Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Czekany w formacjach jazdy polskiej
     
klops1200
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 179
Nr użytkownika: 93.892

 
 
post 25/06/2019, 21:08 Quote Post

Witam

Mam pytanie odnośnie używania czekanów/nadziaków przez jazdę autoramentu narodowego. Czy była to broń symbolizująca stopień, przeznaczona tylko dla np. oficerów, czy była też bronią w użytku zwykłego żołnierza służącą do penetracji i niszczenia pancerzy wroga ?

Pozdrawiam
---klops1200---
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Varyag
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.063
Nr użytkownika: 88.193

 
 
post 25/06/2019, 22:09 Quote Post

Kitowicz w "Opisie obyczajów", pisze: " "Szlachcic gdy wychodził z domu, przypasywał szablę do boku, brał w rękę obuch, który oprócz tego nazwiska mianował się nadziakiem i czekanem. Skład jego był taki: trzcina gruba na cal dyjametru, krótka w pas człowieka od ziemi, na końcu ręką trzymanym gałka okrągło - podługowata srebrna, posrebrzana albo w cale mosiężna, na drugim końcu u spodu osadzony mocno na tejże trzcinie młotek żelazny, mosiężny albo i srebrny, podobny końcem jednym płaskim zawsze do szewskiego, drugi koniec jeżeli miał płasko zaklepany jako siekierkę, to zwał się czekanem, jeżeli kończasto, grubo, nieco pochyło, to zwał się nadziakiem, jeżeli zawinięty w kółko jak obarzanek, to się zwał obuchem. Straszne to było narzędzie w ręku Polaka, ile podówczas, gdzie panował humor do zwad i bitwów skłonny. Szablą jeden drugiemu obciął rękę, wyciął gębę, zranił głowę, krew zatem dobyta z adwersarzem tamowała zawziętość. Obuchem zaś zadał ranę często śmiertelną, nie widząc krwi, i dlatego - nie widząc jej - nie zaraz się upamiętał, waląc raz na raz i - nie obrażając skóry - łamał żebra i gruchotał kości. Szlachta, chodząca z tymi obuchami, najwięcej odbierała nimi zdrowie swoim poddanym, a często i życie. Dlatego na wielkich zjazdach, sejmach, sejmikach, trybunałach, gdzie zazwyczaj często się działy bijatyki, nie wolno było pokazywać się z nadziakiem; w kościele zaś katedralnym gnieźnieńskim wisi u wielkich drzwi tablica, ostrzegająca o klątwie na takowych, którzy by się do tamtego domu Bożego z takim instrumentem prawdziwie zbójeckim wchodzić ważyli. Instrument to był prawdziwie zbójecki, bo kiedy jeden drugiego człowieka końcem ostrym nadziaka trafił po zauchu, od razu zabijał, wpędzając w skronie żelazo fatalne aż na wylot, tylna tępa część żeleźca topora, młota, nadziaka itp., była do zadawania ciosów miażdżących."

Z czego można wnosić że była to broń "powszechna". Oficjalnie po zamachu Piekarskiego zabroniono publicznego chodzenia z takim "przyrządem" - za wyjątkiem stawiania się na wojnę, choć i wcześniej czyniono próby ograniczenia używania tej broni. Inna sprawa, jak rygorystycznie było to przestrzegane.


"...aby żaden nie ważył się odtąd zażywać albo nosić czekanów in loco publico, pod winą dwóch set grzywien...wszakże na wojnie przeciwko nieprzyjacielowi koronnemu, zażywanie czekanów i innej broni, zachowujemy..."
(konstytucja sejmowa z 1620r.)

Można więc mówić o "zastrzeżeniu" dla wojska, ale na pewno nie tylko dla oficerów. Na Rusi natomiast, według słownika Brokhauza i Efrona czekan byl oznaką godności wojskowej.

Ten post był edytowany przez Varyag: 25/06/2019, 22:11
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej