Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
9 Strony « < 4 5 6 7 8 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Bitwa o Anglię
     
Kresowy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 784
Nr użytkownika: 44.491

 
 
post 25/12/2019, 19:44 Quote Post

Rozumiem, że bombowce były bezbronne, a liczyły się myśliwce jako ich osłona. A te naloty angielskie na Niemcy w późniejszych latach? Też odbywały się pod osłoną myśliwców? Podobno Niemcom udawało się zapobiec zrzuceniu tylko kilku procent bomb. Co więc warte były myśliwce?
 
User is offline  PMMini Profile Post #76

     
zabs82
 

GOC 9th Australian Infantry Divsion.
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 866
Nr użytkownika: 19.979

 
 
post 25/12/2019, 20:48 Quote Post

Nie zrozumiałem tego posta pod kątem legendy bitwy o Anglię.
 
User is offline  PMMini Profile Post #77

     
Kresowy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 784
Nr użytkownika: 44.491

 
 
post 25/12/2019, 20:56 Quote Post

Bombowce brytyjskie najwyraźniej bez wielkich problemów leciały nad Niemcy i bombardowały wszystkie ważniejsze miasta w czasie, gdy Anglia podobno broniła się rozpaczliwie przed niemieckim atakiem lotniczym, wstępem do inwazji lądowej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #78

     
zabs82
 

GOC 9th Australian Infantry Divsion.
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 866
Nr użytkownika: 19.979

 
 
post 25/12/2019, 21:29 Quote Post

Czyli bitwa o Anglię wedle Twojego postrzegania świata będzie czym?
 
User is offline  PMMini Profile Post #79

     
gregski
 

Pirat of the Carribean
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.833
Nr użytkownika: 12.159

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: ETO
 
 
post 26/12/2019, 8:41 Quote Post

Bitwa o Anglie byla proba wywarcia psychicznej presji by zmusic Rzad Jego Krolewskiej Mosci do zawarcia pokoju na warunkach podyktowanych przez Trzecia Rzesze.
 
User is offline  PMMini Profile Post #80

     
Kresowy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 784
Nr użytkownika: 44.491

 
 
post 26/12/2019, 11:59 Quote Post

Przypuszczam, że bombowce atakowały jednocześnie oba kraje i doszło do takiej nasilonej przepychanki między myśliwcami w pewnym okresie, rzeczywiście brytyjskie chciały zepchnąć te niemieckie, uwolnić od nich przestrzeń powietrzną.
 
User is offline  PMMini Profile Post #81

     
zabs82
 

GOC 9th Australian Infantry Divsion.
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 866
Nr użytkownika: 19.979

 
 
post 26/12/2019, 12:30 Quote Post

Wskaż proszę jednoczesną i podobnej sile aktywność Bomber Command i Luftwaffe między sierpniem a październikiem 1940?

Ten post był edytowany przez zabs82: 26/12/2019, 13:00
 
User is offline  PMMini Profile Post #82

     
petroCPN SA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 722
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 26/12/2019, 14:14 Quote Post

QUOTE(Kresowy @ 26/12/2019, 11:59)
Przypuszczam, że bombowce atakowały jednocześnie oba kraje i doszło do takiej nasilonej przepychanki między myśliwcami w pewnym okresie, rzeczywiście brytyjskie chciały zepchnąć te niemieckie, uwolnić od nich przestrzeń powietrzną.
*


Zaraz zaraz. Nie tak od razu.
Najpierw Niemcom szło o to, by skłonić Brytyjczyków do zaprzestania jakiejkolwiek żeglugi po wodach Kanału Angielskiego (the English Channel, mniej szowinistyczna nazwa francuska: la Manche). Przecież planowana inwazja dwóch Grup Armii (w wersji max miało to być nawet ćwierć miliona żołnierzy - co prawda nie było dość barek do przewiezienia takiej liczby ludzi, ale takie jednak były niektóre plany) musiałaby polegać na tym, iż pewnego pięknego popołudnia od brzegów północnej Francji odpłynie cała flotylla inwazyjna a po kilku godzinach żeglugi (bo tylko w Cieśninie Kaletańskiej szerokość przeszkody wodnej zmniejsza się do nieco ponad 30 km, w większości innych miejsc odległość między kontynentem a wyspą przekracza 100 km), nie niepokojona, nad ranem dnia następnego wyląduje na plażach południowej Anglii. Desant musiał mieć charakter morski; wysłanie spadochroniarzy mogło mieć znaczenie co najwyżej lokalne i pomocnicze, albowiem Niemcy nie dysponowali odpowiednio wielkimi jednostkami tego typu. Tymczasem po wodach Kanału uparcie kręciły się brytyjskie konwoje i pojedyncze jednostki. Wystarczyło aby płynąca na północ armada została zauważona przez jeden przypadkowy kuter; jeden jego sygnał radiowy wystarczyłby aby przeciw Niemcom natychmiast wysłano okręty albo by zbombardowała ich artyleria nadbrzeżna. Tymczasem płaskodenna barka desantowa w istocie była pływadełkiem zupełnie bezbronnym, jeśli nie liczyć osobistej broni żołnierzy. To mogło się skończyć dla Niemców prawdziwą masakrą. No i żeby takiej strasznej wizji zapobiec, trzeba było jakoś skłonić Brytoli to niepojawiania się na wodach Kanału.
Bardziej prostolinijne podejście nakazywałoby przeciw okrętom i statkom wysłać własne okręty. Tyle, że Kriegsmarine, która przed 1935 roku w zasadzie nie istniała, nie mogła się mierzyć z Royal Navy, wciąż panującą nad falami i obsługującą imperium wciąż tak rozległe, że słońce nad nim nie zachodziło. Zatem przeciw brytyjskiej żegludze rzucono ten rodzaj broni w którym Niemcy mieli dużą przewagę - lotnictwo, ze szczególnym uwzględnieniem bombowców, w tym nurkujących Ju-87 Stuka. I taka właśnie jest geneza the Battle of Britain. 10. Juliusza - który później historycy brytyjscy opisali jako początek bitwy, miały miejsce liczne ataki Luftwaffe na wszelkie przejawy brytyjskiego żeglowania. Bomby spadły też na angielskie porty nad Kanałem. Byle tylko zadać możliwie duże straty i skłonić obrońców wyspy do refleksji "czy nam to jest potrzebne?"
Tegoż 10. Juliusza w wojennej kwaterze premiera Churchilla odbyła się wieczorna narada z udziałem przedstawicieli Admiralicji oraz marszałka polnego Hugh Dowdinga, dowódcy RAF. Marynarka wyrzucała Dowdingowi, iż Luftwaffe bezkarnie panoszyło się na niebie, a samolotu brytyjskiego nie było ani jednego. Ludzie z Admiralicji żądali, by odtąd myśliwce RAF stale patrolowały niebo nad Kanałem. Dowding oponował twierdząc, że oznaczałoby to rozpraszanie szczupłych sił brytyjskiego lotnictwa w czasie, gdy główna faza bitwy jeszcze nie nadeszła. W końcu jednak zapadło postanowienie iż ograniczona liczba samolotów RAF będzie regularnie wylatywała nad wody Kanału. A ponieważ podobne narady miały się wkrótce powtarzać, już wkrótce Dowding z przerażeniem stwierdził, iż jedna piąta jego pilotów codziennie lata nad Kanał. Zadaniem tych pilotów było atakowanie niemieckich bombowców, bez wdawania się w ryzykowne pojedynki z Messerchmittami Bf 109. Tyle, że niemieccy piloci myśliwcy zbyt często brali Brytyjczyków z zaskoczenia, atakując od góry i od strony słońca. I wtedy walk z myśliwcami nie dało się uniknąć.

Dalszy ciąg jest mniej więcej znany:
1 Pierwsza faza bitwy to miesięczna tzw. Kanalkampf (nazwa używana także w historiografii brytyjskiej).
2 Później przyszedł Dzień Orła z atakami na stacje radarowe.
3 Dalej mieliśmy atakowanie lądowisk w południowej Anglii, którego skutki jednak Brytyjczycy potrafili każdej kolejnej nocy usuwać.
4 Potem były wciąż naloty na lądowiska, ale w wersji poprawionej, z bombami wielokrotnie w krótkich odstępach czasu spadającymi na te same bazy RAF. W tej fazie zdolności bojowe RAF w szybkim tempie spadały. A ponieważ tym razem bombowcom towarzyszyła odpowiednio liczna osłona myśliwska, nie sposób było całkowicie nie dopuścić Heinkli, Dornierów i Junkersów 88 do ich celów. Co prawda, te ciężkie zmagania były udziałem niemal wyłącznie 11. Grupy myśliwskiej, broniącej Londynu i południowo-wschodniej Anglii, wystawionej na pierwszą linię frontu. Niektórzy do dziś snują hipotezę iż gdyby Niemcy konsekwentnie trzymali się tej właśnie taktyki, odnieśliby sukces.
5 Potem były te niemieckie bomby na przedmieścia Londynu. Ponad wszelką wątpliwość wynik pomyłki nawigatora. Ale Churchill wykorzystał to jako pretekst by wysłać Wellingtony nad Berlin. Straty niemieckie były znikome, ale był efekt psychologiczny. Ponieważ Churchill owe naloty na Berlin kazał powtarzać, Hitler nie miał wyjścia i musiał odpłacić. Nie poprzestał na jednorazowym zrzuceniu bomb na Londyn, lecz całkowicie odmienił taktykę, porzucając bombardowanie lądowisk. Oznaczało to największe od początku wojny cierpienia brytyjskiej ludności cywilnej, ale okazało się bodaj największym błędem Niemców.
6 Kilka dni spokoju wystarczyło RAF-owie, by zasypać wyrwy w pasach startowych, naprawić postrzelane w walkach maszyny a przede wszystkim podleczyć nadszarpnięte siły i nerwy pilotów, dotąd podrywających się po kilka razy dziennie i za każdym razem ryzykujących życie; teraz mogli się przynajmniej porządnie wyspać.
7 Kluczowy dla wyniku bitwy był 15. September. W tym dniu Luftwaffe dwukrotnie skierowała na Londyn dwie najpotężniejsze od początku zmagań fale bombowców pod osłoną dwukrotnie liczniejszej rzeszy myśliwców. Poprzednie dni, w których RAF nawet już nie punktował niemieckich ataków przekonały Niemców, iż Brytyjczycy nie mają już lotnictwa myśliwskiego. A tymczasem tego dnia od samego początku na Messerchmitty zaczęły spadać Spitfire'y. Niemieckie myśliwce albo spadały zestrzelone albo opuszczały szyk ze względu na kończące się paliwo. A wtedy na osamotnione formacje bombowców zwalały się Hurricane'y. W tym dniu Niemców atakowały nie zdziesiątkowane fragmenty szwadronów (squadrons), lecz także wysyłane przez 12. Grupę formacje zwane Wielkimi Skrzydłami. Efekt: tego dnia bombowce nie doleciały z ładunkiem do celu. Summa summarum, RAF wygrał bitwę przez sam fakt, iż przetrwał.
8 Wynik bitwy rozstrzygnął się właśnie wtedy - w połowie Septembra. Niemcy już mieli świadomość, że zdobycie bezwzględnej przewagi w powietrzu zajmie im dużo więcej czasu, niż przewidywali. I że nie zdążą przed zwykłymi na Kanale jesiennymi sztormami. A próbowanie inwazji podczas sztormu nie wchodziło w grę. Zatem pierwotny cel bitwy nie zostanie osiągnięty do końca roku.
9 Ostatnie sześć tygodni bitwy (2. połowa Septembra i cały Oktober 1940) to głównie niemieckie naloty na miasta. Wyczerpujące dla obrońców, ale nijak nie przybliżające atakujących do osiągnięcia pierwotnego celu. Na tym etapie Niemcy mogli mieć już tylko nadzieję na podkopanie morale ludności cywilnej. I nic więcej.

QUOTE(zabs82 @ 26/12/2019, 12:30)
Wskaż proszę jednoczesną aktywność Bomber Command i Luftwaffe między sierpniem a październikiem 1940.
*


W TVP Historia nadawali niedawno dokument z udziałem aktora Ewana McGregora. Dokument zawierał wspomnienia brytyjskich lotników bombowych, co prawda chyba nie roku 1940, lecz z okresu późniejszego, skoro mowa była o Lancasterach.
Jeden z dawnych lotników wspominał jak to oni lecieli nad morzem ku kontynentowi a na lewo od siebie zobaczyli formację bombowców niemieckich zmierzającą w przeciwnym kierunku - ku Anglii. Niemiecki samolot prowadzący nawet pozdrowił Brytyjczyków pomachaniem skrzydłami. Żadna z dwóch formacji nie zboczyła z kursu; każda poleciała bombardować swoje cele na terytorium wroga.
Nie potrafię powiedzieć, czy podobne sytuacje zdarzały się ściśle w czasie the Battle of Britain, ale w czasie całej wojny - na pewno.

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 26/12/2019, 14:22
 
User is offline  PMMini Profile Post #83

     
obodrzyta
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.507
Nr użytkownika: 88.774

Zawód: student historii Vr
 
 
post 26/12/2019, 14:14 Quote Post

QUOTE(zabs82 @ 26/12/2019, 12:30)
(...) jednoczesną i podobnej sile aktywność Bomber Command i Luftwaffe między sierpniem a październikiem 1940?



Richard Overy na 117s. polskiego wydania The Bombing War:Europe 1939-1945 podaje takie info:
Przez większość sierpnia [1940r] liczba nocnych nalotów bojowych wykonana przez RAF nad Niemcami, była około dwukrotnie większa od liczby lotów niemieckich sił powietrznych przeciwko Wielkiej Brytanii*

*NC, Cherwell papers, F260, RAF Operation Statistics, "Night Bomber SOrties, 1 Aug 140-7 Nov 1940".

W sierpniu 1940r Bomber Command zorganizowało 2 naloty bombowe na Berlin w nocy 25/26 i 29/30.



 
User is offline  PMMini Profile Post #84

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.468
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 27/12/2019, 12:36 Quote Post

Wg danych na szybko pozbieranych z internetu, w roku 1940:

RAF zrzucił na cele na niemieckim terytorium nieco ponad 13 tys. ton bomb

Luftwaffe zrzuciła na Anglię niecałe 37 tys. ton bomb - prawie 3 x więcej.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #85

     
Kresowy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 784
Nr użytkownika: 44.491

 
 
post 27/12/2019, 12:58 Quote Post

Mapy są więc mylące.
 
User is offline  PMMini Profile Post #86

     
Karghul
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.717
Nr użytkownika: 72.667

 
 
post 27/12/2019, 13:15 Quote Post

QUOTE(Kresowy @ 27/12/2019, 11:58)
Mapy są więc mylące.

Ja bym jednak postawił na kłopoty z ich odczytaniem i interpretacją.
 
User is offline  PMMini Profile Post #87

     
Botras
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 5.345
Nr użytkownika: 19.101

 
 
post 27/12/2019, 14:13 Quote Post

QUOTE(Kresowy @ 26/12/2019, 11:59)
Przypuszczam, że bombowce atakowały jednocześnie oba kraje i doszło do takiej nasilonej przepychanki między myśliwcami w pewnym okresie, rzeczywiście brytyjskie chciały zepchnąć te niemieckie, uwolnić od nich przestrzeń powietrzną.
*



Nonsens. Bitwa o Anglię to niemieckie naloty dzienne, wykonywane przez bombowce w eskorcie myśliwców.
Bombowce RAF-u nad Niemcy latały w nocy oczywiście bez eskorty myśliwskiej.
W 1940 r. (i później też) prawie nigdy w nic nie trafiały.
 
User is offline  PMMini Profile Post #88

     
Kkkkkkk
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 171
Nr użytkownika: 103.587

 
 
post 27/12/2019, 15:36 Quote Post

QUOTE(Botras @ 27/12/2019, 14:13)
QUOTE(Kresowy @ 26/12/2019, 11:59)
Przypuszczam, że bombowce atakowały jednocześnie oba kraje i doszło do takiej nasilonej przepychanki między myśliwcami w pewnym okresie, rzeczywiście brytyjskie chciały zepchnąć te niemieckie, uwolnić od nich przestrzeń powietrzną.
*



Nonsens. Bitwa o Anglię to niemieckie naloty dzienne, wykonywane przez bombowce w eskorcie myśliwców.
Bombowce RAF-u nad Niemcy latały w nocy oczywiście bez eskorty myśliwskiej.
W 1940 r. (i później też) prawie nigdy w nic nie trafiały.
*



Wydaje mi się ,że Niemcy również dość często atakowali w nocy aby zmniejszyć swoje straty.
 
User is offline  PMMini Profile Post #89

     
gregski
 

Pirat of the Carribean
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.833
Nr użytkownika: 12.159

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: ETO
 
 
post 27/12/2019, 16:00 Quote Post

QUOTE(Speedy @ 27/12/2019, 12:36)
RAF zrzucił na cele na niemieckim terytorium nieco ponad 13 tys. ton bomb
*

A czy tu chodzi o samo niemieckie terytorium czy wchodzi w to równiez tonaz zrzucony na barki we francuskich portach?
 
User is offline  PMMini Profile Post #90

9 Strony « < 4 5 6 7 8 > »  
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej