Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Meksyk kolonią francuską ?
     
TimGrayson
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 14.592

Sebastian
Zawód: student
 
 
post 27/05/2006, 17:44 Quote Post

No to mozna powiedziec ze malutkim stopniu USA militarnie uczestniczyła w tej wojnie?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.482
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 3/06/2006, 8:22 Quote Post

Wszyscy Zainteresowani!
Myślę, że nadeszła pora, aby zakończyć moje uwagi na temat Polaków służących we Freikorpsie wspierającym cesarza Maksymiliana. Z grona ponad 800 ochotników w kwietniu 1867 roku do portu w Trieście zawinęły statki z 419 naszymi rodakami. Kilkudzisięciu polskich jego członków zdezerterowało uprzednio z szeregów, w tym kilku jeszcze przed wyjazdem za Ocean (najbardziej brawurowa ucieczka miała miejsce na dworcu kolejowym w Paryżu, gdzie dwóch naszych przedsiębiorczych rodaków nawiało na oczach setek widzów i przy biernej postawie francuskiej policji, co odnotowała skrzętnie prasa emigracyjna). W samym Meksyku kilkunastu Polaków zapłaciło głową za próbę opuszczenia szeregów. Generalnie jednak trzeba przyznać, iż masowych dezecji nie było, jak dawniej sądzono (no bo i gdzie miano uciekać?). Kilkudziesięciu ludzi (49) zginęło w boju, prawie tyle samo zmarło na skutek chorób (41). Kilku żołnierzy zeszło z tego świata śmiercią samobójczą, paru padło ofiarą wypadków (jednego fala zmyła z odkrytego pokładu statku, którym płynął on do Meksyku). Jeszcze inni trafili do niewoli, z której wielu stopniowo wracało potem do Europy. Ilu naszych rodaków pozostało w Meksyku po rozwiązaniu Korpusu Ochotniczego? Profesor Mariusz Kulczykowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego szacuje, iż od 100 do 120 Polaków spośród tych, którzy nie wrócili do państwa Franciszka Józefa do końca roku 1867, przebywało nadal na ziemi meksykańskiej. Profesor sugeruje też, iż w miarę postępów badań szacunek ten ulegnie pomniejszeniu. Ostateczna liczba Polaków, którzy zasilili szeregi narodowej armii cesarskiej Meksyku po rozwiązaniu Freikorpsu, nie jest jeszcze znana. Wiadomo o losach kilku oficerów, którzy się w niej znaleźli. Część z nich zginęła, a część jeszcze jesienią 1867 roku powróciła do Europy. Dwaj studenci, którzy zaciągnęli się do belgijskich oddziałów Korpusu Ochotniczego, również walczyli po ich likwidacji w armii cesarskiej.
Jakie były dalsze losy tych, co na powrót znaleźli się w państwie Franciszka Józefa? Wiedeński monarcha w dowód wdzięczności pozwolił dawnym styczniowym powstańcom osiedlić się w Galicji, gdzie dożywali on swych dni jak szanowani kombatanci walki o sprawę Habsburgów. Część osób znalazła zatrudnienie w c. k. armii. Dla wielu spośród uczestników wyprawy jej wspomnienie skłaniało ku pisaniu memuarów. Do dziś pozostały wydane następujące książki wspomnieniowe: Stanisława hrabiego Wodzickiego "Z ułanami cesarza Maksymiliana w Meksyku. Wspomnienia oficera" (Kraków 1931) i Konrada Niklewicza "Wspomnienia z Meksyku. Meksyk za panowania Maksymiliana I" (Warszawa 1901). O dawnych bojach przypominała także co roku obchodzona w Galicji data tragicznej śmierci brata Franciszka Józefa, owego słynnego cesarza Maksa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
TimGrayson
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 14.592

Sebastian
Zawód: student
 
 
post 3/06/2006, 17:18 Quote Post

Dzieki za kolejne informacje Stonewall moze teraz cos napiszesz o samej wojnie?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.482
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 29/06/2006, 20:48 Quote Post

