Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Niestabilne rządy, Często zmieniający się prezydenci
     
mmmmmm
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Nr użytkownika: 2.261

Karol P.
 
 
post 8/07/2012, 2:14 Quote Post

Witam wszystkich. Czytam sobie ostatnio listy prezydentow krajow lacinskiej Ameryki i dostaje oczoplasu. Dziesiatki prezydentow. Rzaden nie moze sie utrzymac dluzej. Ja rozumiem taka sytuacja w jednym kraju, ale we wszystkich? Dlaczego rzady w lacinskiej Ameryce byly takie niestabilne. Czy chodzi o latynoski temperament?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
konto_usuniete_28.02.16
 

Unregistered

 
 
post 8/07/2012, 8:12 Quote Post

O zdecydowanie nie wszystkie rządy w Ameryce Łacińskiej były takie krótkotrwale , przypomnij sobie Dominikanę i erę Rafael Leonidas Trujillo , lub tez Haiti Papy Doca ( François Duvalier ) , Kubę Fulgencio Batisty czy tez Castro , Nikaraguę Anastasio Somozy ect. smile.gif
 
Post #2

     
Sebaar
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 179
Nr użytkownika: 26.685

 
 
post 8/07/2012, 8:15 Quote Post

Mam takie wrażenie że główna linia podziału sceny politycznej w krajach Ameryki Łacińskiej przebiegała na linii liberałowie-konserwatyści, na co dodatkowo nakładały się partykularne interesy poszczególnych grup społecznych. Co w połączeniu z brakiem tradycji państwowych/politycznych prowadziło do destabilizacji poszczególnych państw regionu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
mmmmmm
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Nr użytkownika: 2.261

Karol P.
 
 
post 8/07/2012, 13:00 Quote Post

Zaznaczam, ze chodzi mi o XIX wiek. Prezydenci zmieniali sie srednio co roku. Chyba nie mozna tego tlumaczyc tylko podzialami politycznymi.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
konto_usuniete_28.02.16
 

Unregistered

 
 
post 8/07/2012, 13:05 Quote Post

QUOTE
Zaznaczam, ze chodzi mi o XIX wiek. Prezydenci zmieniali sie srednio co roku. Chyba nie mozna tego tlumaczyc tylko podzialami politycznymi.

A tu przyznaje racje wink.gif , dział dotyczy wieku XIX , wiec uważaj mój poprzedni post za niebyły , przepraszam smile.gif
 
Post #5

     
mmmmmm
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Nr użytkownika: 2.261

Karol P.
 
 
post 14/07/2012, 17:23 Quote Post

No to jak to tłumaczymy?

Świeżą niepodległością? Coś jak u nas w latach 90-tych. A te wszystkie cesarstwa Iturbide, państwo Haiti? Zmieniające się rządy w Pampie, Peru, Ekwadorze i wsystkich innych. Świeża demokracja w USA jakoś sobie poradziła.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Arbago
 

Fingrowianin
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.412
Nr użytkownika: 38.089

Grzegorz A. Owczarek
Stopień akademicki: magister historii
 
 
post 22/07/2012, 16:23 Quote Post

Nowi przywódcy wyzwolonej od hiszpańskiej dominacji Ameryki Południowej byli po prostu niekompetentni. Nie byli przygotowani do przejęcia władzy. W większości byli to przywódcy wojskowi, nieraz, jak wspomniany prze Ciebie Iturbide, cierpieli na megalomanię. Do tego dochodziły wpływy stronnictw kościoła oraz wspomnianych przez Sebaara liberałów i konserwatystów.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Artmedia9
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 32
Nr użytkownika: 68.372

Kamil
Stopień akademicki: lic
Zawód: student
 
 
post 9/10/2015, 22:18 Quote Post

Jeśli porównujemy sytuację nowo wyzwolonych kolonii hiszpańskich i początków USA, to jedno trzeba zauważyć - w USA mieliśmy bardziej jednolite etnicznie i geograficznie społeczeństwo. Na Południu odległości między miejscowościami były duże, a przez to poszczególne krainy bardzo się od siebie różniły, bo np. co innego produkowały, inny był w nich odsetek Indian...
Przyczyna leży też głębiej, w konkwiście. USA powstały na bazie grup osadników, którzy walczyli z przyrodą i Indianami, i było ich na tyle dużo, że potrafili Indian wyprzeć z ich ziem i sami je zagospodarować. Nie było takich sytuacji, żeby jakiś gość chciał zagarnąć ziemię jakiegoś plemienia razem z jego członkami, raczej zależało im na tym, żeby Indian z nich usuwać. Natomiast w Ameryce Łacińskiej NIGDY nie było białych na tyle dużo, żeby mogli w podobny sposób wyprzeć Indian i samodzielnie gospodarować na tych terenach. Woleli zagarniać Indian jako swoją własność, a to z czasem musiało prowadzić do tarć, no i powstań indiańskich. Dlatego czasem nawet kompetentni prezydenci (np. Sucre w Boliwii) nie mogli sobie poradzić, otoczeni intrygami.
Natomiast później jedne i drugie zdały "test z samodzielności" - Amerykanie w 1812 kiedy obronili się przed inwazją bryt z Kanady (choć z dużymi stratami), a byłe kolonie hiszpańskie w 1860r. kiedy odparły najazd hiszpańskiej floty.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Ilivi
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 100
Nr użytkownika: 96.714

agata tomaszewska
Stopień akademicki: licencjat
 
 
post 26/12/2016, 21:20 Quote Post

QUOTE(mmmmmm @ 14/07/2012, 17:23)
No to jak to tłumaczymy?

Świeżą niepodległością? Coś jak u nas w latach 90-tych. A te wszystkie cesarstwa Iturbide, państwo Haiti? Zmieniające się rządy w Pampie, Peru, Ekwadorze  i wsystkich innych. Świeża demokracja w USA jakoś sobie poradziła.
*


W USA demokracja wcale nie była taka świeża bo została zaimportowana z Anglii, która się powoli demokratyzowała już w XVIII wieku, podobnie jak Francja. Hiszpania czy Portugalia od których pochodzili osadnicy w Ameryce Południowej były rządzone despotycznie przy wsparciu Kościoła.

QUOTE(Artmedia9 @ 9/10/2015, 22:18)
Jeśli porównujemy sytuację nowo wyzwolonych kolonii hiszpańskich i początków USA, to jedno trzeba zauważyć - w USA mieliśmy bardziej jednolite etnicznie i geograficznie społeczeństwo. Na Południu odległości między miejscowościami były duże, a przez to poszczególne krainy bardzo się od siebie różniły, bo np. co innego produkowały, inny był w nich odsetek Indian...
Przyczyna leży też głębiej, w konkwiście. USA powstały na bazie grup osadników, którzy walczyli z przyrodą i Indianami, i było ich na tyle dużo, że potrafili Indian wyprzeć z ich ziem i sami je zagospodarować. Nie było takich sytuacji, żeby jakiś gość chciał zagarnąć ziemię jakiegoś plemienia razem z jego członkami, raczej zależało im na tym, żeby Indian z nich usuwać. Natomiast w Ameryce Łacińskiej NIGDY nie było białych na tyle dużo, żeby mogli w podobny sposób wyprzeć Indian i samodzielnie gospodarować na tych terenach. Woleli zagarniać Indian jako swoją własność, a to z czasem musiało prowadzić do tarć, no i powstań indiańskich. Dlatego czasem nawet kompetentni prezydenci (np. Sucre w Boliwii) nie mogli sobie poradzić, otoczeni intrygami.
Natomiast później jedne i drugie zdały "test z samodzielności" - Amerykanie w 1812 kiedy obronili się przed inwazją bryt z Kanady (choć z dużymi stratami), a byłe kolonie hiszpańskie w 1860r. kiedy odparły najazd hiszpańskiej floty.
*


W Argentynie i Urugwaju sytuacja podobna jak w USA biali większością, Indianie nieliczni. A też były zamachy stanu i rządy wojskowe.

Ten post był edytowany przez Ilivi: 26/12/2016, 21:21
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej