Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Miasto Harer w Abisynii (Etiopii)
     
grzech_pierworodny
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 52
Nr użytkownika: 81.079

Grzegorz
Stopień akademicki: mgr
Zawód: kupiec
 
 
post 24/01/2013, 16:06 Quote Post

Witam historyków (to mój pierwszy post). wink.gif

Interesują mnie wszelkie informacje o mieście Harer (Harar) w południowowschodniej Abisynii. Było to ponoć jedno z największych centrów handlu niewolnikami, niedostępne dla europejczyków. Dopiero w 1854 roku dostał się tam przebrany za Araba, Richard Francis Burton. Nie chodzi mi tylko o wzmianki historyczne, ale również o beletrystykę dotyczącą zarówno Harer, jak i samego Burtona. Pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Pietrow
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.634
Nr użytkownika: 76.370

Slawomir Skowronek
Stopień akademicki: doktor
Zawód: nauczyciel LO
 
 
post 24/01/2013, 17:02 Quote Post

Muzułmańskim emirem Hareru był w XVI w. Ahmed-ibn-Ibrahim al-Ghazi zwany Grań. Najechał chrześcijańską Etiopię i przez kilkanaście lat okupacji systematycznie i intencjonalnie niszczył wszystkie obiekty, księgi i paramenty liturgiczne, traktaty religijne i kroniki powodując, że bardzo długa historia Etiopii sprzed XVI w. stała się dla potomnych jedynie zbiorem legend i tradycji zamiast konkretnych informacji. Kiedy zmarł w pobliżu klasztoru Debre Dammo walczący z nim cesarz Etiopii Lybne Dyngyl, mnisi odmówili pochówku obawiając się, że Grań przy okazji zrówna z ziemią cały klasztor wraz z grobem. Pierwsze zwycięstwa nad nim zaczął odnosić cesarz Klaudiusz. W 1543 pod Fogera Grań padł od kuli Portugalczyków, którzy małym oddziałem wsparli Etiopię. Dla muslimów Grań to "ghazi" (święty wojownik za wiarę), dla mnie zwykłe bydło i dzicz.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
elchullogrande
 

Rewolucjonista
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.461
Nr użytkownika: 60.239

Daniel
Stopień akademicki: mgr hist. i fil. pol
Zawód: taka jedna
 
 
post 24/01/2013, 17:22 Quote Post

To, co robił nie było niczym niezwykłym. Normalnym na Bliskim Wschodzie jest, że zajmując tereny wroga niszczymy wszystko, co tam stworzył. Burzymy domy, gwałcimy kobiety, pokazujemy w ten sposób, że zostaliśmy nowymi władcami terenu. Nie ma tam tego, co robili poprzednicy, jest pustka, a będzie coś, co ja wybuduję. Trzeba by chyba uznać za bydło także wielu innych wojowników i polityków - muzułmańskich, żydowskich, a też i chrześcijańskich, bo i tym zdarzało się w walce z muzułmanami posuwać do bliskowschodnich metod zdobywania.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
grzech_pierworodny
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 52
Nr użytkownika: 81.079

Grzegorz
Stopień akademicki: mgr
Zawód: kupiec
 
 
post 25/01/2013, 1:53 Quote Post

Somalijczycy, dopóki szejk Ahmed ibn Ibrahim al-Ghazi nie zjednoczył ich i nie ogłosił się sułtanem, od wielu lat płacili Etiopii wysoki, upokarzający trybut. Prawdopodobnie było to jednym z głównych powodów, dla których podczas tej wojny postępowali tak ... nieładnie. Możliwe też jest, że inicjatorami zniszczeń były tureckie oddziały posiłkowe. Względy religijne chyba nie wchodziły tu w grę; w ówczesnej Etiopii muzułmanów traktowano nie gorzej, niż chrześcijan w muzułmańskich emiratach. Mówiąc prosto: nie było lekko, ale dało się żyć.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2016 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej