Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Meksyk kolonią francuską ?
     
Dardedevil
 

Książe Zjednoczonego Śląska/Prezydent Rep.Śląskiej
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.224
Nr użytkownika: 11.085

Karol Kutrzeba
Stopień akademicki: Student
 
 
post 1/01/2006, 21:13 Quote Post

Dziś oglądałem film pt.,,Sisco Kid" nie bede opisywal całej fabuły filmu napisze tylko co mnie w nim zainteresowo : meksykańscy rebelianci walczyli z armią Francuską byłą też tam mowa o tym ze królem meksyku był Austriacki książe Maksymilian Habsburg mianowany na króla przez Napolona III .Moje pytanie a właściwie pytania brzmią

-czy Meksyk rzeczywiści był kolonią francjii czy to tylko byłą fabuła
- jak i na jak długo Francuzi odebrali meksyk Hiszpanom (jeżeli rzeczywiście to zrobili ) bo w historii to oni opanowali Meksyk i kontrolowali go aż do uzyskania prze zeń niepodległości
-Jak to się stało że francuski przezydent mianował austriackiego Ceszarza bądz księcia królem Meksyku.
-No i 3 pytanie niestety nie mające związku z tematem (nie chciało mi się zakładać nowego teamtu na forum)jakie kolonie miała Portugalia w obu Amerykach i czy znane są przypadki aby portugalczycy wspierali narodowowyzwoleniowe rebeli w koloniach Hiszpańskich i czy po uzyskaniu przez taką niepodległości próbowali ją przejąć )


pozdrawiam
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
chassepot
 

Tata Kubusia
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.360
Nr użytkownika: 4.559

Przemek Czarnecki
Stopień akademicki: wyksztalciuch
Zawód: W¹tpiacy lemming
 
 
post 4/01/2006, 21:06 Quote Post

Nie był jako tako kolonią ale faktem jest, że interwencja francuska w Meksyku trwała od 1862 do 1865 r. Początkowo brali w niej udział Brytyjczycy i Hiszpanie (z racji, że Meksyk był niewypłacalny), ale ci szybko wycofali się z interwencji. Pozostali Francuzi, którzy oprócz celów ekonomicznych mieli polityczne, osadzenie Maksymiliana na tronie i stworzenie własnego protektoratu. Francuzi praktycznie zajeli cały Meksyk (w końcowej fazie posiadali w Meksyku ok 40-50.000 ludzi), a wycofali się po zagrużeniu interwencji zwycięskiej w wojnie secesyjnej Unii. Bez ich pomoce zwolennicy Maksymiliana zostali szybko pokonani a on sam rozstrzelany.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
piotpal
 

W Służbie Ich Królewskich Mości: Qltury i Nauki
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 7.889

Piotr P.
Zawód: student
 
 
post 8/01/2006, 23:03 Quote Post

QUOTE(Dardedevil)
czy Meksyk rzeczywiści był kolonią francjii czy to tylko byłą fabuła

No kolonią raczej nie można go nazwać. Choćby z tego powodu, że gdyby udało im się przejąć Meksyk, to miałby on własnego władcę.
QUOTE(Dardedevil)
- jak i na jak długo Francuzi odebrali meksyk Hiszpanom (jeżeli rzeczywiście to zrobili ) bo w historii to oni opanowali Meksyk i kontrolowali go aż do uzyskania prze zeń niepodległości

To już wyjaśniono wyżej.
QUOTE(Dardedevil)
Jak to się stało że francuski przezydent mianował austriackiego Ceszarza bądz księcia królem Meksyku

W owych czasach doszło do krótkotrwałego zbliżenia francusko-austriackiego, powodem były zagrażające obu państwom Prusy. Oczywiście nie za dużo z tego wyszło, ale właśnie wyprawa Maksymiliana do Meksyku była jedną z nich. Poza tym trudno było znaleźć osobę z wyższych sfer monarszych, która wybrałaby się na taką wyprawę. Ludwik Napoleon doskonale o tym wiedział, stąd też wybór tej osoby.
QUOTE(Dardedevil)
No i 3 pytanie niestety nie mające związku z tematem (nie chciało mi się zakładać nowego teamtu na forum)jakie kolonie miała Portugalia w obu Amerykach i czy znane są przypadki aby portugalczycy wspierali narodowowyzwoleniowe rebeli w koloniach Hiszpańskich i czy po uzyskaniu przez taką niepodległości próbowali ją przejąć )

Portugalia posiadała Brazylię, inne ziemie to tylko niektóre wysepki. Jeżeli ktoś chce to niech się dopowie tutaj w kwestiach szczegółowych.
Mi nie jest znany taki przypadek walki ukrytej Portugalczyków z Hiszpanami, prędzej już w XVIII wieku dochodziło do popierania ruchów narodowych przez Wielką Brytanię.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
krzystofer
 

Semper Invictus
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.602
Nr użytkownika: 1.005

 
 
post 14/01/2006, 20:07 Quote Post

Korpusem dowodził Bazaine, mieszkańcy Meksyku(stolicy) na powitanie opowiedzieli swemu cesarzowi legendę o tym, że zza mórz ma do nich nadejść jasnowłosy olbrzym(Habsburgowie imponowali posturą w porównaniu z Indianami). Cesarz był postacią tragiczną, sam najmniej zawinił, sama wyprawa była przejawem chorych ambicji Ludwika Napoleona Bonaparte. Doprowadziła do tragedii, a niefortunny dowódca meksykańskiej eskapady później walczył przeciw Prusakom. Z wiadomym skutkiem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
piotpal
 

W Służbie Ich Królewskich Mości: Qltury i Nauki
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.255
Nr użytkownika: 7.889

Piotr P.
Zawód: student
 
 
post 14/01/2006, 21:27 Quote Post

QUOTE(krzystofer)
Cesarz był postacią tragiczną, sam najmniej zawinił, sama wyprawa była przejawem chorych ambicji Ludwika Napoleona Bonaparte.

Trochę jednak było winy samego Maksymiliana, za to chociażby, że się zgodził. Dwór cesarski, przede wszystkim cesarzowa Zofia, była przeciwna wyjazdowi i miała mieszane uczucia co do losów Habsburga.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.467
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 19/03/2006, 13:01 Quote Post

Nie zapominajmy o żonie Maksymiliana, cesarzowej Charlotcie i jej heroicznych próbach uzyskania dla męża wsparcia ze strony potęg europejskich i, co za tym idzie, jej obłędzie, w jaki wpadła na wieść o śmierci zdradzonego małżonka.
Warto też zwrócić uwagę na naszych powstańców styczniowych internowanych w Austrii, którzy z Maksymilianem wyruszyli za Ocean.
No i o Benito Juarezie, który - o hańbo! - maczał palce we krwi rozstrzelanego cesarza (dosłownie!!!), by się przekonać, jak pisał, jaką krew mają tyrani.
Na marginesie - jeśli Maksymilian popełnił jakiś błąd, to były nim konsekwentnie odrzucane przezeń oferty sojuszu ze Stanami Skonfederowanymi Ameryki, jedynym państwem wespół z którym mógł tak naprawdę prowadzić dalszą walkę z Juarezem (Francja prowadziła politykę chwiejną).
I jeszcze jedno. Ileż to czytaliśmy już o szlachetnych obrońcach Republiki Meksyku, którzy ochotniczo wspierali wysiłek zbrojny armii Juareza (nota bene ileż ta armia popełniła zbrodni jeszcze przed interwencją Francuzów). Tymczasem służyło w niej wielu zagranicznych najemników. Zaraz po wojnie secesyjnej gen. George A. Custer (ten od Little Big Horn) otrzymał od Benito Juareza ofertę objęcia stanowiska generalnego inspektora kawalerii w republikańskich siłach Meksyku. Czym Juarez kusił Custera? Wzniosłymi ideami? Nie. Kusił 16 tys. dolarów w złocie rocznie (Custer jako brevetowany gen. mjr armii Unii mógł liczyć na 8 tys. w banknotach, a po demobilizacji sił Północy, gdy wrócił do armii regularnej w stopniu kapitana - nie była to degradacja, generałem był tylko w tzw. siłach ochotniczych Unii, a nie w armii regularnej - na 2 tys. w banknotach). Custer ofertę przyjął, ale do Meksyku nie pojechał, bo prezydent Andrew Johnson nie chciał, aby pupil Partii Demokratycznej zdobył nowe wawrzyny wojenne.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.467
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 30/04/2006, 11:59 Quote Post

Drodzy Forumowicze!
Dzisiaj 30 kwietnia, więc warto przypomnieć, że w dniu tym francuska Legia Cudzoziemska obchodzi swoje święto. Jest ono nierozerwalnie związane z interwencją wojsk Napoleona III w Meksyku. Otóż 30 kwietnia 1863 roku 65 żołnierzy 3 kompanii 1 batalionu Legii, biorący udział w osłonie konwoju z pieniędzmi i zaopatrzeniem dla armii II Cesarstwa oblegającej Pueblę, stoczyło nierówny bój z blisko dwutysięcznym zgrupwaniem juarystów, dowodzonym przez płka Milana. Miejscem bitwy stała się hacjenda Camaron (przez Francuzów zwana Camerone). Bój ten obrósł w liczne legendy, tak więc trudno jest podać w pełni wiarygodne dane na jego temat. Rozpowszechniona wersja mówi, iż walkę w hacjendzie przeżyło jedynie trzech legionistów, którym Milan miał pozwolić opuścić zabudowania, by Ci mogli odwieźć ciało swego dowódcy do francuskiego obozu. Nie jest to wersja prawdziwa, choć pokutuje ona np. w anglojęzycznej Wikipedii. Istnieją zresztą duże trudności z ustaleniem pełnej liczby żołnierzy Legii biorących udział w zmaganiach na terenie hacjendy, wszak bitwa pod Camaron zaczęła się, nim podkomendni kapitana Jeana Danjou dotarli doń. Liczba poległych żołnierzy Francji oscylowała w rzeczywistości wokół 30 (najskrupulatniejsze wyliczenia podają 31 zabitych na miejscu i śmiertelnie rannych "Francuzów").Kilkunastu ludzi z dzielnej kompanii odniosło rany, pozostali mieli wyjść z bitwy bez szwanku. Jeśli chodzi o siły meksykańskie, to wg najbardziej wiarygodnych danych liczyły one 1200 piechurów i 600 kawalerzystów. Liczba zabitych Meksykanów miała osiągnąć poziom 250, zaś ranni mieli również oscylować wokół tej liczby (prawdopodobnie względna równowaga między ofiarami śmiertelnymi i rannymi wynikała ze słabości służb medycznych w armii Republiki Meksyku).
Oddział Danjou został rozbity, ale konwój szczęśliwie dotarł do celu. Wartość żołnierzy Legii najpełniej wyraziła się parę miesięcy później, gdy grupa pierwszych jeńców spod Camaron miała zostać wymieniona za juarystów przebywających we francuskiej niewoli. 8 legionistów wymieniono aż za 200 Meksykanów.
W bitwie tej wzięły udział osoby o polskim pochodzeniu. Najbardziej znaną jest postać sierżanta Morzyckiego (istnieją rozbieżności co do jego imienia - jedni podają Vincente, inni Louis), syna polskiego oficera-emigranta, który miał zginąć bohatersko pod koniec bitwy. Na liście żołnierzy kompanii figurują jeszcze dwa polskie nazwiska - Leon Górski urodzony we Francji oraz poznaniak Antoni Bogucki.
Dzień 30 kwietnia ustanowiono świętem Legii, a w jej muzeum w Aubagne spoczywa odzyskana z rąk Meksykanów drewniana dłoń poległego pod Camaron kapitana Jeana Danjou, wcześniej weterana walk w Afryce Północnej, na Krymie i w Italii.
Dodatkowo zamieszczam odnośnik do niemieckojęzycznej strony o tej bitwie, która zawiera barwne ilustracje przedstawiające legendarny bój:
http://www.lalegion.de/camerone_index.html
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
TimGrayson
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 14.592

Sebastian
Zawód: student
 
 
post 19/05/2006, 16:14 Quote Post

Stonewall mozesz cos szeżej napisać o sjuszu (niedokonanym) miedzy Meksykiem a Południem oraz o powstancach styczniowych którzy brali udizał w walkach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.467
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 20/05/2006, 13:04 Quote Post

Timie!
Cieszę się, że zainteresował Cię temat wojny meksykańskiej. Odpowiem najpierw na Twoje drugie pytanie - to o Polakach walczących u boku cesarza Maksymiliana, a byli wśród nich nie tylko uczestnicy zrywu styczniowego. Otóż w Austrii i w Belgii, czyli w krajach skąd pochodziła nowa para cesarska w Meksyku, Maksymilian i Charlotta, prowadzono intensywny werbunek do tzw. Korpusu Ochotniczego, który miał wspierać siły imperialne za Oceanem. Jego liczebność historycy szacują na 7000-7600 żołnierzy w jego austriackiej części. W Belgii zaciągnęło się doń jedynie dwóch naszych rodaków, studiujących na tamtejszych uczelniach. Inna sytuacja wynikła oczywiście w Austrii, gdzie w szeregi Korpusu wstąpiło łącznie 945 Polaków. 404 spośród nich było poddanymi Habsburgów nie mającymi nic wspólnego z powstaniem roku 1863. Pozostałych 541 pochodziło z miejsc internowania styczniowych bojowników w Ołomuńcu, Koeniggraetz, Iglawie i Teltsch. Polacy zaciągali się do oddziałów posiłkujących cesarza Maksymiliana dobrowolnie skuszeni wolnością, ziemią tam na nich czekającą, możliwością poznania świata i przeżycia przygody. Austriackie władze wojskowe zwróciły uwagę na polskich wychodźców z jedngo głównie powodu - pilnej potrzeby zaciągania do Korpusu obok surowych ochotników także ludzi z bronią obytych. Faktem jest, iż podoficerowie z c. k. armii otrzymywali przy wstąpieniu na służbę u Maksymiliana wyższe stopnie (do oddziałów tych wstępowali głownie wysłużeni żołnierze). Wyjazd polskich powstańców za Atlantyk rozładowywał także w dużej mierze napięcia w stosunkach austro-rosyjskich. Ostatecznie do Meksyku udało się 824 Polaków z Austrii, reszta (z ostatniego werbunku) pozostała w kraju na skutek nacisku dyplomatycznego USA oraz groźby wojny z Prusami. 470 spośród nich zasiliło piechotę, 353 jazdę, a 17 artylerię i wojska inżynieryjne. Większość Polaków wypłynęła z Triestu 6 grudnia 1864 roku na pokładzie statku "Peruvian", pozostali koleją udali się do francuskiego Havru, skąd na jednostkach tamtejszych ruszyli ku brzegom Meksyku. W początkach stycznia roku następnego Polacy wylądowali w Vera Cruz, lecz transport z końmi się opóźnił, więc ponad 300 ułanów w głąb Meksyku wyruszyło z siodłami na plecach. Marsz ten odbywał się w trudnych warunkach klimatycznych, co pogorszyło już i tak niedobry stan zdrowotny żołnierzy, którzy mieli za sobą trudną podróż oceaniczną (3 ludzi na jedną koję, co trzeci żołnierz na odkrytym pokładzie). Był to jednak dopiero początek ich wojennej epopei - ciąg dalszy w następnym odcinku.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
TimGrayson
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 14.592

Sebastian
Zawód: student
 
 
post 22/05/2006, 12:25 Quote Post

Była to oficjalnie wojna francusko-meksykanska ale mozna by tez ja nazwać austryjacko-meksykańska z powodu Habsburgów?

Czy Południe w sojuszu z Maksymilianem mogło mieć jakieś konkretne korzysci lub na odwrót?
Po takim sojuszu Unia mogła być w trudnej sytuacji (biorąc pod uwage poczatkowe zwyciestwa Południa) gdyż mogła walczyć na dwóch a nawet trzech frontach, gdyż z zachodu mogła być zaatakowana przez siły Maksymiliana (np za pomoc Południa) a ze wschodniego wybrzeza (lub z północy) mogł sie odbyć np desant Brytyjczyków u których Południe zabiegało o pomoc. Troche to wymyslone przypuszczenia ale któ wie jak by sie to wszystko potoczyło smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.467
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 23/05/2006, 16:36 Quote Post

Timie!
Pozwól, że nim przejdę do pozostałych zagadnień związanych z wojną meksykańską, zajmę się dalszym ciągiem dziejów Polaków, którzy wraz z rekrutowanym w Austrii Korpusem Ochotniczym w styczniu roku 1865 wylądowali w Vera Cruz. Oddziały te przeznaczono zrazu do ochrony kluczowej arterii komunikacyjnej Vera Cruz- Mexico City, tak iż żołnierzy rozlokowano w niewielkich posterunkach w rejonach miast: Puebla, Orizaba i Cordoba. W lutym jednostki korpusu przeszły swój chrzest bojowy walcząc zwycięsko pod Tesiutlan. Podjazdowa wojna panująca w Meksyku ukazała jednak Polakom już wkrótce zgoła inne oblicze. Latem tego roku pod Ahucatlan niewielki oddział ułanów wpadł w zastawioną przez juarystów zasadzkę. Część ochotników padła w walce, inni (w tym i garść naszych rodaków) poszli w pęta. Wkrótce potem nastąpił ostry kryzys wewnętrzny w łonie Korpusu. Wynikł on z faktu, iż dowództwo francuskie obcięło żołd wypłacany członkom Freikorpsu, co pogorszyło tylko niełatwe stosunki między szefostwem Korpusu i generalicją Napoleona III. Komendant oddziałów ochotniczych, Franz hr. Thun, nie mogąc zdzierżyć, iż Francuzi wydają mu rozkazy, złożył dymisję i opuścił Meksyk. Przedstawione animozje storpedowały lansowany przez dowódców napoleońskich plan reorganizacji zewnętrznej pomocy dla cesarza Maksymiliana. Napięta sytuacja polityczno-militarna w Europie oraz naciski USA spowodowały bowiem, iż sztabowcy francuscy postanowili zastąpić walczące dotąd regularne oddziały II Cesarstwa tzw. korpusem posiłkowym złożonym z Legii Cudzoziemskiej oraz rekrutowanego w Austrii i Belgii Freikorpsu. Plany te spełzły na niczym, wszak Francja ostatecznie z Meksyku szybko wycofała także oddziały Legii, zaś armia Cesarstwa Meksyku poniosła w czerwcu roku 1866 dotkliwą klęskę w bitwie pod Camargo, w której sporo naszych rodaków zostało wziętych do niewoli. W październiku pod Carbonero straty Freikorpsu okazały się jeszcze wyższe. Jeszcze w tym samym miesiącu padła oblężona Oajaka. 6 grudnia wobec faktu, iż Korpus Ochotniczy jako zwarta jednostka przestał istnieć, Maksymilian wydał w Orizabie odezwę do jego żołnierzy, gwarantując im w razie wyrażenia chęci powrotu do Europy opłacenie kosztów podróży, zaś w przypadku pozostania na miejscu służbę w narodowej armii cesarskiej. 3600 ludzi skorzystało z pierwszej oferty, zaś 800 z tej drugiej. Pozostali zginęli, zmarli, dostali się do niewoli, przeszli na stronę wroga lub po prostu rozpłynęli się bez śladu na ogromnych przestrzeniach Meksyku.
Jak postąpili Polacy? Ilu powróciło? Ilu walczyło dalej tym razem w szeregach meksykańskich wojsk cesarskich? Jakie były ich jednostkowe losy? O tym w następnym odcinku.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 24/05/2006, 13:49 Quote Post

Fajnie ze mamy juz tyle postow, ale w zadnym z nich nie ma slowa o najwazniejszym wydarzeniu czyli "El Cinco de Mayo"- dzisiaj swiecie narodowym Meksyku. 5 maja 1862 roku gen.Ignacio de Zaragoza pokonal
Francuzow pod Puebla.
Ciekawostka jest ze Meksykanom przygrywala do boju "Marsylianka"
zakazana we Francji za Napoleona III.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
TimGrayson
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 127
Nr użytkownika: 14.592

Sebastian
Zawód: student
 
 
post 25/05/2006, 8:48 Quote Post

Stonewall bardzo dziekuje za ten kolejny opis Mam pytanko w zwiazku z nim wymieniłes pare bitew na duza skale były one toczone (liczba wojsk w tysiacach?) i czy meksykanie mieli regularne wojsko czy partyzantke czy mieszane?

Czekam tez z niecierpliwoscia na twoja odpowiedz w sprawie mojego ostatniego postu dotyczacego Południa i Maksymiliana smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 27/05/2006, 4:13 Quote Post

Meksykanie mieli regularne wojska i to dwa- jedne po stronie Juareza,
a drugie Maksymiliana.Do tego dodajmy partyzantow po obu stronach,
Francuzow, bylych konfederatow (ktorych i Maksymilian nie chcial przyjac).
Obecnosc francuska na poludnie od Rio Grande sklonila wladze federalne do akcji militarnej majacej oczyscic z konfederetow ziemie graniczace z Meksykiem.Doszlo do przegranej przez Unie tzw.Red River
Campaign (Nathaniel Banks) i zwyciestwa w Mobile Bay (Faragut).
Po zakonczeniu Cyvil War amerykanie skoncentrowali nad Rio Grande pewnego rodzaju korpus ekspedycyjny pod dow.gen.Shermana.Obecnosc tych jednostek i nacisk dyplomatyczny ze strony USA przyspieszyly opuszczenie Meksyku przez Francuzow.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.467
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 27/05/2006, 15:25 Quote Post

Kortenie!
Dwa małe sprostowania do Twojego postu.
Po pierwsze - z zatoki Mobile jest bliżej do półwyspu Floryda, niż do Meksyku. Znad Red River do Rio Grande też jest daleko, więc co to za oczyszczanie ziem leżących na granicy z Meksykiem? Operacje przez Ciebie wspomniane miały różnorakie uwarunkowania, ale oczyszczaniem pogranicza meksykańskiego nie były.
Po drugie - wojskami USA nad Rio Grande nie dowodził żaden z generałów o nazwisku Sherman, ale dobrze nam znany z gorącej dyskusji, jaka między nami wrzała w innym miejscu niniejszego forum, Philip H. Sheridan. Myślę, że jeszcze przyjdzie kiedyś i o tym szerzej napisać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2016 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej