Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Państwa i mocarstwa _ Wenezuela: kryzys polityczny/ekonomiczny

Napisany przez: Net_Skater 23/01/2019, 20:05

Przewrót w Wenezueli. Lider opozycji przed ludem ogłosił się prezydentem. Poparł go Trump.
Polityczne trzęsienie ziemi w Wenezueli. Lider opozycji Juan Guaido ogłosił się "tymczasowym prezydentem" na oczach tysięcy ludzi. Poparcie dla niego zadeklarował prawie od razu Donald Trump.


Od miesięcy ulice wenezuelskich miast były świadkami demonstracji opozycji, które przybrały na sile, gdy 10 stycznia zaprzysiężony został na drugą kadencję prezydent Nicolas Maduro. Pięć lat rządów socjalisty Maduro, który przejął władzę w kraju po śmierci Hugo Chaveza, doprowadziło kraj do ruiny - dla przykładu inflacja wyniosła tam ponad milion procent, a kraj opuściły blisko dwa miliony osób.
Opozycja nie uznała wyników wyborów prezydenckich (podnosząc, że zostały sfałszowane), tak samo jak część państw z całego świata. Co więcej, gdy doszło do zaprzysiężenia Maduro, to wenezuelski parlament, Zgromadzenie Narodowe, przegłosowało ustawę, w której uznał go za dyktatora, który uzurpuje sobie władzę.
23 stycznia na ulice Caracas, stolicy Wenezueli, a także wielu innych miast, wyszły demonstracje. Największa, własnie w Caracas, zgromadziła dziesiątki tysięcy ludzi, którzy sprzeciwiają się prezydentowi Maduro.
Podczas ogromnego protestu lider opozycji Juan Guaido, który jest też przewodniczącym wenezuelskiego parlamentu, na oczach tłumu ogłosił się tymczasowym prezydentem.
35-letni polityk podniósł prawą rękę i powiedział, że "formalnie przejmuje odpowiedzialność krajowego organu wykonawczego". Zapowiedział przywrócenie ładu konstytucyjnego w Wenezueli oraz że będzie pełnił funkcję "tymczasowego prezydenta" aż do rozpisania kolejnych wyborów.
Trump uznaje Guaido, Kanada także
Chwilę później pojawiło się stanowisko Białego Domu, w którym prezydent USA Donald Trump nie tylko oficjalnie uznał Guaido jako prezydenta Wenezueli, ale też zachęcił inne kraje do tego, by również poparły lidera opozycji.
Do Trumpa dołączyła po chwili Kanada, wszystko wskazuje na to, że w najbliższych godzinach podobne stanowiska zabiorą inne kraje.

(Gazeta.pl dzis 23.01.2019 19:54)


Informacja w Gazeta.pl oparta jest na bazie informacji z Associated Press (AP). AP sprawadza informacje przed opublikowaniem.

N_S

Napisany przez: Arkan997 23/01/2019, 20:16

Stany Zjednoczone mają dwóch silnych sojuszników w Ameryce Południowej - Kolumbie i Brazylię.
Nie pozostaje już nic, tylko wysłać Marines.

Napisany przez: force 23/01/2019, 20:32

Biedny kraj, współczuje mieszkańcom Wenezueli, oby nie doszło do wojny domowej, ani obcej interwencji.
Tu ciekawy videoblog Polaka, który mieszka w Wenezueli,nie da się ukryć dla przeciętnego Europejczyka, to raj cenowy, ale kraj bardzo niebezpieczny.

https://www.youtube.com/watch?v=kFpy1OXpLak
&
https://www.youtube.com/watch?v=e9btIBTiWjc
&
https://www.youtube.com/watch?v=HwXgWCqjWOU

Napisany przez: ChochlikTW 24/01/2019, 10:12

Przewrót w Wenezueli przenosi się na międzynarodową arenę. Rosja i Turcja popierają prezydenta Nicolasa Maduro. USA, Kanada czy Brazylia - "tymczasowego prezydenta" Juana Guaido. Jednocześnie Maduro zerwał stosunki dyplomatyczne ze Stanami i dał amerykańskim dyplomatom 72 godziny na opuszczenie kraju. W odwecie Waszyngton podjął podobną decyzję.

(...)

Maduro zaapelował też do sił zbrojnych Wenezueli, by pozostały zdyscyplinowane i lojalne, zapewniając, że uda mu się przezwyciężyć kryzys. Na razie, w związku z dynamiczną sytuacją, pojawiają się tylko szczątkowe informacje na temat starć w Caracas i innych wenezuelskich miastach. Ma dochodzić do walk między demonstrantami a policją czy zwolennikami Maduro. Na niektórych nagraniach widać już też wozy opancerzone na ulicach.

Powstał nawet swoisty dwugłos: Maduro zrywa stosunki z USA, gdy "tymczasowy prezydent" Guaido zapewnia na Twitterze, że do niczego takiego nie doszło. Co więcej, w odwecie za decyzję Maduro, Stany Zjednoczone również wydalają dyplomatów z nadania prezydenta i chcą rozmawiać z przedstawicielami Guaido


http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24392859,dwoch-prezydentow-wenezueli-kociol-trwa-maduro-zrywa-stosunki.html#a=66&c=154&s=BoxNewsLink

Napisany przez: Net_Skater 24/01/2019, 19:57

Wenezuelska armia: autoproklamacja Juana Guaido to "zamach stanu"

Ogłoszenie się przez lidera opozycji Wenezueli i przewodniczącego parlamentu Juana Guaido tymczasowym prezydentem to "zamach stanu" - oświadczyła dziś wenezuelska armia. Minister obrony Vladimir Padrino Lopez oświadczył z kolei, że to Nicolas Maduro jest "prawowitym prezydentem". Podkreślił, że siły zbrojne Wenezueli nigdy nie zaakceptują "przywódcy narzuconego ich krajowi".
Padrino, zabierając głos, mówił, że USA i rządy innych państw prowadzą wojnę gospodarczą z Wenezuelą - państwem OPEC z największymi rezerwami ropy naftowej na świecie.
Kryzys wywołał przewodniczący kontrolowanego przez opozycję parlamentu Guaido, który ogłosił się tymczasowym prezydentem Wenezueli. Niedługo później fakt ten uznały Stany Zjednoczone i w ślad za nimi kilkanaście innych państw zachodniej półkuli.
W odpowiedzi dotychczasowy prezydent Maduro zerwał stosunki dyplomatyczne z USA.
Tymczasem na ulice wielu wenezuelskich miast wyszli demonstranci, żądając ustąpienia socjalistycznego prezydenta Nicolasa Maduro i jego rządu.
Sekretarz stanu USA zwrócił się o zorganizowanie zamkniętych konsultacji podczas Rady Bezpieczeństwa ONZ nt. Wenezueli.
W maju 2018 r. Maduro wygrał wybory prezydenckie, zapewniając sobie drugą kadencję, ale wybory nie spełniały standardów demokratycznych (władze nie dopuściły do startu większości kandydatów opozycji) i nie zostały uznane przez wiele państw, m.in. przez UE.

Dziś na ulice wielu wenezuelskich miast wyszły setki tysięcy demonstrantów, żądając ustąpienia socjalistycznego prezydenta Maduro i jego rządu. Odnosząc się do sytuacji w Wenezueli, szef resortu obrony wygłosił oświadczenie w otoczeniu członków dowództwa wojskowego: "Ostrzegam mieszkańców Wenezueli, że dokonano zamachu stanu przeciwko instytucjom, przeciwko demokracji, przeciwko naszej konstytucji, przeciwko prezydentowi Nicolasowi Maduro, naszemu prawowitemu prezydentowi".
Podkreślił, że siły zbrojne Wenezueli nigdy nie zaakceptują przywódcy narzuconego ich krajowi. Padrino mówił, że Stany Zjednoczone i rządy innych państw prowadzą wojnę gospodarczą z Wenezuelą, państwem OPEC z największymi rezerwami ropy naftowej na świecie.
Szef resortu obrony oświadczył również , że mroczne interesy działają poza konstytucją Wenezueli, ośmielając opozycję do działania - podaje agencja Associated Press. Minister dodał, że jego żołnierze byliby niegodni munduru, gdyby nie bronili konstytucji.
Unia Europejska "w pełni poparła Zgromadzenie Narodowe (parlament Wenezueli) jako demokratycznie wybraną instytucję, której uprawnienia należy przywrócić i szanować". Zdecydowanie wezwała też "do rozpoczęcia natychmiastowego procesu politycznego, prowadzącego do wolnych i wiarygodnych wyborów, zgodnie z porządkiem konstytucyjnym". Ale rzeczniczka KE Maja Kocijanczicz uchyliła się dziś od wyraźnego uznania Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli.
Sekretarz stanu USA Mike Pompeo wezwał rządy państw latynoamerykańskich do uznania Juana Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli. Nazwał rząd Nicolasa Maduro bezprawnym i "niedemokratycznym do szpiku kości". Szef amerykańskiej dyplomacji ocenił, że społeczność międzynarodowa zbyt długo pozostawała bierna w sprawie sytuację w Wenezueli. Podkreślił, że nadszedł czas na przywrócenie demokracji w tym państwie.
Tymczasem ambasador RPA przy ONZ przekazał, że Pompeo zwrócił się o zorganizowanie zamkniętych konsultacji w sobotę w Radzie Bezpieczeństwie ONZ na temat sytuacji politycznej w Wenezueli.
Swoje poparcie dla obecnego prezydenta Maduro zadeklarowały takie kraje jak Rosja, Boliwia i Kuba. Meksyk oświadczył, że "na razie" nie przewiduje zmiany polityki wobec Wenezueli.
Szef MSZ Wielkiej Brytanii: Maduro nie jest prawowitym przywódcą Wenezueli
Brytyjski minister spraw zagranicznych Jeremy Hunt zadeklarował, że "Wielka Brytania wierzy, iż Juan Guaido jest odpowiednią osobą, aby prowadzić kraj naprzód". W oświadczeniu przekazanym mediom przed spotkaniami z amerykańskim wiceprezydentem Pence'em i sekretarzem stanu Pompeo Hunt powiedział, że brytyjski rząd jest "wyjątkowo zaniepokojony sytuacją w Wenezueli" i wskazano na "niewyobrażalne szkody, jakie wenezuelskiemu narodowi wyrządził ten reżim".
Przypomniał, że ubiegłoroczne wybory prezydenckie były "głęboko wadliwe", wskazując na liczne naruszenia, np. dorzucanie kart do urn wyborczych, nieprawidłowości przy liczeniu głosów i blokowanie udziału opozycji. - Wielka Brytania wierzy, że Juan Guaido jest odpowiednią osobą, aby prowadzić Wenezuelę naprzód; wspieramy Stany Zjednoczone, Kanadę, Brazylię i Argentynę, aby tak się stało - podkreślił szef brytyjskiego MSZ.
- Każdy, kto w Wielkiej Brytanii uważa, że Wenezuela jest przykładem do naśladowania i że powinniśmy przyjmować rozwiązania wspierane przez zdyskredytowany reżim, powinien spojrzeć na ekran telewizora i zastanowić się jeszcze raz - dodał Hunt, czyniąc aluzję do lidera opozycyjnej Partii Pracy Jeremy'ego Corbyna, który wielokrotnie chwalił politykę Maduro. - Ten reżim wyrządził niewyobrażalne szkody swojemu narodowi - ocenił.
Ze swej strony rzecznik laburzystów, odnosząc się do rozwoju wydarzeń w Wenezueli, podkreślił, że Partia Pracy sprzeciwia się "jakiejkolwiek zewnętrznej ingerencji, czy to ze strony Stanów Zjednoczonych, czy kogokolwiek innego". - Przyszłość Wenezueli jest kwestią do rozwiązania przez Wenezuelczyków. Potrzebujemy pokojowego dialogu i wynegocjowania porozumienia, które pozwoli na przezwyciężenie tego kryzysu - zaznaczył.
Wiadomo, że przebywający w Davos premier Hiszpanii Pedro Sanchez rozmawiał dziś telefonicznie z Juanem Guaido. Przed rozmową z Guaido Sanchez dyskutował o sytuacji w Wenezueli z obecnymi na Światowym Forum Ekonomicznym przywódcami państw Ameryki Łacińskiej. Według rządu w Madrycie podczas trwającej 10 minut rozmowy Sanchez zapytał Guaido o plany, a także zapewnił go o poparciu Hiszpanii i UE dla wenezuelskiego parlamentu, określając mandat tego organu jako “niepodlegający dyskusji”.
- Premier Pedro Sanchez powiedział swojemu rozmówcy, że naturalnym, a zarazem możliwym do realizacji rozwiązaniem dla kryzysu w Wenezueli jest obecnie przeprowadzenie przejrzystych i demokratycznych wyborów - ujawnił hiszpański rząd.
Z kolei rzeczniczka KE Maja Kocijanczicz uchyliła się dziś od wyraźnego uznania przywódcy wenezuelskiej opozycji Juana Guaido za tymczasowego prezydenta tego kraju. Wyraziła poparcie dla parlamentu i wezwała do politycznego procesu prowadzącego do nowych wyborów.
Prowadzący codzienną konferencję prasową rzecznik KE Margaritis Schinas zwrócił uwagę, że oświadczenie w sprawie sytuacji w Wenezueli, opublikowane w środę późnym wieczorem przez szefową unijnej dyplomacji Federicę Mogherini, zostało wydane w imieniu wszystkich 28 państw UE.
- Jest to oświadczenie, które zostało zatwierdzone przez wszystkie kraje członkowskie, a więc przedstawia stanowisko Unii Europejskiej - podkreśliła Kocijanczicz uczestnicząca wraz z nim w konferencji prasowej. - W oświadczeniu wyraziliśmy się bardzo jasno, że wspieramy Zgromadzenie Narodowe (parlament) Wenezueli jako instytucję, która została wybrana demokratycznie - wskazała rzeczniczka, przytaczając dwukrotnie fragment tego oświadczenia.
Wielokrotnie pytana przez dziennikarzy, dlaczego UE "wspiera", a nie uznała, tak jak Stany Zjednoczone, Guaido za prezydenta, rzeczniczka powiedziała: "Naszym celem jest skupienie się na wydarzeniach w Wenezueli (...), udzielamy poparcia Zgromadzeniu Narodowemu, chcielibyśmy procesu politycznego, który powinien doprowadzić w przyszłości do wiarygodnych wyborów".
Spytana po raz kolejny, kogo w tym momencie uznaje Unia Europejska: prezydenta Nicolasa Maduro czy lidera opozycji i tymczasowego prezydenta Juana Guaido, Kocijanczicz powiedziała: "Oświadczenie odzwierciedla stanowisko Unii Europejskiej na daną chwilę (...), oczywiście kontakty i dyskusje (między państwami) będą kontynuowane. Zwróciłam uwagę na dwa elementy z tego oświadczenia (...), które jeszcze raz wymienię: UE zdecydowanie wzywa do rozpoczęcia natychmiastowego procesu politycznego, prowadzącego do wolnych i wiarygodnych wyborów, zgodnie z porządkiem konstytucyjnym. UE w pełni popiera Zgromadzenie Narodowe jako demokratycznie wybraną instytucję".
Spytana po raz kolejny, co właściwie stało się 23 stycznia w Wenezueli, czy był to zamach stanu, rzeczniczka KE odparła: "(...) Wiem, że chcielibyście Państwo usłyszeć więcej, ale po prostu (wczoraj doszło) do masowego wezwania (przez mieszkańców Wenezueli) o demokrację i możliwość swobodnego decydowania o własnym losie. Wiedzieliśmy to, śledząc wydarzenia".
- Powtórzyliśmy nasze wsparcie dla Zgromadzenia (Narodowego), jasno określiliśmy, jaka przyszłość według nas będzie (dobra) dla Wenezueli (...) - dodała. Wskazała, że na wydarzenia w Wenezueli UE zareagowała "w sposób zjednoczony" i "bardzo szybko", "bardzo szybko popierając demokratyczne siły w tym kraju".
Pytana następnie, czy były kraje, które chciały uznania Juana Guaido jako tymczasowego prezydenta, czy były kraje, które chciały iść dalej w oświadczeniu, rzeczniczka KE odparła: "Oświadczenie, a raczej deklaracja z zeszłej nocy została jednomyślnie zatwierdzona przez państwa członkowskie. Trzeba na to patrzeć jak na sygnał jedności UE (...). Dla mnie jest to kluczowe".
Rzecznik rządu Niemiec Steffen Seibert wyraził dziś opinię, że również jego zdaniem do rozwiązania obecnego kryzysu w Wenezueli potrzebne są przedterminowe wybory, gdyż nowy parlament odgrywałby w procesie odnowy państwa szczególną rolę. "Społeczeństwo Wenezueli dzielnie stara się o wolną przyszłość kraju. Potrzebny jest do tego proces polityczny, prowadzący do wolnych i wiarygodnych wyborów. Demokratycznie wybranemu Zgromadzeniu Narodowemu przypadnie rola szczególna" - napisał Seibert na Twitterze.

(ONET)

Napisany przez: ChochlikTW 24/01/2019, 21:45

Maduro ogłosił, że zamknie ambasadę i konsulaty USA.

Od wczoraj w Wenezueli funkcjonuje dwóch prezydentów: Nicolas Maduro, zaprzysiężony 10 stycznia na kolejną kadencję, oraz Juan Guaido, który ogłosił się "tymczasowym prezydentem". Guaido ma poparcie Stanów Zjednoczonych, przez co Maduro idzie na zwarcie z Waszyngtonem.
Maduro najpierw dał Amerykańskim dyplomatom 72 godziny na wyniesienie się z Wenezueli, a w czwartek powiedział, że zamknięta zostanie ambasada jego kraju w USA, a także konsulaty.
Jak przytacza "Wall Street Journal", podczas ogłaszania tej decyzji Maduro nazwał Stany Zjednoczone "infantylnymi", w kontekście odmowy Waszyngtonu wycofania swoich dyplomatów z Wenezueli.
To Donald Trump chce wprowadzić de facto niekonstytucyjne rządy (w Wenezueli - red.). Nie ma wątpliwości, że to on, z jego szaleństwem, wierzy, że jest policją świata. To wielka prowokacja

- mówił Maduro.


http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24397671,nicolas-maduro-zapowiedzial-zamkniecie-ambasady-i-konsulatow.html#s=BoxOpImg1

Kim jest Juan Guaido -

Juan Guaido to lider trochę z przypadku. Tymczasowy prezydent Wenezueli w wielkiej polityce jest zaledwie od 2015 roku, ale pomogły mu wydarzenia, które przetrzebiły szeregi partii Wola Ludowa.

Juan Guaido - ta postać do 23 stycznia była znana tylko tym, którzy baczniej przyglądają się sytuacji w Ameryce Łacińskiej. 35-letni Wenezuelczyk, z wykształcenia inżynier, nie ma za sobą porywającej kariery politycznej, a w wybiciu się w ostatnich tygodniach na czołowego opozycjonistę pomógł mu przypadek.
Jak opisuje "Bloomberg", urodzony w 1983 roku Guaido brał udział w protestach przeciwko polityce Hugo Chaveza, w trakcie których poznał m.in. Leopoldo Lopeza, któremu pomógł w założeniu partii Wola Ludowa. Na szerokie wody polityki wypłynął dopiero w 2015 roku, gdy dostał mandat do Zgromadzenia Narodowego (parlamentu Wenezueli).
Juan Guaido - lider z przypadku

Mimo tego, że w końcu trafił do pierwszej ligi, wciąż z Wolą Ludową kojarzeni byli wspomniany Lopez (lider), czy jego zastępca Carlos Vecchio. Niby nic dziwnego, tyle tylko, że Lopez przebywa w areszcie domowym od 2014 roku za organizowanie protestów, a Vecchio w 2014 roku zbiegł z kraju, po tym jak próbowano go aresztować. Dodatkowo to Lopez formalnie nadal kieruje Wolą Ludową, ale przez telefon.
Do Guaido uśmiechnął się jednak los - powstały szeroki polityczny front przeciwko prezydentowi Nicolasowi Maduro potrzebował przewodniczącego parlamentu. Padło na Guaido, który objął urząd 5 stycznia 2019 roku, na kilka dni przed zaprzysiężeniem Maduro na drugą kadencję prezydenta kraju.
Potem wydarzenia wyraźnie przyspieszyły: zaprzysiężenia Nicolasa Maduro nie uznały m.in. Unia Europejska, Stany Zjednoczone, a także wenezuelska opozycja, zarzucając mu sfałszowanie wyborów. 14 stycznia Guaido został zatrzymany przez służby Wenezueli, ale wypuszczono go po godzinie. Przez cały ten czas podnosił, że Maduro powinien ustąpić, angażował się w protesty.
W niecały tydzień później o Juanie Guaido usłyszał cały świat - telewizje relacjonowały, jak 35-latek na oczach tłumów, które wyszły protestować w Caracas, ogłasza się "tymczasowym prezydentem" i obiecuje przywrócić konstytucyjny ład w Wenezueli. Później poparły go m.in. USA, Kanada czy część państw Ameryki Południowej.


http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24397330,inzynier-ktory-troche-przypadkiem-zostal-prezydentem-juan.html#a=66&c=154&s=BoxNewsImg1

Napisany przez: Net_Skater 26/01/2019, 15:43

Juan Guaido do zwolenników: jeśli mnie aresztują, protestujcie dalej

Przemawiając do tysięcy zgromadzonych w centrum Caracas, Guaido wzywał do "utrzymania kursu", nawet jeśli zostanie on aresztowany. Wcześniej na Twitterze poprosił wenezuelskich pracowników konsularnych w USA o pozostanie na swoich stanowiskach mimo nakazu prezydenta Nicolasa Maduro, by wrócili do ojczyzny. "Macie w swoich rękach decyzję, czy zostać i mieć uznanie Wenezuelczyków (...)" - oświadczył.
Tymczasem prezydent Wenezueli Nicolas Maduro oświadczył, że z USA zerwał tylko stosunki dyplomatyczne, ale inne relacje - gospodarcze i społeczne - "będą kontynuowane i będą się rozwijać". Wyraził także gotowość spotkania z liderem opozycji Juanem Guaido.
- Mamy wielostronne stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. Z administracją (prezydenta) Donalda Trumpa zerwaliśmy stosunki dyplomatyczne i polityczne, ale nadal będziemy podtrzymywać stosunki z narodem, uniwersytetami, ruchami społecznymi i sektorem handlowym - oświadczył Maduro na konferencji prasowej, transmitowanej na Twitterze.
Zaznaczył, że liczy, iż Stany Zjednoczone w pełni zrealizują jego polecenie ze środy, kiedy dał 72 godziny amerykańskim dyplomatom na opuszczenie jego kraju. Nakaz wyjazdu dyplomatów z Wenezueli Maduro ogłosił tuż po zerwaniu stosunków dyplomatycznych z USA. Powodem miało być uznanie przez Biały Dom lidera wenezuelskiej opozycji za tymczasowego prezydenta.
Dyplomaci USA opuszczają Wenezuelę
Agencja Reutera pisze, że dziś widziano amerykańskich dyplomatów, jak opuszczają ambasadę USA w Caracas i udają się na lotnisko w eskorcie policji. Szef wenezuelskiego państwa wyraził także gotowość spotkania się z Guaido, który w środę, w dniu wielotysięcznych demonstracji przeciwko Maduro, ogłosił się tymczasowym prezydentem kraju. - Jestem zaangażowany w dialog narodowy. Dzisiaj, jutro, zawsze, (...) będę gotowy, aby iść gdzie trzeba. Osobiście, jeśli będę musiał pójść do tego chłopaka (...), pójdę - oświadczył Maduro.
Dodał, że z zadowoleniem przyjmie zaplanowaną na sobotę debatę na temat Wenezueli na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, zgodnie z wnioskiem USA w sprawie kryzysu politycznego i humanitarnego w tym kraju.
Rosja, stały członek RB i silny sojusznik Maduro, powiedziała, że będzie nalegać na przestrzeganie prawa międzynarodowego, jeśli odbędzie się posiedzenie na temat Wenezueli.
Departament Stanu USA oświadczył w środę, że "Stany Zjednoczone nie uznają reżimu Maduro. Dlatego Stany Zjednoczone nie uważają, że były prezydent Nicolas Maduro ma prawo do zerwania stosunków dyplomatycznych z USA lub uważania naszych dyplomatów za persona non grata". "USA podtrzymują swoje stosunki dyplomatyczne z Wenezuelą i będą kontynuować relacje z rządem tymczasowego prezydenta Juana Guaido, który stwierdził, że nasz korpus dyplomatyczny może pozostać w tym kraju" - dodano w komunikacie Departamentu Stanu.
Wczoraj Maduro ogłosił, że Wenezuela zamyka ambasadę i wszystkie swoje konsulaty w USA. Tego dnia resort amerykańskiej dyplomacji przekazał, że Stany Zjednoczone odwołały do kraju część personelu swej ambasady w ogarniętej kryzysem Wenezueli. Z Caracas wyjadą pracownicy, którzy nie zajmują się kluczowymi sprawami; jest to podyktowane względami bezpieczeństwa - podano w komunikacie.
Wielki protest
Setki tysięcy Wenezuelczyków protestowały w środę w Caracas i niektórych innych miastach przeciw ponownemu wyborowi Maduro na prezydenta w zeszłorocznym głosowaniu, w którym - według opozycji - przy liczeniu głosów popełniono liczne oszustwa. Tego samego dnia Guaido, przewodniczący demokratycznie wybranego parlamentu, w przemówieniu do tysięcy swoich zwolenników ogłosił się tymczasowym prezydentem kraju.
Poparcie dla niego wyraziły m.in. USA, Kanada, Francja i większość państw Ameryki Łacińskiej. Po stronie Maduro opowiedziały się m.in. Meksyk, Kuba, Chiny i Rosja.

(ONET)

Deklaracje poparcia Maduro ze strony Rosji nie sa rezultatem glebokiej milosci pomiedzy bratnim ludem rosyjskim i wenezuelskim a nawet nie maja na celu "dowalenie" Amerykanom. To tylko i wylacznie biznes. W ciagu ostatnich 15 lat i Chavez i Maduro podjeli scisla wspolprace z Rosja na polu militarnym i ekonomicznym. Same zakupy sprzetu wojskowego przez Wenezuele okresla sie w granicach 7 miliardow US$. Wszyscy podkreslaja ogromne zasoby ropy w tym kraju ale warto pamietac, ze jest to ropa tzw. "brudna", wymagajaca uzdatnienia. To kosztowny proces.

Napisany przez: Fuser 26/01/2019, 19:55

Ciekawe, że, jak piszą, Ekwador nie stanął po stronie Maduro.

Napisany przez: force 26/01/2019, 23:26

QUOTE
Poparcie dla niego wyraziły m.in. USA, Kanada, Francja i większość państw Ameryki Łacińskiej. Po stronie Maduro opowiedziały się m.in. Meksyk, Kuba, Chiny i Rosja.

Nie tylko, również członek NATO, czyli Turcja sleep.gif
https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwjyq8njvozgAhUIU1AKHZ6zAEkQFjAAegQICRAB&url=https%3A%2F%2Fwww.rp.pl%2FPolityka%2F190129598-Erdogan-broni-Maduro-Narod-stanie-za-wybranym-przywodca.html&usg=AOvVaw0WxKmUaNttQecgydwCSkzb
"Ci, którzy walczą na rzecz demokracji powinni stać po stronie tych, którzy zostali wybrani i zwyciężyli demokratycznie - mówił prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan wyrażając poparcie dla prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro"

Napisany przez: ChochlikTW 29/01/2019, 10:12

Z lotniska Wnukowo w Moskwie 28 stycznia do Caracas odleciał samolot bez pasażerów, ale z dwiema załogami - odnotowały media w Moskwie. Był to czarterowy rejs firmy Nordwind Airlines, która nigdy dotąd nie latała do Wenezueli. Pojawiają się spekulacje, że lot może mieć związek z domniemanymi rosyjskimi najemnikami, wzmacniającymi ochronę prezydenta Maduro.

Portal Fontanka.ru podał w nocy z poniedziałku na wtorek, że samolot w tym czasie znajduje się nad Oceanem Atlantyckim. W rejsie biorą udział dwie załogi, co może znaczyć, iż zaraz po przybyciu samolot uda się w drogę powrotną.

Niezależna "Nowaja Gazieta", która jako pierwsza podała tę informację, przekazała, że samolot Boeing 777 odleciał 28 stycznia o godz. 14.00 z moskiewskiego Wnukowa. Samolot przewidziany jest na 500 pasażerów, a więc - zdaniem gazety - mógłby zabrać z Wenezueli taką liczbę ludzi.

Najemnicy?
Lot ten określa się jako zagadkowy w sytuacji, gdy MSZ Rosji nie zaleca Rosjanom wyjazdów do Wenezueli, a rosyjskie biura podróży nie sprzedają wycieczek do tego kraju. Rejs przyciągnął także uwagę mediów w świetle doniesień agencji zachodnich o pojawieniu się w Wenezueli najemników z Rosji. Według agencji Reutera, mieli oni wzmocnić ochronę prezydenta Nicolasa Maduro (więcej tutaj).

Kontyngent najemników miał przylecieć do Wenezueli krótko przed rozpoczęciem antyrządowych protestów. Rosjanie - według mediów - mieli przylecieć dwoma wyczarterowanymi samolotami do stolicy Kuby, Hawany, skąd zostali przetransferowani rejsowymi lotami do Wenezueli.
Ową misję Radio Swoboda powiązało z lotem rosyjskiego samolotu specjalnego Ił-96, który udał się 19 stycznia z Moskwy do Senegalu, a stamtąd 23 stycznia do Paragwaju, skąd tego samego dnia odleciał w stronę Hawany wyłączając transponder. Radio Swoboda utrzymuje, że potem samolot lądował jeszcze dwukrotnie i wyraża przypuszczenie, iż mógł wylądować w Hawanie i Caracas. Następnie Ił-96 włączył transponder i znów wylądował w Moskwie.
Władze Rosji zaprzeczyły doniesieniom o Rosjanach w ochronie Maduro. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w poniedziałek, komentując publikacje na temat najemników i lotu Ił-96, iż należą one do "sfery teorii spiskowych".
Z Moskwy Anna Wróbel


https://fakty.interia.pl/swiat/news-rosyjskie-media-zagadkowy-samolot-bez-pasazerow-odlecial-do-,nId,2808288#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Napisany przez: Arkan997 29/01/2019, 17:59

Waszyngton zablokował konta amerykańskiej filii państwowego koncernu naftowego PDVSA. To nokaut dla wenezuelskich dochodów z eksportu ropy.

Przywódca opozycji Juan Guaido wzywa ludzi, by wyszli w środę ponownie na ulice. I kusi armię amnestią.
Zamrożenie aktywów koncernu Citgo w USA dotyczy majątku sięgającego 7 mld dol. i oznacza koniec zysków Wenezueli z tytułu eksportu ropy do USA, które wynoszą ok. 11 mld dol. rocznie.

John Bolton, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, oświadczył, że ta najpoważniejsza do tej pory szykana wobec wenezuelskiej dyktatury jest konsekwencją uznania przez USA za prezydenta kraju szefa parlamentu, który ogłosił się nim tydzień temu. Amerykański sekretarz skarbu Steven Mnuchin oświadczył, że USA „użyją wszelkich narzędzi dyplomatycznych i ekonomicznych, by wesprzeć Juana Guaidó”.

Sam Guaidó zapowiedział, że mianuje nową dyrekcję i podniesie koncern z upadku: „Jego majątek w USA musi zostać zablokowany, żeby powstrzymać rabunek dochodów przez reżim Maduro”




http://wyborcza.pl/7,75399,24411324,usa-blokuja-wenezueli-dochod-w-wysokosci-11-mld-dol-rocznie.html

Napisany przez: ChochlikTW 30/01/2019, 9:58

Sąd Najwyższy Wenezueli wydał we wtorek zakaz opuszczania kraju przez lidera opozycji Juana Guaido , który przed tygodniem ogłosił się p.o. prezydenta. Wydano również zakaz dokonywania przezeń wszelkich operacji finansowych. SN zamroził też rachunki Gudaido.

https://fakty.interia.pl/swiat/news-lider-opozycji-z-zakazem-opuszczania-wenezueli,nId,2809981#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Ktoś wie, co się z nim dzieje? Ukrywa się, skoro nie doszło do aresztowania?

Napisany przez: Net_Skater 30/01/2019, 13:32

Nicolas Maduro: Trump nakazał zabicie mnie kolumbijskiemu rządowi i mafii

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro oświadczył w wywiadzie dla rosyjskiej agencji RIA, że jego zdanie prezydent USA Donald Trump nakazał kolumbijskiemu rządowi i mafii, by go zgładzili.

Jak podaje rosyjska agencja Sputnik, Maduro przekazał również, że Wenezuela otrzymała od prezydenta Rosji Władimira Putina "poparcie na wszystkich frontach" i że władze w Caracas są za to "ogromnie wdzięczne".
- Jestem gotów na rozmowy z opozycją przy udziale międzynarodowych mediatorów - stwierdził Maduro. - Jestem gotowy, by usiąść do stołu negocjacyjnego z opozycją, żeby rozmawiać dla dobra Wenezueli, jej przyszłości i dla pokoju - zapewniał w wywiadzie. - Wenezuela zawsze dotrzymuje swoich zobowiązań finansowych wobec wierzycieli - podkreślił prezydent, pytany z kolei o to, czy jego rząd może dać gwarancje, że spłaci pożyczki udzielone przez Rosję i Chiny. Wczoraj rosyjskie władze poinformowały, że Caracas może mieć problemy z obsługą długu wobec Moskwy po tym, jak Waszyngton nałożył zakrojone na dużą skalę sankcje na wenezuelski państwowy koncert naftowy PDVSA.
Maduro podkreślił, że "amerykańskie sankcje przeciwko PDVSA "są nielegalne" i są "jedną z najbardziej szalonych" decyzji Johna Boltona, doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta USA Donalda Trumpa.
Maduro zapewnił, że wenezuelskie władze podejmują wszelkie wysiłki, aby ustabilizować sytuację gospodarczą w kraju.

(ONET)

A wiec:
Wenezuela zawsze dotrzymuje swoich zobowiązań finansowych wobec wierzycieli - podkreślił prezydent, pytany z kolei o to, czy jego rząd może dać gwarancje, że spłaci pożyczki udzielone przez Rosję i Chiny. Wczoraj rosyjskie władze poinformowały, że Caracas może mieć problemy z obsługą długu wobec Moskwy po tym, jak Waszyngton nałożył zakrojone na dużą skalę sankcje na wenezuelski państwowy koncert naftowy PDVSA.
Czy powyzsze ma zwiazek z ponizszym ?

Tajemniczy samolot z Moskwy do Caracas. Jose Guerra alarmuje: do Moskwy zamierza się wywieźć 20 ton złota.
Wenezuelski deputowany Jose Guerra oskarża kierownictwo banku centralnego Wenezueli o próbę wywiezienia do Moskwy 20 ton złota z krajowych rezerw. Według deputowanego złoto ma być wywiezione samolotem, który wczoraj przyleciał do Caracas.
- Otrzymaliśmy informacje od pracowników BCV (Banku Centralnego Wenezueli): Boeing 777, który przyleciał z Moskwy, obecnie znajduje się na miejscu postojowym stołecznego lotniska. Na jego pokładzie z kraju planują wywieźć do Rosji 20 ton złota z państwowych rezerw... Zwróciliśmy się do kierownictwa banku centralnego o wyjaśnienie tego, co się dzieje. To złoto nie jest własnością Calixto Ortegi (szefa banku centralnego), to własność publiczna - oświadczył deputowany.
Rosyjskie media odnotowały, że z lotniska Wnukowo w Moskwie 28 stycznia do Caracas odleciał samolot bez pasażerów, ale z dwiema załogami; był to czarterowy rejs firmy Nordwind Airlines, która nigdy dotąd nie latała do Wenezueli.
Lot ten określa się jako zagadkowy w sytuacji, gdy MSZ Rosji nie zaleca Rosjanom wyjazdów do Wenezueli, a rosyjskie biura podróży nie sprzedają wycieczek do tego kraju. Rejs przyciągnął także uwagę mediów w świetle doniesień agencji zachodnich o pojawieniu się w Wenezueli najemników z Rosji. Według agencji Reutera mieli oni wzmocnić ochronę prezydenta Nicolasa Maduro.
Rząd Maduro od ubiegłego roku próbuje wywieźć z Wielkiej Brytanii 31 ton złota - podaje portal Głosu Ameryki. W Banku Anglii wenezuelskie władze przechowują 15 proc. państwowych rezerw złota o wartości około miliarda dolarów.


W kontekscie stwierdzenia Maduro podkreślił, że "amerykańskie sankcje przeciwko PDVSA "są nielegalne" i są "jedną z najbardziej szalonych" decyzji Johna Boltona, doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta USA Donalda Trumpa. - to nie sa decyzje Johna Boltona. Decyzje w sprawie takiego kalibru naleza do Donalda.
A o co chodzi ? Oto informacja z Associated Press, dwa dni temu:

USA naklada na Wenezuelę sankcje
WASZYNGTON - Celem oslabienia pozycji rzadu prezydenta Maduro, administracja Trumpa nałożyła w poniedziałek sankcje przeciwko państwowej firmie naftowej PDVSA.
Krok ten jest pierwszym krokiem Stanów Zjednoczonych celem zmuszenia Maduro do rezygnacji z władzy, odkąd lider opozycji Juan Guaidó ogłosił, że po latach oskarżeń
rzadu o korupcję w Wenezueli kosztem swoich obywateli, w ubiegłym tygodniu oglosil sie tymczasowym prezydentem.
Sankcje zakazują większości amerykańskich firm zawierania transakcji z przedsiębiorstwami naftowymi, Petróleos de Venezuela, S.A. lub PDVSA. Przedstawiciele administracji twierdzą, że kary finansowe spowodują zablokowanie aktywów o wartości 7 miliardów dolarów i doprowadzą do 11 miliardów dolarów strat eksportowych w przyszłym roku dla rządu Wenezueli, pozbawiając go najważniejszego źródła dochodu i obcej waluty. Rzad Maduro zerwał stosunki dyplomatyczne ze Stanami Zjednoczonymi i zażądał, aby wszyscy amerykańscy dyplomaci opuścili kraj.


Ropa naftowa jest w tej chwili jedynym produktem eksportowym Wenezueli. Warto sledzic informacje dot. ilosci tego produktu sprzedawanego do USA na stronie https://www.eia.gov/dnav/pet/hist/LeafHandler.ashx?n=PET&s=W_EPC0_IM0_NUS-NVE_MBBLD&f=W.
Ropa importowana do USA z Wenezueli nalezy do kategorii ":ciezkiej", mocno zanieczyszczonej. Glownym odbiorca tej ropy w Stanach jest region Nowej Anglii, produkt uzywany jest w trysiacach domow jako olej opalowy.

N_S

Napisany przez: ChochlikTW 30/01/2019, 13:45

W kontekście sankcji na ropę to Maduro kilka dni temu ogłosił, że pomimo wyrzucenia dyplomatów USA jest gotów handlować ze Stanami.

- Mamy wielostronne relacje z USA. Zrywamy relacje dyplomatyczne i polityczne z administracją USA, ale pozostałe nasze relacje będą trwać - stwierdził prezydent kraju.

- Jeśli będą chcieli kupić ziemniaki, sprzedamy im ziemniaki. Jeśli będą chcieli kupić ropę, sprzedamy im ropę. Jeśli będą chcieli kupić wszystko, nie sprzedamy tego - podkreślił Maduro.


https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/other/maduro-je%C5%9Bli-usa-b%C4%99d%C4%85-chcia%C5%82y-kupi%C4%87-ziemniaki-sprzedamy-je/ar-BBSKSlS

Napisany przez: Net_Skater 1/02/2019, 0:44

Dla Kremla Wenezuela nie jest następną Syrią

MOSKWA - Prezydent Władimir W. Putin Rosji dawno udowodnil, że podpieranie zagrozonych despotów było filarem jego polityki zagranicznej (przyklad: rozmieszczenie wojsk w Syrii) - aby doprowadzić do punktu, w którym inne mocarstwa nie powinny mieszac sie do spraw wewnętrznych kraju danego despoty.
Na pierwszy rzut oka sytuacja w Wenezueli zdawała się pasowac do takiej polityki. Wenezuela to jednak nie Syria bo od Rosji dzieli ja tysiące kilometrów; nie jest regionalna potęga na której Moskwa może polegać, aby wykonywać brudną robotę w terenie. Wraz z rosyjską gospodarką cierpiącą na długotrwałą anemię, Kreml tak naprawdę nie ma środków ani krajowego wsparcia dla kolejnej kosztownej zagranicznej awantury.

Niemniej jednak pytanie "Co powinna zrobić Rosja?" jest poruszane codziennie przez dziennikarzy i ekspertów. Jak dotąd, stanowisko Kremla wydaje się być takie, że jak w każdym innym zagranicznym lub krajowym kryzysie, mozna spodziewac sie pewnego zaangazowania Moskwy oraz podjecia krokow ktor wskazywalyby winę Stanow Zjednoczonych.
"Rozumiemy, że Stany Zjednoczone otwarcie podjęły kurs zmierzający do obalenia reżimu", powiedział we wtorek na konferencji prasowej Siergiej W. Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji. Opozycja, jak powiedział, "została ukierunkowana przez Waszyngton tak, aby nie poczyniła ustępstw, dopóki reżim nie zrezygnuje z władzy w ten czy w inny sposób".
Oferując mediację w sporze,Ławrow powiedział, że Rosja i inne kraje muszą przeciwdziałać tym wysiłkom. "My i inni odpowiedzialni członkowie społeczności międzynarodowej zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by wesprzeć legalny rząd" - zaznaczyl, ignorując jednoczesnie fakt, że Nicolás Maduro, prezydent Wenezueli, wygrał w zeszłym roku reelekcję w ramach tego, co powszechnie uważa się za masowe oszustwo wyborcze.
Wsrod popierajacych Maduro znajdują się także Chiny, Turcja, Iran i Syria. Jedną z cech, które lacza te kraje, jest lęk przed ludowymi powstaniami. "Politycznie, Kreml chce nalegać, aby jakikolwiek reżim polityczny, nawet jeśli był katastrofalnie nieefektywny, nigdy nie mógłby zostać obalony przez własnych obywateli" - powiedział Aleksandr Morozow, analityk polityczny i częstokroć krytyk Kremla.
Analityk wojskowy Aleksandr M. Goltz powtórzył te opinie, zauważając, że stosunki z Wenezuelą odzwierciedlają politykę zagraniczną dawnego Związku Radzieckiego, kiedy to Kreml obdarowywał bronia i pieniedzmi każdym kraj, który szczekał na Waszyngton.
Dodal, ze "dla Putina walka z ludowymi rewolucjami jest sprawą zasadniczą. Nie jest ważne, gdzie się to odbywa, w Syrii lub Wenezueli. Jakakolwiek próba pozbycia się autorytarnego przywódcy przez miejscową ludność jest postrzegana przez rosyjskie kierownictwo jako spisek, który jest dziełem zagranicznego wywiadu ".
Omawiany kryzys odzwierciedla echa zimnowojennych starć. Moskwa cieszy się sojuszem z Caracasem, jak to ujął Goltz: "jeżem w amerykańskich spodniach". W grudniu Moskwa wysłała dwa bombowce dalekiego zasięgu zdolne do przenoszenia broni jądrowej do Wenezueli w dowód solidarności.
Vladimir Zhirinovsky, ortodoksyjny populista i nacjonalista, zasugerował, że Rosja powinna wysłać całą ich flotę, aby zapobiec zewnętrznej interwencji. To w gruncie rzeczy byłoby powtórką kryzysu kubańskiego z 1962 roku, kiedy Stany Zjednoczone i Związek Radziecki stanęły na krawędzi wojny nuklearnej z powodu instalacji sowieckich rakiet na Kubie.
W ostatnich latach rosyjski koncern naftowy Rosnieft intensywnie zaangazowal sie w przemyśle naftowym w Wenezueli, a Kreml przyznal Wenezueli duze kredyty na zakupy uzbrojenia. Ale ponieważ w ciągu ostatnich kilku lat Wenezuela w ten sposob zadluzyla sie na 10 miliardów dolarów, Moskwa jest bardzo zainteresowana splata tego dlugu.
Dmitri S. Pieskow, rzecznik prezydenta, zaprzeczył pogloskom o tym, ze Rosja interweniuje w tajny sposób, na przykład dostarczając najemników, aby chronić Maduro i zasoby bankowe Wenezueli. Inni analitycy sugerują, że rosyjskie "zielne ludziki" nie sa potrzebne, ponieważ armia wenezuelska nadal wspiera Maduro. Przedstawiciele Rosji wielokrotnie powtarzali, że Caracas nie złożył oficjalnych wniosków o pomoc.

Ale nikt nie oczekuje powtórki Syrii. Poza odległościami geograficznymi i wydatkami, jest kilka kluczowych powodów, dla których Rosja nie będzie interweniować.
W Syrii Rosja mogla walczyć z dystansu, rozmieszczając swoje siły powietrzne lub wystrzeliwując rakiety Cruise z Morza Kaspijskiego. Wenezuela nie osiągnęła jeszcze punktu wojny domowej, strategiczne bombowce nie pomogą Maduro w konfrontacji z demonstrantami. Zauważyli to rosyjscy komentatorzy, podkreślając, że Kreml nie wysle żołnierzy do walki na ulicach przeciwko protestującym opozycjonistom w Caracas lub w innych miastach.
Na Bliskim Wschodzie Rosja ma innych przyjaciół poza Syrią. W Ameryce Łacińskiej, oprócz Kuby i Nikaragui, żaden rząd nie popiera Maduro. Tak więc każda rosyjska interwencja grozi wyobcowaniem każdego rządu ktory bedzie prosic o taka internencje, nie wspominając o prowokowaniu Waszyngtonu do większej liczby sankcji.
Nawet wśród rosyjskich twardogłowych panuje niechętny podziw dla faktu, że Stany Zjednoczone prawdopodobnie będą walić każdego, kto interweniuje zbyt otwarcie w swoim podwórku.
Głównym posunieciem Rosji jest przede wszystkim obserwowanie przedluzajacej sie konfrontacji, sugerował Vladimir Frolov, analityk polityki zagranicznej, w komentarzu do strony Republic.ru. "Pokazałoby to niepowodzenie amerykańskiej strategii zmiany reżimu i sukces rosyjskiej linii wspierania legalnej władzy" - napisał.
Gdyby jednak Maduro upadł to inni komentatorzy sugeruja, że pomimo pokusy przekształcenia kryzysu w kolejną konfrontację ze Stanami Zjednoczonymi, najlepiej byłoby po prostu zignorowac.
"Jeśli obecny przywódca polityczny Wenezueli ma zamiar zatonac politycznie to niech zatonie sam, nie ciągnąc nas ze sobą" - napisał jeden z komentatorów w dzienniku Moskovsky Komsomolec.
Podobnie jak w przypadku Baszara al-Assada w Syrii, pojawił się tez pomysł, że być może Rosja może rozładować kryzys, oferując schronienie dla Maduro, nawet jeśli ta możliwość wydaje się być malo realna. "Dla Maduro, który jest przyzwyczajony do palm jak również do morza i średniej temperatury przez cały rok wynoszącej 20 stopni" - inny komentator napisał w tym samym dzienniku - "zimna Moskwa nie jest idealną opcją, ale jest znacznie lepsza niż ciepłe więzienie w Caracas."

(NEW YORK TIMES 30 stycznia br)

Ciekawa analiza, podkreslajaca pare istotnych punktow:
- czynnik odleglosci
- obawa utraty dobrych stosunkow w Am. Lacinskiej
- przypomnienie, ze to nie jest "podworko" Kremla
- troska o wsadzony w Wenezuele kapital
- sygnal, ze nie warto angazowac sie w ratowanie Maduro.


N_S

Napisany przez: Net_Skater 2/02/2019, 16:34

Wenezuela: generał lotnictwa uznaje Guaido za prezydenta

Generał Yanez, członek naczelnego dowództwa sił powietrznych, wezwał innych wysokiej rangi wojskowych do podjęcia takiej samej decyzji. Według Yaneza "90 procent" sił zbrojnych Wenezueli jest przeciwko prezydentowi Nicolasowi Maduro.
Yanez, który na stronie internetowej dowództwa figuruje jako szef planowania strategicznego, to pierwszy wenezuelski generał, który uznał Guaido za tymczasowego prezydenta. Generał wezwał też rodaków do wzięcia udziału w sobotnich protestach przeciwko rządom Maduro, którego nazwał dyktatorem. "Przejście do demokracji jest nieuchronne" - wskazał na nagraniu.
Według Associated Press Yanez nie należy już do ekipy Maduro. W rozmowie telefonicznej z tą agencją Yanez odmówił udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy przebywa w Wenezueli. Agencja dodzwoniła się do niego na kolumbijski numer. Naczelne dowództwo sił zbrojnych Wenezueli na Twitterze oskarżyło Yaneza o zdradę - pisze Reuters.

(REUTERS 41 minut temu)

N_S

Napisany przez: kmat 2/02/2019, 18:45

NS

CODE

Tajemniczy samolot z Moskwy do Caracas. Jose Guerra alarmuje: do Moskwy zamierza się wywieźć 20 ton złota.
Wenezuelski deputowany Jose Guerra oskarża kierownictwo banku centralnego Wenezueli o próbę wywiezienia do Moskwy 20 ton złota z krajowych rezerw. Według deputowanego złoto ma być wywiezione samolotem, który wczoraj przyleciał do Caracas.

Jeśli to prawda, to już po Maduro. Decyzja tego Yaneza jakby to potwierdzała.

Napisany przez: Net_Skater 3/02/2019, 14:55

Zmiana władzy jest już blisko - powiedział swoim zwolennikom w Caracas lider opozycji i szef parlamentu Wenezueli Juan Guaido. W stolicy tego południowoamerykańskiego państwa demonstrowali też zwolennicy prezydenta Nicolasa Maduro.

- Przysięgamy: Pozostaniemy na ulicach aż nastanie wolność, powstanie tymczasowy rząd oraz będą nowe wybory - oświadczył Guaido, wzbudzając aplauz blisko 100 tysięcy swych stronników.
Przywódca opozycji z radością przyjął również poparcie jakiego udzielił mu wcześniej wysokiej rangi generał wenezuelskich sił powietrznych Francisco Yanez. - Wszyscy urzędnicy (Maduro), którzy uznają konstytucję, są mile widziani - zapowiedział.
Do demonstracji przeciwko władzy Maduro dochodziło również poza stolicą Wenezueli - informuje dpa.
Z kolei na manifestacji zwolenników rządu zgromadziło się w Caracas kilkadziesiąt tysięcy osób. Uczestniczący w niej Maduro zaproponował po raz kolejny przeprowadzenie jeszcze w tym roku nowych wyborów parlamentarnych. Obecne wenezuelskie Zgromadzenie Narodowe, którego przewodniczącym jest Guaido, nazwał "burżuazyjnym".

(ONET)

Napisany przez: ChochlikTW 3/02/2019, 18:44

W obszernym wywiadzie dla telewizji CBS News prezydent USA Donald Trump powiedział, że wysłanie amerykańskich wojsk do pogrążonej w kryzysie politycznym Wenezueli "jest opcją". Przekazał także, że odrzucił prośbę wenezuelskiego prezydenta Nicolasa Maduro o spotkanie.

Przywódca USA poinformował, że otrzymał propozycję spotkania z Maduro "kilka miesięcy temu". Swoją decyzję o odrzuceniu zaproszenia argumentował "okropnymi rzeczami, które dzieją się w Wenezueli". Podkreślił też, że Wenezuela była "najbogatszym państwem" w regionie, a teraz jej problemem jest "bieda, cierpienie oraz przestępczość".

W wywiadzie Trump poruszył również m.in. sprawy polityki bliskowschodniej oraz niedawnego shutdownu.
Treść przeprowadzonego w piątek wywiadu została opublikowana w niedzielę na portalu telewizji CBS News. Stacja wyemituje tego dnia rozmowę z Trumpem dwukrotnie, w tym raz tuż przed popularnym wśród Amerykanów finałowym meczem futbolowej ligi NFL, Super Bowl.



https://fakty.interia.pl/swiat/news-prezydent-usa-wyslanie-wojsk-do-wenezueli-jest-opcja,nId,2816981#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Napisany przez: Net_Skater 4/02/2019, 16:18

Jacek Czaputowicz: Polska uznaje Juana Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli

Szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz powiedział, że "Polska uznaje Juana Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli". Minister ogłosił tę decyzję w Brukseli w ślad za szeregiem krajów unijnych. Hiszpania, Francja, Wielka Brytania, Szwecja, Portugalia, Austria, Dania i Łotwa, a także Niemcy, Holandia i Litwa jako pierwsze kraje UE uznały dziś Guaido, lidera opozycji i szefa parlamentu Wenezueli, za tymczasowego prezydenta tego państwa.
Wczoraj minął termin ultimatum wystosowanego 26 stycznia wobec dotychczasowego prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro przez Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Hiszpanię, Portugalię i Holandię. Państwa te zapowiedziały, że jeśli Maduro nie rozpisze nowych, uczciwych wyborów prezydenckich w ciągu ośmiu dni, uznają Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli.
Maduro oświadczył wczoraj w rozmowie z hiszpańskim kanałem telewizyjnym La Sexta, że nie zamierza się stosować do ultimatum.

(ONET)

Napisany przez: Arkan997 6/02/2019, 19:06

Portugalski bank zablokował potężny przelew dla reżimu Maduro

Novo Banco zablokował przelew 1,2 miliarda dolarów zdeponowanych w tym portugalskim banku na konta w banku otwarte przez wenezuelski reżim prezydenta Nicolasa Maduro w Urugwaju - poinformował deputowany parlamentu Wenezueli Carlos Paparoni.
Portugalskie media ustaliły, iż kierownictwo Novo Banco nie wydało zgody na transfer zdeponowanych w tym banku środków należących do państwa wenezuelskiego. Potwierdziły tym samym informację przekazaną przez Paparoniego.
Według deputowanego przelewu środków na konta w Urugwaju z rachunku w Novo Banco próbowali dokonać w poniedziałek ambasador Wenezueli w Lizbonie Lucas Rincon Romero oraz Ivan Legado, zasiadający równocześnie w kierownictwie MSZ w Caracas i we władzach państwowej spółki naftowej Petroleos de Venezuela SA (PDVSA).

- Przedmiotem przelewu była łączna kwota około 1,2 mld dolarów, która miała trafić do dwóch urugwajskich banków: Banco Republica oraz Bandes - ujawnił Paparoni, który kieruje komisją finansów w wenezuelskim parlamencie.
15 stycznia parlament Wenezueli przyjął przepisy nakazujące ochronę należących do tego kraju aktywów finansowych zdeponowanych na zagranicznych rachunkach bankowych.
Komentatorzy wskazują, że decyzja władz Novo Banco, którego 25 proc. udziałów należy do państwa portugalskiego, jest niejako odpowiedzią na apel tymczasowego prezydenta Wenezueli Juana Guaido do instytucji międzynarodowych o uniemożliwienie reżimowi Maduro transferów pieniężnych.


Oj, chyba Maduro nie zdoła jednak kupić wojskowych.

Napisany przez: Net_Skater 6/02/2019, 22:56

Portugalski bank zablokował transfer pieniędzy Maduro

Bank Novo Banco zablokował przelew 1,2 mld dolarów zdeponowanych przez wenezuelski reżim prezydenta Nicolasa Maduro w Urugwaju - poinformował deputowany parlamentu Wenezueli Carlos Paparoni.
Dziś portugalskie media ustaliły, iż kierownictwo Novo Banco nie wydało zgody na transfer zdeponowanych w tym banku środków należących do państwa wenezuelskiego. Potwierdziły tym samym informację przekazaną przez Paparoniego.
Według deputowanego, przelewu środków na konta w Urugwaju z rachunku w Novo Banco próbowali dokonać w poniedziałek ambasador Wenezueli w Lizbonie Lucas Rincon Romero oraz Ivan Legado, zasiadający równocześnie w kierownictwie MSZ w Caracas i we władzach państwowej spółki naftowej Petroleos de Venezuela SA (PDVSA).
- Przedmiotem przelewu była łączna kwota około 1,2 mld dolarów, która miała trafić do dwóch urugwajskich banków: Banco Republica oraz Bandes - ujawnił Paparoni, który kieruje komisją finansów w wenezuelskim parlamencie. 15 stycznia parlament Wenezueli przyjął przepisy nakazujące ochronę należących do tego kraju aktywów finansowych zdeponowanych na zagranicznych rachunkach bankowych.
Komentatorzy wskazują, że decyzja władz Novo Banco, którego 25 proc. udziałów należy do państwa portugalskiego, jest niejako odpowiedzią na apel tymczasowego prezydenta Wenezueli Juana Guaido do instytucji międzynarodowych o uniemożliwienie reżimowi Maduro transferów pieniężnych.
W poniedziałek władze Portugalii uznały Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli. Tego samego dnia ośmiu wysłanych przez MSZ w Lizbonie policjantów zostało zatrzymanych na lotnisku w Caracas. Po trwających kilkanaście godzin negocjacjach reżim Maduro zmusił ich do powrotu do Portugalii. Funkcjonariusze jednostki specjalnej policji udali się do Wenezueli z misją ochrony ambasady w Caracas, a także ewentualnej pomocy w ewakuacji liczącej 400 tys. osób społeczności obywateli Portugalii i ludności wywodzącej się z tego kraju. W bagażach dyplomatycznych funkcjonariuszy znaleziono broń.
Władze w Lizbonie obawiają się, że w efekcie uznania przez nie Guaido za tymczasowego prezydenta, reżim Maduro zastosuje represje wobec osób wywodzących się z Portugalii. W 2002 r. po nieudanym zamachu stanu przeciwko Hugo Chavezowi, poprzednikowi Maduro, w Wenezueli doszło do licznych ataków na portugalską mniejszość.

(ONET)

N_S

Napisany przez: Net_Skater 7/02/2019, 16:05

Dmitrij Pieskow: Kreml nie planuje ewakuacji Maduro

- Kreml nie prowadzi żadnych działań mających na celu ewentualne wywiezienie prezydenta Nicolasa Maduro z Wenezueli – oświadczył rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję TASS.
- W tej sprawie nie ma kontaktów (…) Nie ma wymiany zdań z USA w tej sprawie – wskazał. Jak dodał, nie toczą się na ten temat także rozmowy z innymi państwami, w tym z Urugwajem. Moskwa, jak zapewnił Pieskow, stara się przekonać partnerów zagranicznych do zachowania neutralności. - Podkreślamy niedopuszczalność jakiejkolwiek ingerencji z zewnątrz, szkodliwość takiej ingerencji i możliwe katastrofalne konsekwencje jakiegokolwiek siłowego zaangażowania w tę sytuację ze strony państw trzecich – oświadczył rzecznik rosyjskiego prezydenta.
Przewodniczący parlamentu, lider opozycji w Wenezueli Juan Guaido w styczniu ogłosił się tymczasowym prezydentem kraju. Jako pierwsze uznały go USA, a w ślad za nimi już ponad 40 państw, w tym większość krajów UE, także Polska.
Maduro - który na początku stycznia został zaprzysiężony na drugą kadencję po wygraniu przez niego niespełniających standardów demokratycznych wyborów prezydenckich w zeszłym roku - oskarża Waszyngton o kierowanie puczem, mającym na celu odsunięcie go od władzy i przejęcie kontroli nad największymi zasobami ropy naftowej na świecie.
Rosja od początku kryzysu deklaruje, że za prawowitego prezydenta uważa Maduro. Pod koniec stycznia organizacje pozarządowe podawały, że w czasie protestów antyrządowych, które przetoczyły się przez Wenezuelę, zginęło 35 osób, a 850 zostało aresztowanych.
Szef wenezuelskiego parlamentu podkreślił, że nie chce tego ani on, ani reszta opozycji. - Ale nie chcemy też, aby Wenezuela pozostała zdominowana przez dyktaturę - dodał. Na uwagę dziennikarzy, że dotychczasowy prezydent Nicolas Maduro oskarża go o bycie "marionetką" w rękach Amerykanów, Guaido ocenił, że takie stwierdzenie to wyraz braku szacunku nie tylko dla niego, ale i dla milionów Wenezuelczyków organizujących marsze w kraju.
Z kolei w wywiadzie opublikowanym dziś przez włoski katolicki dziennik "Avvenire" Guaido, zapytany, czy popiera pomysł amerykańskiej interwencji w swoim kraju, odparł: - Oczywiście, że nie. Jeszcze tego by brakowało. To nie są marsze organizowane "dla Guaido", ale dlatego, że chcą oni zamknąć tragiczny rozdział chavizmu" w historii Wenezueli - ocenił przywódca opozycji, odnosząc się do rządów poprzedniego prezydenta Hugo Chaveza.
- Nie jestem marionetką, tym bardziej Trumpa. Jestem bojownikiem, który walczy o wolną Wenezuelę - mówił Guaido. Dodał, że naród zmobilizował się do "batalii o godność", a "Wenezuela kolejny raz pokazuje swego heroicznego i walecznego ducha". Wyraził przekonanie: "Zdołamy odzyskać wolność".
Odnosząc się do postawy rządu Włoch, który nie uznał go jako tymczasowego prezydenta, Guaido przypomniał, że wielu mieszkających w Wenezueli Włochów i ich potomków czeka na taką decyzję gabinetu Giuseppe Contego. - Jestem pewien, że ostatecznie postanowi (on) wesprzeć prawowitego prezydenta - powiedział. Guaido zauważył, że opozycja stoi przed koniecznością "dokonania rozrachunku z dyktaturą". Zaznaczył, że tylko w ostatnim tygodniu stycznia zginęły dziesiątki ludzi.

(ONET)

Napisany przez: ChochlikTW 13/02/2019, 9:04

Juan Guaido, który ogłosił się tymczasowym prezydentem Wenezueli, zapowiedział we wtorek, że pomoc humanitarna dotrze do kraju 23 lutego i wezwał wojsko do przejścia na stronę opozycji. Wenezuelczycy wyszli na ulice, by domagać się wpuszczenia transportów z pomocą. W poniedziałek Guaido poinformował, że pierwszy transport pomocy humanitarnej - racje żywnościowe dla dzieci i suplementy dla ciężarnych kobiet - dotarł na miejsce przeznaczenia. Guaido: dotarł pierwszy transport pomocy. Nie wiadomo, jak ominął blokadę Juan Guaido,... czytaj dalej » Jednak w ubiegłym tygodniu, gdy ciężarówki z pomocą przybyły do kolumbijskiego miasta Cucuta, żołnierze zablokowali przejście graniczne. We wtorek Guaido powiedział, że wydaje "bezpośredni rozkaz" siłom zbrojnym, aby wpuściły do kraju kolejne transporty pomocowe. Nic nie wskazuje na to, by armia miała zamiar zignorować rozkazy dotychczasowego prezydenta Nicolasa Maduro, więc może się okazać, że dojdzie do konfrontacji między protestującymi Wenezuelczykami i opozycją a siłami rządowymi - komentuje Reuters. Maduro w wywiadzie dla BBC wyemitowanym we wtorek powiedział, że Wenezuela nie jest krajem dotkniętym klęską głodu, a "Ku Klux Klan, który rządzi Białym Domem, chce przejąć Wenezuelę na własność". - Na Zachodzie sytuacja Wenezueli jest przedstawiana w sposób tendencyjny, aby uzasadnić wszelkie formy interwencji - dodał.

Protesty przeciw Maduro
Rząd Maduro doprowadził Wenezuelę na skraj całkowitego załamania gospodarczego. Zachód, który nałożył na Caracas liczne sankcje, oskarża też dotychczasowego prezydenta o zapędy dyktatorskie, podminowywanie demokracji i korupcję. 23 stycznia na fali masowych antyrządowych protestów Guaido ogłosił się tymczasowym prezydentem Wenezueli, uznając, że wybory prezydenckie z maja 2018 roku, które wygrał Maduro, nie były demokratyczne. Przejęcie władzy przez Guaido uznało ponad 40 państw i Parlament Europejski. Nowego status quo nie zaakceptowała Rosja, która oznajmiła, że uważa Maduro za jedynego prawowitego prezydenta Wenezueli. We wtorek rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow powiedział, że Moskwa jest zainteresowana uregulowaniem sytuacji w Caracas i już przedstawiła kilka propozycji mających na celu rozwiązanie kryzysu w tym kraju, może ponadto odegrać rolę pośrednika w negocjacjach między rządem a opozycją. Również we wtorek na temat sytuacji w Wenezueli rozmawiali telefonicznie szefowie dyplomacji Rosji i USA, Siergiej Ławrow i Mike Pompeo. Według rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Ławrow ostrzegł USA przed ingerowaniem w sprawy wewnętrzne Wenezueli.

Zapaść gospodarcza Wenezueli
Wenezuela od kilku lat pogrążona jest w kryzysie gospodarczym i społecznym, zmaga się z recesją oraz niedoborami żywności i leków. Opozycja oskarża Maduro o doprowadzenie bogatego w surowce kraju do ruiny gospodarczej. 96 proc. przychodów Wenezuela czerpie ze sprzedaży ropy naftowej, a USA pod koniec stycznia nałożyły sankcje na eksport ropy przez państwowy koncern naftowy PDVSA. Restrykcje gospodarcze odcinają Wenezuelę od dewiz, kraj boryka się z szalejącą inflacją. Pod koniec stycznia bank centralny zdewaluował wenezuelską walutę o 50 proc.


https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/wenezuela-guaido-apeluje-do-wojska,909125.html

Napisany przez: prym 14/02/2019, 17:55

W Stanach Ameryki zdaje się już podjęto decyzję: mówił o tym nijaki Bred Sherman w trakcie przesłuchania Eliota Abramsa, że długi zaciągnięte w Rosji Wenezuela może nie płacić bo i tak nie wpłyna na jej wiarygodność kredytową w bankach. Na pierwszy rzut oka wiadomość może wydawać się mało ważna, a w rzeczywistości jej znaczenie jest ogromne. I nie chodzi tu o sytuację dotyczącą tych dwóch krajów czyli Wenezueli i Rosji bo ich sytuacja się mocno nie zmieni.
Co to oznacza wszystkich kredytodawców i kredytobiorców otóż istnieją długi, które nie trzeba płacić jeżeli te długi nie są gwarantowane przez USA. Można sobie wyobrazić sytuację, ze Chiny udzieliły w przeszłości jakiegoś kredytu np Argentynie i Argentyna porozumiawszy się z USA stwierdza, że tego długu nie zapłaci. Nie wpłynie to na jej wiarygodność kredytową a Chińczycy usłyszą: "nie mam pana płaszcza i co pan mi zrobi". Jest to podważenie całego systemu finansowego a także handlu międzynarodowego opartego na kredycie.

Napisany przez: Alexander Malinowski 3 15/02/2019, 0:11

Podobno Maduro się umocnił. W tej chwili szykują się miesiące konfliktu.

Napisany przez: Phouty 15/02/2019, 9:29

Znamiennym jest fakt, ze Maduro nic nie robi (i nie moze nic zrobic) w sprawie "samozwanczego" Guaido!
(Oh, wiecie o czym mowie...facet przeciez moglby zachorowac na zapalenie pluc i wyzionac niechcacy ducha, czy tez "popelnic samobojstwo"...w czysto rosyjskim stylu, strzelajac sobie 4 razy w glowe, a potem skaczac z mostu, azeby na sam koniec (azeby byc pewnym, ze to "samobojstwo" sie udalo), powiesic sie na najblizszej latarnii. wink.gif

Na powaznie: Maduro jest oczywiscie lunatykiem, jednakze swietnie on sobie zdaje sprawe, ze w przypadku "samobojstwa Guaido", to by skonczyl on tak samo jak Noriega, czy tez Hussein!

Wiec pomimo wrzaskliwej propagandy, Maduro pozwala (bo musi pod wplywem zewnetrznych presji) na tolerowanie oponenta rezimu w postaci Guaido.

Oczywiscie taki stan dualizmu moze sie w Wenezueli utrzymac bardzo dlugo...to zalezy tylko i wylacznie od "tolerancji" samych Wenezuelczykow.

Kazdy dyktator przeciez pamieta losy takiego Mussoliniego, czy tez chociazby Khadafiego.

Niestety, jednakze przedluzanie w czasie tego "dualizmu" nie poprawia niebywale tragicznej sytuacji zyciowej przecietnego wenezuelskiego zjadacza chleba.

Napisany przez: Net_Skater 22/02/2019, 0:54

Wenezuela zamyka granicę z Brazylią

Dotychczasowy prezydent Wenezueli Nicolas Maduro poinformował, że kraj zamknie granicę z Brazylią. Przekazał to po spotkaniu z dowódcami wojskowymi. Wcześniej rząd Brazylii zapowiedział wysłanie do Wenezueli pomocy humanitarnej.
Granica ma być "całkowicie i bezwarunkowo" zamknięta od godziny 1.00 czasu obowiązującego w Polsce aż do odwołania. Nicolas Maduro dodał, że rozważa zamknięcie także granicy z Kolumbią. W telewizyjnym wystąpieniu polityk powiedział, że gromadzenie pomocy humanitarnej w położonym przy granicy kolumbijsko-wenezuelskiej mieście Cucuta, jest "prowokacją" i działaniem opozycji wymierzonym w odebranie mu władzy. Żywność zatrzymaną na granicy wysłały między innymi Stany Zjednoczone.
Nicolas Maduro został zaprzysiężony na prezydenta 10 stycznia. Wygrał wybory, w których nie wzięła udziału część opozycji, a społeczność międzynarodowa uznała głosowanie za sfałszowane. 23 stycznia opozycjonista Juan Guaido ogłosił się tymczasowym prezydentem państwa i uznał rządy Nicolasa Maduro za nielegalne. Guaido poparły i uznały między innymi Stany Zjednoczone, Kanada, Izrael, Australia oraz większość państw Ameryki Łacińskiej. Za tymczasowego prezydenta Wenezueli uznało go także wiele państw europejskich, między innymi Polska. Nicolasa Maduro za prawowitego prezydenta wciąż uważa Rosja.


USA: attache wojskowy Wenezueli przy ONZ uznał Juana Guaido

Doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton oświadczył w środę na Twitterze, że attache wojskowy Wenezueli przy ONZ oficjalnie uznał przywódcę opozycji wenezuelskiej Juana Guaido jako tymczasowego prezydenta.
"Wenezuelski attache wojskowy przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, pułkownik Pedro Chirinos, poinformował, że oficjalnie uznał Juana Guaido jako tymczasowego prezydenta Wenezueli" - napisał Bolton na Twitterze.

(ONET)

Napisany przez: ChochlikTW 22/02/2019, 19:48

Moment przełomowy?

Oddziały wenezuelskiej armii otworzyły ogień do cywilów, którzy próbowali zapobiec blokadzie granicy z Brazylią. Miała przez nią zostać dostarczona pomoc humanitarna. Według lokalnych źródeł, nawet 20 osób zostało rannych, dwie zginęły.

Kryzys w Wenezueli narasta. W nocy z czwartku na piątek polskiego czasu mieszkańcy miejscowości Kumarakapai na południu kraju próbowali przeszkodzić w zamknięciu granicy z Brazylią, przez którą miała zostać dostarczona pomoc humanitarna. Przeciwko cywilom wysłano opancerzone wozy, a wojsko otworzyło w ich stronę ogień. W rezultacie, jak podaje portal El Nacional, 22 osoby zostały ranne, w tym cztery ciężko, a przynajmniej dwie zginęły - to Indianie Pemon. 

Nicolas Maduro zamknął granicę z Brazylią

O zamknięciu granicy z Brazylią zdecydował w czwartek Nicolas Maduro. Chciał w ten sposób zapobiec dostarczeniu Wenezuelczykom zapowiedzianej przez Brazylię pomocy humanitarnej. Granica została zablokowana o 1.00 w nocy czasu polskiego do odwołania.
Nicolas Maduro rozważa również zamknięcie granicy z Kolumbią. Polityk uważa, że gromadzenie pomocy humanitarnej w położonym przy granicy kolumbijsko-wenezuelskiej mieście Cucuta, jest "prowokacją" i działaniem opozycji wymierzonym w odebranie mu władzy. Byłby to już drugi raz, kiedy Nicolas Madura zdecydowałby się na taki krok - na początku lutego również zablokował granicę z Kolumbią, aby uniemożliwić transport pomocy humanitarnej.
Juan Guaido: Ta zbrodnia nie pozostanie bezkarna
Wydarzenia na granicy z Brazylią skomentował Juan Guaido, który 23 stycznia ogłosił się tymczasowym prezydentem Wenezueli, i którego poparły m.in. Stany Zjednoczone, Kanada, Australia czy Izrael.

"Nasze myśli są z osobami, które ucierpiały. Ta zbrodnia nie pozostanie bezkarna" - napisał na Twitterze.


http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24484145,wenezuelska-armia-otworzyla-ogien-do-cywilow-sa-ranni-i-jedna.html#s=BoxOpImg1

Napisany przez: ChochlikTW 23/02/2019, 21:48

Maduro zrywa stosunki z Kolumbią

Dotychczasowy prezydent Wenezueli Nicolas Maduro oświadczył, że jego rząd zerwał wszelkie relacje z Kolumbią. Zapowiedział wydalenie kolumbijskiego personelu dyplomatycznego.

Cierpliwość się wyczerpała, nie mogę już tego znosić, nie możemy tolerować tego, że terytorium kolumbijskie jest wykorzystywane do ataków na Wenezuelę. Z tego powodu postanowiłem zerwać wszelkie polityczne i dyplomatyczne relacje z faszystowskim rządem Kolumbii - powiedział Maduro.

Oznajmił też, że ambasador i konsulowie Kolumbii będą musieli opuścić Wenezuelę w ciągu 24 godzin. Dziś prezydent Kolumbii Ivan Duque zaoferował Wenezueli dodatkową pomoc humanitarną. Duque spotkał się w miejscowości Cucuta w pobliżu granicy z Wenezuelą - gdzie w ubiegłym tygodniu zatrzymano transport żywności i leków - z tymczasowym prezydentem Wenezueli Jianem Guaido; dołączyli do nich prezydenci Chile i Paragwaju, Sebastian Pinera i Mario Abdo Benitez oraz sekretarz generalny Organizacji Państw Amerykańskich Luis Almagro.

Guaido organizował od czwartku na kolumbijskiej granicy transport pomocy humanitarnej pochodzącej z USA, zatrzymanej w pobliżu przejścia granicznego w Cucucie już w ubiegłym tygodniu, ale najprawdopodobniej żywność i leki zostaną rozładowane na moście Simona Bolivara po kolumbijskiej stronie granicy i przekazane dalej przez "łańcuch ludzki" - podała kolumbijska agencja do spraw migracji.

Z Cucuty dziś wieczorem nadeszła informacja, że ciężarówki z pomocą humanitarną, które utknęły na moście prowadzącym do Wenezueli, stanęły w ogniu. AP pisze, że Wenezuelczycy wynoszą paczki z pomocą z płonących pojazdów.


https://wiadomosci.onet.pl/swiat/nicolas-maduro-oglosil-zerwanie-stosunkow-z-kolumbia/3tppckx

Napisany przez: Phouty 24/02/2019, 18:49

Od kilku dni dochodzi do zamieszek w miastach przygranicznych, gdzie po drugiej stronie granicy, czy to w Brazylii, czy to w Kolumbii, zmagazynowane sa spore ilosci zywnosci i medykamentow w ramach pomocy humanitarnej.
Maduro ta pomoc blokuje.

Zwieksza sie takze ilosc ucieczek personelu wojskowego Wenezueli w tych miejscowosciach. Na przyklad tylko w sobote granice do Kolumbi przekroczylo ponad 60 zolnierzy wenezuelskich, a takze przez granice przedarl sie wenezuelski transporter opancerzony z trzema zolnierzami na pokladzie.

https://www.yahoo.com/gma/humanitarian-aid-crosses-venezuela-protesters-clash-military-defects-220503037--abc-news-topstories.html


Napisany przez: Net_Skater 25/02/2019, 13:28

Masowa dezercja w wenezuelskiej policji politycznej

Co najmniej 156 wenezuelskich funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa zdezerterowało i przekroczyło w ten weekend granicę Wenezueli z Kolumbią - podały kolumbijskie służby migracyjne. Dezercje nasiliły się, gdy Juan Guaido obiecał amnestię dla uciekinierów.
- W ciągu ostatnich 48 godzin przed dyktaturą Maduro uciekło 146 funkcjonariuszy, którzy przekroczyli granicę w pobliżu miasta Cucuta i teraz znajdują się w kolumbijskim departamencie Norte de Santander oraz dziesięciu, którzy przekroczyli granicę bardziej na południu, w mieście Arauca - zaznaczono w komunikacie, jaki służby migracyjne Kolumbii wczoraj opublikowały.
Pierwsze dezercje zaczęły się w sobotę rano, bezpośrednio przed ogłoszeniem przez Guaido wyjazdu ciężarówek z międzynarodową pomocą humanitarną dla Wenezueli - czytamy w dokumencie.
Pomoc żywnościowa i medyczna, jaką dla Wenezuelczyków przekazała społeczność międzynarodowa, w tym - Stany Zjednoczone, które są oskarżane przez reżym dotychczasowego prezydenta Nicolasa Maduro o planowanie przewrotu w tym kraju, nie dotarła ostatecznie do Wenezueli w związku z blokadą granic zarządzoną w sobotę przez Maduro.
Dotychczasowy prezydent Wenezueli oświadczył też w sobotę, że jego rząd zrywa wszelkie relacje z Kolumbią. Zapowiedział wydalenie kolumbijskiego personelu dyplomatycznego. - Cierpliwość się wyczerpała, nie mogę już tego znosić, nie możemy tolerować tego, że terytorium kolumbijskie jest wykorzystywane do ataków na Wenezuelę. Z tego powodu postanowiłem zerwać wszelkie polityczne i dyplomatyczne relacje z faszystowskim rządem Kolumbii - powiedział Maduro w sobotę.
W sobotę prezydent Kolumbii Ivan Duque zaoferował Wenezueli dodatkową pomoc humanitarną. Duque spotkał się w miejscowości Cucuta w pobliżu granicy z Wenezuelą - gdzie w ubiegłym tygodniu zatrzymano transport żywności i leków - z tymczasowym prezydentem Wenezueli Juanem Guaido; dołączyli do nich prezydenci Chile i Paragwaju, Sebastian Pinera i Mario Abdo Benitez oraz sekretarz generalny Organizacji Państw Amerykańskich Luis Almagro. Guaido organizował od czwartku na kolumbijskiej granicy transport pomocy humanitarnej w pobliżu przejścia granicznego w Cucucie; uczestniczył też w koncercie charytatywnym na rzecz Wenezueli.
Z Cucuty w sobotę wieczorem nadeszła informacja, że ciężarówki z pomocą humanitarną, które utknęły na moście prowadzącym do Wenezueli, zostały ostrzelane. Do incydentów doszło też na granicy z Brazylią. Ocenia się, że w starciach na granicach Wenezueli zginęło łącznie 3 osoby, a setki Wenezuelczyków odniosły rany.
Guaido, który od wczoraj przebywa w stolicy Kolumbii, Bogocie, gdzie zamierza wziąć udział w posiedzeniu państw wchodzących w skład tzw. Grupy z Limy – roboczego gremium powołanego do życia przez Kanadę i 13 państw Ameryki Łacińskiej pragnących znalezienia pokojowego rozwiązania kryzysu w Wenezueli - zapewnił w sobotę, że wojskowi i przedstawiciele aparatu przymusu, którzy zaprzestaną służby reżymowi Maduro, zostaną objęci amnestią.
Ocenia się, że wenezuelska służba bezpieczeństwa zatrudnia ok. 365 tys. funkcjonariuszy; liczebność policji szacowana jest na 1,6 mln ludzi.
Dwuwładza w Wenezueli trwa już od miesiąca. Na fali masowych wystąpień przeciwko Maduro lider opozycji wenezuelskiej i szef parlamentu Juan Guaido ogłosił się 23 stycznia tymczasowym prezydentem kraju. Prezydenturę Maduro uznał za nielegalną. Wiele krajów, w tym Stany Zjednoczone i większość państw Unii Europejskiej, uznało Guaido za prawowitego prezydenta.

(ONET)


QUOTE
Ocenia się, że wenezuelska służba bezpieczeństwa zatrudnia ok. 365 tys. funkcjonariuszy; liczebność policji szacowana jest na 1,6 mln ludzi.

Razem wynosi to prawie 2 miliony.
Wedlug danych ONZ, w 2016 r. Wenezuela miala 31.5 miliona mieszkancow. Zalozmy, ze do 2019 roku doszlo pol miliona - czyli mamy 32 miliony Wenezuelczykow.
32 : 2 = 16. Z prostego rachunku wynika, ze co szesnasty obywatel Wenezueli jest albo policjantem albo ichnim ubekiem. Ale ... to ONET.

N_S



Napisany przez: terrorite 28/02/2019, 23:36

Wygląda na to, że w Wenezueli zaczyna się próba zastraszenia opozycji.
https://www.reuters.com/article/us-venezuela-politics-idUSKCN1QH1XK

BRASILIA (Reuters) - Venezuelan opposition leader Juan Guaido, visiting Brazil to drum up support for his bid to push for a change of government in his country, said on Thursday he will return to Caracas by Monday despite threats of imprisonment...
...But he faces possible arrest if he returns to Venezuela for disobeying a Supreme Court order that he should not leave the country pending an investigation.

Przywódca opozycji, Juan Guaido, odwiedzający Brazylię aby wzmocnić poparcie dla jego dążenia do zmiany rządu w swoim kraju, powiedział w czwartek, że wróci do Caracas do poniedziałku pomimo gróźb uwięzienia ...
... Ale grozi mu aresztowanie, jeśli wróci do Wenezueli, za nieprzestrzeganie orzeczenia Sądu Najwyższego, że nie powinien opuszczać kraju w oczekiwaniu na dochodzenie.

Napisany przez: Alexander Malinowski 3 1/03/2019, 0:41

QUOTE(Net_Skater @ 25/02/2019, 13:28)

QUOTE
Ocenia się, że wenezuelska służba bezpieczeństwa zatrudnia ok. 365 tys. funkcjonariuszy; liczebność policji szacowana jest na 1,6 mln ludzi.

Razem wynosi to prawie 2 miliony.
Wedlug danych ONZ, w 2016 r. Wenezuela miala 31.5 miliona mieszkancow. Zalozmy, ze do 2019 roku doszlo pol miliona - czyli mamy 32 miliony Wenezuelczykow.
32 : 2 = 16. Z prostego rachunku wynika, ze co szesnasty obywatel Wenezueli jest albo policjantem albo ichnim ubekiem. Ale ... to ONET.

N_S
*



Podobno jest jeszcze gorzej. Policja i wojsko nie płaci dobrze, za to otwiera drogę do korupcji.
Całe wyższe eszelony maja ogromne dochody z korupcji, a w razie wprowadzenia praworządności będą ścigani. To powoduje, że nie mogą porzucić Maduro.

Napisany przez: carantuhill 1/03/2019, 8:58

Zdobędę ponad 50 proc. głosów i zostanę prezydentem Hiszpanii. Bo Hiszpanie popierają Rewolucję Boliwariańską i chcą jej u siebie

Maduro się przenosi smile.gif

Napisany przez: ChochlikTW 1/03/2019, 10:17

CODE
Ale ... to ONET.

Nie tylko Onet podaje takie liczby. Inne polskie portale też.

Napisany przez: terrorite 1/03/2019, 14:02

Problem polega na tym, że nie wiemy skąd te liczby zostały wzięte. Maduro podobno zapowiadał zwiększenie sił policyjnych do 1 miliona w 2019r. i jeśli dodamy do tego National Bolivarian Militia - szacunkowo nawet do 500tys, oraz Gwardię Narodową +/- 70tys. to faktycznie wyjdzie te 1.6 miliona, tyle, że Bolivarian Militia, pomimo posiadania w nazwie Militia, jest w organizacją w składzie armii, ma stanowić jej rezerwę. Ma bardzo mieszany skład i nieco muzealne uzbrojenie, to taki trochę Volkssturm, gdzie skala wieku jest od młodzieniaszków do osób starszych, a co do jej wyszkolenia, no, to nie jest kolorowo. Oczywiście nie zmienia to faktu, że uzbrojeni mogą wyrządzić poważne szkody cywilom. Chyba nawet większe niż regularna policja/armia właśnie z racji słabego przeszkolenia i, zapewne równie słabej dyscypliny.

Natomiast czytałem też wywiad z jakimś policjantem z Wenezueli gdzie mówił, że owszem, reforma i zwiększenie sił policyjnych miało być. Ale on z tych nowych sił widział jednego rekruta.

Napisany przez: ChochlikTW 1/03/2019, 14:51

Ze służb bezpieczeństwa (kontrwywiad) mamy - Bolivarian Intelligence Service (Servicio Bolivariano de Inteligencia Nacional - SEBIM), która zajmowała się też tłumieniem protestów, ale nie znalazłem nic na temat ich liczebności.
Z SEBIM współpracują - Patriota cooperante, czyli patrioci współpracujący i tutaj, co ciekawe w ramach Zamora 200 zmobilizowano 20 324, aby utrzymywały porządek w Caracas oraz w prowincjach Miranda oraz Vargas - https://es.wikipedia.org/wiki/Patriota_cooperante

Z policji jest - Cuerpo de Investigaciones Científicas, Penales y Criminalísticas (CICPC) (nie wiem, jak to przetłumaczyć właściwie) - policja kryminalna (8 tys. ludzi) oraz Bolivarian National Police. Obecnie ma liczyć 20 tys. Dość szybko się rozrosła, bo w chwili powstania w 2010 roku liczyły 2400 osób plus 1400 w trakcie szkolenia - https://en.wikipedia.org/wiki/Venezuelan_National_Police


Napisany przez: wysoki 1/03/2019, 15:13

QUOTE(Alexander Malinowski 3 @ 1/03/2019, 1:41)
QUOTE(Net_Skater @ 25/02/2019, 13:28)

QUOTE
Ocenia się, że wenezuelska służba bezpieczeństwa zatrudnia ok. 365 tys. funkcjonariuszy; liczebność policji szacowana jest na 1,6 mln ludzi.

Razem wynosi to prawie 2 miliony.
Wedlug danych ONZ, w 2016 r. Wenezuela miala 31.5 miliona mieszkancow. Zalozmy, ze do 2019 roku doszlo pol miliona - czyli mamy 32 miliony Wenezuelczykow.
32 : 2 = 16. Z prostego rachunku wynika, ze co szesnasty obywatel Wenezueli jest albo policjantem albo ichnim ubekiem. Ale ... to ONET.

N_S
*



Podobno jest jeszcze gorzej. Policja i wojsko nie płaci dobrze, za to otwiera drogę do korupcji.
Całe wyższe eszelony maja ogromne dochody z korupcji, a w razie wprowadzenia praworządności będą ścigani. To powoduje, że nie mogą porzucić Maduro.
*


Co to są wyższe eszelony?

Napisany przez: terrorite 1/03/2019, 15:46

QUOTE(ChochlikTW @ 1/03/2019, 14:51)
Z policji jest - Cuerpo de Investigaciones Científicas, Penales y Criminalísticas (CICPC) (nie wiem, jak to przetłumaczyć właściwie) - policja kryminalna (8 tys. ludzi) oraz Bolivarian National Police.


Dochodzeniówka smile.gif Ale to i tak nam wychodzi za mało, sporo brakuje do tego 1.6 miliona.

Napisany przez: Alexander Malinowski 3 1/03/2019, 20:34

QUOTE(wysoki @ 1/03/2019, 15:13)
Co to są wyższe eszelony?
*



Jest układ korupcyjny do którego należą generałowie, a niższe szarże według użyteczności. Nie podłączeni do korupcji zarabiają te ułamki dolarów.

Tutaj jest ciekawy fakt:

Sędzia Sądu Najwyższego Wenezueli jest skazanym mordercą.
https://en.m.wikipedia.org/wiki/Maikel_Moreno
Wyszedł, dzięki koneksjom.

Napisany przez: wysoki 1/03/2019, 23:05

QUOTE(Alexander Malinowski 3 @ 1/03/2019, 21:34)
QUOTE(wysoki @ 1/03/2019, 15:13)
Co to są wyższe eszelony?
*



Jest układ korupcyjny do którego należą generałowie, a niższe szarże według użyteczności.
*


A mógłbyś mi to wytłumaczyć powołując się na jakiś słownik, np. j. polskiego?
Bo dalej nie rozumiem co mają generałowie albo układ korupcyjny do eszelonów.


Napisany przez: Phouty 2/03/2019, 0:16

QUOTE(wysoki @ 1/03/2019, 14:05)
QUOTE(Alexander Malinowski 3 @ 1/03/2019, 21:34)
QUOTE(wysoki @ 1/03/2019, 15:13)
Co to są wyższe eszelony?
*



Jest układ korupcyjny do którego należą generałowie, a niższe szarże według użyteczności.
*


A mógłbyś mi to wytłumaczyć powołując się na jakiś słownik, np. j. polskiego?
Bo dalej nie rozumiem co mają generałowie albo układ korupcyjny do eszelonów.
*



Pytanie wprawdzie nie do mnie skierowane, ani tez nie uzylem tego zwrotu.
Jednakze pamietam jeszcze z czasow PRLu, iz w jezyku potocznym uzywalo sie tego wyrazenia. Zreszta ja zawsze kojarzylem slowo eszelon ze szczeblami drabiny.
http://definicja.net/definicja/Eszelon

Stad "wyzszy eszelon", to ludzie stojacy na "wyszczych stopniach drabiny".
W PRLu mialo to wydzwiek pejoratywny, poniewaz "wyzszy eszelon" oznaczalo w mowie potocznej "ludzie z gory", lub "ludzie u zlobu", lub "sitwa", jak kto woli.

W jezyku angielskim jest podobne wyrazenie, czyli "top brass", chociaz nie ma ono negatywnego zabarwienia.

Ja bez trudu zrozumialem wypowiedz AM3.

Napisany przez: rycerzXXIw. 2/03/2019, 1:51

QUOTE
A mógłbyś mi to wytłumaczyć powołując się na jakiś słownik, np. j. polskiego?
Bo dalej nie rozumiem co mają generałowie albo układ korupcyjny do eszelonów


QUOTE
W PRLu mialo to wydzwiek pejoratywny, poniewaz "wyzszy eszelon" oznaczalo w mowie potocznej "ludzie z gory", lub "ludzie u zlobu", lub "sitwa", jak kto woli.

W jezyku angielskim jest podobne wyrazenie, czyli "top brass", chociaz nie ma ono negatywnego zabarwienia.



Oj Panowie kombinujecie nie wiedzieć czemu, po prostu AM3 użył dosłownego tłumaczenia zwrotu ''upper echelon" i wyszedł z tego ,,wyższy eszelon". Ot po prostu. wink.gif

https://www.urbandictionary.com/define.php?term=upper%20echelon


EOT

Napisany przez: terrorite 2/03/2019, 13:13

https://issat.dcaf.ch/Learn/Resource-Library/Country-Profiles/Venezuela-Country-Profile

The police are divided into state and municipal forces, with approximately 70,272 members in the state police and 12,183 members in the municipal force. A new federal police force, the Bolivarian National Police (Policía Nacional Bolivariana – PNB), created in 2009, consists of 14,478 officers. The PNB is meant to eventually cover the entire country, though as of 2013 they are present in just eight of Venezuela’s 23 states. The other national police agency is the CICPC (Cuerpo de Investigaciones Cientificas, Penales y Criminalisticas), which handles forensics and criminal investigations.

Policja dzieli się na siły stanowe i miejskie, z około 70 272 członkami w policji państwowej i 12 183 członkami sił komunalnych. Nowa federalna policja, Boliwariańska Policja Narodowa (Policía Nacional Bolivariana - PNB), utworzona w 2009 roku, składa się z 14 478 członków. PNB ma ostatecznie pokryć cały kraj, choć do 2013r. jest obecna tylko w ośmiu z 23 stanów Wenezueli. Inną krajową policją jest CICPC (Cuerpo de Investigaciones Cientificas, Penales y Criminalisticas), która zajmuje się dochodzeniami kryminalnymi i technikami śledczymi.


The armed forces include.. the Army, Air Force, Navy, National Guard, National Militia, and the Presidential Honor Guard, and is housed under the Defence Ministry (Ministerio del Poder Popular para la Defensa). The National Guard, numbers 35,000 and serves as a gendarmerie force, while the army (the largest branch of the military) is responsible primarily for border control. In total, the armed forces are comprised of over 113,000 personnel, not including militia members.

Siły zbrojne obejmują armię, siły powietrzne, marynarkę wojenną, Gwardię Narodową, milicję narodową i gwardię honorową prezydenta, i podlega Ministerstwu Obrony (Ministerio del Poder Popular para la Defensa). Gwardia Narodowa liczy 35000 i służy jako żandarmeria, a armia (największa gałąź sił zbrojnych) odpowiada przede wszystkim za kontrolę granic. Łącznie siły zbrojne składają się z ponad 113 000 pracowników, nie licząc członków milicji.

The militias are divided into the National Reserve (made up of former members of the armed forces) and the Territorial Guard (made up of volunteers). There are thought to be over 125,000 militia members in the country. Under President Chávez, the government set out a plan to increase the size of the armed forces dubbed “Plan Sucre.” The plan called to increase the size of the militias to one million recruits by 2013 and two million by 2019. However, there was little indication in 2013 that the government had met this goal.

Milicje dzielą się na Rezerwę Narodową (złożoną z byłych członków sił zbrojnych) i Straż Terytorialną (składającą się z ochotników). Uważa się, że w kraju jest ponad 125 000 członków milicji. Pod rządami prezydenta Cháveza rząd przedstawił plan zwiększenia rozmiarów sił zbrojnych określanych mianem "Plan Sucre". Plan zakładał zwiększenia liczebności milicji do miliona rekrutów do 2013r. i dwóch milionów do 2019r. W 2013r. niewiele wskazywało na to, że rząd osiągnął założony cel.

Więc chyba jednak te nasze portale wzięły pod uwagę całość tych różnych policji, milicji i gwardii, dodały do siebie i wyszło im 1.6 miliona. Wprawdzie dane powyżej są z 2013 roku ale jest niezwykle małe prawdopodobieństwo, żeby udało im się to zwiększyć do 1.6 miliona policjantów w 2019r. Poza tym gdzieś mi mignęła wypowiedź Maduro, że przeznaczył dodatkowe 25 milionów $ na wyposażenie policji (kamizelki, sprzęt itd), przy 1.6 miliona to ile by było na 1 policjanta? 15 dolarów? Nawet jeśli optymistycznie przyjmiemy, że te kamizelki miały być kupione bezpośrednio od wujka Li-Penga, który je produkuje w szopie pod Pekinem, to jakiej jakości by one były?
Wie ktoś ile mniej więcej kosztuje wyposażenie potrzebne dla 1 policjanta? Bo z tego by można obliczyć ilu nowych, nieprzeszkolonych(to ważne, bo nie dodajemy do tego kosztów choćby podstawowych szkoleń), policjantów za te 25 milionów mógłby powołać.

Napisany przez: wysoki 2/03/2019, 23:10

QUOTE(Phouty @ 2/03/2019, 1:16)
QUOTE(wysoki @ 1/03/2019, 14:05)
QUOTE(Alexander Malinowski 3 @ 1/03/2019, 21:34)
QUOTE(wysoki @ 1/03/2019, 15:13)
Co to są wyższe eszelony?
*



Jest układ korupcyjny do którego należą generałowie, a niższe szarże według użyteczności.
*


A mógłbyś mi to wytłumaczyć powołując się na jakiś słownik, np. j. polskiego?
Bo dalej nie rozumiem co mają generałowie albo układ korupcyjny do eszelonów.
*



Pytanie wprawdzie nie do mnie skierowane, ani tez nie uzylem tego zwrotu.
Jednakze pamietam jeszcze z czasow PRLu, iz w jezyku potocznym uzywalo sie tego wyrazenia. Zreszta ja zawsze kojarzylem slowo eszelon ze szczeblami drabiny.
http://definicja.net/definicja/Eszelon

Stad "wyzszy eszelon", to ludzie stojacy na "wyszczych stopniach drabiny".
W PRLu mialo to wydzwiek pejoratywny, poniewaz "wyzszy eszelon" oznaczalo w mowie potocznej "ludzie z gory", lub "ludzie u zlobu", lub "sitwa", jak kto woli.

W jezyku angielskim jest podobne wyrazenie, czyli "top brass", chociaz nie ma ono negatywnego zabarwienia.

Ja bez trudu zrozumialem wypowiedz AM3.
*


Obawiam się Phouty, że rację bardziej ma rycerz i do tego piłem (też stare wyrażenie), z nadzieją, że Alexander po prostu zacznie tłumaczyć teksty angielskojęzyczne z większym sensem. Dosłowne przekłady to nie zawsze dobre przekłady wink.gif.

Napisany przez: Net_Skater 8/03/2019, 14:40

Wenezuela: Nie ma prądu, kraj pogrążył się ciemnościach

Przerwanie dostaw prądu spowodowało, że w ciemnościach pogrążyła się w czwartek wieczorem czasu miejscowego znaczna część Wenezueli. Jak informują lokalne media, chaos komunikacyjny panuje w stolicy kraju, Caracas.
W Caracas przestało jeździć metro, na wielu skrzyżowaniach nie działa sygnalizacja świetlna. Minister ds. komunikacji Jorge Rodriguez mówi o sabotażu i obciąża odpowiedzialnością za przerwanie zasilania „wrogów socjalistycznego rządu prezydenta Nicolasa Maduro”. „Celem (sabotażu) było pozbawienie na wiele godzin narodu wenezuelskiego energii elektrycznej. To jednak nie uda się tym kryminalistom” – powiedział Rodriguez.
Lider wenezuelskiej opozycji Juan Guaido obciążył rząd Maduro odpowiedzialnością za przerwanie dostaw prądu.
Już od ponad miesiąca w pogrążonej w głębokim kryzysie politycznym i gospodarczym Wenezueli trwa stan dwuwładzy. Na fali masowych wystąpień przeciwko Maduro Guaido ogłosił się 23 stycznia tymczasowym prezydentem kraju i uznał prezydenturę Maduro za nielegalną. Wiele krajów, w tym USA i większość państw UE, uznało Guaido za prawowitego prezydenta.

(ONET)

Tytul jest mylacy bo z tresci wynika ze problem dotyczy stolicy kraju.

WENEZUELA ZAMYKA SZKOŁY, ZAWIESZA DZIEŃ ROBOCZY. NIE MA PRADU.
Rząd Wenezueli zamknął szkoły i zawiesił godziny pracy kiedy w piątek rano Caracas i inne duże miasta Wenezueali obudziły się bez prądu ze względu na problem, który wydarzył sie w głównej elektrowni wodnej w czwartek.
Prezydent Nicolas Maduro "zawiesił dzisiaj klasy w szkolach i dzień pracy aby ułatwić dzialania majace na celu odzyskanie usługi elektrycznej w kraju" - napisała wiceprezydent Delcy Rodríguez na swoim koncie na Twitterze.

(Reuters)

W tej informacji jest wiadome, ze problem dotyczy nie tylko stolicy.

Wenezuela wyrzuca ambasadora Niemiec

Osaczony rząd Nicolasa Maduro ogłosił ambasadora Niemiec jako persona non grata i nakazał mu opuścić kraj w ciągu 48 godzin. Kryzys polityczny w Wenezueli nasilił się w środę. Decyzja o wydaleniu Daniela Krienera, który rezyduje w Caracas od zeszłego roku, została ogłoszona na Twitterze przez ministra spraw zagranicznych Wenezueli Jorge Arreazę. Arreaza powiedział, że decyzja była oparta na "powtarzających się ingerencjach Daniela Krienera w wewnętrzne sprawy kraju". W oświadczeniu administracja Maduro oskarżyła Krienera i rząd niemiecki - który był jednym z tych, którzy uznali rywala Maduro, Juana Guaidó, za prawowitego przywódcę Wenezueli w zeszłym miesiącu - o "nikczemne" i "niezgodne z prawem" wtrącanie się w sprawy wenezuelskie. "W rezultacie Pan Kriener ma 48 godzin na opuszczenie terytorium Republiki Wenezueli" - dodało oświadczenie. Niemiecki ministerstwo spraw zagranicznych oznajmilo, ze: "Możemy potwierdzić, że ambasador Daniel Kriener został uznany za" persona non grata. Obecnie rozważamy dalsze kroki, wspolnie z naszymi partnerami." Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas potępił to, co nazwał "niezrozumiałą decyzją", która jeszcze bardziej pogorszy sytuację w Wenezueli. Maas powiedział, że odwołuje ambasadora "do konsultacji" i że Niemcy będą nadal wspierać Guaido.
Daniel Kriener byl w gronie zagranicznych dyplomatów, którza w poniedziałek pojechala na główne międzynarodowe lotnisko Wenezueli, aby powitać Guaido, gdy ten wrócił do kraju po podróży po Ameryce Południowej. "Wierzymy, że w tej chwili możemy pomóc, aby w Wenezueli odbyło się negocjowane polityczne rozwiązanie kryzysu" - Kreiner powiedział dziennikarzom na lotnisku Simón Bolívar na północ od Caracas. Napiecie między Maduro i europejskimi dyplomatami rośnie od 10 stycznia, kiedy to ambasadorzy z siedzibą w Caracas, w tym Kriener i jego brytyjski odpowiednik, Andrew Soper, zbojkotowali ceremonię inauguracji drugiej kadencji Maduro.
Napięcia wzrosły w zeszłym miesiącu, gdy kraje europejskie, w tym Wielka Brytania, Hiszpania, Francja, Niemcy, Szwecja i Dania, oficjalnie uznały Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli po tym, jak Maduro zignorował wezwania do nowych wyborów prezydenckich. Przemawiając na posiedzeniu wenezuelskiego zgromadzenia narodowego kontrolowanego przez opozycję w środę, opozycyjny parlamentarzysta Omar Barboza stwierdził, że decyzja odzwierciedla "pogłębienie totalitarnego zachowania" rządu Maduro i zasługuje na potępienie. Guaido również zaatakował decyzje. "[Kriener] cieszy się naszym całkowitym wsparciem i uznaniem" - napisał na Twitterze. "Byliśmy świadkami jego całkowitego upadku demokracji, szacunku dla naszej konstytucji i solidarności z narodem wenezuelskim".
USA - najważniejszy sojusznik Guaidó - zwiększyły presję na Maduro w środę, gdy doradca ds. Bezpieczeństwa Donalda Trumpa, John Bolton, ostrzegł zagraniczne banki i instytucje finansowe, aby nie współpracowały z wenezuelskim rezymem. "Stany Zjednoczone ostrzegaja zagraniczne instytucje finansowe, że spotkają się one z sankcjami za udział w ułatwianiu nielegalnych transakcji, z których korzysta Nicolás Maduro i jego skorumpowana ekipa" - powiedział Bolton w oświadczeniu.

(THE GUARDIAN)

N_S

Napisany przez: Net_Skater 9/03/2019, 23:40

W Caracas starcia protestujących z siłami bezpieczeństwa

Przed zaplanowanymi manifestacjami przeciwników i zwolenników prezydenta Nicolasa Maduro w stolicy Wenezueli, Caracas, doszło do starć części protestujących z policją. Ulice są pilnie strzeżone przez siły bezpieczeństwa.
Znaczna liczba policjantów oraz funkcjonariuszy Gwardii Narodowej, w kaskach, z tarczami i innym sprzętem do tłumienia zamieszek, jest rozlokowana na ulicach Caracas - informuje Associated Press. Widać też kolumny funkcjonariuszy na motocyklach. Policja według miejscowych mediów użyła wobec niektórych protestujących gazu łzawiącego.
Z powodu trwających od czwartku problemów z dostawami prądu zamknięto szkoły i wiele firm. Media donoszą, że w jednym ze szpitali zmarła pacjentka, kiedy przestał działać jej respirator. Maduro stwierdził, że problemy z dostawami energii to "sabotaż" i część amerykańskiego planu zmuszenia go do złożenia dymisji.
Na czele marszu przeciwników Maduro ma stanąć 35-letni Juan Guaido, który ogłosił się tymczasowym prezydentem kraju. "Wzywam wenezuelski naród, by wyszedł na ulice i zaprotestował przeciwko skorumpowanemu i niekompetentnemu uzurpatorskiemu reżimowi, przez który nasz kraj pogrążył się w ciemności" - napisał na Twitterze Guaido, uznawany za prezydenta Wenezueli przez ok. 50 krajów.
Celem drugiej manifestacji, zorganizowanej przez rządzącą Partię Socjalistyczną, ma być, jak wskazano, "wyrażenie protestu wobec amerykańskiego imperializmu".

(ONET)

N_S

Napisany przez: Net_Skater 10/03/2019, 12:33

Głodni i wściekli. 3 miliony ludzi ucieklo z Wenezueli
To wygląda jak wojna. Z powodu przerw w dostawie prądu lekarze przyjmują porody, używając latarek w smartfonach. W szpitalach brakuje mydła. W sklepach – wszystkiego. Coraz częściej to odpadki znalezione na śmietnikach ratują życie snującym się po ulicach Caracas coraz bardziej wychudzonym ludziom. Trzy miliony z nich uciekły już z kraju. Ekipa prezydenta Nicolása Maduro w ciągu kilku lat doprowadziła Wenezuelę do upadku. Gospodarka, uzależniona całkiem od dochodów z ropy, nie była przygotowana na tąpnięcie na rynku surowca. Wściekli ludzie w końcu wyszli na ulice, a szef parlamentu Juan Guaidó ogłosił się tymczasowym prezydentem. Uznało go kilkadziesiąt państw, na czele z USA, które dodatkowo w końcu stycznia obłożyły sankcjami eksport ropy przez wenezuelski państwowy koncern PDVSA.
Rząd Maduro został odcięty od rynku amerykańskiego. Pieniądze za ropę, którą wbrew pozorom nadal mogą kupować firmy w USA, trafiają na zablokowany rachunek – mają one wesprzeć opozycję. PDVSA musi przekierować eksport do innych państw, ale to utrudnia jakość wenezuelskiej ropy. Jest ona tak ciężka, że trzeba ją rozcieńczać, a sankcje zakazują sprzedaży Wenezuelczykom amerykańskich rozcieńczalników.
Eksport musi się więc skurczyć, ale ceny ropy nie muszą skoczyć. Zapasy są duże, a rynek się dostosuje. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej w tym roku w samych USA wzrost produkcji wyniesienie tyle, ile wynosi obecnie cała produkcja Wenezueli. Należy jednak dodać, że po rozwodzie z Wenezuelą Stany Zjednoczone, by zagęścić swoją lekką ropę, będą musiały znaleźć nowych dostawców ciężkich gatunków. A te drożeją.
Caracas część strat może oczywiście odrobić, wysyłając więcej ropy do Indii, ale bez rabatu się tu nie obejdzie. Są jeszcze Chiny, które przez lata finansowały reżim Maduro, ale tu wenezuelska ropa trafia jako spłata wartych dziesiątki miliardów dolarów długów.
Swoją drogą Pekin, podobnie jak inny duży wierzyciel Wenezueli – Moskwa, poważnie obawia się o zmianę status quo, bo nie wiadomo, co ze starymi długami Maduro może zrobić nowy rząd. Stąd sprzeciw obu stolic wobec sankcji. Waszyngton wprost przeciwnie – tylko czeka, aby poszerzyć strefę wpływów. Z kolei sama Wenezuela nawet pod rządami opozycji nie może liczyć na nagłe uzdrowienie. Nie utopi świata w swojej ropie, bo odbudowa zrujnowanego przemysłu wydobywczego zajmie tu lata. Sytej uczty Wenezuelczycy szybko się nie doczekają.

(FORBES)

N_S

Napisany przez: Net_Skater 11/03/2019, 10:54

Juan Guaido wzywa do wprowadzenia stanu wyjątkowego

Juan Guaido zwołał na dziś nadzwyczajną sesję Zgromadzenia Narodowego. Lider opozycji i przewodniczący izby chce ogłoszenia dekretu wprowadzającego stan wyjątkowy oraz innych decyzji, które "zapobiegną narodowej katastrofie" jaką jest trwający od kilkudziesięciu godzin kryzys energetyczny w Wenezueli.
- Poproszę w poniedziałek Zgromadzenie o ogłoszenie stanu wyjątkowego, aby umożliwić przybycie pomocy humanitarnej - oświadczył Guaido, który 23 stycznia ogłosił się tymczasowym prezydentem Wenezueli i został uznany przez około 50 państw.
Na granicy kraju z Kolumbią i Brazylią czeka co najmniej 250 ton pomocy humanitarnej, żywności i lekarstw, wysłanych głównie przez Stany Zjednoczone. Rząd sprzeciwił się jednak wpuszczeniu jej do kraju, podejrzewając USA o próbę zamaskowanej pomocą humanitarną interwencji zbrojnej.
Awaria systemu energetycznego trwa od czwartku. Odczuwana jest przez mieszkańców Caracas oraz 22 z 23 stanów Wenezueli. Władze zdecydowały, że poniedziałek będzie dla pracowników i uczniów szkół dniem wolnym od pracy i zajęć szkolnych.
Prezydent Nicolas Maduro utrzymuje, że kryzys jest rezultatem "wspieranego przez USA sabotażu" w hydroelektrowni Guri we wschodniej części kraju. Elektrownia jest czwartym największym na świecie producentem energii elektrycznej i głównym jej dostarczycielem w samej Wenezueli. Niezależni eksperci zwracają uwagę na jej chroniczne niedoinwestowanie i bardzo zły stan infrastruktury.
Wenezuelczykom doskwiera nie tylko brak prądu, ale i jego konsekwencje: brak wody, gazu, działającego transportu publicznego oraz środków komunikacji.
Nie działają telefony komórkowe a przed nielicznymi czynnymi stacjami benzynowymi, zasilanymi własnymi generatorami, tworzą się gigantyczne kolejki samochodów. W sklepach pozbawionych prądu psuje się żywność, której i tak brakuje. Te, które mają własne generatory, oblegane są przez tłumy zdenerwowanych klientów.
Dramatyczna sytuacja utrzymuje się w szpitalach. Awaria systemu energetycznego uniemożliwia ich normalną pracę, w tym przeprowadzanie dializ u pacjentów z niewydolnością nerek. Według niezależnych źródeł od soboty zmarło z tego powodu 15 osób.
Mieszkańcy stołecznego Caracas i innych miast Wenezueli poprzedniej nocy atakowali policjantów. Na głównych ulicach wznoszono barykady i podpalano opony samochodowe.

(ONET)

Guri – zapora wodna na rzece Caroni w Wenezueli. Jest trzecią na świecie zaporą pod względem produkowanej energii (50 000 GWh rocznie). Hydroelektrownia znajdująca się na tamie nosi imię Simona Bolivara, wcześniej zaś nosiła imię Raula Leoniego.
Zapora budowana była etapami między 1963 a 1986 rokiem. Dwie główne maszynownie hydroelektrowni mieszczą po 10 generatorów każda. Zapora zaspokaja 70% zapotrzebowania energetycznego Wenezueli (to około 30% energii produkowanej w Polsce). Zapora Guri jest również atrakcją turystyczną, wraz ze zbiornikiem wodnym, powstałym wskutek zbudowania zapory. Ze zbiornika korzystają ponadto miejscowi rybacy.

N_S

Napisany przez: kmat 12/03/2019, 21:43

Na oko sytuacja jest patowa. Rząd niby kontroluje kraj, ale rozprawić się z opozycją nie jest w stanie. To znaczy jest w stanie, ale ryzyko, że Maduro skończy jak ibn Laden jest cokolwiek niezerowe. Wojsko chyba czeka na rozwój sytuacji. Wygra pewnie ten, kto dłużej wytrzyma - albo protestujący się znużą i rozejdą (Guaido zostanie sam i straci znaczenie) albo powtórzy się sytuacja z Ukrainy - pewnego dnia nagle okaże się, że Maduro jest sam jak palec.

Napisany przez: ChochlikTW 13/03/2019, 20:12

Bolivary straciły zupełnie na wartości sądząc po tym, że bank został okradziony m.in. z komputerów czy mebli, ale nie z gotówki.

Po południu 11 marca w Wenezueli doszło do masowego rabunku banku w mieście Mérida. Złodzieje ukradli wszystko oprócz pieniędzy, które po ulicach miasta rozwiał wiatr.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24542994,w-wenezueli-pieniadze-leza-na-ulicy-ludzie-ukradli-z-banku.html#a=167&c=154&s=BoxNewsLink

Napisany przez: Net_Skater 17/03/2019, 12:21

WASZYNGTON. Specjalny przedstawiciel USA w Wenezueli powiedział w piątek, że eksport ropy z Wenezueli systematycznie spada o około 50 000 baryłek miesięcznie, a produkcja prawdopodobnie spadnie poniżej miliona baryłek dziennie w ciągu jednego lub dwóch miesięcy. ”
„Eksport w dół do miliona, a za miesiąc lub dwa będzie poniżej milion baryłek dziennie" - Elliott Abrams powiedział na konferencji prasowej, dodając, że spadek obserwowany w ostatnich dniach można częściowo przypisać problemowi z energia elektryczna który sparaliżował kraj. „To ciągły spadek”.
Produkcja ropy przez tego członka OPEC zmalała w ciągu ostatnich dwóch dekad, z ponad 3 milionów baryłek dziennie na początku wieku do 1,2 miliona i 1,4 miliona baryłek dziennie do końca 2018 roku. Większość produkowanej ropy jest ciężka lub bardzo ciężka.

(Reuters)

HOUSTON, 15 marca (Reuters) - Druga armator powiadomil państwowa wenezuelska firme naftowa Petroleos de Venezuela (PDVSA), że zakończy wszystkie umowy czarterowe ze spółką w wyniku sankcji USA. McQuilling Partners Inc z USA, którzy swiadczyli dla PDVSA uslugi transportowe z czterema zbiornikowcami, dołączyli do niemieckiego armatora Bernhard Schulte Shipmanagement (BSM), wycofując się z świadczenia usług transportowych do Wenezueli.
Stany Zjednoczone nałożyły sankcje w styczniu na PDVSA i Wenezuelę, mając na celu ograniczenie dochodów z ropy dla rządu prezydenta Nicolasa Maduro, którego Stany Zjednoczone i 50 innych krajów nie uznają już za prawowitego przywódcę Wenezueli.
Wycofanie się obu dostawców usług morskich podważa zdolność Wenezueli do dostarczania ropy na rynki światowe. Ropa to ponad 90 procent przychodów eksportowych Wenezueli.
PDVSA i wenezuelskie ministerstwo naftowe nie zareagowały na prośby o informacje na temat dostępności tankowców.

(Reuters)


WALENCJA, Wenezuela. Wenezuelski lider opozycji i szef Zgromadzenia Narodowego Juan Guaido powiedział w sobotę, że rozpoczyna „nową fazę” w swoim dążeniu do obalenia prezydenta Nicolasa Maduro, obiecując podróżować po kraju przed „odzyskaniem” pałacu prezydenckiego Mirafiores. Guaido gloszac, że reelekcja Maduro jest nielegalna, wezwał tysiące zwolenników do pozostania wiernymi temu, co nazwał „Operacją Wolności”. „Wkrótce, kiedy zwizytujemy kazdy kawalek kraju ... pojedziemy do Miraflores i odzyskamy to, co należy do Wenezuelczyków”, powiedział Guaido w przemówieniu w przemysłowym mieście Walencji 176 km ( ca 170 km na zachód od Caracas) gdzie odwiedzal sklepy i chodził po ulicach.
Sankcje USA wobec państwowego koncernu naftowego Petroleos de Venezuela - znanego jako PDVSA - ograniczyły kluczowy dla ekonomii kraju eksport ropy naftowej. Maduro podtrzymuje wsparcie z Rosji i Chin. Maduro nie pojawił się w sobotę na wiecu Partii Socjalistycznej w Caracas, gdzie jego sojusznicy ogłosili „zwycięstwo” nad wysiłkami opozycji zmierzającymi do usunięcia go z władzy.
„Grożą, że pójdą do Miraflores” powiedział w przemówieniu Diosdado Cabello, wiceprezydent partii, który przewodzi wszechmocnemu Zgromadzeniu Konstytucyjnemu. „Nie możemy na to pozwolić. Wyszli stamtąd i już nigdy nie wrocą".
Kampania Guaido do tej pory koncentrowała się głównie na mobilizowaniu zwolenników w stolicy Caracas, gdzie przywrócono elektrycznosc po prawie tygodniowym blackout które sparaliżowało kraj, który już cierpi na hiperinflacyjną zapaść gospodarczą i chroniczny niedobór żywności i leków.
Jednak przywrócenie podstawowych usług było wolniejsze we wnętrzu kraju. W upalnym Maracaibo, drugim co do wielkości mieście, przedłużające się przerwy w dostawie prądu doprowadziły do ​​grabieży sklepów i fabryk, a wielu kupców domagało się obcej waluty za zakupy, podczas gdy elektroniczne systemy płatności nie dzialaly.
Maduro obwinił amerykański cyberatak o przerwę w dostawie prądu, a w tym tygodniu główny prokurator krajowy zwrócił się do Sądu Najwyższego o podjecie dochodzenia przeciwko Juanowi Guaido za domniemany udział w „sabotażu” krajowego systemu elektroenergetycznego. Wenezuelscy inżynierowie powiedzieli Reuterowi, że blackout był wynikiem braku konserwacji i ogolnego zlego stanu systemu energetycznego.

(Reuters)

N_S

Napisany przez: Speedy 17/03/2019, 13:10

QUOTE(ChochlikTW @ 13/03/2019, 20:12)
Bolivary straciły zupełnie na wartości


Gdzieś mi mignęła w jakiejś notatce prasowej, że na ulicznych straganach w Caracas można kupić drobne wyroby rzemieślnicze, koszyki, abażury i in. wykonane z bolivarów...

W sumie dobrze jest sobie uświadomić, jak dobrze że Polska uniknęła aż takiej zapaści, chociaż inflacja na przełomie lat 80./90. też była potężna, to jednak nie aż taka straszna. Pamiętam że słyszałem od kogoś taką rzecz: przy jakichś robotach budowlanych (bodajże kładzeniu papy na pokrycia dachowe?) stosowane były podkładki w formie aluminiowych krążków. Ponieważ cena takiej podkładki wynosiła w tym momencie bodajże 1,50 zł/szt. to wielu ludzi zastępowało owe podkładki monetami 1 zł, także wykonanymi ze stopu aluminiowego.

Napisany przez: Adiko 17/03/2019, 15:16

QUOTE(Speedy @ 17/03/2019, 13:10)
QUOTE(ChochlikTW @ 13/03/2019, 20:12)
Bolivary straciły zupełnie na wartości


Gdzieś mi mignęła w jakiejś notatce prasowej, że na ulicznych straganach w Caracas można kupić drobne wyroby rzemieślnicze, koszyki, abażury i in. wykonane z bolivarów...

W sumie dobrze jest sobie uświadomić, jak dobrze że Polska uniknęła aż takiej zapaści, chociaż inflacja na przełomie lat 80./90. też była potężna, to jednak nie aż taka straszna. Pamiętam że słyszałem od kogoś taką rzecz: przy jakichś robotach budowlanych (bodajże kładzeniu papy na pokrycia dachowe?) stosowane były podkładki w formie aluminiowych krążków. Ponieważ cena takiej podkładki wynosiła w tym momencie bodajże 1,50 zł/szt. to wielu ludzi zastępowało owe podkładki monetami 1 zł, także wykonanymi ze stopu aluminiowego.
*


To prawda, tylko raczej nie w Wenezueli, tam jest to srogo ścigane i karane, ja widziałem takie filmy z targowisk w Kolumbii.
https://joemonster.org/art/42249

Ta mega inflacja to jest po prostu okradanie obywateli przez państwo. I weź tu zaufaj państwu jak postulują "państwowcy".

Napisany przez: Phouty 22/03/2019, 20:40

Bliski wspolpracownik Guaido o nazwisku Roberto Marrero zostal wczoraj aresztowany przez wenezuelskie sily bezpieczenstwa podlegle Maduro.
https://www.foxnews.com/world/venezuelan-intel-agents-arrest-top-aide-of-opposition-leader-after-night-raid-and-planting-firearms-granade

Swiadczy to o dalszej eskalacji konfliktu i zastanawiam sie, czy przypadkiem Maduro nie "testuje probnych balonow", chociazby przed mozliwym aresztem samego Guaido?

Oczywiscie sa to tylko moje spekulacje, jednakze po Maduro mozna sie wszystkiego spodziewac.

Z innej informacyjnej laczki, to bank Citigroup zdecydowal sie sprzedac wenezuelskie zloto, a otrzymane fundusze prawdopodobnie (?) zostana przekazane na potrzeby Guaido. Powodem sprzedazy zlota ma byc niezaplacenie przez Wenezuele transzy splacania dlugow.
https://www.foxnews.com/world/citigroup-to-sell-over-1b-of-venezuelan-gold-in-blow-to-maduro-regime-reports-say

Napisany przez: Adiko 22/03/2019, 21:15

Wenezuela i jej obywatele mają w tej chwili mocno przechlapane, po odejściu Maduro przez długi czas też się nic nie zmieni, chyba, że USA i inni dosypią im mnóstwo $. Jeżeli gospodarkę Rosji nazywa się czasami "stacją benzynową", to jak nazwać Wenezuelę, gdzie ropa i pochodne to ponad 90 % exportu, awet Arabia Saudyjska to sporo mniej - ok 75 %. Nie wiem w jakim stanie jest infrastruktura od wydobycia i przerobu ropy, ale podobno źle z nią, pozostały przemysł praktycznie nie istnieje - to są wieloletnie zaniedbania których nie będzie łatwo naprawić.

To znaczy, że zarówno Maduro jak i jego następcy, cudów nie uczynią, obywateli czeka jeszcze długa nędza a przemysł ropy trzeba będzie odtwarzać, często od początku.

Napisany przez: Phouty 22/03/2019, 22:59

Niewatpliwie bedzie to wymagalo wielu lat i co wazniejsze olbrzymia ilosc kapitalu, azeby doprowadzic poziom zycia w Wenezueli do "jako-takiego" stanu. Jednazke na przeszkodzie wszelkim reformom sa rzady twardoglowych "Bolivarians" z Maduro na czele, chociaz Chavez tez nie byl lepszy.

Infrastruktura jest w kompletnym rozkladzie, co pociaga za soba olbrzymia nieefektywnosc produkcji. Jest oceniane, ze okolo 50% wydobytego gazu jest tracone podczas jego transportu. Z ropa nie jest lepiej.

Wprawdzie "tree hugger" (enwironmentalista) nie jestem, jednakze katastrofa ekologiczna, jaka jest dotknieta praktycznie cala Wenezuela jest niewyobrazalna.

Ilustracja tego moze byc niebywale zanieczyszczenie jeziora Maracaibo.
https://www.earthstartsbeating.com/2017/05/18/lake-maracaibo-an-announced-environmental-disaster/
https://news.mongabay.com/2016/05/lake-maracaibo-oil-development-disaster-area-dying-neglect/

Na You Tube az roi sie od odpowiednich filmikow.
Wybralem jeden z komentarzami.
https://www.youtube.com/watch?v=QDiBql7BnNc

Masz Adiko racje...tak latwo poprawa im nie przyjdzie, jednakze logika podpowiada, ze lepiej jest zaczac "dzisiaj", niz czekac w nieskonczonosc bez najmniejszej nadzei na poprawe sytuacji.

Napisany przez: Fuser 28/03/2019, 18:50

Ciekawe, co na to Gorbaczow, który ponad 30 lat temu odpuścił sobie wpływy ZSRR m. in. w Ameryce Łacińskiej.
https://www.rp.pl/Polityka/190329280-Rosyjscy-zolnierze-zostana-w-Wenezueli-tak-dlugo-jak-trzeba.html

Napisany przez: Net_Skater 29/03/2019, 11:29

Wenezuela - awarie prądu, nieczynne bankomaty, hiperinflacja i puste półki

W stolicy Wenezueli, Caracas, po drugiej w ciągu miesiąca ogólnokrajowej awarii przywrócono dziś dostawy prądu, ale trzecia część kraju go nie ma. W sklepach, w których brak podstawowych artykułów, nie działają terminale, a w bankomatach często brakuje banknotów.
Awarie prądu, których przyczyną według rządu Nicolasa Maduro były akty sabotażu, a według zagranicznych ekspertów - długotrwały brak właściwej konserwacji generatorów, pogłębiły jeszcze skutki hiperinflacji. Sprawiła ona, że płaca minimalna Wenezuelczyka wynosi 6 dolarów USA, podczas gdy za hamburgera trzeba zapłacić równowartość trzech dolarów.
W kraju, w którym monopolistyczną kontrolę nad obrotem dewizowym i wymianą walut sprawuje państwo, dostęp do dolarów jest utrudniony. Codzienna wymiana handlowa jest więc anemiczna. Nawet w stolicy bardzo wiele sklepów i sieci handlowych prawie nie działa albo zostały zamknięte. Rząd Maduro ogłosił, że podobnie jak to się stało przy pierwszej ogólnokrajowej awarii na początku marca, przyczyną nowej przerwy w dostawach prądu również był sabotaż w największej wenezuelskiej elektrowni wodnej w Guri. Jego następstwem miał być pożar w elektrowni.
Według wersji rządowej, którą cytują w depeszach z Caracas zagraniczne agencje prasowe, sabotażysta miał "oddać kilka strzałów" do jednego z generatorów elektrowni, a to wywołało serię krótkich spięć i pożar agregatów elektrowni i w następstwie unieruchomienie niemal całego systemu energetycznego w kraju.

(ONET)

MSZ Rosji: wysyłamy wojska do Wenezueli z poszanowaniem prawa

Rosja wysyła swoje wojska do Wenezueli "z pełnym poszanowaniem prawa" - oznajmił minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow cytowany przez AFP.
Przypomnijmy. W sobotę w Wenezueli wylądowały dwa samoloty z Rosji, które według miejscowych mediów miały przywieźć szefa sztabu rosyjskich wojsk lądowych, generała Wasilija Tonkoszkurowa oraz około 100 żołnierzy.
Wczoraj te działania potępił Departament Stanu USA, który określił je jako "lekkomyślną prowokację" oraz jego szef - Mike Pompeo, który w rozmowie telefonicznej z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem oświadczył, że Stany Zjednoczone i kraje regionu "nie będą bezczynnie przyglądały się" jak Rosja potęguje napięcia w Wenezueli.
Tymczasem Izba Reprezentantów będzie głosowała w tym tygodniu nad trzema projektami ustaw dotyczącymi Wenezueli - o pomocy humanitarnej dla tego kraju, o ograniczeniu transferów uzbrojenia oraz o ocenie zagrożenia powodowanego przez rosyjskie działania w Wenezueli. Ten ostatni projekt zobowiązuje sekretarza stanu do przedstawienia w ciągu 120 dni od przyjęcia ustawy odpowiednim komisjom Kongresu raportu na temat stanu współpracy wojskowej między Rosją a Wenezuelą i oceny zagrożenia, jakie ta współpraca stanowi, a w ciągu kolejnych 30 dni - do przedstawienia strategii przeciwdziałania tym zagrożeniom.
W szczególności zobowiązuje on sekretarza stanu do przedstawienia informacji o potencjalnym zagrożeniu dla bezpieczeństwa energetycznego USA w związku z mającą siedzibę w USA wenezuelską firmą Citgo. W 2016 r. państwowy wenezuelski koncern naftowy PDVSA użył 49,9 proc. akcji Citgo jako zabezpieczenia pożyczki zaciąganej w rosyjskiej firmie Rosnieft. To oznacza, że w przypadku bankructwa PDVSA Rosnieft przejąłby fragment infrastruktury energetycznej na terenie USA.

(ONET)

N_S

Napisany przez: Sima Zhao 29/03/2019, 13:41

QUOTE(Net_Skater @ 29/03/2019, 11:29)
Wenezuela - awarie prądu, nieczynne bankomaty, hiperinflacja i puste półki

W stolicy Wenezueli, Caracas, po drugiej w ciągu miesiąca ogólnokrajowej awarii przywrócono dziś dostawy prądu, ale trzecia część kraju go nie ma. W sklepach, w których brak podstawowych artykułów, nie działają terminale, a w bankomatach często brakuje banknotów.
Awarie prądu, których przyczyną według rządu Nicolasa Maduro były akty sabotażu, a według zagranicznych ekspertów - długotrwały brak właściwej konserwacji generatorów, pogłębiły jeszcze skutki hiperinflacji. Sprawiła ona, że płaca minimalna Wenezuelczyka wynosi 6 dolarów USA, podczas gdy za hamburgera trzeba zapłacić równowartość trzech dolarów.
W kraju, w którym monopolistyczną kontrolę nad obrotem dewizowym i wymianą walut sprawuje państwo, dostęp do dolarów jest utrudniony. Codzienna wymiana handlowa jest więc anemiczna. Nawet w stolicy bardzo wiele sklepów i sieci handlowych prawie nie działa albo zostały zamknięte. Rząd Maduro ogłosił, że podobnie jak to się stało przy pierwszej ogólnokrajowej awarii na początku marca, przyczyną nowej przerwy w dostawach prądu również był sabotaż w największej wenezuelskiej elektrowni wodnej w Guri. Jego następstwem miał być pożar w elektrowni.
Według wersji rządowej, którą cytują w depeszach z Caracas zagraniczne agencje prasowe, sabotażysta miał "oddać kilka strzałów" do jednego z generatorów elektrowni, a to wywołało serię krótkich spięć i pożar agregatów elektrowni i w następstwie unieruchomienie niemal całego systemu energetycznego w kraju.

(ONET)

MSZ Rosji: wysyłamy wojska do Wenezueli z poszanowaniem prawa

Rosja wysyła swoje wojska do Wenezueli "z pełnym poszanowaniem prawa" - oznajmił minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow cytowany przez AFP.
Przypomnijmy. W sobotę w Wenezueli wylądowały dwa samoloty z Rosji, które według miejscowych mediów miały przywieźć szefa sztabu rosyjskich wojsk lądowych, generała Wasilija Tonkoszkurowa oraz około 100 żołnierzy.
Wczoraj te działania potępił Departament Stanu USA, który określił je jako "lekkomyślną prowokację" oraz jego szef - Mike Pompeo, który w rozmowie telefonicznej z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem oświadczył, że Stany Zjednoczone i kraje regionu "nie będą bezczynnie przyglądały się" jak Rosja potęguje napięcia w Wenezueli.
Tymczasem Izba Reprezentantów będzie głosowała w tym tygodniu nad trzema projektami ustaw dotyczącymi Wenezueli - o pomocy humanitarnej dla tego kraju, o ograniczeniu transferów uzbrojenia oraz o ocenie zagrożenia powodowanego przez rosyjskie działania w Wenezueli. Ten ostatni projekt zobowiązuje sekretarza stanu do przedstawienia w ciągu 120 dni od przyjęcia ustawy odpowiednim komisjom Kongresu raportu na temat stanu współpracy wojskowej między Rosją a Wenezuelą i oceny zagrożenia, jakie ta współpraca stanowi, a w ciągu kolejnych 30 dni - do przedstawienia strategii przeciwdziałania tym zagrożeniom.
W szczególności zobowiązuje on sekretarza stanu do przedstawienia informacji o potencjalnym zagrożeniu dla bezpieczeństwa energetycznego USA w związku z mającą siedzibę w USA wenezuelską firmą Citgo. W 2016 r. państwowy wenezuelski koncern naftowy PDVSA użył 49,9 proc. akcji Citgo jako zabezpieczenia pożyczki zaciąganej w rosyjskiej firmie Rosnieft. To oznacza, że w przypadku bankructwa PDVSA Rosnieft przejąłby fragment infrastruktury energetycznej na terenie USA.

(ONET)

N_S
*




Zastanawiam się po co do Wenezueli udał się szef sztabu rosyjskich wojsk lądowych czyli osoba, która raczej nie nadaje się na doradcę w kwestii tłumienia manifestacji/zwalczania opozycji za to świetnie nadaje się na doradcę przy planowaniu regularnej operacji militarnej.

Napisany przez: Arbago 29/03/2019, 13:53

Pojechał sprawdzić jak ewentualnie długo Wenezuela broniłaby się przed jankeską interwencją

Napisany przez: Sima Zhao 29/03/2019, 14:06

QUOTE(Arbago @ 29/03/2019, 13:53)
Pojechał sprawdzić jak ewentualnie długo Wenezuela broniłaby się przed jankeską interwencją
*



Możliwe. Jak dotąd jednak to różne państwa/media wyrażają zaniepokojenie możliwością interwencji USA w Wenezueli pomimo tego, że nie ma dowodów na to że USA w ogóle rozważają taką opcję (bo i po co miałyby to teraz robić ?).



Napisany przez: kmat 30/03/2019, 4:42

Jeśli Maduro zdecyduje się siłowo rozprawić z opozycją to taka decyzja może być podjęta bardzo szybko. Z resztą - w interesie USA nie leży, aby Rosja miała możliwość budowy różnych dziwnych instalacji całkiem blisko amerykańskiego terytorium, w kraju dużo większym od Kuby, gdzie łatwiej takie rzeczy ukryć.

Napisany przez: Fuser 1/04/2019, 18:03

O Wenezueli... i nie tylko:
http://wyborcza.pl/7,75399,24603422,po-co-go-bili-mogli-go-od-razu-w-piecu-spalic-tomasz-surdel.html#s=BoxWyboLink

Napisany przez: ChochlikTW 1/04/2019, 19:17

W artykule, a przynajmniej w tej części do, której mam dostęp piszą, że polski MSZ nie odniósł się w ogóle do tego zdarzenia. Naprawdę nie potępił? Nie domagali się wyjaśnień, ukarania winnych? Jeżeli tak znaczyłoby, że "po raz kolejny podnieśliśmy się z kolan" i tym razem to na całego oraz, że polski rząd daje przyzwolenie na pobicie Polaków, którzy nie są z ich opcji politycznej!
Nawet na tweeterze się nie odnieśli do tego...

Napisany przez: Adiko 1/04/2019, 22:01

Świeży film opisujący genezę upadku Wenezueli, wiele ciekawych archiwalnych wycinków o tym jak żyło się tam kiedyś wspaniale.
Problemy tego kraju to nie do końca wina Maduro czy nawet Chaveza jak starają się obecnie wmawiać (przekaz dnia z PO). To kilkadziesiąt lat zaniedbań władz i uzależniania społeczeństwa od państwowych posadek co kompletnie "zepsuło" tych ludzi, to brak gospodarki poza wpływami za ropę naftową i uzależnienia od niej i jej cen.
https://www.youtube.com/watch?v=4Tg4Gkr9578
Tamtejsza gospodarka przypomina Polski PGR - ludzie udają, że pracują, państwo, że płaci. Powszechna korupcja i złodziejstwo (szeregowy pracownik kradł worek zboża, dyrektor krowę). Tak jak w PGR, ludzie praktycznie nie otrzymują pieniędzy tylko w zamian za pracę "na państwowym" mają "darmowe" mieszkanie, opłaty i trochę jedzenia.

Czym dłużej trwa ten komuszy układ tym gorzej dla jego mieszkańców i tym boleśniejsze będzie zderzenie się z kapitalistyczną rzeczywistością. Chociaż oni nie mają już niemal nic do stracenia, więc to pewnie kwestia czasu?

Napisany przez: Fuser 2/04/2019, 18:44

QUOTE(Adiko @ 1/04/2019, 23:01)
Tak jak w PGR, ludzie praktycznie nie otrzymują pieniędzy
*


Rzeczywiście ludzie w PGR praktycznie nie dostawali pieniędzy za swoją pracę? Są gdzieś dane o zarobkach PGR np. w latach 70., czy 80.?

Napisany przez: Adiko 2/04/2019, 19:42

QUOTE(Fuser @ 2/04/2019, 18:44)
QUOTE(Adiko @ 1/04/2019, 23:01)
Tak jak w PGR, ludzie praktycznie nie otrzymują pieniędzy
*


Rzeczywiście ludzie w PGR praktycznie nie dostawali pieniędzy za swoją pracę? Są gdzieś dane o zarobkach PGR np. w latach 70., czy 80.?

"Tyle że miał tam miejsce obrót bezpieniężny. Wszystkie dobra pracownicy PGR-ów dostawali, ale ich wartość potrącano później pensji, więc przy wypłacie zostawało troszeczkę… na przepicie. Zresztą, wśród części mieszkańców mojej wioski do dziś panuje powiedzenie, że pieniądz nieprzepity, to pieniądz zmarnowany.

Nie potrzebowali niczego, nawet ubrań. Garnitur na ślub i tyle, bo na co dzień każdy miał robocze ubranie, a jak się zniszczyło, dostawał następne. Do tego jeszcze deputaty – na mleko, na mięso. PGR dawał im wszystko.
"

https://kobieta.onet.pl/w-pgr-ach-jak-w-soczewce-skupialo-sie-wszystko-co-bylo-najgorsze-w-komunie/ll8pb40

Napisany przez: An_Old_Man 2/04/2019, 20:06

No i komu to przeszkadzało?

Napisany przez: Adiko 2/04/2019, 20:45

QUOTE(An_Old_Man @ 2/04/2019, 20:06)
No i komu to przeszkadzało?
*


Tak mniej więcej wygląda to w Wenezueli, ludzie chodzą do pracy, zarabiają w przeliczeniu może kilka dolarów miesięcznie a resztę potrzebnych rzeczy do życia* dostają od państwa - paczkę z żywnością, opłaty za prąd, wodę (o ile te w ogóle są), benzynę (pomijam koszty, bo litr to jedna tysięczna grosza) itd. Podobnie do niedawna było np. na Ukrainie.

* do życia albo wegetacji, bo często jest to za mało żeby nawet żyć, ludzie głodują i szukają odpadków po śmietnikach.


No i teraz "czy komuś to przeszkadza", po prostu takie uzależnienie się od rządu jest bardzo szkodliwe, system niewydajny, korupcjogenny, oparty na bardzo delikatnych układach. Kto tylko ma jaką władzę próbuje to wykorzystać, żeby jak najwięcej zgarnąć dla siebie, Policja nie tylko, że oczekuje łapówek, co może cię obrabować gorzej od kryminalistów, urzędnik odpowiedzialny np. za przekazywanie żywności, zagarnie paczkę dla siebie żeby sprzedać na czarnym rynku i jakaś rodzina będzie głodowała.

Dopóki będzie z czego dopłacać, taka patologia może się utrzymywać ale w dłuższej perspektywie, jest to bankrut i tylko kwestia czasu kiedy to wszystko się wywróci. Wtedy najbardziej będzie przeszkadzało tym "uzależnionym", na dole, którzy nie będą mogli odnaleźć się w życiu i często tak w Wenezueli jak i po upadku PGR-ów nie mają/mieli nawet co jeść.

Napisany przez: An_Old_Man 2/04/2019, 20:52

A ja pamiętam że nie upadły a zostały zlikwidowane na podstawie ustawy z 19 października 1991 roku o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa.
Ale pewnie pamięć mnie już zawodzi.
Bez odpowiedzi proszę.

Napisany przez: Arkan997 19/04/2019, 11:48

Coś ucichło nieco o Wenezueli.
Maduro przetrwał burzę? Czy to tylko chwilowy rozejm?

Napisany przez: Arbago 19/04/2019, 12:16

Rosjanie wysłali wsparcie, Trump nie zdecydował się na interwencje, tak jakby oddał Wenezuelę Putinowi.

Napisany przez: Sima Zhao 19/04/2019, 13:14

QUOTE(Arbago @ 19/04/2019, 12:16)
Rosjanie wysłali wsparcie, Trump nie zdecydował się na interwencje, tak jakby oddał Wenezuelę Putinowi.
*



Ciekawe informacje - Kanada nakłada sankcje na reżim Maduro (więc nie tylko te imperialistyczne USA) a USA oskarżają Chiny o finansowanie reżimu Maduro (Rosja pewnie za krótka jest finansowo).

https://www.aljazeera.com/news/2019/01/venezuela-crisis-latest-updates-190123205835912.html

Venezuela in crisis: All the latest updates
Venezuelans and the world await the next moves by two adversaries maneuvering for an edge in the power struggle.
Venezuela has plunged into a major political crisis amid a growing row over President Nicolas Maduro's future as the country's leader. Maduro started a second term on January 10, following a widely boycotted election last year that many foreign governments refused to recognise. On January 23, Juan Guaido, leader of the opposition-controlled National Assembly, declared himself interim president.
Shortly after Guaido took an oath swearing himself in, US President Donald Trump publicly recognised him as the country's leader. Maduro accused Guaido of staging a coup and ordered his arrest.

Here are all the latest updates as of Tuesday, April 16:

First Red Cross aid delivery arrives in Venezuela
The first shipment of humanitarian aid from the Red Cross arrived in Venezuela on Tuesday, delivering medicine and supplies for needy patients in a country whose president has long denied the existence of a humanitarian crisis.

Workers in blue vests helped load boxes with the Federation of Red Cross and Red Crescent Societies emblem onto trucks while leaders with the organisation pleaded for officials to keep the aid out of the nation's political dispute.

"It will be distributed in conformance with the fundamental principles of our movement, especially neutrality, impartiality and independence," said Mario Villarroel, president of the Venezuelan Red Cross. "Don't allow the politicisation of this great achievement."

Monday, April 15
Foreign intelligence services should exit Venezuela: Lima Group
The Lima Group regional bloc on Monday called for the exit of foreign security and intelligence forces from Venezuela and reiterated its rejection of the use of military force in the crisis-stricken South American nation.
Lima Group urges UN to 'take action' over Venezuela crisis
The Lima Group made up of mostly Latin American countries called on the United Nations on Monday to "take action" to prevent an escalation of Venezuela's humanitarian crisis.
The group of 14 countries, which also includes Canada, exhorted UN Secretary General Antonio Guterres, the General Assembly and the Security Council to "take measures to avoid the progressive deterioration of peace and security, and to provide urgent humanitarian aid to the population of migrants coming from Venezuela."

Venezuela accuses Canada of supporting Trump's 'war adventure'
Venezuela accused Canada of supporting US President Donald Trump's "war adventure" after Ottawa announced new sanctions on top officials in President Nicolas Maduro's government.
In a statement, Venezuela's foreign ministry said Prime Minister Justin Trudeau "has invalidated Canada as a reliable actor in dialogue".
"It's alliance with war criminals that have declared their intention to destroy the Venezuelan economy to inflict suffering on the people and loot the country's riches demonstrates the hypocritical attitude of the Ottawa government in its pretentious concern for human rights," the foreign ministry said.

Canada hit Venezuela with fresh sanctions
Canada announced new sanctions against 43 members of Maduro's government, including Foreign Minister Jorge Arreaza, whom it holds "responsible for the deteriorating situation" in the crisis-wracked South American country.
The sanctions included a freeze on the individuals' assets and a ban on them conducting business with Canada, which previously sanctioned another 70 top government officials.

Pompeo: US says it will hold Maduro accountable for crisis
The US secretary of state in the Columbian border town of Cucuta on Sunday said the US will continue to pressure Maduro, and use "every economic and political means ... to help the Venezuelan people".
"Using sanctions, visa revocations and other means, we pledge to hold the regime and those propping it up accountable for their corruption and their repression of democracy," Mike Pompeo said.
Pompeo met with Venezuelan refugees and called on Maduro to open the border to let aid through and to step down as president.
In his last stop on a four-country tour in Latin America he said Russia and Cuba would pay a price for supporting Maduro.


Dobrze byloby przetlumaczyc ten tekst.
Moderator N_S

Napisany przez: Arbago 19/04/2019, 13:36

No i co z tego wynika? Przepychanki słowne. Wenezuela stanie się kondominium rosyjsko-chińskim, o ile już nim nie jest.

Napisany przez: Sima Zhao 19/04/2019, 13:40

QUOTE(Arbago @ 19/04/2019, 13:36)
No i co z tego wynika? Przepychanki słowne. Wenezuela stanie się kondominium rosyjsko-chińskim, o ile już nim nie jest.
*



Od dawna już była kubańsko - rosyjsko - chińskim. Tyle że Kuba teraz trochę odpadła więc została rosyjsko - chińskim.

Napisany przez: Arbago 19/04/2019, 13:43

Tak czy inaczej, Maduro dołączy do Assada jako utrzymanek rosyjsko-chińskiego sojuszu.

Napisany przez: Sima Zhao 19/04/2019, 13:59

QUOTE(Arbago @ 19/04/2019, 13:43)
Tak czy inaczej, Maduro dołączy do Assada jako utrzymanek rosyjsko-chińskiego sojuszu.
*



Owszem (nawet już dołączył). Sądzę, że dopóki Rosja/Chiny nie zechcą tam rozmieszczać niebezpiecznych zabawek USA nie kiwnie palcem (bo i po co ?). Jeżeli Wenezuelczycy będą się chcieli wyzwolić bedą musieli sami chwycić za broń.

Napisany przez: Arkan997 19/04/2019, 14:09

Rosja to nie Związek Radziecki, nie ma aż tylu środków, (a i cele są zupełnie inne) które mogłyby "topić" w przyjaznych sobie dyktatorów.
Więc jeśli Maduro nie urealni nieco gospodarki, tak szansa zwrotu zainwestowanych pieniędzy jest równa zeru.

Napisany przez: Sima Zhao 19/04/2019, 14:27

QUOTE(Arkan997 @ 19/04/2019, 14:09)
Rosja to nie Związek Radziecki, nie ma aż tylu środków, (a i cele są zupełnie inne) które mogłyby "topić" w przyjaznych sobie dyktatorów.
Więc jeśli Maduro nie urealni nieco gospodarki, tak szansa zwrotu zainwestowanych pieniędzy jest równa zeru.
*



Jakaś szansa na zwrot zainwestowanych pieniędzy by była bo Wenezuela ma największe na świecie złoża ropy naftowej - tylko czy Rosja która sama żyje z ropy naftowej byłaby zainteresowana zwiększaniem jej produkcji przez Wenezuelę co prowadziłoby do spadku cen ? Za to Chiny może sobie Wenezuelę wezmą - zakontraktują ich całą ropę na kilkadziesiąt lat z góry po korzystnych cenach i przejmą całą infrastrukturę etc. a w zamian dadzą tyle żeby Wenezuelczycy mieli co jeść a siły bezpieczeństwa Maduro były dobrze opłcane etc. - kto wie ?

Napisany przez: ChochlikTW 19/04/2019, 14:34

Madura czy Assad mają mocno ograniczone pole manewru w polityce. Skazani są, czy to na Rosję, czy to Chiny chcąc utrzymać się przy władzy. Nie trzeba ładować w nich nawet potężnych środków pieniężnych, aby kupić ich przychylność.
Ratunkiem dla Maduro może się okazać niespodziewanie Brazylia, gdzie po wyborach prezydentem został nacjonalista prawicowy - Jair Bolsonaro. Ale tylko wówczas, gdy zaczną tam do głosu dochodzić hasła o byciu mocarstwem, do czego Brazylia ma predyspozycję i potencjał. Głównym konkurentem politycznym w takim wypadku staną USA.

Napisany przez: Fuser 19/04/2019, 19:30

QUOTE(Arkan997 @ 19/04/2019, 15:09)
Rosja to nie Związek Radziecki, nie ma aż tylu środków
*


A skąd przekonanie, że Rosja ma mniej środków niż ZSRR, by wspierać zaprzyjaźnione reżimy?

Napisany przez: Grzegorz_B 19/04/2019, 20:48

QUOTE(Sima Zhao @ 19/04/2019, 14:27)
(...) tylko czy Rosja która sama żyje z ropy naftowej  byłaby  zainteresowana zwiększaniem jej produkcji przez Wenezuelę co prowadziłoby do spadku cen ?


Czymkolwiek Rosja byłaby zainteresowana ze strony Wenezueli, łatwiej jej będzie to osiągnąć poprzez "swojego" prezydenta - który wydaje się być obecnie w dość podbramkowej sytuacji więc pewnie na dużo jest gotów się zgodzić (a pewnie już to zrobił).

Poza tym, w zależności od rozwoju sytuacji Rosja może w ten sposób coś chcieć niekoniecznie od Wenezueli. Na pewno przede wszystkim nie chcą się pozbawiać tradycyjnego "punktu oparcia" w rejonie... a może jednak gotowi są ustąpić jeśli to czy tamto dostaną od USA?

Napisany przez: Sima Zhao 19/04/2019, 21:02

QUOTE(Grzegorz_B @ 19/04/2019, 20:48)
QUOTE(Sima Zhao @ 19/04/2019, 14:27)
(...) tylko czy Rosja która sama żyje z ropy naftowej  byłaby   zainteresowana zwiększaniem jej produkcji przez Wenezuelę co prowadziłoby do spadku cen ?


Czymkolwiek Rosja byłaby zainteresowana ze strony Wenezueli, łatwiej jej będzie to osiągnąć poprzez "swojego" prezydenta - który wydaje się być obecnie w dość podbramkowej sytuacji więc pewnie na dużo jest gotów się zgodzić (a pewnie już to zrobił).

Poza tym, w zależności od rozwoju sytuacji Rosja może w ten sposób coś chcieć niekoniecznie od Wenezueli. Na pewno przede wszystkim nie chcą się pozbawiać tradycyjnego "punktu oparcia" w rejonie... a może jednak gotowi są ustąpić jeśli to czy tamto dostaną od USA?
*



Wszystko to prawda tylko w tej chwili żeby uratować Maduro, ktoś musi mu dać bardzo dużo pieniędzy (których z góry wiadomo że on nie będzie w stanie oddać inaczej niż ropą naftową a i to dopiero po zainwestowaniu jeszcze większych pieniędzy w infrastrukturę). Bez tego nic nie będzie ze "swojego prezydenta" czy "punktu oparcia". Czy Rosja może wydać tyle pieniędzy za sam wpływ na Maduro (ropy raczej nie potrzebuje) ?

Napisany przez: Alexander Malinowski 3 20/04/2019, 13:08

Biorąc pod uwagę sytuację dwuwładzy, ryzyko, że przyszły rząd Wenezueli nie uzna wyprzedaży swojego majątku za poparciem USA, jest raczej wysokie. Taka transakcja jest więc bardzo ryzykowna.

Napisany przez: Net_Skater 20/04/2019, 13:34

CARACAS, April 19 (Reuters) - Venezuelan opposition leader Juan Guaido on Friday called on supporters to take to the streets on May 1 for what he called “the largest march in the history” of the South American country to keep the pressure on President Nicolas Maduro to leave power.
Guaido, the head of the opposition-controlled National Assembly who in January invoked the constitution to assume an interim presidency on the basis that Maduro’s 2018 re-election was illegitimate, reiterated his call for the country’s armed forces to take his side in the three-month power struggle.
“They will need to listen to the people saying: enough,” Guaido told a crowd gathered at a plaza in eastern Caracas, setting the date for the march for May 1, International Workers’ Day.
“We call on all the people to join in the largest march in the history of Venezuela to demand the end to the usurpation so this tragedy can end.”
Guaido has been recognized by the United States and most Western nations as the South American country’s rightful leader. The oil-rich country is in a sixth year of recession, marked by hyperinflation and shortages of basic goods that have prompted more than three million to emigrate.
Maduro calls Guaido a U.S. puppet seeking to oust him in a coup and blames the country’s economic woes on a U.S.-led “economic war.” His ruling socialist party has frequently responded to Guaido’s calls for protests over the past few months with simultaneous marches of their own.
Guaido did not specify the final destination of the May 1 demonstration. But some in attendance on Friday called out suggestions that they march on the Miraflores presidential palace.
“He is not alone,” said Ileidi Vargas, a 58-year-old retired teacher who attended the opposition rally on Friday. “Each day we are moving forward, and there is no turning back. It might not happen tomorrow, but it will be soon.”
Despite Guaido’s offers of amnesty to members of the military who facilitate a transition, Maduro remains in control of the armed forces and the day-to-day functions of government. (Reporting by Mayela Armas and Deisy Buitrago Writing by Luc Cohen Editing by Marguerita Choy)

CARACAS, 19 kwietnia (Reuters) - Dzisiaj wenezuelski lider opozycji Juan Guaido wezwał jego stronnikow do wyjścia na ulice 1 maja i nazwał to „największym marszem w historii” kraju Ameryki Południowej majacym na celu kontynuacje nacisku na prezydenta Nicolasa Maduro.
Guaido, szef kontrolowanego przez opozycję Zgromadzenia Narodowego, w styczniu br powołujac się na konstytucję oglosil przejecie urzedu prezydenta Wenezueli motywujac to tym, że reelekcja Maduro w 2018 r. była nielegalna. Powtórzył tez apel, by siły zbrojne kraju poparly jego stanowisko. „Rzad bedzie w koncu musial wysłuchać ludzi mówiących: wystarczy”, powiedział Guaido tłumowi zebranemu na placu we wschodnim Caracas, wyznaczając datę marszu na 1 maja, Międzynarodowy Dzień Pracowników.
„Wzywamy wszystkich ludzi do przyłączenia się do największego marszu w historii Wenezueli, aby zażądać zakończenia uzurpowania wladzy, aby ta tragedia mogła się zakończyć”.
Guaido został uznany przez Stany Zjednoczone i większość krajów zachodnich za prawowitego przywódcę południowoamerykańskiego kraju. Kraj bogaty w ropę znajduje się w szóstym roku recesji, naznaczonym hiperinflacją i brakiem podstawowych dóbr, które skłoniły ponad trzy miliony obywateli do emigracji.
Maduro nazywa Guaido marionetką USA, która chce go obalić i obwinia ekonomiczne nieszczęścia kraju prowadzoną przez USA „wojna gospodarczą”. W ciagu ostatnich kilku miesiecy jego rządząca partia socjalistyczna często odpowiadała na wezwania Guaido do protestów ich wlasnymi kontrdemonstracjami.
Guaido nie określił ostatecznej trasy demonstracji 1 maja ale niektórzy sugerruja, że demonstrujacy beda maszerowac na pałac prezydencki w Miraflores.
„Guaido nie jest sam” - powiedział Ileidi Vargas, 58-letni emerytowany nauczyciel, który uczestniczył w wiecu opozycji w piątek. „Każdego dnia idziemy naprzód i nie ma odwrotu. To może się nie zdarzyć jutro, ale wkrótce".
Pomimo propozycji amnestii dla członków wojska, Maduro w dalszym ciagu kontroluje siły zbrojne i codzienne funkcjonowanie rządu.


N_S

Napisany przez: Phouty 20/04/2019, 17:42

Niebywale ciekawy artykul zacytowany przez Net Skater.
Tresc artykulu na temat Wenezueli, zacytowanego przez Net Skatera, natychmiast skojarzyla mi sie "kropka w kropke" z trescia artykulu z LA Times, sprzed ponad 40 lat, a dotyczacego owczesnego PRLu.

Oczywiscie mozna by tu wyciagac analogie...ale po co?

Znam osobiscie wielu Wenezualczykow.
Musza oni sami rozwiazac swoje narodowe problemy!

Napisany przez: kmat 20/04/2019, 18:12

Akurat pogonienie Maduro leży w interesie USA. Chińsko-rosyjskie kondominium nie tak znowu daleko od Florydy to nie jest dobra sytuacja dla Waszyngtonu.

Napisany przez: Sima Zhao 20/04/2019, 18:28

QUOTE(kmat @ 20/04/2019, 18:12)
Akurat pogonienie Maduro leży w interesie USA. Chińsko-rosyjskie kondominium nie tak znowu daleko od Florydy to nie jest dobra sytuacja dla Waszyngtonu.
*



Wenezuela od dawna jest kubańsko-rosyjsko-chińskim kondominium i USA z tym jakoś żyją bez problemu (podobnie jak z Kubą). Oczywiście pogonienie Maduro jest w interesie USA ale nie jest to interes aż tak wielki żeby od razu musieli się za bardzo napinać tylko po to żeby pogonić Maduro. Chyba że : (1). Rosja lub Chiny zaczną rozmieszczać w Wenezueli niebezpieczne zabawki; lub (2). obrazki głodujących wenezuelskich dzieci pokazywane przez media w USA tak wzruszą tamtejszą opinię publiczną, że władze będą zmuszone coś z tym zrobić.Oczywiście opozycję (Guaido) USA będą wspierać w miarę możliwości i na pewno pomogą im pogonić Maduro (ale sami za nich tego nie załatwią).

Napisany przez: Adiko 30/04/2019, 11:31

Druga część najnowszej historii Wenezueli, pozwalająca lepiej wczuć się w tamtejszą sytuację i zroumieć, skąd wzięla się dzisiejsza katastrofa.

Ogólnie - Chavez, który do końca pozostał kochany i wybierany przez lud (demokratyczną większość). W pewnym momencie ten lud nawet wydostał go z więzienia/internowania po zamachu stanu, gdy "finansowe elity" ("ktoś mądrzejszy"), przejęły władzę.

A Chawez to nie tyle rozdawnictwo (jak ostatnio modne jest mówić np. w Polsce), tylko socjalizm, nacjonalizacja. Odejście od zarządzania dla zysku firmy i jej rozwoju ale dla "dobra społeczeństwa", kredytowanie socjalizmów w Ameryce południowej - Argentynie, Brazylii, Boliwii, Kubie itd. Programy na żywo w których karci prezesów, nacjonalizuje przedsiębiorstwa na lewo i prawo. Zwalniał doświadczonych pracowników, inżynierów a stanowiska obsadzał rodziną, znajomymi, "rewolucyjnym ludem".
Bardzo dobry dokument:
https://www.youtube.com/watch?v=IrRDXsBqV8U
Kilka cytatów:
PDVSA, swego czasu 2-3 największa firma naftowa na świecie."w zeszłym roku wydaliśmy 14 mld dolarów na programy społeczne.
Na stanowiskach kierowniczych zatrudniani są przedstawiciele ludu,
Na zebraniach menadżerów rozmawia się o socjalizmie
Na spotkaniach z ministrem, śpiewa się piosenki (chór ministra ropy)

Chawez wymierza polityczny policzek Buschowi za wspieranie zamachu stanu który odsunął go przez pewien czas od rządów.
Wenezuela rozpoczyna program wysyłania ropy dla biednych obywateli USA"



Napisany przez: Sima Zhao 30/04/2019, 12:37

QUOTE(Adiko @ 30/04/2019, 11:31)
Druga część najnowszej historii Wenezueli, pozwalająca lepiej wczuć się w tamtejszą sytuację i zroumieć, skąd wzięla się dzisiejsza katastrofa.

Ogólnie - Chavez, który do końca pozostał kochany i wybierany przez lud (demokratyczną większość). W pewnym momencie ten lud nawet wydostał go z więzienia/internowania po zamachu stanu, gdy "finansowe elity" ("ktoś mądrzejszy"), przejęły władzę.

A Chawez to nie tyle rozdawnictwo (jak ostatnio modne jest mówić np. w Polsce), tylko socjalizm, nacjonalizacja. Odejście od zarządzania dla zysku firmy i jej rozwoju ale dla "dobra społeczeństwa", kredytowanie socjalizmów w Ameryce południowej - Argentynie, Brazylii, Boliwii, Kubie itd. Programy na żywo w których karci prezesów, nacjonalizuje przedsiębiorstwa na lewo i prawo. Zwalniał doświadczonych pracowników, inżynierów a stanowiska obsadzał rodziną, znajomymi, "rewolucyjnym ludem".
Bardzo dobry dokument:
https://www.youtube.com/watch?v=IrRDXsBqV8U
Kilka cytatów:
PDVSA, swego czasu 2-3 największa firma naftowa na świecie."w zeszłym roku wydaliśmy 14 mld dolarów na programy społeczne.
Na stanowiskach kierowniczych zatrudniani są przedstawiciele ludu,
Na zebraniach menadżerów rozmawia się o socjalizmie
Na spotkaniach z ministrem, śpiewa się piosenki (chór ministra ropy)

Chawez wymierza polityczny policzek Buschowi za wspieranie zamachu stanu który odsunął go przez pewien czas od rządów.
Wenezuela rozpoczyna program wysyłania ropy dla biednych obywateli USA"

*



Takie tylko spostrzeżenie: Jakie GDP (PPP) na głowę ma teraz Chile, które uniknęło socjalizmu "dla dobra ludu" - 27.059,- USD (prawie tyle co Polska), jakie GDP (PPP) na głowę ma teraz Wenezuela po latach socjalimzu "dla dobra ludu" - 3.300,- USD (prawie trzy razy mniej niż Ukraina -pomimo tego że Wenezuela ma ogromne zasoby ropy i mogłaby być drugim Kuwejtem).

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Latin_American_and_Caribbean_countries_by_GDP_(PPP)

Napisany przez: Alexander Malinowski 3 30/04/2019, 12:58

Sytuację w Wenezueli można obejrzeć na YT na kanale BezPlanu.
Bieda nie oddaje istoty tego, co się dzieje w Wenezueli. W zasadzie jest to dobre laboratorium do badania zachowań ludzi w łagodnych scenariuszach post apokaliptycznych.
Na przykład ludzie znaleźli pękniętą rurę i nabierają sobie wody bo tej nie ma od tygodni

Napisany przez: Arkan997 30/04/2019, 15:23

Nie wiem, na ile ta informacja jest prawdziwa, ale podobno zaczął się pucz.
https://twitter.com/ELINTNews/status/1123166038433177600

Napisany przez: Sima Zhao 30/04/2019, 15:47

QUOTE(Arkan997 @ 30/04/2019, 15:23)
Nie wiem, na ile ta informacja jest prawdziwa, ale podobno zaczął się pucz.
https://twitter.com/ELINTNews/status/1123166038433177600
*



Coś się tam dzieje ale nie wiadomo jaka jest sytuacja bo informacje są sprzeczne. Podobno Guaido pokazał się na wiecu otoczony grupą żołnierzy i zaraz potem doszło do strzelaniny między nimi a innymi żołnierzami wiernymi Maduro.

https://www.reuters.com/article/us-venezuela-politics-gunshots/gunshots-heard-at-guaido-rally-outside-venezuela-air-base-in-caracas-witnesses-idUSKCN1S61H7

Napisany przez: Phouty 30/04/2019, 19:31

Duzo sprzecznych informacji!
Z tego "szumu informacyjnego" udalo mi sie wylowic, ze jednak czesc wenezuelskich wojskowych zaczela oficjalnie popierac Guaido.
Gdyby sie to okazalo prawda, to koniec Maduro bylby bardzo bliski w przypadku opuszczenia go przez armie.

Na jutro zapowiadany jest olbrzymi wiec w Caracas na terenie tamtejszej bazy wojskowej.
Czy to prawda...nie wiem.
Doszlo juz jednak do licznych zamieszek.

Obrazki wojskowych, lub policyjnych, lekko opancerzonych pojazdow rozjezdzajace protestujacych ludzi na ulicach, byly swego czasu znane Polakom.
https://www.cnn.com/americas/live-news/juan-guaido-venezuela-operation-freedom-live-updates/index.html

Cos sie jednak tam dzieje.

Napisany przez: Sima Zhao 30/04/2019, 20:30

Nieoceniona Russia Today (RT) oczywiście popierająca Maduro ale dobrze poinformowana podaje, że tłumy przeciwników Maduro a wraz z nimi jakaś liczba zbuntowanych żołnierzy przemieszczają się ulicami Caracas w stronę pałacu prezydenckiego Miraflores więc minister obrony w telewizji ostrzega że żołnierze wierni Maduro do obrony w/w pałacu użyją broni jeżeli będzie potrzeba.

Ulice są pełne ludzi i doszło do strzelaniny przed Ministerstwem Transportu pomiędzy policją a jakimiś niezidentyfikowanymi uzbrojonymi osobnikami, którzy co ciekawe mieli strzelać wcześniej do cywili z wnętrza budynku. Minister obrony pośrednio przyznaje że wielu żołnierzy stanęło początkowo po stronie opozycji ale twierdzi że w większości wrócili już do koszar i podporządkowali się oficerom. Oj dzieje się (ale jak jest naprawdę nie wiadomo).

https://www.rt.com/news/457947-caracas-warns-use-weapons-coup/

Napisany przez: Fuser 26/05/2019, 11:58

Autor youtubowego kanału "Bez Planu" jak zwykle robi dobrą robotę:
https://www.youtube.com/watch?v=kraDCUuGtXc

Napisany przez: Sarim 26/05/2019, 15:12

QUOTE(Fuser @ 26/05/2019, 11:58)
Autor youtubowego kanału "Bez Planu" jak zwykle robi dobrą robotę:
https://www.youtube.com/watch?v=kraDCUuGtXc
*


Co mnie zaciekawiło to wypowiedź, że to co się dzieje w Wenezueli to nie jest prawdziwy socjalizm. Pytanie czy obywatele zdają sobie sprawę z tego, że to co dostali to jest właśnie socjalizm, bo jeśli są przekonani, że to po prostu wina nieudolnych rządów i wystarczy zmienić ludzi u władzy to po zmianie rządów zmieni się najwyżej skala ruiny ale kraj niekoniecznie musi pójść w dobrą stronę.

Pytanie czy obywatele zdają sobie sprawę w jakiej ruinie jest ich kraj i że czekają ich dziesiątki lat ciężkiej pracy aby powrócić zbliżyć się chociaż do poziomu takiego Chile. Usunięcie Maduro może być najłatwiejszą częścią powrotu kraju na ścieżkę rozwoju.

Napisany przez: petroCPN SA 26/05/2019, 17:20

QUOTE(Sarim @ 26/05/2019, 15:12)
Co mnie zaciekawiło to wypowiedź, że to co się dzieje w Wenezueli to nie jest prawdziwy socjalizm.
*


Niejaki profesor Joseph Eugene Stiglitz, laureat Nagrody Nobla, dla niektórych do dzisiaj ekonomiczny guru - skompromitował się kiedy głośno pochwalał politykę Hugo Rafaela Cháveza Fríasa.
No cóż, na początku obecnego stulecia w jednej z polskich telewizji pokazano dokument, bodaj produkcji szwedzkiej, z którego wynikało, iż Chávez w zasadzie wprowadza u siebie li-tylko elementy socjaldemokratycznego welfare state, zatem nic szczególnie groźnego. Argumentacja była na tyle spokojna i wyważona, że prawie uwierzyłem. Miłe były złego początki. Na swoją obronę mam to, że ja akurat nie jestem światowej sławy ekonomistą.

Teraz to się wydaje prawie tak samo śmieszne, jak twierdzenie Johna Kennetha Galbraitha (dawniej doradcy ekonomicznego czterech prezydentów USA), że jakoby system sowiecki jest ogólnie wydajniejszy od amerykańskiego. On je w 1989 roku wygłaszał.

Napisany przez: Fuser 26/05/2019, 18:01

QUOTE(petroCPN SA @ 26/05/2019, 18:20)
QUOTE(Sarim @ 26/05/2019, 15:12)
Co mnie zaciekawiło to wypowiedź, że to co się dzieje w Wenezueli to nie jest prawdziwy socjalizm.
*


Niejaki profesor Joseph Eugene Stiglitz, laureat Nagrody Nobla, dla niektórych do dzisiaj ekonomiczny guru - skompromitował się kiedy głośno pochwalał politykę Hugo Rafaela Cháveza Fríasa.
No cóż, na początku obecnego stulecia w jednej z polskich telewizji pokazano dokument, bodaj produkcji szwedzkiej, z którego wynikało, iż Chávez w zasadzie wprowadza u siebie li-tylko elementy socjaldemokratycznego welfare state, zatem nic szczególnie groźnego. Argumentacja była na tyle spokojna i wyważona, że prawie uwierzyłem. Miłe były złego początki.
*


Ja o tym samym czytałem na początku rządów Chaveza w Gazecie Wyborczej z podaniem przykładów jak daleko się posunął, a jak nie. Później w miarę jak poczynał sobie bardziej śmiało ocena na podstawie nowych faktów mogła się zmienić.
W idącą w odwrotną stronę politykę Gorbaczowa też w swoim czasie nie wierzono, a na pewno w latach 1985-87/88 nie przewidywano jej dalekosiężnych skutków.

Napisany przez: Napoleon7 26/05/2019, 19:18

CODE
Niejaki profesor Joseph Eugene Stiglitz, laureat Nagrody Nobla, dla niektórych do dzisiaj ekonomiczny guru - skompromitował się kiedy głośno pochwalał politykę Hugo Rafaela Cháveza Fríasa.

biggrin.gif Swego czasu miałem okazje tu na forum dyskutować z jego zwolennikiem. Nieprawdopodobne androny gość głosił.

CODE
Ja o tym samym czytałem na początku rządów Chaveza w Gazecie Wyborczej z podaniem przykładów jak daleko się posunął, a jak nie.

Wyborcza nigdy o Chavezie nie wyrażała się ogólnie pozytywnie. Wenezuela była "zawsze" krajem zdominowanym przez ropę, co było widoczne i przed rządami Chaveza. Pewne jego działania mogły się spotkać z aprobatą, ale ogólna ocena jego rządów w GW zawsze była negatywna.

CODE
Pytanie czy obywatele zdają sobie sprawę w jakiej ruinie jest ich kraj i że czekają ich dziesiątki lat ciężkiej pracy aby powrócić zbliżyć się chociaż do poziomu takiego Chile.

1) Chile jest akurat jednym z lepiej rozwiniętych krajów Ameryki Płd. (i w sumie od drugiej połowy XIX wieku zawsze takim było - w dużej mierze dlatego, że było stosunkowo najbardziej "europejskie" jeśli mogę to tak ująć). Więc poprzeczka przy porównaniu postawiona jest bardzo wysoko.
2) Wenezuelczycy nie zdają sobie z tego sprawę. Tak samo jak Polacy nie zdają sobie sprawę z tego, że polityka gospodarcza jaką funduje nam nasz obecny rząd może tylko sprowadzić na nas katastrofę. Co więcej, Wenezuelczycy nie mają świadomości, że to oni sami, w swej masie, sprokurowali sobie taki los. Tak samo jak my nie będziemy mieli tej świadomości gdy u nas zacznie dziać się źle.

CODE
że jakoby system sowiecki jest ogólnie wydajniejszy od amerykańskiego

Wiesz, to zależy jak na to patrzeć i co rozumieć pod pojęciem "wydajność". Jeżeli podejść do tego "normalnie" to jest to oczywiście idiotyzm. Ale jeżeli chodzi nam o osiągnięcie określonego celu bez względu na koszty, to system sowiecki mógł być "wydajniejszy". Ponieważ mógł zmusić ludzi do nieprawdopodobnych, dla zwykłego obywatela "Zachodu", wyrzeczeń. Z tym, że ta "wydajność" wymyka się kategoriom ekonomicznym - ale to inna sprawa.

Napisany przez: Pimli 5/06/2019, 12:27

QUOTE(Napoleon7 @ 26/05/2019, 19:18)
Chile jest akurat jednym z lepiej rozwiniętych krajów Ameryki Płd. (i w sumie od drugiej połowy XIX wieku zawsze takim było - w dużej mierze dlatego, że było stosunkowo najbardziej "europejskie" jeśli mogę to tak ująć). Więc poprzeczka przy porównaniu postawiona jest bardzo wysoko.

To nie jest prawda:
QUOTE
W punkcie startu, czyli w latach 70., Wenezuela przewyższała Chile pod względem zamożności i poziomu rozwoju mierzonego wielkością PKB per capita. Od czasu sprowadzenia do Chile wolnorynkowych Chicago Boys kraj nieprzerwanie rozwijał się szybciej niż Wenezuela (z małym wyjątkiem lat 2005-08, gdy poszybowały ceny ropy).
Według Banku Światowego przez ćwierć wieku Chile z kraju prawie dwukrotnie biedniejszego od Wenezueli stało się państwem znacznie bogatszym; chilijskie PKB per capita wzrosło z blisko 5 tys. do 22 tys. dol., gdy wenezuelskie z prawie 10 tys. do 17 tys.
Do tego dochodzą czynniki nieprzeliczalne: dostępność podstawowych dóbr konsumpcyjnych (w Wenezueli brakuje nie tylko benzyny, ale i papieru toaletowego) oraz gigantyczna inflacja (obecnie 200 proc. rocznie) czyniąca pieniądz bezwartościowym. Nawet w dziedzinie, która uchodzi za chlubę Wenezueli oraz Kuby, czyli dostępności wysoko kwalifikowanej opieki medycznej, socjalizm nie przeważa nad neoliberalizmem: średnia długość życia w Chile jest większa (choć nieznacznie) niż w Wenezueli i na Kubie.

http://wyborcza.pl/7,75968,21373516,socjalizm-ma-marzenia-kapitalizm-je-spelnia.html?disableRedirects=true

Obecny upadek Wenezueli to nie tylko kwestia "socjalizmu XXI w." wprowadzanego przez Chaveza a potem Maduro. To kwestia sięgających daleko w głąb XX w. zaniedbań, które uniemożliwiły jej skuteczne wykorzystanie naftowego bogactwa do cywilizacyjnego awansu. Zamiast zainwestować zyski z ropy w gruntowną modernizację gospodarki, Wenezuelczycy je po prostu przejadali i marnotrawili i to na długo przed Chavezem. sleep.gif

Napisany przez: Napoleon7 5/06/2019, 23:49

CODE
To nie jest prawda

To jest prawda. Od połowy XIX wieku Chile jest jednym z najlepiej rozwiniętych i najbogatszych krajów Ameryki Płd.
Weź sobie dane statystyczne od powiedzmy lat 60' XIX wieku i porównaj.
Oczywiście mogło dojść do chwilowych zakłóceń tego stanu rzeczy, ale nie zmieniało to istoty. Chile było zawsze jednym z bardziej "europejskich" krajów Ameryki Płd. To mu pomagało, podobnie jak brak wojen domowych (poza jedną krótką w 1891 roku - której przyczyną były właśnie różnice w wizji polityki gospodarczej) itp. Jak na warunki południowoamerykańskie był to relatywnie spokojny kraj, dobrze zarządzany, dość zamożny i szybko się rozwijający. O innych krajach południowoamerykańskich byłoby to już trudniej powiedzieć.
Tak jak powiedziałem, znajdziesz oczywiście okresy, gdy jakieś inne kraje w takich czy innych wskaźnikach wyprzedziły Chile. ale różnice nigdy nie były duże i nie zmieniały reguły, że Chile było jednym z bogatszych, lepiej rozwiniętych krajów Ameryki Płd.

Ale nie chcę tu offtopować o Chile.

Napisany przez: Pimli 6/06/2019, 10:34

QUOTE(Napoleon7 @ 5/06/2019, 23:49)
Oczywiście mogło dojść do chwilowych zakłóceń tego stanu rzeczy, ale nie zmieniało to istoty. Chile było zawsze jednym z bardziej "europejskich" krajów Ameryki Płd. To mu pomagało, podobnie jak brak wojen domowych (poza jedną krótką w 1891 roku - której przyczyną były właśnie różnice w wizji polityki gospodarczej) itp. Jak na warunki południowoamerykańskie był to relatywnie spokojny kraj, dobrze zarządzany, dość zamożny i szybko się rozwijający. O innych krajach południowoamerykańskich byłoby to już trudniej powiedzieć.

Argument o braku wojen absurdalny - Wenezuela też żadnej od XIX w. nie stoczyła.
QUOTE
Tak jak powiedziałem, znajdziesz oczywiście okresy, gdy jakieś inne kraje w takich czy innych wskaźnikach wyprzedziły Chile. ale różnice nigdy nie były duże i nie zmieniały reguły, że Chile było jednym z bogatszych, lepiej rozwiniętych krajów Ameryki Płd.

Wenezuela przez większość XX w. (od lat 20-tych do 90-tych) była zdecydowanie bogatsza od Chile; w latach 50-tych był to najbogatszy kraj Ameryki Łacińskiej:

user posted image

http://doctorcopper.blogspot.com/2012/07/gdp-per-capita-time-series-for-spanish.html

Ładne mi "chwilowe zakłócenie". dry.gif

Tak BTW. usunięcie Maduro nie będzie niestety łatwe, o ile w ogóle możliwe. Chaviści starannie zabezpieczyli się po nieudanym zamachu stanu zorganizowanym przez opozycję w 2002 r. przed kolejnym puczem, wypełniając armię swoimi twardymi zwolennikami. Ponadto, jak twierdził Kolumbijczyk z którym rozmawiałem w sieci, znaczna część oficerów jest zamieszana w handel narkotykami, więc boją się, że po zmianie władzy ich brudne biznesy wyjdą na jaw. Na dzień dzisiejszy jedyną pewną opcją pozbycia się chavistów jest bezpośrednia interwencja zbrojna USA i ościennych krajów, ale chyba do niej nie dojdzie. Trump ma inne problemy na głowie (np. nadchodzące wybory) sleep.gif .

Napisany przez: Napoleon7 6/06/2019, 11:17

CODE
Argument o braku wojen absurdalny

Nie. Patrzę bowiem na temat, czego chyba nie zauważyłeś, od połowy XIX wieku. Pod koniec XIX wieku Wenezuela przeszła krwawą wojnę domową a zaraz potem interwencję mocarstw (chcących wymusić spłatę zadłużenia - co było po części związane z wojną). Rozwój gospodarczy Wenezueli nastąpił w latach 20 w związku z odkryciem złów ropy naftowej. To Wenezuelczykom bardzo pomogło. Rozwój Chile był zdecydowanie bardziej zrównoważony i stabilny. Co ciekawe, wynika to też jednoznacznie z zamieszczonego przez Ciebie wykresu. Więc zastanawiam się o co kruszysz kopie?

CODE
Ładne mi "chwilowe zakłócenie"

? Chile praktycznie zawsze znajdowało się wyraźnie, jeżeli chodzi o PKB per capita i szeroko rozumiany ogólny rozwój, ponad średnia południowoamerykańską. Zakłócenie nastąpiło w czasie tragicznych wydarzeń lat 70, ale po jakimś czasie gospodarka chilijską znów złapała wiatr w żagle. Więc dalej nie rozumiem co masz na myśli pod pojęciem "ładne mi"?

Przypomnę też, że o Chile wspomniałem w kontekście "wysokiej poprzeczki" stawianej przy porównywaniu Wenezueli do innych państw Ameryki Płd. Po prostu porównując w ten sposób Wenezuelę, porównuje się ją do najlepszych. A Chile w Ameryce Płd. praktycznie zawsze należało do najlepszych/jednych z najlepszych.

Napisany przez: Pimli 6/06/2019, 11:31

QUOTE(Napoleon7 @ 6/06/2019, 11:17)
Patrzę bowiem na temat, czego chyba nie zauważyłeś, od połowy XIX wieku.

To może od razu cofnij się do czasów konkwisty? Wydarzenia sprzed 120 lat nie mają żadnego wpływu na obecny stan gospodarek obu krajów. To tak jakby powiedzieć że RPA odstaje od Zachodu z powodu wojen burskich, albo że kraje byłej Jugosławii należą do najbiedniejszych w Europie z powodu wojen bałkańskich. sleep.gif
CODE
Więc dalej nie rozumiem co masz na myśli pod pojęciem "ładne mi"?

To, że Wenezuela wyprzedzała je w poziomie zamożności przez prawie 70 lat. To dla ciebie "chwila"? Chile wyszło na prostą dzięki reformom zarządzonym przez Pinocheta, a nie dlatego że coś tam się zdarzyło lub nie 120 czy 150 lat temu.
CODE
A Chile w Ameryce Płd. praktycznie zawsze należało do najlepszych/jednych z najlepszych.

Ale najwyżej w XX w. stała Wenezuela. sleep.gif

Napisany przez: ChochlikTW 6/06/2019, 17:45

QUOTE(Pimli @ 6/06/2019, 11:34)
QUOTE(Napoleon7 @ 5/06/2019, 23:49)
Oczywiście mogło dojść do chwilowych zakłóceń tego stanu rzeczy, ale nie zmieniało to istoty. Chile było zawsze jednym z bardziej "europejskich" krajów Ameryki Płd. To mu pomagało, podobnie jak brak wojen domowych (poza jedną krótką w 1891 roku - której przyczyną były właśnie różnice w wizji polityki gospodarczej) itp. Jak na warunki południowoamerykańskie był to relatywnie spokojny kraj, dobrze zarządzany, dość zamożny i szybko się rozwijający. O innych krajach południowoamerykańskich byłoby to już trudniej powiedzieć.

Argument o braku wojen absurdalny - Wenezuela też żadnej od XIX w. nie stoczyła.

*



1859–1863 - wojna domowa między federalistami (liberałami popieranymi przez burżuazję) a unitarystami (konserwatystami wspartymi przez oligarchów, latyfundystów i duchownych)

QUOTE(Pimli @ 6/06/2019, 12:31)
QUOTE(Napoleon7 @ 6/06/2019, 11:17)
Patrzę bowiem na temat, czego chyba nie zauważyłeś, od połowy XIX wieku.

To może od razu cofnij się do czasów konkwisty? Wydarzenia sprzed 120 lat nie mają żadnego wpływu na obecny stan gospodarek obu krajów. To tak jakby powiedzieć że RPA odstaje od Zachodu z powodu wojen burskich, albo że kraje byłej Jugosławii należą do najbiedniejszych w Europie z powodu wojen bałkańskich. sleep.gif
*


Aha. Czyli, jak się okazało, że wojna jednak była, to Ci nie pasuję, bo psuje argument o kraju, gdzie nie toczyły się wojny. rolleyes.gif

CODE
Wenezuela przez większość XX w. (od lat 20-tych do 90-tych) była zdecydowanie bogatsza od Chile; w latach 50-tych był to najbogatszy kraj Ameryki Łacińskiej:

Tyle, że lata pięćdziesiąte to rządy Péreza Jiméneza. Dług wzrósł ponad 25 razy i wzrósł z 175 mln do ponad 4500 mln boliwarów w ciągu zaledwie 5 lat.

I taka mała uwaga, co do wykresu.
@Pimli wrzuciłeś go na poparcie swojej tezy, a nie wrzuciłeś tego, co było pod nim napisane. Szkoda.

- Argentina was the wealthiest of the four countries from 1820 to 1940 (although Chile and Spain equalized Argentina around 1870) to be surpassed by Venezuela in the early 1950's
- Chile suffered an almost 40% drop in GDP per capita as a result of the great depression or more specifically low copper prices as a result of it
- Venezuela didn't have any real per capita growth for the last 60 years (!)
- Spain overtook its former colonies of Chile, Argentina and Venezuela in 1965, 1975 and 1983 respectively, the current crisis in Spain is not yet reflected in the data but the difference
seems to be too big to be bridged even by Chile in the near term

Wytłuszczenie pochodzi ode mnie.

Napisany przez: Fuser 16/06/2019, 14:28

3. część filmu dokumentalnego o Wenezueli od dziś na Youtube:
https://www.youtube.com/watch?v=Eo-jDyh5nrA


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)