Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
14 Strony « < 12 13 14 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> TOMASZ LIS, Opinie, obserwacje, oceny
     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.504
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 13/02/2017, 15:46 Quote Post

QUOTE(szczypiorek @ 13/02/2017, 14:52)
Newsweek i Lis przesadzają - jak dla mnie - w wielu punktach. Dla odmiany po drugiej stronie są WSieci i na przykład Niezależna czy TV Republika, która ostatnio rzuciła coś w stylu, że "przed 500+ biedni ludzie na południu Polski żywili się upolowanymi psami".
*


Daj linka do tego materiału.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #196

     
Lizergus
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 513
Nr użytkownika: 93.112

KorPog
 
 
post 13/02/2017, 15:48 Quote Post

Jest tuż nad Twoim postem.
QUOTE
Prowincja, osiedlowe bloki, jeszcze niedawno najbardziej wykluczeni społecznie ludzie żywili się upolowanymi psami.
 
User is offline  PMMini Profile Post #197

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.639
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 13/02/2017, 15:51 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 13/02/2017, 15:46)
QUOTE(szczypiorek @ 13/02/2017, 14:52)
Newsweek i Lis przesadzają - jak dla mnie - w wielu punktach. Dla odmiany po drugiej stronie są WSieci i na przykład Niezależna czy TV Republika, która ostatnio rzuciła coś w stylu, że "przed 500+ biedni ludzie na południu Polski żywili się upolowanymi psami".
*


Daj linka do tego materiału.
*


Łapaj wink.gif

QUOTE
Prowincja, osiedlowe bloki, jeszcze niedawno najbardziej wykluczeni społecznie ludzie żywili się upolowanymi psami. To biedne południe Polski. Dzieci, co nigdy nie mogły sobie pozwolić na nowe ubranie, na zabawkę. Cieszyły się z każdego darowanego prezentu, który przez zamożniejsze społeczeństwo zostałby wyrzucony na śmietnik. Matki, które pracowały w systemie niewolniczym po 12 godzin za 800 zł w uwłaczających warunkach, w marketach obcokrajowców. Mężowie, którzy musieli wykonywać polecania kierowane do nich nie w ojczystym języku, a w obcym. Dzieci z patologicznych rodzin bez jakiejkolwiek szansy na godne rodzinne życie, dziś z uniesionym czołem i rodzicami trzymającymi ich za rękę idą na spacer. Prosty zwykły spacer. Matki, które pierwszy raz mogły pokazać swoim dzieci polskie morze.

http://telewizjarepublika.pl/hold-dla-prem...ydlo,44500.html




 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #198

     
Fuser
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.432
Nr użytkownika: 15.418

 
 
post 13/02/2017, 16:33 Quote Post

QUOTE(szczypiorek @ 13/02/2017, 15:52)
Newsweek i Lis przesadzają - jak dla mnie - w wielu punktach. Dla odmiany po drugiej stronie są WSieci i na przykład Niezależna czy TV Republika,
*


Bo wszyscy oni przeznaczeni są dla określonego odbiorcy i dają mu, co ten oczekuje.
Ja przeglądam wszystkie "kolorowe" tygodniki opinii (z wyjątkiem "Tygodnika Powszechnego") i jak znajdę w każdym z nich 4 interesujące wg mnie artykuły/felietony, to już jest dużo.
 
User is offline  PMMini Profile Post #199

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.504
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 13/02/2017, 16:40 Quote Post

QUOTE(Lizergus @ 13/02/2017, 15:48)
Jest tuż nad Twoim postem.
QUOTE
Prowincja, osiedlowe bloki, jeszcze niedawno najbardziej wykluczeni społecznie ludzie żywili się upolowanymi psami.

*


E, jedno zdanie tylko. Myślałem, że się dowiem czegoś więcej, bo to, że na południu wcinali psie mięso to wiem z relacji bezpośrednich. Nie wiem tylko do jakiego stopnia ma to przełożenie na ubóstwo delikwentów. Ale dość, bo to tu oftop.

Ten post był edytowany przez emigrant: 13/02/2017, 16:44
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #200

     
Fuser
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.432
Nr użytkownika: 15.418

 
 
post 19/02/2017, 10:11 Quote Post

Jakie są skutki osobistych antypatii:
https://twitter.com/lis_tomasz/status/833109954559098880
A tu ta "reklama":
Stanowski: Dobro uzależnia. Mnóstwo ludzi wpłaca na pomoc innym naprawdę duże sumy. Dla nich to nowy narkotyk
 
User is offline  PMMini Profile Post #201

     
marc20
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.125
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 23/03/2017, 19:51 Quote Post

Coraz bardziej jasne staje się czemu T.Lis tak bardzo się denerwuje po wygranej PiS w wyborach.

https://gf24.pl/wydarzenia/kraj/item/555-ty...a-celowniku-cba

QUOTE
Centralne Biuro Antykorupcyjne bada kulisy zawierania i realizacji trzech umów między Narodowym Centrum Badań i Rozwoju i spółką dziennikarza Tomasza Lisa.

Funkcjonariusze CBA sprawdzają, jak doszło do zawarcia trzech umów między NCBR a Glob360 – spółką Tomasza Lisa, która jest wydawcą jego portali internetowych. Wniosek o wszczęcie wobec NCBR czynności przez CBA skierował w 2016 r. wicepremier Jarosław Gowin, po zapoznaniu się ze wstępnymi wynikami audytu w tej agencji wykonawczej Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Te trzy umowy pojawiają się w opublikowanym w lutym br. wystąpieniu pokontrolnym z audytu w NCBR. Są to umowy nr 214/14/PU – na kwotę 124 423,30 zł netto, 76/15/PU – na kwotę 123 155,84 zł netto, 6/15/NZO – na kwotę 413 902,44 zł netto. Dotyczyły publikacji komunikatów (artykułów) w portalu INNPoland.pl Tomasza Lisa, a pierwsze również stworzenia tego portalu.
(...)
W styczniu 2016 r. do dymisji podał się szef NCBR prof. Krzysztof K. Resztę nazwiska ucięto w związku z zatrzymaniem go przez CBA w lipcu 2016 r. (następnie został aresztowany i usłyszał zarzut przyjęcia korzyści majątkowej znacznej wartości w zamian za wsparcie finansowe ze środków publicznych dla spółek). Przesłuchany przez CBA został również Leszek Grabarczyk, ówczesny wicedyrektor NCBR (odszedł z Centrum w wakacje 2016 r. i trafił do Ernst & Young).

Teraz na celowniku CBA znalazł się beneficjent NCBR – Tomasz Lis. CBA nie chce ujawnić, kiedy zostanie on przesłuchany.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #202

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.504
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 1/08/2017, 23:13 Quote Post

No i przyjdzie płacić:
https://dorzeczy.pl/kraj/37413/Pawlowicz-wy...walkowerem.html

Jest i odpowiedź zainteresowanego:
https://twitter.com/lis_tomasz/status/89238...styna-pawlowicz

Ten post był edytowany przez emigrant: 2/08/2017, 14:47
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #203

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 3.512
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 15/12/2017, 17:08 Quote Post

Marcin Makowski: ”Pan Duda” gorszy od ”prezydenta Jaruzelskiego”. Tomasz Lis i jego wyprawa poza granice rozsądku.

Coś naprawdę niepokojącego dzieje się z Tomaszem Lisem. I nie chodzi tutaj o jego poglądy, które od lat są antypisowskie i spójne. Niech sobie takie będą, w końcu to wilcze prawo opozycji. Nie chodzi nawet o to, że Tomasz Lis bije na alarm, bo widzi upadek demokracji. W jakimś sensie go rozumiem. Obserwowanie erozji systemu, w którym pokładało się wiarę niemal religijną, to nie jest miły proces.
Niepokojący staje się natomiast język i forma. Zamiast analizy rzeczywistości piórem redaktora naczelnego jednego z największych tygodników opinii w Polsce, otrzymujemy relację na żywo ze stanu emocjonalnego, który przypomina fobię, obsesję, albo paranoję - ciężko powiedzieć. Jak do tego doszło?

Gdy w marcu 2016 roku samochód prezydenta Andrzeja Dudy z dużą prędkością zjechał na pobocze autostrady po eksplozji opony, przez internet przelała się fala obrzydliwych komentarzy, wyrażających żal, że jednak temu znienawidzonemu Adrianowi udało się ujść z życiem. Właśnie wtedy sformułowałem definicję medialnego prawa Lisa-Kuźniara. Bazowało ono na ustanowionym na przełomie średniowiecza i renesansu ekonomicznym prawie Kopernika-Greshama.

W dużym skrócie głosiło ono, że zły pieniądz wypiera dobry, a ten, który pozostaje na rynku i nie jest gromadzony ze względu na realną wartość, ulega inflacji. W Polsce od ponad dekady mamy natomiast do czynienia z podobnym zjawiskiem, dotyczącym życia społecznego. Hejt wypiera dialog, emocje zastępują argumenty, polaryzacja poglądów - umiarkowanie. Obok anonimowych internautów, w awangardzie tego ruchu przodują coraz częściej politycy i dziennikarze. Wtedy byli to właśnie Tomasz Lis czy Jarosław Kuźniar. I jeśli coś się od tego czasu zmieniło, to tylko na gorsze.

Zacznijmy od pewnego eksperymentu. Wejdźmy na profil twitterowy redaktora Lisa, i zerknijmy na kilka ostatnich wpisów z brzegu. Akurat w moim przypadku, wyglądają one następująco: ”Mali ludzie, podli kłamcy, perfidni manipulatorzy, niszczyciele demokracji i praworządności- przegracie, odejdziecie pohańbieni bo służycie złej sprawie, złemu człowiekowi”, ”PiS- bolszewia właśnie zmieniła ordynację wyborczą. Nic im to nie pomoże. Polacy pogonili komunę, pogonią i PIS-komunę”, oraz ”PIS-owski pajac z krajowej rady RTV proponuje TVN negocjacje. Negocjacje? W sprawie prawdy czy wolności słowa, PIS-owski bolszewiku?”. I nie jest to wybór selektywny, nie oddający przekroju i charakteru reszty komentarzy. Właściwie wszystkie, o dowolnej porze dnia i nocy, od dłuższego czasu wyglądają identycznie.
Bolszewicy, kłamcy, zdrajcy, manipulatorzy, podli ludzie, kanalie, pajace, bezwstydnicy, aroganci, itd. Nawet z ogromną dawką dobrej woli i wiary, że Tomasz Lis autentycznie boi się o stan polskiej demokracji (a przecież ma ku temu obiektywne przesłanki), to co pisze i jak pisze, staje się rodzajem autoparodii. Zafiksowania na gonieniu własnego ogona radykalizmu, w nadziei, że jeśli dowali się mocniej i krzyknie głośniej, nienawidzony system kaczystowski rozpadnie się jak domek z kart. Nie rozpadnie się, bo tego rodzaju polityczne monolity można osłabić tylko od wewnątrz i zupełnie innymi metodami. Wiedzieli o tym już filozofowie ze szkoły frankfurckiej w latach 60. XX wieku, ale nie wie Tomasz Lis. Zanim napiszę o tym nieco więcej, jeszcze jeden przykład, jak ulegając wewnętrznej spirali antypatii do władzy dojść do granic rozsądku.

”Jeśli pan Duda podpisze haniebne, łamiące konstytucję ustawy, to będzie niegodny porównania nawet do prezydenta Jaruzelskiego, który jako głowa państwa prawa nigdy nie złamał” - zawyrokował redaktor Lis, odnosząc się do zmian w ordynacji wyborczej oraz reformy sądownictwa. Tak, to nie jest zdanie z konta, które się jedynie podszywa pod dziennikarza. To autentyczna i przemyślana analiza rzeczywistości, pióra człowieka, który prowadzi program w wielkim portalu i wydaje wielki opiniotwórczy tygodnik. ”Prezydent Jaruzelski” to człowiek prawa, prezydent Duda to tylko „pan”, który człowiekowi wprowadzającemu stan wojenny w Polsce, może wg Lisa buty czyścić.

Pal licho, że w 2008 roku Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem prof. Andrzeja Rzeplińskiego uznał, że dekret o stanie wojennym był niekonstytucyjny nawet na mocy ówczesnej konstytucji PRL. Jak ktoś nie wierzy, niech sprawdzi dokument z sygnaturą TK 35/08. Może redaktor nie wiedział. W jego przypadku nie brak wiedzy jest jednak niepokojący, ale autentyczny rozpad konstrukcji, którą od czasów Arystotelesa nazywamy myśleniem przyczynowo-skutkowym. Raptem dzień przez wpisem o Jaruzelskim, który broni prawa, redaktor stwierdził, że: ”36 lat po wprowadzeniu stanu wojennego syn Morawieckiego seniora stał się twarzą reżimu ożywiającego tradycję Jaruzela”. Czyli ów Jaruzel w jeden dzień może być katem, a w drugi wzorem przestrzegania prawa. Ludzie mogą zmieniać poglądy, to normalne. Ale głoszenie publicznie sądów wewnętrznie sprzecznych w przeciągu 24 godzin od ich napisania?

I tutaj dochodzimy do puenty. Po co w ogóle zajmować się frustracjami Tomasza Lisa? W jakim celu w ogóle pochylać się nad jego twitterowym piekiełkiem, w którym wszyscy w około to pajace i zdrajcy? Myślę, że warto to robić z jednego powodu. Troski o stan demokracji właśnie. Nasz system staje się powoli niewydolny i chory nie tylko ze względu na monopol jednej partii, która nie ma z kim przegrać, ale również ze względu na to, że po stronie opozycji dominują głosy właśnie takie, jak Tomasza Lisa. Tym samym spychając na margines retoryczny tych ludzi opozycji, którzy mają coś autentycznie do powiedzenia i zaproponowania. A wierzę, że jest ich nieporównywalnie więcej i mają naprawdę rzeczowe argumenty.

To, czego nie widzi Tomasz Lis i jemu podobni, widział już choćby filozof Herbert Marcuse. Czołowy przedstawiciel ”marksizmu wolnościowego” i szkoły Frankfurckiej bardzo dobrze zdefiniował istotę ruchów rewolucyjnych w Europie i USA. I choć przez pokolenie 1968 został uznany za jednego z najważniejszych myślicieli młodzieżowego buntu, z czasem ze względu na jego metody, został zagorzałym krytykiem. Dlaczego? Ponieważ ograniczały się one do ”chłopięcej walki” (więcej w książce ”Counter-revolution and Revolt”, 1972). Do wychodzenia na ulice, tupania nogami, do wrzasku i krzyku, które niczego strukturalnie nie zmienią, "przekonując przekonanych". Jeśli chce się zmienić jakiś system, trzeba zrobić to poprzez formacyjną pracę od środka, np. docierając do szerokich mas przez popkulturę i sztukę. Tym samym zmieniając ich percepcję i podmiotowość. Obrażanie się na cały świat jest kontrskuteczne, a tym samym oddala od celu - twierdził Marcuse. Właśnie taką krecią robotę wykonuje od dwóch lat Tomasz Lis. Zamiast walczyć z PiS-em na jego polu, ośmiesza idee opozycji, poprzez ich radykalne wynaturzenie. ”Kwiaty nie mają mocy” - napisał filozof, ironicznie komentując idee hipisowskie. Dzisiaj można dodać, że tweety też.


Marcin Makowski dla WP Opinie
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #204

14 Strony « < 12 13 14 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej