Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Napoleon: człowiek
     
Pietrow
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.634
Nr użytkownika: 76.370

Slawomir Skowronek
Stopień akademicki: doktor
Zawód: nauczyciel LO
 
 
post 10/09/2012, 14:54 Quote Post

Jako że o zaletach tu nie mówimy, do wad pisarstwa "napoleońskiego" Waldemara Łysiaka należą:
- słabo lub wcale nie maskowana stronniczość ujęcia (to o treści)
- nadawanie wciąż na najwyższych obrotach, bez oddechu, przez co zatracają się konieczne akcenty (to o stylu).
Jednakże wszystkie jego napoleonika mam na półce i nie zamierzam się pozbywać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
żwirek
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 947
Nr użytkownika: 35.498

Stopień akademicki: prof. dr hab. med.
 
 
post 10/09/2012, 15:48 Quote Post

Bardzo dobra charakterystyka Łysiaka przez Szanownego Przedmówcę.

Choć osobiście przeczytałem wszystkie książki Łysiaka, ale nie można nie dostrzegać Jego stronniczości.
Łysiak przedstawia zawsze tylko jedną stronę zagadnienia (aż do przesady), a prawda (niestety) jest o wiele bardziej złożona.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
mariusz 70
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.883
Nr użytkownika: 51.390

mariusz kukowski
Stopień akademicki: pisze,czyta
Zawód: wykonywany:pracuje
 
 
post 10/09/2012, 20:05 Quote Post

A niby dlaczego pan Lysiak nie ma byc stronniczy?.Nie tworzy wszak prac stricte naukowych,lecz pelne uroku eseje historyczne w ktorych wyraza swa fascynacje postacia Cesarza.I slusznie wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
Pietrow
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.634
Nr użytkownika: 76.370

Slawomir Skowronek
Stopień akademicki: doktor
Zawód: nauczyciel LO
 
 
post 11/09/2012, 6:53 Quote Post

Z powodu owej specyficznej urokliwości (trochę naśladowanej za np. "Napoleon i jego marszałkowie") wszystkie jego rzeczy trzymam na półce. Faktem jest też, że to eseje lub wręcz powieści/opowiadania a nie twórczość naukowa (poza "Napoleon fortyfikator"). Natomiast sam Autor ewidentnie kreuje się na wszechwiedzącego, mało: nieomylnego w kwestiach napoleońskich a skoro tak, to już większy obiektywizm byłby zdecydowanie pożądany. Trochę jak z, tout proportions gardees, Danem Brownem, który również udaje że nie widzi jak jego swobodne opowieści są brane za prawdy absolutne i objawione.
Z mocą natomiast podkreślam, że książki Waldemara Łysiaka są (były też dla mnie osobiście) świetnie działającym kluczem do furtki z napisem "Epoka napoleońska". Za murem znalazłem jednak dania znacznie bardziej treściwe, często smakiem porównywalne i wcale nie wszystkie zbyt "tłuste" - a to sprawia, że po (wielokrotnie przeczytane!) prace Pana Waldemara sięgam już bardzo rzadko. Ostatnią moją "inwestycją" w tę stronę było uzupełnienie mojej "łysiakoteki" o luksusowe nowe wydania kluczowych jego pozycji. Z powodów estetycznych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

     
mariusz 70
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.883
Nr użytkownika: 51.390

mariusz kukowski
Stopień akademicki: pisze,czyta
Zawód: wykonywany:pracuje
 
 
post 23/09/2012, 16:52 Quote Post

No i wlasnie o estetyke tu chodzi.Bo jest to cos,co zwiemy nie bez powodu literatura piekna smile.gif
Trudno bowiem ,by pierwsza fascynacja byla np.praca Andrzeja Kociszewskiego(wysmienita zreszta)"Mazowsze w epoce napoleonskiej".Nie wszystkich bowiem interesuja szczegolowe tabele dotyczace wielkosci regionalnego wysiewu,poglowia rogacizny,zaleglosci podatkowych czy nawet pasjonujace dane wplywow do kas powiatowych. wink.gif Sam jeszcze w szczeniecym wieku bedac ,dzielo owo nabylem,ale tego typu rozdzialy skrzetnie wtenczas omijalem,wolac oczywiscie wszelkiej masci batalistyczne opisy.
Wlasnie dlatego o ow "klucz" u pana Lysiaka chodzi i nie sposob ocenic jak wielka role odegral fascynujac wielkie rzesze czytelnikow epoka.I to nie jest wcale przesada,bo sam jak kol.Pietrow do takich ofiar sie zaliczam.I dobrze,a na tabele tez z czasem przychodzi apetyt.A wiec polecajmy Lysiaka mlodym,a nie psioczmy,ze niepoprawny romantyk-kolorysta.Empir jest epoka wyjatkowego uroku w ktorej po prostu trzeba sie zakochac.
No i wreszcie,nie postepujmy jak to czesto w zyciu bywa,wzorem przyslowia:"Zapomnial wol jak cielecim byl" rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
Pietrow
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.634
Nr użytkownika: 76.370

Slawomir Skowronek
Stopień akademicki: doktor
Zawód: nauczyciel LO
 
 
post 23/09/2012, 17:29 Quote Post

Jest to nie tyle problem twórczości Waldemara Łysiaka jako takiej. Problemem jest to, że bardzo wielu na nim poprzestaje - nie dalej jak wczoraj pewien dżentelmen, który przeczytał tylko "Cesarski poker" na temat epoki, nijak nie dawał sobie wytłumaczyć pewnych oczywistych oczywistości. Tylko dlatego, że W.Ł. napisał o tym inaczej. To już nie pasja historyczna ani miłość do epoki - to kult określonego autora niezależny od wymogów obiektywizmu. Z całokształtem napoleonistyki (zresztą nie tylko napoleonistyki) jest tak jak z Biblią: różne księgi stanowią różne gatunki twórczości, stąd powinny być odmiennie czytane, rozumiane, interpretowane.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #36

     
mariusz 70
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.883
Nr użytkownika: 51.390

mariusz kukowski
Stopień akademicki: pisze,czyta
Zawód: wykonywany:pracuje
 
 
post 23/09/2012, 17:44 Quote Post

Pamietam bardzo podobna historie jeszcze ze szkoly sredniej.Wierz mi,ze bylo trudniej, bo kolega wziol za pewnik rewelacje zawarte w "Szachiscie".
"Cesarski poker" to pestka i jeszcze facet moze smialo na rodzinnych imprezach ,przy stole, za znawce epoki uchodzic i stryjenki czarowac.
Nigdy podobnych stereotypow i uproszczen nie unikniemy,ot np.te nieszczesne szarze kawalerii na czolgi.Tlucze sie juz 2 dekady ludziom w glowy,ze to brednia,a oni bredza swoje.Przy takim Wajdzie,wypada wiec Lysiak niczym krynica wiedzy. smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
Pharon90
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 286
Nr użytkownika: 69.894

 
 
post 21/01/2013, 14:27 Quote Post

QUOTE(Pietrow @ 21/08/2012, 9:06)
W stosunkach z otoczeniem potrzebował ciągłych oznak akceptacji i szacunku, co Neumayr tłumaczy potrzebą kompensacji uczuciowej (matka była bardzo surowa wobec dzieci a ojciec wcześnie umarł).
*



Z tego co wiem to młody Napoleon od 10 roku życia przebywał zdala od rodziny w szkole wojskowej w Brienne
Cesarz o małego wykazywał ogromny talent do matematyki
Ucziem był niepokornym - bił kolegów jeśli śmiali się z jego korsykańskiego akcentu
Oficerem artyleri został w wieku 16 lat

Ten post był edytowany przez Pharon90: 21/01/2013, 14:34
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 21/01/2013, 15:31 Quote Post

QUOTE
To jest wada ?
Jeśli chcesz tych książek używać jako źródła wiedzy a nie przyjemności to tak.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #39

     
Pharon90
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 286
Nr użytkownika: 69.894

 
 
post 22/01/2013, 15:56 Quote Post

QUOTE(lancelot @ 21/01/2013, 15:31)
QUOTE
To jest wada ?
Jeśli chcesz tych książek używać jako źródła wiedzy a nie przyjemności to tak.
*



Więc łysiak nie pisze prawdy na temat Napoleona ?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 22/01/2013, 16:38 Quote Post

Nie rozumiesz różnicy między pracą naukową a beletrystyką?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #41

     
Pharon90
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 286
Nr użytkownika: 69.894

 
 
post 24/01/2013, 17:10 Quote Post

QUOTE(Pietrow @ 21/08/2012, 6:43)
Od strony chorób i dolegliwości somatycznych i psychicznych ciekawy biogram Napoleona w Antona Neumayra "Dyktatorzy i medycyna" (Napoleon, Hitler i Stalin). Informacje sprawdzone pomieszane z niesprawdzonymi lub niesprawdzalnymi, ale dobrze się czyta.
*



W stosunku do Napoleona autor popełnił błędy np pisze że wojnę w 1807 zakończyła bitwa pod Pruską Iławą nic nie wspomina o Frydlandzie
to ambicja Napoleon a to tez raczej tylko wymysł propagandy rojalistów
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #42

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 13.069
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 24/01/2013, 19:23 Quote Post

QUOTE
to ambicja Napoleon a to tez raczej tylko wymysł propagandy rojalistów

Do czego odnosi się to zdanie (mam nadzieję, że to zdanie, jakkolwiek nie zaczyna się wielką literą i nie posiada kończącej go kropki) i co ono ma znaczyć w przełożeniu na język polski?
Co jest wymysłem propagandy rojalistów?

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
Pharon90
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 286
Nr użytkownika: 69.894

 
 
post 28/01/2013, 14:32 Quote Post

Jest jedna książka która odsłania bardziej ludzkie oblicze Cesarz
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/76503/napoleon-i-kobiety
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #44

     
grzech_pierworodny
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 52
Nr użytkownika: 81.079

Grzegorz
Stopień akademicki: mgr
Zawód: kupiec
 
 
post 28/01/2013, 14:49 Quote Post

QUOTE(Pharon90 @ 20/08/2012, 13:43)
Interesuje mnie wszystko o Napoleonie jako człowieku
*


Na pdst. artykułu Izabeli Szolc.
Warszawa, zima roku 1807. Maria Walewska, namówiona przez księcia Józefa Poniatowskiego oraz jego kochankę Henriette de Vauban, udaje się do Zamku Królewskiego na schadzkę z Cesarzem Francuzów. Tak opisuje to kamerdyner Napoleona, Constant:
"Pani W. przybyła, ale w jakim stanie! Blada, bez słowa, z oczami pełnymi łez. Wprowadziłem ją do pokoju cesarza. Zaledwie mogła utrzymać się na nogach i drżąc wspierała się na mym ramieniu. Pani W. płakała i szlochała tak, że pomimo oddalenia słyszałem to i srece mi się krajało."
Maria wspomina, że zemdlała w ramionach wodza, a kiedy się ocknęła było już po wszystkim. W dzisiejszych czasach nazywa się to: gwałt.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

5 Strony < 1 2 3 4 5 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2016 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej