Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Polski przemysł po 1989 r.
     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.065
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 19/07/2018, 12:12 Quote Post

jkubus:
QUOTE
Ekhem... a to my tę wieprzowinę produkujemy w drukarkach 3D - czy na jakiejś pożywce agarowej w laboratorium..?

Odpowiedz:
Gerhard:
QUOTE
Znaczna część mięsa eksportowanego z Polski to niemieckie i duńskie świnki, które w Polsce są ubijane i przetwarzane.


Ad 1: a jadles to tam, na miejscu ? Czy wiesz, jak to smakuje ? Najpierw pomieszkaj sobie 36 lat w Stanach a wtedy twoja opinia bedzie miarodajna. Jesli chcesz to rozwine ten temat bazujac na wlasnym doswiadczeniu.
Ad 2: jesli to co piszesz jest faktem (bo napisales nie przedstawiajac zadnych danych) - to nie widze w tym zadnego problemu. Wyhodowanie swinki to pierwszy etap ale ten drugi etap (przetworstwo) uwazam za najbardziej dochodowy na zasadzie: sprzedaz surowca jest zawsze mniej zyskowna niz sprzedaz produktu otrzymanego z tego surowca.

N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.535
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 19/07/2018, 12:15 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 19/07/2018, 12:58)
Nie rozumiem też za bardzo tego cynizmu z ananasami i ludźmi chodzącymi boso. Porównaj sobie proszę konsumpcję ananasów (i innych podobnych produktów) do konsumpcji broni, a następnie zobacz jakie zyski generują i jak wpływają na dalsze inwestycje. Przez te wyśmiewane pakowanie ananasów do puszek, wiele krajów ma obecnie dwucyfrowy wzrost gospodarczy, podczas gdy główni producenci broni męczą się żeby mieć chociaż 3%.
*


Z drugiej strony zwróć uwagę, kto ma dwucyfrowy wzrost i dlaczego smile.gif


Kol. Sapiens:
CODE

Od razu to po stylu zachodnim piszesz, że technologię itp. itd.. Nie o to chodzi. Jak jakiś kraj jest w stanie wyprodukować AKM czy T 55 to raczej oczywiste jest że zrobić młotek, kosę albo ciągnik rolniczy też potrafi. Dlatego w moim odczuciu państwa Półwyspu Arabskiego są biedniejszym państwem cywilizacyjnie od PRL, mimo że mają więcej kasy na głowę.

Się niestety zgodzę. Bardzo łatwo może się okazać, że goła kasa nie jest aż tak wiele warta i rzeczywiście państwa arabskie są doskonałym przykładem, choć jako porównanie nie wziąłbym środkowoeuropejskiego bantustanu, lecz Iran. Też niby ropa, niby na prowincji bieda, ale jak się przyjrzeć gospodarce i społeczeństwu, to cały kram jest nieskończenie lepiej zarządzany od AS chociażby, na papierze znacznie zamożniejszej i silniejszej militarnie.
A co do środkowoeuropejskiego bantustanu, to tubylczy przemysł mógłby się najpierw nauczyć klepać maszyny rolnicze. Skoro ponoć umie produkować (powiedzmy...) kto czy śmigłowce.
A - nie tylko zbrojeniówka jest dochodowa i prawdę powiedziawszy traci pozycję na rzecz RTV/AGD czy cywilnej produkcji lotniczej na przykład. A tu nie istniejemy w zasadzie. No, może jako montownia czy poddostawca, ale i tak zakłady zwykle nie są polskimi przedsiębiorstwami, jak np. zakłady bodaj P&W czy PZL Okęcie, Mielec i Świdnik. Widać zresztą, że polski pracownik potrafi dobrze pracować, ale tylko pod cudzym nadzorem. Dlaczego tak jest? Tego nie wiem i wątpię, by jakieś rasistowskie teorie odnośnie podludzizmu tubylców były zasadne, bo Polacy czasem osiągają wysokie szczeble w hierarchii koncernów zagranicznym (przykładem niech będzie nielubiany przeze mnie Krzysztof Krystowski, obecnie zdaje się prezes Leonardo Helicopters, dawniej AgustaWestland). Może się localsom nie chce, może warunki kredytowe nie sprzyjają, może państwo przeszkadza, a zagraniczni mają przecież gotowe rozwiązania skądinąd? Może warunki pracy w polskich firmach są nie dość atrakcyjne (za patriotyzm jednak fachowiec przypadkiem może nie pracować)? Tu bym szukał ciekawych wniosków. Albo w skrócie: dlaczego u nas "niedasie"?

Ten post był edytowany przez Tromp: 19/07/2018, 12:29
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.860
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 19/07/2018, 12:34 Quote Post

QUOTE(Sapiens @ 19/07/2018, 12:11)
Jednak jest to towar który dłużej utrzymuje w przeciwieństwie do Iphone'ów i innej playstykowej tandety swoją wartość. Jego cena wynika z praktyczności niż mody. Jak chce kogoś zastrzelić to TT 33 jest tak samo dobry jak Walther P 99. Stąd też olbrzymie zapasy broni, bo jeśli nawet się jej nie użyje to zawsze jako narzędzie będzie miało swoją wartość.
*


Ile razy dziennie zabijasz kogoś z broni? Powiem więcej, ile razy dziennie strzelasz do kogoś lub w ogóle korzystasz z broni? wink.gif

Bo ja przykładowo korzystam z iPhona minimum dwie godziny dziennie. Podobnie jak miliony innych ludzi. A jak mi się znudzi lub będę potrzebował lepszy model, kupię nowego. Sprzedaż, dystrybucja i produkcja telefonów komórkowych oraz idące z tym rozwijanie technologii komunikacyjnej to najważniejsze obszary gospodarki. Dostarcza to grube miliony dolarów/euro, które docierają znacznie dalej niż pieniądze ze zbrojeniówki.
QUOTE
Jakie państwo wygrało wojnę "gospodarką" jeśli nie inaczej niż możliwością produkcji większej ilości uzbrojenia niż je traciło? Przykład Stanów Zjednoczonych Ameryki czy Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich się kłania. No chyba że mamy na myśli wojny w stylu O Gran Chaco. To wtedy decyduje kto za sprzedane banany kupił u rozwiniętych więcej broni i lepszych szkoleniowców.

Zasadniczo to Związek Radziecki upadł właśnie dlatego, że miał słabą gospodarkę cywilną (cały system), bo broni akurat to produkował znacznie więcej niż potrzebował.
QUOTE
Od razu to po stylu zachodnim piszesz, że technologię itp. itd.. Nie o to chodzi. Jak jakiś kraj jest w stanie wyprodukować AKM czy T 55 to raczej oczywiste jest że zrobić młotek, kosę albo ciągnik rolniczy też potrafi. Dlatego w moim odczuciu państwa Półwyspu Arabskiego są biedniejszym państwem cywilizacyjnie od PRL, mimo że mają więcej kasy na głowę. Tak samo III RP co z tego że mamy technologię codzienną jak w JuŁeSej skoro wszystko to jest import, nawet szampon jest niemiecki, a pieniędzy jak Dubaj nie mamy. Zresztą głową bije o ścianę jak Arabowie wydają swoje miliony petrodolarów na złote klamki i importowane z zachodu rzeczy, zamiast pomyśleć o produkcji własnych, by w przyszłości mięć nadzieje na jakiś konkurencyjny produkt na rynkach światowych.

Ekonomia to nauka, która uczy o tym jak radzić sobie z występującymi w naturze niedostatkami. Nie spotkałem się z przykładem państwa, które produkowałoby absolutnie wszystko, aby udowodnić sobie samodzielność i samowystarczalność.
Chociaż w sumie teoretycznie jest jedno takie państwo, które nazywa się Korea Północna. wink.gif

Arabowie mają nadmiar ropy, a z pieniędzy za jej sprzedaż kupują sobie ekskluzywne złote klamki. Oni mają z tego przyjemność, a ktoś na tym zarabia. Całkowicie normalne, bo tak działa cała gospodarka. Nie mają potrzeby produkować klamek, bo w sumie po co? Żony niemieckich milionerów psikają się codziennie drogimi perfumami Chanela i jakoś niespecjalnie widzę, aby państwo niemieckie próbowało stworzyć tej marce realną konkurencję.

QUOTE
Z drugiej strony zwróć uwagę, kto ma dwucyfrowy wzrost i dlaczego smile.gif

Nie o same procenty chodzi, ale wartość dodatnią. To oczywiste dlaczego kraje zachodnie mają mniejszy wzrost gospodarczy, tutaj nawet nie chcę rozpoczynać OT.

Moją wypowiedź należy osadzić raczej w tym kontekście:
Co to za różnica dla całej gospodarki czy pieniądze pochodzą z ananasów czy broni? Czy setki milionów dolarów z ananasów śmierdzą bardziej w porównaniu setek milionów dolarów z broni?
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.535
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 19/07/2018, 12:37 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 19/07/2018, 13:34)
Zasadniczo to Związek Radziecki upadł właśnie dlatego, że miał słabą gospodarkę cywilną (cały system), bo broni akurat to produkował znacznie więcej niż potrzebował.
*


Przemysł zbrojeniowy (pardon, kompleks wojenno-przemysłowy) to ZSRR poza produkcją okrętów podwodnych też miał pokićkany bezprecedensowo. W artykule o powstawaniu T-72 w jakimś numerze "Poligonu" Andrzej Kiński lata temu opisywał, jak to wyglądało. Pieczę trzymało bodaj 17 ministerstw, a każde uważało się za najważniejsze rolleyes.gif Dość powiedzieć, że w jednym momencie potrafili produkować naraz 3 typy "topowych" czołgów, które zamierzali zastąpić co najmniej 2 nowymi typami (być może bez przerwania produkcji 1 lub 2 typów starszych), nie licząc produkcji T-55. W normalnych państwach z linii naraz zjeżdżały max dwa typy: wóz topowy i siłą rozpędu na początku jego produkcji ostatnie serie starszego typu, na eksport zwykle zresztą.
CODE

Ekonomia to nauka, która uczy o tym jak radzić sobie z występującymi w naturze niedostatkami. Nie spotkałem się z przykładem państwa, które produkowałoby absolutnie wszystko, aby udowodnić sobie samodzielność i samowystarczalność.
Chociaż w sumie teoretycznie jest jedno takie państwo, które nazywa się Korea Północna.;)

Mhm smile.gif
CODE

Arabowie mają nadmiar ropy, a z pieniędzy za jej sprzedaż kupują sobie ekskluzywne złote klamki. Oni mają z tego przyjemność, a ktoś na tym zarabia. Całkowicie normalne, bo tak działa cała gospodarka. Nie mają potrzeby produkować klamek, bo w sumie po co? Żony niemieckich milionerów psikają się codziennie drogimi perfumami Chanela i jakoś niespecjalnie widzę, aby państwo niemieckie próbowało stworzyć tej marce realną konkurencję.

Nie wydaje ci się, że oparcie całej gospodarki na jednym tylko surowcu, co do którego masa firm i rządów szuka alternatywy, jest dość... ryzykowne?

Ten post był edytowany przez Tromp: 19/07/2018, 12:40
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.860
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 19/07/2018, 12:43 Quote Post

QUOTE
Nie wydaje ci się, że oparcie całej gospodarki na jednym tylko surowcu, co do którego masa firm i rządów szuka alternatywy, jest dość... ryzykowne?

Oczywiście, że to ryzykowne, ale ciągle ropa dla państw arabskich to pewny zysk. Z tego zysku mogą, ale nie muszą narodzić się innowacje i inne inwestycje. Bo tak jak w codziennym życiu, pieniądze można oszczędzać, inwestować lub wydawać.

Pragnę też zauważyć, że żadna wysoko rozwinięta gospodarka nie dokonała skoku od zera. To nie życie, gdzie można wygrać totka lub odziedziczyć miliony, aby awansować do elity finansowej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.535
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 19/07/2018, 12:47 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 19/07/2018, 13:43)
Pragnę też zauważyć, że żadna wysoko rozwinięta gospodarka nie dokonała skoku od zera. To nie życie, gdzie można wygrać totka lub odziedziczyć miliony, aby awansować do elity finansowej.
*


Ropa to właśnie taki totek jest rolleyes.gif Zresztą takich "totków" jest dużo, co jakiś czas się pojawiają różne okazje, z których jedni korzystają, inni nie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #36

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.860
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 19/07/2018, 12:49 Quote Post

Tyle, że nie ma państwa na świecie, które byłoby światowym mocarstwem gospodarczym tylko z powodu posiadania surowców naturalnych.
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.535
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 19/07/2018, 12:50 Quote Post

Oczywiście. Ale nie piszę tylko o surowcach, lecz także o różnych rewolucjach gospodarczych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.860
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 19/07/2018, 12:53 Quote Post

Rozwiń proszę. wink.gif

Jak dla mnie rewolucje gospodarcze są tylko z nazwy rewolucjami. Za nimi stoją bardzo przemyślane decyzje lub wieloletnie inwestycje, które trafiły na właściwy punkt w historii.
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
Tromp
 

Młody wilk (morski)-gryzie!
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 17.535
Nr użytkownika: 55.658

Bart³omiej Kucharski
Stopień akademicki: Bêdzie po studiach
Zawód: Admiraal
 
 
post 19/07/2018, 12:56 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 19/07/2018, 13:53)
Rozwiń proszę. wink.gif

Jak dla mnie rewolucje gospodarcze są tylko z nazwy rewolucjami. Za nimi stoją bardzo przemyślane decyzje lub wieloletnie inwestycje, które trafiły na właściwy punkt w historii.
*


Aha smile.gif I potem leci z górki - już rewolucyjnie smile.gif A mam tu na myśli doszlusowanie straszliwie biednej Korei Południowej do państw wysoko uprzemysłowionych za pomocą metody małych, ale konsekwentnych kroczków. Zajęło im to około 20 lat, ale chyba było warto?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

     
Gerhard
 

podkułacznik
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.512
Nr użytkownika: 20.448

Zawód: Deweloper baz danych
 
 
post 19/07/2018, 14:41 Quote Post

QUOTE(Net_Skater @ 19/07/2018, 12:12)
Gerhard:
QUOTE
Znaczna część mięsa eksportowanego z Polski to niemieckie i duńskie świnki, które w Polsce są ubijane i przetwarzane.


Ad 2: jesli to co piszesz jest faktem (bo napisales nie przedstawiajac zadnych danych) - to nie widze w tym zadnego problemu. Wyhodowanie swinki to pierwszy etap ale ten drugi etap (przetworstwo) uwazam za najbardziej dochodowy na zasadzie: sprzedaz surowca jest zawsze mniej zyskowna niz sprzedaz produktu otrzymanego z tego surowca.

N_S


W poprzednim poście umieściłem link do bardziej szczegółowych informacji:

Ale mogę powtórzyć:

CODE
Dane GUS za 2016 r. są bardzo ciekawe w tym zakresie:

Eksport:
- mięso (bez drobiu) - ok 6 mld zł
- drób - ok 5 mld zł

Import:
- mięso - ok 4 mld zł
- żywe świnie - ok 1mld zł

Ciekawie jest też z rybami:
Importujemy ryby "surowe" za ok 3,1 mld złotych i eksportujemy ryby (głównie przetworzone) za ok 3,4 mld złotych.


Dane pobrałem z raportów GUS za 2016 r.

Co do opłacalności drugiego etapu (przetwórstwa). Jak dla mnie są jeszcze 2 kolejne etapy: dystrybucja hurtowa (MARKA) i sprzedaż detaliczna.
Najlepiej zarabia się na etapie 3. Szczęśliwie dla Polski eksport mięsa odbywa się często pod polskimi markami (szynka Krakus).
W załączonym przez ciebie cytacie było zresztą wyraźnie napisane, że do USA jedzie żywność droga, wysokoprzetworzona ("Amerykanie płacą 3 euro za kilogram mięsa").

Bardzo ciekawie wygląda polski eksport ryb.
Aktualnie polskie rybołówstwo jest stosunkowo słabe.
Za to na Pomorzu istnieją liczne przetwórnie ryb importowanych (głównie łosoś norweski i atlantyckie śledzie).
W ładowniach statków przypływają surowe ryby, w Polsce są przetwarzane i jadą na zachód ciężarówkami jako "łosoś wędzony" lub "śledź w śmietanie".

Jest to biznes bazujący na różnicy płac w Polsce i na zachodzie Europy.
Z jednej strony daje całkiem spory zarobek, ale zawsze mniejszy niż bardziej zaawansowane technologie.
Czasami jest to określane jako "pułapka średniego dochodu".

W praktyce - "jest praca bo płacimy wam mniej". Nie ma możliwości zrównania płac z zachodnimi, bo wtedy ryb nie trzeba by wozić do Polski, tylko można przetworzyć na miejscu (względnie znaleźć inny kraj, z niższymi cenami pracy).

-------------------------
Bardzo podobnie wygląda sytuacja z przemysłem motoryzacyjnym.
W Polsce powstały fabryki części samochodowych zaopatrujące całą Europę (i nie tylko).
Eksport tych części jest bardzo znaczący.
Ale siedziby firm zamawiających (marki) znajdują się za granicą i to one dostają największy udział w zyskach.
Tym niemniej polskie fabryki cechują się wysoką wydajnością, bardzo dobrze opracowanymi procesami technicznym i ... niższymi płacami.



 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
misza88
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.427
Nr użytkownika: 62.208

Michal
Stopień akademicki: mgr inz.
 
 
post 19/07/2018, 14:47 Quote Post

Piegziu
CODE
Czy to dobrze? Moim zdaniem tak

Do czasu aż nie będziemy tworzyć produktów hi-tech nie osiągniemy podobnego poziomu zamożności jak państwa zachodnie. Brak nam takiej Noki czy też Samsunga. Na samym przetwórstwie możliwe zyski są niewielkie, do tego masa potencjalnej konkurencji.

Sapiens
CODE
Bo zbrojeniówka wytwarza najbardziej strategiczne dla przetrwania państwa produkty? Które z wysoko uprzemysłowionych państw dzisiaj nie produkuje własnej (w własnym kraju) broni?

A w ilu wysoko uprzemysłowionych państwach dominuje zbrojeniówka? Czy produkty wytwarzane przez przemysł teleinformatyczny nie są równie istotne ze strategicznego punktu widzenia?

Tromp
CODE
Nie wydaje ci się, że oparcie całej gospodarki na jednym tylko surowcu, co do którego masa firm i rządów szuka alternatywy, jest dość... ryzykowne?

Jest bardzo ryzykowna, do tego uzależnia. Państwa posiadające złoża mineralne często nie zajmują się niczym innym, bo mają łatwy pieniądz, co negatywnie wpływa na ich rozwój. Przykład Rosji, Iranu i Wenezueli jest nader wymowny. Z drugiej strony mamy Norwegię, która choć złoża posiada to inwestuje i w inne dziedziny gospodarki, przez co jest to jeden z najbardziej zamożnych krajów na świecie.

Ten post był edytowany przez misza88: 19/07/2018, 14:53
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #42

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.263
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 19/07/2018, 20:10 Quote Post

Tromp:
QUOTE
Alez o tym pisalem - Lima jest wlasnoscia rzadu federalnego, ale uzytkowana przez (akurat teraz) GDLS. Zreszta jakbys dokladniej sprawdzil to owszem, moze i GDLS jest wlascicielem wyposazenia fabryki, ale czy jest wlascicielem tego, co produkuje? Ma pelne prawa intelektualne? Nie!


Trompie, co oznacza "pelne prawa intelektualne"? Ale nie w teorii, a w (amerykanskiej) praktyce!!!

Tak, GD jest pelnym wlascicielem swojego produktu, chociaz musze tu znow wyjasnic, jak to w USA dziala, poniewaz jest to schemat odnoszacy sie do przewazajacej wiekszosci przemyslu obronno-kosmicznego w USA.

Kazdy producent zachowuje prawa intelektualne, jednakze ze wzgledow czysto praktycznych, czesc z tych praw jest dostepna dla rzadu jako "open source" na zasadach umowy pomiedzy "rzadem" a wlascicielem, gdzie ten "rzad" staje sie poniekad "wspolwlascicielem".

Jednakze!!!
Kluczowe patenty i rozwizania techniczne (okreslone umowa) pozostaja wlasnoscia producenta, za ktore "rzad" (oraz inni ewentualni uzytkownicy) musza placic oplaty patentowe. Oczywiscie pozostala czesc dokumentacji technicznej jest "publiczna" (co wcale nie znaczy, ze dostepna dla kazdego), co ze wzgledow czysto organizacyjnych i logistycznych pozwala "rzadowi" na rozpisywanie przetargow na produkcje podstawowych komponentow i/lub podzespolow wsrod szerokiego kregu potencjalnych dostawcow.

Azeby byc "trybikiem" w tym systemie, to potencjalny dostawca musi byc zakwalifikowany, czyli musi posiadac nadany mu wczesniej CAGE.
https://www.fsd.gov/fsd-gov/answer.do?syspa...umber=kb0011119

Na przyklad, to General Dynamics Land Systems, Inc. (GDLS) ma CAGE numer 7W356.
https://www.cage-codes.com/cage-code-7W356-...stems-inc-7w356

Ale to nie wystarczy, poniewaz dany, konkretny wyrob (niewazne jest, czy to jest podkladka, srubka, drucik, czy tez caly czolg lub lotniskowiec) musi byc zaaprobowany we wczesniejszym procesie kwalifikacyjnym (tutaj Phouty sie klania i nie tylko tutaj), co daje mu prawo wprowadzenia swojego produktu na tak zwana QPL.
http://www.dla.mil/TroopSupport/Industrial...-Products-List/

"Rzad" nie ma prawa zaopatrywac sie w wyroby spoza tej QPL.

Przed chwila skasowalem dlugi kawalek, wyjasniajacy jak to dziala, bo przyszla mi do glowy pewna analogia, ktora swietnie to ilustruje!

Nowoczesna maszyne do szycia wymyslil niejaki Singer.
Zalozmy, ze to nie Singer, ale Phouty wymyslil taka maszyne do szycia, a "rzad" jej koniecznie potrzebuje.

Phouty chce zrobic kase, wiec zawiera umowe z "rzadem" i daje im prawo, azeby cala konstrukcja maszyny do szycia stala sie dostepna publicznie. Pozwala to "rzadowi" na to, ze zezwala on, iz kazdy takie maszyny do szycia moze produkowac bez placenia oplat licencyjnych Phoutyemu. (Oczywiscie, Phouty moze te maszyny tez produkowac i rzad bedzie je kupowal, ale nie musi, a Phouty jest leniwy i nie ma zamiaru zarabiac kasy w tak ciezki sposob).

Wiec gdzie tu jest finansowy zysk dla Phoutyego?
???

Ano jest, bo Phouty sobie zostawia kluczowy element tejze maszyny do szycia w swoim wylacznym posiadaniu, za ktorego uzywalnosc KAZDY, w tym takze "rzad", musi mu placic oplaty patentowe, niezaleznie czy Phouty cos produkuje, czy tez nie.

A w maszynie do szycia, to "patentowalna" czescia bedzie...dziurka na koncu igly, przez ktora przewleka sie nitke! Bez tej "dziurki" w igle, to maszyna do szycia jest bezwartosciowa.
(Jeszcze chyba nikomu nie udalo sie storzyc alternatywy dla tej dziurki w igle).

Teraz to sobie przeloz na Abramsy, F-35, lotniskowce klasy Gerald Ford, czy tez wojskowe miski klozetowe i sprobuj sobie wyobrazic, co moze byc "patentowalnym elementem" w takim chociazby Abramsie, bo reszta tego Abramsa, to jest nic "niewarte badziewie".
Wynika z tego jasno, ze nie trzeba zachowywac "pelnych praw intelektualnych", azeby miec kontrole nad produktem, pomimo faktu, ze "rzad" jest tym "wspolwlascicielem". Taki model nie narusza swietosci wlasnosci prywatnej w USA. Czyli wilk syty i owca cala.
To co, juz jest jasne jak to dziala?

EDIT
jkobus:
QUOTE
skądinąd: Wy naprawdę w tej Ameryce używacie jeszcze czegoś tak archaicznego jak papierowy "czek"..? Już ładnych parę lat temu, jak takie coś dostałem, musiałem się mocno napocić, żeby to spieniężyć...


Nie wiem jak inni, ale ostatni papierowy czek jaki dostalem, to bylo chyba w 1981 roku. Od tego czasu tylko i wylacznie przelewy elektroniczne na konto bankowe. Oczywiscie do reki dostaje sie rozliczenie. Gotowka nigdy w USA nie bylem placony. Jednoczesnie wyjasniam, ze caly czas uzywa sie zwrotu "dostac czek", ale jest to po prostu taki skrot myslowy i najzwyklejsza tradycja jezykowa.

EDIT 2
Piegziu:
QUOTE
Czy to dobrze? Moim zdaniem tak. Oferujemy szeroką gamę produktów, na które jest coraz większy popyt w UE oraz poza jej granicami. Dywersyfikacja pozwala uniknąć zastojów spowodowanych kryzysami gospodarczymi. Jako kraj, który nie rozwija własnych technologii oraz nie ma praktycznie dobrej prasy technologicznej, musimy się skupić na tym, co robimy najlepiej i co przynosi największe zyski przy takich, a nie innych inwestycjach.


Od lat obzeram sie korniszonami (na slodko-moje ulubione) ze szklanych sloikow polskiej firmy Vavel. (Czyli Wawel, ale tak zapisane po angielsku, to bardzo dziwnie brzmi, wiec zangielszczyli ta nazwe).
Wiem, ze od lat byla tam naklejka "Made in Poland". Niewatpliwie na decyzje wyboru tego konkretnego produktu spomiedzy tuzina mu rownorzednych, wplywal zawsze moj "polski patriotyzm".

Kilka tygodni temu niechcacy rzucilem okiem na etykietke na tych moich ulubionych korniszonach i...zaczalem przecierac oczy!

Stalo jak byk na etykietce: "Product of France"

Owszem, na tylnej etykietce, ale bardzo drobnym drukiem bylo napisane, ze "przetworzone i pakowane" i byla nazwa polskiej firmy, oraz jej polski adres.
Jednakze kto czyta tylne naklejki na produktach i to w dodatku takie, ze trzeba je odczytywac pod mikroskopem, a przynajmniej silna lupa powiekszajaca?

Jak to sie stalo, ze polskie ogorki od wielu lat dostepne na amerykanskim rynku naraz zrobily sie "francuskie"?

Ten post był edytowany przez Phouty: 19/07/2018, 22:09
 
User is offline  PMMini Profile Post #43

     
Adiko
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.280
Nr użytkownika: 81.745

Adam
Zawód: specjalista
 
 
post 19/07/2018, 22:42 Quote Post

QUOTE(Sapiens @ 19/07/2018, 11:46)
QUOTE(Piegziu @ 19/07/2018, 10:31)
Mam jedno zasadnicze pytanie - czemu niniejszy wątek został sprowadzony do zbrojeniówki? Przemysł to przecież bardzo wiele gałęzi produkcji, sam w sobie jest na tyle niejednorodny, że niektóre kraje są nie da się w żaden sposób sklasyfikować, np. Włochy. Jest to niewątpliwie gigant przemysłu lekkiego, ale w żaden sposób nie może on konkurować z Niemcami w zakresie produkcji samochodów lub ogólnie maszyn.

Skąd więc pomysł, że zbrojeniówka przekłada się na ogólny charakter polskiego przemysłu po 1989 r.?
*



Bo zbrojeniówka wytwarza najbardziej strategiczne dla przetrwania państwa produkty? Które z wysoko uprzemysłowionych państw dzisiaj nie produkuje własnej (w własnym kraju) broni?

Bardzo wiele, wystarczy, żeby "produkowało" odpowiednią ilość kasy a za nią już kupi sobie co potrzeba. Tak było też w przeszłości, dzięki czemu, nawet małe republiki kupieckie potrafiły być potęgami i dawać łupnia wielkim sąsiadom (dzięki kasie z handlu).
Dzisiaj np. malutki Singapur czy licząca niespełna 7 mln mieszkańców Szwajcaria jest ojczyzną takich marek jak Liebherr, Logitech, Geberit, Nestle, Roche, Abb, czy chociażby Swatch i Rolex, nie mówiąc już o "mitycznych" bankach, choćby UBS, Credit Suisse czy Raiffeisen.
Polska przed 39 tak zajadle budowała ten przemysł zbrojeniowy, nic to nie pomogło, silni sąsiedzi i tak ją wchłonęli.

QUOTE(Sapiens @ 19/07/2018, 11:46)
Tak samo uzbrojenie jest obok żywności i surowców towarem który na rynku zawsze znajdzie nabywców. Na pierwszych skupiając się głównie państwa rozwijające się.

Kiedyś, jak każdy szlachcic miał broń a nawet mini armie, może i tak, dzisiaj jet to bardzo specyficzna nisza, wręcz liliput przy innych branżach.
Na przykład największa firma zbrojeniowa świata ma przychód dziesięciokrotnie mniejszy niż sieć marketów Walmarkt, znajduje się na odległym miejscu wśród firm z największym przychodem i zyskiem ww USA i na świecie.


QUOTE(Sapiens @ 19/07/2018, 11:46)
Moim zdaniem przemysł zbrojeniowy jest też najbardziej wymagającym, co stawia państwo go posiadające na wysokim poziomie cywilizacyjnym. Ananasa czy rybę do puszki można wsadzić nawet w państwach gdzie ludzie chodzą boso.
Nie jest i myslę, że jest to nieco niezdrowe, gdyby miał ciagnąć inne dziedziny.

Uważam, że jest odwrotnie, dzięki innym dziedzinom może się rozwinąć. Oczywiście ma znaczący udział w postępie technologicznym, to dzięki ogromnym nakładom finansowym na niego, ich wynalazki kiedyś mogą zasilić sektor prywatny. Ale najzdrowsza sytuacja jest, gdy to ten rozwinięty sektor prywatny wypracuje na tyle środków finansowych, że będzie z czego "przepalać" na bliżej nieokreślone nowinki z przemysłu zbrojeniowego.

Rosjanie mają dobrze rozwinięty przemysł zbrojeniowy i nie widać by przekładało się to jakoś zbawiennie na gospodarkę, cywilnych sektorów też za bardzo nie ciągnie do góry. Gdyby nie surowce naturalne, byliby w wielkiej zapaści.

Polska gospodarka od 89 roku przeszła wielką transformację, zniknęły wielkie smrodzące molochy, przemysł ciężki nastawiony na produkcję (lub szybkie przestawienie się) na produkcję militarną.
Polska stała się potentatem w przemyśle lekkim, min produkcja mebli, okien, drzwi, przemysł przetwórczy jak chociażby "dodanie wartości" do tych ryb z surowców zakupionych na zachodzie itd.

Niestety wciąż brakuje kapitału, Polacy za mało oszczędzają (np. w przeciwieństwie do chińczyków), przez co często te nowe, małe "prężne przedsiębiorstwa" są wykupywane przez kapitał zagraniczny.

Ten post był edytowany przez Adiko: 20/07/2018, 8:40
 
User is online!  PMMini Profile Post #44

     
Sapiens
 

Samiec reakcjonista
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.044
Nr użytkownika: 19.098

 
 
post 24/07/2018, 8:48 Quote Post

QUOTE(Adiko @ 19/07/2018, 23:42)
Dzisiaj np. malutki Singapur czy licząca niespełna 7 mln mieszkańców Szwajcaria jest ojczyzną takich marek jak Liebherr, Logitech, Geberit, Nestle, Roche, Abb, czy chociażby Swatch i Rolex, nie mówiąc już o "mitycznych" bankach, choćby UBS, Credit Suisse czy Raiffeisen.
Polska przed 39 tak zajadle budowała ten przemysł zbrojeniowy, nic to nie pomogło, silni sąsiedzi i tak ją wchłonęli.

*



Nie słyszał kolegach o produktach z szwajcarskiego Solothurn? Były popularne w wielu armiach.

Przemysł zbrojeniowy też mieli - Eidgenössische Konstruktionswerkstätte w Thun.

P.S. Ile lat Polska miała na budowę tego przemysłu zbrojeniowego? No i czy to wchłonięcie przez sąsiadów byłoby w ogóle możliwe gdy ci nie posiadali olbrzymich zakładów zbrojeniowych? Te wszystkie czołgi i samoloty z III Rzeszy czy ZSRR kupiono myślisz za granicą za pieniądze uzyskane...nie wiem z turystyki? rolleyes.gif

Ten post był edytowany przez Sapiens: 25/07/2018, 7:53
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej