Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Grecja archaiczna i klasyczna _ Zanik dominacji bogiń w Grecji

Napisany przez: cafelatte 25/02/2016, 18:50

Zanim podejmowałem kolejną wędrówkę po Grecji(na motorze, jeśli tylko było to możliwe), - czytałem opis trasy z Pauzaniasza Periegety - "Wędrówek po Helladzie". Po pewnym czasie okazało się, że mimo woli zapamiętałem z niego co bardziej nietypowe fragmenty.

Jeszcze za jego czasów (II w.n.e.), Zeus w prastarej świątyni Hery w Olimpii stał sobie grzecznie za jej tronem w postaci jakiegoś herosa - młodego chłopca. Była to chyba pamiątka kultów przedolimpijskich, stwierdziłem ze zdziwieniem. Dla dopełnienia mojej wiedzy, nabyłem pracę Joan V. O Brien pt. "The Transformation of Hera".

W jakiś sposób, więzy emocjonalne złączyły mnie jednak bliżej z Ateną. Może był to rodzaj współczucia z mojej strony, gdy uświadomiłem sobie w Delfach rozmiar upokorzenia, jakiemu tam podlegała. Otóż; była to przecież ATHENA PRONOIA czyli "Darząca pomyślnością" a obecnie - w ślad za klasycznymi Grekami,wszyscy zwą ją Athena Pronaia czyli "Strażniczka progu"... czyjegóż to!? No jak to - świątyni Apolla.

Dopiero w mieście Ateny odetchnąłem z ulgą.Nikt tutaj chyba nigdy nie podważał jej autorytetu!? Gdy stanąłem na krawędzi Akropolu ujrzalem na horyzoncie sylwetę góry Hymettos, na której zadomowiony był zdawna kult Zeusa. Jedno do drugiego, to mogła być ta "głowa" Zeusa, z której wyskoczyła Atena w pełnym uzbrojeniu.

Gdy odszukałem starszą (według mnie) opowieść o przygodach Ateny, atakowanej przez pełnego żądzy Hefajstosa, pytania zaczęły się mnożyć. Po co komplikować narodziny Erechtheusa skraplając Boga nasieniem Darzącą Obfitością Boginię Ziemi Gaię? O wiele prościej byłoby stwierdzić, że Atena była lokalną Boginią Ziemią we własnej osobie?

No tak, ale prosty Grek mógłby wtedy nie uwierzyć w to obrazowe podporządkowanie Ateny Zeusowi"Czy Zeus ma tak dużą głowę, że zmieściłaby się w niej cała Ziemia?" zacząłby się niepotrzebnie zastanawiać.

Kiedyś potem szukałem zjazdu do ruin świątyni Hery z głównej szosy w Argolidzie i starszy Grek zapytał mnie, czego szukam. "Eee - mówi - my teraz czcimy Herę tam - w kościele we wsi Ireion" i wskazał ręką wieżę po drugiej stronie szosy. Pojechałem jednak najpierw do ruin. W kiosku nie było żadnego przewodnika, co potwierdzało utrzymującą się oficjalną patriarchalizację dawnej spuścizny kultowej.

Tą "patriarchalizację" zaobserwowałem szczególnie w Beocji w postaci zanieczyszczania zakątków, których sakralny charakter przetrwał w pamięci autochtonów.
c.d.n.

Napisany przez: cafelatte 25/02/2016, 23:10

Przeglądałem oczywiście dzieła Mariji Gimbutas, która wsławiła się szerzej tzw. Kurgan-hypothese ale pozostawiła głównie
obszerną dyskusję kultur "Starej Europy"
- głównie z Bałkanów (np. kultura Vinca).
"Ancient Goddesses"(Lucy Goodison, Christine Morris, etc. 1998, British Museum Press) dostarczyła mi też szeregu ciekawych spostrzeżeń. Jednak po M. Gimbutas zabrakło chyba w archeologii kobiet, które by argumentowały z podobną zaciekłością. No cóż: lepiej nie narażać się szefom, bo wyrzuca z pracy?

Jest jeszcze sporo wogóle nieruszonych tematów dotyczacych zdetronizowanych kobiecych bóstw strefy kulturowej, którą objęli Grecy. Oto jeden z nich. Wskażcie w mitologii greckiej ewentualny przekaz dotyczący bogini kultury megalitycznej.

Moja sugestia to Gorgona Meduza. Theoi.com podaje znaczenie słowa "Gorgon"
jako "okrutna, porywcza, straszliwa", co wydaje mi się ostrożnym omówieniem. Wg mnie, Gorgona Meduza to zniekształcona nazwa Podziemnej Królowej.To być może u niej można było zamówić przeniesienie "duszy" zmarłego we wskazany kamień ... nagrobny?
c.d.n.



Napisany przez: Varyag 26/02/2016, 2:22

Robert Graves - "Mity greckie", zwłaszcza przypisy do poszczególnych mitów. Że o "Białej Bogini" nie wspomnę.

Napisany przez: cafelatte 26/02/2016, 11:26

Yes; Varyag - a good stuff. Zachwycałem się kiedyś dawno przypisami Gravesa do zachowanych fragmentów mitów greckich a po "Białej Bogini" mialem przez tydzień ciężki ból głowy. Obecnie każdy może wykonać swojego "gravesa" bazując na oryginalnych materiałach zebranych w Theoi Project - www.theoi.com. "Biała Bogini" skierowała mnie na wieloletnie poszukiwania wiarygodnej interpretacji pojedynków Rycerzy Okrągłego Stołu z różnymi łobuzami o względy całej masy nimf. Ale o tym potem.

Do którego Posejdona pasuje ten oto fragment z Teogonii Hezjoda: "Poseidon, he of the dark hair, lay with one of Gorgones (Medousa), in a soft meadow and among spring flowers." - zamieszczony w Theoi Project pod hasłem "Medousa and Gorgones"? W tłumaczeniu Jerzego Łanowskiego(Prószyński i Ska, Wwa 1999, wers 278,s.40) brzmi to tak: ... z nią jedną Błękitnogrzywy na delikatnejmurawie legł pośród kwiatów wiosennych. Czyżby Łanowski dodał od siebie tą formę ogiera a błękit wziął od fal morskich? To byłoby chyba pogwałcenie oryginalnego tekstu?

Już samo spłodzenie Pegaza w wyniku zbliżenia sugeruje że ojcem mógłby być Posejdon - Pan Wód Podziemnych, w postaci ogiera - zgodnie z precedensem z Peloponezu odnośnie Demeter. Tu nie potrzeba żadnych aleksandryjskich interpretacji, panie Łanowski. Drugi potomek - Chryzaor, który został sługą Zeusa oraz Gorgoneion w tarczy Ateny sugerują regularną rozbiórkę ciała dawnej Pani Podziemi pomiędzy Bogów olimpijskich.

Aby zakończyć temat, chcę zwrócić uwagę, że mit Perseusza i Gorgony w chwili obecnej "podaje się do wierzenia" w postaci zlepku różnych tradycji Śródziemnomorza, lokalizowanych w Afryce Płn. i Lewancie. Gdy popatrzymy jednak przez lupę na wyspę Serifos, gdzie zaczęła się przygoda Perseusza, może okazać się, że w wersji pierwotnej wcale nie musiał wyruszać poza nią. Świadczą o tym nazwy miejscowe, takie jak Graiai. A więc akcja mogła toczyć się w "świecie równoległym"?.. Chyba, że jakiś miejscowy besserwisser przemianował kiedyś elementy krajobrazu pod potrzeby turystyki?
c.d.n.

Napisany przez: Varyag 26/02/2016, 11:52

Gdyż Nightmare jest tylko Night Mare - nocną klaczą, a zwierzęta nie po to przychodzą, by nas straszyć, lecz po to, by je wypytywać ? smile.gif

Napisany przez: Varyag 26/02/2016, 11:52

.

Napisany przez: cafelatte 26/02/2016, 12:19

Może lepiej było polegać na gromadzie zwierzęcych pomocników, z których każdy miał swoje unikalne możliwości? Vladimir Propp miał w tym temacie swoje zdanie.

Napisany przez: Varyag 26/02/2016, 12:37

He he... Morfologia bajki ? wink.gif Znamy, znamy...I ilość czarodziejskich pomocników nie mogła przekraczać trzech smile.gif dziewica-nimfa-starucha itd. smile.gif

Napisany przez: BLyy 26/02/2016, 18:07

QUOTE(cafelatte @ 25/02/2016, 18:50)
Zanim podejmowałem kolejną wędrówkę po Grecji(na motorze, jeśli tylko było to możliwe), - czytałem opis trasy z Pauzaniasza Periegety - "Wędrówek po Helladzie". Po pewnym czasie okazało się, że mimo woli zapamiętałem z niego co bardziej nietypowe fragmenty.

Jeszcze za jego czasów (II w.n.e.), Zeus w prastarej świątyni Hery w Olimpii stał sobie grzecznie za jej tronem w postaci jakiegoś herosa - młodego chłopca. Była to chyba pamiątka kultów przedolimpijskich, stwierdziłem ze zdziwieniem. Dla dopełnienia mojej wiedzy, nabyłem pracę Joan V. O Brien pt. "The Transformation of Hera".

W jakiś sposób, więzy emocjonalne złączyły mnie jednak bliżej z Ateną. Może był to rodzaj współczucia z mojej strony, gdy uświadomiłem sobie w Delfach rozmiar upokorzenia, jakiemu tam podlegała. Otóż; była to przecież ATHENA PRONOIA czyli "Darząca pomyślnością" a obecnie - w ślad za klasycznymi Grekami,wszyscy zwą ją Athena Pronaia czyli "Strażniczka progu"... czyjegóż to!? No jak to - świątyni Apolla.

Dopiero w mieście Ateny odetchnąłem z ulgą.Nikt tutaj chyba nigdy nie podważał jej autorytetu!? Gdy stanąłem na krawędzi Akropolu ujrzalem na horyzoncie sylwetę góry Hymettos, na której zadomowiony był zdawna kult Zeusa. Jedno do drugiego, to mogła być ta "głowa" Zeusa, z której  wyskoczyła Atena w pełnym uzbrojeniu.

Gdy odszukałem starszą (według mnie) opowieść o przygodach Ateny, atakowanej przez pełnego żądzy Hefajstosa, pytania zaczęły się mnożyć. Po co komplikować narodziny Erechtheusa skraplając Boga nasieniem Darzącą Obfitością Boginię Ziemi Gaię? O wiele prościej byłoby stwierdzić, że Atena była lokalną Boginią Ziemią we własnej osobie?

No tak, ale prosty Grek mógłby wtedy nie uwierzyć w to obrazowe podporządkowanie Ateny Zeusowi"Czy Zeus ma tak dużą głowę, że zmieściłaby się w niej cała Ziemia?" zacząłby się niepotrzebnie zastanawiać.

Kiedyś potem szukałem zjazdu do ruin świątyni Hery z głównej szosy w Argolidzie i starszy Grek zapytał mnie, czego szukam. "Eee - mówi - my teraz czcimy Herę tam - w kościele we wsi Ireion" i wskazał ręką wieżę po drugiej stronie szosy. Pojechałem jednak najpierw do ruin. W kiosku nie było żadnego przewodnika, co potwierdzało utrzymującą się oficjalną patriarchalizację dawnej spuścizny kultowej.

Tą "patriarchalizację" zaobserwowałem szczególnie w Beocji w postaci zanieczyszczania zakątków, których sakralny charakter przetrwał w pamięci autochtonów.
c.d.n.
*


A wpływ na to mogło mieć to, że w raz z młodszą epoką, tym ogólna pozycja kobiety była coraz gorsza? Chociaż tutaj też może przyjść pytanie: dlaczego?

Napisany przez: cafelatte 26/02/2016, 20:26

Moja ogólna teza brzmi - "Winne są temu arcykapłanki rządzące społeczeństwami "pragreckimi", że władza wymknęła im się z rąk. Nie wierzę w żaden ogólny okres
"matriarchatu" ale czołowe funkcje sakralne z natury rzeczy należały chyba pierwotnie do kobiet dysponujących szamańskim kontaktem z Ziemią, jej stworzeniami i żywiołami.

Wyzwanie dla ich władzy stanowiły zawsze samce alfa, czyli herosi. Kapłanki winny kierować ich losem tak, by umierali młodo, w starciu z podobnymi im zabijakami z konkurencyjnych społeczeństw.W tym dziele pomagali mężczyźni wychowywani przez kobiety do roli władców podporządkowanych kapłankom.

Herakles narobił sporo bałaganu w tych stosunkach społecznych. Był początkowo użyteczny w porządkowaniu kultów na Peloponezie, gdzie trzeba było wykorzenić przebrzmiałe formy kultu Hery - Staruchy. Również kulty zwierzęcych pomocników Artemis były uciążliwe dla ludności. W pewnym momencie odmówił dalszej współpracy z Eurysteuszem i przejął "szkółkę" herosów w Tirynsie. "Heraklidzi" to byli zapewne jego koledzy herosi a nie potomstwo.

Napisany przez: cafelatte 26/02/2016, 21:44

P.S. Mam sporo zajęć, więc przepraszam za dzielenie mojego "felietonu" na drobne kawałki...

A więc; według mnie ta władza kapłanek opierała się na elicie typu szamańskiego, której członkowie byli zdolni do identyfikowania się z lokalnymi duchami natury, czy bogami. Kiedy Eurysteusz chowa się do wielkiego pithosu, widząc Heraklesa z Dzikiem Erymantejskim na plecach, to nie skłania go do tego tchórzostwo.

Pithosy służyły czasem jako trumny więc taki wielki, jaki przedstawiają greccy malarze ceramiki, może być symbolem Wejścia do Podziemi.Eurysteusz wyciąga ręce ku górze nie w geście obronnym ale by przyjąć od Heraklesa obżartego na jesieni potwora i bezpiecznie umieścić nagromadzony w nim potencjał życiowy na dole w królestwie lokalnego Boga Podziemi, "władającego szeroko", z którym Eurys-theos się identyfikuje.

Admete,jego córka wcielająca Herę, była chyba jeszcze zbyt młoda, aby móc bezpiecznie sterować wszystkimi zaburzeniami wokół Myken. - Starcia z ludźmi Artemis, bunt Heraklesa i kolegów, gwałtowne wybuchy złości ojca chyba spowodowały, że uciekła na wyspę Samos i tam ustanowiła kult Hery.

Domena Hery w Argolidzie przetrwała do dziś w formie szeregu wiosek widocznych z tarasu świątyni na rozległej równinie. Artemis najskuteczniej matkowała Sparcie. Czy patriarchalni władcy doceniali ich opiekę? - Trwałość tych kultów na to wskazuje.

Napisany przez: cafelatte 24/06/2016, 21:29

Chyba z powrotem zagnieżdżę się tutaj, gdzie mogę opiewać chwałę Bogini i prostować różne patriarchalne przeinaczenia. Zacznę może od sprostowania kalumnii, którymi obrzucono ongiś tebańskiego Sfinksa i przedstawię stan obecny Jej kultu, wpisanego w ludowe prawosławie.

W Indiach kult Bogini Życia i Śmierci (Kali, Durga, Manasa, itd.) trwa nieprzerwanie - jawnie lub w ukryciu, od niepamiętnych czasów. W heroicznej Grecji podzielono Boginię na dwie połówki i patronkę Śmierci skazano na potępienie i wygnanie z pamięci ludzkiej. Wojownicy wstydzili się tego, że zadają śmierć? Ten rodzaj paraliżującej hipokryzji powraca niestety w naszych czasach.

Ponad ich wodzem, czy królem, pierwotnie stała wyżej w hierarchii władzy kapłanka rodzaju słynnej Medei. Jej ustronne rezydencje określane były jako "Medeon" - "Miejsce Władczyni"(?)... Parę ludzką Medea-Jazon Argonauta pozostawmy może jednak poetom? - Losy tych śmiałych ludzi znalazły swój tragiczny finał w scenerii kryształowych mórz, przestronnego nieba i świetlistych szczytów Koryntii. Niech ich duchy medytują w spokoju.

Mniej znane są magiczne (?) władczynie nadzorujące funkcjonowanie przywódców królestwa tebańskiego oraz Miniów z Orchomenos. Działały one w krajobrazie o chtonicznym charakterze. Rozłożysta Góra Sfinksa przesłaniała Medeon tebański na pagórku przy urodzajnej równinie Kopais. Medeon orchomeński ukryty był w wąwozie potwornie zimnej rzeczki Herkyne (dziś "Kria", czyli Zimna) - o stu źrodłach, u podnóża Góry Lafystion.

cdn.

Napisany przez: cafelatte 25/06/2016, 14:34

Spróbuję umieścić parę zdjęć z okolic Góry Sfinksa. Pierwsze z nich, poniżej, ukazuje święty gaj z kaplicą Zoodochos Pigi (Źródło Życia), blisko szosy Teby-Haliartos. Na tym szpiczastym szczycie Góry Sfinksa (lewy górny róg) miał według Herodota wyczekiwać Zeus na dogodną chwilę, by połączyć się z Alkmeną w Tebach - kilkanaście kilometrów na SE.


https://postimage.org/https://postimage.org/


A oto główna "ikona" a właściwie chyba oleodruk w tej kaplicy, otwartej zawsze dla pielgrzymów, jak to na wsi w Grecji często bywa. W sposób lekko naiwistyczny przedstawiono na niej funkcje Źródła Życia. Kojarzy mi się to ze skromnymi polskimi kapliczkami przy kamieniach ze śladem Bożej Stópki. Mury obronne to chyba aluzja do pobliskich Teb. Potem z lewej mamy przyjmowanie podarunków od możnych rodów (?), po prawej zaś dbałość o pomyśłność cerkwi prawosławnej. Po prawej na dole - opieka nad rodzącymi kobietami i ich potomstwem oraz leczenie chorób a z lewej nawet - cud zmartwychwstania. Całkiem dużo zajęć ma tutaj Czarna Matka. Wieś o nazwie Mavromati leży niedaleko, po drugiej stronie szosy, i ma pod opieką tą kaplicę. Przydomek "Czarna" już się tutaj chyba nie kojarzy z Matką Ziemią, czy Matką Boską,- jak wynika z tej ikony.

https://postimage.org/https://postimage.org/

A oto pagórek Medeonu tebańskiego (wg powierzchniowych badań Oddziału Deutsche Archaeologische Institut w Atenach; sprzed około 20-30 lat), skryty za masywem Góry Sfinksa na krawędzi niziny Kopais. Tutaj miały zapewne miejsce kontakty z pielgrzymami i rezydowała tebańska "magiczna władczyni" - kapłanka Sfinksa.

https://postimage.org/https://postimage.org/

A oto widok na Górę Sfinksa z Medeonu. Z pewnych względów nazwałem tą dolinę zawieszoną pod szczytem góry Łonem Sfinksa. I to jest właściwie jedyne miejsce, gdzie Sfinks (kapłanka Medea) mogła popełnić samobójstwo rzucając się w przepaść - po odgadnięciu przez Edypa odpowiedzi na zagadkę - "Co to za stworzenie, które rano chodzi na czterech nogach, w południe na dwóch a wieczorem na trzech?" Jedność Życia i Śmierci to sytuacja typowa dla Wielkiej Bogini.

https://postimage.org/https://postimage.org/

Następny etap, który mnie czeka, to przesianie zachowanych ułamków informacji nt. tebańskiego Sfinksa i jej kapłanki - tebańskiej Medei. To trochę potrwa.

Napisany przez: cafelatte 25/06/2016, 21:46

Pierwszy problem dotyczy roli Hery w wydarzeniach wokół Sfinksa tebańskiego. Z przeglądu w Theoi Project wynika, że Hera nie posiadała własnej świątyni w Tebach. Największą z tych w Tebaidzie była świątynia Hery w Platejach, gdzie czczona była również Hera Kitajrońska, co może sugerować częściowo orgiastyczny charakter kultu, obcy chyba Herze argiwskiej w Argolidzie?

W północnej Beocji - w królestwie Miniów ze stolicą w Orchomenos, Hera była również czczona lecz może głównie w charakterze bóstwa chtonicznego? Jej ulubieńcem był przecież "monosandaliczny" Jazon Argonauta - wywodzący się z tego etnosu, zaś jego pojedynczy sandał oznaczał wtajemniczenie w misteria bóstw podziemnych. W późniejszej wyroczni Trofoniosa w Lebadei (Livadia) znana była Hera Henioche - Powożąca a może Uwożąca? To może być eufemizm na Porywaczkę - plonów i ludzi, w rodzaju Sfinksa. Ta wyrocznia to wcześniejszy Medeon orchomeński; według Pauzaniasza. Medea i Medeon kojarzą się blisko z kultem Hery - por. również koryncki finał małżeństwa Medei i Jazona.

Aby określić modus vivendi Sfinksa tebańskiego, należałoby krytycznie ocenić powody, dla których Hera "ukarała Tebańczyków jego osiedleniem się w Tebaidzie". Według mnie, najprostsze wytłumaczenie to istnienie na tebańskiej Kadmei kultu obcego żeńskiego bóstwa, którego kapłanką mogła być Alkmena - matka Alkajosa (Heraklesa). Jeśli ta kadmejska bogini została ogłoszona małżonką Zeusa, to konflikt z Herą był nieunikniony...

W każdym razie, można chyba już teraz wysunąć przypuszczenie, że Sfinks to forma Hery Staruchy, która swoją żarłocznością powoduje coroczne zakończenie okresu wegetacji. Seria katastrofalnych nieurodzajów mogła zainspirować tło unikalnej historii Sfinksa tebańskiego.

Napisany przez: cafelatte 26/06/2016, 9:22

Ze źródeł przedstawionych pod hasłem "Sphinx" na Theoi Project, można wybrać fragmenty, które wydają się naświetlać historię domniemanej tebańskiej kapłanki Sfinksa... "Niektórzy zwali ją naturalną córką Laiosa. (Pausanias, IX 26.2, tlum.Peter Levi, Penguin Classics, 1979). Inni twierdzą, że była jedną z kobiet, które razem z córkami Kadmosa ulegały szaleństwu i została wreszcie przekształcona w potwora." (Scholia ad Eurip. Phoen.45 - "Fenicjanki" Eurypidesa)

A więc była siostrą Edypa. Laios miał pozatem całą masę synów "z nieprawego łoża", ze swoimi konkubinami. Kapłanka Sfinksa miała więc pełne ręce roboty z poskramianiem swojego rodzeństwa. Tak o tym pisze dalej Pauzaniasz: - "Gdy którykolwiek z braci zwrócił się do (kapłanki) Sfinksa, żądając dla siebie tronu tebańskiego, stosowała ona pewien podstęp. Mówiła, że jeśli jest legalnym synem Laiosa to pewnie przekazał on jemu wyrocznię, jaką otrzymał z Delf Kadmos -
przybysz z Bliskiego Wschodu i założyciel (?) tebańskiej Kadmei. Gdy pretendent nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie i powtórzyć słów wyroczni, skazywała go ona na śmierć pod zarzutem oszustwa odnośnie do pokrewieństwa i praw do królestwa... Edyp przyszedł do niej, ponieważ usłyszał we śnie owe słowa wyroczni."

Późny poeta rzymski Statius (Thebaid 2. 500ff - tłum.Mozley; I w.n.e) prawdopodobnie zwiedzał osobiście okolice Teb. Szczegóły opisu scenerii konfrontacji Edypa ze Sfinksem i zagłady potwora na to wskazują: - "W pewnej odległości od miasta, dwa wzgórza wznoszą się blisko siebie, oddzielone zatoczką. Otacza je cień góry i faliste grzbiety pokryte liściastymi lasami. Pośród skał wije się wąska ścieżka usiana kamieniami, z której roztacza się widok na równinę i szeroki przestwór pól uprawnych. Z drugiej strony ścieżki piętrzą się grożne urwiska - siedlisko skrzydlatego potwora... Po rozwiązaniu zagadki, potworna Sfinks (raczej jej kapłanka - siostra Edypa) rzuciła się głową w dół, w przepaść."

Na koniec pewne wyjaśnienie. - Cały galimatias wokół postaci Sfinksa wynika z nieuwzględniania faktu głębokiego identyfikowania się kapłanki z wyższym od niej bytem duchowym, który reprezentuje.(Por. powyżej - "...została przekształcona w potwora") Zgodnie z tym, w każdej opisanej sytuacji starałem się dokładnie rozróżnić, czy osobą działającą jest Sfinks - jedna z postaci Hery (?), czy raczej kapłanka Sfinksa - córka Laiosa i siostra przyrodnia Edypa. Użycie przeze mnie dla niej imienia Medea wynikało z nazwy miejsca - Medeon. Moje określenie "magiczna władczyni" to dalsza konsekwencja tego zabiegu lecz bez pokrycia w zachowanych przekazach.

P.S. Zachowane rzeźby i malowidła wcale nie przedstawiają Sfinksa jako "potwora". Jej lwi korpus symbolizuje dzielność a skrzydła - lotność umysłu. Tak to przynajmniej wygląda w ateńskiej ceramice. Sfinks Naksyjski w Delfach (patrz niżej) - dar wyspy Naxos, posiada pewne szczegóły łączące go z anatolijską Wielką Boginią - Źródłem Życia.

https://postimage.org/https://postimage.org/

Napisany przez: BLyy 26/06/2016, 10:34

QUOTE
Moja sugestia to Gorgona Meduza. Theoi.com podaje znaczenie słowa "Gorgon"
jako "okrutna, porywcza, straszliwa", co wydaje mi się ostrożnym omówieniem. Wg mnie, Gorgona Meduza to zniekształcona nazwa Podziemnej Królowej.To być może u niej można było zamówić przeniesienie "duszy" zmarłego we wskazany kamień ... nagrobny?

Ja trochę wrócę do poprzednich wypowiedzi, mianowicie do Meduzy i jej skojarzenie z ziemią. Mi przypomina pod tym względem Erynie. One też na głowie miały na głowie węże, tak jak Meduza. Ponadto Erynie jak poświadczają źródło, mieszkają w Hadesie, a więc bez wątpienia mamy tutaj do czynienia z chtonicznym bóstwami. Meduza też mając włosy na głowie, też może budzić podobne skojarzenia. Herodot opisuje węże, które zjadały konie jako zła wróża dla Krezusa - że węże symbolizują jego ojczyznę, ziemię, a konie najeźdźców, którzy zniszczą jego ojczyznę. Ciekawe proroctwo. Samego zresztą węża często utożsamiano z ziemią, gdyż pełzał nisko po ziemi i chował się w zakamarkach czy pod kamieniami. Pozdrawiam

Napisany przez: cafelatte 26/06/2016, 13:49

Wężowych symboli wszystkich rozmiarów jest całe mnóstwo - nie tylko w Grecji. Na płaszczu bogini Ateny, który zachowała z czasów młodości, gdy była jeszcze samowładczynią attyckiej ziemi, - widać spiralnie zwinięte małe wężyki - chyba zarodki życia?

Przeciwną skrajność reprezentuje Python albo Typhon. Coprawda, jego dokładne rozmiary nie są znane ale był naprawdę olbrzymi. Uciekał bardzo szybko przed Zeusem z Cylicji poprzez Górę Nysa, gdzie nimfy Nysiady odurzyły go trunkiem.
Zdążył jednak dotrzeć do Tracji, gdzie skręcił ostro na SW, barwiąc swą posoką Góry Krwawe (Haimon). Zdołał jeszcze dotrzeć na Sycylię, gdzie - Górą Etna od Zeusa przywalon, ciągle jeszcze dysze swym ognistym dechem.

Pośrodku między tymi skrajnościami plasują się węże Eskulapa. Następny sławą po epidauryjskim był Asklepieion na wyspie Kos. Kapłani wpierw pomagali pielgrzymom odnaleźć na nowo sposoby godziwego i zdrowego życia a potem używali śluzu z tych węży do inkubacji snu wieszczego. Pojawiał się w nim sam Asklepios, który wyjawiał pacjentowi chorobę, która go dręczy i środki na jej pokonanie.

Napisany przez: cafelatte 27/06/2016, 8:40

Dawna nazwa rzeczki wypływającej z wąwozu w Górze Lafystion brzmiała Herkyne, co nasuwa skojarzenia z boginią Herą. Jednak postać dziewczyny z gęsią na ręku, która miała reprezentować "ducha rzeki", wydaje się pochodzić raczej z podań ludowych. Jest to bardzo stary symbol płodności, który na Niżu Środkowo-Europejskim występuje przy źródłach cieków wodnych, zaznaczając centralny dla jakiegoś terytorium wyciek "energii życia" spod ziemi na wiosnę. Zostawmy jednak narazie baśń magiczną i powędrujmy przez chwilę po zakątkach tego krajobrazu.

Oto rzeczka Herkyne - obecnie Kria (Zimna), która kiedyś zbierała wody z wielkiej ilości strumieni wypływających ze ścian jej wąwozu. W jej obmurowanym korycie rosną platany, więc widać, że poziom wody permanentnie się obniżył już dość dawno. Powodem jest chyba zapotrzebowanie na wodę pitną szybko rosnącego miasta i wodochłonne uprawy warzyw.

https://postimage.org/https://postimage.org/

Zamek Katalończyków zajmuje wzniesienie na początku najwęższej części
wąwozu, gdzie zaczyna się sakralna przestrzeń "Zaświatów".

https://postimage.org/https://postimage.org/

Pauzaniasz wspomina obrzęd przygotowawczy picia wody z dwóch różnych źródeł. To zdjęcie poniżej było wg mnie kiedyś Żródłem Pamięci.

https://postimage.org/https://postimage.org/

Niedaleko powyżej mogło znajdować się Źródło Zapomnienia. Aura otoczenia oddziaływuje już tutaj na pielgrzyma rzeczywiście "chtonicznie". Nie brakuje nawet imitacji Styksu i Kerberosa.

https://postimage.org/https://postimage.org/

Napisany przez: cafelatte 27/06/2016, 11:42

No i jeszcze na koniec zdjęcie resztek Wyroczni Trofoniosa. Istnieje kilka hipotez na temat jej lokalizacji. Początek pielgrzymiej drogi do niej lokalizowany jest raczej zgodnie w wąwozie rzeczki Kria. Potem proponowane szlaki się rozchodzą, prowadząc np. do ruin olbrzymiej świątyni Zeusa Basileosa na wyżynie ponad Livadia lub innych mniej imponujących obiektów. Tam miała następować interpretacja indywidualnych wizji petentów i spisywanie ich relacji dla archiwum świątynnego... Ja wyszedłem z założenia, iż "sacrum żywi władzę", dlatego szukałem dawnej komory wróżebnej Trofoniosa w okolicy Zamku Katalończyków. Oto widok na górny wylot wąwozu:

https://postimage.org/https://postimage.org/

Wyrocznia Trofoniosa podobno kontynuowała swe istnienie aż do ok. VI wne. Zniknęła jednak z pewnością cała służba światynna i zdemolowano świątynię Trofoniosa. Jako ostatnie zniknęły może węże, oczekujące od petentów placków na miodzie. Dostęp do komory wróżebnej nie był już ograniczony regulaminem opisanym przez Pauzaniasza. Korzystali z niej zapewne nadal okoliczni mieszkańcy, szukając porady w zwykłych codziennych sprawach. Zauważyłem wewnątrz jaskini, uznanej przeze mnie za tą komorę, - ślady wskazujące na istnienie jeszcze obecnie konfliktów na tym tle. Jedna ze ścian jaskini, jakby wygładzona ludzkimi rękami, pokryta została niedawno warstwą śmierdzącej smoły.

https://postimage.org/https://postimage.org/

Teraz znów muszę wyciągnąć moje sito, by próbować scalić zachowane fragmenty najdawniejszych relacji. To potrwa chyba dłużej niż przy Górze Sfinksa.

Napisany przez: cafelatte 28/06/2016, 20:25

Trochę wstępnych uwag przed sporządzeniem opisu "rodziny" nimf i bogiń powiązanych z Wyrocznią Trofoniosa w Lebadei (Livadia) w północno-zachodniej Beocji. Ten teren podległy był królestwu Miniów ze stolicą w Orchomenos. Sakralne związki tych miejscowości warto prześledzić. Niestety; dość wcześnie wyrocznia została przejęta przez kapłanów Zeusa Basileosa - ze świątyni na wyżynie ponad wąwozem i jej duch wieszczy występował później już jako Zeus Trofonios. Tak więc, całe tło lokalnych bóstw żeńskich straciło dawne znaczenie. Dlatego tradycje zachowane w tym zakresie są dość skąpe.

Zastanawiające jest, że większość materiałów nt. Wyroczni Trofoniosa na necie to są tylko kopie wielostronicowego opisu działania wyroczni u Pauzaniasza, z dodatkiem indywidualnej oprawy emocjonalnej. Opis Pauzaniasza uważa się często za jego osobistą relację z pobytu we wyroczni. Timarchos w opisie doświadczenia mistycznego w "De Genii Socratis" (O Duchu Opiekuńczym Sokratesa) Plutarcha (Moralia) miałby być tożsamy z osobą autora. Niewielu autorów artykułów na necie nawiązało uprzedni bezpośredni kontakt z tym unikalnym krajobrazem. Większość usprawiedliwia się tym, że dokładna lokalizacja wyroczni i jej obiektów jest właściwie nieznana. Wyjątek stanowi ta oto strona :

http://www.pausanias-footsteps.nl/english/lebadeia-eng.html

Głównym filarem żeńskich bóstw jest tutaj Demeter Europe, niania Trophoniosa. Obok niej działa jej córka Kore (ang. Maiden). Herkyna i Mideia to lokalne nimfy. Herkyna zarządza źródłem rzeki Kria - może w imieniu Podziemnego Posejdona. Mideia jest jedną z konkubin tegoż, która dała mu syna Aspledona - założyciela miasta tej samej nazwy. Pauzaniasz twierdzi, że pierwotna nazwa miejscowości Lebadeia (Livadia) pochodziła od imienia Midei ale nie podaje przyczyny. Przepraszam za moją samowolną interpretację Mideia = Medea , która wyłoniła mi się podczas pobytu na terenie wyroczni. Zupełnie o tym zapomniałem, że to "mój produkt", po paru latach od pobytu w Trophonionie.

No a teraz trzeba wreszcie zacząć finalną robotę śledczą. Zacznijmy od spraw lokalnych. Czemu tyle generacji przekazywało z ust do ust właściwie dość błahą opowiastkę o zabawie Kore i Herkyny z gęsią?

Napisany przez: Ariolovistus 28/06/2016, 22:31

Skoro o boginiach, wiesz coś na temat genezy polosu https://en.wikipedia.org/wiki/Polos

user posted image

Napisany przez: cafelatte 29/06/2016, 8:18

Tak, oczywiście. Sprawa polosu jest centralna w kwestiach hierarchii bóstw oraz kaplanek. Dopełnieniem tego elementu są tzw. "fillets", zwisające z przegubów bogiń. Nie ma chyba dla nich polskiej nazwy, bo "wisiory z kuleczkami" nic nikomu nie mówią. Jeśli chodzi o te wisiory, to najlepszy przykład stanowią te wyobrażone na Omfalosie w Delfach. Jednocześnie, są one zaprzeczeniem przywłaszczonego sobie przez kapłanów Apolla monopolu sakralnego w Wyroczni. (patrz - zdjęcie poniżej)

https://postimage.org/https://postimage.org/

Co do głębszej analizy; Pauzaniasz wypowiadał się wielokrotnie dlaczego nie przedstawia szczegółów jakiegoś obrzędu, czy znaczenia symboli. Zresztą nawet w naszych czasach istnieją obawy przed "tym nieszczęsnym brakiem tajemnicy". - To chyba jakiś francuski pisarz sformułował to tak zręcznie!?

Napisany przez: Ariolovistus 29/06/2016, 19:35

Co do wisiorków z kuleczkami to tylko to mi się kojarzy, to to?
user posted image
Ale co do "polosów" to nie tyle chodzi mi o "hekateion"(wrzucić w google), niezwykle interesująca potrójną czy trzygłową Hekate (u nas Trzygłów itp.), tylko skąd pochodzi samo nakrycie głowy i jak związane jest z mitologią czy historią, językiem. "Magana Mater" "Matka Ziemia" Polos - Polis, biegun - oś, kraj na osi ziemskiej, ziemia północy, ta frazeologia i słowotwórstwo ma wtedy sens, jak spojrzymy na posągi tych bogiń, północ jest raczej głową Ziemi jako bóstwa.

Owidiusz "Ergo erat in fatis Scythiam quoque uisere nostris, quaeque Lycaonio terra sub axe iacet:"

user posted image
user posted image

Napisany przez: cafelatte 29/06/2016, 20:46

Jeden z tych polosów (kobieta błogosławiąca) podobny jest do nakrycia głowy górali. To pewnie jeszcze antyczna tradycja bałkańska, którą
przynieśli Wołosi. Nie znam etymologii słowa "polos". Jednak sytuacja, w jakiej występuje boginka na twoim pierwszym obrazku mówi sama za siebie. Otrzymuje "coś" z "wyższego poziomu" i przekazuje niżej w garnuszku (?). Wobec braku oficjalnej interpretacji, każdy poszukiwacz sensu w życiu może podczepić pod te określenia cokolwiek, wedle uznania.

Napisany przez: Ariolovistus 29/06/2016, 21:50

Ale jest ta "Scytyjska księżniczka z Ryżanówki" która sugeruje inna możliwość, wyżej cytat z Owidiusza, Scytia jest u niego kilkakrotnie ziemią pod gwiazdami Wielkiej Niedźwiedzicy* które symbolizują północ (Arktos-Arktyka), w tym cytacie zwana jest biegunem lykaońskim (wilczym). Północ (septentrio, sing. of septentriōnēs, orig. septem triōnēs, the seven stars of the constellation of the Great Bear*)

A Ziemia jako realne bóstwo się kręci wokół tej osi. Jeszcze co do Hekate utożsamiana bywa z Artemidą, a ta jest siostrą Apolla, który znów nazwany jest Febusem, a jest też https://pl.wikipedia.org/wiki/Februus.

user posted image

Ta Hekate ma nad księżycem chyba Apolla.

user posted image

Napisany przez: cafelatte 30/06/2016, 7:57

Sorry; brakuje mi niestety entuzjazmu dla wierzeń i symboli wyobcowanych z konkretnej lokalizacji. Tego rodzaju alienacja umysłów
jest charakterystyczna dla sfragmentaryzowanej kultury patriarchalnej. Znamionuje ona zniszczenie więzi między człowiekiem i jego najbliższym środowiskiem, co jest etapem wstępnym do przygotowania "mięsa armatniego" lub wyzyskiwanych umęczonych robotniko-niewolników. Patriarchalna hybris prowadzi do podcinania gałęzi Drzewa Życia, na której zadufana w sobie małpa siedzi.

Te różne monoteizmy, które zostały przywleczone do lasów Północy z piasków pustyni, przekształcą oczywiście nasze środowisko właśnie w pustynię, z której wyrosły. Tu przypomina mi się przemówienie Dżingis Chana wygłoszone do jego wojsk przed wyruszeniem na podbój Eurazji ("Tajna Historia Mongołów", PIW, 1970). - "...I przemienimy cały świat w rozległy step, na którym mongolskie matki chować będą dzielnych mongolskich wojowników." Można chyba oczekiwać pojawienia się kolejnych bohaterów ludzkości tego typu.

W warunkach dzisiejszych konfliktów rozwścieczonych mas ludzkich, przelewających się z kontynentu na kontynent, - jest oczywiście beznadziejnym przedsięwzięciem przywoływanie Złotego Wieku Kronosa, czy rekonstrukcja świata przedpotopowych bogiń sprzed czasów Ogygesa. Ale cóż; chcę sobie dokładnie uświadomić, co właściwie ludzkość utraciła przez tych wszystkich zadufków i demagogów, ich patriarchalne religie i imperia.

Kiedy premier GB odchodzi z urzędu, trzeba by go może potraktować metodą z czasów Guinevery... Aha; tam był jeszcze jakiś Artur przy Jej stole, stanowiącym część posagu? A więc posłać premiera, niech walczy z jakimś Czarnym Rycerzem - sługą nimf, i da głowę.

Napisany przez: Ariolovistus 30/06/2016, 10:42

respekt.gif biggrin.gif Nie wiedziałem, że ta nostalgiczna wędrówka po Grecji, ma aż takie głębokie egzystencjalne przyczyny, dla mnie jest to dużo prostsze poszukuję tylko informacji (zasada zachowania informacji), do jakieś odbudowy historii uniwersum Scytów-Wenedów. Tu się mylisz Apollo jest bez wątpienia bogiem jak Artemida, z lasów północy. Co więcej jest bogiem mędrców... owszem jest też bogiem wojny - niszczycielem, ale te niszczycielskie ekspansje były raczej skutkiem zmian klimatycznych.

Religia Scytów jest w pełni zrównoważona jeśli chodzi o kult bogiń i bogów i bardzo podobna do greckiej, czyli ten zarzut "symboli wyobcowanych z konkretnej lokalizacji" jest całkowicie chybiony.

user posted image

Czy "Głównym patronem wyroczni był Apollin, który miał zabić podziemnego potwora strzegącego omphalos. Podczas jego corocznych (zimowych) podróży do rodzinnych ziem północnych (Hyperborei).w Delfach panował Dionizos, którego kult w tym miejscu potwierdzony jest od V w. p.n.e."https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyrocznia_delficka

Prawdziwym środkiem ziemi, jest oś wokół której się Ziemia obraca, czyli ta opowiastka ("Według mitu wysłał Zeus dwa orły z przeciwległych końców świata, które lecąc spotkały się w Delfach. Od tego czasu wiadomo było, że znajduje się tam środek świata.") to jakaś religijna Grecka herezja i bunt, wobec wiedzy - religii i krajowi Hiperborejczyków.

Napisany przez: cafelatte 30/06/2016, 11:53

Interesują mnie oddziaływania psychoenergetyczne krajobrazu na człowieka i jego wytwory, w tym również ideowe - na różnych poziomach bytu. Poznanie ukształtowania przestrzeni sakralnej odrębnych "homelands" (poleis) stawiam na pierwszym miejscu, zgodnie z zaleceniami Platona dla podróżujących. Jeśli miejscowi gromadzą się w niewielkich grupach na wymianę opinii w centrum osady - pod starym wielkim platanem, wypytuję miejscowe autorytety, w jaki sposób mogę oddać mu cześć. Przy okazji dowiaduję się od nich ciekawych szczegółów nt. przeżytków dawnych wierzeń. Kulty i symbole omawiane w oderwaniu od topografii zupełnie mnie nie interesują. Są jak zwiędłe rośliny, odcięte od korzeni i wyrzucone na wysypisko.

Oryginalne zimowisko Apolla to jest Lykia w Azji Mniejszej. Łańcuch jego świątyń - ciągnący się w osi N-S, ciągle o tym świadczy. Również grecka literatura/historiografia podtrzymuje zwykle tą identyfiikację. Określenie "Hiperboreia" tłumaczy się prawidłowo jako "kraina po drugiej stronie Boreasza" a nie "powyżej Boreasza". Tym mianem określali starożytni Grecy silny stały wiatr, który przez kilka miesięcy w roku wieje przez Morze Egejskie z NE na SW. Obecnie wiatr ten Grecy nazywają "meltemi". On to rozgonił statki Greków wracajace spod Troi (Nostoi), na wszystkie strony Świata. Opowieści o Hiperborei ulokowane w innych stronach - to zmyślenia późniejszych czasów, szczególnie ze strony barbarzyńców, chcących dodać sobie splendoru.

Napisany przez: Ariolovistus 1/07/2016, 7:46

To prawie jakaś geomancja, co do Licji (https://en.wikipedia.org/wiki/Lycus_(mythology) (Greek: Λύκος "wolf") Apollo Lycius on the banks of Xanthus river.) Są monety Apolla z wilczym łbem, wyżej cytowałem Owidiusza i północny "Biegun Likaoński", to po prostu jeden z Ludów Morza przybyłych z północy, zresztą Ksantos(stolica Licji) jako taki Książ dawało by ładną antyczną etymologię dla księcia.
Mnie interesuje najstarszy Apollon syn Wulkana ("o naturze Bogów"), a z "Dialogów" Platona to pamiętam "młode dusze" Greków w kontekście braku u nich kronik, Atlantydę, i Egipską świadomość "starej duszy" wielu lokalnych potopów czy katastrof powodowanych przez upadki ciał niebieskich, krążących wokół Ziemi (czyli Platon miał też zainteresowania "globalne" jak ja wink.gif taki bogiem stał się też Apollo).
Potopy nie dotykały Egiptu bo u nich woda "podchodzi od dołu".

ps. północ: Septentrio (gr. Aparctias-Avarktiks) i nazwa wiatru, Abaris (Hiperboread) Abaris (także Abarys, Awarysz) mędrzec czy sługa Apolla itp.

Napisany przez: cafelatte 1/07/2016, 8:16

W ostatecznym efekcie, przestrzeń sakralna wokół Wyroczni Trofoniosa zdominowana została przez Demeter Europe oraz Zeusa Basileosa. Poseidon - partner nimfy Midai, zniknął tutaj wraz z nią ze świadomości ludzkiej. Jako władca Oceanu Podziemnego, po którym pływa Płaska Ziemia, był on częścią religijnej świadomości szamańskiej, którą w sferze kultowej wyeliminowali bogowie olimpijscy.

Z wierzeń przedolimpijskich ocalała opowieść o zabawie Kore i Herkyny z gęsią, która miała dać początek rzece Kria (Zimna), wypływającej z Trophonionu. Jej woda wytrysnęła spod kamienia w jaskini, który uniosła Kore, aby wypłoszyć ukrywającą się gęś. Moja interpretacja opiera się na podobnych wierzeniach ze Środkowej Europy.

A więc jaskinia to miniatura Zaświatów. W nich znajduje się centrum "energii życia" - kamień określany zwykle jako omfalos - "pępek" tego terytorium. Na wiosnę, boski impuls - uniesienie kamienia przez Kore lub uderzenie kopytem przez boskiego konia (forma Poseidona), powoduje wytryśnięcie tej energii, zawartej w przyborze wiosennych wód. Symbolizowana jest ona przez kapryśną gęś. Herkyna - nimfa tej rzeczki pelni rolę stabilizującą i opiekuńczą.

Napisany przez: cafelatte 2/07/2016, 9:30

"Herkyna ustanowiła kult Demeter w Lebadei, która później zwała się Demeter Herkyna i odbierała cześć na równi z Zeusem Trophoniosem." Taką informację podaje Theoi Project pod "Herkyna", na podstawie źródeł antycznych. Taki był więc stan końcowy konfiguracji sakralnej wokół Trophonionu; zresztą zgodny z wcześniejszymi ich określeniami jako rodzeństwa.

W Lebadei nie występował kult Artemis ani Hekate, wg Theoi Project. Stąd powiązanie z sukami można odrzucić. Demeter miała tutaj pierwotnie przydomek "Europe" (Podziemna). Herkyna miała widocznie mocne oparcie w wierzeniach miejscowej ludności, stąd późniejszy "awans" jej imienia.

W sumie uważam, że Herkyna należy do najstarszej warstwy sakralnej Trophonionu i jej imię oznacza "strażniczka Bogini Ziemi". Jaskinia to było zapewne z początku jedyne sanktuarium we wąwozie, stąd to skromne miano strażniczki.("Kyne" = suka pilnująca jaskini = strażniczka) Przedrostek Her- jest wg mnie tożsamy z Ger- a ten drugi przewija się w takich określeniach jak "Ger-mans", "Ger-da" a nawet - w Polsce, "Gerd-teich" (Staw Bogini Ziemi), z czego może poszło nazwisko Giertych? (Obecne niemieckie Die Erde trzeba by zapisać jako Her-da?)

Resztki przypuszczalnych tradycji przybyszów z Europy Środkowej do Grecji można odnaleźć w najdziwniejszych kombinacjach. To nie musieli być koniecznie wychodźcy z terenów kultury łużyckiej. Odwzajemniłem ci się niniejszym , Ariolovistusie, domniemaniami bez mocnych podstaw. No cóż; chodzi w końcu o idee w rodzaju zwiędłych liści. Drzewa, z których spadły, już dawno spróchniały.

Napisany przez: cafelatte 15/07/2016, 14:21

D A N A I D Y - D A N A I D E S

Kiedy i w jakim celu powstała opowieść o zbrodniczych córkach Danaosa - księcia uciekającego z Egiptu przed tyrańską przemocą konkurencyjnego klanu Ajgyptosa i jego 50 synów!? - Załóżmy wpierw, iż chodzi tu o późne zakłamanie rzeczywistej historii, dokonane w interesie patriarchalnej władzy i kapłanów. Postać Danaosa wydaje się jednak nie pasować do mojego przypuszczenia; nieprawdaż? Do czego miałby być przydatny morał - "Dziewczyny; nie słuchajcie waszych ojców" w czasach, gdy ojcowie sprawowali władzę absolutną w rodzinie? Coś tu nie gra.

Może zacznijmy od tego, gdzie właściwie podziały się żony Danaosa - matki Danaidek, które występują w dwóch różnych wersjach - Apollodorosa i Hyginusa? Czy może były to raczej mało znane lokalne boginie, które z natury rzeczy były przywiązane do swoich świątyń w Egipcie, czy Lewancie? Czy Danaidy były ich nimfami czy może kapłankami? Wehikuł czasu i dostęp do Biblioteki Aleksandryjskiej rozwiąże kiedyś ten problem?

Czekając na postęp techniki, zacznijmy może od wizji lokalnej w Argolidzie. Poniżej mamy widok ujścia strumienia Amymone do Zatoki Argolidzkiej, w pobliżu Lerne. To było pierwsze miejsce lądowania statku Danaosa. O tym czasie, nie było w nim wody. Amymone wyskoczyła ochoczo na brzeg z dzbanem w ręku i pobiegła w górę koryta... Znikła sprzed oczu reszty rodziny; według jednej z wersji na zawsze, zostając oblubienicą (kapłanką?) podziemnego Posejdona z Lerne - władcy źródeł. Czy woda pojawiła się wtedy od razu w tym strumieniu?

https://postimg.org/image/nxqjcfflr/https://postimage.org/app.php


Napisany przez: cafelatte 15/07/2016, 19:02

Dalej wzdłuż brzegu na północ; tutaj o wiele więcej wody toczy krótka rzeczka Erasinos, wytryskująca ze skał już w gotowej formie, - jak to w krajobrazie krasowym bywa. Oto zdjęcie, ukazujące jej ujście do Zatoki Argolidzkiej. Cumują w nim łodzie miejscowych rybaków.

https://postimg.org/image/h3g8mqmyn/https://postimage.org/

Jej smutnym przeciwieństwem jest przeważnie wyschnięta główna rzeka
Argolidy - Inachos, poniżej. Przyczyną ma być klątwa podziemnego Posejdona - pana źródeł, nałożona na pradziada Danaosa o tym imieniu, w odwecie za oddanie Argolidy pod opiekę bogini Hery.


https://postimg.org/image/40km3gwqn/https://postimage.org/

A tutaj forteca w Argos zwana Larissa; nazwa prawdopodobnie odziedziczona po Pelazgach. U jej stóp urokliwy klasztor Skalnej Pani, w miejscu dawnej świątyni Hery.

https://postimg.org/image/ck4018533/https://postimage.org/

Na tym kończę przegląd krajobrazu, w którym Danaidy odprawiały swoje obrzędy mające zapewnić dostatek wody w wyschniętej zwykle
Argolidzie. Przez wiele wieków zwracano się dalej o pomoc do ich duchów (nimf), przebywających wokół fontann, przy których kobiety nabierały wody... jeśli płynęła. Właśnie chyba głównie wśród nich pamięć Danaid nigdy nie wygasła. Woda była stale potrzebna a Danaidy ciągle krzątały się wokół jej dostarczania. Taki jest rzeczywisty sens ich "kary" w Podziemiu i dziurawych dzbanków. Pozatem zabijając swoich mężów w noc poślubną ubiegły jedynie plan Ajgyptiadów, aby uczynić to samo z nimi; tak twierdzą niektórzy historycy. Tak więc w oczach kobiet - ich potomnych, były Danaidy w dużym stopniu usprawiedliwione.

https://postimg.org/image/w8cck9b5r/https://postimage.org/

Napisany przez: cafelatte 16/07/2016, 20:26

Na koniec warto zwrócić uwagę na pewien szczegół rozprawy z Ajgyptiadami, który często bywa pomijany w różnych skrótach historii Danaid. Chodzi mi o odcięcie głów ofiar i umieszczenie ich w Lerna. Potem same ciała pogrzebano uroczyście pod murami Argos w grobach stosownych dla ich wysokiego rodu. Tak zapamiętałem tą relację; chyba z Pauzaniasza. Może Apollodoros dostarcza lepszy opis całej sytuacji?

"The rest of his daughters buried the heads of their bridegrooms at Lerna and held funerals for their bodies in front of the city..."
("The Library...",s.62; Oxford Worlds Classics, 1997, tłum Robin Hard)Początek relacji z przybycia Danaid do Argolidy u Apollodorosa zawiera jednak pewne użyteczne szczegóły. Gdy Danaos wysłał swoje wszystkie córki na poszukiwanie wody, okazało się, że całość strumieni i rzek Argolidy jest wyschnięta. Jedynie Amymone odniosła sukces w poszukiwaniu wody, poprzez kontakt z Posejdonem. A może był to jakiś tutejszy pasterz o wiedzy Mojżesza, potrafiący uderzeniem trójzęba otwierać nowe żródła wody dla swoich stad?

Magiczny związek pomiędzy oddzieloną głową i resztą ciała wydaje się mieć tutaj jakąś praktyczną rolę. Głowy Ajgyptiadów spoczywały na progu lernejskich Zaświatów ulokowanych poniżej nadmorskiego jeziora, na północ od ruin Lerny. (Przez to zanikłe "bezdenne" jezioro, Dionizos wyprowadzał swoją matkę Semele na powierzchnię, co jest chyba alegorią powrotu płodności Ziemi) Bezgłowe ciała spoczywały z kolei u bramy grodu Argos. Władca Argos poprzez to usytuowanie być może uzyskiwał bezpośrednie magiczne połączenie z regionalnym ośrodkiem potencjału płodności w Lerna.

Nadzieja na polepszenie zaopatrzenia w wodę w Argolidzie zaświtała moim zdaniem wraz z zaistnieniem "Hydry" z jej pięćdziesięcioma głowami, o których wspominają wtajemniczeni pisarze starożytności. W sumie, Danaidy mogły utworzyć kolegium kapłanek Posejdona - pana wód podziemnych, któremu przewodniczyła Amymone. Symbolem tego kolegium i jednocześnie strażniczką Wejścia do Podziemi mogła być Hydra. Raczej w pierwszym rzędzie likwidację bazy tego kolegium i jego obrzędów a nie mitycznego monstrum - Eurysteusz prawdopodobnie zlecił Heraklesowi

Miejsce kultu mógł stanowić wielki kamień - "nieśmiertelna głowa Hydry" (później odtoczony na sporą odległość), otoczona być może kręgiem drewnianych słupów z wizerunkami jej innych głów. Rozprawa Heraklesa z Hydrą polegała zapewne na spaleniu tego świętego kręgu. Budynki Lerny zostały zniszczone i przysypane wielkim kurhanem. Świadczy to o nienawiści, jaką jakaś nowa "władza" żywiła do dawnych wierzeń i obrzędów odprawianych w tym miejscu. Poniżej, część wnętrza Lerny po wykopkach i zabezpieczeniu resztek murów.

https://postimg.org/image/pzrzgyny7/https://postimage.org/

Napisany przez: cafelatte 18/07/2016, 8:36

Parę uwag końcowych dla dociekliwych. Oczywiście; nie zadowalam się dramatycznymi opisami wydarzeń, pozostawionymi przez starożytnych w formie mitów, ponieważ niekoniecznie trzeba szukać dla nich wyjaśnienia w świecie nadnaturalnym.

Tzw. dąb żelazny, który rośnie powoli w suchym klimacie, może być obrobiony na postać słupów - idoli, odpornych zarówno na uderzenia maczugi Heraklesa jak i ogień. "Odrastanie" głów Hydry to ustawianie nowych słupów na miejsce zniszczonych. Gdy Herakles powracał, aby dokończyć dzieła, okazywało się, że musi zaczynać od nowa!?

Nieśmiertelna głowa Hydry i jad to trochę bardziej skomplikowana sprawa. Jego działanie przypomina efekt skrapiania wodą Styksu (np. Telchinowie na Rodos). Nawet bogowie obawiali się zetknięcia z nią. Przysięga na wody Styksu była najstraszniejszą z możliwych, itd. Pozatem bogini Styks wsparła Zeusa w walce z Tytanami i była przez niego faworyzowana.

Jeśli ktoś twierdził, że Herakles schował nieśmiertelną głowę Hydry pod olbrzymim blokiem skalnym przy drodze z Lerny do Elaios, to chyba należy mu wierzyć. Sens tego spostrzeżenia jednak wyjaśnić można tylko sięgając do starożytnego pojęcia "dróg bogów". To jest jednak możliwe tylko poprzez pobyt we wskazanym terenie. (Por. opisy znanej pielgrzymki do Św. Jakuba z Compostelli)

Napisany przez: cafelatte 21/07/2016, 7:58

W moich wędrówkach po antycznym krajobrazie Grecji napotykałem tu i ówdzie na dalsze interesujące skojarzenia z wierzeniami i kultami przedolimpijskimi. Można by np. przedstawić wizerunek Ateny sprzed jej "zrodzenia" z głowy Zeusa. "Peripathos" wokół Akropolu dostarcza sporo podniety do takiego przedsięwzięcia.

Albo też czemu nie przedyskutować problemu - jak to się stało, że dominująca pozycja Demeter i Kore w Eleuzis (plus Eleusinion u stóp Akropolu) nigdy nie została podważona? Niestety nie zdobyłem się na pielgrzymkę wzdłuż smrodliwej i zatłoczonej tirami Hieros Odhos (Święta Droga), która przygotowywała do przeżycia ekstazy misteryjnej w Eleuzis. Zamiast tego, przebywałem sporo czasu w samym Eleuzis.

Jednak moim ulubionym celem poszukiwań były zawsze punkty węzłowe tras wędrówek przedstawicielek arystokracji wielkich miast do Delf. Nagle porzucały swoje wykwintne i wygodne życie i w jednym cienkim wyszarganym chitonie na grzbiecie przemierzały pół Grecji, by dołączyć do wieśniaczek delfickich i wdzierać się w porze zimowej przez śniegi i lody po kilka razy wąwozem na szczyt Parnasu. Były
znane jako Tyjady, czyli chyba - "odurzone"... Dionizosem?
- Lecz o tym czasie wzywają mnie ścieżki morskie a więc "adieu". Temat "WSZYSTKIE DROGI PROWADZĄ DO DELF" to przyjemność jesieni.

https://postimg.org/image/xzkouv0sf/https://postimage.org/

W centrum dominuje dąb rosnący na sklepieniu Jaskini Korycyjskiej, po lewej szczyt Parnasu, zaś w prawym dolnym rogu fragment niecki Lykorei - ongiś siedziby Prometeusza i jego syna Deukaliona.


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)