Timie!
Chciałbym dzisiaj powrócić do poruszonego już przeze mnie uprzednio tematu ewentualnego sojuszu Stanów Skonfederowanych Ameryki z Cesarstwem Meksyku. Otóż Meksyk, jako kraj sąsiadujący z Konfederacją, od początku istnienia państwa ze stolicą w Richmond zajmował poczesne miejsce w planach politycznych władz CSA. Wobec faktu blokady wybrzeży Stanów Skonfederowanych przez flotę Unii szczególnego znaczenia nabrała kwestia ewentualnego handlu tranzytowego prowadzonego przez Południowców przez tereny Republiki Meksyku. Handel ten konfederaci mieli prowadzić dzięki nawiązaniu kontaktu z gen. Santiago Vidaurrim, wielkorządcą północnych obrzarów Meksyku i zarazem rywalem prezydenta Benito Juareza, od początku niechętnego wobec nowego sąsiada. Związki między Vidaurrim a Konfederacją doszły nawet do tego stopnia zażyłości, że ów proponował politykom zza Rio Grande połączenie szeregu meksykańskich prowincji, będących pod jego zarządem, ze Stanami Skonfedrowanymi. Krok taki, ostatecznie niezrealizowany, miał wzmocnić pozycję samego generała wobec Juareza i reszty Meksyku. Należy przy tym dodać, iż współpraca ambitnego watażki z konfederatami przynosiła mu krociowe zyski, gdyż konrolujący handel przez Rio Grande członkowie jego klanu pobierali dla przykładu stuprocentowe cło za bawełnę eksportowaną przez CSA na rynki europejskie. Wmieszanie się w sprawy meksykańskie Francji spowodowało rozszerzenie skali działań dyplomatycznych Konfederacji, której celem stało się pozyskanie pomocy francuskiej dla uzyskania przez CSA trwałej niepodległości. W wymiarze czysto praktycznym szczególnego znaczenia zaczęła nabierać koncepcja współdziałania flot Stanów Skonfederowanych i Francji w akcji przeciwko blokującym wybrzeża CSA siłom morskim Unii. Francuzi jednak, prowadząc swoje antyjuarystowskie operacje w pobliżu granic z Konfederacją, nie chcieli jednak bezpośrednio włączyć się zbrojnie do konfliktu secesyjnego. Co gorsza dla samego Richmond - usiłowali oni nawet nakłonić Teksas do odłączenia się od Stanów Skonfederowanych i wejścia, jako w pełni niepodległego kraju, w bliższy związek z tworzonym profrancuskim Meksykiem.
Kwestia wzajemnych stosunków na osi CSA-Meksyk-Francja weszła w nową fazę wraz z francuskimi planami osadzenia na tronie meksykańskim arcyksięcia Ferdynanda Maksymiliana Habsburga, ale o tym następnym razem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.482
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 2/07/2006, 11:35 Quote Post

Drodzy Forumowicze!
Dzisiaj powracam do tematu zapoczątkowanego w moim poprzednim poście. Interwencja armii Napoleona III w Meksyku, datująca się od roku 1862, za sprawą Michela Chevaliera, polityka i ekonomisty, który doprowadził w roku 1860 do francusko-brytyjskiego traktatu o wolnym handlu, nabrała rychło nowego wymiaru (początkowo chodziło o wyegezkwowanie od Meksyku zaległych długów, których spłatę zawiesiły władze republiki). W roku 1863 ukazała się fundamentalna praca Chevaliera, zatytułowana "Francja, Meksyk i Stany Skonfederowane". Za jej przyczyną Drugie Cesarstwo jęło tworzyć na kontynencie północnoamerykańskim wielką strefę wolnego handlu. Wyroby prężnie rozwijającego się przemysłu francuskiego miały trafiać szerokim strumieniem na ziemie przedindustrialnego w zasadzie Meksyku oraz Stanów Skonfederowanych, dokąd wzbraniały im przed wojną secesyjną dostępu wysokie taryfy celne ustanowione przez waszyngtońskie władze. W zamian do Francji miały płynąć meksykańskie kopaliny i bawełna z Południa. Blokada wybrzeży Konfederacji przez flotę Unii oraz embargo na dostawy "białego złota" do Europy ustanowione przez rządzących w Richmond postawiły sektor włókienniczy we Francji w obliczu kryzysu, który groził wybuchem wrzenia społecznego, podobnego do powstań lyońskich tkaczy z lat 30 XIX wieku. Wielka strefa wolnego handlu w Ameryce Północnej miała to zmienić. Sam Chevalier jako naturalnego sojusznika Francji na tamtych obrzarach uważał Konfederację, która miała chłonąć wyroby przemysłu Drugiego Cesarstwa, dostarczać bawełnę oraz bronić Meksyku przed zakusami Stanów Zjednoczonych na jego ziemie oraz przed ich protekcją wobec obozu liberałów meksykańskich, na czele których stał Benito Juarez. Dla konfederatów była to korzystna wizja, wszak ich państwo zostałoby uznane na arenie międzynarodowej, flota Unii miałaby być zmuszoną do zwinięcia blokady, kupowane od Francuzów towary industrialne tańsze od tych produkowanych na Północy, a bawełna z wielki zyskiem eksportowana na rynki europejskie.
Wizja ta jednak miała się nie spełnić - o tym jednak w następnym odcinku.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
TimGrayson
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 14.592

Sebastian
Zawód: student
 
 
post 2/07/2006, 16:18 Quote Post

Jak zawsze ciekawie napisałeś Stonewall'u i o francuskiej "pomocy" dla CSA bo ja do niedawna natrafiłem tylko na to iz na Południu przebywali obserwatorzy z Wielkiej Brytani którzy później mieli zdać relacje w Londynie i ewentualnie WB miała udzielić pomocy militarnej tak oczekiwanej na Południu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
lotnictwo_francji
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 128
Nr użytkownika: 14.018

 
 
post 4/07/2006, 20:05 Quote Post

Stonewall,ja chcę już kolejny odcinek! smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.482
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 9/07/2006, 10:35 Quote Post

Drodzy Forumowicze!
We wrześniu roku 1863 rozpoczął się kolejny etap walki dyplomatycznej Konfederacji o uznanie własnej państwowości. W podjętej wówczas przez wysłannika władz CSA do Londynu, komandora Matthew F. Maury'ego, korespondencji z arcyksięciem Ferdynandem Maksymilianem Habsburgiem, pojawiły się gratulacje dla decyzji tego o przejęciu rządów w Meksyku. Konfederaci zdali sobie sprawę na tle wydarzeń dyplomatycznych z lata owego roku, iż dalekie mocarstwa europejskie nie są żywotnie zainteresowane losem ich państwa. Jedyną nadzieję dawał bliski związek z Cesarstwem Meksyku i ewentualna droga poprzez Maksymiliana do stolic europejskich potęg. Pierwsze kurtuazyjne listy Maury'ego zostały poparte w listopadzie konkretną propozycją współpracy. W owym czasie pod znakiem zapytania stanęła sprawa zakupu w stoczniach brytyjskich i francuskich budowanych już tam dla Stanów Skonfederowanych okrętów wojennych. Maury proponował, aby jednostki te wykupiło Cesarstwo Meksyku i pod wodzą jego samego wespół z marynarką CSA prowadziło operacje wojenne przeciwko Stanom Zjednoczonym, wrogowi Konfederacji, jednocześnie dającemu u siebie schronienie meksykańskim emigrantom ze stronnictwa liberałów. Maury roztoczył przy tym wizję Meksyku jako kraju panującego nad wodami Pacyfiku u wybrzeży Ameryki Północnej. Sugerował także Cesarstwu odzyskanie dla Meksykanów szeregu ziem zabranych im przez USA w latach czterdziestych - w pierwszym rzędzie Kalifornii.
Wizja ta miała się nie spełnić, gdyż Maksymilian uważał konfederatów za stronę w tej wojnie przegrywającą, ponadto ze względu na chęć pozyskania przynajmniej części meksykańskich liberałów nie chciał popierać państwa niewolniczego. Liczył on także na uznanie swojego władztwa ze strony Waszyngtonu, więc, skuszony obietnicą sekretarza stanu w gabinecie Lincolna, Williama Sewarda, iż Unia uzna Cesarstwo, jeżeli nie będzie ono wchodzić w żadne porozumienia z CSA, udaremnił wszelkie próby nawiązania z nim kontaktu podejmowane przez posła Konfederacji w Paryżu, Johna Slidella, oraz specjalnego wysłannika na dwór meksykański, gen. Williama Prestona.
Podejmowane przez konfederatów próby nawiązania współpracy wojskowej z Meksykiem maksymilianowskim oraz usiłowania wyjścia z dyplomatycznej izolacji poprzez wymianę ambasadorów z nowym państwem spełzły na niczym. Maksymilian zawierzył obietnicom rządu Unii, chociaż Izba Reprezentantów USA jednomyślnie potępiła powstanie Cesarstwa Meksyku. Przyszłość miała pokazać, jak nieszczerymi okazały się zapewnienia szefa jankeskiej dyplomacji. Przyszłość miała listę rozczarowań konfederatów względem Maksymiliana jeszcze powiększyć. Marzenia wielu żołnierzy Południa, które możemy odnaleźć w ich korespondencji z przełomu roku 1863 i 1864, że Meksyk zajmie pozycję taką samą wobec konfederatów i unionistów, a jeśli Lincoln nadal będzie na Konfederację naciskał, to Francja i Austria wespół z nowym cesarzem go powstrzymają, prysnęły bardzo szybko. Produkowane dla Połudnowców w Anglii okręty zawłaszczyli sami Brytyjczycy, te z francuskich stoczni sprzedane zostały zaś Prusakom, Duńczykom i Peruwiańczykom na potrzeby prowadzonych wtedy przez nich wojen. Zwycięski w roku 1864 roku cesarz z rodu Habsburgów nie podał ręki przegrywającym Południowcom i w trzy lata później zginął opuszczony przez niemal wszystkich przed plutonem egzekucyjnym żołnierzy Benito Juareza - żołnierzy, którzy zatryumfowali dzięki pomocy ze strony Stanów Zjednoczonych. O tym jednak w następnych odcinkach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.482
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 21/09/2006, 11:24 Quote Post

Drodzy Forumowicze!
Koniec wojny secesyjnej pozwolił Unii na aktywniejszą politykę względem Meksyku. Następca Lincolna na stanowisku prezydenta USA, Andrew Johnson, tuż przed zakończeniem owego konfliktu zapowiedział: "Zajmiemy się sprawą meksykańską... Ekspedycja do Meksyku będzie swego rodzaju wyprawą wypoczynkową dla dzielnych żołnierzy, którzy obecnie walczą w bitwach na rzecz Unii i problem Francuzów zostanie szybko zlikwidowany". W połowie maja 1865 roku gen. Philip Sheridan otrzymał pisemne rozkazy nakazujące mu na czele silnych wojsk wyprawić się do Teksasu celem przywrócenia owego stanu Unii. Głównodowodzący wojsk amerykańskich, gen. Ulysses S. Grant, przekazał jednak Małemu Philowi ustne instrukcje, które wyjawiły prawdziwy cel wysłania kilku dodatkowych korpusów na ziemie teksaskie. Jak potem Sheridan podał w swoich pamiętnikach, celem właściwym było wywarcie presji na sytuację panującą na południe od Rio Grande, tak aby ukształtować tamtejsze wypadki po myśli władz amerykańskich i prezydenta Benito Juareza. Wyprawa ta, przeciwnie do wypowiedzi Johnsona, nie okazała się bynajmniej wypoczynkową, a żołnierze Unii, wbrew twierdzeniom Kortena, nie wykazali wielkiej bojowości. Wojacy Sheridana liczyli, iż wraz z kapitulacją głównych sił Konfederacji zakończą się dlań udręki wojenne. Tymczasem ściągane niekiedy prosto z waszyngtońskiej parady zwycięstwa wojska amerykańskie wykazywały niewielką ochotę do dalszych wyrzeczeń. Generał George A. Custer pieklił się na swych wsławionych w tylu bitwach żołnierzy, gdy ci masowo dezerterowali podczas wędrówki nad Wielką Rzekę. Pierwszy kawalerzysta Unii w końcu zapowiedział, że przywróci porządek w szeregach, choćby miał ukarać wszystkich żołnierzy w dywizji. Efektem tego stał się częsty obrazek obozowy przedstawiający chłostę i inne surowe środki stosowane wobec krnąbrnych wojaków.
Nowa polityka rządu USA wobec Meksyku odniosła zamierzony skutek, wszak armia Sheridana zaopatrzyła juarystów w nowoczesną broń, a jej demonstracje zbrojne czynione nad Rio Grande dla Paryża stanowiły zapowiedź wojny amerykańsko-francuskiej. Tymczasem sytuacja polityczna w Europie się zaogniała, co sprawiało, iż Napoleon III nie mógł utrzymywać blisko trzydziestotysięcznych wojsk za oceanem. Na początku roku 1866 zapadła więc decyzja o stopniowej redukcji napoleońskiej siły zbrojnej w Meksyku. Ostatecznie w rok później ostatnie oddziały Francji opuściły Amerykę - do tej pory bowiem Francuzi byli zobowiązani bronić tronu Maksymiliana. Wiosną 1866 roku cesarz Franciszek Józef wstrzymał też wysłanie do Meksyku kolejnych 1200 żołnierzy Freikorpsu, co było skutkiem rosnących komplikacji wewnątrz Związku Niemieckiego grożących wybuchem wojny z Prusami, a także nacisku dyplomatycznego USA.
Wycofanie się sił francuskich oraz wstrzymanie pomocy zbrojnej z Austrii postawiło dwór w Meksyku w bardzo trudnej sytuacji. Jego wrogowie uzyskali konkretne wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych, które wyraziło się nie tylko groźbami rzucanymi pod adresem Francuzów czy transportami broni dla juarystów, ale także faktem, iż Amerykanie zneutralizowali przebywających w USA kontrkandydatów Juareza do urzędu prezydenckiego - pan Benito samowolnie bowiem przedłużył swoją kadencję, a człowiek, który wedle prawa meksykańskiego powinien w takiej sytuacji przejąć rządy (emigrant w USA) został przez władze amerykańskie aresztowany (nota bene dowództwo amerykańskie nad Rio Grande wedle własnego uznania decydowało kto powinien, a kto nie, dowodzić juarystowskimi oddziałami partyzanckimi w Meksyku północnym).
USA powyższą politykę prowadziły twierdząc, iż Meksyk Maksymiliana to ostoja konfederackiej irredenty, choć cesarz odmawiał nieprzejednanym żołnierzom Południa, którzy przeszli Wielką Rzekę, wstępu do jego armii, a dowódcy maksymilianowscy odsyłali Sheridanowi sprzęt wojskowy darowany im przez ex-konfederatów. Tymczasem władcy Meksyku zależało na dobrych stosunkach z Unią, czego dobitnym przykładem okazał się list kondolencyjny przezeń wystosowany do rządu waszyngtońskiego po tragicznej śmierci Abrahama Lincolna. List ten jednak nie został przyjęty, gdyż mógłby zostać potraktowany jako uznanie władzy Maksymiliana. Spiritus movens polityki amerykańskiej, sekretarz stanu William Seward, miał swoje własne plany wobec kontynentu północnoamerykańskiego - plany ktorych nie znali wspierani przezeń meksykańscy liberałowie - ale o tym innym razem.

Ten post był edytowany przez Stonewall: 1/10/2006, 8:33
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.482
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 25/09/2006, 9:36 Quote Post

Drodzy Forumowicze!
W połowie XIX wieku Meksyk stał się prawdziwie "chorym człowiekiem Ameryki". Nie było jednak winą większości samych Meksykanów, iż ich kraj stanął na krawędzi zagłady. Zbyt wiele zagranicznych środowisk chciało upadku wielkiej Republiki Meksyku, by ta niegdysiejsza perła imperium hiszpańskiego mogła nadal być kwitnąca krainą. Od wieków Brytyjczycy starali się rozparcelować ziemie hiszpańskiej Korony, wspierając wszelkie ruchy odśrodkowe. W późniejszych latach pałeczkę po nich przejęli amerykańscy ekspansjoniści pragnący utworzyć w Ameryce Północnej wielkie protestanckie imperium - oczywiście kosztem katolickiej Nowej Hiszpanii vel Meksyku. Na początek Amerykanie oderwali rozległy Teksas (rok 1836), potem już połowę państwa meksykańskiego (wojna z lat 1846-48), wreszcie na początku lat 50 zajęli siłą kolejne obszary pograniczne,za które prezydent Antonio Lopez Santa Anna zdołał jednak wytargować chociaż 10 milionów dolarów odstępnego. Santa Anna był też jedynym człowiekiem w ówczesnym Meksyku, który mógł ocalić kraj ten od upadku. Było czego bronić i przed kim, wszak na rozległych obszarach grasowali amerykańscy filibustierzy krojący meksykański tort, międzynarodówka masońska i amerykańscy milionerzy finansowali lokalnych wielmożów, byle ci rozdrobnili Meksyk na szereg państewek, które staną się łatwym łupem dla awanturników z USA i antykatolickiej ofensywy ideologicznej wolnomularstwa. Byle lokalny gubernator, satrapa pierwszej wody, przebierał się w szatki liberała walczącego o wolność Meksykanów "ogłupianych" przez Kościół i ludzi w rodzaju Santa Anny.
Pan Antonio wielu swoich wrogów pokonał i zlikwidował szereg secesji, ale w połowie lat 50 musiał uchodzić z kraju przed finansowaną przez Stany Zjednoczone armią tzw. liberałów. Nastały nowe porządki, w których prym wiodła tzw. ustawa Lerdo, wystawiająca na sprzedaż dobra nieruchome Kościoła oraz innych organizacji, stowarzyszeń i zgromadzeń cywilnych. Kto "kupował" ziemię? Jej dzierżawcy, osoby denuncjujące władzom, gdzie taka ziemia jest oraz przeróżni spekulanci (w tym Amerykanie i przybysze z Europy). Ziemię kupowano za bezcen - kler miał dostać rekompensatę, ale wysoko opodatkowaną. Głównymi poszkodowanymi reformy stali się jednak indiańscy chłopi, gdyż ich ziemskie wspólnoty też zostały objęte grabieżą. Po jakimś czasie reformę o tyle zmodyfikowano, iż ziemię ze wspólnot miast od razu sprzedawać nowej klasie średniej i zagrnicznym spekulantom, jęto ją parcelować między Indian, by zaraz potem za grosze i alkohol mogła ona trafiać do głównych beneficjentów reformy, czyli "przyjaciół wolności". Oczywiście liberałowie wydali parę wolnościowych ustaw w rodzaju ustawy o wolności słowa itp. Jak ją relizowano? Kasując zakon jezuitów i zamykając uniwersytet katolicki.
Przeciwko nowym porządkom rychło wybuchło powstanie, w którym ważną rolę mieli odegrać indiańscy chłopi, których władza liberalna pozbawiała własności i wiary. Powstanie obaliło kolejnego z liberalnych prezydentów (dotąd obozowi rządowemu brakowało jedności), lecz na mocy prawa jego obowiązki przejął prezes Sądu Najwyższego - Benito Juarez Garcia. Ten pochodzący z indiańskiej rodziny prawnik zradykalizował jeszcze bardziej antykatolicką politykę rządu - wszelkie dobra kościelne znacjonalizowano, zakazano działalności wszelkich zakonów i bractw religijnych, ograniczono liczbę świat kościelnych, a urzędnikom państwowym zakazano uczestnictwa w obrzędach religijnych. Wojska rządowe obracały w ruinę kościoły i klasztory, profanując przedmioty kultu. Opornych duchownych mordowano. Wojska powstańcze nie pozostawały juarystom dłużne zabijając bez litości bezbożników z obozu przeciwnego. Okrutna trzyletnia wojna dopełniła upadku Meksyku, wszak popierany przez USA zwycięski Juarez stanął na czele państwa będącego kompletnym gospodarczym bankrutem.
Nadzieję na odbudowę państwa dawała osoba arcyksięcia Ferdynanda Maksymiliana, który zgodził się objąć tron Meksyku, jeśli ogół ludności meksykańskiej wyrazi na to zgodę. Zorganizowany przez wrogów Juareza plebiscyt dał jednoznaczny wynik, wskazując na to, iż Habsburg jest w Meksyku mile widziany. W roku 1864 jako Maksymilian I objął on tron meksykański, by przez następne 3 lata usiłować wyciągnąć kraj z odmętu. W sferze politycznej cesarz okazał się umiarkowanym liberałem, akceptującym większość pozytywnych reform juarystów. Zdecydowany był jednak za wszelką cenę złamać opór wojsk wiernych panu Benito, gdyż wiedział, iż walcząc dalej, pomimo akceptacji szeregu reform juarystowskich przez nowe władze, stają się one narzędziem środowisk wrogich Meksykowi, którego Maksymilian chciał być prawdziwym władcą, a nie marionetką w rękach Napoleona III. Swoją pojednawczą polityką względem juarystów zdołał on pozyskać dla siebie wielu dawnych dowódców armii liberałów, którzy teraz stanęli u jego boku, by walczyć z rzeczywiście realizującym, choć może nieświadomie, cele władz w Waszyngtonie Benito Juarezem. W walce tej prawo stało bardziej po stronie cesarza, niż jego przeciwnika, wszak Maksymilian objął tron jako władca wybrany przez naród, gdy tymczasem w roku 1865 upłynęła kadencja prezydencka Juareza (ten jednak samowolnie ją sobie przedłużył wbrew prawu, na które się ciągle powoływał), a przebywający na emigracji w USA prezes Sądu Najwyższego, Ortega, który powinien zostać tymczasowym prezydentem, został przez Amerykanów aresztowany.
Znów jednak los odwrócił się od przeciwników Juareza. Zagorzali republikanie nie chcieli monarchy, choćby bardzo oświeconego, a ustępstwa względem juarystów, czynione przez cesarza, zniechęcały do niego część środowisk kościelnych i konserwatywnych. Na tym tle doszło nawet do spięć między Stolicą Apostolską a Maksymilianem. Tymczasem komplikacje w polityce europejskiej pozbawiły cesarza zaoceanicznych sprzymierzeńców, gdy juaryści rośli w siłę wspierani przez pobliskie USA.
Wojska wierne Maksymilianowi biły się jednak zawzięcie do połowy czerwca 1867 roku, gdy cesarz ostatecznie wpadł w ręce żołnierzy pana Benito. Prawnik Juarez nie odmówił sobie przyjemności wytoczenia pokazowego procesu cesarzowi i jego najwierniejszym generałom. Trzech sędziów wydało werdykt skazujący imperatora i jego współpracowników na banicję, gdy czterej opowiedzieli się za karą śmierci. Juarez przyklasnął werdyktowi, choć nawet sam rząd USA nalegał, by nie zabijać Maksymiliana, bo to może spowodować kolejną interwencję wojsk europejskich w Ameryce. Interwencja nie nadeszła, wszak komplikacje w Europie na to nie pozwalały. Cesarzowa Charlotta daremnie błagała Napoleona III i papieża o pomoc, tak iż sama popadła w obłęd. Tymczasem Juarez pozostawał nieugięty w sprawie wyroku, choć o łaskę dla Maksymiliana prosiło go szereg znanych osobistości z zagranicy - w tym nawet Giuseppe Garibaldi, zagorzały mason i rewolucjonista. Juarez chciał bardzo pokazać, jaki to on jest stanowczy i jak potrafi egzekwować prawo wymierzone w "interwentów" i "zdrajców".
19 czerwca 1867 w Queretaro cesarz stanął przed plutonem egzekucyjnym. Obok niego stali jego dwaj słynni generałowie - Miguel Miramon i Tomas Mejia. Pierwszy z nich był niegdyś prezydentem Republiki, który jeszcze jako piętnastoletni chłopiec bronił stolicy kraju przed wojskami amerykańskimi (był jednym z "Los Ninos Heroes" - "Bohaterskich Dzieci" - nastoletnich kadetów ze szkoły wojskowej, którzy wykazali się heroizmem w walkach o twierdzę Chapultepec). Drugi z nich to Indianin, obrońca wspólnot wiejskich przed ich likwidacją przez liberałów. Wszyscy trzej złożyli tego dnia ofiarę ze swojego życia, do końca dumnie broniąc sprawy, która nie umarła jednak wraz z ich śmiercią, ale o tym w następnym odcinku.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
Beukot
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.470
Nr użytkownika: 16.122

Stopień akademicki: dla przyjaciol: megi
 
 
post 25/09/2006, 11:33 Quote Post

QUOTE(Stonewall @ 25/09/2006, 10:36)
(...)Na początek Amerykanie oderwali rozległy Teksas (rok 1836)

No, Stonewall, z tym Teksasem to nie było tak dramatycznie. Secesja była bezczelna, ale Teksas i Houston mieli własne pomysły na przyszłość, z którymi Santa Anna raczej nie był skłonny się zdodzić.
QUOTE(Stonewall @ 25/09/2006, 10:36)
(...)zajęli siłą kolejne obszary pograniczne,za które prezydent Antonio Lopez Santa Anna zdołał jednak wytargować chociaż 10 milionów dolarów odstępnego.

Santa Anna ma niestety dość kiepską prasę. Czytając choćby Alamo-San Jacinto z serii HB, widać że był to twardy człowiek niepospolitych talentów (choć bardziej politycznych niż militarnych), który mógł wiele zmienić. Jednym z największych zgrzytów w tym nowym filmie "Alamo" (notabene niezłym) jest sposób przedstawienia Santa Anny.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
krakowiak
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 839
Nr użytkownika: 19.494

maciej miezian
Stopień akademicki: magister
Zawód: muzealnik
 
 
post 1/10/2006, 19:33 Quote Post

Chodząc po cmentarzu w Wieliczce znalazłem grób Malinowskiego - sierżanta maxymiliańskich wojsk w Meksyku. Czy znacie grobowce jakiś innych bohaterów z Meksyku ?

Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
TimGrayson
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 14.592

Sebastian
Zawód: student
 
 
post 11/11/2006, 19:44 Quote Post

Włąśnie jestem po przeczytaniu ksiażki Dyplomacja Stanów Zjednoczonych i trafiłem na ciekawy wątek w którym to opisane było jak dyplomaci konfederacy próbowali doprowadzic do wybuchu konfliktu między Unia a Francją/ Meksykiem aby Północ walczyła na dwa fronty/a Konfederacja miała dość duze wsparcie ze strony Meksyku.

Wyczytałem także ze próbowano do wojny wciagnac Anglię aby stworzyc dodatkowy front dla Unii w Kanadzie smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
zorro1979
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 322
Nr użytkownika: 5.070

 
 
post 20/11/2006, 21:44 Quote Post

Witam! Myślę, że Meksyk, choć słaby militarnie był w stanie przeciwstawić się agresji z zewnątrz ponieważ skłócone europejskie mocarstwa nie były zgodne w kwestii interwencji a stała się ona kosztowna. To był jednak znowu poligon doświadczalny dla Francji przede wszystkim. W końcu jednak musiano ustąpić przed przewagą Juareza i groźbą interwencji wojsk Stanów Zjedn. w Meksyku (wojna secesyjna była zakończona).
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
general lee
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 150
Nr użytkownika: 26.565

 
 
post 30/12/2006, 17:23 Quote Post

Meksyk stal sie niezalezny od Hiszpani w gdzies 1820
Od tego czasu byla nekana przez wszystkie kraje otaczajace ja np.wojna z Usa w ktorej stracili Californie,Nowy Meksyk i Teksas
Nastepnie Europa probowala sobie podporzadkowac ten kraj przed wszystkim Francja ktora po stracie Kanady na rzecz Angli pod czas rzadow Ludwika 15 nie mieli wiele terenow kolonialnych oprocz czesci Indo-Chinow np.Wietnam i zaczeli ale to troche pozniej kolonizacje Pn. Afryki zabierajac ziemie Imperium Osmanskim
W 1865 po zwyciestwie Unii w wojnie secesyjnej sad.gif Sheridan dostal zadanie "wygnania" przykrzacych sie Amerykanom francuzow ktorzy opanowali caly Meksyk do tego czasu.Co zrobil bez wiekszych klopotow gdyz Francja nie miala sposobu dostarczania wojska przez ocean w krotkim czasie i nie byli w stanie zareagowac na ofensywe USA w Meksyku
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej