Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Zimna wojna 1945-1989 _ Najgorszy prezydent USA z okresu Zimnej Wojny

Napisany przez: Porucznik Pryk 12/03/2019, 0:44

Pomyślałem,że skoro był temat o najlepszym prezydencie USA podczas zimnej wojny,powinno się zrobić także o najgorszym (:
W ocenie należy brać pod uwagę całokształt prezydentury-czyli błędy popełnione przez prezydenta na gruncie militarnym,gospodarczym,politycznym i społecznym. Im więcej prezydent miał porażek,niż przyniósł korzyści,tym jest gorszy,proste. Oceny dokonujemy poprzez zsumowanie całości. Ocen dokonujemy rzecz jasna,subiektywnie,do niczego nie nakłaniam.
Zachęcam do dzielenia się poglądami i do dyskusji.

Napisany przez: Krzysztow 12/03/2019, 9:59

Jakie "osiągnięcia" powinny cechować "najgorszego Prezydenta USA" dowolnego okresu? To jest jakiś taki temat "na alibi". Jak np. oceniać Reagana który bądź co bądź dwa razy pełnił tę funkcję? Czy Nasza np. negatywna ocena
tego prezydenta nie będzie w konflikcie z jego ponownym przez Amerykanów wyborem?

Napisany przez: Porucznik Pryk 12/03/2019, 16:47

Trochę się zagapiłem,zapomniałem podać kryteria.
Chodzi mi o całokształt,czyli który prezydent popełnił według użytkowników najwięcej poważnych "grzechów".
Ja za najgorszego uważam Nixona,jego największe moim zdaniem porażki:
POLITYCZNE:
Afera Watergate (w tej kategorii fakt,że sam ustąpił ze stanowiska mówi sam za siebie)
POLITYCZNO-MILITARNE:
Potajemne bombardowania Kambodży i Laosu,przy obietnicach zakończenia wojny w Wietnamie
GOSPODARCZE:
Odejście od wymienialności $ na złoto,wysoka inflacja,wzrost bezrobocia i stagnacja gospodarcza (kryzys naftowy w 1973 nie był jego winą,ale problem istniał)
SPOŁECZNE:
Wzrost przestępczości

Napisany przez: Krzysztow 13/03/2019, 11:34

Jestem raczej sceptyczny do tego typu wątków czy tego typu ankiet. To nie jest wyścig kolarski gdzie wszyscy mają ten sam dystans z tymi samymi urozmaiceniami do pokonania. Dla mnie takie porównania nie maja sensu choćby dlatego że jeden rządzący dostaje w spadku po poprzedniku wojnę w Wietnamie inny zaś nie. Jako ciekawostkę podam że kilka lat temu przeczytałem artykuł o donośnym tytule "Najgorszy doradca najgorszego prezydenta USA".
Z lektury artykułu dowiedziałem się że najgorszym prezydentem USA był Jimmy "Who?" Carter zaś doradca który od
"Niezaleznej.pl" oberwał był Zbigniew Brzeziński a to dlatego że powiedział co myśli o tzw: "zamachu smoleńskim".
Dlaczego najgorszym miał być Carter tego z artykułu się nie dowiedziałem. Pomyślałem sobie jaki byłby zatem tytuł artykułu gdyby Brzeziński był doradcą Reagana a nie Cartera. Swoją drogą zastanawiam się na ile decyzje
podjęte przez tego czy tamtego prezydenta są jego własnym pomysłem a na ile partii z której się wywodzi czy też jego doradców.

Napisany przez: 1234 13/03/2019, 11:43

Jeden kumpel specjalista od stosunków międzynarodowych też Brzezińskiego tak określił ale to było w ub. wieku i chodziło o odbicie zakładników z ambasady w Teheranie, na co ponoć mocno naciskał. A że skończyło się tak jak skończyło...

Napisany przez: Krzysztow 13/03/2019, 12:10

Znaczy co: to że chciał uwolnienia zakładników to źle? Gdyby o nich zapomniał wtedy to dobrze? Moim zdaniem ktoś zaaprobował zły plan albo ktoś dobry plan źle przeprowadził. Zatem gdzie tu miejsce na krytykę Brzezińskiego?
Brzeziński był u Cartera odpowiednikiem ministra obrony? Zestawmy więc Brzezińskiego no z takim polskim wybitnym odpowiednikiem ...kogo by tu dać....a niech będzie Macierewicz. Może niech ktoś założy ankietę kto uważa że Macierewicz byłby u Cartera lepszym sekretarzem obrony niż Brzeziński ...łapka w górę.


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)