Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
7 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ciekawostki o jedzeniu
     
Lilla Weneda
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 382
Nr użytkownika: 80.562

Marcin Wozniak
 
 
post 25/09/2013, 13:44 Quote Post

Wiadomo, że najbardziej fascynujace wydarzenia z przeszłości to wojny, systemy polityczne, gospodarka, warunki życia. Pewnie mniej ważna ale na pewno nie mniej ciekawa jest wiedza o tym co nasi przodkowie jedli. Nie na ucztach ale zwyczajnie na co dzień.

Proponuje aby każdy kto wie coś ciekawego i ma chęc podzielił się z nami swoja wiedzą.

Sam zacznę.
W średniowieczu w Polsce wieprzowina była bardzo słabo znana. Natomiast przepisów na ślimaki było sporo.

Świnie hodowano dla tłuszczu - do dziś funkcjonuje okreslenie "tłusty kąsek" gdyż dawniej im coś było tłustsze tym bardziej smaczne.

Określenie jad kiełbasiany było pokłosiem prostego faktu, że najłatwiej było sie struć nieświeżą kiełbasą. Sól okazuje się w tym przypadku niewystarczajacym konserwantem a saletra była droga gdyż wchodziła w skład prochu ( wiem, że masowe użycie prochu to już troche nie średniowiecze ale i cikawostki niekoniecznie muszą być średniowieczne).

Podobnież kiełbasy i kaszanka upowszchniły się u nas dzięki Jagielle ( tego nie jestem pewien)

Około 1/3 kalorii była przyjmowana pod postacia piwa ( ponadto picie wody było niebezpieczne)

Żaden ptak nie mógł "spać spokojnie" - jedzono każdego jakiego udało sie złapać.

Sól do konserwacji śledzi była droższa od śledzi - dlatego mamy szwdzki przysmak, sfermentowany śledź do którego w ciagu kilku sekund zlatuja się wszystkie muchy w okolicy. Inspiracja do tej potrawy nie był pomysł smakosza a cena soli.

Na bezrybiu i rak ryba - raków było u nas zatrzęsienie i gdzies słyszałem, że stanowiły ważny składnik wyzywienia wojsk ciągnacych Jagiełły idacych na Krzyżaków ( wiarygodnośc źródła słaba). Dlatego też mamy przepis na sos kardynalski ze skorupek raków dzis dawno zapomniany ale majacy odpowiedniki w podobnych sosach ze skorupek homarów, które uważane są dzis za wyszukana potrawę.





 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.948
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 1/10/2013, 10:31 Quote Post

QUOTE(Lilla Weneda @ 25/09/2013, 7:44)
Wiadomo, że najbardziej fascynujace wydarzenia z przeszłości to wojny, systemy polityczne, gospodarka, warunki życia. Pewnie mniej ważna ale na pewno nie mniej ciekawa jest wiedza o tym co nasi przodkowie jedli. Nie na ucztach ale zwyczajnie na co dzień.

Proponuje aby każdy kto wie coś ciekawego i ma chęc podzielił się z nami swoja wiedzą.

Sam zacznę.
W średniowieczu w Polsce wieprzowina była bardzo słabo znana. Natomiast przepisów na ślimaki było sporo.

Świnie hodowano dla tłuszczu - do dziś funkcjonuje okreslenie "tłusty kąsek" gdyż dawniej im coś było tłustsze tym bardziej smaczne.

Określenie jad kiełbasiany było pokłosiem prostego faktu, że najłatwiej było sie struć nieświeżą kiełbasą. Sól okazuje się w tym przypadku niewystarczajacym konserwantem a saletra była droga gdyż wchodziła w skład prochu ( wiem, że masowe użycie prochu to już troche nie średniowiecze ale i cikawostki niekoniecznie muszą być średniowieczne).

Podobnież kiełbasy i kaszanka upowszchniły się u nas dzięki Jagielle ( tego nie jestem pewien)

Około 1/3 kalorii była przyjmowana pod postacia piwa ( ponadto picie wody było niebezpieczne)

Żaden ptak nie mógł "spać spokojnie" - jedzono każdego jakiego udało sie złapać.

Sól do konserwacji śledzi była droższa od śledzi - dlatego mamy szwdzki przysmak, sfermentowany śledź do którego w ciagu kilku sekund zlatuja się wszystkie muchy w okolicy. Inspiracja do tej potrawy nie był pomysł smakosza a cena soli.

Na bezrybiu i rak ryba - raków było u nas zatrzęsienie i gdzies słyszałem, że stanowiły ważny składnik wyzywienia wojsk ciągnacych Jagiełły idacych na Krzyżaków ( wiarygodnośc źródła słaba). Dlatego też mamy przepis na sos kardynalski ze skorupek raków dzis dawno zapomniany ale majacy odpowiedniki w podobnych sosach ze skorupek homarów, które uważane są dzis za wyszukana potrawę.
*


Salve,
Dobry temat jeno teraz prosiłbym bardzo o źródła tych oświadczeń - z góry dziękuje - bo i8naczej to fantazje gdzies zaslyszane
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Lilla Weneda
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 382
Nr użytkownika: 80.562

Marcin Wozniak
 
 
post 1/10/2013, 11:06 Quote Post

Większość tego co napisałem to wiedza ogólnie znana. Gdy ktoś pisze o bitwie pod Grunwaldem to nie podaje źródeł, że sie ona odbyła gdyz jest to oczywiste. Może napisz jaka częśc mojego tekstu wymaga podania źródeł.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Spiryt
 

Ostatni Wielki Gumiś
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.506
Nr użytkownika: 40.921

Stopień akademicki: licencjata
Zawód: student
 
 
post 1/10/2013, 11:34 Quote Post

Cóż, z wiedzą 'powszechnie znaną' często wiadomo jak bywa... wink.gif

Co do tej wieprzowiny np. to o ile dobrze kojarzę, to Józef Kostrzewski akurat wspominał, że kości i inne pozostałości ogólnie świniowate stanowiły ogromny odsetek szczątków zwierząt hodowlanych w grodach piastowskiej Polski...

Książka niby starutka, może ktoś odkrył już więcej....
 
User is online!  PMMini Profile Post #4

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.948
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 1/10/2013, 11:47 Quote Post

QUOTE(Lilla Weneda @ 1/10/2013, 5:06)
Większość tego co napisałem to wiedza ogólnie znana. Gdy ktoś pisze o bitwie pod Grunwaldem to nie podaje źródeł, że sie ona odbyła gdyz jest to oczywiste. Może napisz jaka częśc mojego tekstu wymaga podania źródeł.
*


Wsio w porządku,
historia nie zajmujemy sie bazując na powszechnie znanej wiedzy smile.gif
zacznę tedy od:
QUOTE
W średniowieczu w Polsce wieprzowina była bardzo słabo znana.

źródełko

QUOTE
Natomiast przepisów na ślimaki było sporo.

to samo

QUOTE
Określenie jad kiełbasiany było pokłosiem prostego faktu, że najłatwiej było sie struć nieświeżą kiełbasą. Sól okazuje się w tym przypadku niewystarczajacym konserwantem

...to samo, zwłaszcza jeśli chodzi o średniowiecze, robienie kiełbas wtedy i kwestia soli [bardzo ważne zrozumieć czym była sol w średniowieczu]

QUOTE
Około 1/3 kalorii była przyjmowana pod postacia piwa

źródło

QUOTE
Żaden ptak nie mógł "spać spokojnie" - jedzono każdego jakiego udało sie złapać.


pomijając styl 'poetycki' smile.gif to o źródło proszę

QUOTE
Na bezrybiu i rak ryba - raków było u nas zatrzęsienie i gdzies słyszałem, że stanowiły ważny składnik wyzywienia wojsk ciągnacych Jagiełły idacych na Krzyżaków ( wiarygodnośc źródła słaba). Dlatego też mamy przepis na sos kardynalski ze skorupek raków dzis dawno zapomniany ale majacy odpowiedniki w podobnych sosach ze skorupek homarów, które uważane są dzis za wyszukana potrawę.

belkocik wrecz wesoly - ale nichaj bedzie - o zrodlo prosze smile.gif

Przy okazji skoro Grunwald tak powszechnie znany jest to moze doczytać powinieneś acanku Długosza o przygotowaniach i marszu wojsk Korony Królestwa Polskiego owego 1410 roku na Zakon Krzyżacki
Dodam ze temat jak najbardziej mi się podoba i jest interesujący smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Jerzy M
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 137
Nr użytkownika: 74.117

Jerzy Morawiec
 
 
post 1/10/2013, 12:32 Quote Post

QUOTE(Lilla Weneda @ 25/09/2013, 14:44)
Podobnież kiełbasy i kaszanka upowszchniły się u nas dzięki Jagielle ( tego nie jestem pewien)
*



Ale przecież Pasek w swoim opisie Danii, brzydził się kaszanką i dziwił się, jak to można jeść:

QUOTE
Wołu, wieprza albo barana kiedy zabiją, to najmniejszej krople krwie nie zepsują, ale ją wytoczą w naczynie; namieszawszy w to krup jęczmiennych albo tatarczanych, to tym kiszki owego bydlęcia nadzieją i razem w kotle uwarzą i osnują to wieńcem na wielkiej misie koło głowy owegoż bydlęcia te kiszki, i tak to na stole stawiają przy kożdym obiedzie i jedzą za wielki specyjał. Etiam i w domach szlacheckich tak czynią; i mnie częstowano tym do uprzykrzenia, ażem powiedział, że się Polakom tego jeść nie godzi, boby nam psi nieprzyjaciółmi byli, gdyż to ich potrawa.


 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Lilla Weneda
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 382
Nr użytkownika: 80.562

Marcin Wozniak
 
 
post 1/10/2013, 12:42 Quote Post

QUOTE(bachmat66 @ 1/10/2013, 11:47)


QUOTE
Na bezrybiu i rak ryba - raków było u nas zatrzęsienie i gdzies słyszałem, że stanowiły ważny składnik wyzywienia wojsk ciągnacych Jagiełły idacych na Krzyżaków ( wiarygodnośc źródła słaba). Dlatego też mamy przepis na sos kardynalski ze skorupek raków dzis dawno zapomniany ale majacy odpowiedniki w podobnych sosach ze skorupek homarów, które uważane są dzis za wyszukana potrawę.

belkocik wrecz wesoly - ale nichaj bedzie - o zrodlo prosze smile.gif

Przy okazji skoro Grunwald tak powszechnie znany jest to moze doczytać powinieneś acanku Długosza o przygotowaniach i marszu wojsk Korony Królestwa Polskiego owego 1410 roku na Zakon Krzyżacki
Dodam ze temat jak najbardziej mi się podoba i jest interesujący smile.gif
*



Nie mam ochoty rozmawiac z kimś który określa moje wypowiedzi jako bełkocik więc wytłumaczę może o co chodzi w bełkociku i kończę dyskusję z Tobą.

Odnośnie Grunwaldu sam napisałem, że wiarygodnośc źródła słaba.

Pisząc o sosie kardynalskim miałem na myśli to, że kiedys raki były powszechne w naszej kuchni i mieliśmy podobne przepisy jakie obecnie znane sa w ekskluzywnych restauracjach.

Czy ja naprawdę mam szukac źródeł aby kolega dowiedział się rzeczy tak prostej i oczywistej, że raków było u nas zatrzęsienie ?
Dla mnie to oczywiste ale dlatego, że"acanek" jest pasjonatem historii jedynie natomiast zgodnie z profilem wykształcenia ma niezła wiedzę z szeroko pojętego zakresu nauk przyrodniczych.

Zamiast tego podam złosliwie bez źródła informację, że w XIX wieku więźnim w USA w ramach posiłku często podawano homary gdyż przysłowie " na bezrybiu i rak ryba" dobrze oddaje pogardę jaką kiedys mieli ludzie do potrawy za które dzis musimy płacić ciężkie pieniądze i dlatego je zacytowałem.
I to tyle co chcę napisac w tym temacie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Lilla Weneda
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 382
Nr użytkownika: 80.562

Marcin Wozniak
 
 
post 1/10/2013, 12:46 Quote Post

Jerzy M

Też czytałem ten opis ale wcale to nie oznacza, że była ona u nas nieznana. Bogaty rozkapryszony szlachcic gardził nią choć jej nawet spróbować nie raczył - czy myślisz, że chłopom do garnka zaglądał co gotują ?

Takie zachowanie to nic nowego - całkiem nie tak dawno konina była u nas w pogardzie i na karme dla psów sie ja kupowało. Gdyby jakis Polak był wtedy w Holandii to propozycje zjedzenia koniny potraktowałby identycznie jak Pasek propozycje zjedzenia kaszanki.

Źródło
Opowieści mojej babci, której sie nie przelewało i musiała czwórke dzieci wyzywic wiec do takiego sklepu chodził nie przyznajac się, że nie jak wszyscy dla pieska czy kotka konine kupuje a na obiad.
I wiele innych ciekawostek z amtych czasów ale pisać za dużo by było.

Ten post był edytowany przez Lilla Weneda: 1/10/2013, 12:50
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
marc20
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.229
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 1/10/2013, 12:51 Quote Post

Nigdy nie rozumiałem współczesnych kontrowersji związanych z hodowlą zwierząt futerkowych. Przecież podobno mięso z takiej nutrii jest bardzo dobre.A że futro idzie na płaszcz a skóra ze świni, krowy na buty - to co za różnica ?

Ignoranci i idioci...

edycja: Zdałem sobie sprawę, że nie pasuje to co napisałem do działu forum...

Spytam więc - czy dawniej istniały tego typu obiekcje np. ubranie lniane vs wełniane vs futro ?

Ten post był edytowany przez marc20: 1/10/2013, 12:55
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Lilla Weneda
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 382
Nr użytkownika: 80.562

Marcin Wozniak
 
 
post 1/10/2013, 12:55 Quote Post

QUOTE(marc20 @ 1/10/2013, 12:51)
Nigdy nie rozumiałem współczesnych kontrowersji związanych z hodowlą zwierząt futerkowych. Przecież podobno mięso z takiej nutrii jest bardzo dobre.A że futro idzie na płaczcz a skóra ze świni, krowy na buty - to co za różnica ?

Ignoranci i idioci...
*



Bardzo trafne spostrzeżenie. Mieso nutrii mimo, że o wiele lepsze od wieprzowiny często było wyrzucane. Pamietam aferę gdy w Nowym Targu nieopodal Dunajca zakopano masę owiec po sokórowaniu ( kłopot był co z mięsem zrobić, owce hodowano na skóry spozycie mięsa niewielkie)

I to wszystko sie działo w czasach gdzie mięso było trudno dostepne i jego brak powodował napiecie na linii lud- rząd.

Podroby tez czesto były wyrzucane gdy tymczasem w o wiele bogatszych krajach żaden kawałek mięsa się nie marnował.

PS
Aby było na temat. Czytałem w opisie wyprawy krzyżowej bodajże tej ludowej co się stało gdy ludzie co normalnie nie dojadali dostali nieograniczona ilość żarcia. Nie było ono bynajmniej darmowe - kupowano u okolicznych chłopach na trasie przemarszu przez Europę. Wszystkie podroby wywalali a żarli samo mięcho.

Ten post był edytowany przez Lilla Weneda: 1/10/2013, 12:58
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
marc20
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.229
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 1/10/2013, 12:59 Quote Post

Piszesz o PRL-u ?? Dlaczego SKR-y i PGR-y nie wykorzystywały mięsa owiec ???
Przecież nie było żadnych podstaw ku takiemu marnotrawstwu.

PS: Proponuję przenieść dyskusję do działu ogólnego. Wybieganie poza ramy czasowe będzie moim zdaniem nieuchronne w tak sprecyzowanym temacie.

Ten post był edytowany przez marc20: 1/10/2013, 13:01
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Lilla Weneda
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 382
Nr użytkownika: 80.562

Marcin Wozniak
 
 
post 1/10/2013, 13:05 Quote Post

QUOTE(marc20 @ 1/10/2013, 12:59)
Piszesz o PRL-u ?? Dlaczego SKR-y i PGR-y nie wykorzystywały mięsa owiec ???
Przecież nie było żadnych podstaw ku takiemu marnotrawstwu.
*


Che, che. Na Podhalu nie było PGR - ów lecz królowała własnośc prywatna.

Za to czytałem kiedyś jakąś notke aby dla podniesienia spożycia baraniny skarmiac nia poborowych. Nie chcieli ludzie tego jeść po prostu. Na podhalu owszem była jedzona lecz w ilościach o wiele mniejszych niż produkcja. Oczywiście nie mam na myśli jagnięciny tylko mięso ze starszych osobników, którego przygotowanie wymagało dużej kultury w kuchni.

Jeszcze 1990 roku widziałem jak w PGR zabito krowe a jej żołądek (moje ulubione flaczki) psy sobie szarpały.

U sąsiadów na wsi po zabiciu krowy sąsiad smażył sobie kawałek wątróbki ( lubił jako jedyny w rodzinie) a reszte pies dostawał gdy tymczasem na weselu u Zulusów tą część jako najlepszą dostają rodzice panny młodej. Trudno to logika ogarnąć.

Ten post był edytowany przez Lilla Weneda: 1/10/2013, 13:07
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
marc20
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.229
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 1/10/2013, 13:14 Quote Post

QUOTE
Jeszcze 1990 roku widziałem jak w PGR zabito krowe a jej żołądek (moje ulubione flaczki) psy sobie szarpały.

Pies też jeść coś musi, więc to już nie jest marnotrawstwo, jak się nie wyrzuca do kosza.

ALE:

QUOTE
Za to czytałem kiedyś jakąś notke aby dla podniesienia spożycia baraniny skarmiac nia poborowych. Nie chcieli ludzie tego jeść po prostu. Na podhalu owszem była jedzona lecz w ilościach o wiele mniejszych niż produkcja. Oczywiście nie mam na myśli jagnięciny tylko mięso ze starszych osobników, którego przygotowanie wymagało dużej kultury w kuchni.

Tego już nie rozumiem. Nie jedzono owiec, baranów ? Takimi "smakoszami" byli tamtejsi rolnicy ?

Z filmu "Janosik"(ten stary)

Kwiczoł: 3 tysiące baranów zjadłem w tym 3 śmierdzące.


A mi rodzice opowiadali,że jak byli młodzi to kiełbasę jedli tylko w niedzielę a szynkę tylko na Wielkanoc.

Ten post był edytowany przez marc20: 1/10/2013, 13:17
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Lilla Weneda
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 382
Nr użytkownika: 80.562

Marcin Wozniak
 
 
post 1/10/2013, 13:17 Quote Post

QUOTE(Spiryt @ 1/10/2013, 11:34)
Cóż, z wiedzą 'powszechnie znaną' często wiadomo jak bywa...  wink.gif

Co do tej wieprzowiny np. to o ile dobrze kojarzę, to Józef Kostrzewski akurat wspominał, że kości i inne pozostałości ogólnie świniowate stanowiły ogromny odsetek szczątków zwierząt hodowlanych w grodach piastowskiej Polski...

Książka niby starutka, może ktoś odkrył już więcej....
*



Mam wrazenie, że różnie to było w zależności od okresu a średniowiecze krótkie nie było. Poszukam więcej w tym temacie.

Może słowo wyjaśnienia. Postu nie napisałem aby się mądrzyć. Nie jest moim zamiarem aby wzorem bachmata udowadniać komuś, że jest idiotą. Napisałem dlatego gdyż chciałem się czegoś dowiedzieć mając nadzieje, że ludzie którzy na temat historii wiedza ode mnie dużo więcej napiszą coś ciekawego.

Wiem gdzie można znaleźć źródła. Metoda co prawda pośrednia ale skuteczna. Wystarczy spojrzeć na spis treści jakiejś starej książki kucharskiej i poszukac ile jest przepisów na ślimaki a ile na wieprzowinę.

Dlatego tez nie trzeba być geniuszem aby z opisu tego co na ucztach i nie tylko jedzono wywnioskować, że jedzono każdego (lub niemal każdego) ptaka jakiego udało sie złapać choć co niektórym przyzwyczajonym do odnosników informacja bez źródła wydaje sie być bezwartościowa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Lilla Weneda
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 382
Nr użytkownika: 80.562

Marcin Wozniak
 
 
post 1/10/2013, 13:30 Quote Post

Marc
Ależ napisałem, że jedzono ale było tego za dużo. Poza tym baranina była uważane za o wiele, wiele gorsze mięso niż wieprzowina i nie każdy chciał ja jeść.

Zresztą - wystarczy wejśc do sklepu mięsnego i porównac ceny wołowiny i wieprzowiny. Za komuny wieprzowina była mniej więcej dwa razy droższa od wołowiny.

Co ludzie jedza a co nie to czesto duża abstrakcja podam przykład lecz nie podam źródeł więc co wrażliwsi niech omina ten fragment.

Tołpyga to ryba u nas ceniona w kuchni chińskiej jeszcze bardziej a w USA uważana za niejadalną. Maja teraz kłopot gdyż u nich to jest inwazyjny gatunek i z braku naturalnych wrogów bezwzględnie wypiera gatunki rodzime ( staja na głowie mając pory pełne strachu co zrobić aby nie do doszły do wielkich jezior). Problem byłby mniejszy gdyby oni je jedli - nie masz wiekszego wroga dla wszystkiego co żywe niż człowiek ale jesli juz je łowią to przeznaczają na paszę dla ryb ( jedzą je nieliczni plus azjaci) co powoduje nieopłacalnośc połowu i problem narasta.

Ten post był edytowany przez Lilla Weneda: 1/10/2013, 13:33
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

7 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej