Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Stanisław Mikołajczyk, co sądzicie?
     
1234
 

Wielki Wuj
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.198
Nr użytkownika: 4.636

 
 
post 13/06/2009, 15:39 Quote Post

Ależ oczywiście, mógł zostać w Londynie, biorąc się za "premierowanie" w kolejnych "rządach", teraz by robił za niezłomnego, który z komuna nigdy. Ew. na forum historycy.org byłby mieszany z błotem jako ten co stchórzył. Próbowac coś ugrać, gdy sie ugrać nie mogło nic to już wyższa szkoła jazdy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
kundel1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.735
Nr użytkownika: 47.745

Jacek Widor
Zawód: plastyk
 
 
post 13/06/2009, 15:42 Quote Post

QUOTE(1234 @ 13/06/2009, 15:39)
Ależ oczywiście, mógł zostać w Londynie, biorąc się za "premierowanie" w kolejnych "rządach", teraz by robił za niezłomnego, który z komuna nigdy. Ew. na forum historycy.org byłby mieszany z błotem jako ten co stchórzył. Próbowac coś ugrać, gdy sie ugrać nie mogło nic to już wyższa szkoła jazdy.
*



Dlatego należy mu się szacunek i pamięć, ale to nie powód, aby uważać go za wybitnego polityka.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
1234
 

Wielki Wuj
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.198
Nr użytkownika: 4.636

 
 
post 13/06/2009, 15:45 Quote Post

Wybitniejszymi byli np. Arciszewski, który robił za "premiera" w Londynie?
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
kundel1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.735
Nr użytkownika: 47.745

Jacek Widor
Zawód: plastyk
 
 
post 13/06/2009, 15:47 Quote Post

QUOTE(1234 @ 13/06/2009, 15:45)
Wybitniejszymi byli np. Arciszewski, który robił za "premiera" w Londynie?
*



Nie mieliśmy wtedy wogóle wybitnych polityków.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
1234
 

Wielki Wuj
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.198
Nr użytkownika: 4.636

 
 
post 13/06/2009, 15:50 Quote Post

A, to fakt. Inna sprawa, czy nawet najbardziej wybitny cos by ukroił. W każdym razie jak napisałeś-szacunek, że starał sie coś robić, a nie olał sprawy rżnąc "nieugiętego" i kisząc się w Londynie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
olo1
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 156
Nr użytkownika: 56.793

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 14/06/2009, 13:39 Quote Post

Stanisław Mikołajczyk na listy PSL wprowadził ludzi z PPS-WRN,natomiast nie chciał mieć nic wspólnego z endekami.Był za reformą rolną i częściową nacjonalizacją,prywatnie nawet senatu nie popierał,ot lewicowiec.
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
nicorrtiss
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 137
Nr użytkownika: 50.720

 
 
post 24/06/2009, 13:04 Quote Post

[QUOTE][QUOTE]Ależ oczywiście, mógł zostać w Londynie, biorąc się za "premierowanie" w kolejnych "rządach", teraz by robił za niezłomnego, który z komuna nigdy. Ew. na forum historycy.org byłby mieszany z błotem jako ten co stchórzył. Próbowac coś ugrać, gdy sie ugrać nie mogło nic to już wyższa szkoła jazdy.[/QUOTE]


[QUOTE]Dlatego należy mu się szacunek i pamięć, ale to nie powód, aby uważać go za wybitnego polityka.[/[/QUOTE]QUOTE]


W sumie macie racje, robił to co należy do powinności polityka, że mu się nie udało to już inna kwestia. Jak o nim czytałam ty wydawał mi się dosyć interesującą i wybitną postacią, ale może dlatego że przy zestawieniu go z obecnymi naszymi „politykami” wyrasta na ideał smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Freedomkostka
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 219
Nr użytkownika: 56.087

Zawód: BANITA
 
 
post 24/06/2009, 14:20 Quote Post

Mikołajczyka kiedyś zawieźli do Moskwy, była szansa na fuzje demokratycznych elementów rządu londyńskiego i rządu warszawskiego, była szansa na wspólny rząd jedności narodowej, na optymalne granice ale cóż jak wrócił do Londynu został zmuszony do dymisji. Jego rząd zajął stanowisko - żadnych ustępstw wobec ZSRR. Głupcy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Danielp
 

born in the PRL
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.858
Nr użytkownika: 1.267

 
 
post 24/06/2009, 17:26 Quote Post

QUOTE(Freedomkostka @ 24/06/2009, 14:20)
Mikołajczyka kiedyś zawieźli do Moskwy, była szansa na fuzje demokratycznych elementów rządu londyńskiego i rządu warszawskiego, była szansa na wspólny rząd jedności narodowej, na optymalne granice ale cóż jak wrócił do Londynu został zmuszony do dymisji. Jego rząd zajął stanowisko - żadnych ustępstw wobec ZSRR. Głupcy.
*


Nie było żadnych szans (z winy Stalina), Mikołajczyk poleciał do Moskwy (lipiec /sierpień 44) "coś zrobić", bo wkraczająca ACz stawiała na PKWN kompletnie ignorując podziemie londyńskie i rząd londyński (patrz: plan Burza).

Poddał się do dymisji jesienią 44, po swojej drugiej wizycie i "słynnym obiedzie" ze Stalinen, Churchilem i Mołotowem, kiedy dowiedział się że od Teheranu jest "pozamiatane" w sprawie naszej wschodniej granicy o czym "przypadkiem" przez ca rok zachodni alianci nie poinformowali polskiego premiera..
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Freedomkostka
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 219
Nr użytkownika: 56.087

Zawód: BANITA
 
 
post 24/06/2009, 19:22 Quote Post

Mikołajczyk nie forsował przecież wschodniej granicy RP. On chciał jak najwięcej na zachodzie uzyskać i Stalin chciał mu to dać.
Proponuje przestudiować tą książkę:
user posted image
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.505
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 25/06/2009, 11:11 Quote Post

Patrząc bez żadnych emocji porównałbym Mikołajczyka do komunistów.
1. I Mikołajczyk i "polscy" reprezentanci Moskwy mniej więcej tyle samo rozumieli z taktyki Stalina. Tylko wyciągnęli inne wnioski. Ale chcieli coś robić, co w sumie było korzystne dla obywateli PRLu.
2. Mikołajczyk miał trochę wiadomości i rad od Churchilla, a komuchy mniej więcej to samo od Stalina. I jedno i drugie za mało by być normalnym politykiem.
3. I jedni i drudzy pomogli zbudować zupełnie nowy system partyjny i sojuszu z ZSRR niby wychodząc od realnej sytuacji i tradycji polskiej. System przetrwał 45 lat.
4. Wydaje mi się, że było wiele punktów wspólnych między Mikołajczykiem a Gomułką po roku 1956-tym. I jeden i drugi postawił na indywidualne rolnictwo, co zbawiało kraj od głodu.
5. Sojusz z Moskwą był obiektywną koniecznością. Można się kłócić czy ta konieczność musiała trwać tyle lat ile trwała, ale my jako historycy nie możemy przymykać oczu na rzeczywiste procesy historyczne.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.796
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 25/06/2009, 11:38 Quote Post

QUOTE(mata2010 @ 25/06/2009, 12:11)
5. Sojusz z Moskwą był obiektywną koniecznością. Można się kłócić czy ta konieczność musiała trwać tyle lat ile trwała, ale my jako historycy nie możemy przymykać oczu na rzeczywiste procesy historyczne.


Jaki sojusz!? Sprawdź sobie definicję tego słowa!
mad.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.505
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 25/06/2009, 11:53 Quote Post

Oczywiście masz rację Emigrancie. Ja używałem tego pojęcia w skrzywionym znaczeniu PRLowskim. Np. cenzura miała zalecenie zwracania uwagi na pogwałcanie "sojuszu". Wojska były "sojusznicze". RWPG było "sojuszem" gospodarczym. PZPR było w "sojuszu". Itd.
Na taki "sojusz" skazano nas w Jałcie i wszyscy uczestnicy tej konferencji byli świadomi tego co to będzie oznaczać w praktyce. Dlatego Mikołajczyk i komuniści starali się wyciągać realne wnioski. Choć nie sięgali do poziomu przebiegłości i cynizmu Stalina i bezwzględności jego następców (Chruszczowa i Breżniewa). Ci ostatni cała swoją "siłę przekonywania" zawdzięczają poprzedniej przebiegłości Stalina.
Ten ostatni wykonał ciężką robotę, bo musiał dobrać cyniczne taktyki osobno w stosunku do republik ZSRR i każdego "demoluda".
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Danielp
 

born in the PRL
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.858
Nr użytkownika: 1.267

 
 
post 25/06/2009, 18:19 Quote Post

QUOTE(Freedomkostka @ 24/06/2009, 19:22)
Mikołajczyk nie forsował przecież wschodniej granicy RP. On chciał jak najwięcej na zachodzie uzyskać i Stalin chciał mu to dać.
Proponuje przestudiować tą książkę:
user posted image
*


Wolę to
"W każdym razie oznajmił Mikołajczyk nie mogę zaakceptować linii Curzona. Gdybym wraził zgodę na odstąpienie 40 % mojej ojczyzny i porzucenie 5 milionów moich rodaków każdy z nich miałby prawo zapytać "o co walczyli polscy żołnierze ? Za sprzedajność polityków ?"
"Pan jest imperialistą" zarzucił mu Stalin

za Fenby "Alianci"
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
DMF
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 108
Nr użytkownika: 73.485

Zawód: uczen
 
 
post 11/07/2011, 21:07 Quote Post

po 1945 daremne poświęcenie i naiwne kalkulacje
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej