Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wojna trzynastoletnia (1454-1466)
     
obodrzyta
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.050
Nr użytkownika: 88.774

Zawód: student hist.3rok
 
 
post 25/07/2017, 20:00 Quote Post

Podobnie jak Kaszubi nawet od początku nie uważali się za Polaków...

Marian Biskup w swojej pracy stawia tezę o tym, że działania militarne starosty żmudzkiego Jana Kieżgajły w rejonie Kłajpedy, były podjęte z rozkazu i w porozumieniu z wielkim księciem litewskim (a nie podjęte przez niego samodzielnie).

Ten post był edytowany przez obodrzyta: 25/07/2017, 20:12
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
Wilczyca24823
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.877
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 27/07/2017, 10:07 Quote Post

Co nie zmienia faktu, że Wielkie Księstwo Litewskie jako państwo pomocy Polakom nie udzieliło. Jedynie starosta żmudzki (a więc nie tak do końca Litwin - w końcu do dzisiaj niektórzy Polacy twierdzą, że Żmudzini niewiele wspólnego z Litwinami mają, co skutkuje nazywaniem nawet na tym forum dzisiejszych Litwinów Żmudzinami), a i to na rozkaz Kazimierza Jagiellończyka - i to w stopniu dosyć nikłym (choć lepiej tak niż wcale). Żałować należy, że król nie wymusił na swoich litewskich poddanych większego zaangażowania w tę wojnę, mimo iż w jej trakcie przebywał kilka lat w Wielkim Księstwie.
 
User is online!  PMMini Profile Post #32

     
obodrzyta
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.050
Nr użytkownika: 88.774

Zawód: student hist.3rok
 
 
post 29/07/2017, 23:16 Quote Post

Przesympatyczna wilczyco.

Jeden z forumowiczów autorytatywnie stwierdził, że "Litwa nie wspomogła Polski podczas wojny z Zakonem Krzyżackim". Forumowicz obodrzyta przedstawił trochę inną wersję zdarzeń w oparciu o powszechnie uznane autorytety historyczne. Wg obodrzyty "nie wspomóc" różni się od "pomóc w małej skali". Starosta żmudzki był oficjalnym i jak najbardziej formalnym urzędnikiem WKL i to działającym prawdopodobnie z rozkazu samego wielkiego "hospodara". Prawdą jest to, że w rejonie Kłajpedy nie stoczono wielkich spektakularnych bitew. Ale konsekwentne operacje starosty Jana Kieżgajły, w praktyce odizolowały jedyny lądowy korytarz z Inflant do Prus. A z perspektywy strategii całej wojny trzynastoletniej, było to o wiele ważniejsze niż jakieś formalnie wygrane starcie. To Kieżgajło pomimo, że zawsze przegrywał w otwartym polu - kontrolował w praktyce ten rejon. Pobity, nie załamywał się, wracał, przegrywał - i niczym Fenix z popiołów powracał i znów blokował strategiczny szlak. Nie sztuka wygrać i nic nie ugrać. Sztuka polega na tym, że przegrany i tak w sumie w szerszym kontekście wygrywa.

W skrócie (wybaczcie obodrzycie OT): [nie wybaczamy]
Wielki "hospodar" i tak miał szczęście, że WKL nie stanęło do walki po stronie Zakonu. Uratował ojcowiznę i zachował (w praktyce nominalną na niektórych terenach) władzę swojej rodziny nad tymi ziemiami. Sukcesem wielkiego "hospodara" było to, że w tym konflikcie WKL zachowało neutralność.

Ten post był edytowany przez kalki: 3/08/2017, 20:15
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
Wilczyca24823
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.877
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 2/08/2017, 20:55 Quote Post

Dlaczego obodrzyta uważa, że neutralność Litwinów to sukces hospodara? Przeciez Litwini nie stanęliby zbrojnie przeciwko swojemu hospodarowi po stronie Zakonu.

Co do reszty, obodrzyta ma rację. Nawet najmniejsza pomoc to zawsze jednak pomoc. Problem polega na tym, że Wielkie Księstwo nie wspomogło Polski na taką skale, w jakiej Polacy pomagali Litwinom.

Ten post był edytowany przez Wilczyca24823: 3/08/2017, 13:45
 
User is online!  PMMini Profile Post #34

     
mobydick1z
 

Błękitno-purpurowy Matuzalem
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.066
Nr użytkownika: 64.238

Braveheart
Stopień akademicki: mgr
Zawód: Jakiś jest.
 
 
post 5/08/2017, 0:58 Quote Post

QUOTE(obodrzyta @ 29/07/2017, 23:16)
Przesympatyczna wilczyco.

Jeden z forumowiczów autorytatywnie stwierdził, że "Litwa nie wspomogła Polski podczas wojny z Zakonem Krzyżackim". Forumowicz obodrzyta przedstawił trochę inną wersję zdarzeń w oparciu o powszechnie uznane autorytety historyczne. Wg obodrzyty "nie wspomóc" różni się od "pomóc w małej skali". Starosta żmudzki był oficjalnym i jak najbardziej formalnym urzędnikiem WKL i to działającym prawdopodobnie z rozkazu samego wielkiego "hospodara". Prawdą jest to, że w rejonie Kłajpedy nie stoczono wielkich spektakularnych bitew. Ale konsekwentne operacje starosty Jana Kieżgajły, w praktyce odizolowały jedyny lądowy korytarz z Inflant do Prus. A z perspektywy strategii całej wojny trzynastoletniej, było to o wiele ważniejsze niż jakieś formalnie wygrane starcie. To Kieżgajło pomimo, że zawsze przegrywał w otwartym polu - kontrolował w praktyce ten rejon. Pobity, nie załamywał się, wracał, przegrywał - i niczym Fenix z popiołów powracał i znów blokował strategiczny szlak. Nie sztuka wygrać i nic nie ugrać. Sztuka polega na tym, że przegrany i tak w sumie w szerszym kontekście wygrywa.

Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Pomoc Jana Kieżajły nie zmienia mojej oceny odnośnie braku pomocy Litwy, bo działania jednego człowieka nie mogą być uznane za pomoc całego kraju. Nie lekceważę jednak zasług tego człowieka, ale ubolewam nad tym, bo nawet w obliczu szansy zniszczenia zakonu, Litwini nie zdecydowali się na wspólne działania wojenne.
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

3 Strony < 1 2 3 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej