Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
> Amerykański film wojenny, mity i rzeczywistość
     
maslak1990
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 129
Nr użytkownika: 82.056

 
 
post 6/12/2014, 16:36 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 6/12/2014, 15:48)
QUOTE
Napisałem to tak troszke prowokacyjnie.
Jednak nie oszukujmy się, produkcje telewizyjno filmowe z tamtych lat miały na celu wychowanie obywatela socjalistycznego, wierzącego w przewodnią role Partii i ZSRR, prawda ?

Prawda.

QUOTE
Poza tym amerykańskie kino,znakomite technicznie, też jest narzędziem propagandy i to wcale nie mniejszej. Taki "Szeregowiec Ryan" to mistrzostwo propagandy Zresztą prawie wszystkie filmy wojenne z USA jakie widziałem to amerykańska propaganda.

Jasne. Nie mniejsze. A amerykanskie filmy o Wietamie najlepszym tego przykładem. Hair, Pluton, Ofiary wojny, Łowca jeleni- amerykańska propaganda rządowa jak jasny gwint.
Ile filmów o Wietamie było nalręconych w tonie Zielonych beretów a ile w tonie Plutonu?
*


Hair nie jest filmem wojennym.Były zresztą jeszcze "Byliśmy żołnierzami","Urodzony 4 lipca", czy "Rambo" jak już chodzi o ścisłość.No i Czas Apokalipsy.Ale to jest ponadczasowe ,a niestety Jądra ciemności nigdy nie przeczytałem. Ale jest pewne ale. Wojna w Wietnamie to chyba nawet przez propagandę USA jest uznana za złą..
Już na temat wojny w Korei takich filmów jak o Wietnamie nie ma.Natomiast o II wojnie mamy same cukiereczki poza "Czołgiem".Może też nie pamiętam innych "negatywów" o drugiej wojnie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1


4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

Odpowiedzi(1 - 14)
     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.351
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 6/12/2014, 16:48 Quote Post

QUOTE(maslak1990 @ 6/12/2014, 16:36)
Natomiast o II wojnie mamy same cukiereczki poza "Czołgiem".Może też nie pamiętam innych "negatywów" o drugiej wojnie.
*


To najpierw się zapoznaj z takimi produkcjami jak np. "Atak!" z 56 roku albo "Piekło na Pacyfiku" z 68, albo "Anzio" z 68, albo "Młode lwy" z 58, albo "Bunt na okręcie" z 54 roku, albo "Most na Renie" z 69 roku, albo z ... dziesiątkami innych fabuł zanim będziesz kontynuował bajdurzenie o "samych cukiereczkach".

Ten post był edytowany przez emigrant: 6/12/2014, 16:48
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
maslak1990
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 129
Nr użytkownika: 82.056

 
 
post 6/12/2014, 17:36 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 6/12/2014, 16:48)
QUOTE(maslak1990 @ 6/12/2014, 16:36)
Natomiast o II wojnie mamy same cukiereczki poza "Czołgiem".Może też nie pamiętam innych "negatywów" o drugiej wojnie.
*


To najpierw się zapoznaj z takimi produkcjami jak np. "Atak!" z 56 roku albo "Piekło na Pacyfiku" z 68, albo "Anzio" z 68, albo "Młode lwy" z 58, albo "Bunt na okręcie" z 54 roku, albo "Most na Renie" z 69 roku, albo z ... dziesiątkami innych fabuł zanim będziesz kontynuował bajdurzenie o "samych cukiereczkach".
*



"Piekło na Pacyfiku" to nie jest film wojenny prosze mnie nie rozśmieszać.Widziałem ten motyw w dwóch filmach SF.Ale tytułów nie pamiętam
"Most na Renie" to cukiereczek o bohaterskiej armii amerykańskiej.Mniej więcej taki sam jak O jeden most za daleko.Jedyny to "Młode lwy",które wpisują się w narrację takich filmów jak "Okręt", "Na zachodzie bez zmian" czy powieści Jonesa.Ale mało go pamiętam więc mogę się mylić.Żadna z pozycji przywołanych (Nie znam "Buntu na okręcie") nie pokazuje prawdy o erze wojen demokratycznych i jak w tych wojnach traktowane są zasoby ludzkie.Proszę sobie przeczytać, a nie obejrzeć te pozycje o których pisże to może zrozumiesz Pan problem. Bo to , że na wojnie giną ludzie to ja wiem,ale ważne jest tak na prawdę za co oni giną.A Amerykanie mają talent do prania mózgu w sposób subtelny i wyrafinowany.,jak chociażby w słynnym Patriocie z 2000. EOT
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.351
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 6/12/2014, 17:46 Quote Post

QUOTE(maslak1990 @ 6/12/2014, 17:36)
"Most na Renie" to cukiereczek o bohaterskiej armii amerykańskiej.Mniej więcej taki sam jak O jeden most za daleko.Jedyny to "Młode lwy",które wpisują się w narrację takich filmów jak "Okręt", "Na zachodzie bez zmian" czy powieści Jonesa.

"Na Zachodzie bez zmian" dotyczy Pierwszej Wojny Światowej, nie drugiej i został nakręcony według powieści niemieckiego pisarza, więc co to ma do drugiej światowej i amerykańskiej propagandy?

Powieści Jonesa to według ciebie cukiereczki o bohaterskiej armii amerykanskiej czy nie, bo piszesz niezrozumiale.

Co zas do "Mostu na Renie" to faktycznie: obraz jak oficer pcha do walki żołnierzy ze swojej jednostki samemu nie uczestnicząc w walkach nie zważając na straty, żeby awans zdobyć - faktycznie - cukiereczek...

Ten post był edytowany przez emigrant: 6/12/2014, 17:47
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.863
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 6/12/2014, 17:51 Quote Post

Posty nr 1-4 zostały przeniesione z tematu "Klossa pamięci rapsod żałobny, Odszedł Stanisław Mikulski".
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.351
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 6/12/2014, 18:37 Quote Post

Uściślijmy to, że amerykanski film wojenny był (a raczej bywał) narzędziem propagandy to nie ma sie co sprzeczać, bo bywał ( zresztą także nahalnie prosowieckiej (!) ). Dyskusja się wywiązała po stwierdzeniu przez usera, że Poza tym amerykańskie kino,znakomite technicznie, też jest narzędziem propagandy i to wcale nie mniejszej
dodajmy, że chodziło o "nie mniejszej, niż w ZSRR".
Zaś drugi podtemat sporu to jego stwierdzenie, że am. filmy woj. a DWS to Natomiast o II wojnie mamy same cukiereczki poza "Czołgiem". Co już jest ewidentną bzdurą.

Jak ma w takim razie brzmieć podtytuł aby najlepiej oddawał istotę sporu??

Ten post był edytowany przez wysoki: 6/12/2014, 18:56
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Phouty
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.347
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 6/12/2014, 22:06 Quote Post

W tytule wątku jest użyta fraza "narzędzie propagandy". (Odnośnie treści filmów nakręconych po DWŚ na jej temat).
Czy ktoś tutaj pojąłby się próby zdefiniowania tego określenia w sensie technicznym, czy też mniej lub bardziej formalnym?
Innymi słowy, co to oznacza i jak to działało/działa w realnym świecie?

Ten post był edytowany przez Phouty: 6/12/2014, 22:08
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.351
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 6/12/2014, 22:29 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 6/12/2014, 18:37)
Uściślijmy to, że amerykanski film wojenny był (a raczej bywał) narzędziem propagandy to nie ma sie co sprzeczać, bo bywał ( zresztą także nahalnie prosowieckiej (!) ). Dyskusja się wywiązała po stwierdzeniu przez usera, że Poza tym amerykańskie kino,znakomite technicznie, też jest narzędziem propagandy i to wcale nie mniejszej
dodajmy, że chodziło o "nie mniejszej, niż w ZSRR".
Zaś drugi podtemat sporu to jego stwierdzenie, że am. filmy woj. a DWS to Natomiast o II wojnie mamy same cukiereczki poza "Czołgiem". Co już jest ewidentną bzdurą.

Jak ma w takim razie brzmieć podtytuł aby najlepiej oddawał istotę sporu??
*


Zależy o czym ma być ta dyskusja. Jeśli o amerykańskich filmach propagandowych ( bo takie były i fabularne i w formie dokumentalnych) to przede wszystkim trzeba mieć jakąs wiedzę przede wszystkim na temat powstania czasowych zależności między administracja FDR a wytwórniami Hollywoodu- a tutaj to było standardowe na tym forum jojcenie, jacy to ci jankesi gorsi od Rosjan a przynajmniej tacy sami.
Na takim poziomie, to można jedynie co większe bzdury punktować, jak te "same cukiereczki" o DWS, albo, że o wojnie koreańskiej takich filmów jak o Wietnamie nie ma, kiedy najbardziej znana produkcja amerykańska o wojnie w Korei to M*A*S*H*- "rządowa propaganda" jak jasna cholera ...
Amerykański film wojenny- mity i rzeczywistość. W tak szeroko pojętym temacie wszystko się zmieści.

Ten post był edytowany przez emigrant: 6/12/2014, 22:51
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.863
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 6/12/2014, 23:06 Quote Post

QUOTE
Amerykański film wojenny- mity i rzeczywistość. W tak szeroko pojętym temacie wszystko się zmieści.

No i bardzo ładnie, tak też zmieniłem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Nortalf
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 274
Nr użytkownika: 76.874

Maciej
Zawód: uczen Sokratesa
 
 
post 7/12/2014, 17:38 Quote Post

QUOTE(Phouty @ 6/12/2014, 22:06)
W tytule wątku jest użyta fraza "narzędzie propagandy". (Odnośnie treści filmów nakręconych po DWŚ na jej temat).
Czy ktoś tutaj pojąłby się próby zdefiniowania tego określenia w sensie technicznym, czy też mniej lub bardziej formalnym?
Innymi słowy, co to oznacza i jak to działało/działa w realnym świecie?
*



Jak dla mnie chodzi o przemycanie w filmie informacji jaki naród armerykański jest i był wspaniały.
Niektórych produkcji po prostu nie jestem w stanie oglądać albo czytać, bo wylewają się z nich takie tony Amerykańskiej megalomanii.
W ten sposób narzędzie propagandy, jako jeden z elementów utwierdzających ich, że śa i zawsze byli "najwspanialszym narodem świata" (cytat z któregoś z obecnych sekreterzy, nie pamiętam którego).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.365
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 7/12/2014, 18:24 Quote Post

QUOTE(Nortalf @ 7/12/2014, 17:38)
Jak dla mnie chodzi o przemycanie w filmie informacji jaki naród armerykański jest i był wspaniały.


Tylko czy jeśli ktoś wierzy, że Ameryka jest w sumie świetna i przedstawia to filmie, nie jako główny temat (tym zwykle są romanse i wybuchy), to jest to propaganda?

Polski problem z percepcją tych filmów jest w sumie prosty - trudno jest nam się postawić w sytuacji, w której w naturalny sposób uznajemy nasz kraj za świetne miejsce do życia. Amerykanie przecież nie mogą tak myśleć, to nienormalne! biggrin.gif

Ten post był edytowany przez Baszybuzuk: 7/12/2014, 18:25
 
User is online!  PMMini Profile Post #11

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.351
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 7/12/2014, 21:21 Quote Post

QUOTE(Nortalf @ 7/12/2014, 17:38)
.
Niektórych produkcji po prostu nie jestem w stanie oglądać albo czytać, bo wylewają się z nich takie tony  Amerykańskiej megalomanii.

Sypnij przykładami.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.165
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 7/12/2014, 21:37 Quote Post

Emigrancie:
QUOTE
o wojnie koreańskiej takich filmów jak o Wietnamie nie ma, kiedy najbardziej znana produkcja amerykańska o wojnie w Korei to M*A*S*H*- "rządowa propaganda" jak jasna cholera ...

A poczytaj sobie:
en.wikipedia.org/wiki/List_of_films_about_the_Korean_War
A ile z nich widziales ?
MASH rzadowa propaganda ??? Wez to udowodnij a postaraj sie dobrze to zrobic bo widzialem ten film + - dziesiec razy.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.351
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 7/12/2014, 21:51 Quote Post

QUOTE(Net_Skater @ 7/12/2014, 21:37)
MASH rzadowa propaganda ??? Wez to udowodnij a postaraj sie dobrze to zrobic bo widzialem ten film + - dziesiec razy.
*


Net Skaterze: moja wina, bo teraz widzę, że napisałem niewyraźnie zanczeniowo: to "jak jasna cholera" to ma znaczyć- "jeszcze czego!", "akurat" takie "Yeah, right!" Czyli propagandy rządowej wręcz zaprzeczenie. Przepraszam za nieporozumienie.

Z tych filmów widziałem może z jedną trzecią- ale sprawdź fabuły...

Jeszcze jedno: czy mopże ktos mi podać przykład kinematografii na świecie, która częściej niż amerykańska pokazywałaby patologie we własnych siłach zbrojnych lub ich uzywanie w złym politycznie celu? Z przykładami filmów, oczywiście.

Ten post był edytowany przez emigrant: 7/12/2014, 21:54
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Nortalf
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 274
Nr użytkownika: 76.874

Maciej
Zawód: uczen Sokratesa
 
 
post 7/12/2014, 22:04 Quote Post

QUOTE(Baszybuzuk @ 7/12/2014, 18:24)
Polski problem z percepcją tych filmów jest w sumie prosty - trudno jest nam się postawić w sytuacji, w której w naturalny sposób uznajemy nasz kraj za świetne miejsce do życia. Amerykanie przecież nie mogą tak myśleć, to nienormalne! biggrin.gif
*



No i trudno nam jest uznać sie za rasę nadludzi. Czy to źle?

QUOTE
Jeszcze jedno: czy mopże ktos mi podać przykład kinematografii na świecie, która częściej niż amerykańska pokazywałaby patologie we własnych siłach zbrojnych lub ich uzywanie w złym politycznie celu? Z przykładami filmów, oczywiście.

Bo oni kręcą najwięcej filmów?

Ten post był edytowany przez Nortalf: 7/12/2014, 22:05
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej