Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Druga wojna polsko-ukraińska 1942-1947, Wołodymyr Wiatrowycz
     
Stolem
 

Pies Pawłowa na banderowców i banderofili
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 668
Nr użytkownika: 47.298

Stopień akademicki: Obwieszczacz
Zawód: Rozbieracz i Scalacz
 
 
post 14/08/2013, 18:36 Quote Post

QUOTE(septimanus79 @ 14/08/2013)
@wysoki
na proste pytanie prosta odpowiedź: jestem w trakcie lektury. I proszę o odpowiedź na to pytanie pozostałe osoby zabierające głos w dyskusji.
*


Nie czytałem, a byłem ciekawy twych wniosków po lekturze (z odnośnikami do rozdziałów, aby można było sprawdzić), gdyż twe komentarze do tej pory były gładkie i bez żadnych konkretów, sprzeczne wewnętrzne, co wychwycił Recoil, a jednocześnie bardzo autorytatywne na temat całości polskiej historiografii, w tym tej dotyczącej kresów, tak jakbyś był bardzo w tej dziedzinie bardzo oczytany. Inaczej mówiąc, bardzo propagandowe.
Z chęcią poczekam na twe komentarze po lekturze. Może będzie coś konkretnego udowadniającego, że ludobójstwa wołyńskiego nie było, co bez wątpienia będziesz mógł wykazać poprzez szeroką analizę porównawczą ze "skostniałą" historiografią polską.
Zawsze jestem ciekaw nowych i sensownych rzeczy.

Ten post był edytowany przez Stolem: 14/08/2013, 18:36
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
septimanus79
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.047
Nr użytkownika: 62.287

Zawód: geofizyk
 
 
post 14/08/2013, 18:45 Quote Post

@wysoki
pytanie zadawane w celu zdyskredytowania kogoś są uznawane z zasady za niegrzeczne. Odpowiem jednak, i na twoje pytanie: specjalistą od Ukrainy, oczywiście, nie jestem, ale moja bibloteczka "ukraińska" liczy kilkanaście wartościowych pozycji.
@Stolem
Przypominam, że wystąpiłem tu z prezentacją głośnej pozycji, a nie z jej apologią czy recenzją.

I proszę wszystkich by jednak trzymać się zasad kulturalnego dyskutowania, na forum zbyt wiele dyskusji przybiera niewłaściwe formy.

Ten post był edytowany przez septimanus79: 14/08/2013, 19:00
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 14.490
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 14/08/2013, 19:00 Quote Post

QUOTE
pytanie zadawane w celu zdyskredytowania kogoś są uznawane z zasady za niegrzeczne.

Tu już chyba dokonałeś nadinterpretacji problemu...
Podrzuciłeś temat książki do dyskusji na forum, nie ma chyba nic dziwnego w tym, że osoby z Tobą o niej dyskutujące chciały wiedzieć czy sam ją czytałeś.
QUOTE
Odpowiem jednak, i na twoje pytanie: specjalistą od Ukrainy, oczywiście, nie jestem, ale moja bibloteczka "ukraińska" liczy kilkanaście wartościowych pozycji.

Ależ ja nie zapytałem czy historią stosunków polsko-ukraińskich zajmujesz się od np. 30 lat i się na tym doktoryzowałeś tylko czy po prostu chciałem wiedzieć czy znasz prace polskich historyków zajmujących się tym problemem. Ot i tyle.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Recoil
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.918
Nr użytkownika: 13.511

 
 
post 14/08/2013, 20:23 Quote Post

QUOTE(septimanus79 @ 14/08/2013, 18:45)
pytanie zadawane w celu zdyskredytowania kogoś są uznawane z zasady za niegrzeczne.


Moim zdaniem niegrzeczne jest wchodzenie z propagandą ideologiczną na forum historyczne.

QUOTE
Odpowiem jednak, i na twoje pytanie: specjalistą od Ukrainy, oczywiście, nie jestem, ale moja bibloteczka "ukraińska" liczy kilkanaście wartościowych pozycji.


Tylko że Wysoki pytał się chyba o prace historyków polskich zajmujących się tym konkretnie problemem, a nie Ukrainą w ogóle. A moim zdaniem to, że wypowiedziałeś się pozytywnie o książce Wiatrowycza sugeruje, że jesteś po prostu nie w temacie - bo osoby zorientowane tematyką raczej wiedzą kim jest Wiatrowycz i że nie należy tej osoby traktować poważnie.

QUOTE
Przypominam, że wystąpiłem tu z prezentacją głośnej pozycji, a nie z jej apologią czy recenzją.


"To pozycja warta lektury" - dla mnie to jest zdecydowanie element recenzyjny.

"książka Wiatrowycza przedstawia ukraiński punkt widzenia - dokładniej jeden z ukraińskich punktów widzenia - na tragiczne wydarzenia na Kresach, i to jest jej wartość niewątpliwa." - i to też.

QUOTE
I proszę wszystkich by jednak trzymać się zasad kulturalnego dyskutowania, na forum zbyt wiele dyskusji przybiera niewłaściwe formy.


A co z Twoją gołosłowną propagandą ideologiczną? To jest Twoim zdaniem właściwa forma dyskutowania?

Przypomnę szczególnie rzucający się w oczy kwiatek:

"Co do sformułowania: "skostniałej polskiej historiografii rewizje są niebędne do odrzucenia nieprzytomnie polonocentrycznej perspektywy"; to pisząc je miałem na myśli polską historiografię jako całość. Jednak myślę, że także w odniesieniu do całości historiografii wydarzeń na Kresach jest dopuszalna bo choć Torzecki, Motyka, i nieliczni inni wyznaczyli już nowe standardy to na półkach księgarskich dominuje wciąż podejście podszyte kolonialnym nacjonalizmem."

Szumne słowa - oceniać negatywnie polską historiografię jako całość. Zwłaszcza, że Twoje posty sugerują niski poziom zorientowania w zakresie historiografii tyczącej się rzezi wołyńskiej.

Ten post był edytowany przez Recoil: 14/08/2013, 20:30
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
septimanus79
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.047
Nr użytkownika: 62.287

Zawód: geofizyk
 
 
post 14/08/2013, 20:35 Quote Post

od razu sobie powiedzmy, że książka Wiatrowycza jest ciekawa, intrygująca i na tyle solidna, że amator nie jest w stanie podważyć jej wartości. To, moim zdaniem, może być jednym z powodów dla których wysokiej klasy specjaliści tak licznie zabrali głos w jej sprawie. Jednak krytyka tej książki - mimo, że to krytyka uznanych autorytetów - jakby nie do końca przekonuje. Szczególnie, że Wiatrowycz wytyka potknięcia polskim historykom. Wszystkich elementów obrazu wydarzeń jaki maluje Wiatrowycz nie da się tak prosto odrzucić ... jeśli chce się utrzymać postawę wolną od patriotycznych inklinacji.
Przedstawiam tu swoje impresje z lektury i rozumiem, że inni mogą oceniać książkę inaczej.


Ten post był edytowany przez septimanus79: 14/08/2013, 21:19
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 14.490
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 14/08/2013, 21:26 Quote Post

Tu ponownie pytanie, tylko abyś się nim ponownie nie obraził.
QUOTE
książka Wiatrowycza jest ciekawa, intrygująca i na tyle solidna, że amator nie jest w stanie podważyć jej wartości

Czy Twoja opinia jest opinią wspomnianego amatora czy jednak specjalisty w temacie?
QUOTE
To, moim zdaniem, może być jednym z powodów dla których wysokiej klasy specjaliści tak licznie zabrali głos w jej sprawie. Jednak krytyka tej książki - mimo, że to krytyka uznanych autorytetów - jakby nie do końca przekonuje. Szczególnie, że Wiatrowycz wytyka potknięcia polskim historykom.

Bo czy będziesz w stanie (jako ta pierwsza osoba) wypunktować w których miejscach krytyka tej książki przez uznane autorytety jest mylna? Czy będą to argumenty przytoczone za samym Wiatrowyczem?

QUOTE
Tylko że Wysoki pytał się chyba o prace historyków polskich zajmujących się tym konkretnie problemem, a nie Ukrainą w ogóle.

Dokładnie tak.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
septimanus79
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.047
Nr użytkownika: 62.287

Zawód: geofizyk
 
 
post 14/08/2013, 21:53 Quote Post

napisałem wyżej, że jestem amatorem historii i dlatego nie zamieszczam recenzji tylko prezentacje książek. Na inne pytania nie zamierzam odpowiadać, a swoje propozycje lektur dotyczących Ukrainy podam w innym dziale tego forum w nieodległej przyszłości.
Raz jeszcze zwracam się o właściwą kulturę dyskusji. Na forum piszą amatorzy historii, historycy z wykształcenia, profesjonalni historycy i specjaliści w konkretnej tematyce. Te grupy powinny jakoś sensownie ze sobą współzyć, a dyskusje powinny sprzyjać wymianie wiedzy, być źródłem inspiracji czy sposobem popularyzacji historii, a stają się najczęściej rodzajem internetowego mobbingu. To powinno się zmienić.

Ten post był edytowany przez septimanus79: 14/08/2013, 21:53
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Recoil
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.918
Nr użytkownika: 13.511

 
 
post 14/08/2013, 23:51 Quote Post

QUOTE(septimanus79 @ 14/08/2013, 20:35)
od razu sobie powiedzmy, że książka Wiatrowycza jest ciekawa, intrygująca i na tyle solidna, że amator nie jest w stanie podważyć jej wartości.


SOLIDNA?! Czy dotarło do Ciebie to co napisał Motyka, że to nie jest praca naukowa, co najwyżej luźny szkic historyczny, a tak naprawdę jest to mowa obrończa zaangażowanego emocjonalnie adwokata?

QUOTE
To, moim zdaniem, może być jednym z powodów dla których wysokiej klasy specjaliści tak licznie zabrali głos w jej sprawie.


Żaden z nich nie napisał nic chociażby zbliżonego do nazwania tej książki "solidną", a wręcz przeciwnie. Zabrali głos, bo fałszowanie historii należy nazywać po imieniu, bo należy z tym zjawiskiem walczyć.

QUOTE
Jednak krytyka tej książki - mimo, że to krytyka uznanych autorytetów - jakby nie do końca przekonuje.


Tzn. kogo nie przekonuje? Ciebie, bo nie pasuje to Twoich odgórnych założeń ideologicznych rodem z "Krytyki Politycznej"? Jak pisałem już wcześniej, Ty zdajesz się nie rozumieć, że to jest forum historyczne, a nie polityczno-ideologiczne.

QUOTE
Wszystkich elementów obrazu wydarzeń jaki maluje Wiatrowycz nie da się tak prosto odrzucić ... jeśli chce się utrzymać postawę wolną od patriotycznych inklinacji.


Kolejna porcja gołosłownej propagandy.

QUOTE
Przedstawiam tu swoje impresje z lektury i rozumiem, że inni mogą oceniać książkę inaczej.


To należałoby rozwinąć - to są impresje powstałe z przepuszczenia książki Wiatrowycza przez sito odgórnych założeń Twoich poglądów politycznych. W widoczny sposób nie oceniasz tej książki przez pryzmat merytoryczny, a przez pryzmat swoich poglądów politycznych, o czym świadczą rzucane co chwila absurdalne hasła o "postawie wolnej od patriotycznych inklinacji" i tym podobne. Zdaję sobie sprawę z tego, że część polskiej lewicy, a w szczególności popierane przez Ciebie środowisko "Krytyki Politycznej" chętnie popiera każdy anty-polski punkt widzenia, niezależnie od jego absurdalności, ale to jest forum historyczne, które nie jest właściwym miejscem na promowanie tego typu upolitycznionej, nieliczącej się z faktami historycznymi propagandy.

QUOTE
napisałem wyżej, że jestem amatorem historii i dlatego nie zamieszczam recenzji tylko prezentacje książek.


Elementy recenzujące z Twoich postów:

"To pozycja warta lektury"

"książka Wiatrowycza przedstawia ukraiński punkt widzenia - dokładniej jeden z ukraińskich punktów widzenia - na tragiczne wydarzenia na Kresach, i to jest jej wartość niewątpliwa."

"od razu sobie powiedzmy, że książka Wiatrowycza jest ciekawa, intrygująca i na tyle solidna, że amator nie jest w stanie podważyć jej wartości."

Poza tym raczej rozmijasz się z prawdą, nazywając siebie "amatorem historii" - z tego co prezentujesz w swoich postach, jesteś raczej amatorem nie tyle historii, co ideologii wiadomego środowiska lewicowego, którą to ideologię próbujesz promować na forum, pomimo jej sprzeczności z zasadami panującymi w historii jako nauce.

QUOTE
Raz jeszcze zwracam się o właściwą kulturę dyskusji.


Ty się zwracasz do innych o właściwą kulturę dyskusji? A kiedy Ty przestaniesz wypisywać gołosłowną zideologizowaną propagandę rodem z "KP"? A może uważasz, że uprawianie tej propagandy wpisuje się we właściwą kulturę dyskusji?

QUOTE
Na forum piszą amatorzy historii, historycy z wykształcenia, profesjonalni historycy i specjaliści w konkretnej tematyce. Te grupy powinny jakoś sensownie ze sobą współzyć, a dyskusje powinny sprzyjać wymianie wiedzy, być źródłem inspiracji czy sposobem popularyzacji historii, a stają się najczęściej rodzajem internetowego mobbingu. To powinno się zmienić.


To nie jest mobbing, to jest i tak łagodna reakcja na propagandę i bzdury które wypisujesz.

Ten post był edytowany przez Recoil: 15/08/2013, 0:05
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
septimanus79
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.047
Nr użytkownika: 62.287

Zawód: geofizyk
 
 
post 15/08/2013, 7:41 Quote Post

@Recoil
po pierwsze, nie czytasz co piszę i dyskutujesz sam ze sobą. Po drugie, znasz książkę Wiatrowycza ? Czytałeś ją ? Jeśli tak napisz coś konkretnego na jej temat od siebie. To przynajmniej będzie jakiś pozytek.
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 14.490
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 15/08/2013, 8:56 Quote Post

QUOTE
Na inne pytania nie zamierzam odpowiadać,

Przyznam, zę to zabrzmiało tak, jakbyś zamierzał tu umieszczać prezentacje książek ale już dyskutować o nich nie...

QUOTE
To, moim zdaniem, może być jednym z powodów dla których wysokiej klasy specjaliści tak licznie zabrali głos w jej sprawie.

No i jak przeczytaliśmy książkę skrytykowali. Np. p. Motyka zarzucił jej, że nie jest pracą naukową oraz jest niezwykle stronnicza.
Ty zaś piszesz, ze Ciebie ta krytyka
QUOTE
jakby nie do końca przekonuje

Co oczywiście rozumiem, można się z nią nie zgadzać i posiadać własne zdanie.
Ale skoro podajesz, że
QUOTE
Wiatrowycz wytyka potknięcia polskim historykom

to czy jesteś w stanie wykazać, że ma rację? Podać jakieś jego słuszne argumenty, które wykazują, iż polscy historycy się mylą?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
septimanus79
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.047
Nr użytkownika: 62.287

Zawód: geofizyk
 
 
post 15/08/2013, 11:31 Quote Post

QUOTE
to czy jesteś w stanie wykazać, że ma rację?

to są w stanie zrobić tylko specjaliści mający dostęp do zasobów archiwalnych. Ja zachęcam do sięgniecia po książkę, wtedy rozmowa o niej będzie miała jakiś sens. Wam się wydaje, że praca Wiatrowycza to coś w rodzaju publikacji Zychowicza. Tak nie jest. Na ile jestem w stanie to ocenić, trzeba mieć naprawdę solidny warsztat by wytknąć błędy autorowi "Drugiej wojny ...".

 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 14.490
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 15/08/2013, 11:47 Quote Post

QUOTE
Ja zachęcam do sięgniecia po książkę, wtedy rozmowa o niej będzie miała jakiś sens.

No właśnie zadaję pytania osobie która ja czyta/bądź czytała, aby dowiedzieć się czy jest jakikolwiek sens tego działania.
Założyłeś temat w którym przekonujesz do czytania ale w jakim celu mam to zrobić, jeśli uznani polscy specjaliści książkę Wiatrowycza krytykują? Po co mam wydać na nią swoje pieniądze (oprócz poznania spojrzenia drugiej strony) jeśli jest to po prostu praca tendencyjna i nie naukowa?
QUOTE
Podać jakieś jego słuszne argumenty, które wykazują, iż polscy historycy się mylą?

Po to zadałem pytanie aby usłyszeć jakieś argumenty w których autor udowadnia polskim historykom, że się mylą. Skoro książkę masz w rękach chyba nie stanowi jakiegoś problemu przedstawienie choć paru przykładów.
QUOTE
Wam się wydaje, że praca Wiatrowycza to coś w rodzaju publikacji Zychowicza

Nie wiem czy innym ale mnie prace p. Zychowicza nie interesują (nie jest to dla mnie autorytet w poruszanych przez siebie kwestiach) i ich nie znam, więc porównania do książki p. Wiatrowycza nie mam żadnych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
master86
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.646
Nr użytkownika: 67.202

Robert
 
 
post 15/08/2013, 12:12 Quote Post

QUOTE(septimanus79 @ 15/08/2013, 12:31)
QUOTE
to czy jesteś w stanie wykazać, że ma rację?

to są w stanie zrobić tylko specjaliści mający dostęp do zasobów archiwalnych.
*


Kolego! "Specjaliści mający dostęp do zasobów archiwalnych" już zjechali totalnie tę książkę. Czy to do Ciebie dociera, czy nie? Ty jednak dalej swoje... specem nie jesteś, ze zdaniem zawodowców się nie liczysz (akurat z dr. Hryciukiem miałem zajęcia i wiedzę ma on bardzo dużą), a mimo to dalej reklamujesz tę pozycję, wykorzystują przy tym puste hasełka propagandowe na poziomie reklamówek wydawnictwa. Dla Ciebie, co już koledzy powyżej wykazali, wartościowe jest wszystko to, co odpowiada lewakom z KP, co jest antypolskie, co nie jest kolejną martyrologiczną laurką.
Nie czytałem tej książki i nie zamierzam. Swoją "reklamą" ponadto skutecznie mnie do tego zniechęciłeś, a fakt że jest to książka pisana przez sympatyka ukraińskich nacjonalistów, dodatkowo świadczy przeciw.

O metodach pracy Wiatrowycza:
Fragment:
QUOTE
Prace Wołodymyra Wjatrowycza są krytykowane jako nieobiektywne i mające na celu gloryfikowanie OUN i UPA oraz zaprzeczanie zbrodniom tych formacji. Wskazuje się, że w tym celu Wjatrowycz stosuje następujące zabiegi: ignorowanie bądź odrzucanie tych źródeł, które przeczą z góry założonej tezie[6]; bezkrytyczne poleganie na źródłach wytworzonych przez OUN-UPA, mających na celu "wybielenie" tych organizacji[7]; "kult dokumentów", nie bacząc na często ich propagandowy charakter[8]; poleganie głównie na źródłach ukraińskojęzycznych przy ignorowaniu dorobku naukowego w innych językach[6][9][10].

W. Wjatrowycz stosuje podwójne standardy wobec wspomnień świadków. Całkowicie odrzuca wspomnienia polskich świadków zbrodni OUN-UPA jako rzekomo nieobiektywne[11]; nie odnosi się w ogóle do wspomnień ocalonych Żydów świadczących przeciwko OUN-UPA[12]. Jednocześnie bezkrytycznie polega na tych relacjach świadków, które potwierdzają jego wizję historii (najczęściej na wspomnieniach ukraińskich nacjonalistów). Nie bacząc na fakt zakwestionowania autentyczności wspomnień fikcyjnej Stelli Krenzbach, Wjatrowycz przywołuje je jako dowód licznego udziału Żydów w UPA[13].


Dla mnie jest on totalnie niewiarygodny. Tak samo, jak Ty, gdyż - o zgrozo - stosujesz podobne metody pracy... Czyli ignorowanie i odrzucanie opinii nie wychwalających książki.

Pozdrawiam.

Ten post był edytowany przez master86: 15/08/2013, 12:13
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
septimanus79
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.047
Nr użytkownika: 62.287

Zawód: geofizyk
 
 
post 15/08/2013, 12:46 Quote Post

QUOTE
Po to zadałem pytanie aby usłyszeć jakieś argumenty w których autor udowadnia polskim historykom, że się mylą. Skoro książkę masz w rękach chyba nie stanowi jakiegoś problemu przedstawienie choć paru przykładów.


cytuję:
'Znany badacz stosunków polsko-ukraińskich i autor wielu artykułów praz kilku monografii ten na temat Władysław Filar przytacza cytat z rozkazu Dymytry Kłaczikiwskiego o "eliminacji elenentu polskiego na Wołyniu, odsyłając czytelnika do sygnatury dokumentu przechowywanego jakoby w Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Obwodu Wołyńskiego. Po sprawdzeniu przywołanego przez Filara przypisu wyszło na jaw, że w rzeczywistości dotyczą one sprawy karnej pięciu policjantów oskarżonych o udział w akcjach przeciwko podziemiu komunistycznemu. Nie ma tam żadnych dokumentów dotyczących UPA czy konfliktu polsko-ukraińskiego.'

cytuję:
'Polscy badacze często cytują ze wspomnianego dokumentu fragment zawierający jakoby "przyznanie się" Stelmaszczuka, żej on i jego liczący 700 żołnierzy oddział od 25 do 30 sierpnia wymordował 15 tysięcy Polaków. Reczywiście liczbę tę znajdujemy w protokole przesłuchania z 20 lutego. Jednak z załączonych dalej zeznań świadków wynika, że mowa jest o kilkuset (n w jednym przypadku - o kilku tysi ącach ) ofiar, ale nie o 15 tysiącach. Zresztą, pół roku później, w sierpniu 1945 roku, w trkacie rozprawy sądowej Stelmaszczuk oświadczył: "Oskarżenie zrozumiałem, do winy przyznaję się, z wyjątkiem tego, że mój oddział zabił nie 15, a 5 tysięcy Polaków; 15 tysięcy Polaków zginęło na całym Wołyniu". Zawyżona liczba podana podczas śledztwa w lutym mogła być efektem "skutecznej" pracy śledczych NKWD nad cię żko chorym wówczas na tyfus Stelmaszczukiem'

wybrałem 2 pierwsze przykłady jakie nawinęły mi się pod rękę i były krótkie. Jest wiele innych - może ważniejszych - których nie przytaczam bo szkoda mi czasu na przepisywanie kasiążki. Zainteresowani problemem mogą sięgnąć po nią.

QUOTE
Kolego! "Specjaliści mający dostęp do zasobów archiwalnych" już zjechali totalnie tę książkę. Czy to do Ciebie dociera, czy nie? Ty jednak dalej swoje... specem nie jesteś, ze zdaniem zawodowców się nie liczysz ...

co za kuriozalna wypowiedź ! Liczę się z opinią specjalistów ale to nie powód by książki nie czytać. Czytam ją ostrożnie, mając na uwadze opinie zawodowców. Czytam, bo to ważna pozycja choćby tylko ze względu na jej oddziaływanie, a nie wartość merytoryczną. Każdy zainteresowany tematyką powinien ją przeczytać.



Ten post był edytowany przez septimanus79: 15/08/2013, 13:04
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 14.490
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 15/08/2013, 13:34 Quote Post

No cóż, dzięki za 2 przykłady choć oczywiście są one słabo przekonujące. Pierwszy może być zwykła pomyłką i przydałby się konkretny cytat z książki p. Filara aby go sprawdzić. Drugi, aczkolwiek wygląda poważniej, bez konkretnych cytatów którzy polscy autorzy i gdzie oraz w jaki sposób tak twierdzą niewiele mówi.

Liczyłem raczej na jakiś przykład, który udało się potwierdzić.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

6 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej