Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Aotearoa, Dzieje Maorysów
     
MikoQba
 

Presbyterian Westminster Confession
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.766
Nr użytkownika: 8.008

James Nicholson
Stopień akademicki: Dysortograf
Zawód: Dziennikarz
 
 
post 9/05/2014, 8:31 Quote Post

Zdolności adaptacyjne mieli szerokie- dlatego przetrwali i mimo wszystko nie spadli do rangi pariasów jak prymitywni Aborygeni w Australi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 13.331
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 9/05/2014, 9:23 Quote Post

QUOTE
Bardzo interesująca jest także ilustracja nr. 10 obrazująca szturm Hone Heke's pa przez Brytyjczyków 1 lipca 1845 roku. Pokazuje ona zdolności adaptacji Maorysów do nowego trybu walki przy pomocy broni palnej.
Wyraźnie widać umieszczone w palisadzie otaczającej pa w regularnych odstępach otwory strzelnicze, ulokowane przy samej ziemi, co pozwalało Maorysom strzelać spoza osłony, oraz zmniejszało wielkość powierzchni celu (czyli ich sylwetek) wystawionych na ostrzał .

Oni szybko przyjęli systemy fortyfikacyjne dostosowane do broni palnej, czyli prace ziemne, okopy i podziemne schrony. Piękny przykład: http://en.wikipedia.org/wiki/File:Plan_of_...anga_ika_pa.jpg
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Phouty
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.281
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 9/05/2014, 17:44 Quote Post

Maorysi nie znali łuku, ani też nie używali tarcz w walce. Używali wprawdzie oszczepów, jednakże tego typu broń była uważana za broń "drugiej kategorii", ponieważ najbardziej cenioną formą walki była bezpośrednia walka wręcz.
Znali oni także technikę przenośnej "katapulty" zwanej tipao a służącej do miotania kamieni na odległość. (Patrz ilustracja w linku poniżej).

Od najmłodszych lat chłopcy trenowali sztukę walki wręcz z położeniem dużego nacisku na obserwację wroga w walce. Na przykład obserwowali oni mięśnie barków przeciwnika, czy też ruchy...wielkiego palca u nogi, ażeby wiedzieć po ich skurczach, kiedy oponent zaatakuje. Tego typu obserwacja pozwalała im na określenie w mgnieniu oka, tuż przed atakiem, jaki rodzaj ruchu wykona przeciwnik, co tym samym dawało im możliwość dokonania uniku przed zadawanym ciosem.

Ciekawa sprawa! Czy nie można by tego dzisiaj uznać za trening psychologiczny?

Jednakże wykształcili oni całą masę ćwiczeń, gier, zabaw i swoistych "zawodów sportowych", polegających na umiejętności celnego rzucania, oraz posługiwania się wszelkiego rodzaju tego typu bronią.
Co ciekawsze, to obok umiejętności rzucania oszczepem, czy też wszelkiego rodzaju strzałkami, cenili oni bardzo sztukę uników. Rozwinęli oni cały system ćwiczeń fizycznych polegających na unikaniu lecących oszczepów, połączonych ze sztuką ich odbijania w locie, czy też sztuką ich łapania. W jednej z takich gier dozwolone było używanie krótkiego kija zwanego karo w celu odbijania nadlatujących oszczepów, jednakże była to "druga liga", ponieważ najlepsi potrafili to robić bez pomocy karo.

Ogólnie rzecz biorąc, to tego rodzaju swoisty trening bojowy zaczynał się już w dzieciństwie i trwał przez całe życie mężczyzny. Nawet młode dziewczęta i kobiety w pewnym mniejszym stopniu, wykonywały tego typu ćwiczenia.

Czasami podczas ćwiczeń wykonywanych przez młode dzieci zdarzało się, że dochodziło do "zaognienia temperamentów" i taka gra przekształcała się w regularną bijatykę z użyciem mniej lub bardziej prawdziwej broni. Nie było to niespotykane, że dorośli dołączali się do tej bijatyki i...zdarzały się ofiary śmiertelne.

Niektóre gry mogły nawet trwać miesiącami (oczywiście z przerwami), zanim ich zwyciężca został wyłoniony.

Więcej szczegółów na temat treningu bojowego Maorysów w linku poniżej.
http://nzetc.victoria.ac.nz/tm/scholarly/t...t1-body-d2.html
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Alexander Malinowski2
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.688
Nr użytkownika: 80.416

Alexander Malinowski
 
 
post 9/05/2014, 18:56 Quote Post

Był artykuł a Charakterach na temat Maorysów. Nie mogę go znaleźć, ale w skrócie: Anglicy sprzedali Maorysom w wybrzeża strzelby, a ci zjednoczyli wyspę mordując resztę swoich pobratymców.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
Spiryt
 

Ostatni Wielki Gumiś
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.400
Nr użytkownika: 40.921

Stopień akademicki: licencjata
Zawód: student
 
 
post 9/05/2014, 19:32 Quote Post

QUOTE(Alexander Malinowski2 @ 9/05/2014, 18:56)
Był artykuł a Charakterach na temat Maorysów. Nie mogę go znaleźć, ale w skrócie: Anglicy sprzedali Maorysom w wybrzeża strzelby, a ci zjednoczyli wyspę mordując resztę swoich pobratymców.
*



Wiki chyba coś o tym ma.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Phouty
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.281
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 11/05/2014, 16:50 Quote Post

Zgadza się!
Ogólnie rzecz biorąc, to Brytyjczycy zastosowali "jedynie słuszną" (uwaga na cudzysłowy) technikę, stosowaną zresztą z dużym skutkiem w Ameryce Północnej, a polegającą na zaopatrywaniu jednego plemienia w broń, ażeby pokonać/zniszczyć dzięki tej przewadze technologicznej członków innego plemienia.
Tym samym biali nie musieli się zajmować "brudną robotą", którą za nich wykonywali tuziemcy.

A skoro już jesteśmy przy walkach plemiennych, to ciekawostką jest, iż w zasadzie Maorysi niezmiernie żadko posuwali się do kanibalizmu...w czasach pokoju. Jednakże w czasie wojny, kanibalizm był na porządku dziennym. Łączyło się to oczywiście z ich wierzeniami i obrządkami religijnymi, ale też jednocześnie miało to swoją praktyczną stronę...czyli chodziło o "przyziemną" sprawę aprowizacji armii w żywność!
Ażeby wyżywić kilkuset/kilka tysięcy wojowników w czasie kampanii wojennej i to w środowisku naturalnym, gdzie wysoko-kaloryczny pokarm był stosunkowo trudny do zdobycia (w warunkach wojennych), a niezbędny dla utrzymania wysokiej sprawności fizycznej wojowników, to logicznym wręcz było, ażeby używać "naturalnej spiżarni" w postaci pojmanych przeciwników.

Oczywiście praktycznie wszystko było utylizowane, ponieważ z kawałków kości wykonywano ozdoby, narzędzia i przedmioty codziennego użytku, takie chociażby jak haczyki do połowu ryb, czy też szpilki do upinania odzieży.
Sam osobiście byłem tym faktem wręcz zaszokowany, gdy zwiedzałem Auckland War Memorial Museum podczas moich wakacji w Nowej Zelandii.
http://www.aucklandmuseum.com/about-us/history-of-the-museum
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

2 Strony < 1 2 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej