Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Bezrobocie W średniowieczu
     
berberuch
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Nr użytkownika: 78.024

 
 
post 13/05/2012, 18:55 Quote Post

Hej wam.
Czy pojęcie bezrobocie było wtedy znane?

Załóżmy, że w tej chwili mamy średniowiecze. Urodziłem się właśnie i mieszkam w mieście, a mój ojciec dla przykładu jest stolarzem, rybakiem, kowalem lub kimkolwiek innym. Dorastam i wkraczam w wiek dorosły i chcę pracować, ale nic nie umiem, bo ojciec nie uczył mnie swojego fachu. Nie przejmuję się niczym na razie bo rodzice zarabiają na jedzenie i mam co jeść. Nagle ojciec umiera (i matka też... lub nie?) i co mam robić? Gdzie tu pracę znaleźć?
Przyjmą mnie gdzieś do roboty bez problemu np. na polu? albo do innego zawodu i nauczą mnie czegoś i zapewnią mi pracę? Czy jestem skazany na bezdomność i żebranie?

Dlatego założyłem ten temat by dowiedzieć się, czy w średnioweczu byli bezrobotni, choć chcieli gdzieś pracować. Bo w dzisiejszych czasach mamy w Polsce bezrobocie np. 13%, w niektórych miastach w Polsce sięga ponad 20% (oficjalnie). W innych krajach bezrobocie wynosi np. 8%, mniej lub więcej.

Proszę was bardzo mocno o różne informacje w tym temacie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 13/05/2012, 18:58 Quote Post

Bezrobocia raczej nie było, za wsze można było powędrować i zostać uczniem, potem czeladnikiem w jakimś zakładzie rzemieślniczym
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
berberuch
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Nr użytkownika: 78.024

 
 
post 13/05/2012, 19:10 Quote Post

QUOTE(lancelot @ 13/05/2012, 18:58)
Bezrobocia raczej nie było, za wsze można było powędrować i zostać uczniem, potem czeladnikiem w jakimś zakładzie rzemieślniczym
*


i bez problemu przyjmowali każdego? W końcu jak wpadał do cechu jakiś gość, który nie ma pojęcia o stolarstwie to facet godził się by u niego się uczył ten chłopak? W końcu ten facet musiał poświęcić mu czas by go czegoś nauczyć (czyli tak jakby swoje pieniądze inwestował w smarkacza, który nic nie wie i uczy się od zera). No i takich bezrobotnych nie znających się na niczym mogłoby wpaść dziesiątki, albo setki i każdego by mieli przyjąć wtedy? ohmy.gif
Bardziej prawdopodobne byłoby, że bezrobotny gość ma małą szansę patrząc na to z dzisiejszego punktu widzenia (np. idź teraz popracować na staż do firmy mówiąc, że nie znasz się na tym wcale. Facet powie, że nie jest zainteresowany mimo, że urząd pracy płaci stażście, a stażysta dla pracodawcy jest darmowy, choć niektóre urzędy każą później zatrudnić stażystę na okreś minimum 3 miesięcy)
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 13/05/2012, 19:14 Quote Post

Na początku sprzątałeś warsztat i podawałeś narzędzia ale fakt nie było łatwo zostać uczniem w przyzwoitym warsztacie...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Pietrow
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.658
Nr użytkownika: 76.370

Slawomir Skowronek
Stopień akademicki: doktor
Zawód: nauczyciel LO
 
 
post 13/05/2012, 19:23 Quote Post

W średniowiecznym mieście były różne możliwości, jeśli chodziło o dziecko wpisanego do ksiąg miejskich obywatela. Po to ojciec wpłacał składki na cech, żeby w razie potrzeby organizacja cechowa zapewniła wdowie i dzieciom środki utrzymania i możliwość nauki zawodu. Było też wiele możliwości świadczenia posług. Były bractwa charytatywne itd. Gorzej, gdyby chodziło o tzw. człowieka luźnego. W miastach z rozwiniętą produkcją manufakturową występował raczej problem ukrytego bezrobocia w postaci malejących płac, co wywoływało bunty (np. "ciompich" = gremplarzy wełny we Florencji).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Alexander Malinowski
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 937
Nr użytkownika: 8.510

 
 
post 13/05/2012, 19:29 Quote Post

Ojciec by cię przyuczył i umieścił w cechu. Nawet gdybyś był leniem mogłeś funkcjonować całkiem nieźle, bo cech zapewniał brak konkurencji. Nająłbyś terminatora i byś go wyzyskiwał i żył dobrze.

Gdyby jednak ojciec był strasznie oburzony twoim nieuctwem i lenistwem mógłby cię wypędzić i zostałbyś żebrakiem. Mógł cię też bogato ożenić. W ostateczności dałby cię do jakiegoś zakonu, albo kazał pójść na jakąś wojnę pewnie.

Gdybyś był jedynym synem na pewno by cię nie wyrzucił, ale mógłbyś zostać synem marnotrwanym, gdyby miał wybór lepszego.

QUOTE(berberuch @ 13/05/2012, 19:55)
Hej wam.
Czy pojęcie bezrobocie było wtedy znane?

Załóżmy, że w tej chwili mamy średniowiecze. Urodziłem się właśnie i mieszkam w mieście, a mój ojciec dla przykładu jest stolarzem, rybakiem, kowalem lub kimkolwiek innym. Dorastam i wkraczam w wiek dorosły i chcę pracować, ale nic nie umiem, bo ojciec nie uczył mnie swojego fachu. Nie przejmuję się niczym na razie bo rodzice zarabiają na jedzenie i mam co jeść. Nagle ojciec umiera (i matka też... lub nie?) i co mam robić? Gdzie tu pracę znaleźć?
Przyjmą mnie gdzieś do roboty bez problemu np. na polu? albo do innego zawodu i nauczą mnie czegoś i zapewnią mi pracę? Czy jestem skazany na bezdomność i żebranie?

Dlatego założyłem ten temat by dowiedzieć się, czy w średnioweczu byli bezrobotni, choć chcieli gdzieś pracować. Bo w dzisiejszych czasach mamy w Polsce bezrobocie np. 13%, w niektórych miastach w Polsce sięga ponad 20% (oficjalnie). W innych krajach bezrobocie wynosi np. 8%, mniej lub więcej.

Proszę was bardzo mocno o różne informacje w tym temacie.
*


 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
berberuch
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Nr użytkownika: 78.024

 
 
post 13/05/2012, 19:30 Quote Post

to w takim warsztacie jak przyjęli zielonego gościa do podawania narzędzi i sprzątania na poaczątku to płacili mu już kasą, czy zapewniali tylko posiłki? bo za bardzo sobie wtedy nie popracował wtedy zamiatając i podając coś (w sensie, że nie robił na starcie mebli, by właściciel je sprzedał i zarobił kasę i wypalił pracownikowi jakąś sumkę za to)

"Gorzej, gdyby chodziło o tzw. człowieka luźnego." <-- luźnego, czyli mającego rodziców, którzy powiedzmy uprawiali ziemię? albo wykonywali jakieś inne prace, gdzie żadnych składek, ani nic nie płacili?
I co wtedy z takim człowiekiem się stało, jeśli ziemi po rodzicach nie miał (a dom dziedziczył? A było też tak, że rodzice nie mieli swojego domu, tylko mieszkali u kogoś i tam pracowali i synka wychowywali i jak synek dorósł, a rodzice zmarli to został na lodzie jeśli właściciel chaty go chciał wywalić?)

A gdybym był synem ladacznicy? Byłbym półsierotą. Matka by zmarła, a ja zostałbym bez grosza.

Ten post był edytowany przez berberuch: 13/05/2012, 19:32
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 13/05/2012, 19:31 Quote Post

Raczej rodzice płacili za naukę zawodu.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Alexander Malinowski
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 937
Nr użytkownika: 8.510

 
 
post 13/05/2012, 19:35 Quote Post

Zielony dostawał żarcie, nocleg i bęcki.

A jak rodzice zmarli to zostawał na lodzie, chyba, że miał krewnych. Z samej pracy raczej nikt się nie utrzymywał na wysokim poziomie. Potrzebny był majątek i układ (udział w cechu). Jeśli ktoś nie miał nic i nikogo na świecie to zostawał popychadłem, który pracował za jedzenie, a ponieważ na żeniaczkę też nie miał raczej szans to umierał bezpotomnie i pewnie raczej o nim nawet nie usłyszymy.

QUOTE(berberuch @ 13/05/2012, 20:30)
to w takim warsztacie jak przyjęli zielonego gościa do podawania narzędzi i sprzątania na poaczątku to płacili mu już kasą, czy zapewniali tylko posiłki? bo za bardzo sobie wtedy nie popracował wtedy zamiatając i podając coś (w sensie, że nie robił na starcie mebli, by właściciel je sprzedał i zarobił kasę i wypalił pracownikowi jakąś sumkę za to)

"Gorzej, gdyby chodziło o tzw. człowieka luźnego." <-- luźnego, czyli mającego rodziców, którzy powiedzmy uprawiali ziemię? albo wykonywali jakieś inne prace, gdzie żadnych składek, ani nic nie płacili?
I co wtedy z takim człowiekiem się stało, jeśli ziemi po rodzicach nie miał (a dom dziedziczył? A było też tak, że rodzice nie mieli swojego domu, tylko mieszkali u kogoś i tam pracowali i synka wychowywali i jak synek dorósł, a rodzice zmarli to został na lodzie jeśli właściciel chaty go chciał wywalić?)

A gdybym był synem ladacznicy? Byłbym półsierotą. Matka by zmarła, a ja zostałbym bez grosza.
*


 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
berberuch
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Nr użytkownika: 78.024

 
 
post 13/05/2012, 19:38 Quote Post

to smutne takie życie bez nikogo za jedzenie, byle przeżyć.
A była szansa na załapanie się gdzieś i zarobek kasy, uzbieranie jej i zbudowanie chaty małej? Np. błagałeś jakiegoś rzemieślnika, by cię uczył najpierw zapewniając jedzenie, a w przyszłości sam byś coś produkował i ten twój pracodawca miałby trochę kasy z tego i po iluś latach usamodzielniłbyś się i wyszedł na prostą?

Ten post był edytowany przez berberuch: 13/05/2012, 19:39
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 13/05/2012, 19:40 Quote Post

Trzeba było odcierpieć swoje, wyzwolić si e na czeladnika, odbyć wędrówkę i zdać egzamin mistrzowski...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
berberuch
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Nr użytkownika: 78.024

 
 
post 13/05/2012, 19:43 Quote Post

A gdybym sobie omyślił plan, że będę polował w lesie na zwierzęta (nielegalne to?) i sprowadzał na targ i sprzedawał mięso i żył tak to dałoby radę tak żyć zakładając, że potrafiłbym polować? Czy może zaraz ktoś by mnie skontrolował na targu pytając "a skąd ty masz tego dzika (lub jelenia)?" i doszedłby do wniosku że upolowałem go sam i zamknęliby mnie w pace? biggrin.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 13/05/2012, 19:45 Quote Post

QUOTE
że będę polował w lesie na zwierzęta
To byś źle skończył...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Pietrow
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.658
Nr użytkownika: 76.370

Slawomir Skowronek
Stopień akademicki: doktor
Zawód: nauczyciel LO
 
 
post 13/05/2012, 19:45 Quote Post

Poczytaj np. powieści Mariusza Wollnego o Kacprze Ryxie. Akcja wprawdzie rozgrywa się w XVI-wiecznym Krakowie, ale miasto funkcjonuje jeszcze zasadniczo na zasadach średniowiecznych. Autor opiera się na bogatych źródłach i masz tam istny kalejdoskop różnych postaci od patrycjatu po małpy/dorotki (tj. kurwy), króla żebraków, sieroty itp. Albo znakomitą, świetnie osadzoną w realiach powieść o średniowiecznym Toruniu w przededniu wojny trzynastoletniej "Leven" Tomasza Szlendaka. Przy tej ostatniej nieźle się do tego uśmiejesz.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
berberuch
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Nr użytkownika: 78.024

 
 
post 13/05/2012, 19:47 Quote Post

QUOTE(lancelot @ 13/05/2012, 19:45)
QUOTE
że będę polował w lesie na zwierzęta
To byś źle skończył...
*


a jaka kara za to? i jak udowodnić, że nielegalnie polowałem? Mogłem przecież kupić w innym mieście mięso i przywędrować do innego miasta ta targ i tam sprzedać? Nie przyznawałbym się, że to ja poluję. Zawsze wmawiałbym innym, że kupiłem gdzie indziej taniej od znajomego i dorobić się chcę i może by uwierzyli? czy nie?

Mógłbym też sprzedawać fragment mięsa i nie koniecznie na targu. Poszedłbym na wieś sprzedać komuś, albo wymienić za coś? biggrin.gif

Ten post był edytowany przez berberuch: 13/05/2012, 19:49
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej