Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
9 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Stanisław Grzesiuk
     
User Herbu Drogomir
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 29
Nr użytkownika: 55.179

 
 
post 26/11/2009, 22:51 Quote Post

Brak tego nazwiska w tym dziale mnie bardzo zaskoczył wszak to był jeden z bardziej znanych warszawiaków po wojnie jego książki są do dziś najlepszymi jakie czytałem i muszę powiedzieć że nadal jestem pełen podziwy dla Grzesiuka za jego humor wtedy kiedy na około była śmierć głód i bicie.Po krótce opowiem o co kaman

Od 1920, kiedy jego rodzice przenieśli się do Warszawy, do 1940 mieszkaniec stołecznego Czerniakowa, dzielnicy zamieszkiwanej przez warszawską biedotę.

Podczas wybuchu wojny nadal mieszkał w Warszawie. Zaangażował się w walkę z niemieckim okupantem, działając w nowo powstałych polskich podziemnych siłach zbrojnych. Poszukiwany przez Gestapo za posiadanie broni (prawdopodobnie wynik donosu). Aresztowany (w trakcie łapanki) i wysłany na roboty przymusowe do Niemiec, w okolice Koblencji, następnie zesłany do obozu koncentracyjnego w Dachau za pobicie gospodarza niemieckiego, ucieczkę i wcześniejszą postawę w okupowanej Warszawie.

Po kilkumiesięcznym pobycie w Dachau (4 kwietnia-16 sierpnia 1940) przeniesiono go do Mauthausen-Gusen, gdzie przebywał aż do 5 maja 1945, tj. do momentu wyzwolenia obozu przez wojska amerykańskie. Przebywał w "starym obozie" Mauthausen, a od 1941 został przeniesiony do nowego "Gusen I".

9 lipca 1945 wrócił do kraju. W 1946 ożenił się, miał dwoje dzieci - córkę Ewę (1947) i syna Marka (1950-2007). Od 1947 chorował na gruźlicę płuc, będącą konsekwencją pobytu w obozach. Zmarł w 1963 na tę chorobę.

Po wojnie Grzesiuk rozpoczął karierę pisarską. Znajomi skłonili go, aby opisał swoje barwne przeżycia, które często im opowiadał. W 1958 zadebiutował powieścią Pięć lat kacetu, w której opisał swój pięcioletni pobyt w obozach koncentracyjnych. Barwny choć prosty język, wartka akcja i wszechobecny humor jakim jest przesycona ta książka, uczyniły go sławnym.

Kolejna autobiograficzna powieść Boso, ale w ostrogach (1961) przenosi czytelnika do przedwojennego Czerniakowa, dzielnicy warszawskiej biedoty, w której dorastał. Grzesiuk ponownie zapisał barwne opowieści z sugestywnie odmalowanym klimatem warszawskich "szemranych" dzielnic, opisem warunków życia w jakich dorastał oraz humorem. Powieść ta została zaadaptowana przez Barbarę Borys-Damięcką pod tytułem "Ballada czerniakowska" i wystawiona jako spektakl teatralny w reżyserii Tadeusza Wiśniewskiego.

Trzecia książka, wydana dopiero w rok po śmierci pisarza Na marginesie życia, jest relacją jego zmagań z gruźlicą w obliczu śmierci. Ale nawet wtedy Stanisław Grzesiuk jest sobą. Twardy, pełen przewrotnego humoru żyje, dopóki może.

Oprócz pisarstwa parał się też popularyzowaniem przedwojennego folkloru stolicy i gwary warszawskiej, wykonywał uliczne pieśni warszawskie. Grywał na bandżoli i mandolinie. Do najpopularniejszych piosenek przezeń wykonywanych, należą: "Czarna Mańka", "Siekiera, motyka", "Bujaj się Fela", "Bal na Gnojnej", "Ballada o Felku Zdankiewiczu", "Komu dzwonią", "U cioci na imieninach" oraz "Nie masz cwaniaka nad warszawiaka".

W 1958 wystąpił w telewizyjnym programie Tele-Echo.

Pierwsze zarejestrowane nagrania piosenek Stanisław Grzesiuka pochodzą z 1959. Wystąpił wtedy w dwóch audycjach radiowych z cyklu "Na warszawskiej fali".

W 1961 tygodnik "Stolica" zamieścił wywiad ze Stanisławem Grzesiukiem "Czerniaków moja młodość".

W 1962 wystąpił w czterech audycjach Teatru Polskiego Radia: "Apaszem Stasiek był", "Czerniakowskie zaloty", "Piekutoszczak, Feluś i ja", "Bujaj się Fela". Wziął również udział w kilku "Podwieczorkach przy mikrofonie".
W 2004 nakręcony został film dokumentalny "Grzesiuk, chłopak z ferajny" (scenariusz Alex Kłoś, reżyseria Mateusz Szlachtycz).
Polecam posłuchać piosenek na youtubie w wykonaniu tego pana (takiej gwary w warszawie już sie nie spotka)
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Dziadek Jacek
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.160
Nr użytkownika: 53.918

 
 
post 27/11/2009, 11:47 Quote Post

Ja też bardzo ceniłem Grzesiuka za jego zaradność i psychiczną siłę podczas pobytu w obozach. Przeczytałem jego książki. Nawet je czytając, pod jego postacią widziałem mojego ojca, który o swym pobycie w obozie opowiadał mało. Ze wszystkich relacji współwięźniów - przyjaciół, pozostałej rodziny i matuli, z którą się w obozie poznali, właśnie w nim widziałem takiego obrotnego faceta - pomagającego wszystkim.
Zachwiał moje "widzenie" człowiek dużo starszy ode mnie, bardziej oczytany. Od paru lat chory - bez kontaktu po wylewie - więc nie da rady do tego tematu powrócić. Dałem mu do przeczytania moje opowiadanie (między innymi) o pobycie "moich" w Stutthofie.
Strasznie mnie zbeształ za porównanie ojca z Grzesiukiem. Powiedział,
QUOTE
"że większej krzywdy swemu ojcu nie mogłeś zrobić jak porównaniem do człowieka, który do obozu trafił jako "warszawski cwaniak - bandziorek", wylansowany po wojnie przez komunistów, piszący w pijanym zwidzie co mu "służby" kazały. Pobyt jego w obozie , nie był tak różowy jak opisuje, że niektórzy jego postępowanie porównywali do kapo z niemieckich kryminalistów, a nie rozliczenie z tego okresu "zagwarantowano mu za usługi" na rzecz władzy ludowej. Jego przedwojenne poczynania polityczne i niby "wojenna konspiracja" to blew. Zmarł przez to, że się rozpił, bo dręczyło go sumienie. Mjąc sławę, pieniądze i taką "przebojowość" z gruźlicy mógł się wyleczyć."


I tak od paru lat z tym żyje nie mogąc potwierdzić czy to prawda czy fałsz. Znając zawiłe losy Polaków i ich historię, dopuszczam, że to prawda. Jednak i tak obrazy przez niego, może i przerobione, stawiają mi przed oczyma mego ojca.

Czy ktoś coś na ten temat może napisać?
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
gociewiak
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 60.752

 
 
post 27/11/2009, 21:33 Quote Post

Witam
Swego czasu rozczytywałem się w książkach takich jak " Pięć lat kacetu " Grzesiuka , mogę powiedzieć że przeczytałem większość publikacji z tematu obozów koncentracyjnych . Na pewno dlatego że sporo mej rodziny przeżyło tą gehennę . W tym samym okresie co St.Grzesiuk w tych samych obozach przebywał mój wujek i zadałem mu pytanie dotyczące życia w tych obozach . I jak większość ludzi po takich przeżyciach nie za dużo chciał powiedzieć , lecz nie zanegował wypowiedzi autora , a wręcz potwierdził wiele faktów .
To jest tylko szczątkowa wiedza którą posiadam na tematy obozowe . Chciałbym zaznaczyć iż historią zajmuję się amatorsko .
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Saichan
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 164
Nr użytkownika: 58.084

Maciej Rogowski
Zawód: Uczen
 
 
post 26/11/2011, 18:04 Quote Post

Odkop i to duży, ale nie ma chyba sensu zakładać nowego tematu.
Otóż bardzo ciekawi mnie powstać Grzesiuka i jego postawa w książce "Boso ale w ostrogach", której akcja dzieje się w latach 1933-1940 i właśnie "Pięć lat kacetu" o jego pobycie w obozie. Grzesiuk w tych książkach jest ciekawą postacią honorowego łobuza, który jednak łobuzuje w słusznej sprawie. I właśnie tu się pojawia szkopuł. Przeglądając internet natknąłem się na kilka wypowiedzi które mówią że Grzesiuk przed wojną był zwykłym zbójem z Czerniakowa, nie mającym nic wspólnego ze swoją książkową postacią. Nawet w tym temacie właśnie była przedstawiona wypowiedź oceniająca Grzesiuka w negatywnym świetle. Są też głosy, że w obozie Grzesiuk nie był szlachetną postacią, jak to go ukazano w drugiej książce, tylko kapo i to dosyć nieciekawym kapo. W sumie wszystko się trzyma kupy- bandyta z Czerniakowa trafia do obozu, który przeżywa dzięki dalszym byciu bandytą, a po wojnie nie zostaje ukarany w zamian za ukazanie rzekomych trudów życia w II RP. Nie chciałbym, żeby Grzesiuk rzeczywiście taki się okazał, ale nie jest to bardzo nierealne. W końcu ludzie podziwiają Grzesiuka, a znają go tylko z jego trzech książek, w których został pięknie ukazany. Napiszcie, co o tym myślicie. Może jakieś potwierdzenie negatywności Grzesiuka albo zaprzeczenie tym zarzutom?
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Dziadek Jacek
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.160
Nr użytkownika: 53.918

 
 
post 26/11/2011, 21:16 Quote Post

QUOTE
Strasznie mnie zbeształ za porównanie ojca z Grzesiukiem.


QUOTE
I tak od paru lat z tym żyje nie mogąc potwierdzić czy to prawda czy fałsz.


Saichan dziękuje Ci za te słowa. Trochę mi lżej wobec nieżyjącego już przyjaciela. Jeśli ktoś podziela jego poglądy to jakaś prawda w tym musi być.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Saichan
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 164
Nr użytkownika: 58.084

Maciej Rogowski
Zawód: Uczen
 
 
post 26/11/2011, 22:13 Quote Post

Jakaś prawda...Cóż, napisałem swoje spekulacje w poprzednim poście i także szukam odpowiedzi na pytanie, czy Grzesiuk nie został po prostu ukazany o wiele za dobrze. Nie jestem niczego pewien jeśli chodzi o jego osobę. Tak więc niekoniecznie coś w tym musi być
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.305
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 26/11/2011, 22:50 Quote Post

Nie czytałem "Boso...", ale "Pięć lat kacetu" owszem. Grzesiuk przedstawił swoje wspomnienia realistycznie, ciekawie i na pierwszy rzut oka prawdziwie. (Piszę pierwszy rzut oka, bo nie wiem czy 100% wydarzeń i motywów pokrywa się z prawdą, wyglądają jednak na obiektywne, choćby z tego powodu, że czasem autor przedstawia sie w nienajlepszym świetle. W każdym razie nie pomnikowo. no, ale nie nam sądzić (nam- tzn, tym, któryz przez to nie przeszli).
Wątpię, żeby był kapo i to dosyć nieciekawy kapo. Wątpię z tego powodu, że w/g mnie nie ukryłoby się to. Za dużo żyjących i pamiętających świadków. A z kolei Grzesiuk nie był aż taką szychą, żeby mógł nakazać czy spowodować wybielenie. Wydaje mi się, że te jego wspomnienia są raczej prawdziwe.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.702
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 26/11/2011, 23:00 Quote Post

No cóż, właściwie wszystko co wiemy o Grzesiuku to to, co sam napisał. Widać to doskonale w jego biogramie na wiki opartym źródłowo praktycznie w całości na jego własnych książkach. Trochę inne spojrzenie jest natomiast w "Dyskusji": http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Stan...5%82aw_Grzesiuk

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Saichan
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 164
Nr użytkownika: 58.084

Maciej Rogowski
Zawód: Uczen
 
 
post 27/11/2011, 13:10 Quote Post

Przeczytałem piate przed dziesiąte całą dyskusję na wikipedii i muszę stwierdzić, że sam nie wiem co myśleć o Grzesiuku. Bardziej jednak przychylam się do osoby, która przedstawiała Grzesiuka w świetle negatywnym.
Jakie są właściwie źródła o Grzesiuku poza jego książkami?
1.Dziesiątki wypowiedzi internautów, rzekomych krewnych Grzesiuka czy innych gości, przedstawiających go raz jako dobrego człowieka a raz jako bandytę. Jedną z tych wypowiedzi jest wypowiedź w tym temacie (cytat krewnego usera czy tam kogoś, cytat ten przedstawia Grzesiuka jako bandytę) Tak naprawdę większość z wypowiedzi w necie ktoś mógł sobie wymyślić.
2.W filmie o Grzesiuku jego siostra wypowiada się o nim dobrze-nie uwierzę że 80-90 letnia staruszka kłamie o swoim bracie, ubarwiając jego postać. Z drugiej strony jednak mogła ona po prostu nie wiedzieć o wielu wyczynach swojego brata.
Czytając dyskusję na wikipedii przeciwnik Grzesiuka wg. mnie ma lepsze argumenty, ale nie jestem na tyle zaznajomiony z okupacją niemiecką, by powiedzieć coś więcej. Może ktoś bardziej doświadczony
Lubiłem Grzesiuka, ale możliwe że przestanę niedługo...

Jeżeli chodzi o obóz to sprawa jest mniej zagmatwana. Jeśli samosąd kapów i zbrodniarzy obozowych wykonany przez więźniów jest prawdą, to Grzesiuk nie przeżyłby go będąc bandytą obozowym. Tak więc musiałby być dobrym człowiekiem, nawet jeżeli był kapo.

Ten post był edytowany przez Saichan: 27/11/2011, 13:12
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Dziadek Jacek
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.160
Nr użytkownika: 53.918

 
 
post 27/11/2011, 22:42 Quote Post

QUOTE
Trochę inne spojrzenie jest natomiast w "Dyskusji": http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Stan...5%82aw_Grzesiu


Przeczytałem całość dyskusji. Jakbym w słowach Czapli słyszał zza światów mego już nie żyjącego kolegę. Myślę, ze obydwaj maja racje. Nie porównam już nigdy mego ojca do Grzesiuka.

QUOTE
Za dużo żyjących i pamiętających świadków. A z kolei Grzesiuk nie był aż taką szychą, żeby mógł nakazać czy spowodować wybielenie

Znałem z opowiadań przypadek, księdza, zakonnika - kapo. Był jednym ze starszych numerów w Stutthofie. Po wojnie mimo długoletnich zabiegów UB, z kilkudziesięciu więźniów którzy przeżyli, tylko jedna osoba zeznała przeciwko niemu - że dostała po grzbiecie pęczkiem kluczy. Zakonnik trochę odsiedział ale sprawy mu nie wytoczono.
Nie wiemy jak było z Grzesiukiem. Jeśli był pod "ochroną" to nawet "nie było" donosów czy oskarżeń.
Może ktoś znajdzie kiedyś jakąś jego teczkę.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Saichan
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 164
Nr użytkownika: 58.084

Maciej Rogowski
Zawód: Uczen
 
 
post 27/11/2011, 22:54 Quote Post

W sumie też jest to możliwe.
Jakie są informacje o Grzesiuku spoza jego książek dotyczące jego życia na Czerniakowie i w obozach?
Jest książka Stefana Kukrowskiego "Byłem kapo", Kukrowski był wielokrotnie wspomnianym w "5 lat kacetu" przyjacielem Grzesiuka. Książki Kukrowskiego nie czytałem. Nie wykluczone jednak, że też była ona trochę zakłamana.
W 2006 roku żyła jeszcze siostra Grzesiuka, czy teraz żyje to nie wiem, ale w filmie o Grzesiuku z 2006 mówi ona o Grzesiuku. 80 kilku letnia staruszka mogłaby coś przecież powiedzieć o czym fani Grzesiuka nie chcieliby wiedzieć. Z drugiej strony ona sama mogła wiedzieć niewiele.
Powiem jedno-jest to bardzo ciekawa sprawa.

EDIT: według google samosąd więźniów obozu Mauthausen-Gusen rzeczywiście miał miejsce. Gdyby Grzesiuk był kapo (złym) to nie przeżyłby go.

confused1.gif

Ten post był edytowany przez Saichan: 27/11/2011, 22:57
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.305
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 28/11/2011, 0:32 Quote Post

Przeczytałem jeszcze raz wątek, włącznie z "dyskusją" na wiki (cudzysłów, bo przypomina jako żywo niektóre tutejsze starcia w mównicy). Wątpliwości są, ale zbyt mało udokumentowałe, zebym zmieniał zdanie co do Grzesiuka. A zdanie mam takie, że w miare uczciwie przedstawił swoje przeżycia w "Pięciu latach kacetu". Inna rzecz, ze czasem mnie wkurzał, ale kiedys postanowiłem być ostrożnym z ocenami zachowań ludzi w takich miejscach, jak np. kacety.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
orz
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 293
Nr użytkownika: 2.201

 
 
post 28/11/2011, 19:11 Quote Post

Czytać jego książki i nie potępiać!!!Więcej pokory!Oceniać ma prawo tylko ten kto to przeżył.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Saichan
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 164
Nr użytkownika: 58.084

Maciej Rogowski
Zawód: Uczen
 
 
post 28/11/2011, 21:42 Quote Post

To najlepiej żeby wszystko było cukierkowe bez żadnego sprawdzenia. Chciałbym wiedzieć, czy rzeczywiście czytam książki człowieka, jakiego już się nie znajdzie, czy też bandyty
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Dziadek Jacek
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.160
Nr użytkownika: 53.918

 
 
post 29/11/2011, 19:42 Quote Post

QUOTE(Saichan @ 28/11/2011, 21:42)
To najlepiej żeby wszystko było cukierkowe bez żadnego sprawdzenia. Chciałbym wiedzieć, czy rzeczywiście czytam książki człowieka, jakiego już się nie znajdzie, czy też bandyty
*



QUOTE
Oceniać ma prawo tylko ten kto to przeżył.


Z kilkunastu autobusów podstawianych dawniej pod dworcem głównym w Gdańsku na rocznice wyzwolenia Stutthofu, chyba w tym roku żaden nie odjechał (?). Podobnie będzie z Wigilią, corocznie organizowaną w seminarium w Oliwie. Z moich (5 osób ) już nikt nie został a ze znajomych (100 ?) jeszcze żyje jedna.

Jeśli nieuczestniczący w kampanii wrześniowej potrafią "obsikać" majora Sucharskiego, lub podważać heroiczność tych spod Wizny, czemu nie możemy pogadać na temat "Grzesiuk - bohater czy komunistyczny cwaniak"?
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

9 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej