Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
37 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Czy chrzescijanstwo powoli umiera ?, Ocena czasow
     
Wojslav14
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 99.088

 
 
post 27/02/2016, 18:13 Quote Post

QUOTE(szuba44 @ 27/02/2016, 17:39)
- ewolucja która miała być wytłumaczeniem na powstanie np. człowieka także przestała to tłumaczyć. Mowi się wiec o inteligentnym projekcie ( kosmici a może jednak stwórca ?)

Jeśli nas wykreowali kosmici, to kto wykreował kosmitów?

QUOTE(szuba44 @ 27/02/2016, 17:39)
Przypuszczam ze nastąpi teraz renesans wiary po okresie tzw. oświecenia.

Od pewnego czasu nieśmiało rosną w siłę ruchy typu Kościół Twórcy czy Zadruga - może to ich wizja religii zajmie miejsce surowego ateizmu i przestarzałego Kościoła?
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.502
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Stopień akademicki: Utytu³owany:)
Zawód: pathfinder
 
 
post 27/02/2016, 19:02 Quote Post

CODE
Od pewnego czasu nieśmiało rosną w siłę ruchy typu Kościół Twórcy czy Zadruga - może to ich wizja religii zajmie miejsce surowego ateizmu i przestarzałego Kościoła?


A niby to, w co wierzy Zadruga nie jest przestarzałe? smile.gif

A w ogóle to kolejny temat o tym. Wszyscy twórcy dość naiwnie zakładają, że historia się kończy, że zwycięża demokracja liberalna z kapitalizmem i zlaicyzowane społeczeństwo, jak pewien klasyk parę lat temu. W historii Kościoła to nie pierwszy kryzys, nie wiem, czy to co się dzieje obecnie, może być gorsze od podziałów na jego łonie, schizmy, reformacji, walki papieża z antypapieżem. Borgiów, rewolucji? W Polsce np z reformacją, stosunkiem biskupów do własnej religii?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Adiko
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.029
Nr użytkownika: 81.745

Adam
Zawód: specjalista
 
 
post 27/02/2016, 21:26 Quote Post

QUOTE(Wilczyca24823 @ 26/02/2016, 14:38)
QUOTE
Z jakich "wiadomych wzgledow" ateisci mieliby na starosc wrocic do kosciola?


A no choćby dlatego, że religia daje nadzieję na swojego rodzaju "nieśmiertelność", większość ludzi na starość odczuwa irracjonalny lęk przed końcem. Znam parę takich przypadków osobiście. Przy czym, jak pisałam - wielu, nie wszyscy, zatwardziali znajdą się zawsze. W wymarcie Kościoła nie wierzę. Może jego rola ulegnie marginalizacji, już powoli przestaje być dominujący na świecie. Jednak sądzę, że hierarchowie Kościoła są świadomi zachodzących zmian w świecie i kto wie, czy pewnego dnia nas nie zaskoczą czymś w rodzaju wielkiej reformy Kościoła.

Hmm, uśmiecham się szeroko czytając to. Fajnie jest to obserwować "z bliska" - stąd ten uśmiech.
Tutaj nie ma co teoretyzować, wystarczy udać się do jakiegoś z takich państw, później miast, gdzie chrześcijaństwo praktycznie wymarło (np. UK, Francja, Niemcy).
Ja obserwowałem to w UK, byłem kilka razy na mszy w największej katedrze miasta (miasto ok 100 tyś mieszkańców), w katedrze na mszy głównej dosłownie kilka osób, głównie dziadki. Osób młodych dosłownie zero.

Żeby nie było, w mieście były inne kościoły - wystawione na sprzedaż (z dużym napisem "For Sale", lub już przerobione na hotel).

Młodych, widywałem na cmentarzu (tacy "ucharakteryzowali na czarno"), może tzw. subkultura gotów (?), bardzo lubili to miejsce, może "czerpali z niego energię", stąd też jakieś tam "zainteresowanie" kościołem, czasem siadywali na schodkach "pod nim", palili papierosy itd.
Raz, byłem świadkiem jak z nudów, "dla beki", postanowili wejść na mszę. Był to widok niezwykły, kompletnie nie umieli się zachować, zupełnie nie "obeznani", śmiechem próbowali ukryć swoje skrępowanie i jakiś taki wstyd. Zatem, troszkę się pośmiali i wyszli.

Myślę, że właśnie młodzi są "kluczem", obecnie, na zachodzie kompletnie nie zainteresowani kościołem (chrześcijaństwem), powoli dociera to również np. do Polski.

Starzy ludzie, czyli to, że ktoś kiedyś, "zatęskni" za nieśmiertelnością i postanowi "nawrócić się" nie może zmienić spadkowej tendencji.

I jeszcze co do tego UK, innym razem byłem w tym mieście na "polskiej mszy". Było to sala w budynku, przysposobiona na kapliczkę, wypełniona po brzegi, ludzi nieporównywalnie więcej niż w tej katedrze. Populacja Polaków niewielka (może 1 % populacji miasta). Życiem tętni też meczet.

Moim zdaniem, chrześcijaństwo skazane jest na powolne wymarcie, najdłużej będzie się "broniło" w Ameryce łacińskiej i tam gdzie społeczeństwo będzie najsłabiej wykształcone.

Po prostu, chrześcijaństwo i jego fundament - stary testament, kłóci się z logiką. Na wiarę mamy przyjmować słowa "olśnionych" sprzed tysięcy lat, którzy opisywali różne, często cudowne wydarzenia i wierzyć w nie.

To jest zbyt "bajkowe" wobec dzisiejszych metod poznawczych, stopnia zrozumienia świata przez przeciętnych (wykształconych !) itd.
QUOTE(szuba44 @ 27/02/2016, 17:39)
Moim zdaniem nie chrześcijaństwo ale ateizm umiera. Powodu są następujące:
- od czasu pojawienia się mechaniki kwantowej nauka s powrotem nic nie tłumaczy.Proponuje tu oglądnąć prezentacje prof.B.Green na Discovery czy wykłady prof.K.Meissnera.
- ewolucja która miała być wytłumaczeniem na powstanie np. człowieka także przestała to tłumaczyć. Mowi się wiec o inteligentnym projekcie ( kosmici a może jednak stwórca ?)

Naprawdę ewolucja "przestała być wytłumaczeniem"? Nie zauważyłem tego.
Co do mechaniki kwantowej ok, ale jak to się ma do chrześcijaństwa i różnych praktyk? O ile wytłumaczeniem dla
ceremonii chrztu i ślubu będzie tradycja, to co ci profesorowie uważają o modlitwie?

Jak tych ateistów "nawrócić" na różaniec, zdrowaśkę, pacierz przed snem i klęczenie przed księdzem w kościele?

Mechanika kwantowa nie wytłumaczy wszystkiego, ale dlaczego ci profesorowie mają wierzyć jakimś zapiskom sprzed kilku tysięcy lat pasterzy z pustyni?

Może na tej zasadzie, powinniśmy powiedzieć, że odżyje politeizm i np. wiara w mity greckie lub rzymskie oraz np. bóstwa słowiańskie (co poniekąd ma miejsce)?

Tak jak wyginęły te wierzenia, tak samo może wyginąć chrześcijaństwo.
QUOTE(szuba44 @ 27/02/2016, 17:39)
- tam gdzie ateizm rzeczywiście został wprowadzony i zaistniał pojawiła się pustka która zaczyna wypełniać islam.
Przypuszczam ze nastąpi teraz renesans wiary po okresie tzw. oświecenia.

Bez przesady z tym "wypełnieniem". Czasami, ktoś tam poczuje jakąś potrzebę "wypełnienia pustki" ale są to pojedyncze przypadki i raczej wyjątki niż zjawisko powszechne.

Zdecydowana większość wierzących praktykujących na zachodzie to ludzie po prostu wychowani w tym duchu. Chrześcijaństwo zostało im "wpojone" i to, czy oni dalej wpoją je swoim dzieciom warunkuje, czy ono przetrwa.

Ten post był edytowany przez Adiko: 27/02/2016, 21:29
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Roofix
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.048
Nr użytkownika: 69.553

Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 27/02/2016, 21:35 Quote Post

QUOTE
Od pewnego czasu nieśmiało rosną w siłę ruchy typu Kościół Twórcy czy Zadruga - może to ich wizja religii zajmie miejsce surowego ateizmu i przestarzałego Kościoła?

Raczej wątpliwe, gdyż wszelkie ruchy neopogańskie zyskują co najwyżej ograniczone grono wiernych, a i wśród nich są raczej pasjonaci, niźli rzeczywiście wierzący.

QUOTE
Moim zdaniem, chrześcijaństwo skazane jest na powolne wymarcie, najdłużej będzie się "broniło" w Ameryce łacińskiej i tam gdzie społeczeństwo będzie najsłabiej wykształcone.

Wykształcenie nie ma tu wiele do rzeczy. Determinujące nie jest tu ono, a inne kwestie. Czy rzeczywiście lepiej wykształcone społeczeństwa są mniej wierzące? Po poziomie wiedzy tychże wątpię. To się tyczy społeczeństw konsumpcyjnych, gdzie szereg usług sprawia, że ludzie nie czują potrzeb natury religijnej. Internet i telewizja mają tu istotniejszy wpływ niż wykształcenie.

QUOTE
Po prostu, chrześcijaństwo i jego fundament - stary testament, kłóci się z logiką. Na wiarę mamy przyjmować słowa "olśnionych" sprzed tysięcy lat, którzy opisywali różne, często cudowne wydarzenia i wierzyć w nie.

Tyle że jest tu kwestia w co i jak się wierzy i co z tego wyciąga. Przewidywano, że chrześcijaństwo umrze w XIX wieku i że nie przystoi do wtedy pojmowanych "nowych czasów". Czy wtedy umarło? Skądże.
Efekt drastycznego spadku religijności to owoc II poł. XX wieku. Jest to ciekawe zjawisko socjologiczne, ale tak jak kwestia spadku dzietności i starzenia się społeczeństwa - nie wiadomo, czy będzie to stały spadek, czy jest to tylko okres przejściowy.

Ten post był edytowany przez Roofix: 27/02/2016, 21:43
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
Adiko
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.029
Nr użytkownika: 81.745

Adam
Zawód: specjalista
 
 
post 28/02/2016, 0:14 Quote Post

QUOTE(Roofix @ 27/02/2016, 21:35)
QUOTE
Moim zdaniem, chrześcijaństwo skazane jest na powolne wymarcie, najdłużej będzie się "broniło" w Ameryce łacińskiej i tam gdzie społeczeństwo będzie najsłabiej wykształcone.

[...] To się tyczy społeczeństw konsumpcyjnych, gdzie szereg usług sprawia, że ludzie nie czują potrzeb natury religijnej. Internet i telewizja mają tu istotniejszy wpływ niż wykształcenie.

Zgadzam się.
QUOTE(Roofix @ 27/02/2016, 21:35)
QUOTE
Po prostu, chrześcijaństwo i jego fundament - stary testament, kłóci się z logiką. Na wiarę mamy przyjmować słowa "olśnionych" sprzed tysięcy lat, którzy opisywali różne, często cudowne wydarzenia i wierzyć w nie.

Tyle że jest tu kwestia w co i jak się wierzy i co z tego wyciąga. Przewidywano, że chrześcijaństwo umrze w XIX wieku i że nie przystoi do wtedy pojmowanych "nowych czasów". Czy wtedy umarło? Skądże.
Efekt drastycznego spadku religijności to owoc II poł. XX wieku. Jest to ciekawe zjawisko socjologiczne, ale tak jak kwestia spadku dzietności i starzenia się społeczeństwa - nie wiadomo, czy będzie to stały spadek, czy jest to tylko okres przejściowy.

Hmm, a kto to przewidywał w XIX wieku? Przecież mimo wszystko, był to wiek, gdzie ludność miała stosunkowo niski poziom wiedzy o świecie i wykształcenia. A przede wszystkim, brakuje warunku z postu wyżej - społeczeństwo nie było jeszcze tak konsumpcyjnie nastawione.

Na wzrost dzietności jest jakaś nadzieja, natomiast na "powrót" ludzi do kościołów raczej nie ma szans. Kościół ze swoimi niemal prehistorycznymi obrzędami jest zbyt nudny i nieatrakcyjny wobec współczesnych możliwości spędzania wolnego czasu.
Chrześcijaństwo ma szansę przyciągnąć ludzi jeżeli zostanie radykalnie zreformowane, zmieni się jego koncepcja, znacząco uatrakcyjni obrzędy, tak by mogły konkurować z komercyjnymi alternatywami.

Szansę widziałbym w podkreślaniu jego tradycji, filozofii, wielu uniwersalnych przesłań, tak by mogło stać się czymś atrakcyjnym (i poniekąd modnym) dla współczesnych, jak np. buddyzmu. Natomiast, raczej wypadałoby oddalić się od takich rzeczy jak "Maryja zawsze dziewica" i tego typu sztywnych dogmatów które kłócą się z logiką.
Tylko czy jest to możliwe?
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Bohun(27luty1664r.)
 

Unregistered

 
 
post 28/02/2016, 2:44 Quote Post

Alez sie dzieje smile.gif I ja zabiore glos. Zgadzam sie z Adiko,w 100%. Tam,gdzie spoleczenstwo jest mniej wyksztalcone,wierzy slepo. Im wyzsza inteligencja,lub poziom wiedzy,tym bardziej te wszystkie dogmaty kloca sie z logika. Ponadto,kosciol nie trafia z przeslaniem juz do nikogo procz ludzi starszych. Jesli chrzescijanstwo pojdzie w prawo,to wtedy do konca utraci mozliwosc oddzialywania na mlodych,bedac opoka "zacofania" i bedzie nieatrakcyjne dla mlodych. Ponadto,w ktoryms z postow pisano o wprowadzeniu ateizmu... To ateizm da sie wprowadzic? Gdzie? Ciekawi mnie to dosyc... Zawsze sadzilem,ze do ateizmu sie dorasta duchowo,ze to wolny i przemyslany wybor. Jak ktos jest wierzacy,i doglebnie wierzy,nic tego nie zmieni. Chrzescijanstwo sila rzeczy idzie w dol. Badzmy szczerzy,odrzucajac puste statystyki,i przyjmujac za oparcie liczbe naprawde wierzacych (a tego nie da sie obliczyc,niestety) niewiele zostanie. 98 lub 96% polakow to katolicy. I co z tego? Chrzescijanstwo nosi w sobie zalazek upadku,tym czyms sa dogmaty,ktore kloca sie z podstawowa logika, duzo zlego zrobili sami ksieza. Owszem,religia to jedno,a ksieza to drugie,ale potrafili oni obrzydzic skutecznie wiare. Moim zdaniem o wiele wiekszym zywotem bedzie cieszyl sie buddyzm,niz chrzescijanstwo.
 
Post #21

     
Razorblade1967
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.109
Nr użytkownika: 57.526

Zawód: emeryt
 
 
post 28/02/2016, 9:03 Quote Post

QUOTE(Bohun(27luty1664r.) @ 28/02/2016, 3:44)
Badzmy szczerzy,odrzucajac puste statystyki,i przyjmujac za oparcie liczbe naprawde wierzacych (a tego nie da sie obliczyc,niestety) niewiele zostanie.


Można w sumie to spróbować jakoś oszacować na podstawie badań sondażowych, pamiętając jednocześnie, że mogą one zawierać błędy... w obie strony zresztą. No i że wiele zależy od sposobu zadania pytania.

Ciekawe wyniki pokazał sondaż TNS, wykonany pod koniec 2013 i związany ze zmianą papieża oraz pewną zmianą sprawowania rządów w Krk.

Na pytanie czy wierzysz w boga pozytywnie odpowiedziało 81% badanych (tendencja zniżkowa bo wcześniejsze badania wskazywały 88%), ale już na szczegółowe pytania dotyczące tego co stanowi przesłankę do zaliczenia danej osoby jako wyznawcy chrześcijaństwa jako takiego czyli o pewne dogmaty stanowiące podstawę tego wyznania już sporo mniej:
- w śmierć Jezusa na krzyżu wierzy 49%,
- w jego zmartwychwstanie - 48%,
- w nieśmiertelność duszy - 39% (tyleż samo w "sąd ostateczny")
- w niepokalane poczęcie - 38%,
- w niebo 38%, w piekło 31%,w czyściec 30% (ale w anioły 35%, w diabła 28%)
- w cuda dokonywane przez świętych 30% (ale co ciekawe w 35% w cuda dokonywane przez JPII),

Do uczestnictwach w mszach przyznaje się 46% badanych, ale już do samej czynności modlitwy tylko 29%, a jeszcze mniej ocenia swoje uczynki z perspektywy zasad wiary bo tylko 25%.

Można też sięgnąć do badań samego Krk, który to w 2013 stwierdził, że procent wiernych uczęszczających na msze wynosi 39,1% (przy czym jest to regionalne i waha się od 69% do 24,1% to ostatnie to północny-zachód), a przyjmujących komunię 16,3% i sam Krk stwierdził ubytek wiernych o 2 mln w ciągu 10-lecia (2003-2013), jak również stałą tendencję spadkową uczestnictwa w obrzędach religijnych.

Mamy więc ciekawą sytuację, gdzie nieco ponad 80% społeczeństwa przyznaje się do jakiejś wiary w boga... przy czym bez precyzyjniejszych pytań trudno stwierdzić jakie jest jego pojmowanie. Na ile jest to ta mitologiczna postać w zasadzie wspólna pojmowaniem dla chrześcijaństwa, judaizmu i islamu, a na ile jest to wiara w bliżej nie sprecyzowaną "siłę wyższą" nazywaną przez ludzi bogiem?

W każdym razie w przybliżeniu można by uznać, że jako "chrześcijanina" można uznać około 50% społeczeństwa (należy do wyznawców wyznania rzymsko-katolickiego, najbardziej tutaj rozpowszechnionego dodać jeszcze inne obecne wyznania chrześcijańskie). Co ciekawe z codziennych obserwacji widać, że do chrześcijaństwa przyznaje się więcej osób, ale to chyba wynik naleciałości kulturowych, bo bez jednoczesnej wiary w najważniejsze podstawy tego wyznania trudno ich do "chrześcijan" zaliczyć.

Trudno więc jak sugerujesz to "obliczyć", ale jakoś oszacować w przybliżeniu się chyba da?

Ten post był edytowany przez Razorblade1967: 28/02/2016, 9:04
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.502
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Stopień akademicki: Utytu³owany:)
Zawód: pathfinder
 
 
post 28/02/2016, 11:10 Quote Post

CODE
Ciekawe wyniki pokazał sondaż TNS, wykonany pod koniec 2013 i związany ze zmianą papieża oraz pewną zmianą sprawowania rządów w Krk.


Milward Brown dzwonił z tym samym w zeszłoroczny Wielki Piątek. Moja teściowa powiedziała ankieterowi, żeby poszedł do Kościoła. Powiedział, że chciałby, ale ma taką głupią robotę smile.gif

CODE
Chrzescijanstwo nosi w sobie zalazek upadku,tym czyms sa dogmaty,ktore kloca sie z podstawowa logika, duzo zlego zrobili sami ksieza.


Kolejny geniusz, który wie co będzie za kilkadziesiąt, kilkaset lat? smile.gif Mam taką starą książeczkę z radziecką fantastyką, w jednym opowiadaniu Jefremow pisał, że religie znikną do końca XX wieku smile.gif Nie wiemy co się wydarzy w następnych latach, możemy tylko insynuować jak będą przebiegały procesy społeczne. Cywilizacja ludzka od zawsze była powiązana z jakąś formą religijności, okresy obojętności religijnej były zawsze - o jednym kraju europejskim pisano w XVI i XVII wieku, że kościoły są puste, ludzie żyją jak chcą, normą jest poligamia, kochanki, utrzymanki, nieślubne dzieci. Jaki to kraj? smile.gif Rzecz jasna niekoniecznie chrześcijaństwo musi być religią dominującą w Europie, jest inny kandydat smile.gif

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Razorblade1967
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.109
Nr użytkownika: 57.526

Zawód: emeryt
 
 
post 28/02/2016, 11:18 Quote Post

QUOTE(carantuhill @ 28/02/2016, 12:10)
Milward Brown dzwonił z tym samym w zeszłoroczny Wielki Piątek. Moja teściowa powiedziała ankieterowi, żeby poszedł do Kościoła. Powiedział, że chciałby, ale ma taką głupią robotę  smile.gif

Osobiście też mi się zdarzało w ostatnich latach mieć telefon w sprawie takich badań... nawet nie wiem czego dotyczyły, bo moja odpowiedź "nie jestem zainteresowany" padała tuż po przedstawieniu się ankietera (TNS, MB jak pamiętam), a jeszcze przed wypowiedzeniem czego to dotyczy. Tyle, że to nie ma nic do rzeczy... jednak jakieś informacje zbierają, są ludzie nie odmawiający odpowiedzi - oczywiście nie są one dokładne, są obarczone błędami (w obie strony zresztą), ale jednak jakieś tam pojęcie o poglądach społeczeństwa dają. Dlatego stwierdziłem, że na ich podstawie nie da się "obliczyć", ale dodając takie badania, do publikowanych danych przez same związki wyznaniowe to można w dużym przybliżeniu samo zjawisko oszacować.
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.502
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Stopień akademicki: Utytu³owany:)
Zawód: pathfinder
 
 
post 28/02/2016, 11:51 Quote Post

Jeśli chodzi o sam "katolicyzm" to raczej jest to dość powszechna wiedza, że jest on przeszacowany - taka pozostałość z czasów PRL. Realnie będzie tego pewnie niecała połowa społeczeństwa, z tego jakieś 1/3 praktykujący stale, nie tylko z okazji świąt. Reszta to pewnie coś w stylu "prawosławnego ateisty". Przy czym ta statystyka jest zróżnicowana regionalnie, co pokazują wyniki badań dominicantes i communicantes:

user posted image

user posted image

I co ciekawe w ciągu ostatnich 22 lat wskaźnik dominicantes spadł o 11 punktów procentowych, a communicantes wzrósł niemal o 9 punktów. Czyli spada liczba chodzących, ale Ci co chodzą praktykują intensywniej.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Roofix
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.048
Nr użytkownika: 69.553

Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 28/02/2016, 13:10 Quote Post

QUOTE
Na wzrost dzietności jest jakaś nadzieja, natomiast na "powrót" ludzi do kościołów raczej nie ma szans. Kościół ze swoimi niemal prehistorycznymi obrzędami jest zbyt nudny i nieatrakcyjny wobec współczesnych możliwości spędzania wolnego czasu.

To właśnie dowód, że spadek religijności nie wynika z wzrostu edukacji. Wręcz jestem zdania, że ogólnie poziom wiedzy spada. U nas to tak nie zatrważa jak np. w Wlk. Brytanii, gdzie laicyzacja postępuje mocno, a zarazem ludzie sądzą, że jajka rosną na drzewach.

QUOTE
Chrześcijaństwo ma szansę przyciągnąć ludzi jeżeli zostanie radykalnie zreformowane

Jak zreformowane Właśnie reformacja sprzyja teżje laicyzacji i jeśli ludzi coś ma pociągać, to właśnie "starsza" wersja, co tłumaczy m.in. popularność nurtów konserwatywnych, czy tradycji tzw. przedsoborowych w przypadku KK.

QUOTE
Chrzescijanstwo nosi w sobie zalazek upadku,tym czyms sa dogmaty,ktore kloca sie z podstawowa logika, duzo zlego zrobili sami ksieza.

Z logiką w jakim wydaniu? To po pierwsze. Po drugie, całej winy nie zrzucałbym od razu na kler. To raczej mentalność społeczna, gdzie wszelkie winy i niechęci zrzuca się na grupy zawodowe, postrzegane kategoriami stereotypów i skrajności.

Jeszcze co do poziomu wiedzy - pochodzę z wiejskiej parafii, ogarniającej kilka wiosek z dawnymi PGR-ami. Na kilka rodzin z mojej wsi praktykuje regularnie kilka. A i tak większość nawet nie rusza się podczas świąt. Czy to wina wysokiej inteligencji? Nie, tylko zwyczajnego lenistwa. Ludziom nie chce się praktykować, tak jak nie chce się chodzić na wybory.
W sumie zabawna kwestia jest, że procent praktykujących religijnie podobny jest do % uczęszczającego na wybory.
Jeśli coś ma "zabić" religie, jak i demokrację, to właśnie lenistwo ludzi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
Darth Bane
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 744
Nr użytkownika: 78.386

Stopień akademicki: jest
Zawód: powazny
 
 
post 28/02/2016, 14:07 Quote Post

Trzeba wyróżnić miejsca:
1. Bliski Wschód "dzięki polityce" USA i Izraela bardzo uduchowione wspólnoty, Kościoły zostały już niemal całkowicie wyeliminowane fizycznie.
2. Północna Afryka jak B.W., reszta rzeź ze strony muzełmanów doprowadzi do zagłady w ciągu 20-30 lat góra.
3. Ameryka Łacińska - niezagrożone za wyjątkiem stałego rozwoju nowych sekt protestanckich z USA, chrześciańskich?
4. Ameryka Północna - podobno te protestanckie sekty to chrześcianie ??? Jeżeli tak - nie zagrożone.
5. Europa UE - zachodnia cześć ostatnie podrygi, reszta podąży za nią. Sam K.R-K przemędrkował powędrował w stronę protestantyzmu.
Wierząca część europy po przyłączeniou do UE szanse minimalne no ale z 50 lat minimum na jakim takim poziomie.
6. Rosja - próba odrodzenia po przymusowej ateizacji - nie wiadomo czy się uda...
7 Chiny, Japonia, Indie, reszta Azji - albo własne albo islam.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Roofix
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.048
Nr użytkownika: 69.553

Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 28/02/2016, 14:09 Quote Post

Szczególnie ostatni punkt mnie rozbawił. Już widzę, jak Chiny ulegają islamowi wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Prawy Książę Sarmacji
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.461
Nr użytkownika: 98.849

 
 
post 28/02/2016, 14:18 Quote Post

Ciekawe bo już widzę dwa nurty w dyskusji.
Jeden pt. Chrześcijańskto umiera, dogmaty sprzeczne z logiką, inteligentni ludzie nie są religijni, ateizm to skutek dojrzewania duchowego a religijność przyzwyczajenia. Chrześcijaństwo musi się zreformować. - Dla mnie kompletnie bezsensowne argumenty i wynaturzenia ale każdy może sobie mieć opinię jaką chce, m. in. dlatego, że właśnie opieramy się kulturowo na chrześcijaństwie a nie na innej rolleyes.gif religii.
Drugi to rozsądne i pokorne wink.gif podejście do tematu- popieram.

Teraz szczegóły:
QUOTE
Chrzescijanstwo nosi w sobie zalazek upadku,tym czyms sa dogmaty,ktore kloca sie z podstawowa logika,
Niby z jaką logiką? Myślałem, że nie każdy temat religijny musi się od razu stać polem ataków na KK dry.gif
QUOTE
Tam,gdzie spoleczenstwo jest mniej wyksztalcone,wierzy slepo. Im wyzsza inteligencja,lub poziom wiedzy,tym bardziej te wszystkie dogmaty kloca sie z logika.
Nie ma związku między wykształceniem a szczerą wiarą. Jak się kłócą z logiką? Żadna religia chyba nie jest logiczna bo dotyczy transcendencji więc nie wszystko da się "ogarnąć" i trzeba trochę pokory wink.gif
QUOTE
To ateizm da sie wprowadzic? Gdzie? Ciekawi mnie to dosyc... Zawsze sadzilem,ze do ateizmu sie dorasta duchowo,ze to wolny i przemyslany wybor
A ja myślałem,, że wszyscy "wierzący niepraktykujący" i większość "ateistów" to po prostu ludzie, którym się nie chce (lenistwo).

QUOTE
I co ciekawe w ciągu ostatnich 22 lat wskaźnik dominicantes spadł o 11 punktów procentowych, a communicantes wzrósł niemal o 9 punktów. Czyli spada liczba chodzących, ale Ci co chodzą praktykują intensywniej.
To tak bo skoro ludzie odchodzą od Kościoła to nie ci najbardziej zaangażowani tylko ci najmniej.
QUOTE
Jeśli coś ma "zabić" religie, jak i demokrację, to właśnie lenistwo ludzi.
Zgadza się.

Ogólnie polecam wszystkim cienką książeczkę "Przeciwko duchowi czasu", jak ktoś nie wie sam, że pójście na lewo przez Kościół nie jest słuszne to tam jest to wszystko ładnie wyłożone. Poza tym niektórzy chyba nie zauważają, że pewnych reform nie da się wprowadzić gdyż kłóci się to z Biblią. Reformy na zasadzie nieistotnych np. kobiety-księża, nic nie zmienią. W sąsiedniej parafii są ministrantki, czy to coś zmienia? Więcej kobiet zacznie chodzić do kościoła? Nie sądzę, i tak jest ich więcej niż mężczyzn.

Pozdrawiam i jak zauważył carantuhill "Kolejny geniusz, który wie co będzie za kilkadziesiąt, kilkaset lat?" smile.gif



 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
POLISH-EMPIRE
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 98
Nr użytkownika: 94.256

 
 
post 28/02/2016, 22:39 Quote Post

Do Darth Bane
CODE
6. Rosja - próba odrodzenia po przymusowej ateizacji - nie wiadomo czy się uda...

Z tego co wiem, zostało to dokładnie omówione w tej książce rolleyes.gif
user posted image

Bohun(27luty1664r.)
CODE
Ponadto,kosciol nie trafia z przeslaniem juz do nikogo procz ludzi starszych.

W kościołach katolickim na pojedynczych mszach niedzielnych, można znaleźć (procentowo) więcej młodzieży niż na marszach KODu.

CODE
Jesli chrzescijanstwo pojdzie w prawo,to wtedy do konca utraci mozliwosc oddzialywania na mlodych,bedac opoka "zacofania" i bedzie nieatrakcyjne dla mlodych.

Kiedy historia dała nam już odpowiedź co się stanie gdy kościół skręci w lewo (kraje zachodnie Europy),a co gdy nie (Polska) Wiemy też, że kościół wielokrotnie wychodził z kryzysów poprzez zaostrzenie doktryny.
Zresztą nie wiem czemu na akceptacji gejów, kobiet księży itd. przez kościół, miałoby zależeć młodym. Zwłaszcza w Polsce, gdzie młodzi skręcają raczej w prawo.

CODE
Chrzescijanstwo nosi w sobie zalazek upadku,tym czyms sa dogmaty,ktore kloca sie z podstawowa logika

Wymień te dogmaty. Zdecyduj się o jaki kościół chrześcijański Ci chodzi, bo one się nieco różnią.

Do adiko
CODE

Na wzrost dzietności jest jakaś nadzieja, natomiast na "powrót" ludzi do kościołów raczej nie ma szans.

Wzrost dzietności nastąpi, wtedy gdy ludzie powrócą do kościołów, lub znajdą sobie nową religię.

CODE
Kościół ze swoimi niemal prehistorycznymi obrzędami jest zbyt nudny i nieatrakcyjny wobec współczesnych możliwości spędzania wolnego czasu.

O i to jest najlepsza diagnoza. Tylko, że ewentualna zmiana tego stanu rzeczy, bez skrętu w prawo w doktrynie lub utrzymaniu takich zasad jakie od soboru watykańskiego II obowiązują zakończy się upadkiem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

37 Strony < 1 2 3 4 > »  
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej