bieszczadach". Szkice z najnowszej historii Bieszczad"
Autor: Grzegorz Motyka
Wydanie: I
Stron: 188
ISBN: 978-83-7399-340-2
Wydawnictwo:Oficyna Wydawnicza "Rytm"
Warszawa 2009
www.rytm-wydawnictwo.pl


Spis treści
Zamiast wstępu: Od Wołynia do akcji "Wisła"
"Łuny w Bieszczadach" Jana Gerharda a prawda historyczna
Obraz Ukraińca w literaturze Polski Ludowej
Ślady pazurów. Działalność Ukraińskiej Powstańczej Armii i jej likwidacja w Bieszczadach
Antoni Żubryd - bieszczadzki "Ogień"
Tajemnica śmierci generała "Waltera"
Kryptonim "Bieszczady". Zabójstwo Jana Gerharda
Zamiast zakończenia: Czy akcja "Wisła" była konieczna? Przymusowe wysiedlenia a likwidacja OUN i UPA
Indeks nazwisk i pseudonimów

Na forach górskich kilkakrotnie rozmawialiśmy o Żubrydzie. Jaj zwykle chciałabym przedstawić mały fragment książki. Wybrałam kilkanaście zdań kończących artykuł " Antoni Żubryd - bieszczadzki "Ogień" str. 120-121 poświęconych Żubrydowcom i "czarnej legendzie" Majora.
"[...] Jakkolwiek było, śmierć Żubryda oznaczała kres działalności oddziału. Większość partyzantów zrezygnowała z prowadzenia dalszej walki, część ujawniła się, korzystając z amnestii ogłoszonej w 1947 r. Niektórzy, np. Franciszek Mandzelewski i por. Tadeusz Puchacz, wyjechali na Ziemie Odzyskane. Funkcjonariusze bezpieczeństwa prowadzili jednak dalej śledztwo. W 1950 r. przeprowadzili serię aresztowań byłych członków placówki w Mrzygłodzie, aresztowano m.in. wówczas Franciszka Mandzelewskiego i Bronisława Bodziaka (obu skazano na karę śmierci, zamienioną następnie na wieloletnie więzienie. Jeszcze w 1964 r. został aresztowany na Ziemiach Odzyskanych por. Tadeusz Lipski vel Puchacz i skazany na 10 lat więzienia. "Na wszelki wypadek" SB inwigilowało byłych "Żubrydowców" aż do lat osiemdziesiątych.
Z akt IPN wynika, iż funkcjonariuszom UB udało się zabić 23 i aresztować 115 partyzantów Żubryda. Schwytano również 38 współpracowników zgrupowania. Z możliwości ujawnienia się skorzystały 174 osoby związane z oddziałem. W wyniku akcji partyzantów śmierć miało ponieść: 17 funkcjonariuszy UB, 7 milicjantów, 11 żołnierzy WP, pięciu czerwonoarmistów, pięciu aktywistów PPR i PPS, cztery osoby podejrzane o współpracę z UB, sołtys, wreszcie osiemnastu cywilów "z tego połowa narodowości ukraińskiej". Inne dane podał gen. Pożoga, według którego "oddział Żubryda liczył 265 ludzi i na swoim koncie zapisał 57 zabójstw, 29 postrzeleń, 40 rozbrojeń, 85 napadów rabunkowych i 55 zamachów".
28 czerwca 1994 r. sąd w Rzeszowie uznał, że Żubryd działał na rzecz niepodległej Polski. Do dziś jednak wiele osób sprzeciwia się jego pełnej rehabilitacji. Niejedna z akcji oddziału faktycznie budzi wątpliwości moralne i wymaga pełnego wyjaśnienia (szczególnie zabójstwo), ale podobne emocje wywołuje próba oceny działalności innych dowódców antykomunistycznej partyzantki na Lubelszczyźnie, Białostocczyźnie czy Podhalu. Nie jest też z pewnością czymś zdrożnym, iż Żubryd był synem szkolnego woźnego, ani to, że jego zgrupowanie było raczej "konspiracją podoficerów" niż - jak to było w wypadku AK - przedwojennych oficerów.
Być może niechęć do Żubryda wywołuje jego praca w sanockim UB. Zdaniem niektórych nawet ucieczka do podziemia była ubecką prowokacją, mającą na celu rozpracowanie środowisk niepodległościowych. Jednak Żubryd nie był jedynym "żołnierzem wyklętym", który przeszedł podobną drogę. Dobrym przykładem jest tu działający na Podhalu Józef Kuraś "Ogień', którego biografia i akcje zbrojne budzą podobne kontrowersje. Mimo to jest traktowany jako symbol walki o wolność mieszkańców Podhala. Oddział Żybryda był najaktywniejszym polskim zgrupowaniem antykomunistycznej partyzantki w Bieszczadach i w Beskidzie Niskim. Z kolei poparcie udzielane mu przez miejscową ludność dobitnie pokazuje, po czyjej stronie stały wówczas sympatie bieszczadzkich Polaków."
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 26/09/2010, 15:06 Quote Post

W Malinówce przy krzyżu upamiętniającym Żubryda i Jego Oddział spotkaliśmy kilku grzybiarzy. Swoim zwyczajem wdałam się w dyskusję. Los się do nas uśmiechnął. Ci ludzie byli więzami krwi związani z Żubrydowcami. Jeden z Panów pokazał nam miejsce, gdzie zginęli Żubrydowie. Po Ich śmierci to drzewo zostało zaznaczone krzyżem. Ktoś Ich w ten sposób upamiętnił, a potem Ojcowie pokazywali Synom, gdzie zostali zastrzeleni. Niestety, buk został wycięty w czasie pozyskiwania drewna. W pniu osadzony jest maleńki drewniany krzyż, są tam też znicze. 1 listopada ludzie palą tam ogień pamięci. Mimo, że byliśmy obcy to zaczęli z nami gadać. zupełnie inny stosunek do pamięci Żubrydowców niż w okolicy Sanoka. Nie są bohaterami, a być może ludzie nadal boją się mówić o tym co naprawdę myślą. Utkwiły mi słowa pewnego Pana: a co mam powiedzieć, co innego mówił mi ojciec, co innego uczyłem się w szkole, a o czym innym pisał Moczar. Czy był bandytą? Tak kazali nam mówić. Z drugiej strony, gdyby nie on to Ukraińcy wymordowaliby nam całą rodzinę, a tak tylko zginęła babka i część rodziny. Widziałam także miejsce, gdzie stał budynek z którego Janina i Antoni zostali wyprowadzeni przez Vaulina.

Jeszcze jedna kwestia warta poruszenia. Gdzie są pochowani Żubrydowie? Kilka lat temu w czasie remontu dawnego budynku należącego do bezpieki w Brzozowie pod schodami odkryto zamurowane zwłoki mężczyzny i kobiety. Czy byli to Janina i Antoni Żubrydowie?

Czy ktoś p[osiada informacje na ten temat?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 4/10/2010, 17:36 Quote Post

I Rajd Pieszy Szlakiem Żołnierzy Wyklętych im. mjr Antoniego Żubryda "Zucha" przeszedł do historii. Dziękuję Kolegom Przewodnikom Grzegorzowi Falowi i Wojciechowi Sroce za jego poprowadzenie.
Wczoraj odbyło się widowisko plenerowe na Rynku w Korczynie "Żubryd schodzi z gór" i panel historyczny pt. SBO NSZ "Zuch" na tle oporu przeciw komunizmowi 1944-1948".
Cała impreza była zorganizowana przez nasze Stowarzyszenie Pamięci SBO NSZ "Zuch", Urząd Gminy w Korczynie i GOK w Korczynie.
Dziękuję Kolegom za umożliwienie mi brania udziału w tym ważnym dla lokalnej społeczności wydarzeniu.

Panel historyczny był połączony z promocją II poszerzonego i poprawionego wydania bardzo interesującej książki Waldemara Basaka " Rzecz o majorze Antonim Żubrydzie 1918-1946". Wydawnictwo Ruthenus, a raczej Jego właściciel Rafał Barski (na forach bieszczadzkich Barszczu) brał czynny udział w organizacji tego przedsięwzięcia. Książka cieszyła się bardzo dużym powodzeniem, dr Basak w sposób nieomal hurtowy zajmował się dedykacjami.
Czym różni się drugie wydanie od pierwszego? Przede wszystkim wkładką napisaną przez Janusza Niemca - biologicznego Syna Żubrydów. Ten fragment książki dotyczy listu wysłanego przez mordercę Janiny i Antoniego Żubryda Jerzego Vaulina. Pozwolę sobie potem zacytować fragmenty, rzadko bowiem człowiek spotyka się z taką bezwzględnością, okrucieństwem, nie chcę użyć bardzo obraźliwego określenia. Poza tym Autor otrzymał po ukazaniu się I wydania książki dużo listów od Partyzantów, ludzi, którzy znali bądź walczyli z "Zuchem". Dr Basak spotkał się z Nimi, relacje Żołnierzy z okolic Zagórza i Brzozowa wzbogaciły to wydanie. Mnie zainteresowały niepublikowane wcześniej fotografie, moim zdaniem to prawdziwa ozdoba tej książki.

Spis treści
Przedmowa
Wstęp

Rozdział I
Sytuacja społeczno-polityczna na terenie województwa rzeszowskiego w latach 1944-1947, ze szczególnym uwzględnieniem powiatów: Brzozów, Krosno, Lesko, Przemyśl i Sanok
& 1. Narzucenie "nowego porządku'
& 2. Stosunek komunistów do Kościoła rzymsko i grekokatolickiego
& 3. Przesiedlenia ludności ukraińskiej i walki z UPA

Rozdział II
Antoni Żubryd - twórca SBO NSZ kryptonim "ZUCH"
& 1. Dzieciństwo, młodość, okres wojny
& 2. Po "wyzwoleniu"

Rozdział III
Powstanie i formowanie się oddziału
& 1. Organizacja i struktura
& 2. Dowódcy kompanii i oficerowie funkcyjni Batalionu
& 3. Działalność SBO NSZ kryptonim "ZUCH" w opiniach społeczeństwa
a. Stosunek ludności Rzeszowszczyzny do działań A. Żubryda
b. Kościół katolicki wobec działalności oddziału

Rozdział IV
Działalność operacyjna
& 1. Akcje zbrojne
& 2. sabotaż, zajmowanie mienia i propaganda

Rozdział V
Likwidacja oddziału
& 1. Rozbicie oddziału
& 2. Śmierć Antoniego Żubryda

Zakończenie
Twarzą w twarz z zabójcą
Wykaz skrótów
Źródła i opracowania
Wykaz tabel
Indeks osobowy
Indeks nazw geograficznych
Ilustracje


Tytuł: "Rzecz o majorze Antonim Żubrydzie"
Autor: Waldemar Basak
Wydanie: II poprawione i poszerzone
Stron: 309 plus wkładka ze zdjęciami
ISBN: 978-83-7530-110-6
Wydawnictwo: Rythenus
Krosno 2010

http://www.ruthenus


Kilka zdań zaczerpniętych z I wydania książki dr. Basaka "Rzecz o majorze Antonim Żubrydzie"

"Podczas kampanii wrześniowej 1939 r. walczył w szeregach 40. pułku piechoty. 7 września trzy bataliony 40. pp. 5-tej Dywizji Piechoty przybyły do Warszawy, aby wziąć udział w obronie stolicy. Pułkiem dowodził ppłk. Józef Kalandyk, dowódcą 1-ego batalionu był Kazimierz Karol Albert, a plutonowy Antoni Żubryd - podoficerem broni. Batalion bronił mostów na Wiśle na odcinku Warszawa - Wschód. W czasie walk w połowie września 1939 r. plutonowy Żubryd awansowany został do stopnia sierżanta. Za męstwo okazane w obronie Warszawy odznaczono go Krzyżem Walecznych. Po upadku stolicy dostał się do niewoli niemieckiej i umieszczony został w obozie przejściowym w Częstochowie. Zbiegł z niego w listopadzie 1939 r. i pieszo powrócił do Sanoka. Zamieszkał przy ul.Jagiellońskiej u stryja Wiktora Żubryda trudniącego się szewstwem. Wraz z nim uciekła grupa oficerów WP. Ukrywali się oni w starych zabudowaniach gospodarczych przy ul. Matejki i na przedmieściu Kiczury. Pomocy udzielała im kuzynka Antoniego, Maria Wołoszyn (córka Jakuba). Po upływie dwóch tygodni Żubryd zorganizował przerzut tych oficerów za granicę. W okresie tym współpracował z ZWZ w Sanoku".
"Zimą 1939/1940 r. utrzymywał się z przemytu przechodząc granicę niemiecko-sowiecką. W styczniu 1940 r. w czasie przekraczania rzeki San w okolicach Leska został zatrzymany przez radziecki patrol graniczny i przekazany do dyspozycji NKWD. Po przesłuchaniu i szczegółowym sprawdzeniu NKWD zwerbowało go do współpracy. Pod pseudonimem "Orłowski" skierowany został na teren Sanoka. Jego zadaniem było zorganizowanie siatki wywiadowczej oraz zbieranie danych o charakterze wojskowym * i prowadzenie rozpoznania budowanych przez Niemców umocnień nad Sanem"
* tu Autor powołuje się na charakterystykę k.8 znajdującą się w AIPN. Ta charakterystyka jednak została sporządzona przez UB.
"Rzecz o majorze Antonim Żubrydzie" Ruthenus str. 66

"Pod koniec 1943 r. powrócił do Sanoka. Do "wyzwolenia" ukrywał się w okolicznych wsiach (głównie w Zagórzu). W tym czasie utrzymywał kontakty z lokalnymi placówkami AK i prowadził szkolenia wojskowe oraz instruktaż z zakresu wyszkolenia bojowego żołnierzy tej organizacji* Swoim postępowaniem Żubryd zdobył zaufanie miejscowych działaczy i dowódców AK-owskich, którzy w okresie późniejszym stanowili bazę rekrutacyjną oraz zaopatrzeniową dla jego oddziału"
* Autor znowu powołuje się na ową charakterystykę
str 67.

" Zimą 1945 r. Żubryd z żoną pojechał do Bytomia, a "Czarny" i "Wąsacz" udali się do Zakopanego na spotkanie z zastępcą Józefa Kurasia ps. "Ogień' - dowódcą oddziału partyzanckiego działającego na Podhalu. Z powodu wielkich zasp śnieżnych nie dotarli oni do Zakopanego i postanowili pojechać do Bytomia. Tam przebywali z Żubrydami pod ochroną ppor. Kazimierza Wróbla, pracownika UB w Bytomiu. Był to pochodzący z Dąbrówki znajomy Żubryda z okresu przedwojennego. W tym czasie nastąpiła dekonspiracja Wróbla, który w związku z tym postanowił uciekać za granicę. Zorganizował przerzut z Zabrza i zaproponował udział w nim Żubrydowcom. "Zuch" dał wszystkim zgodę na wyjazd, sam jednak postanowił pozostać w Polsce argumentując, że "[...] walczyć trzeba w kraju, bo nie sztuka walczyć za Ojczyznę za granicą"[...]". W konsekwencji została cała czwórka, a Kazimierzowi Wróblowi udało się uciec".
"Rzecz o majorze Antonim Żubrydzie" Waldemar Basak Ruthenus str. 74

"Niniejsze opracowanie koryguje wiele narosłych mitów i przekłamań dotyczących dowódcy Batalionu. Głównym z zarzutów stawianych Antoniemu Żubrydowi to zabójstwa Żydów i ludności cywilnej. Nie zapominajmy, że propaganda komunistyczna tego okresu nagminnie pomawiała żołnierzy podziemia o antysemityzm i bandytyzm. W świetle ujawnionych w ostatnich latach dokumentów w jednoznaczny sposób można stwierdzić, że Żydzi ginęli z rąk żołnierzy podziemia niepodległościowego nie z powodu swojej narodowości, tylko za działalność agenturalną. Odnosi się to również do ludności cywilnej. W przytłaczającej większości przypadków ludzie ci współpracowali z UB, bądź innymi organami aparatu represji, byli aktywistami reżimowych partii politycznych lub innych organizacji i instytucji tworzonych przez komunistów".
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Bartłomiej Rychlewski
 

naczelny opluwacz , wróg ludzkości postępowej
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.116
Nr użytkownika: 7.736

Stopień akademicki: mgr nauk tajemnych
Zawód: prawnik oprawca
 
 
post 4/10/2010, 21:40 Quote Post

Szkoda, że nie mogłem być, może za rok ?....

Tydzień temu za to uczestniczyłem w pośmiertnym odznaczeniu braci Taraszkiewicz Orderem Polonia Restituta - tu po pół wieku prawie Państwo Polskie doceniło wreszcie swoich żołnierzy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 6/10/2010, 20:54 Quote Post

Zapraszam, na pewno impreza będzie kontynuowana.

Waldemar Basak "Rzecz o majorze Antonim Żubrydzie" str. 229
"Twarz w twarz z zabójcą" Janusz Niemiec
[...] Prowadzone przez prokurator Hannę Solarewicz śledztwo jednoznacznie wykazuje, że Jerzy Vaulin jest zabójcą. Wobec faktów Vaulin przyznał się do morderstwa. Pewnego dnia około południa zapukał do drzwi mojego mieszkania i wręczył mojej żonie Izabeli list zatytułowany Do Syna. Jest to 5-cio stronicowy maszynopis bez podpisu z szokującym mnie wstępem, który pozwolę sobie zacytować
Słowa te kreśli człowiek który przed pół wiekiem odebrał życie Pańskim rodzicom. W dniu 24 października 1997 r. w dniu dokładnej pięćdziesiątej rocznicy tego dramatu powstała możliwość, a nade wszystko konieczność, złożenia na pańskie ręce tego wyznania.
W dalszej części tego listu Vaulin przedstawia swoją wersję wydarzeń opierając swoje relacje na konieczności obrony swego życia. List ten natychmiast przekazałem do prokuratury w Brzozowie, która przygotowywała w tym czasie akt oskarżenia. W dniu wręczenia listu mojej żonie byłem w pracy, dlatego nie doszło do naszego pierwszego spotkania. Przyznam szczerze, ze moja reakcja na to wydarzenie mogła być nieprzewidywalna. W tym czasie, reportaż Piotra Lipińskiego w "Gazecie Wyborczej" o śmierci małżeństwa Żubrydów wywołał zainteresowanie tym tematem Wytwórnię Filmów Dokumentalnych w Gdańsku, która postanowiła nakręcić krótki film. Realizatorzy tego filmu planowali doprowadzić do spotkania Jerzego Vaulina ze mną, ale do tego wydarzenia nie doszło. Film przedstawia Vaulina jako człowieka cynicznego, pełnego buty i pewności siebie. Na pytanie dlaczego zamordował Żubrydów odpowiada: że może z sadyzmu, a może lubię zabijać ludzi?
[...]
Ostatnie moje spotkanie z zabójca Rodziców miało miejsce dwa lata temu w Sanoku. Odbyło się z inicjatywy Telewizji TVN Kraków, która planowała nakręcenie 3 odcinkowego filmu o historii mjr Żubryda. Vaulin oczekiwał mnie na brzegu Sanu, wyciągnął rękę na powitanie której naturalnie nie przyjąłem. Po chwilowej ostrej dyskusji między nami spotkanie zakończyła cyniczna i szokująca wszystkich obecnych odzywka j. Vaulina o następującej treści: Czy w związku ze śmiercią Rodziców otrzymał pan od państwa odszkodowanie, bo jeśli tak to powinien Pan być mi wdzięczny i mi podziękować Spotkanie to zostało utrwalone przez kamerę TVN.
Janusz Niemiec
Mirocin, 25 VIII 2010 r"
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Donat
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 69.723

 
 
post 12/12/2010, 20:07 Quote Post

Witam Serdecznie, pozdrawiam Lucynę !
Cieszę się że dzięki Twojej osobie w kolejnym internetowym miejscu znalazła się informacja o mjr Antonim Żubrydzie i jego żołnierzach - chyba najbardziej wyklętych przez komunistów ze wszystkich "wyklętych". Szkoda że na razie dyskusja nieco niemrawa, ale może się teraz nieco rozkręci wink.gif
Mogę za to z pewnością rozwiać jedną wątpliwość - zwłoki znalezione pod schodami budynku UB w Brzozowie na pewno nie należą do małżeństwa Żubrydów - rozmawiałem z osobami obecnymi przy sekcji (właściwie oględzinach) i nie zgadza się ani wiek zmarłych, ani przyczyna zgonu, brak śladów postrzału. Są to zapewne ofiary UB - wskazuje na to kilka dodatkowych "zbiegów okoliczności" do opisania przy innej sprawie, ale nie są to zwłoki Żubrydów.
Pozdrawiam
Donat
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Kikimora
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Nr użytkownika: 69.665

 
 
post 12/12/2010, 22:27 Quote Post

QUOTE(Bartłomiej Rychlewski @ 4/10/2010, 21:40)
Szkoda, że nie mogłem być, może za rok ?....

Tydzień temu za to uczestniczyłem w pośmiertnym odznaczeniu braci Taraszkiewicz Orderem Polonia Restituta - tu po pół wieku prawie Państwo Polskie doceniło wreszcie swoich żołnierzy.

Ich siostra musiała czekać na ten gest 58 lat. Zresztą i tak szczęśliwy traf, bo poczekałaby pewnie i dłużej - koniunktura zmienną jest, niestety. Najważniejsze odznaczenia państwowe lubią dziś lądować w cokolwiek wątpliwych rękach. Tym bardziej cieszy mnie to spóźnione odznaczenie "Jastrzębia" i "Zelaznego". Powiew normalności w tym domu wariatów.

 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 15/12/2010, 15:54 Quote Post

Cześć Donat,
sądzę, że to jest najlepsze miejsce do rozmów o Żubrydzie i Jego żołnierzach. Rozmowa dość niemrawa fakt, ale być może kiedyś to zmieni się. Na tym Forum w niektórych wątkach dyskusja trwa latami.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 28/03/2011, 8:44 Quote Post

Bardzo ciekawy artykuł Andrzeja Romaniaka, sanockiego historyka, który jako pierwszy podjął się próby odkłamania życiorysu Żubryda, jako pierwszy wygłosił na konferencji i opublikował referat o Żubrydowcach w bardzo ciekawej publikacji "Powiat sanocki w latach 1944-1956" wydanej przez IPN i Muzeum Historyczne w Sanoku ukazał się na 13 stronie "Tygodnika Sanockiego" http://tygodniksanocki.eu/archiwum/2010/nr46.pdf
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
hannibal200
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 354
Nr użytkownika: 69.881

Zawód: historyk amator
 
 
post 12/04/2011, 20:48 Quote Post

Czyli, zgodnie z poglądami głoszonymi przez niektórych forumowiczów "Żubryd" był zdrajcą Narodu Polskiego i kolaborantem? Co Pan na to Panie Bartłomieju? Moim zdaniem jego osoba pokazuje, jak nie da się naszej historii odmalowywać tylko w czarno-białych barwach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 13/04/2011, 6:03 Quote Post

O który epizod w życiu Żubryda chodzi?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
1234
 

Wielki Wuj
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.212
Nr użytkownika: 4.636

 
 
post 13/04/2011, 16:33 Quote Post

Agent NKWD? Ponoć był czymś takim "za pierwszego Sowieta".
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 13/04/2011, 17:34 Quote Post

Był, współpracował.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

7 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej