Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Używki dostępne w średniowieczu
     
gilraen
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 17
Nr użytkownika: 11.662

Ewka
Zawód: uczeñ
 
 
post 14/05/2006, 13:51 Quote Post

Witam,
Mam pytanie odnośnie używek jakich mogli używać ludzie w średniowieczu. Czy były wtedy znane jakieś narkotyki, np. marihuana?
Z góry dziękuje za odpowiedz smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
kopciuch1939
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 341
Nr użytkownika: 16.174

 
 
post 14/05/2006, 14:00 Quote Post

Marihuana i inne współczesne narkotyki , tyton , kawa itd. nie bo nie były jeszcze wówczas odkryte . Podstawowymi używkami były alkohole : piwo i wino w dużych ilościach .
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Król Artur
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 235
Nr użytkownika: 5.357

Zawód: Student
 
 
post 14/05/2006, 16:53 Quote Post

Z tego co pamietam sekta szyicka asassynów w Ziemi Świętej lubowała sie w haszyszu od czego pochodzi ich nazwa Haszaszini jakos tak nie dam sobie głowy uciąc ze dokładnie tak ale wracajac do sekty to nazwa assasin do dzis brzmi po angielsku "zabójca" bo uczestnicy tych sektów dokonywali zamachów na ważne osobistości byli bardzo sławni w średniowieczu i bano się ich także na europejskich dworach wink.gif...
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
zajączek
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.575
Nr użytkownika: 3.463

 
 
post 14/05/2006, 18:57 Quote Post

Z naszego podwórka zapewne znano i stosowano do różnych celów chmiel (jest z konopiowatych ja marihuana), lulek, blekot, dziewięćsił.
Jak małe dzieci był "marudne" to na noc parzono im kompocik z maku ... biggrin.gif
I to jeszcze całkiem niedawno wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
pavlos
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 17.917

 
 
post 16/05/2006, 21:57 Quote Post

o ile pamiętam to czestą używką szlachty byl miod pitny - może ktoś wie jak to sie robiło ? smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
swatek
 

Czekam na Króla
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.555
Nr użytkownika: 7.721

 
 
post 16/05/2006, 22:55 Quote Post

Dwójniak, trójniak, i czwórniak znane były nie tylko przez czeską szlachtę. Z tego co wiem, to wino i wódka nie było popularne na ziemiach polskich.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Folkatka
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 529
Nr użytkownika: 1.647

Agata Witkowska
Stopień akademicki: magister :))
 
 
post 16/05/2006, 23:33 Quote Post


Popularną używką był wysuszony na wiór muchomor (nie wiem tylko czy był to kapelusz czy trzon), podobno ma to spore właściwości halucynogenne. Wilcze jagody też chyba takowe posiadają.
Wino - było dostępne tylko dla najbogatszych. Wódka na masową skalę pojawiła sie dopiero w XVI wieku i wyparła używanie muchomora. Wiązało sie to z udoskonaleniem metody destylacji. Piwo było wówczas inne niz teraz, gęste i ciemne, i chyba też słabsze - w każdym bądź razie pito je normalnie do posiłków.
Co do maku - dzieciom, jak płakały, dawano do ssania "sysułkę" bądź "susułkę" - było to materiałowe zawiniątko, z miodem zagniecionym z makiem. Warto przyjrzeć się obrazom Madonny z Dzieciatkiem - zwłaszcza gotyckim - na wielu z nich mały Jezusek trzyma w rączce własnie ten rekwizyt.
Pozdr.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
asceta
 

uczestnik krucjaty
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.458
Nr użytkownika: 15.122

Zawód: prawnik
 
 
post 16/05/2006, 23:41 Quote Post

QUOTE(pavlos @ 16/05/2006, 22:57)
o ile pamiętam to czestą używką szlachty byl miod pitny - może ktoś wie jak to sie robiło ? smile.gif
*



Proponuję pozycję: Jan Cieslak. Domowy wyrób win.

Mimo tytułu, sa tam tez przepisy na miody i nalewki.
Mam u siebie. Może zrobię. Ale to naprawdę nie to forum smile.gif

W skrocie, miód byl rozcieńczany (albo wodą, albo wodą z sokiem w przypadku miodów owocowych np. wiśniak, maliniak), tak ze stosunek miodu do całości nastawu wynosił:

1 do 1,5 w przypadku póltoraka (najlepszy miód)
1 do 2 w przypadku dwójniaka
1 do 3 w przypadku trójniaka
1 do 4 w przypadku czwórniaka

Im niejsza liczba miodu (czwórniak, trójniak, dwójniak półtorak) tym lepszy miód.

Miód był albo warzony (gotowany ze zbieraniem szumowin, albo nie był warzony), Jak był warzony to nazywa sie sycony, jak nie to naturalny.
W trakcie warzenia można było dodac przypraw, np. korzeni (miód korzenny), lub chmielu.

Otrzymany nastaw (po uzupełnieniu do odpowiedniej objętości, bo troche wody po warzeniu się ulatniało), zostawał poddawany fermantacji tak jak wino.
Po procesie fermentacji jeszcze musial dość długo leżakować.
 
User is online!  PMMini Profile Post #8

     
Necrotrup
 

oszołom przemawiający językiem nienawiści ;)
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.743
Nr użytkownika: 1.208

 
 
post 17/05/2006, 18:45 Quote Post

2 kilo owoców, 3 - 4 kilo cukru, 6 - 7 litrów wody. Książkę od razu odstaw, bo jak uwierzysz w "pożywki drożdzowe", "wyciskanie moszczu" i inne wynalazki, to do 2666 roku wina nie zrobisz.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
milimetr
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 33
Nr użytkownika: 17.307

Magdalena
Zawód: student
 
 
post 17/05/2006, 21:34 Quote Post

Np. belladonna (wilcza jagoda), lulek oraz wiele innych ziół stosowanych przez ówczesne czarownice (którymi nie zawsze były, ale to był szczegół w tamtych czasach). Nie wiem czy sie nie rozpędziłam, ale czy wtedy nie było już morfiny (mam na myśli samą końcówke epoki)??
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
asceta
 

uczestnik krucjaty
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.458
Nr użytkownika: 15.122

Zawód: prawnik
 
 
post 17/05/2006, 21:55 Quote Post

QUOTE(Necrotrup @ 17/05/2006, 19:45)
2 kilo owoców, 3 - 4 kilo cukru, 6 - 7 litrów wody. Książkę od razu odstaw, bo jak uwierzysz w "pożywki drożdzowe", "wyciskanie moszczu" i inne wynalazki, to do 2666 roku wina nie zrobisz.
*



Mówiłem o miodzie, ze może zrobię, wina to niejeden raz zrobiłem.
A robienie wina w sposób podany powyżej, owoce zalać wodą i dodać cukru, to zwykle barbarzyństwo, wyrób winopodobny. Z owoców się wyciska moszcz, wody dodaje tylko tyle, aby obnizyć kwasowość, w przypadku niektórych owoców jak np. winogrona w ogóle nie trzeba dodawać wody.
Jak się robi wino z winogron to pożywki nie są konieczne, ale przy innych owocach dodanie drożdży szlachetnych wraz z pożywką jest zalecane, jesli sie chce uzyskac coś co nie trzeba wypic w ciągu 7 miesiecy.
 
User is online!  PMMini Profile Post #11

     
Andrzej
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 644
Nr użytkownika: 125

Stopień akademicki: magister
Zawód: archeolog
 
 
post 18/05/2006, 10:40 Quote Post

"Ciekawą" używką jest końskie kopyto. Do XIX w. robiono w ten sposób, że jakąś szopę bardzo dokładnie uszczelniano mchem i czym tam jeszcze popadnie. Grupa osób zamykała się w środku i do wcześniej przygotowanego paleniska wrzucała końskie kopyto. Dym powstały w ten sposób podobno ma bardzo silne działanie odurzające.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
Folkatka
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 529
Nr użytkownika: 1.647

Agata Witkowska
Stopień akademicki: magister :))
 
 
post 18/05/2006, 12:00 Quote Post

Ja słyszałam tylko, ze strasznie śmierdzi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Andrzej
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 644
Nr użytkownika: 125

Stopień akademicki: magister
Zawód: archeolog
 
 
post 18/05/2006, 12:29 Quote Post

Jeszcze jedno: przy ówczesnej technologii uzyskiwania mąki (przez rozcieranie zboża na żarnach) zapewne dostawały się do niej nasiona także innych roślin. A wśród nich mógł być chwast zbożowy sporysz o działaniu halucynogennym.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Tengu
 

III ranga
***
Grupa: Moderatorzy
Postów: 273
Nr użytkownika: 1.910

Stopień akademicki: doktor
Zawód: historyk
 
 
post 18/05/2006, 12:30 Quote Post

W Europie odkryto technologię otrzymywania mocnych alkoholi poprzez destylację już w XII w. we Włoszech. Wspomina o tym kodeks mistrza Salernusa pochodzący z 1167 r. Otrzymywany poprzez destylację mocny alkohol nazywano "aqua ardens" ( woda ognista), albo "aqua vitae" ( woda życia). W wieku XIII mamy już wzmianki o dziesięciokrotnej destylacji czegoś w rodzaju brandy, przez co osiągano 90% zawartość alkoholu...
Jeśli chodzi o substancje o działaniu narkotycznym to - bieluń.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej