Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
> Wolin w średniowiecznej tradycji skandynawskiej, Jakub Morawiec
     
Gnome
 

histeryk
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 638
Nr użytkownika: 58.209

 
 
post 4/03/2011, 9:47 Quote Post

Witam,

Temat poświęcony książce Wolin w średniowiecznej tradycji skandynawskiej Jakuba Morawca, którą w zeszłym roku wydał Avalon.

Na dobry początek recenzja Remigiusza Gogosza.

Naturalnym następstwem obrony doktoratu powinna być publikacja. Książka Wolin w średniowiecznej tradycji skandynawskiej Jakuba Morawca jest właśnie taką publikacją. Niniejsza pozycja jest jednak godną polecenia, nie tyle ze względu na temat jaki porusza, ale i na formę przedstawienia. Historia Wolina, wyspy na której wikingowie stworzyli charakterystyczną męską społeczność, nieznana dotąd szerzej czytelnikom, przybliżona zostaje przez historyka z Instytutu Historii Uniwersytetu Śląskiego.

Mało osób wie, a jeszcze mniej mówi, o obecności wikingów na ziemiach polskich (za wyjątkiem badaczy). Obecnie znane są dwa ośrodki wikińskie, Truso znajdujące się nieopodal Elbląga oraz Jomsborg, dzisiejszy Wolin. Ten pierwszy znany jest z opisu anglosaskiego podróżnika Wulfstana, a opracowany między innymi przez Gerarda Labudę[1]. Drugi natomiast, znany jest znacznie bardziej dzięki temu, że był ważnym ośrodkiem handlowym mającym także wpływ na politykę królów Danii, Norwegii oraz Szwecji w wieku IX i X. To nim zajął się w swoich badaniach Jakub Morawiec, które zostały wydane w 2010 roku nakładem wydawnictwa Avalon.

Wobec bogatej treści książki i ogromem przedstawionych w niej informacji, poniższa recenzja skupi się głównie na przedstawieniu jej zawartości, gdyż próba zebrania informacji i krótkiego ich scharakteryzowania zdecydowanie wybiegałaby obszernością poza ramy tej recenzji.

Przed otworzeniem książki i rozpoczęciem zgłębiania się w temat wikingów z Jomsborga zalecam wyposażenie się w mapę (najlepiej historyczną) regionu Morza Bałtyckiego oraz Morza Północnego, gdyż bez tego przejście przez pierwsze rozdziały (mapa przydatna jest również podczas całej lektury książki) będzie bardzo trudne ze względu na mnogość nazw geograficznych. Brak map w pracy Jakuba Morawca jest niestety widoczny.

Po wstępie Autor książki przedstawia obecny stan badań nad tematyką Jomsborga, czyli Wolina. W rozdziale pierwszym Średniowieczna tradycja skandynawska – autorzy i ich prace czytelnik poznaje źródła jakie zawierają temat wikingów z Wolina. Rozdział podzielony jest na chronologiczne podrozdziały od wieku X na XIV kończąc. Dla osoby nie znającej tematu, nie jest to lekki rozdział do przeczytania, gdyż musi się przebić przez wiele dat i nazwisk, które w większości nic nie mówią. Podawane są przez Autora liczne poematy, teksty, kroniki, sagi oraz ich autorzy. Pojawia się nieraz problem datacji wykorzystanych źródeł co przysporzyć może nieco problemów w czytaniu, zwłaszcza gdy występują daty i wydarzenia nie znane wcześniej czytelnikowi, których nie może podporządkować do znanej sobie wiedzy.

Drugi rozdział, zatytułowany Związki Haralda Sinozębego z Wolinem wyjaśnia czytelnikowi historię Danii i jej władców, oczywiście w związku z Wolinem i historią Jomswikingów. Pierwszy podrozdział z powyższego rozdziału poświęcony jest tytułowemu Haraldowi Sinozębemu, królowi Danii w latach 914-987, jego polityce zagranicznej oraz kontaktów z wikingami wolińskimi. W kolejnym podrozdziale Autor podejmuje się wyjaśnienia problemu kreślenia założyciela Jomsborga, ponieważ w źródłach występują dwie sprzeczne relacje: 1. Założycielem Jomsborga był Harald Sinozęby, 2. Założycielem Jomsborga był wiking Palnatoki. Następnie Jakub Morawiec przybliża czynniki mające wpływ na tworzenie się historii Jomswikingów, przechodząc w czasie aż do drugiej połowy XII wieku.

Kolejny rozdział Wolin siedzibą skandynawskich hovdingów koncentruje się na samych wikingach z Jomsborga. Autor na początku rozdziału przedstawia rodowód sagi oraz jej różne redakcje. Wnioskuje, że saga o Jomswikingach jest wynikiem przenikania się sagi rodowej i legendarnej, w której bohaterowie są kreowani na ideały wojowników, z ich lojalnością wobec władcy, karnością oraz rycerskimi wręcz prawami. Następnie opisuje organizację wikingów na Wolinie, czyli prawa jakimi się rządzili a także status ich przywódcy. Bardzo interesujące jest stwierdzenie Jakuba Morawca jakoby sagamander, człowiek tworzący sagę, w przypadku opisywania organizacji i życia Jomswikingów wzorował się na zakonach rycerskich! W dalszej części rozdziału Autor dokonuje charakterystyki poszczególnych osób, których dokonania i postawy pozostały w pamięci potomnych a także wymienia źródła, które ich opisują. I tak przedstawionych zostaje sześciu jarlów Jomsborga wraz z ich dokonaniami. Niestety kolejny raz czytelnik zauważyć może nie przetłumaczony tekst z oryginału. Na stronie 227 mamy fragment: „Podobną postawę, połączona tym razem z obscenicznym zachowaniem wobec Þory, żony jarla Håkona, okazał kolejny z pojmanych wojów z Jomsborga. Wobec samego władcy Norwegi zadeklarował że…”: (i tutaj widoczny tylko i wyłącznie tekst oryginału)[2]. Potem opisana jest działalność Jomswikingów oraz bitwa pod Hjørungavåg, która przeszła do historii i odcisnęła na niej znaczący ślad. Była ona prawdziwym źródłem sławy wikingów z Wolina. Batalia rozegrała się pomiędzy siłami duńskimi, wspieranymi przez Jomswikingów i Słowian a siłami jarla Håkona z Norwegii.

Rozdział czwarty o tytule Bitwa w Øresundzie w 1000 roku dotyczy związków Jomsborga z wydarzeniami, które doprowadziły do bitwy w Øresundzie i jej miejsca w poszczególnych przekazach. W podrozdziałach czytelnik znajdzie odpowiedź na pytania dotyczące okoliczności konfliktu, czyli sytuacji politycznej w Skandynawii przed rokiem 1000. Przyczyn, które sprawiły, że król Olaf Tryggvason udał się do Jomsborga, z którego później rozpoczął powrót do Norwegii, zakończony zasadzką. Z zasadzki tej na szczęście udaje mu się wydostać dzięki pomocy Słowian. Autor opisuje także przebieg bitwy na podstawie relacji sag współczesnych i późniejszych wydarzeniu w Øresundzie. Kończąc swój wywód na wyłonieniu czynników, które sprawiły, że motyw Jomsborga został włączony w opisy zdarzeń w Øresundzie.

Ostatni rozdział Najazd Magnusa Dobrego na Wolin 1043 roku skoncentrowany jest na historycznym wydarzeniu. Autor pracy snuje rozważania na temat przyczyn ataku króla Norwegii i Danii na gród Jomsborg, Jakub Morawiec przywołuje tutaj krótki zarys rządów Magnusa Dobrego skupiając się na jego walce o tron duński ze Swenem Ulfssonem oraz walk ze Słowianami. Jomsborg był ważnym elementem wydarzeń w połowie XI wieku, i by wyjaśnić tezę, że Wolin włączył się w walkę pomiędzy Swenem Ulfssonem a Magnusem Dobrym, co było przyczyną wyprawy króla Norwegii i Danii, Jakub Morawiec dokonuje analizy źródłowej (przekazy współczesne, późniejsze sagi i synoptyki oraz źródła archeologiczne).

Autor w trakcie całej pracy stara się wyjaśniać i dochodzić do prawdy, niejednokrotnie stając na rozdrożu pomiędzy dwoma (niekiedy i więcej) stanowiskami. W książce Jakuba Morawca brak jest niestety jednoznacznego zakończenia, podsumowującego całość tematu.

Biorąc książkę Jakuba Morawca do ręki, ma się wrażenie solidnie wydanej pracy. Przednia okładka zawiera oprócz podstawowych informacji przedstawienie pensa Swena Widłobrodego a na okładce tylnej widnieje słynny kamień z Jelling z inskrypcją Haralda Sinozębego. Oprawa jest twarda i korzystna wizualnie Strony są zszyte co dodatkowo utwierdza w przekonaniu o jakości wydania recenzowanej pozycjiNa końcu pracy czytelnik znajdzie bogatą bibliografię, zawierającą zarówno źródła jak i opracowania. Uzupełnieniem jest bardzo przydatny indeks nazwisk.

Jak już wcześniej wspomniałem początkowo Autor tekstu podaje tłumaczenia zdań/słów staronordyckich jednak w paru przypadkach pozostawia bez tłumaczenia tekst źródłowy (s. 125) co może trochę zdezorientować czytelnika. Nie są to jednak przeoczenia wpływające w jakikolwiek sposób na odbiór sensu przekazywanego przez Jakuba Morawca.

Podsumowując recenzję z czystym sercem daję książce wysoką ocenę, przede wszystkim za bogactwo merytoryczne, dzięki któremu czytelnik po jej przeczatniu posiądzie wielką wiedzę związaną z tematem wikingów z Jomsborga. Będzie to wiedza szeroka ze względu na dokładne analizy tekstów źródłowych, przedstawienie historii basenu Morza Bałtyckiego (i nie tylko) i osób które miały na nią wpływ a także rzetelność przekazywanych przez Jakuba Morawca informacji. Książkę polecam wszystkim, a w szczególności zainteresowanych wikingami, ponieważ takiej publikacji (treść i wydanie) nie było dotychczas na polskim rynku. Całkowitym dopełnieniem książki byłoby wydanie Sagi o Jomswikingach w języku polskim, dzięki czemu czytelnicy, mieliby pełną historię Jomsborga i wikingów go zamieszkujących. Być może sam Autor Wolina w średniowiecznej tradycji skandynawskiej pokusi się o przetłumaczenie sagi[3].

Plus minus:
Na plus:
+ wydanie
+ ogrom informacji zawartych w biografii
+ naukowy język
+ bibliografia
Na minus:
- brak map
- brak krótkiego opisu sagi o Jomswikingach.

Tytuł: Wolin w średniowiecznej tradycji skandynawskiej
Autor: Jakub Morawiec
Wydawca: Avalon
Data wydania: 2010
ISBN/EAN: 978-83-60448-04-5
Oprawa: twarda
Strony: 543
Cena: ok. 60 zł
Ocena recenzenta: 9/10

[1] Artykuł o osadzie w portalu pradzieje.pl: http://www.pradzieje.pl/Artykuly-pradziejowe/Truso-6.html.
[2] „ek hugða at koma í reckju hjá Þóru Skagadóttur konu jarls’ - ok hristi félgann. Kippir upp sîðan brókunum.” co po polsku brzmi mniej więcej: Myślałem o tym by przespać się z Þóru Skagadóttur, żoną jarla i potrząsnął członkiem. Następnie podciągnął spodnie.
[3] W Internecie można znaleźć angielskie tłumaczenie sagi o Jomswikingach: http://vsnrweb-publications.org.uk/Saga%20...Jomsvikings.pdf a także na stronie heimskringla.no inne źródła (w oryginale) wykorzystane przez Jakuba Morawca.

Recenzja ukazała się na łamach portalu HIstoria.org.pl

Czytaliście książkę?, macie jakieś własne uwagi?

 
User is offline  PMMini Profile Post #1


 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

Odpowiedzi(1 - 12)
     
marlon
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.912
Nr użytkownika: 16.079

Stopień akademicki: BANITA
 
 
post 4/03/2011, 21:09 Quote Post

Na szczęście książki nie trzeba kupować albowiem jest ona od dawna obecna w internecie za darmo. Kto ją kupił ten wyrzucił jakieś 60 złotych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Rayoken
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 261
Nr użytkownika: 38.793

Damian
Stopień akademicki: mgr biologii
Zawód: pszczelarz
 
 
post 12/03/2011, 8:55 Quote Post

Można prosić o linka?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.019
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: hejter PiS-u
 
 
post 12/03/2011, 13:08 Quote Post

Był podawany w podforum o wydawnictwie Avalon ( http://www.historycy.org/index.php?showtop...ndpost&p=874932 ), ale proszę:

http://www.digitalsilesia.eu/dlibra/docmet...irids=10&lp=553

Ten post był edytowany przez Darth Stalin: 12/03/2011, 13:08
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Duńczyk
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 74.061

Zawód: farmaceuta
 
 
post 19/08/2011, 22:41 Quote Post

Saga o Jomswikingach w języku polskim dostępna jest na stronie internetowej (w budowie) http://www.freewebsite-service.com/jomsvik...aga/forside.php
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.438
Nr użytkownika: 26.201

 
 
post 20/08/2011, 9:09 Quote Post

Tak, wszystko fajnie. Tylko dlaczego przekład prowadzony jest z duńskiego, a nie z oryginału, w którym saga została napisana?

vapnatak
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Mr. Neutron
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 212
Nr użytkownika: 67.437

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 20/08/2011, 15:06 Quote Post

QUOTE(Vapnatak @ 20/08/2011, 10:09)
Tak, wszystko fajnie. Tylko dlaczego przekład prowadzony jest z duńskiego, a nie z oryginału, w którym saga została napisana?

vapnatak
*




Zapewne tłumaczowi było łatwiej bądź znał tylko duński wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Bauero
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 778
Nr użytkownika: 35.416

Baueroo
Zawód: wspominacz
 
 
post 20/08/2011, 16:04 Quote Post

QUOTE(Mr. Neutron @ 20/08/2011, 15:06)
QUOTE(Vapnatak @ 20/08/2011, 10:09)
Tak, wszystko fajnie. Tylko dlaczego przekład prowadzony jest z duńskiego, a nie z oryginału, w którym saga została napisana?

vapnatak
*




Zapewne tłumaczowi było łatwiej bądź znał tylko duński wink.gif
*



dr Morawiec zna duński, dobre rolleyes.gif wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.438
Nr użytkownika: 26.201

 
 
post 20/08/2011, 18:38 Quote Post

QUOTE(Bauero @ 20/08/2011, 17:04)
QUOTE(Mr. Neutron @ 20/08/2011, 15:06)
QUOTE(Vapnatak @ 20/08/2011, 10:09)
Tak, wszystko fajnie. Tylko dlaczego przekład prowadzony jest z duńskiego, a nie z oryginału, w którym saga została napisana?

vapnatak



Zapewne tłumaczowi było łatwiej bądź znał tylko duński wink.gif


dr Morawiec zna duński, dobre rolleyes.gif wink.gif

To że dr Jakub Morawiec zna duński, wiadomo wink.gif Ma też wiedzę w zakresie staroislandzkiego, czyli języka, w którym została spisana Jómsvikinga saga. Ale to nie o Niego idzie, a raczej pana Jana Wołuckiego, który jest tłumaczem tej sagi z duńskiego w linkowanej stronie. Wygląda w ten oto sposób, że mamy prawie analogiczną sytuację jak przy przekładzie na polski Beowulfa z 2006 r. Rok temu wręcz zmasakrował go Robert Stiller w luźnych tekstach składających się na nowy przekład tego dzieła: http://www.historia.org.pl/index.php/recen...r-recenzja.html
W przekładzie z 2006 r. dokonano rzeczy niebywałej, ponieważ Beowulfa przetłumaczono z hiszpańskiego wink.gif Tu rzecz jest nieco lepsza, ale w dalszym ciągu nie idealna. Można to porównać do tego, że hipotetycznie dostajemy tłumaczenie na polski Tacytowej Germanii z włoskiego lub francuskiego. smile.gif Tak to właśnie jest z tym linkowanym tłumaczeniem rzeczonej sagi. prof. Stiller grzmiał w teście na tego typu przekłady i przestrzegał aby do nich nie sięgać.

vapnatak
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Duńczyk
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 74.061

Zawód: farmaceuta
 
 
post 25/08/2011, 21:50 Quote Post

QUOTE(Vapnatak @ 20/08/2011, 19:38)
QUOTE(Bauero @ 20/08/2011, 17:04)
QUOTE(Mr. Neutron @ 20/08/2011, 15:06)
QUOTE(Vapnatak @ 20/08/2011, 10:09)
Tak, wszystko fajnie. Tylko dlaczego przekład prowadzony jest z duńskiego, a nie z oryginału, w którym saga została napisana?

vapnatak



Zapewne tłumaczowi było łatwiej bądź znał tylko duński wink.gif


dr Morawiec zna duński, dobre rolleyes.gif wink.gif

To że dr Jakub Morawiec zna duński, wiadomo wink.gif Ma też wiedzę w zakresie staroislandzkiego, czyli języka, w którym została spisana Jómsvikinga saga. Ale to nie o Niego idzie, a raczej pana Jana Wołuckiego, który jest tłumaczem tej sagi z duńskiego w linkowanej stronie. Wygląda w ten oto sposób, że mamy prawie analogiczną sytuację jak przy przekładzie na polski Beowulfa z 2006 r. Rok temu wręcz zmasakrował go Robert Stiller w luźnych tekstach składających się na nowy przekład tego dzieła: http://www.historia.org.pl/index.php/recen...r-recenzja.html
W przekładzie z 2006 r. dokonano rzeczy niebywałej, ponieważ Beowulfa przetłumaczono z hiszpańskiego wink.gif Tu rzecz jest nieco lepsza, ale w dalszym ciągu nie idealna. Można to porównać do tego, że hipotetycznie dostajemy tłumaczenie na polski Tacytowej Germanii z włoskiego lub francuskiego. smile.gif Tak to właśnie jest z tym linkowanym tłumaczeniem rzeczonej sagi. prof. Stiller grzmiał w teście na tego typu przekłady i przestrzegał aby do nich nie sięgać.

vapnatak
*



Ile osób w Polsce na tyle swobodnie posługuje się językiem staroislandzkim, ma również chęć, czas i środki finansowe, by dokonać samodzielnie tłumaczenia sagi z oryginalnych rękopisów? Będę zgadywał – 0, zero, nul? O ile mi wiadomo, istnieje międzynarodowy zespół naukowców, którego zadaniem jest m.in. przetłumaczenie którejś z wersji sagi i publikacja jej w różnych językach (także w języku polskim), ale na efekty pracy zespołu należy poczekać zapewne jeszcze kilka lat, a może i kilka pokoleń naukowców. Tłumaczenie, do którego jest tu link, nie jest tłumaczeniem idealnym, ale na dziś w zasadzie jedynym i jedynym możliwym w zakresie czego ono dotyczy. Nie jest to sytuacja optymalna, ale nie wynika ona też z winy tłumacza, lecz z tego, że przez kilkaset lat nie znalazł się w Polsce nikt, kto wydałby drukiem sagę, w tłumaczeniu choćby z hiszpańskiego smile.gif A póki co, to można przynajmniej zapoznać się z treścią sagi, bo jak dotąd to wszyscy o niej mówią, a tak naprawdę to mało kto ją zna, nawet z obcych tumaczen (bo juz na pewno nie z oryginalu). Sprawa jest otwarta – niech znajdzie się ”profesor”, który nie tylko zmasakruje to tłumaczenie, ale i przedstawi swoje, wtedy stronę będzie można z pełną pokorą zamknąć.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Szogunos
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 177
Nr użytkownika: 80.010

Stopień akademicki: posiadam
 
 
post 25/10/2013, 14:15 Quote Post

Przeczytałem i powiem wam, że pracę dra Morawca ocenaiam raczej tak .. średnio. Wiele tematów pobocznych zbył milczeniem - np. na ss 482 -484 przytacza wątki z poezji sagamadrów, pisząc jedynie że "Powyższe strofy [...] dowodzą, że zwycięstwo Magnusa nad Słowianami stało się kolejną okazją do ukazania wielkości syna Olafa Świętego" - i tak dalej w ten deseń. Strasznie jałowe. Nie ma tam ani słowa komentarza nt. tego w jaki sposób Magnus walczył, co sam zrobił (lub co mu było przypisywane że zrobił) w bitwie z pomorskimi Słowianami. A w świetle przytoczonej Magnusdrapy zrobił dość niezwykłą rzecz - odrzucił kolczugę i tarczę, nacierając z furią dzierżonym oburącz toporem. Tak jak berserk (nazwa jest germańska ale wzór jest znacznie starszy, zapewne wywodzi się jeszcze z czasów sprzed rozpadu wspólnoty indoeuropejskiej - por. M. P. Speidel, Berserks. A History of Indo-European "Mad" Warriors, 2002).
No cóż, widocznie dr Morawiec na temat archaicznych zwyczajów militarnych wie raczej niewiele i się tym nie zajmuje, ale mógł chociaż dać jakiś przypis odsyłający do literatury na ten temat. Początkowo berserk był najczęściej postacią heroiczną, później wraz z rozwojem chrześcijaństwa w Skandynawii zdemonizowano go. Magnusdrapa w której heroizacja władcy polega na nadaniu mu pewnych cech berserkerskich pochodzi jeszcze z okresu gdy pozostałości przedchrześcijańskie w Skandynawii nie były jeszcze ściśle oddzielone od wierzeń chrześcijańskich - np. Chrystusa zwano "boskim berserkiem" (sic!)
A u dra Morawca ani słowa o tym.
Ponadto pracę dość nudno się czyta :/ narracja w mej subiektywnej opinii jest prowadzona w sposób mało zzciekawiający

Ten post był edytowany przez Szogunos: 25/10/2013, 14:26
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
welesxxi
 

Conan The Historian
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.700
Nr użytkownika: 13.919

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 25/10/2013, 16:42 Quote Post

QUOTE(Duńczyk @ 25/08/2011, 22:50)
Ile osób w Polsce na tyle swobodnie posługuje się językiem staroislandzkim, ma również chęć, czas i środki finansowe, by dokonać samodzielnie tłumaczenia sagi z oryginalnych rękopisów? Będę zgadywał – 0, zero, nul?
*


Akurat piszę na ten temat. Jest takich osób w Polsce przynajmniej kilka (znających dosyć dobrze staroislandzki). Problemem jest brak wydawnictw i instytucji gotowych wyłożyć pieniądze na wydanie tłumaczenia. Niemniej finansują to albo z własnej kieszeni, albo trzymają w szufladzie.

QUOTE(Duńczyk @ 25/08/2011, 22:50)
O ile mi wiadomo, istnieje międzynarodowy zespół naukowców, którego zadaniem jest m.in. przetłumaczenie którejś z wersji sagi i publikacja jej w różnych językach (także w języku polskim), ale na efekty pracy zespołu należy poczekać zapewne jeszcze kilka lat, a może i kilka pokoleń naukowców.
*


Nie jest aż tak źle i niedługo dostaniemy obszerne wydanie Jomsvikinga sagi.

QUOTE(Duńczyk @ 25/08/2011, 22:50)
Tłumaczenie, do którego jest tu link, nie jest tłumaczeniem idealnym, ale na dziś w zasadzie jedynym i jedynym możliwym w zakresie czego ono dotyczy. Nie jest to sytuacja optymalna, ale nie wynika ona też z winy tłumacza, lecz z tego, że przez kilkaset lat nie znalazł się w Polsce nikt, kto wydałby drukiem sagę, w tłumaczeniu choćby z hiszpańskiego  smile.gif  A póki co, to można przynajmniej zapoznać się z treścią sagi, bo jak dotąd to wszyscy o niej mówią, a tak naprawdę to mało kto ją zna, nawet z obcych tumaczen (bo juz na pewno nie z oryginalu). Sprawa jest otwarta – niech znajdzie się ”profesor”, który nie tylko zmasakruje to tłumaczenie, ale i przedstawi swoje, wtedy stronę będzie można z pełną pokorą zamknąć.
*


Zrobił się tu nawet osobny wątek na ten temat: tłumaczenia. Nie broniąc tego przekładu muszę przyznać, że na bezrybiu i rak ryba.


QUOTE(Szogunos @ 25/10/2013, 15:15)
Nie ma tam ani słowa komentarza nt. tego w jaki sposób Magnus walczył, co sam zrobił (lub co mu było przypisywane że zrobił) w bitwie z pomorskimi Słowianami. A w świetle przytoczonej Magnusdrapy zrobił dość niezwykłą rzecz - odrzucił kolczugę i tarczę, nacierając z furią dzierżonym oburącz toporem. Tak jak berserk (nazwa jest germańska ale wzór jest znacznie starszy, zapewne wywodzi się jeszcze z czasów sprzed rozpadu wspólnoty indoeuropejskiej - por. M. P. Speidel, Berserks. A History of Indo-European "Mad" Warriors, 2002).
No cóż, widocznie dr Morawiec na temat archaicznych zwyczajów militarnych wie raczej niewiele i się tym nie zajmuje, ale mógł chociaż dać jakiś przypis odsyłający do literatury na ten temat.
*


Po prostu nie jest to książka o berserkach, tym bardziej, że fakt natarcia samym toporem z Magnusa od razu berserka nie robi.
Można rozwijać wiele wątków pobocznych, ale książka i tak jest raczej obszerna, więc jeśli nie jest to konieczne to jest zbyteczne.

QUOTE(Szogunos @ 25/10/2013, 15:15)
Ponadto pracę dość nudno się czyta :/ narracja w mej subiektywnej opinii jest prowadzona w sposób mało zzciekawiający
*


Jak na książkę naukową uważam, że czyta się całkiem nieźle.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Szogunos
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 177
Nr użytkownika: 80.010

Stopień akademicki: posiadam
 
 
post 25/10/2013, 22:27 Quote Post

QUOTE(welesxxi @ 25/10/2013, 16:42)

Po prostu nie jest to książka o berserkach, tym bardziej, że fakt natarcia samym toporem z Magnusa od razu berserka nie robi.
Można rozwijać wiele wątków pobocznych, ale książka i tak jest raczej obszerna, więc jeśli nie jest to konieczne to jest zbyteczne.



Nie chodziło mi o to, żeby czynił z tej pracy narrację o berserkach - cytaj ze zrozumieniem.
BTW - sam fakt natarcia z toporem to jeszcze niekoniecznie berserk smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej