Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Zabór rosyjski od 1832 _ Stefan Bobrowski

Napisany przez: Maciekor 4/05/2006, 8:11

Stefan Bobrowski- student psychologii w Kijowie, działacz tzw."Trojnickiego" i późniejszy działacz oraz przywódca powstania styczniowego. Co o nim sądzicie, jak oceniacie jego działania. Co ojczyzna dzięki niemu zyskała a co straciła? Zapraszam do dyskusji!

Napisany przez: Mefistofeles 4/05/2006, 17:15

Bobrowski był młokosem. Decyzja o wybuchu powstania to jego zasługa... A sam naczelnik Warszawy stał faktycznie na czele powstania ,do czasu... Ślepy jak kret Bobrowski dał się wciągnąc w pojedynek ze znanym awanturnikiem Adamem Grabowskim. Stefcio głupi nie był, i napewno przypuszczał, że ten pojedynek ma podłoże polityczne, więc nie byłoby hańbą nie wziąć w nim udziału. Pozatym Bobrowski niejaklo odpowiadał za swych podwładnych- wniosek, jako dowódca powstania ogólnonarodowego dał się zabić jak jakiś kretyn i to w imię honoru...paranoja.


Napisany przez: Krzysztof Grodzicki 7/05/2006, 19:44

Trochę postac tragiczna. Co mu u licha kazało mu - krótkowidzowi pojedynkować się z awanturnikiem.

Napisany przez: dzastineczka 28/10/2006, 20:32

a wszystko przez to, że ktos obcy podaje się za kuzyna :/

Dla tych nie w temacie:
Marian Langiewicz został wprowadzony w błąd przez Adama Grabowskiego, który się podawał za kuzyna Bobrowksiego

a w pojedynku Grabowski kontra Bobrowski
1 : 0
dogrywki już nie było wink.gif

Napisany przez: TomekGeralt 15/12/2006, 21:12

Stefan Bobrowski, ps. Grabowski (ur. 17 stycznia 1840, zm. 12 kwietnia 1863) – polski działacz niepodległościowy, członek stronnictwa czerwonych, powstaniec styczniowy, członek Komitetu Centralnego Narodowego i Tymczasowego Rządu Narodowego.

Bobrowski był zwolennikiem uwłaszczenia chłopów. Aby skłonić szlachtę do realizacji Manifestu 22 stycznia powołał w kwietniu 1863 Tajną Straż Bezpieczeństwa (Straż Narodową). Dążył także do współdziałania z rewolucjonistami rosyjskimi i ogłoszenia plebiscytu po przewidywanym wyzwoleniu ziem wschodnich Rzeczypospolitej.
Aby wyjaśnić sprawę dyktatury Langiewicza, Bobrowski 20 marca przybył do Krakowa, gdzie spotkał Grabowskiego. Wcześniej w liście do Langiewicza, który przypadkiem trafił do rąk gen. Józefa Wysockiego pisał o Adamie Grabowskim: " (...) jest to awanturnik najpospolitszy, o którym poważnemu politykowi nawet wstyd wspominać (...)". List obiegł środowisko opozycji krakowskiej. Urażony Grabowski wyzwał Bobrowskiego na pojedynek, którego sprawą zajął się sąd honorowy, decydując, że pojedynek się odbędzie. 12 kwietnia 1863 Grabowski i Bobrowski stanęli do pojedynku na pistolety. W jego wyniku trafiony w serce Bobrowski zginął na miejscu, w Lesie Łaszczyńskim pod Rawiczem.
Fajny koleś, posiadał niezłe poglądy na ówczesną sytuację polityczną. Szkoda go.

Napisany przez: dzastineczka 15/12/2006, 23:00

dzięki Tomku G. za skopiowaniu wiki... a dyskusja jakoś nie rozwinęła się za bardzo....

Napisany przez: Mlim 17/12/2006, 23:23

Za większej roli nie odegrał w powstaniu. W każdym razie po dymysji, kiedy komitet się podłamał na wieść o aresztowaniu wysłannikow kupujących we francji broń zdołal nakłonic ów KC do wybuchu powstania w dniu branki. Oczywiscie wybuch opóźniono o tydzien, ale podniósł na duchu towarzyszy.

Napisany przez: dzastineczka 14/01/2007, 12:11

jak nie odegrał większej roli?? właśnie, że odegrał => każda porządna książka podaje, że Stefan Bobrowski miał duże zasługi dla powstania przynajmniej podczas piastowania funkcji naczelnika rewolucyjnej Warszawy!!

Napisany przez: bartek920 1/02/2007, 15:24

Stefan Bobrowski nie był w łatwej sytuacji. Po wybuchu został sam w stolicy, rząd ją opuścił. Musiał sam durygować tysiącami ludzi gotowymi wystawić się na bezsensowną śmierć. Musiał także walczyć przeciwoko potężnej opozyji białych i walke tę przgrał niestety. Był szczerym patriotą, jego decyzje były rozsądne. Moim zdaniem postać jak najbardziej pozytywna.

Napisany przez: alice 1/02/2007, 22:14

zgadzam się-Bobrowski to przykład dobrego wodza, który potrafił wiele poświęcić dla dobra swego narodu. Sprawnie zarządzał swoimi ludźmi. Nierozsądne z jego strony było jedynie to, że mimo iż wiedział, że na 100% przegra pojedynek z Grabowskim i tak wziął w nim udział. Było to tak odważne jak i głupie. Ale oceniając tę postać należałoby patrzeć na jego osiągnięcia polityczne, a nie na to czy cenił swoje życie czy nie... Tak więc dla mnie-Polak na bdb z plusem wink.gif wink.gif

Napisany przez: Mefistofeles 2/02/2007, 0:41

Wiecie o co poszło z Grabowskim. Bobrowski mając tego awnaturnika (notabene słusznie) za zdrajcę, a co najmniej za osobę niegodną: nie podał mu ręki. Tamten wyzwał go na pojedynek, a ślepy jak kret Bobrowski wyzwanie przyjął. No i zginął. Facet był bohaterem, na początku powstania nosił ogromny ciężar i był zdeterminowany, nie można nazwać go słabeuszem, ale dać się tak zabić!!! Jak na kogoś na takim stanowisku to dla mnie idiotyzm, nawet jeśli idzie o honor. Ale żeby chociaż kobieta, a tu głupie podanie ręki.

Jako ciekawostkę można podać to ,iż facet był chodzącym arsenałem. Nosił pełno rewolwerów ,noży ,tak że każdy wiedział ,iż to "Grabowski" (co za ironia facet o tym nazwisku niby hrabia w pojedynku ustrzelił czołowego działacza "czerwonych" o przybranym nazwisku Grabowski). No cóż jak widać ten arsenał na nic mu się zdał.

Kontynuując wątek "pojedynku", dla mnie to była prowokacja co najmniej. To było morderstwo. Ten bohatwerski "ślepiec" nie miał szans, cuchnie mi to robótką "białych". Ale to nie koniec na sensacjach. Co do samego pojedynku to sekundantem Bobrowskiego był Kazimierz Krasicki, który nigdy nie opowiedział co się wtedy stalo...

Jeśli kogoś interesuje ten temat trochę bardziej to jeden rozdział z książki Jerzego Besaly "Tajemnice hiostorii Polski" jest temu poświęcony.

Napisany przez: dzastineczka 8/10/2007, 18:54

QUOTE(Mefistofeles @ 2/02/2007, 1:41)
Wiecie o co poszło z Grabowskim. Bobrowski mając tego awnaturnika (notabene słusznie) za zdrajcę, a co najmniej za osobę niegodną: nie podał mu ręki.


nie chodziło tylko o zwykłe nie podanie ręki to były wczesniej zaplanowane i miało wyraźny podtekst polityczny
a ponoć przy tym nie podaniu ręki znalazł się komentarz "oszustom nie podaję" a te słowa mogły jednak zranić

Napisany przez: Cartaphilus 19/02/2010, 18:13

QUOTE(Maciekor @ 4/05/2006, 8:11)
Stefan Bobrowski- student psychologii w Kijowie, działacz tzw."Trojnickiego" i późniejszy działacz oraz przywódca powstania styczniowego. Co o nim sądzicie, jak oceniacie jego działania. Co ojczyzna dzięki niemu zyskała a co straciła? Zapraszam do dyskusji!
*



Paweł Jasienica twierdził, że Stefan Bobrowski nigdy nie figurował na liście studentów uniwersytetu kijowskiego, rektor stwierdził to urzędowo. Podawał się on jedynie za słuchacza wydziału filologicznego, a w rzeczywistości w Kijowie zajmował się konspiracją. Był na tyle sprytną postacią, że udało mu się oszukiwać rodzinę oraz licznych kolegów, którzy sądzili, że naprawdę studiuje.

Napisany przez: krzysztof_gps 13/01/2013, 21:08

Przepraszam za odgrzewany kotlet.
Mam pytanie: omawiany Stefan Bobrowski, pochodził z drobnej szlachty. Czym pieczętowała się jego rodzina?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.

Napisany przez: zajączek 14/01/2013, 11:25

QUOTE(Krzysztof Grodzicki @ 7/05/2006, 19:44)
Co mu u licha kazało mu - krótkowidzowi pojedynkować się z awanturnikiem.
*


Posiadanie słabego wzroku nie przeszkadza w celnym strzelaniu, wręcz gorzej by było gdyby był dalekowidzem.
Może zwyczajnie zawiodły go nerwy?


Napisany przez: Jaum 14/01/2013, 11:28

CODE
Posiadanie słabego wzroku nie przeszkadza w celnym strzelaniu, wręcz gorzej by było gdyby był dalekowidzem.
Może zwyczajnie zawiodły go nerwy?

Tylko ze Bobrowski mial tak slaby wzrok ze wogole nie widzial swojego przeciwnika,a to juz jest problemem

Napisany przez: zajączek 14/01/2013, 13:48

QUOTE(Jaum @ 14/01/2013, 11:28)
CODE
Posiadanie słabego wzroku nie przeszkadza w celnym strzelaniu, wręcz gorzej by było gdyby był dalekowidzem.
Może zwyczajnie zawiodły go nerwy?

Tylko ze Bobrowski mial tak slaby wzrok ze wogole nie widzial swojego przeciwnika,a to juz jest problemem
*


Na zachowanym zdjęciu jest bez okularów.
We wspomnieniach nie występuje jako człowiek chodzący po omacku.
Pojedynek też nie odbywał się na dystansie 100 metrów...
Myślę więc że miał po prostu pecha w pojedynku.

Napisany przez: Jaum 14/01/2013, 13:57

CODE
We wspomnieniach nie występuje jako człowiek chodzący po omacku.

Ale ksiazke bez okularow musial czytac z odleglosci kilku centymetrow

Napisany przez: zajączek 15/01/2013, 8:37

QUOTE(Jaum @ 14/01/2013, 13:57)
CODE
We wspomnieniach nie występuje jako człowiek chodzący po omacku.

Ale ksiazke bez okularow musial czytac z odleglosci kilku centymetrow
*


Z drugiej strony prezentuj się on tak:
QUOTE
Tak wspominał działalność Bobrowskiego jego kolega Majkowski: Człowiek ten zdawał się być stworzonym ma konspiratora. Ruchliwy, wytrwały, nieznużony,
pełen inicjatywy, odważny prawie do lekkomyślności, poruszał się wśród ciągłych niebezpieczeństw, wiecznie miał po kieszeniach pełno pistoletów,
rewolwerów i sztyletów, które zbierał dla powstańców. (...) Kilkakrotnie doszło do wiadomości policji, że Naczelnik Miasta Grabowski
– pod tym nazwiskiem był on znany – będzie o tej godzinie w tej lub owej cukierni. Policja Narodowa ostrzegała go, że ma być tam aresztowany. Bobrowskiego
bawiło to niesłychanie i spotkawszy mnie na ulicy zaprowadził mnie przed ową cukiernię ciesząc się widokiem wpadającej do niej policji i żandarmów.
Zaledwie zdołałem go odciągnąć i uprowadzić ze sobą.

Coś więc z daleka jednak widział, przecież autor wspomnień nie pisze że Bobrowski do każdego żandarma podchodził żeby rozpoznać czy to żandarm czy też nie.

Napisany przez: Lord of Prussia 21/01/2013, 9:50

Panowie.
Jedyne czego możemy żałować to tego, że nie zginął przed ogłoszeniem powstania. Przecież to był całkowicie nieodpowiedzialny gówniarz, który wciągnął za sobą w otchłań dziesiątki tysięcy ludzi i sprawę narodową.
Raz, że z rozmysłem zaczął powstanie skazane na przegranie tylko po to żeby rosyjskie represję zniechęciły Polaków do Rosjan.
Dwa to wdał się w pojedynek bo co, prywatny honor ważniejszy był od Polski??? To jest ucieczka przed odpowiedzialnością, zdrada po prostu!
Ten człowiek nie był żadnym patriotą. On tylko tak nienawidził Rosji, że gotów był poświęcić Polskę żeby tylko Rosji zaszkodzić.

Napisany przez: zajączek 21/01/2013, 10:10

To kto wg kolegi był patriotą?
Wielopolski ze swoim synem?

Napisany przez: Lord of Prussia 21/01/2013, 23:37

QUOTE(zajączek @ 21/01/2013, 10:10)
To kto wg kolegi był patriotą?
Wielopolski ze swoim synem?
*


Nie jestem panem ludzkich sumień. Nie wiem co komu w sercu grało. Mogę jednak oceniać po efektach a w takim przypadku Wielopolski zdecydowanie wygrywa. Dla mnie to właśnie Wielopolski był prawdziwym polskim mężem stanu. Potrafił w skrajnie niekorzystnych warunkach poprawić sytuację Polski. W lot zwietrzył okazję do poprawy naszego położenia przy wykorzystaniu zamiarów nowego cara Aleksandra II zmodernizowania Rosji. Był realistą. Sięgał po to co uważał za realnie możliwe do osiągnięcia. I potrafił to osiągać. Przynajmniej tak długo jak długo ludzie mający się za lepszych od niego patriotów nie zrujnowali wszystkiego.
Patriotyzm Wielopolskiego polegał na osiąganiu czegoś pozytywnego, miał na celu poprawę naszej sytuacji.
Chory patriotyzm Bobrowskiego polegał na szkodzeniu Rosji za wszelką cenę, choćby ta cena byłą zagłada narodu polskiego.

Napisany przez: Pomponiusz 22/01/2013, 17:26

QUOTE(Lord of Prussia @ 21/01/2013, 23:37)
Nie jestem panem ludzkich sumień. Nie wiem co komu w sercu grało. Mogę jednak oceniać po efektach a w takim przypadku Wielopolski zdecydowanie wygrywa. Dla mnie to właśnie Wielopolski był prawdziwym polskim mężem stanu. Potrafił w skrajnie niekorzystnych warunkach poprawić sytuację Polski. W lot zwietrzył okazję do poprawy naszego położenia przy wykorzystaniu zamiarów nowego cara Aleksandra II zmodernizowania Rosji. Był realistą. Sięgał po to co uważał za realnie możliwe do osiągnięcia. I potrafił to osiągać. Przynajmniej tak długo jak długo ludzie mający się za lepszych od niego patriotów nie zrujnowali wszystkiego.
Patriotyzm Wielopolskiego polegał na osiąganiu czegoś pozytywnego, miał na celu poprawę naszej sytuacji.
Chory patriotyzm Bobrowskiego polegał na szkodzeniu Rosji za wszelką cenę, choćby ta cena byłą zagłada narodu polskiego.
*

Zachowanie jakie prezentował Wielopolski, a jakie Kolego pochwalasz ma swoją nazwę - nazywa się "Kolaboracja" i bez względu na kraj, okoliczności czy okres zawsze przez historię oceniana zostawała jako zdrada.
Tacy jak on tworzyli marionetkowe władze wspierające najeźdźców w kontrolowaniu własnego narodu.
Twierdzisz, że współpracując z Moskwą i przejawiając gorliwą aktywność (np. zarządzenie branki) Wielopolski chciał poprawić sytuację Polski? Ja twierdzę, że będąc z klasy dobrze usytuowanej materialnie chciał za wszelką cenę zapobiec wojnie w obawie o swoje przywileje i majątek. Jemu w okupowanej Polsce może i było dobrze, ale 95% społeczeństwa nie - stąd powstania i walka o niepodległość. Niepodległość a nie podległość.
To różnica. Może kiedyś ją zrozumiesz.

Napisany przez: zajączek 22/01/2013, 18:49

QUOTE("Lord of Prussia")
Mogę jednak oceniać po efektach a w takim przypadku Wielopolski zdecydowanie wygrywa. Dla mnie to właśnie Wielopolski był prawdziwym polskim mężem stanu. Potrafił w skrajnie niekorzystnych warunkach poprawić sytuację Polski.

Współcześni mu Polacy powtarzali wierszyk:
W Polsce Litwie czy na Rusi
Wielopolski wisieć musi!
Widać nie doceniano go już za życia jako "zbawiciela Polski".
Współcześnie przynależy mu miano kolaboranta, jak trafnie napisał kolega Pomponiusz.
Czemu nie wystarał się u Cara o uwałaszczenie chłopów w Królestwie już w 1861 roku? Owszem, wprowadził oczynszowanie, ale dla kogo było ono korzystne? Bo chyba nie dla chłopa. Dopiero Powstanie wymusiło uwłaszczenie. To właśnie wygrana Powstania Styczniowego owa "sprawa chłopska".

Napisany przez: Lord of Prussia 22/01/2013, 21:18

No tak, mówili, próbowali go zamordować i to wielokrotnie. I to ma być dowodem, że nie miał racji?
Ci ugodowcy w Wielkopolsce i w Galicji zamiast robić przegrane powstania realnie poprawili sytuację Polaków co nijak nie przeszkodziło w odzyskaniu niepodległości. Przeciwnie, pomogło. Pomimo germanizacji zachodnia granica języka polskiego nie cofnęła się nawet o kilometr.
Powstanie za to spowodowało dokładne odpolszczenie Ziem Zabranych a w Królestwie eliminacje szlachty jako klasy politycznej, rusyfikację i demoralizację.
Zbrojne odzyskanie niepodległości wtedy możliwe nie było.
Wielopolski się nie podobał? Komu? Polskim dzieciom co po jego reformach uczyły się w szkole po polsku? Czy może polskim przedsiębiorcom co w urzędach załatwiali sprawy po polsku obsługiwani przez Polaka?
Rozumiem, że doprowadzenie do tego to była zdrada. Natomiast największym objawem patriotyzmu było spowodowanie ruiny finansowej, rzezi i szkoła w języku rosyjskim.
Rozumiem, że nie podobał się Rosjanom. W końcu prasa codzienna pełna była kolejnych list urzędników Rosjan "uwolnionych" od służby bo na ich miejsce przyjmowano Polaków. Wojsku odebrano rządy przekazując je, "kolaboracyjnemu" oczywiście, rządowi złożonemu z Polaków.
Właśnie współpraca z zaborcą byłą wtedy jedyną droga do niepodległości. Gdyby nie późniejsze pół wieku spokoju i "kolaboracji" to w 1918 roku armia rosyjska nie "podarowałaby" nam 52 tys. oficerów, którzy prowadzili do zwycięskiego boju żołnierzy polskich w 1920 roku. Armia niemiecka dała nam znakomitych podoficerów a austro-węgierska oficerów sztabowych wszystkich szczebli. Takich jak np. gen. Rozwadowski.
Ojczyzny nie wystarczy kochać, trzeba ją jeszcze kochać rozumnie.
Doprawdy, "kolaborant" Wielopolski zrobił dla Polski więcej niż "patriota" Bobrowski, który pięknie powiedział jesienią 1862 r.
"'Wywołując powstanie, do którego czynimy przygotowania, spełniamy ten obowiązek w przekonaniu , iż dla stłumienia naszego ruchu Rosja nie tylko kraj zniszczy, ale nawet będzie zmuszona wylać rzekę krwi polskiej; ta zaś rzeka stanie się na długie lata przeszkodą do wszelkiego kompromisu z najeźdźcami naszego kraju , nie przypuszczam bowiem, aby nawet za pół wieku naród polski pościł tę krew w niepamięć i aby wyciągnął rękę do nieprzyjaciela, który tę rzekę wypełnił krwią polską”
Mam powód osobisty by gamonia nie lubić bo mój pradziad stracił wtedy cały majątek i klejnot szlachectwa...


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)