Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
10 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Jeśli Boga nie ma ..., Sens istnienia
     
Bolesław Śmiały
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 282
Nr użytkownika: 28.314

archi
 
 
post 23/01/2009, 16:40 Quote Post

Pytanie o sens istnienia jest wg mnie zupełnie bezsensu. Istnienie nie ma żadnego sensu ani wyjaśnienia po prostu sobie jest. Można pytać o sens istnienia konkretnych rzeczy, dlaczego istnieje to czy tamto, ale na pytanie o istnienie w ogóle nie ma żadnej odpowiedzi.

Pytanie o sens życia to w rzeczywistości pytanie o jego cel. Tutaj też nie ma jednej odpowiedzi, można odpowiedzieć ogólnie, że celem człowieka jest szczęście, ale dla każdego będzie to coś innego: rodzina, sztuka, kasa, nauka, władza... Każdy sam sobie określa i wybiera cel, a potem do niego dąży i jeśli mu się poszczęści to realizuje go.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
pakalk
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 132
Nr użytkownika: 48.318

£ukasz
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 23/01/2009, 17:09 Quote Post

Rado

"Działaniu takiemu nie da się odmówić celowości a więc i sensu. "

Owszem - da się i ja odmawiam. Głębszego sensu. Krotkofalowe korzysci mnie nie interesuja, bo po prostu sa ulotne.

"Ateiści nie odrzucają "przesłanek" na rzecz istnienia supernaturaliów z powodów światopoglądowych"

HAHAHAAH - dobry zart.

" po prostu owe "przesłanki" nijak nie wytrzymują krytyki"

Tzn. jakiej krytyki? Moze powiedzmy o jakichs konkretnych zdarzeniach? Rok 1968, Wanda Poltawska - prosba Karola Wojtyly do Ojca Pio o wstawiennictwo. Operacja planowana na 22 listopada, wyzdrowienie nastepuje 21 listopada - interwencja chirurgiczna niepotrzebna. Pani prof. jeszcze zyje - moze spytacie jej wprost o to zdarzenie? Chyba jednak zaraz uslysze o efekcie placebo (yhm) albo oszustwie - to sa argumenty ostateczne, gdy nie mozna czegos wyjasnic - nie poparte dowodami, ale oparte na swiatopogladzie wlasnie.

----

BLyy

"Bez obrazy, ale jeśli tak twierdzisz to pozostaje współczuć twojej rodzinie..."

Hmmm.. a czemuz to? Czemu mialyby mnie obchodzic kukielki?

"Dla mnie żona i dzieci to największa świętość."

Zastanawia mnie, ze myslenie ateistow konczy sie w pewnym momencie - skoro nie ma Boga, wszystko powstalo z materii, to wszystko jest materia, a zycie de facto nie istnieje (to tylko przypadkowo poskladane atomy, ktore jakims cudem [ups, zrzadzeniem losu] wspoldzialaja), wiec i zona najukochansza to tylko maszyna, a co za tym idzie - puch marny.

Wybacz - to nie sa osobiste wywody - po prostu stwierdzam fakty z ateistycznego punktu widzenia. Nie obchodzi mnie to co sobie mawiaja ateisci - po prostu fakt jest faktem: bez Boga nie ma wartosci, nie ma swietosci, nie ma sensu i celu - bo wszystko zrodzil przypadek, bo wszystko to tylko atomy, ktorych dzialanie nie ma ZADNEGO wplywu na cokolwiek. Czy sie stoi, czy sie lezy...

"Bo dążyć do spełnienia marzeń to dążyć do spełnienia siebie, a więc do szczęścia."

powtorze: Krotkofalowe korzysci mnie nie interesuja, bo po prostu sa ulotne. Nie interesuje mnie ocena kukielek, ktore przemina. Mamienie samego siebie, ze mozna osiagnac prawdziwe szczescie w sytuacji, gdy umrzemy i NIC po nas nie zostanie, a my nawet nie bedziemy myslec.


"A dla mnie najlepszym dowodem na nieistnienie Boga jest PIERWIASTEK BOGA, który odpowiada za to, jak bardzo wierzący możemy być"

Yhm, a przepraszam, gdzie on sie znajduje, bo jakos nie pamietam?

"Więc jeśli Bóg by istniał, wszystkich obdarzyłby tak samo, a nie część dawał mniejszą szanse na zbawienie."

Czemu?

Rownie dobrze mozna powiedziec, ze jesli Bóg by istnial, to dawalby rowne szanse na zbawienie, tzn. $1000 dolarow na starcie, dom i mercedesa. Tak nie jest - i to zaden dowod na niestnienie Boga. Skad zreszta wiesz co Bóg bierze pod uwage? Jest jakas obiektywna skala? A moze wazniejsze jest to jak sie zachowasz w danej sytuacji? Skad tez wiesz czym moze byc Zbawienie? Czy w ogole istnieje potepienie?

"A dusza? Jest to nasz mózg, nasza chemia. Mózg odpowiada za to co lubimy jeść, co nie lubimy, jaki mam typ partnera jaki wybieramy, on wybiera do nas partnera najlepszego chemicznie a więc miłość, za to czy jesteśmy spokojni czy nie, za to czy nam się chce spać czy nie i wiele innych rzeczy, nawet samouzdrowienie jest efektem naszego mózgu."

Superargument. Szczegolnie to z samouzdrowieniem. W ogole podoba mi sie tez rzucenie hasla typu: "to prawa fizyki", "to chemia"... szkoda tylko, ze takie hasla swietnie nadaja sie na kampanie wyborcza, a nic z nich nie wynika.

Dusza == mozg... == jazn? Ok - ale moze blizej, bo takie ogolne tlumaczenie to zna kazdy. Moze chociaz jakis test na posiadanie jazni?
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
OverHaul
 

duc
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.361
Nr użytkownika: 15.760

 
 
post 23/01/2009, 17:43 Quote Post

QUOTE(pakalk @ 23/01/2009, 17:09)
Wybacz - to nie sa osobiste wywody - po prostu stwierdzam fakty z ateistycznego punktu widzenia. Nie obchodzi mnie to co sobie mawiaja ateisci - po prostu fakt jest faktem: bez Boga nie ma wartosci, nie ma swietosci, nie ma sensu i celu - bo wszystko zrodzil przypadek, bo wszystko to tylko atomy, ktorych dzialanie nie ma ZADNEGO wplywu na cokolwiek. Czy sie stoi, czy sie lezy...
*


No dobra - a gdybyś dziś dowiedział się, że Boga nie ma? Albo - przyjmijmy - objawiłby Ci się Jezus i powiedział, że ewangeliści się pomylili, bo jednak życia wiecznego nie ma? Co wtedy byś zrobił - zabił się z miejsca? Dla wierzącego w życie wieczne na pewno jest ono jakimś tam wyższym celem - ale czy to znaczy, że przez cały czas tu na Ziemi nic nie robi?
Poza tym - śmierć nie oznacza końca życia tu - przecież człowiek żyje we wspomnieniach i w tym, czego dokonał.

A - i jeszcze:
QUOTE
po prostu fakt jest faktem: bez Boga nie ma wartosci, nie ma swietosci, nie ma sensu i celu

To nie fakt.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Micza
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 353
Nr użytkownika: 46.459

Stopień akademicki: UAM
Zawód: iluminarz
 
 
post 23/01/2009, 17:53 Quote Post

Ciekawy ustęp z Biblii Wszystko wyjaśnia:
Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.

Jeżeli strzępić języka to służąc Bogu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
BLyy
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.756
Nr użytkownika: 18.604

Micha³
 
 
post 23/01/2009, 18:47 Quote Post

QUOTE
Hmmm.. a czemuz to? Czemu mialyby mnie obchodzic kukielki?

Ja swego dziecka nie nazwałbym nigdy kukiełką. Ale jeżeli ty tak robisz, to twoja sprawa.

QUOTE
Zastanawia mnie, ze myslenie ateistow konczy sie w pewnym momencie - skoro nie ma Boga, wszystko powstalo z materii, to wszystko jest materia, a zycie de facto nie istnieje (to tylko przypadkowo poskladane atomy, ktore jakims cudem [ups, zrzadzeniem losu] wspoldzialaja), wiec i zona najukochansza to tylko maszyna, a co za tym idzie - puch marny.

Świat składa się z atomów, nawet ty czy ja.

QUOTE
Wybacz - to nie sa osobiste wywody - po prostu stwierdzam fakty z ateistycznego punktu widzenia. Nie obchodzi mnie to co sobie mawiaja ateisci - po prostu fakt jest faktem: bez Boga nie ma wartosci, nie ma swietosci, nie ma sensu i celu - bo wszystko zrodzil przypadek, bo wszystko to tylko atomy, ktorych dzialanie nie ma ZADNEGO wplywu na cokolwiek. Czy sie stoi, czy sie lezy...

Nic nie wiesz o ateistach. Twoje spojrzenie na temat ateistów bierzesz choćby ze Stalina i PRL, a takie myślenie jest płytkie i nieinteligentne. Jestem taką samą istotą jak ty i czuje tak samo jak ty, dlatego nie wciskaj mi pan kitu, że dla ateistów wszystko to maszyna. Mamy poczucie własnej wartości i moralności i potrafimy kochać tak samo. Mówisz, że rodzina to słaby argument, zaprzeczać mogą tylko ci którzy nie potrafią kochać. Gdyby było jak mówisz, to rodzaj ludzki dawno by wyginął bo wszyscy by się wytłukli w czasach jaskiniowców. Małpy i inne stworzenia też nie wierzą w Boga, a mają poczucie wartości i szacunek dla braci ze stada.

QUOTE
powtorze: Krotkofalowe korzysci mnie nie interesuja, bo po prostu sa ulotne. Nie interesuje mnie ocena kukielek, ktore przemina. Mamienie samego siebie, ze mozna osiagnac prawdziwe szczescie w sytuacji, gdy umrzemy i NIC po nas nie zostanie, a my nawet nie bedziemy myslec.

Rodzina nie jest krótkofalowa. To samo inne marzenia, co innego gdy małe dziecko marzy o misiu, to jest to krótkofalowe, ale daje szczęście, a później ma inne marzenie gdy dostanie misia już i tak to trwa dalej. A gdy się jest już dorosłym, ma się marzenia na całe życie, jak dom, rodzina czy praca. Po mnie zostaną moje dzieci i będę z tego dumny. Właśnie takie rzeczy sprawiają, że człowiekowi chce się żyć i jeśli dla ciebie jest to tylko bóg to musisz być bardzo nieszczęśliwy.

QUOTE
Yhm, a przepraszam, gdzie on sie znajduje, bo jakos nie pamietam?

Nie jestem twoją nauczycielką od biologii. Sam sobie poszukaj i poczytaj o tym.

QUOTE
Rownie dobrze mozna powiedziec, ze jesli Bóg by istnial, to dawalby rowne szanse na zbawienie, tzn. $1000 dolarow na starcie, dom i mercedesa. Tak nie jest - i to zaden dowod na niestnienie Boga. Skad zreszta wiesz co Bóg bierze pod uwage? Jest jakas obiektywna skala? A moze wazniejsze jest to jak sie zachowasz w danej sytuacji? Skad tez wiesz czym moze byc Zbawienie? Czy w ogole istnieje potepienie?

Nie odróżniasz jednej prostej rzeczy. Nie wiem czy specjalnie to robisz, albo faktycznie tego nie widzisz. Te 1000$, mercedes i dom to są jakby to powiedzieć zewnętrzne sprawy na które oddziaływają ludzie. Stąd się bierze choćby zło, że człowiek potrafi skrzywdzić człowieka lub go obdarować i uszczęśliwić. Natomiast nasza chemia, choćby pierwiastek Boga, jest sprawą biologiczną, na którą nikt z ludzi nie ma wpływu. Jedyny wpływ choćby na to, to możemy od rodziców odziedziczyć i tak znowu i znowu. Dlatego Bóg nie daje wszystkim równych szans, bo gdyby były równe dałby wszystkim po równo pierwiastek który odpowiada za naszą wiarę. I nie gadaj, że o tym nie wiesz teraz czy czegoś nie rozumiesz. Choćby nasz mózg czyli nasza chemia, nasze DNA, odpowiada za to kto jest dla nas atrakcyjne a kto nie, kto na jaką chorobę może zachorować bardziej a kto mniej, kto jest mniej lub bardziej łatwowierny, kto jest spokojny, a kto nadpobudliwy(ADHD) i wiele innych rzeczy o których pewnie nie wiesz.

QUOTE
Superargument. Szczegolnie to z samouzdrowieniem. W ogole podoba mi sie tez rzucenie hasla typu: "to prawa fizyki", "to chemia"... szkoda tylko, ze takie hasla swietnie nadaja sie na kampanie wyborcza, a nic z nich nie wynika.

Nie potrafisz nawet rzucić argumentu, tylko nie bo nie. To jest poważne forum, a nie dla dzieci. Poczytaj sobie o mózgu ludzkim, to się dowiesz, że nie znamy nawet połowy jego właściwości. Z stąd wiele zjawisk jakie nie jest wstanie wytłumaczyć nauka, choćby telekineza i innego różnego rodzaju oddziaływanie na przedmioty. Samouleczenie nie odbiega od tego w ogóle, bo to rodzaj obrony który jest wywoływany przez nasz organizm i nie wiemy co go wywołuje. Najlepszym przykładem są jaszczurki którym choćby potrafi odrosnąć kończyna. Może powiesz, że oddziałuje na nie Bóg? Zaraz pewnie powiesz, że chemia i biologia, brawo, odpowiedziałeś sam sobie w końcu. Dlatego udowodnienie tego, że samouleczanie Bóg, leży pod twojej stronie, nie po mojej.

Istnienie mózgu można przynajmniej udowodnić. A by mówić o Bogu, pierw musisz udowodnić istnienie samego Boga.

QUOTE
Dusza == mozg... == jazn? Ok - ale moze blizej, bo takie ogolne tlumaczenie to zna kazdy. Moze chociaz jakis test na posiadanie jazni?

Poczytaj sobie o naszym mózgu i chemii.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
pakalk
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 132
Nr użytkownika: 48.318

£ukasz
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 23/01/2009, 19:09 Quote Post

OverHaul

"No dobra - a gdybyś dziś dowiedział się, że Boga nie ma?"

Coz.. nie dowiem sie tego.

"Albo - przyjmijmy - objawiłby Ci się Jezus i powiedział, że ewangeliści się pomylili, bo jednak życia wiecznego nie ma?"

Znaczy co? Bóg by mi powiedzial, ze nie istnieje?

"Co wtedy byś zrobił - zabił się z miejsca?"

Nie.

"Dla wierzącego w życie wieczne na pewno jest ono jakimś tam wyższym celem"

Tak.

" - ale czy to znaczy, że przez cały czas tu na Ziemi nic nie robi?"

Nie.

Mowiac jednak o sensie zycia nie mowimy o tym, czy jest sens np. sikac do muszli a nie na podloge.

----

BLyy

"Ja swego dziecka nie nazwałbym nigdy kukiełką. Ale jeżeli ty tak robisz, to twoja sprawa. "

1. Czy zauwazasz, ze mowie o sytuacji BEZ BOGA - czysto HIPOTETYCZNEJ SYTUACJI?! 2. Jesli w tej hipotetycznej sytuacji uwazasz, ze cokolwiek ma wartosc, to sorry - Twoje zludzenia, mnie nic do tego.

"Świat składa się z atomów, nawet ty czy ja. "

Ale nie tylko.

"Nic nie wiesz o ateistach. Twoje spojrzenie na temat ateistów bierzesz choćby ze Stalina i PRL, a takie myślenie jest płytkie i nieinteligentne. "

Nie. To sie nazywa logiczne rozumowanie. Za dlugo by pisac...

"Mamy poczucie własnej wartości i moralności i potrafimy kochać tak samo."

Owszem - bo nie jestescie tylko atomami. Czy chcecie tego, czy nie. A jesli jestesmy tylko atomami.. no to owa moralnosc, wartosci, milosc - to tylko chore zludzenia. Nie rozumiesz co chce powiedziec?

"Nie jestem twoją nauczycielką od biologii. Sam sobie poszukaj i poczytaj o tym."

To biolodzy znalezli pierwiastek Boga?! ohmy.gif Ja slyszalem o jakims genie..

"Rodzina nie jest krótkofalowa."

Te 100 lat (dlugiego zycia) w porownaniu do chocby wieku Ziemi.. sorry, ale...

" Natomiast nasza chemia, choćby pierwiastek Boga, jest sprawą biologiczną, na którą nikt z ludzi nie ma wpływu. "

Na to gdzie sie urodzisz tez nie masz wplywu.

Jak w ogole sobie radzisz z ta miloscia do dzieci, skoro ponoc wiesz, ze to tylko i wylacznie chemia?! Jaka wiec ma miec ona wartosc, skoro to chemia?! Teoretycznie wstrzykniecie odpowiedniej substancji moze te uczucia wywolac, wiec jaka one maja wartosc?!

"Dlatego Bóg nie daje wszystkim równych szans, bo gdyby były równe dałby wszystkim po równo pierwiastek który odpowiada za naszą wiarę"

A co ja napisalem? "A moze wazniejsze jest to jak sie zachowasz w danej sytuacji?"

"Nie potrafisz nawet rzucić argumentu, tylko nie bo nie. "

To ja oczekiwalem argumentu. Mam argumentowac prosbe o argument?

"Poczytaj sobie o mózgu ludzkim, to się dowiesz, że nie znamy nawet połowy jego właściwości."

Co Ci nie przeszkadza twierdzic, ze w tej nienzanej czesci kryje sie jakis superuklad generujacy jazn.

"Poczytaj sobie o naszym mózgu i chemii."

Poczytalem i co? Dalej nie wiem czym jest jazn - bo nikt tego nie potrafi wyjasnic. (Ach, nie.. Dawkins wyjasnil... to zludzenie... yeah, right..)

"Istnienie mózgu można przynajmniej udowodnić. A by mówić o Bogu, pierw musisz udowodnić istnienie samego Boga."

Patrz wyzej, haslo: "jazn pochodzaca z chemii/mozgu". I udowodnij. A potem mozemy podyskutowac.

---

Skoro widze taka pewnosc i przekonanie o tym, ze "mozg == dusza == jazn", to prosze o argument za tym przemawiajacy. Tzn. chociazby jakikolwiek zalazek modelu takiego ukladu, ktory potrafi generowac jazn. Chce konkretow, a nie hasla "mozg". Ja moge powiedziec "komputer" - ale jak dokladnie? Algorytm, diagram, schemat, model - cokolwiek... Jak to sobie wyobrazacie? I to jest jak najbardziej powazne pytanie.

Jesli za trudne, to powtorze drugie - jak sprawdzic, ze ktos ma jazn, swiadomosc?
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Jacaw7
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 53
Nr użytkownika: 32.302

Jacek W
Zawód: student
 
 
post 23/01/2009, 20:22 Quote Post

Witam widzę niestyty,że lekkim bałagan pojęciowy tutaj zapanował, ale spróbuję z lekka odnieść się do kilku kwestii.
Ateizm- dziś dość popularny , niestety wielu jego zwolenników nie potrafi w zadowalający sposób go zdefiniować.A-teos czyli zaprzeczenie Boga- problem tylko taki jak to udowodnić?NIe jesteśmy w stanie jego istnienia udowodnić!Ale zarazem nie jesteśmy w stanie udowodnić jego nieistnienia-niektórzy dobrze przeczuwają znajdujemy się na granicy logiki.Ci, którzy są słabsi z logiki, stosuja wybieg polegający na ponownym zdefiniowaniu słowa Bóg- nie będę jednak tego rozwijał bo wywód musiałby być spory.Wtedy podtrzymują swoje ateistyczne podejście, które niestety jest również podejsciem na wiarę!!!
Prawdziwie racjonalne podejście, które godzi się z logiką dwuwartościową, wielowartościową itd.,to Agnostycyzm-zawieszenie sądu- nie da się udowodnić istnienia ani nieistnienia Boga.
Pamiętam kiedyś lekturę starej książki, tytułu niestety nie pamiętam- chodziło o lot Gagarina, który niestety Boga w przestrzeni kosmicznej nie spotkał-wielu fizyków spędziło to sen z nocy:)
Co do sensu życia!!!Ten jest nawet jeżeli życie jest przemijalne, wszystko przemija, jeżeli człowiek żyłby wiecznie można zadac sobie pytanie co by mu to dało- nieograniczony rozwój, czy raczej potworne znudzenie.....bezgraniczna egzystencja czym by była, jaki sens by miała?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Lu Tzy
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 349
Nr użytkownika: 35.496

BJSZ
 
 
post 23/01/2009, 20:26 Quote Post

Pakalik, ty przywolales cuda Wojtyly, to ja przywolam cud calkowicie bezbozny.
Pewna dziewczyna, zdeklarowana ateistka, byla przekonana, ze nie moze urodzic dziecka. Fakt medyczny, wielokrotnie potwierdzany. Ostatnio mniej wiecej 2 lata temu. Dzisiaj jej corcia ma 10 miesiecy i 19 dni.
Ty mozesz mowic o bozym milosierdziu i te de, ja to nazywam przypadkiem.

To, co tu pisza wierzacy dowodzi slusznosci mojego pogladu na wiare. To jest proteza/orteza dla kogos, kto sam sobie z rzeczywistoscia nie radzi, a i z samym soba.

Jak kto chce pozareligijnego dowodu na sensownosc zachowan altruistycznych, to polecam lekture Johna Nasha. Ladnie udowadnia, ze kooperacja i ograniczenie osobistych zadzy sie oplaca. Jak Anglicy mowia: "What goes around, comes around".

Sens zycia to zyc dobrze, czyli tak, aby do minimum ograniczyc liczbe ludzi, ktorych sie skrzywdzilo. Zaplata pojawi sie w zyciu doczesnym: spokoj wewnetrzny, a czasem i przyjazne otoczenie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
pakalk
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 132
Nr użytkownika: 48.318

£ukasz
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 23/01/2009, 20:28 Quote Post

"jeżeli człowiek żyłby wiecznie można zadac sobie pytanie co by mu to dało- nieograniczony rozwój, czy raczej potworne znudzenie.....bezgraniczna egzystencja czym by była, jaki sens by miała?"

Przy wiecznej egzystencji mamy przynajmniej duzo czasu, zeby wymyslic co tu robic, zeby sie nie nudzic wink.gif Przy nieistnieniu jakby nam to zwisa.

Istnienie jest w tym chocby lepsze, ze mozna zmienic ten stan.
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
pakalk
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 132
Nr użytkownika: 48.318

£ukasz
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 23/01/2009, 20:40 Quote Post

"Pakalik, ty przywolales cuda Wojtyly, to ja przywolam cud calkowicie bezbozny."

1. Nie jestem Pakalik
2. To nie jest "cud Wojtyly"

"Pewna dziewczyna, zdeklarowana ateistka, byla przekonana, ze nie moze urodzic dziecka. Fakt medyczny, wielokrotnie potwierdzany. Ostatnio mniej wiecej 2 lata temu. Dzisiaj jej corcia ma 10 miesiecy i 19 dni.
Ty mozesz mowic o bozym milosierdziu i te de, ja to nazywam przypadkiem. "

Widac sie myslila i co? Przeczy to temu co napisalem? Jesli ja komus pomoge, to przeciez nie znaczy, ze cos bez mojej pomocy sie udac nie moze, prawda?

W tym co napisalem nie chodzi o to, ze ktos wyzdrowial (bo to zawsze mozliwe), ale o niezwykle nikle prawdopodobienstwo takiego zdarzenia bez Czyjejś ingerencji. Oczywiscie, ze da sie to jakos wytlumaczyc naturalnie - bo to nie jest tak, ze Bóg czyniac takie rzeczy (notorycznie) lamie ustanowione przez siebie prawa (przynajmniej tak ja sadze). Po prostu Pan Bóg zdefiniowal taki interfejs calego swojego stworzenia, ktory mu umozliwia takie manipulacje. Gdy jednak trzeba zrobic cos poza natura, to trzeba wink.gif

Wychodzi tu tez to co pisalem - swiatopoglad ma wplyw na postrzeganie zdarzen. Ktos moze zaklasyfikowac zdarzenie jako "przypadek" mimo, ze inni wierza, ze to cud i analiza tego zdarzenia wskazuje na to, ze rzeczywiscie prosba do Boga zostala spelniona. Oczywiscie nie jest to 100%-owy dowod - jedynie poszlaka.

"To, co tu pisza wierzacy dowodzi slusznosci mojego pogladu na wiare. To jest proteza/orteza dla kogos, kto sam sobie z rzeczywistoscia nie radzi, a i z samym soba."

Tia.. Ateisci sobie radza za to zludzeniami: 1. ze Boga nie ma, 2. ze bez Boga tez mozna znalezc sens..

"Jak kto chce pozareligijnego dowodu na sensownosc zachowan altruistycznych, to polecam lekture Johna Nasha. Ladnie udowadnia, ze kooperacja i ograniczenie osobistych zadzy sie oplaca. Jak Anglicy mowia: "What goes around, comes around"."

Przecie ja nie przecze, ze sa pozyteczne. Twierdze (i mam racje), ze bez Boga to takie sensowne zachowania sa sensowne tylko do czasu, gdy sie okaze, ze wszystko wezmie szlag.

"Sens zycia to zyc dobrze, czyli tak, aby do minimum ograniczyc liczbe ludzi, ktorych sie skrzywdzilo. Zaplata pojawi sie w zyciu doczesnym: spokoj wewnetrzny, a czasem i przyjazne otoczenie."

Fajna zaplata, na pewno wazna, tylko nie wiem po co, skoro potem umrzesz i przestaniesz istniec? Hmmmm...

"Sens zycia to zyc dobrze, czyli tak, aby do minimum ograniczyc liczbe ludzi, ktorych sie skrzywdzilo. "

Proponuje nawet do zera, o ile to mozliwe i dodac do tego liczbe osob, ktorym sie pomoglo. Tak - wlasnie o to chodzi w Chrzescijanstwie: zyj tak, aby nie krzywdzic innych - i sie rozwijac. A to, czy Chrzescijanie to realizuja, to inna sprawa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
BLyy
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.756
Nr użytkownika: 18.604

Micha³
 
 
post 23/01/2009, 20:41 Quote Post

[QUOTE]1. Czy zauwazasz, ze mowie o sytuacji BEZ BOGA - czysto HIPOTETYCZNEJ SYTUACJI?! 2. Jesli w tej hipotetycznej sytuacji uwazasz, ze cokolwiek ma wartosc, to sorry - Twoje zludzenia, mnie nic do tego.[/QUOTE]
Żyje bez Boga od lat, podobnie jak miliony ludzi i co? I wszyscy to homo sapiens. Jeśli dla ateisty nic nie ma według ciebie wartości, to współczuje poglądów. Gdyby tak było jak mówisz, to gdy ukradniesz ateiście samochód, powiesz by się nie przejmował bo to żadna wartość dla ciebie. Jest takie coś

[QUOTE]Ale nie tylko.[/QUOTE]
[QUOTE]Owszem - bo nie jestescie tylko atomami. Czy chcecie tego, czy nie. A jesli jestesmy tylko atomami.. no to owa moralnosc, wartosci, milosc - to tylko chore zludzenia. Nie rozumiesz co chce powiedziec?[/QUOTE]
To może inaczej. Składamy się z komórek. A odnośne złudzeń, to nie wiem od kiedy chemia jest złudzeniem.

[QUOTE]Nie. To sie nazywa logiczne rozumowanie. Za dlugo by pisac...[/QUOTE]
Głupie rozumowanie właśnie. I nie masz tu o czym pisać. Weź sobie przykład ateisty z krajów zachodniej Europy i wtedy możemy podyskutować. Ale jeśli ty bierzesz Hitlera, to ja biorę naprzeciw konkwistadorów i krzyżowców.

[QUOTE]To biolodzy znalezli pierwiastek Boga?! ohmy.gif Ja slyszalem o jakims genie..[/QUOTE]
Cały czas o tym mówiłem co powinieneś się domyślić bo mówiłem później choćby o DNA czy chemii.

[QUOTE]
Te 100 lat (dlugiego zycia) w porownaniu do chocby wieku Ziemi.. sorry, ale...[/QUOTE]
Wtedy to mnie nie będzie już na świecie. Dlatego w porównaniu z życiem ludzkim, jest długofalowa.

[QUOTE]
Na to gdzie sie urodzisz tez nie masz wplywu.[/QUOTE]
Marny argument przeciw. Chcesz w ten sposób zdyskredytować znaczenie tego pierwiastku. Cały czas mówiłem, że człowiek człowiekowi może zgotować dany los. Mówimy o wierze, a nie o urodzeniu. Bo Bóg niesprawiedliwie rozdysponował tym pierwiastkiem boskim, że jednemu jest uwierzyć łatwiej a innemu trudniej. Bo miejsce urodzenia zwykle wybierają rodzice, a to jak jesteśmy podatni na wiarę, nie.

[QUOTE]Jak w ogole sobie radzisz z ta miloscia do dzieci, skoro ponoc wiesz, ze to tylko i wylacznie chemia?! Jaka wiec ma miec ona wartosc, skoro to chemia?! Teoretycznie wstrzykniecie odpowiedniej substancji moze te uczucia wywolac, wiec jaka one maja wartosc?![/QUOTE]
Zwierzęta jakoś nie mają z tym problemu a nie wierzą w Boga. Często się słyszy z formułowania, że miłość to chemia. W końcu to chemia decyduje o tym jaki partner nam odpowiada i w ogóle. I jeśli zaprzeczasz, że to chemia, zaprzeczasz w ten sposób swoim uczuciom.

[QUOTE]A co ja napisalem? "A moze wazniejsze jest to jak sie zachowasz w danej sytuacji?"[/QUOTE]
Pierwiastek Boży jest najlepszym przykładem na nieistnienie Boga. I nie ma to znaczenia, czy Bóg chce zobaczyć jak ktoś zachowa się w danej sytuacji czy go sprawdzać. Bo jeśli takie coś miałoby miejsce to nie może siebie zwać sprawiedliwym, bo to nie jest sprawiedliwość, że jednemu łatwiej, drugiemu trudniej niezależnie od sytuacji. Dlatego przykład z bliźniakami jest idealny - przykład niesprawiedliwości. Bo co ten brat powie gdy wyląduje w piekle? Mój miał się lepiej, mnie było trudniej i tak tu siedze.

[QUOTE]Poczytalem i co? Dalej nie wiem czym jest jazn - bo nikt tego nie potrafi wyjasnic. (Ach, nie.. Dawkins wyjasnil... to zludzenie... yeah, right..)[/QUOTE]
[QUOTE]Co Ci nie przeszkadza twierdzic, ze w tej nienzanej czesci kryje sie jakis superuklad generujacy jazn.[/QUOTE]
Dla mnie chemia to nie jest złudzenie.

[QUOTE]Poczytalem i co? Dalej nie wiem czym jest jazn - bo nikt tego nie potrafi wyjasnic. (Ach, nie.. Dawkins wyjasnil... to zludzenie... yeah, right..)[/QUOTE]
Co za problem poszperać. Nawet na wikipedii sobie poczytaj i o tym i ego. Gdzie indziej również radzę poszperać rolleyes.gif

[QUOTE]Patrz wyzej, haslo: "jazn pochodzaca z chemii/mozgu". I udowodnij. A potem mozemy podyskutowac[/QUOTE]
[QUOTE]Skoro widze taka pewnosc i przekonanie o tym, ze "mozg == dusza == jazn", to prosze o argument za tym przemawiajacy. Tzn. chociazby jakikolwiek zalazek modelu takiego ukladu, ktory potrafi generowac jazn. Chce konkretow, a nie hasla "mozg". Ja moge powiedziec "komputer" - ale jak dokladnie? Algorytm, diagram, schemat, model - cokolwiek... Jak to sobie wyobrazacie? I to jest jak najbardziej powazne pytanie.[/QUOTE]
Raz, to nie ma czegoś takiego jak dusza, chyba, że to tylko świadomość smile.gif . Dwa, sama dusza nie jest wstanie objąć czegoś takiego jak jaźń, bo jest to nielogiczne jest, bo jak spojrzeć na materialność czyli na ciało to sama dusza to za mało. Potrzebna jest nie dość, że odpowiednia budowa, to i chemia. A to wszystko głównie to mózg, który generuje naszą świadomość i zmysły. I jeszcze raz, chemia to nie złudzenie. A to jak myślą inni to nie moja sprawa.

Pierwiastek Boga dyskwalifikuje istnienie Boga. Lub jak wolisz można powiedzieć, że Bóg jest zły bo lubi się bawić ludźmi. A jakie jest oficjalne stanowisko kościoła w sprawie duszy zwierząt? No tak, zwierzęta nie mają duszy a jednak sobie żyją, rozmnażają, badają i postrzegają otoczenie.

A jak już mówimy o sensie życia bez Boga. Zwierzętom nie jest to potrzebne a żyją i mają sens życia. Traktują z szacunkiem swych braci ze stada, nie raz bronią jeden drugiego, tęsknią (Dlatego daruj sobie z obrazek ateistów jako Stalina czy PRL.). Ale jak zwierzęta są zdolne do takich rzeczy, do takich uczuć, nie mając duszy bo według kościoła katolickiego przepadną? Chemia i chemia. Poza tym samouzdrowieniem, podałem idealny przykład, którego nie zbiłeś dotychczas.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
Lu Tzy
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 349
Nr użytkownika: 35.496

BJSZ
 
 
post 23/01/2009, 20:48 Quote Post

Taka mam prace, ze zawsze wisi nade mna "deadline". Sie zrobi - sie bedzie mialo dobrze. Sie nie wyrobi - sie bedzie mialo kolo piora. Zaplata po fakcie.
Zycie takie dla mnie nie jest. Powstalem z polaczenia plemnika i jajeczka, zdechne zabity postepujaca niewydolnoscia organow i ukladow mego ciala. Pomiedzy fajnie jest dobrze zyc. Najpierw dzieki rodzicom, matce przede wszystkim, ale ojciec tez jest od tego, by troski i stresy ode mnie w jej brzuchu i na jej reku odsuwac. Potem to oni mnie maja wprowadzic w rzeczywistosc, nawet konczac to klapsem bolesniejszym niz ten, co sie noworodkowi tradycyjnie dawalo albo i daje. Potem, z baza ludzi, co juz mnie lubia, musze budowac swoje zycie. Sobie zawdzieczam sukcesy, ja jestem winny porazkom. Wspolodpowiedzialnosc niejaka ponosza przyjaciele i wrogowie, ale to ja zyje swoje zycie. Spapram to - zdechne w marnym stanie. Zrobie to dobrze - zdechne jako tako szczesliwy.

P.S. Jest taki przyjemny kanadyjski film,"Inwazja barbarzyncow" z 2003 roku, rezyser Denys Arcand. Naprawde warto.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
pakalk
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 132
Nr użytkownika: 48.318

£ukasz
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 23/01/2009, 20:58 Quote Post

"Żyje bez Boga od lat, podobnie jak miliony ludzi i co? I wszyscy to homo sapiens."

Zyjesz w przekonaniu, ze Bóg nie istnieje.

"Jeśli dla ateisty nic nie ma według ciebie wartości, to współczuje poglądów."

Napisalem dokladnie odwrotnie - ateisci maja wartosci, tylko ze nie powinni twierdzic, ze maja one sens. A to, ze twierdza to inna sprawa - moze niezrozumienia konsekwencji wlasnych przkonan?

"Gdyby tak było jak mówisz, to gdy ukradniesz ateiście samochód, powiesz by się nie przejmował bo to żadna wartość dla ciebie. Jest takie coś"

Wymyslasz.

"Bo co ten brat powie gdy wyląduje w piekle?"

Czemu zakladasz, ze tak bedzie?

"Pierwiastek Boga dyskwalifikuje istnienie Boga. Lub jak wolisz można powiedzieć, że Bóg jest zły bo lubi się bawić ludźmi. A jakie jest oficjalne stanowisko kościoła w sprawie duszy zwierząt? No tak, zwierzęta nie mają duszy a jednak sobie żyją, rozmnażają, badają i postrzegają otoczenie."

To do rozmnazania potrzebna jest dusza?! Hmmm.. Ok, poza tym - stanowisko Kosciola jest jakby nieistotne.

Ciekawe, ze z istnienia stworzenia implikujesz nieistnienie Stwórcy.

"Potrzebna jest nie dość, że odpowiednia budowa, to i chemia"

Bingo - tu Ci sie udalo. Cialo jest potrzebne do tego, zeby moc sie poruszac w tej rzeczywistosci... Moze dlatego zapowiedziano Zmartwychwstanie cial?

"Co za problem poszperać. Nawet na wikipedii sobie poczytaj i o tym i ego. Gdzie indziej również radzę poszperać"

No nie..
dobra, sorry, ale utne rozmowe...
na Wikipedii maja rozwiazanie...
a inzynierowie sie glowia nad tym jak stworzyc SI... a tu na Wikipedii jest wyjasnienie...
Czym jest jaźń.. jak jest zrealizowana.. jak to się dzieje, ze jaźń istnieje... a niedalej jak przedwczoraj slyszalem od pewnego doswiadczonego psychologa (agnostyka), ze to najwieksza tajemnica biologii.. Widze, ze sie wczoraj zmienilo.. lub dzis. No nie..

tylko pytanie: Czego sie tego Hitlera, Stalina i PRL czepiles?! Ja o nich w ogole nie wspominalem - a tak naprawde, jesli mam o nich pisac, to w swiecie bez Boga (hipoteza!) Nietsche, Hitler i ich rasa panow byliby najrozsadniejszymi z ludzi - postawiliby na eugenike i efektywnosc - bo to bylyby realne wartosci. Mengele bylby w takim swiecie prawdziwym mesjaszem - cale szczescie, ze zyjemy w zupelnie innej rzeczywistosci.

"Ale jak zwierzęta są zdolne do takich rzeczy, do takich uczuć, nie mając duszy bo według kościoła katolickiego przepadną? Chemia i chemia."

Bledne wnioski, bledne wnioski. Nie majace nic wspolnego z tematem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
pakalk
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 132
Nr użytkownika: 48.318

£ukasz
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 23/01/2009, 21:10 Quote Post

"Taka mam prace, ze zawsze wisi nade mna "deadline". Sie zrobi - sie bedzie mialo dobrze. Sie nie wyrobi - sie bedzie mialo kolo piora. Zaplata po fakcie."

A bylbys zadowolony, gdy nie przesypiajac wielu nocy i po wielu meczacych dniach ciezkiej pracy, ktos by przyszedl i powiedzial: "calkiem niezle sie zrobilo". Zdenerwowalbys sie? wink.gif A teraz sobie wyobraz, ze ateista przychodzi obejrzec wyniki pracy Boga....
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
walczysław
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 55
Nr użytkownika: 53.014

Zawód: inzynier
 
 
post 23/01/2009, 21:22 Quote Post

QUOTE(BLyy @ 23/01/2009, 20:41)
/.../

A jak już mówimy o sensie życia bez Boga. Zwierzętom nie jest to potrzebne a żyją i mają sens życia. Traktują z szacunkiem swych braci ze stada, nie raz bronią jeden drugiego,
/.../
*



Ja w kwestii formalnej tylko pozwolę sobie zauważyć, że nie wiemy co zwierzęta wiedzą o Bogu. Mój pies nie wygląda mi na ateistę. Zresztą na religijnego też nie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

10 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej