Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Generał Świerczewski, Tajemnicza śmierć
     
Aquarius
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.885
Nr użytkownika: 15.327

A.F.
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 31/07/2008, 22:43 Quote Post

QUOTE("Zagończyk" @ 15/07/2008, 11:32)
Jeżeli"komuniści"twierdzili że,Świerczewskiego odstrzelili striłcie od "Chrina"to jak mogli potem wystawiac mundur generała ze śladami po nożu na widok publiczny w muzeum:?: Pozdrawiam
*



Mundur był na manekinie ustawionym tyłem do ściany, nerka też jest z tyłu, więc ta dziura po nożu po prostu nie była widoczna, poza tym znajdowała się na wysokości pasa i nim też była częściowo zamaskowana.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.580
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 19/09/2008, 8:52 Quote Post

Hej

Skoro już ktoś wskrzesił ten temat to ja mam uwagę:

QUOTE(Aquarius @ 8/07/2008, 0:44)
Nisko na plecach, tuż powyżej pasa w okolicy nerki znajduje się plama krwi i wyraźny ślad po nożu czy bagnecie na pewno nie po kuli.
Nawet laik odróżni dziurę po kuli od dziury po nożu.
*



No to po nożu czy po bagnecie ten ślad?
Różnica wbrew pozorom dość ważna. Rosyjski kb/kbk Mosin nie miał bowiem bagnetu typu nożowego (z płaską głownią), ale typu kłujnego (głownia o przekroju, jak to nazwać, "czworograniastym", tak to wygląda http://arkady.i365.pl/bagnety_pl/polska/16...mosin-1944.html - ten akurat jest polski ale różnica dotyczy tylko konstrukcji tulei mocującej bagnet na lufie, głownia jest taka sama). Ślad na odzieży po pchnięciu takim bagnetem mógłby być podobny do śladu po pocisku.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
zajączek
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.577
Nr użytkownika: 3.463

 
 
post 19/09/2008, 16:47 Quote Post

QUOTE
No to po nożu czy po bagnecie ten ślad?
Różnica wbrew pozorom dość ważna. Rosyjski kb/kbk Mosin nie miał bowiem bagnetu typu nożowego (z płaską głownią), ale typu kłujnego

WP używało też SWT-40 z bagnetem o głowni nożowej.
Nie twierdzę że ktoś z ochrony dysponował taką bronią, ale chyba ktoś mógłby dokonać oględzin kurtki mundurowej gen Świerczewskiego i rozwiać wątpliwości: bagnet, nóż czy też fragmenty płaszcza pocisku.
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Zawód: BANITA
 
 
post 13/06/2009, 9:27 Quote Post

Nie sądzę, aby to była "przypadkowa" śmierć. Tam gdzie są komuniści, tam raczej w przypadek nie wierzę. Chociaż wcześniej też tak samo marszałka Watutina zabito i w tym wypadku trudno już mówić o jakiejś stalinowskiej prowokacji. Ciekawa sprawa. Profesor Baliszewski też się nią kiedyś zajmował, ale chyba do prawdy nie doszedł.

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Stokrot
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 356
Nr użytkownika: 52.374

Zawód: siedze sobie w pracy
 
 
post 13/06/2009, 11:25 Quote Post

Zastanawiam sie tak tylko, czym takim zajmował sie Świerczewski żeby władza lub jakaś grupa towarzyszy postanowiła go zlikwidować? Cos prezentował sobą groźnego dla innych?
Czy może władza postanowiła po prostu "pozbyć sie w końcu" kompromitującego sie pijaka na wysokim szczeblu?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Gronostaj
 

Dławiciel Brabancki
*********
Grupa: Banita
Postów: 5.155
Nr użytkownika: 31.572

Zawód: BANITA
 
 
post 13/06/2009, 17:51 Quote Post

QUOTE(Stokrot @ 13/06/2009, 12:25)
Zastanawiam sie tak tylko, czym takim zajmował sie Świerczewski żeby władza lub jakaś grupa towarzyszy postanowiła go zlikwidować? Cos prezentował sobą groźnego dla innych?
Czy może władza postanowiła po prostu "pozbyć sie w końcu" kompromitującego sie pijaka na wysokim szczeblu?
*


No właśnie, to także jest ciekawe. Być może zwyczajnie uznano go już za niepotrzebnego i dlatego się go pozbyto, albo może po pijaku obraził jakiegoś ważnego towarzysza z Moskwy ( Czojbałson tak robił i w końcu mu za to łeb spadł)?

Pozdrawiam!

Być może ubiła go właśnie jedna z grup UPA, ale wcale nie byłbym zaskoczony, gdyby okazało się, że to była sprawka Moskwy; oni zlikwidowali w ten sposób bardzo wielu ludzi ( i to nie tylko tych liczących się). Całkiem możliwe, iż po prostu uznano, że Świerczewski bardziej przyda się "władzy ludowej" jako martwy, niż jako żywy. Nie dość, że dzięki śmierci Waltera komuniści zyskiwali dodatkowy argument w walce z banderowcami, to jeszcze mieli bardzo w owym czasie potrzebną legendę. To, że Świerczewski nie był kimś rzeczywiście ważnym, nie oznaczało jeszcze, że może sobie ot tak w spokoju przejść w stan spoczynku i umrzeć z wysoką emeryturką.
Konkludując, naczelne kierownictwo bolszewickie zapewne miało własne plany związane z "człowiekiem, który się kulą nie kłaniał" i możliwe, że uznało, iż "tak będzie lepiej".
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Flawia
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 65.632

Sajewicz
Stopień akademicki: mgr
Zawód: architekt
 
 
post 17/05/2010, 19:27 Quote Post

Witam
Ja wiem jak to się stało że Karol Świerczewski został zabity, niestety nie jestem ani historykiem, ani nie potrafię podać nazwisk czy dowodów. Piszę tu bo nie wiem komu o tym powiedzieć, brakuje ogłoszeń typu "szukamy świadków tego zdarzenia". Szukałam poszukujących takich informacji kiedy jeszcze żył mój tato i wtedy nie znalazłam. Nie miałam też jakiejś motywacji (nadal nie bardzo mam) żeby stanąć na głowie by to nagłośnić.
W każdym razie mój tato w młodości spotkał człowieka który uczestniczył w zasadzce na Świerczewskiego i on mu opowiedział jak to było. Generał miał zostać porwany. Strzelano oczywiście, ale on nic sobie z tego nie robił, mimo ognia ciągle chodził po szosie i wydawał rozkazy. W końcu jedna z osób przy karabinie tego nie wytrzymała i przejechała serią po nim, może w celu skuteczniejszego wystraszenia, na pewno bez wyrachowania. Świadek był wtedy chłopakiem pomocnikiem, od noszenia naboi. Grupa bardzo się przestraszyła tego co się stało. Tata poznał się z nim, ze świadkiem tej akcji, na barce, na rzece, możliwe że to był ok 1970 r.
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
gen. Rozwadowski
 

lewus
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 549
Nr użytkownika: 61.548

Stopień akademicki: student
Zawód: rozbieracz-wykrawacz
 
 
post 17/05/2010, 21:20 Quote Post

Mój dziadk służył pod Świerczewskim, i nigdy nie pozwalał powiedzieć na generała złego słowa. Co prawda Świerczeski był komunistą, lecz komunistą z przekonania (np. nie jak Berling), szanującym każdego żołnierza bez wyjątku.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Flawia
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 65.632

Sajewicz
Stopień akademicki: mgr
Zawód: architekt
 
 
post 18/05/2010, 8:19 Quote Post

Ja wiem o nim tylko tyle, a te kilka słów znów potwierdza, że faktycznie to był człowiek który się kulom nie kłaniał. Ale trudno jest i tak zrozumieć tamto jego zachowanie, może żołnierskie, może dowódca powinien się wystawiać, tato nie był z tego "wystawienia się" zadowolony... Dla tych niedoszłych porywaczy było to zachowanie prowokujące...
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.028
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 18/05/2010, 9:54 Quote Post

QUOTE(gen. Rozwadowski @ 17/05/2010, 21:20)
Mój dziadk służył pod Świerczewskim, i nigdy nie pozwalał powiedzieć na generała złego słowa. Co prawda Świerczeski był komunistą, lecz komunistą z przekonania (np. nie jak Berling), szanującym każdego żołnierza bez wyjątku.
*




Myślimy o tym samym Świerczewskim? Który w Hiszpanii rozstrzeliwał jeńców wojennych i własnych podkomendnych? A pod Budziszynem wytracił sporą część ludowego wojska? Który dowodził w stanie zamroczenia alkoholowego? I którego śmierć żołnierze przyjęli z nieskrępowaną ulgą, jeśli go sami nie załatwili? Twój dziadek coś kręci sleep.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
kuki
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 266
Nr użytkownika: 59.865

 
 
post 18/05/2010, 10:35 Quote Post

O tym samym Świerczewskim carantuhillu. Tyle tylko że według wielu świadectw po wojnie generał przeszedł niepojętą przemianę. Z komisarza politycznego stał się człowiekiem manifestującym swoją polskość, strofującym np. oficerów radzieckich, którzy nie umieli się po polsku zameldować. Stąd pewnie takie o nim zdanie chociażby dziadka kolegi gen. Rozwadowskiego.
No i warto zapytać o wizytę Świerczewskiego w Moskwie 22 lutego 1947r. Czy prawdą jest że Stalin miał mu wtedy zaproponować objęcie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego? Czy mogło to mieć związek z Jego tajemniczą śmiercią już miesiąc później?

 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.028
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 18/05/2010, 10:46 Quote Post

QUOTE
Tyle tylko że według wielu świadectw po wojnie generał przeszedł niepojętą przemianę.


Też czytałem ten artykuł, ale ciężko mi w niego uwierzyć - w końcu w drodze do Baligrodu był też kompletnie pijany smile.gif Zresztą o jego postawie świadczy reakcja na prośby AKowców skazanych na śmierć, o ułaskawienie. Dwadzieścia dziewięć spośród tych podań opatrzonych jest adnotacją: "Odmawiam - K. Świerczewski".
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
komar47
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 440
Nr użytkownika: 55.806

Jan Muszynski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: emeryt
 
 
post 18/05/2010, 20:36 Quote Post

Flawia, Wczoraj, 20:27
>>W każdym razie mój tato w młodości spotkał człowieka który uczestniczył w zasadzce na Świerczewskiego i on mu opowiedział jak to było. Generał miał zostać porwany.<<

W latach sześćdziesiątych znajomy z warszawskiego środowiska SKPB (Warszawskie środowisko SKPB interesowało się terenami Beskidu Niskiego i Bieszczadów) opowiadał mi, że ktoś z jego kolegów – przewodników podczas wędrówek po Bieszczadach przygadał w knajpie jednego z miejscowych. Ten opowiedział mu, że był w oddziale UPA i pewnego razu ze swoją grupą urządzili zasadzkę na polskiego generała, który miał tamtędy przejeżdżać.
A więc skądś wiedzieli o podróży generała. Tyle że takie opowieści ludowe trudno zweryfikować. Można podejrzewać, że powstały one – jako „wieść gminna” – już po fakcie.
A co do postawy Świerczewskiego podczas tej potyczki – słyszałem dość wiarygodne uzasadnienie. Po prostu – regulaminy wojskowe mówią, że w takiej sytuacji dowództwo obejmuje najstarszy stopniem. A Świerczewski czuł się bardziej wojskowym, niż politykiem – i nie chciał chować się, żeby inni odwalali za niego wojskową robotę.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
porze
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 244
Nr użytkownika: 41.181

Pawel P
Stopień akademicki: dr
Zawód: funkcjonariusz
 
 
post 5/06/2010, 14:12 Quote Post

Mam wrażenie, że nie uda się ani oddzielenie człowieka od jego wykreowanej po śmierci legendy (zarówno białej, jak i tej czarnej),a tym bardziej aspektu dowódczego od polityczno-światopoglądowego. Jeśli Świerczewski wydawał wyroki na podwładnych, to albo za czyn kryminalny, albo za dezercję, albo za tchórzostwo, albo wobec uznania ich za wrogów politycznych. Na tle wzorców i dyrektyw sowieckich raczej się więc nie wyróżniał. Natomiast jeśliby załatwił pod takim pretekstem jakąś prywatę (kierując się interesem lub antypatią)to dopiero wtedy możnaby było mówić o jego absolutniej hańbie. Jego wybory światopoglądowe nie były też jednoznacznie negatywne - w młodości związał się z atrakcyjną ideowo, radykalną opcją polityczną, która sie w tzw. "międzyczasie" skrajnie zdegenerowała, a status generała nie gwarantował mu nawet minimum nietykalności. Alkoholizm to niewielka cena za życie w takich okolicznościach przyrody. Nota bene w Sowietach nietrzweźwość traktowano inaczej niż my ją traktujemy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Jan Szela
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 50
Nr użytkownika: 67.477

Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk/archiwista
 
 
post 6/09/2010, 16:25 Quote Post

Czy to że był kiepskim dowodzącym na szczeblu dywizji, armii,wykluczało jego osobistą odwagę.Czytałem relacje żołnierza który był w ochronie gen. Świerczewskiego w latach 1944-45 która potwierdza jego osobistą odwagę. Jak alkohol wpływa na osobę poważnie chorą na serce to inna sprawa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej