Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony  1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Faszyzm - teoria a praktyka
     
Reaction
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 408
Nr użytkownika: 74.824

Zawód: Student
 
 
post 21/03/2015, 11:21 Quote Post

Może na początku zacytuję opis książki Adama Wielomskiego "Faszyzmy łacińskie:

aszyzm był snem, który nigdy się nie ziścił. Tak, oczywiście wszyscy wiemy, że panował w okresie międzywojennym w Niemczech i we Włoszech. Ale faszysta prawdziwy powiedziałby, że były to systemy wypaczone, zbiurokratyzowane. A przecież nie chodziło o zbudowanie etatystycznego potworka z urzędową oficjalną ideologią!

Faszyzm był jedną z największych rewolucyjnych ideologii wszechczasów. Nie chodziło bynajmnij o pobicie komunistów i odsunięcie od władzy garści mieszczańskich polityków. Faszyzm był marzeniem o rewitalizacji świata, o nadaniu mu nowych kolorów. Jego idea sprowadzała się mniej więcej do tego, aby mieszczański film o rzeczywistości, oryginalnie czarno-biały, pokolorować na całą paletę barw. Chodziło o to, aby trawa była bardziej zielona, kwiaty bardziej kolorowe, aby świat przestał być szary, ludzie przestali liczyć pieniądze i narzekać na ubóstwo i brak bracy. Celem faszyzmu było dokonanie rewolucji, która zmieni postrzeganie świata. Miał dać nowe poczucie sensu i celu życia po upadku chrześcijaństwa jako idei dającej społeczeństwu spoistość. Była to więc ideologia – rodzaj laickiej religii - która zastępując chrześcijaństwo, da napęd do zniszczenia materialistycznego świata mieszczańskiego liberalizmu. Marksizm traktowany był jako nic innego jak tylko rodzaj sekciarskiego i zradykalizowanego materializmu demokratyczno-liberalnego.

Tak pojęta rewolucja faszystowska była rzecz jasna utopią i dlatego tam, gdzie faszyści doszli do władzy, nie udała się. Chcemy przez to powiedzieć, że mimo rewolucji politycznej, gospodarczej i kulturowej świat nie przestał być szary, a jego pokolorowanie nabierało charakteru Potiomkinowskich wiosek: oficjalna ideologia, oficjalne apele i marsze nie były tym o co walczyli faszystowscy rewolucjoniści. To miało być spontaniczne i kolorowe, a nie wyrażesyrowane. To nie miały być spędy z obowiązkową obecnością pod groźbą nagany w pracy lub szkole! Skoro nie narodził się nowy człowiek z nowymi życiowymi celami, to faszystowska rewolucja nie udała się.

Wielokrotnie zwracano uwagę, że w III Rzeszy i we Włoszech Mussoliniego nie napisano ani jednej poważnej pracy o ideologii faszystowskiej lub nazistowskiej. Faszyści, dochodząc do władzy, zmieniali swoje rewolucyjne idee w oficjalne slogany partyjnej propagandy, gdzie brakło jakiejkolwiek głębi. Tak, to prawda. Jest ciekawostką, że najpełniej idea faszyzmu intelektualnie ekspolodowała nie tam, gdzie jej adepci doszli do władzy, ale właśnie tam, gdzie nigdy jej nie sprawowali. Na tle faszyzmu włoskiego czy niemieckiego narodowego socjalizmu – bardzo miałkich intelektualnie – faszyzm francuski czy iberyjski przentuje się jako intelektualnie o wiele bardziej zaawansowany. Nurt ten bujnie rozwija się intelektualnie pod warunkiem, że nie dochodzi do władzy.

I właśnie o tych faszyzmach jest ta książka. Początkowo mieliśmy zamiar nadać jej tytuł Faszyzmy marginalne, ponieważ opisuje te postaci i ruchy, które do władzy nigdy nie doszły: syndykalistów Georgesa Valois, Młodą Prawicę i eurofaszystę Roberta Brasillacha we Francji, Ramiro Ledesmę Ramosa i Pedro Laína Entralgo w Hiszpanii, rewolucyjnych syndykalistów Francisco Rolão Preto w Portugalii a także najradykalniejszego z radykalnych, czyli Juliusa Evolę we Włoszech. Ostatecznie marginalne zamieniliśmy na łacińskie, ponieważ wszystkie prezentowane tu ruchy i postaci zaliczają się do szlachetnego świata romańsko-łacińskiego. Faszystówmarginalnych ze świata teutońskiego pozostawimy (na razie) innym badaczom.


Co mnie najbardziej uderza w tym opisie to fakt, że można oddzielić teorie faszyzmu od jej praktyki.
O ile przy omawianiu komunizmu taki rozdział wydaje mi się możliwy, ponieważ komuniści doszli do władzy około 70 lat później od stworzenia podstaw tej doktryny (chociaż Lenin był zarówno teoretykiem i praktykiem). Natomiast, gdy myślę o głównych faszyzmach (niemieckim i włoskim), to wydaje mi się, że wodzowie byli zarówno głównymi ideologami (chociaż nie wykluczam, że mogę się mylić).
Czytając ów opis odnoszę także wrażenie, jakby przedstawieni intelektualiści nie zamierzali budować państwa totalitarnego.

Zatem pozwolę zadać sobie pytanie: Na ile stworzone państwa faszystowskie spełniały postulaty teoretyków tego ruchu?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.297
Nr użytkownika: 8.937

Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: jurysta
 
 
post 21/03/2015, 17:33 Quote Post

Z oboma czołowymi ideologiami faszystowskimi jest z grubsza ten sam problem, który można opisać w kilku punktach. Moim zdaniem wszystkie te twierdzenia będą prawdziwe zarówno w odniesieniu do faszyzmu włoskiego, jak i do nazizmu. Faszyzm mianowicie:
1) wyrasta z bardzo różnorodnych, niekiedy wręcz sprzecznych politycznych i intelektualnych źródeł oraz dążeń;
2) nie tworzy nigdy spójnej ideologii, często zmienia twierdzenia i frazesy w zależności od potrzeby chwili;
3) w swojej frazeologii i propagandzie kładzie nacisk na czyn i działanie, a od jakiejkolwiek idei bardzo często się odżegnuje;
4) na etapie przed dojściem do władzy skupia wielu młodych buntowników, pragnących dokonać prawdziwej rewolucji, a po dojściu do władzy bardzo szybko zawodzi ich nadzieje;
5) i co ma związek z powyższym, rewolucyjne frazesy i zapał generalnie bardzo szybko w wielu miejscach zastępuje godzeniem się ze status quo;
6) ma oczywiście ambicje stworzenia państwa totalitarnego, ale realizuje je w bardzo różnym stopniu.

Wielomski zdecydowanie ma rację pisząc, że spójne i rozbudowane doktryny faszystowskie i nazistowskie nigdy nie zaistniały. Trudno doszukać się takowej w Mein Kampf Hitlera. Potem sam wódz nie pisał już przecież nic, a bełkoty Rosenberga też trudno uważać za polityczną ideologię z prawdziwego zdarzenia. We Włoszech ideologia faszystowska to głównie publicystyka z czasów przed marszem na Rzym, ale - o czym napisałem wcześniej w punktach - pełna głównie frazesów, sprzecznych dążeń i wezwań do "czynu". Dopiero gdy faszyzm okrzepł u władzy, wydane maleńką broszurkę La dottrina del fascismo, pod którą podpisał się sam Duce, ale autorem był najprawdopodobniej filozof Giovanni Gentile. W porównaniu z objętością dorobku choćby pośredniego marksisty broszura ta zdecydowanie nie powala rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.238
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 21/03/2015, 18:09 Quote Post

Dziesiec lat temu powstal tutaj na Forum temat pod nazwa "Niemcy faszystowskie czy nazistowskie" (http://www.historycy.org/index.php?showtopic=4465). Po siedmiu latach istnienia watka i po ponad trzynastu stronach debaty dyskutanci nie byli w stanie dojsc do jakichs wspolnych wnioskow.
Przypominam o istnieniu tego tematu bo sledzac dyskusje tutaj spostrzegam, ze zostaly juz poruszone sprawy ideologii III Rzeszy. Warto aby dyskutanci zapoznali sie z tym co zostalo napisane kilkanascie lat temu w wyzej wymienionym watku.

N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.297
Nr użytkownika: 8.937

Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: jurysta
 
 
post 21/03/2015, 18:14 Quote Post

Może zatem ukierunkujmy ten temat na Włochów? O ile mi wiadomo, dyskusji poświęconej wyłącznie faszyzmowi włoskiemu nie było.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Reaction
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 408
Nr użytkownika: 74.824

Zawód: Student
 
 
post 21/03/2015, 18:29 Quote Post

Jako autor tematu proponowałbym omówienie faszyzmu włoskiego plus wszelkich marginalnych.

Ironside

QUOTE
w swojej frazeologii i propagandzie kładzie nacisk na czyn i działanie, a od jakiejkolwiek idei bardzo często się odżegnuje;


W zasadzie filozofia czynu też jest pewną ideą. Poza tym wspomniany Evola, niewątpliwie teoretyk, też był Włochem (piszę o nim tak często, ponieważ jest popularny wśród obecnych polskich faszystów).

QUOTE
w swojej frazeologii i propagandzie kładzie nacisk na czyn i działanie, a od jakiejkolwiek idei bardzo często się odżegnuje;


Mimo wszystko Mussolini uważał, że intelektualiści są potrzebni. W każdym razie tak wyczytałem w książce: "Faszyzm: wczoraj-dziś-jutro".

Ten post był edytowany przez Reaction: 21/03/2015, 18:30
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.238
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 21/03/2015, 18:47 Quote Post

Reaction:
pozwole sobie przypomniec koncowe pytanie postu wprowadzajacego:
QUOTE
Na ile stworzone państwa faszystowskie spełniały postulaty teoretyków tego ruchu?

I postepujac dalej:
Ile tych panstw bylo ? Przypominam, ze watek znajduje sie w dziale ktory dotyczy okreslonego przedzialu czasowego. Wlochy zaliczamy niemalze automatycznie. III Rzesza ? Jak juz napisalem, bylo to rozpatrywane (zalaczony link) ale wniosku ostatecznego nie ma. Mamy jakies inne kandydatury ? Istniejace w okresie miedzywojennym ?
Teoretycy ... Jest wymieniony jeden ale cytowane wyzej zdanie zawiera liczbe mnoga (postulaty teoretykow). Mamy ich wiecej ?

N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.493
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 22/03/2015, 5:23 Quote Post

Zauważyłem, że Moderacja zlikwidowała mój post w tym temacie. Wobec tego rozszerzę mój punkt widzenia i proszę o pozostawienie tego postu przez pewien czas - może ktoś podzieli mój punkt widzenia.

Faszyzm ma minimalne zaplecze naukowe. To raczej apel do swego rodzaju zdrowego rozsądku. Rodzaj pięknoduchostwa.

Zaplecze naukowe pojawia się wtedy gdy do faszyzmu dołączymy nacjonalizm. W tym momencie jednak natychmiast pojawia się zakłamanie i notoryczne unikanie pewnych tematów, negowanie niepodważalnych faktów.

Przykładów na to jest mnóstwo. Najbardziej notorycznym jest stosunek do Hitlera.

Nacjonaliści wszelkich narodowości i wszelkich odcieni nie mogą przyjąć do wiadomości (i nigdy nie przyjmą!), że nacjonalista może byc masowym mordercą. Na dodatek owe ludobójstwa może dokonywać z maksymalną perfidią, łamiąc wszystkie dane wcześniej słowa honoru i skrywając zarówno swoje myśli jak i czyny.

W przypadku Hitlera aktualną odtrutką (choć wcale nie nową) jest zwalanie wszystkiego na SS. Rzecz całkowicie absurdalna, bo SS zostało utworzone i rozwijane z jedną główną myślą: realizować bez zastrzeżeń wolę i postanowienia Hitlera.

Cechę tą dostrzegł najbardziej ideowy spośród faszystów polskich: Bolesław Piasecki (wystarczy choćby przekartkować biografię Piaseckiego). Potem jednak zdradził swych pobratymców ideowych. NO TO GO NIE MA!. Nie istniał. Co najwyżej polscy nacjonaliści przypominają sobie o nim , by wypomnieć Żydom zamordowanie jego syna.

W usuniętym poscie wytknąłem podobne zakłamanie skrajnych nacjonalistów węgierskich.

Rozumiem tęsknoty do nieskompromitowanych: myśli, teoretyków, krótkich okresów "pozytywnych" dotyczących skrajnej prawicy faszystowskiej i faszyzującej. Pamiętajmy jednak - tu na naszym Forum (bo w publicystyce się nie da - nie mówiąc o śmietnikach, gdzie każdy mówi co chce), ze za tymi tęsknotami zawsze kryją sie zakłamanie i przemilczenia.

A Hitlera od nacjonalizmu i faszyzmu odkleić się nie da. Przykład Korwina: usiłował on (chyba przestał wobec pełnej kompromitacji) całkowicie odkleić Dmowskiego od faszyzmu i nazizmu. Wygłaszał jakieś tyrady pod pomnikiem Dmowskiego (skądinąd polityka wybitnego). Że niby Dmowski nie nie miał wspólnego z socjalizmem. Przypuszczam, że ci do których adresował ten kretyński pomysł w ogóle nie rozumieli o co chodzi.

Zarówno Hitler jak i Mussolini rozumieli siłę i atrakcyjność ruchów marksistowskich. Wielu innych faszystów było najpierw komunistami.

Ten post był edytowany przez mata2010: 22/03/2015, 6:12
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 22/03/2015, 16:03 Quote Post

QUOTE
Nacjonaliści wszelkich narodowości i wszelkich odcieni nie mogą przyjąć do wiadomości (i nigdy nie przyjmą!), że nacjonalista może byc masowym mordercą.
Jakoś nie słyszałem by polscy nacjonaliści negowali fakt ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów z UPA.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.493
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 22/03/2015, 16:23 Quote Post

QUOTE(pseudomiles @ 22/03/2015, 16:03)
QUOTE
Nacjonaliści wszelkich narodowości i wszelkich odcieni nie mogą przyjąć do wiadomości (i nigdy nie przyjmą!), że nacjonalista może byc masowym mordercą.
Jakoś nie słyszałem by polscy nacjonaliści negowali fakt ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów z UPA.
*



Dzięki! Wyraziłem się nieściśle. Jednak Ty również wyrwałeś sformułowanie z kontekstu.

Może jeszcze trochę o Hitlerze (którego od dziesiątków lat "rozkładam na czynniki pierwsze") czyli o osobie, która ma przeogromny, zasłużony wpływ na wszelkie rozważania o faszyzmie.

Hitler był zdecydowanie najwybitniejszym nacjonalistą w historii ludzkości. Jest to oczywiście moja subiektywna opinia. W związku z tym każdy późniejszy nacjonalista, faszysta czy osoba o skrajnie prawicowych poglądach musi (znów moja subiektywna opinia) jakoś się do tej postaci ustosunkować.

Nie chodzi więc o to, iż ktoś kwestionuje zbrodnie Hitlera (chociaż niestety są takie osoby - niechętnie ale akceptuję prawodawstwo z tym związane obowiązujące w Niemczech i Austrii), ale o to, że złamał przy tym ludobójstwie nie tylko oczywiste przepisy chroniące ludzkie życie. Złamał również wielokrotnie i brutalnie wiele podstawowych zasad kodeksu honorowego. Z tym właśnie nacjonaliści i inni prawicowcy nie mogą sobie dać rady. Co więcej nie był żadnym psychopatą (znów są osoby, które jednak tak go kwalifikują, albo udają, że kwalifikują), więc nie można owych najniższych (honorowo) wybryków zwalić na karb choroby psychicznej, umysłowej czy nerwicowych furii. Odwrotnie była człowiekiem zdystansowanym do bieżacych wydarzeń, uroczym i towarzyskim (może tylko za dużo gadał).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
pseudomiles
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.540
Nr użytkownika: 38.593

 
 
post 23/03/2015, 12:08 Quote Post

QUOTE
Złamał również wielokrotnie i brutalnie wiele podstawowych zasad kodeksu honorowego. Z tym właśnie nacjonaliści i inni prawicowcy nie mogą sobie dać rady.
Nic nie wiem o tym, żeby polski nacjonalizm uznawał Hitlera za osobę honorową i nie wiem z jakiego powodu polski nacjonalizm miałby obowiązek i potrzebę dawać sobie radę z grzechami Adolfa. Hitleryzm obciąża jedynie nacjonalizm niemiecki, nie polski. Co więcej polski nacjonalizm był przeciwnikiem nazizmu i próbował go zwalczać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.493
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 23/03/2015, 17:00 Quote Post

QUOTE(pseudomiles @ 23/03/2015, 12:08)
QUOTE
Złamał również wielokrotnie i brutalnie wiele podstawowych zasad kodeksu honorowego. Z tym właśnie nacjonaliści i inni prawicowcy nie mogą sobie dać rady.
Nic nie wiem o tym, żeby polski nacjonalizm uznawał Hitlera za osobę honorową i nie wiem z jakiego powodu polski nacjonalizm miałby obowiązek i potrzebę dawać sobie radę z grzechami Adolfa. Hitleryzm obciąża jedynie nacjonalizm niemiecki, nie polski. Co więcej polski nacjonalizm był przeciwnikiem nazizmu i próbował go zwalczać.
*



Sprawa oczywiście nie jest jednoznaczna i będzie jeszcze latami rozważana w różnych aspektach.
Niektórzy faszyści hiszpańscy czy latynoscy brali udział w walkach na froncie wschodnim przy ewidentnym założeniu, że Hitler jest człowiekiem honoru. Podobnie Leon Degrelle, którego Hitler traktował jak ukochanego syna.
Polscy nacjonaliści mają z tym problem, bo Hitler traktował Polaków szczególnie brutalnie. Niemniej jednak przed wojną (mimo złowieszczych zapisów antypolskich w Mein Kampf) wiele osób uważało, że z Hitlerem można się dogadać czyli, że jest człowiekiem honoru.
A i teraz np. poprzez napisanie książki : "Pakt Ribbentrop - Beck" i poprzez życzliwe zainteresowanie ta pozycją można uważać, że jest spora grupa osób próbująca jakoś dowartościować Hitlera.

Ten post był edytowany przez mata2010: 23/03/2015, 17:05
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Reaction
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 408
Nr użytkownika: 74.824

Zawód: Student
 
 
post 24/03/2015, 20:07 Quote Post

Muszę złamać narzuconą przez siebie zasadę i zapytać o coś Ironside'a:

QUOTE
Wielomski zdecydowanie ma rację pisząc, że spójne i rozbudowane doktryny faszystowskie i nazistowskie nigdy nie zaistniały. Trudno doszukać się takowej w Mein Kampf Hitlera. Potem sam wódz nie pisał już przecież nic, a bełkoty Rosenberga też trudno uważać za polityczną ideologię z prawdziwego zdarzenia.


Naziści wszak czerpali także z dorobku Spenglera czy decyzjonizmu Schmitta, więc chyba próbowano sklecić jakąś teorię.

Notabene w pewnym wywiadzie Wielomski twierdzi, że faszyzm jest intelektualnie ciekawy, gdy jest we wspomnianej opozycji totalnej wobec świata zastanego, nawet wobec władzy faszystowskiej (Włochy) czy faszyzującej (pierwszy etap rządów Franco w Hiszpanii).
http://xportal.pl/?p=711


Net Skater
QUOTE
Ile tych panstw bylo ? Przypominam, ze watek znajduje sie w dziale ktory dotyczy okreslonego przedzialu czasowego. Wlochy zaliczamy niemalze automatycznie. III Rzesza ? Jak juz napisalem, bylo to rozpatrywane (zalaczony link) ale wniosku ostatecznego nie ma. Mamy jakies inne kandydatury ? Istniejace w okresie miedzywojennym ?
Teoretycy ... Jest wymieniony jeden ale cytowane wyzej zdanie zawiera liczbe mnoga (postulaty teoretykow). Mamy ich wiecej ?


Przy uwzględnianiu państw faszystowskich faktycznie pomyliłem się, ponieważ nie uwzględniłem działu, natomiast nic nie stoi na przeszkodzie żeby faszyści z innych państw mogli sobie np. wyrobić opinie na temat włoskiego modelu faszyzmu.
A co do tych teoretyków, lepiej pasowałoby chyba słowo intelektualiści, aczkolwiek prowadzi to do paradoksu: intelektualiści popeirający ruch całkowicie antyintelektualny.

Ten post był edytowany przez Reaction: 24/03/2015, 20:07
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
mata2010
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.493
Nr użytkownika: 33.783

Andrzej Matuszewski
Stopień akademicki: dr
Zawód: statystyk
 
 
post 25/03/2015, 4:17 Quote Post

QUOTE(Reaction @ 24/03/2015, 20:07)
Muszę złamać narzuconą przez siebie zasadę i zapytać o coś Ironside'a:

QUOTE
Wielomski zdecydowanie ma rację pisząc, że spójne i rozbudowane doktryny faszystowskie i nazistowskie nigdy nie zaistniały. Trudno doszukać się takowej w Mein Kampf Hitlera. Potem sam wódz nie pisał już przecież nic, a bełkoty Rosenberga też trudno uważać za polityczną ideologię z prawdziwego zdarzenia.


Naziści wszak czerpali także z dorobku Spenglera czy decyzjonizmu Schmitta, więc chyba próbowano sklecić jakąś teorię.

Notabene w pewnym wywiadzie Wielomski twierdzi, że faszyzm jest intelektualnie ciekawy, gdy jest we wspomnianej opozycji totalnej wobec świata zastanego, nawet wobec władzy faszystowskiej (Włochy) czy faszyzującej (pierwszy etap rządów Franco w Hiszpanii).
http://xportal.pl/?p=711


Net Skater
QUOTE
Ile tych panstw bylo ? Przypominam, ze watek znajduje sie w dziale ktory dotyczy okreslonego przedzialu czasowego. Wlochy zaliczamy niemalze automatycznie. III Rzesza ? Jak juz napisalem, bylo to rozpatrywane (zalaczony link) ale wniosku ostatecznego nie ma. Mamy jakies inne kandydatury ? Istniejace w okresie miedzywojennym ?
Teoretycy ... Jest wymieniony jeden ale cytowane wyzej zdanie zawiera liczbe mnoga (postulaty teoretykow). Mamy ich wiecej ?


Przy uwzględnianiu państw faszystowskich faktycznie pomyliłem się, ponieważ nie uwzględniłem działu, natomiast nic nie stoi na przeszkodzie żeby faszyści z innych państw mogli sobie np. wyrobić opinie na temat włoskiego modelu faszyzmu.
A co do tych teoretyków, lepiej pasowałoby chyba słowo intelektualiści, aczkolwiek prowadzi to do paradoksu: intelektualiści popeirający ruch całkowicie antyintelektualny.
*



Chciałbym wyjaśnić czy pogląd:

Wielomski zdecydowanie ma rację pisząc, że spójne i rozbudowane doktryny faszystowskie i nazistowskie nigdy nie zaistniały. Trudno doszukać się takowej w Mein Kampf Hitlera. Potem sam wódz nie pisał już przecież nic,

rzeczywiście wyraził prof. Wielomski??

Ewentualny taki pogląd Wielomskiego o Mein Kampf świadczy o jego życzeniowym myśleniu. I jest to zdecydowanie najsłabsze określenie rozumowania Wielomskiego. Powiem więcej: Polak nie powinien wygłaszać tego typu opinii.

Na swoją - bardzo smutną i rozdartą - obronę ma Wielomski (niby na szczęście dla niego) poglądy niektórych publicystów historycznych z Zychowiczem na czele. Tylko czy poglądy publicystów ewidentnie zaangażowanych w bieżący spór polityczny mają jakakolwiek wartość merytoryczną??

Poza stroną moralną tego typu "poglądów" istnieje jeszcze inna płaszczyzna oceny BEZWZGLĘDNIE OBOWIĄZUJĄCA NAUKOWCA.

Na razie wyjaśnijmy autorstwo tego poglądu. Potem wytoczę kolejne działa...

Ten post był edytowany przez mata2010: 25/03/2015, 4:24
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
de Ptysz
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.448
Nr użytkownika: 61.808

Zawód: Wolnomysliciel
 
 
post 25/03/2015, 7:29 Quote Post

QUOTE(mata2010 @ 25/03/2015, 4:17)
Trudno doszukać się takowej w Mein Kampf Hitlera. Potem sam wódz nie pisał już przecież nic,
*


Tak btw, to nie jest to prawda:
http://en.wikipedia.org/wiki/Zweites_Buch
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.957
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 25/03/2015, 9:11 Quote Post

QUOTE(mata2010 @ 25/03/2015, 5:17)
QUOTE(Reaction @ 24/03/2015, 20:07)
Muszę złamać narzuconą przez siebie zasadę i zapytać o coś Ironside'a:

QUOTE
Wielomski zdecydowanie ma rację pisząc, że spójne i rozbudowane doktryny faszystowskie i nazistowskie nigdy nie zaistniały. Trudno doszukać się takowej w Mein Kampf Hitlera. Potem sam wódz nie pisał już przecież nic, a bełkoty Rosenberga też trudno uważać za polityczną ideologię z prawdziwego zdarzenia.


Naziści wszak czerpali także z dorobku Spenglera czy decyzjonizmu Schmitta, więc chyba próbowano sklecić jakąś teorię.

Notabene w pewnym wywiadzie Wielomski twierdzi, że faszyzm jest intelektualnie ciekawy, gdy jest we wspomnianej opozycji totalnej wobec świata zastanego, nawet wobec władzy faszystowskiej (Włochy) czy faszyzującej (pierwszy etap rządów Franco w Hiszpanii).
http://xportal.pl/?p=711


Net Skater
QUOTE
Ile tych panstw bylo ? Przypominam, ze watek znajduje sie w dziale ktory dotyczy okreslonego przedzialu czasowego. Wlochy zaliczamy niemalze automatycznie. III Rzesza ? Jak juz napisalem, bylo to rozpatrywane (zalaczony link) ale wniosku ostatecznego nie ma. Mamy jakies inne kandydatury ? Istniejace w okresie miedzywojennym ?
Teoretycy ... Jest wymieniony jeden ale cytowane wyzej zdanie zawiera liczbe mnoga (postulaty teoretykow). Mamy ich wiecej ?


Przy uwzględnianiu państw faszystowskich faktycznie pomyliłem się, ponieważ nie uwzględniłem działu, natomiast nic nie stoi na przeszkodzie żeby faszyści z innych państw mogli sobie np. wyrobić opinie na temat włoskiego modelu faszyzmu.
A co do tych teoretyków, lepiej pasowałoby chyba słowo intelektualiści, aczkolwiek prowadzi to do paradoksu: intelektualiści popeirający ruch całkowicie antyintelektualny.
*



Chciałbym wyjaśnić czy pogląd:

Wielomski zdecydowanie ma rację pisząc, że spójne i rozbudowane doktryny faszystowskie i nazistowskie nigdy nie zaistniały. Trudno doszukać się takowej w Mein Kampf Hitlera. Potem sam wódz nie pisał już przecież nic,

rzeczywiście wyraził prof. Wielomski??

Ewentualny taki pogląd Wielomskiego o Mein Kampf świadczy o jego życzeniowym myśleniu. I jest to zdecydowanie najsłabsze określenie rozumowania Wielomskiego. Powiem więcej: Polak nie powinien wygłaszać tego typu opinii.

Na swoją - bardzo smutną i rozdartą - obronę ma Wielomski (niby na szczęście dla niego) poglądy niektórych publicystów historycznych z Zychowiczem na czele. Tylko czy poglądy publicystów ewidentnie zaangażowanych w bieżący spór polityczny mają jakakolwiek wartość merytoryczną??

Poza stroną moralną tego typu "poglądów" istnieje jeszcze inna płaszczyzna oceny BEZWZGLĘDNIE OBOWIĄZUJĄCA NAUKOWCA.

Na razie wyjaśnijmy autorstwo tego poglądu. Potem wytoczę kolejne działa...
*



To czekamy na salwę, bo póki co to ja widzę tylko jakieś emocje ze strony Szanownego Interlokutora, a argumentów - zgoła żadnych.

I też nie rozumiem dlaczego niby fakt, że Hitler był małym szują z bawarskiej knajpy miałby stanowić jakiś "problem" dla nacjonalistów w Polsce, Rosji czy w Indiach - na ten przykład..?
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

3 Strony  1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej