Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Bitwa pod Mątwami 1666 r., Zapytanie
     
Zbyszek Hundert
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 356
Nr użytkownika: 74.497

Zbyszek Hundert
Stopień akademicki: dr
Zawód: historyk
 
 
post 8/12/2015, 9:17 Quote Post

Ale to już znany temat, wystarczy wziąć do ręki książkę profesorską M. Nagielskiego, która w znacznej części jest kompilacją jego artykułów. Husaria - jak notował pamiętnikarz Jakub Łoś, wszystkie stare, ćwiczone i doświadczone jej chorągwie znalazły sie po stronie dworu. U Lubomirskiego pozostawała jedynie jego jednostka, która po śmierci w 1667 r. banity przeszła pod imię Jana Sobieskiego. Widać nawet po zachowanych rachunkach skarbu nadwornego, że żołd z tych środków (w których gros stanowiły subsydia francuskie) dostało sześć chorągwi husarskich - bez siódmej, czyli Lubomirskiego. Pierwotnie do związku Ostrzyckiegow wciągnieto chorągiew Jana Zamyskiego i Stanisława "Rewery" Potockiego, ale szybko wróciły one na stronę królewską. Zresztą, Zamoyski zmarł na początku 1665 r. - a z jego chorągwi wielu towarzyszy odeszło do roty królewskiej tzw. nowego zaciągu (sformowana w 1660 r.) pod Aleksandrem Ludwikiem Niezabitowskim. Sama rota Zamoyskiego, mimo braku nowego patrona istniała do końca IV kwartału 1666 r. - i rozwiązano ją po rozbiciu jej pod Braiłowem (czyli już po rokoszu). Co do składu armii litewskiej, w której tez byla husaria (w korpusach posiłkowych 1665 i 1666) - jest na ten temat sporo literatury -z książką Nagielskiego na cele (tam odniesienia do dalszej literatury).

Sama husaria ucestniczyła w tzw. tańcu gonionym, ale do żadnych starć z jej udziałem nie dochodziło, bo miała fatalne morale. Zresztą, duch szlachecki był tam silny, dlatego występowała niechęć do walki z Lubomirskim, który w opinii większośc działał w słusznej sprawie. Widać to pod Palczynem, gdy król nakazał husarzom złożyć kopie, to robili to tak niechętnie, że Jan kazimierz uznał, iz nie ma sensu toczyć bitwy i zawarł ugodę - co np. J. Sobieski uznał za błąd - iz trzeba było atakowac, bo zwycięstwo było niemal w kieszeni.

Pod Mątwami natomiast, szpicę przednią (głównie dragonia i chorągwie pancerne z kilku pułków), bez husarii, zaatakowała szpica przednia wojsk rokoszowych, w większości pospolite ruszenie wielkopolskie i małopolskie (w ramach tego pierwszego, w 1666 r. zorganizowano chorągwie husarskie - ale nie były to jednostki zawodowe) - więc też do starcia "husarskiego" nie doszło.

Szukajac wątków husarskich należy dodać, że w bitwie pod Częstochową, dowódcą grupy roksozowej, która rozbiła wydzieloną część wojsk rojalistów był Aleksander Polanowski, porucznikk husarski (od 1663 r.) roty J.S. Lubomirskiego - później wieloletni dowódca pułku i chorągwi husarskiej Jana Sobieskiego (1667-1683). Z kolei wojskiem królewskim dwodził tam Aleksander Hilary Połubiński, porucznik roty husarskiej JKM w kompucie litewskim (1655-1666), sławny choćby z szarży pod Warszawą w 1656 r.

 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
Mazin82
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 675
Nr użytkownika: 97.151

Morten Zimsi
 
 
post 8/12/2015, 12:16 Quote Post

Dzieki za te info smile.gif

Ale co do samej rzezi jeszcze...
Wiadomo, ze pozniej ogloszono amnestie dla rokoszan, ale pewnie echa tamtych wydarzen sie odbijaly potem jeszcze dlugo. Ktos tam musial chyba sie szczegolnie w tym mordowaniu rodakow wslawic? Przypieto moze komus potem na dlugie lata latke "rzeznika znad Noteci" czy inne nieslawne przezwisko?
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Jacpi
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 828
Nr użytkownika: 76.416

Jacek Piorecki
 
 
post 8/12/2015, 13:31 Quote Post

A mnie ciekawi off-topow zupełnie czy gdyby Jan Kazimierz i jego wojska zwyciężyły w tej bitwie to czy by to coś zmieniło w sprawie zamierzanych reform królewskich? Czy też poszłoby znana drogą?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
Mazin82
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 675
Nr użytkownika: 97.151

Morten Zimsi
 
 
post 8/12/2015, 14:22 Quote Post

Mi sie wydaje, ze z mentalnoscia naszej szlachty i magnatow nigdy nie da sie niczego do konca przewidziec.
Pomijam juz trudna sytuacje geopolityczna.

Nawet rozgromienie rokoszan w paru bitwach nie dawaloby pewnosci, czy krolowi nie zbuntowalaby sie potem nieoplacana armia, albo czy rabanu nie narobiliby inni magnaci, lub czy w ostatniej chwili jakas obca inwazja nie zmusilaby monarchy do spasowania w jego zamiarach.
Patrzac na historie naszych wielkich-zmarnowanych zwyciestw trudno zakladac by tym razem bylo inaczej.

Sam Jan Kazimierz raczej nie byl politykiem na tyle wielkiego formatu by taka reforme z sukcesem poprowadzic do konca. Co wiecej sam kopal pod swoja pozycja dolki np dzielac armie litewska na dwie nienawidzace sie frakcje i klocac sie z kazdym.

No ale historia to rzecz niezbadana i potrafia wielokrotnie przetasowywac karty dziejow tak ze przytrafialy sie prawdziwe cuda, wiec wszystko jest mozliwe.

Ten post był edytowany przez Mazin82: 8/12/2015, 14:23
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
Zbyszek Hundert
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 356
Nr użytkownika: 74.497

Zbyszek Hundert
Stopień akademicki: dr
Zawód: historyk
 
 
post 8/12/2015, 15:30 Quote Post

Same Mątwy i ugoda łęgonicka nic tak na prawdę nie zmieniły. Dwór dalej dąrzył do wprowadzenie elekcji vivente rege, tym razem jednak chciał pozyskać Lubomirskiego. Ludwika Maria mamiła Lubomirskiego wizja przywrócenia go do urzedów (co uderzało w Sobieskiego, dlatego ten sie pod koniec 1666 r. wycofał z życia publicznego, unikał obozu wojskowego, podjął też rokowania z Ludwikiem XIV i na stałe chciał osiąść we Francji), Lubomirski mamił tym, że sie zgodzi na elekcje vivente rege. Drugi z najważniejszych opozycjonistów, Krzysztof Grzymułtowski, też zmienił pogląd na kwestię kluczową, i dopuszczał możliwość takiej elekcji, ale nie z Kondeuszem na tronie, bądź jego synami, tylko z Filipem Wilhelmem. Niebawem jednak, dwór go przekupi - i po wielu latach, stanie się poplecznikiem stronnictwa francuskiego, zwłaszcza, w dobie panowania króla Michała.
Istotne zmiany w sytuacji wewnętrznej nastąpiły dopiero w 1667 r. - co wiązało się z wieloma czynnikami, ale najważniejsze to śmierć Lubomirskiego, rozejm w Andruszowie, śmierć "Rewery" Potockiego, śmierć Ludwiki Marii, sejm wiosenny 1667, redukcja wojska i wzrost znaczenia Sobieskiego, który pozyskał klientelę zmarłego Lubomirskiego - i na niej zbudował swoją mocną pozycje w wojsku. Oczywiście pozucje tę zbudowął także na bazie grona pułkowników spośród elity senatorsko-dygnitarskiej, wykształconej, jak on, w szkole politycznej Ludwiki Marii; udanej działalności na komisji lwowskiej 1667, która spowodowała wypłatę wielu świadczeń wojsku, dzięki czemu Sobieski zyskał jeszcze większe zaufanie, wreszcie kampanii podhajeckiej 1667, która spowodowała, że to Sobieski stał się pierwszoplanową osobą w państwie.

A Mątwy? Największym winnym okrzyknięto... Sobieskiego. Tak zrobił dwór, który szukał kozła ofiarnego - a przy niepopularności, którą marszałek wielki "zawdzięczał" przyjęciu urzedów po banicie, był osobą wręcz idealną, zwłaszcza że był najwyższy rangą wśród pechowej szpicy przedniej, która przekroczyła Noteć 13 lipca 1666. Rokoszanie też obciążyli winą Sobieskiego, tłumacząc się przed królem, że to Sobieski napadł na ich wojska i stąd musieli się bronić, a że był marnym wodzem (w opinii rokoszan), takie straty wśród rojalistów. W rzeczywistości rokoszanie, zwłaszcza szlachta krakowska, polowali pod Mątwami na oficerów z regimentów dragońskiej gwardii JKM pod Brionem i Bockumem, one bowiem na początku 1665 r. wykonały zadanie egzekwowania wyroku sądu sejmowego, by odebrać majątki Lubomirskiemu. Tak się wówczas dali we znaki szlachcie krakowskiej, że ta szukała pomsty - i pod Mątwami ją znalazła.

Po ugodzie, dawne chorągwie związkowe zademonstrowały swoja niechęć do Sobieskiego, gdy bowiem szly na wyznaczone konsystencje, zachowały nadzwyczajną dyscyplinę, a splądrowały jedynie dobra nowego hetmana polnego. najbardziej aktywni w rokoszu oficerowie i tak w tym czasie opuścili wojsko, obawiając się zemsty ze strony dworu (np. marszałek konfederacji Adam Ostrzycki).


Okres zaraz po rokoszu świetnie opisał Paweł Krakowiak, Dwa sejmu 1666 r. Nie chwaląc się, bardzo dużo miejsca poświęcam sytuacji po rokoszu, na gruncie wojska, w druku swojego doktoratu Między buławą a tronem. Pierwszy rozdział w tej pracy jest poświęcony sytuacji wojska koronnego między Łęgonicami a elekcją Michała Korybuta.

Ten post był edytowany przez Zbyszek Hundert: 8/12/2015, 15:42
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

3 Strony < 1 2 3 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej