Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
12 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Rewolucja Francuska, Poglady, opinie, oceny, obserwacje
     
sabreman
 

Wielki Seneszal
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 803
Nr użytkownika: 15.565

Zawód: z³o wcielone
 
 
post 24/07/2007, 6:53 Quote Post

Warnesis
Przejdź się na dowolny koncert rockowy zanim zaczniesz mówić o obłąkanych ludziach. Wyobraź sobie że tacy rządzą, decydują o tym kto będzie rozdawał słoiki z powidłami. Wesoło by Ci było? To nie były czasy kiedy można było obdarowywać całe grupy społeczne wyduszoną od podatników krwawicą nie rujnując przy tym całego kraju. We Francji końca XVIII wieku panował powszechny głód i nędza, a gdy zabrakło klasy feudalnej, biedacy nie mogli już liczyc na niczyją łaskę. Powszechny zamęt i krwawe zamieszki, a nade wszystko chaotyczna sytuacja polityczna doprowadziła do ucieczki inwestycji i kapitału, kupcy bali się przejść ulicą w obawie przed zostaniem zaduszonym i pożartym przez hordy żebraków, burżuazja nie mogła realizować żadnych zamówień, zamarła konsumpcja, nikt nie był bezpieczny. Panowało ogromne bezrobocie a w armii demoralizacja - gdyby nie pokolenia generałów które zdobyły pierwsze szlify w czasie wojen za czasów Ludwika XVI to nie byłoby dzisiaj Francji.
Z mojego punktu widzenia rewolucja Francuska była jak odrąbanie kończyny na której pojawiło się znamię. W "Czasie Apokalipsy" była taka opowieść jak to Vietcong zamordował dzieci które Amerykanie... zaszczepili. Podobna atmosfera musiała panować wtedy w Paryżu: wszystko czego dotknęła monarchia zasługiwało na śmierć - tylko wtedy służyło krajowi. A biorac jeszcze pod uwagę ile król dla nich zrobił, to ścięcie go było dla narodu prawie jak ojcobójstwo.

AD Rycymer:
Każda religia jest lepsza od kultu b. nieświętej pamięci jakobinów i dyktatury wolności jaką wprowadzili ci półwiejscy inteligenci. To wraz ze słynnym pokazowym procesem Dantona "spiskowca", oraz wszechobecną hipokryzją z pewnością otoworzyło drogę do XX-wiecznego kultu jednostki i bolszewickiego dwójmyślenia. Komuna zaś zawsze była, jest i będzie najgorszą wersją scentralizowanej władzy danej jednostce naczelnej, obojętnie czy będzie ona obierana drogą wolnej elekcji czerwonych baronów, czy wyznaczana przez poprzednika (jak w państwie koreańskich Kimów). Zreszta nie przypisujmy rewolucjonistom za wiele; wtedy byli tylko osłami którzy sami nie rozumieli co rozpętali (choć byli świadomi co robią w danym momencie i swej roli historycznej). Rewolucja jak już ktoś zauwazył była tylko negatywnym efektem Oświecenia, sama w sobie nie wynalazła żadnej idei, może poza planowanymi mordami w celu wzbudzenia ogólnospołecznej grozy (choc ten wynalazek był już opatentowany w Rosji).

Dodam jeszcze że faktycznie chłopstwo i król NIE byli w żadnym konflikcie - inaczej niż w jakichś PRL-owskich bajeczkach o walce klas. Państwo było otaczane opieką przez panujących jak dom będący w posiadaniu rodziny od pokoleń. Wraz z mieszkańcami (choć oczywiście nie wszystkimi bo to by było głupie i niemożliwe). Kto chce by służba w jego domu umarła z głodu? Jaki szef chce by jego pracownicy padli martwi na taśmę produkcyjną? Jaki szlachcic chce by jego folwark zbankrutował i stał się własnością jego wierzycieli? Tego chce co najwyżej jakiś chytry ekonom, który sobie ubzdurał że jak napuści służbę na pana to się go pozbędzie i sam stanie na czele lokalnych włości jako przewodniczącycy gminy czy ktoś w tym stylu, a tak będzie zarządzał że nic mu nikt nie zrobi i ani się wszysyc obejrzą jak sam będzie karał śmiercia i chłosta nieposlusznych "obywateli", a jak bedzie miał szczęście to stanie się dyktatorem oraz/lub królem (albo i cesarzem, jak Napoleon).

Co do niewolnictwa: może media każą sądzić co innego, ale ja wolę być w pełni żywym i przydatnym niewolnikiem, niż bezrobotnym i codziennie niedojadającym Murzajem z Jamajki, albo innej Kuby. Dobrobyt jest wg mnie daleko lepszym wyznacznikiem doli niż jakies głupie gadanie o wolności i niejasne "relacje społeczne". Rewolucja francuska miała przydac się wszystkim, a nie przydała się nikomu, i to jeszcze jedna zbieżność z jedynym słusznym ustrojem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
rycymer
 

Ellentengernagyként
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 5.900
Nr użytkownika: 30.754

Mariusz Borecki
 
 
post 24/07/2007, 7:20 Quote Post

QUOTE
Rewolucja francuska miała przydac się wszystkim, a nie przydała się nikomu, i to jeszcze jedna zbieżność z jedynym słusznym ustrojem.


Bez Rewolucji nie byłoby dzisiejszej Europy - śmiem twierdzić... smile.gif Póki co, więcej nie napiszę, gdyż wychodzę do pracy, jednak popołudniu z miłą chęcią podejmę polemikę z Twymi tezami - zwłaszcza z dziwacznymi próbami usprawiedliwienia przez Ciebie niewolnictwa... wink.gif

Pozdrawiam!

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
Piro
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.343
Nr użytkownika: 8.580

Stopień akademicki: mgr
Zawód: informatyk
 
 
post 24/07/2007, 9:44 Quote Post

QUOTE
Dodam jeszcze że faktycznie chłopstwo i król NIE byli w żadnym konflikcie - inaczej niż w jakichś PRL-owskich bajeczkach o walce klas. Państwo było otaczane opieką przez panujących jak dom będący w posiadaniu rodziny od pokoleń. Wraz z mieszkańcami (choć oczywiście nie wszystkimi bo to by było głupie i niemożliwe). Kto chce by służba w jego domu umarła z głodu?


W 1779 flota francuska operująca w Kanale Angielskim wink.gif straciła (praktycznie bez JAKIEJKOLWIEK BITWY)7000 marynarzy- operowano w pobliżu własnych baz, w strefie klimatu umiarkowanego.... Bodaj na Villa de Paris na 1100 marynarzy 550 było niezdolnych do czegokolwiek!!! Niektóre okręty bały się stawać na kotwicy- mogło zabraknąć ludzi do jej podniesienia.Nadmienię,że "padali" głównie szeregowi marynarze. Przyczyny - likwidacja etatów lekarzy okrętowych i fatalny stan zaopatrzenie- spowodowany szfindlami intendentury.
Z góry odpieram oskarżenia typu - stan wiedzy,techniki....itp.Faktem jest,że bywały statki które i w XVII w na trasie do Kapsztadu nie traciły ANI JEDNEGO CZŁOWIEKA - ale to wymagało światłego i uczciwego szypra i intendenta a nie nadętego dupka z tytułem.

Pomyśl kolego - jeśli tak traktowano zbrojne ramię królestwa w czasie wojny,to jak traktowano zwykłych poddanych???
Ku pamięci - jest faktem,że ponad sto lat po tej rewolucji doszło do buntu na pewnym pancerniku Floty Czarnomorskiej - przyczyną było przyjęcie zepsutego mięsa- po wyczerpaniu legalnych form protestu(lekarz okrętowy przyjął partię śmierdzącej padliny)wybuchł bunt.Jednak traktowano poddanych jak bydło!!!

Jak widzisz nie wszystko co mówiono w PRL-u było propagandowym kłamstwem!!!

Równość wobec prawa,ujednolicenie systemu miar i wag,zniesienia poniżających kar cielesnych....tak -to straszne przejawy tyraniii.

Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #33

     
sabreman
 

Wielki Seneszal
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 803
Nr użytkownika: 15.565

Zawód: z³o wcielone
 
 
post 24/07/2007, 10:31 Quote Post

Nie wiem skąd pomysł iż XVIII-wieczna marynarka była jakimś "zbrojnym ramieniem". Marynarze to była właściwie służba karna - zbóje których nie chciano trzymać na lądzie. To że nikt nie umiał im zapewnić resocjalizacji to inna sprawa - ale fakty sa takie że ówczesna flota Francji to nie żadna reprezentacja naraodu czy społeczeństwa, tylko banda śmierdzących bandziorów po dowództwem jakiegoś podejrzanego "kapra".

Tak to juz było - Anglii bardziej dbano o tych łotrów bo flota była im też b. potrzebna. Ale i tam o morale załogi dbano takimi metodami że charakteryzator majtków-statystów z "Buntu na Bounty" chyba zemdlałby z przerażenia. Podobnie było w tym czasie wszędzie - żeglarze byli lumpami, a podoficerowie na statkach - okrutnymi i często tępymi chamami.

Gdyby nie okrutne kary, bunty i eskalowany alkoholizm byłyby powszechnoscią - to fakt. Ale z drugiej strony, jeśli i tak są na jakichś okrętach, a bitwy morskie i tak aktualnie nie zagrażają i nie ma żadnego rywala w koloniach na widoku, to czy warto tracić pieniadze ze skarbu państwa na opiekę lekarska dla ludzi którzy i tak są poza nawiasem społecznym? Etat medyka dla jakiejś parszywej 120-stki to mniej pieniedzy na chleb dla dogorywających w ubóstwie żebraków, chorych, i dzieci robotników.

Może przewrotnie to zabrzmi, ale bliżej mi jednak do dzieci roboli, niż do dzielnych marynarzy, którzy zadźgali w tawernach po paru pijaczków. Oczywiscie to że oni nie dostawali szansy odkupic swych win służąć ojczyźnie jest trochę nie fair, ale widzimy to dzisiaj ty i ja, a nie widział tego żaden ówczesny król, co nie znaczy że ten stan trwałby wiecznie (w końcu Oświecienie miewało tez pozytywne aspekty) i z czasem być może wyrównałyby się szanse życiowe "na starcie" ludzi z rodzin patologicznych i dołów społecznych z ludźmi po prostu z nizin. Potrzeba by na to czasu ale on i tak był potrzebny. Bo założę się że rewolucja mimo najpiękniejszych haseł w historii ludzkości tego nie zmieniła. Choć zapewne ciężko mi to będzie udowodnić - bo zdziwiłbym się gdyby ktoś odważył się o tym pisać w jakiejś gazecie czy broń Boże w kajecie skarg, w sytuacji gdy publicznie ścinano "wolnych i równych" na gilotynie za jakąs nieprawomyślność lub znajomość z nie tym co trzeba towarzystwem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
Piro
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.343
Nr użytkownika: 8.580

Stopień akademicki: mgr
Zawód: informatyk
 
 
post 24/07/2007, 11:19 Quote Post

QUOTE
ale fakty sa takie że ówczesna flota Francji to nie żadna reprezentacja naraodu czy społeczeństwa, tylko banda śmierdzących bandziorów po dowództwem jakiegoś podejrzanego "kapra".


Walczyła pod królewskim sztandarem,więc była reprezentacją MONARCHII.Jeśli tak ją traktowano,to tym gorzej dla Monarchii.
Byli więc "wyklętym ludem ziemi"???
Ten i ów z dowódców miał tytuł markiza i hrabiego,trafiali się i książęta.Dlaczego ich nie trapiła biegunka i szkorbut???Dlaczego szkoda było grosza na lekarza na "...parszywej 120-tce",a było morze forsy na złocenia i rzeźby,na dywany i wspaniałe zastawy w oficerskich kabinach?

Co do "podejrzanego "kapra"" to nawet tak wybitne jednostki jak JB nie doczekały się znacznego dowództwa w regularnej flocie - plebejskie pochodzenie nie pozwalało.Zawsze wolała monarchia utytułowaną miernotę lub zgoła idiotę niż genialnego plebeja.

Przypominam,że traktowanie marynarzy jako marginesu społecznego to jawna demagogia.To ludzie morza,swoista elita ówczesnej "klasy robotniczej" cieśle,specjaliści od lin i żagli...- fachowcy najwyższej klasy.Na okrętach wojennych i statkach handlowych odpowiednio traktowani i opłacani stanowili wspaniały zespół roboczy i bojowy
Wystarczyło tylko nie okradać okrętowej kasy - kupować dobry prowiant u uczciwych dostawców,zatrudnić fachowych i sprawiedliwych bosmanów...no ale jaki jaśniewielmożny może zajmować się takimi ....drobiazgami.No i przynosi to wymierne straty dla kabzy jaśniewielmożnego.!!!!
Traktowani jak bydło tak się odpłacali,traktowani dobrze potrafili przynieść zyski stokrotne.(Patrz na kadry statków Kompanii WI - dobrze opłacana i zadbana elita potrafiła przetrzymać roczne rejsy na koniec świata w fatalnych warunkach klimatycznych,sprawnie prowadzić nawigację i skutecznie odpierać ataki francuskich kaprów,regularnej marynarki i piratów wszelkiej maści)
Co do szlachtowania w spelunkach - zapewniam Cię,że w niejednej paryskiej knajpie padało więcej trupów niż w całym Breście.
Tak więc sprawa rozbijała się o prozaiczną kasę - jak zawsze!!!
Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #35

     
sabreman
 

Wielki Seneszal
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 803
Nr użytkownika: 15.565

Zawód: z³o wcielone
 
 
post 24/07/2007, 12:31 Quote Post

Nie mogę się z tym zgodzić. Francja, jak każde państwo nadmorskie, było skazane na tych ludzi których miała - nie mogła wcale ich wybierać gdzie bądź, do wyboru do koloru (choc może próbowano). Co tutaj sztandar ma do rzeczy? Był własnie dla owego wielmoży - markiza lub hrabiego, który był reprezentantem państwa, stąd mundur kapiący od złota itp. Miał chodzić obszarpany jak jakiś bastard[I] ?
Prawda jest taka że mierni ale wierni szlachcice byli koniecznością - obsadzano nimi urzędy dla dobra państwa, króla i kraju. Jakby to było gdyby korsarzowi, który faktycznie był zwykłym piratem co tylko zawarł z Francją sojusz, przyznano jakąś większą władzę? Byłby skuteczniejszy pewnie, ale dla kogo? Bo jeśli dla jakiejś własnej morskiej potęgi która opanowałaby niedoszły kolonie francuskie i była poźniej rządzona przez założoną przez niego dynastię, to niezbyt się to Francuzom opłacało. Nie, akurat w kwestii traktowania marynarzy, król działał w interesie większości. Sam napisałeś że to byli "ludzie morza".

Trochę tak jak górnicy u nas: cenni, potrzebni, wykwalifikowani i konieczni fachowcy narażający życie i zdrowie bysmy mieli ciepło w zimie i prąd cały czas, ale jednocześnie worek korupcji i wrzód żołądka dla ministra finansów. Tak samo z ówczesnymi marynarzami - nie dawało się pokonać ich przestępczych nawyków i koczowniczo-morskiej natury, więc trzeba to było zaakceptować. Ale to nie oznaczało tolerowania karierowiczów z tej hałastry, ani czekania aż z rynsztoku wypłyną na Sekwanę. Po prostu brudy się wylewa, a niesfornych marynarzy w czasach pokoju - choć to ohydne - pozbywa. Nie powinno się tak genenralizować ale przy kierowaniu wielomilionowym ludem zawsze się poświęcało kogoś dla kogoś. Nade wszystkko zaś priorytet mieli wierni ludzie z zaufanych rodzin słynących (w przeszłości) ze szlachetności i honoru, którzy byli podpora i gwarancją utrzymania systemu.

Jasne że nie powinno tak być że w jednej części społeczeństwa (niewspółmiernie małej) wszytko jest cacy, a w drugiej wszystko jest źle, ale spróbuj to wszystko naprawić! Monarchia stabiliowała sytuację i utrzymywała status quo. Sytuacja nie pogarszała się bez przerwy - były wzloty i upadki. Rewolucja nie była i nie mogła być rozwiązaniem, i nawet nie byłaby w stanie nim być (nawet gdyby temu służyła i wszysycy tego chcieli). Rewolucja to przejęcie władzy w imię jakichś naiwnych argumentów które mają usprawiedliwić obalenie legalnej władzy i zastapienie jej nową (pasującą rewolucjonistom). Rewolucja nie dażyła przecież wcale do reform, nie miała projektu zmian - wszystko było nieustalone i robione na wariata, improwizowane. Stara legitymizacja (Bóg, wyższa abstrakcyjna istota rzekomo dała władzę kiedyś tam na samym poczatku) została zastąpiona nową, niemniej absurdalną (naród, czyli bliżej nieokreślone zbiorowisko ludzi, rzekomo dał władzę kiedyś tam na samym początku). Zaś wady monarchii - czyli lęk przed gwałtownymi zmianami przede wszystkim - wynikały z jej chęci zachowania władzy, ze strachu, i z troski o kraj (i jego mieszkańców - stanowili z nim jakby komplementarną całosć, jako domena władcza) - w jakiej kolejnosci tego sie nie dowiemy dokładnie nigdy. w każdym razie było tak jak najbardziej racjonalnie uzasadnione.

Jeśli się dziwisz czemu tak robiono i czemu historia pozwalała takim tworom przetrwać to prześledź historię państw arabskich, szczególnie tych, gdzie z braku arystokracji stanowiska podostawali kacykowie nomadów prosto ze stepu. Jak to się kończyło? Watażkowie zgarniali należny im zarówno ze strony podwladnych (jako wodzom) jak i ze strony zwykłych poddanych (jako dostojnikom) szacunek, detronizowali prawowitych władców, i ci lądowali na ulicy w lepszym, a w trumnie w gorszym wypadku. Barbarzyńcy zaś co zajęli ich miejsce wyniszczali wszytsko w podbojach lub sporach klanowych, kierując się najczęściej wszytskim tym co nie przyświecało ich poprzednikom. Taka to była profesjonalna skuteczność fachowców. Rożnica między agą tureckim, a śmierdzącycm sea dogiem polegała na tym, że pierwszy mógł otrzepać pył z chałata i juz jako tako wyglądał, a drugi nie bardzo się umiał doprowadzić do porządku, i szlachetne nosy czując instynktownie że coś się tu święci niedobrego,podpowiadały swoim właścicielom różne irracjonalne lęki co do sprawy awansowania "zasłużonych" w grabieniu mordowaniu i paleniu bukanierów...
 
User is offline  PMMini Profile Post #36

     
Piro
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.343
Nr użytkownika: 8.580

Stopień akademicki: mgr
Zawód: informatyk
 
 
post 24/07/2007, 13:08 Quote Post

QUOTE
Prawda jest taka że mierni ale wierni szlachcice byli koniecznością - obsadzano nimi urzędy dla dobra państwa, króla i kraju. Jakby to było gdyby korsarzowi, który faktycznie był zwykłym piratem co tylko zawarł z Francją sojusz, przyznano jakąś większą władzę? Byłby skuteczniejszy pewnie, ale dla kogo?


Mylisz pojęcia- JB był korsarzem - ale pochodził z rodziny mieszczańskiej.Mianowanie go admirałem i dowódcą floty mogło dać Francji tylko kilka dodatkowych morskich zwycięstw i to w czasach gdy potrzebowała ich najbardziej.
Przykład marynarki holenderskiej jest chyba najlepszy deR - zaczynał jako chłopiec okrętowy,a kierując działa swojej floty na Londyn "...wydarł Anglii pokój sprawiedliwy..."za K Tirpic
Problem polegał na tym,że we F najzdolniejszy mieszczanin,w pełni lojalny wobec korony pnący się po szczeblach kariery oficerskiej w pewnym momencie trafaił na próg którego nie był w stanie przeskoczyć.Wiedza,talent,doświadczenie,
lojalność,majątek osobisty, nienaganne maniery- to wszystko było za mało aby zająć stanowiska powyżej pewnego pułapu.To ci włąśnie ludzie stanowili zaplecze rewolucji,tworzyli ją napaleni narwańcy(Napoleon - D i R ; Tuchaczewski- L i S)
System republikański szerzej otwiera szanse dla zdolnych i ambitnych(i tylko ambitnych)
Systemy,które potrafiły zastąpić arystokrację dziedziczną kooptacją arystokracji pieniądza i kompetencji przetrwały napór rewolucji(Anglia,Holandia)

QUOTE
Kto chce by służba w jego domu umarła z głodu? Jaki szef chce by jego pracownicy padli martwi na taśmę produkcyjną? Jaki szlachcic chce by jego folwark zbankrutował i stał się własnością jego wierzycieli?


Angielscy właściciele ziemscy w czasie wielkiego głodu na Irlandii !!!Zarobili tym na stulecia nienawiści.I nie jest ważne,że niejeden z nich pomagał i się starał- większość postąpiła bezdusznie i odium spadło na wszystkich.

QUOTE
Tak samo z ówczesnymi marynarzami - nie dawało się pokonać ich przestępczych nawyków i koczowniczo-morskiej natury, więc trzeba to było zaakceptować. Ale to nie oznaczało tolerowania karierowiczów z tej hałastry, ani czekania aż z rynsztoku wypłyną na Sekwanę. Po prostu brudy się wylewa, a niesfornych marynarzy w czasach pokoju - choć to ohydne - pozbywa


A ja myślałem naiwnie,że zaciąg do ówczesnej marynarki był ochotniczy?Może należało segregować lepiej przy zaciągu,lepiej dbać i płacić,a oni sami wzięli by w karby niesforny margines???Ale to się nie opłacało???

QUOTE
Nade wszystkko zaś priorytet mieli wierni ludzie z zaufanych rodzin słynących (w przeszłości) ze szlachetności i honoru, którzy byli podpora i gwarancją utrzymania systemu.


Jaja waść sobie robisz????
Spadkobiercy Frondy,królobójców i zdrajców wszelkiej maści,potomkowie rodów marzących o koronie lub wyszarpnięciu księstw udzielnych,spiskujący i zdradzający z Anglią,Hiszpanią,Cesarstwem i ....
Mogę wymienić pół tuzina admirałów i ministrów których jedyną zasługą było to,że ich krewna lub znajoma przewinęła się przez królewskie łożę???
Wymieniać???


Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #37

     
rycymer
 

Ellentengernagyként
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 5.900
Nr użytkownika: 30.754

Mariusz Borecki
 
 
post 24/07/2007, 14:03 Quote Post

Jeszcze raz polecam wszystkim apologetom "starego porządku" lekturę "Nędzników" Wiktora Hugo, zwłaszcza zaś strony 18 - 25 tomu I... Można całą tę pozycję pobrać pod tym adresem. Myślę, iż przemyślenia człowieka ,który wychowywany był w dzieciństwie w duchu monarchizmu przez matkę, pochodzącą nota bene z Wandei, by w ciągu swego życia zwrócić się ku demokracji i docenieniu dorobku Rewolucji, o której jednak negatywach nigdy nie zapominał, mogą okazać się niezwykle interesujące... W jednym z poematów napisał: "(...) dorastałem w biegu. (...) tam, gdzie wiedzę posiada tylko jeden człowiek, monarchia narzuca się sama. Tam, gdzie wiedzę posiada grupa ludzi, monarchia musi ustąpić arystokracji. A kiedy wszyscy mają dostęp do światła wiedzy, wtedy nadchodzi czas demokracji."

Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.684
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 24/07/2007, 14:07 Quote Post

Slusznie. Ja ogolnie nie rozumiem idealizowania ancient regime'u. To byl system w ktorym nikt o zdrowych zmyslach i poczuciu przyzwoitosci nie chcialby zyc.
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
rycymer
 

Ellentengernagyként
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 5.900
Nr użytkownika: 30.754

Mariusz Borecki
 
 
post 24/07/2007, 14:23 Quote Post

QUOTE(yarovit @ 24/07/2007, 15:07)
Slusznie. Ja ogolnie nie rozumiem idealizowania ancient regime'u. To byl system w ktorym nikt o zdrowych zmyslach i poczuciu przyzwoitosci nie chcialby zyc.
*



Cóż, drogi yarovicie, jak to powiedział jeden z polskich prawicowych "polityków", "nieważne, czy Polska będzie bogata, czy biedna, ważne, aby była katolicka." Analogia do XVIII - wiecznej Francji wprost rzuca się w oczy... Demonizowanie zaś Wielkiej Rewolucji Francuskiej, mimo jej wielu istotnych błędów, uważam za szczególną podłość, gdyż jej dorobku nie można, ot, tak sobie, najzwyczajniej w świecie przekreślić, kierując się jedynie antypatią ku niej...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #40

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.684
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 24/07/2007, 15:13 Quote Post

Trafne spostrzezenie. Niektorzy najwyrazniej chcieliby, by narody dalej zyly w sredniowiecznym glodzie, smrodzie i ciemnocie, byle tylko byly narodowe i katolickie.

Zacytuje fragment fantastycznego wiersza "Patryota" Kazimierza Przerwy Tetmajera. To przerazajace, ale mimo uplywu stu lat wciaz jest aktualny.

(...)
Huha! Hopsa! Każdą nową
Myśl witamy krzyżem pańskim
Precz z geniuszem Europy
Farmazońskim i szatańskim!
My o jedno tylko szlemy
Modły k niebu z naszej chaty:
By nam buty mogły śmierdzieć,
Jak śmierdziały przed stu laty!
(...)


Pełny tekst tutaj
 
User is offline  PMMini Profile Post #41

     
rycymer
 

Ellentengernagyként
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 5.900
Nr użytkownika: 30.754

Mariusz Borecki
 
 
post 24/07/2007, 16:36 Quote Post

Rewolucja Francuska, mimo wielu jej licznych błedów, o czym nigdy nie śmiem zapominać, dała jednostce jedno: poczucie wartości unicum przede wszystkim... Jeśli zaś ktoś twierdzi, że stalinizm czy hitleryzm korzenie swe powinnny wywodzić od Rewolucji właśnie, głęboko się myli, i osobę takową uważam za wyjątkowego ignoranta w dziedzinie historii... Wszak to wg nazistów "naród był wszystkim, a jednostka niczym" - gdzież tu więc nawiązanie do idei rewolucyjnych? wink.gif Stalin kontynuował politykę caratu wg jej najgorszych wzorców (dlaczego POUM, nota bene "lewacki" wink.gif, został unicestwiony w Hiszpanii przez stalinistów?), natomiast Hitler, gdy wszedł na drogę współpracy z kapitałem, ostatecznie porzucił marzenia o rewolucji, które tak wielki wpływ wywarły na niego w początkowym okresie kariery politycznej - odtąd, mimo pewnych oporów z jego strony, podążał naprzód scieżką interesów junkierskich i reakcji w duchu germańskiego rewizjonizmu, grając z lubością na nutach niemieckiego nacjonalizmu... smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #42

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.684
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 24/07/2007, 17:01 Quote Post

Ciekawe, czy ci prawicowcy co rozpisuja sie, ze Rewolucja Francuska spowodowala bolszewizm (i nazizm) sa swiadomi skad pochodzi to stwierdzenie. Otoz jest ono wziete z Marksa, ktoremu wydawalo sie ze odkryl mechanizm dziejow i ze rewolucja burzuazyjna naturalnie poprzedza komunistyczna. Tak wiec nasi katonarodowcy sa, swiadomie lub nie, marksistami.

Tymczasem Rewolucja Francuska nie ma nic wspolnego z komunizmem, gdyz jej postulatami byly ochrona prywatnej wlasnosci ("wlasnosc jest swieta i nietykalna" w Deklaracji Praw) oraz praw indywidualnych. A to sa dla komunizmu najwieksze herezje.
 
User is offline  PMMini Profile Post #43

     
rycymer
 

Ellentengernagyként
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 5.900
Nr użytkownika: 30.754

Mariusz Borecki
 
 
post 24/07/2007, 19:13 Quote Post

Rewolucja urzeczywistniała przede wszystkim wspólny postulat doktryny oświeceniowej: likwidację feudualnej, absolutystycznej monarchii.Wszystkie inne kwestie pozostawaly w gruncie rzeczy przedmiotem polemik i sporów. I to było zrozumiałe: stan trzeci, jako hegemon rewolucji, już wówczas nie przypominał w jakikolwiek sposób monolitu - skupiał on i reprezentował grupy o różnych interesach. Wszystkich jednak łączyła krytyka tego, co stare. Zasadnicze wątpliwości powstawały przy definiowaniu kierunków rozwoju i programów konstruktywnego działania. Dlatego uważam, iż ukazywanie zwolenników rewolucji jako wichrzycieli, którzy ośmielili się sięgnąć po władzę z samej jej żądzy jedynie, jest cokolwiek nie na miejscu. Ale przecież wyjątkowo łatwo dziś przedstawić rewolucyjnych przywódców jako hersztów żadnej krwi tłuszczy, a wandejskich i bretońskich rebeliantów, podburzonych przez pewne grupy wink.gif, jako sui generis herosów, walczących "za Boga, Wiarę i króla."
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #44

     
pigini123
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 276
Nr użytkownika: 19.802

 
 
post 24/07/2007, 19:25 Quote Post

QUOTE
Tymczasem Rewolucja Francuska nie ma nic wspolnego z komunizmem, gdyz jej postulatami byly ochrona prywatnej wlasnosci ("wlasnosc jest swieta i nietykalna" w Deklaracji Praw) oraz praw indywidualnych. A to sa dla komunizmu najwieksze herezje.


W tym względzie nie ma. Natomiast sama jako jedna z pierwszych rewolucji spowodowała, że do władzy mógł się dostać zwykły człowiek. A w historii przyniosło to skutek taki, że mieliśmy komunizm w Rosji oraz Hitlera.


QUOTE(rycymer)
Bez Rewolucji nie byłoby dzisiejszej Europy - śmiem twierdzić...


Stwierdzenie jak najbardziej trafne. Rewolucja francuska była dość ważnym wydarzeniem historycznym (pozytywnym czy negatywnym) - tak więc "wygląd" dzisiejszej Europy jest z nią związany. Jednak czy ten wpływ rewolucji dobrze wpłynął na Europę? Należałoby się nad tym zastanowić. Ale to już jest Offtop smile.gif

pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #45

12 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej