Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Królestwo Niebieskie, film
     
Mintho
 

Wielka Ryba
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 692
Nr użytkownika: 2.033

 
 
post 7/05/2005, 14:52 Quote Post

Piękną angielszczyzną powiadasz? A ma akcent Blaira? Jeśli nie to niech spada z angielszczyzną happy.gif
Można zauważyć pewną tendencję w amerukańskich filmach. Wyolbrzymia się pewne zachowania. może to dlatego, że USA mają krótką historię i na jakieś kompleksy cierpią. Nie znam się i na ten temat wolałbym sie nie wypowiadać.
Był sobie kiedyś film. Somersby o ile mnie pamięć nie myli. Film niby oparty na faktach rzeczywistych, ale przeniesiony o wiek w przód i o kontynent na zachód sleep.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Maciek
 

IV ranga
****
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 381
Nr użytkownika: 58

 
 
post 7/05/2005, 15:13 Quote Post

Właśnie obejrzałem "Królestwo niebieskie" i szczerze powiem że mi się podobał. Główne fakty filmowe zgadzają z historycznymi. Reszta (tzn. dodatki hollywoodzkie) też niezłe. Prawdę powiedziawszy Orlando nie przekonuje mnie jako bohater ale nie był też zły. Ogólnie film jak dla mnie bardzo dobry. Zastrzegam się jednak że mój gust może być zupełnie różny od kolegów i koleżanek z forum bowiem podobała mi się też Troja i Gladiator smile.gif Każdy sam oceni jakość filmu - ja w każdym razie zachęcam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 7/05/2005, 15:30 Quote Post

T Tak bardzo krytykujecie Hollywood,a popatrzcie na Hoffmana i jego ekranizacje Trylogii.Nie dosc ze Sienkiewicz powyinaczal fakty,to Hoffman je " zinterpretowal".
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Mintho
 

Wielka Ryba
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 692
Nr użytkownika: 2.033

 
 
post 7/05/2005, 15:44 Quote Post

Skoro już mówimy o kinematografii polskiej to należy zauważyć pewną bardzo ciekawą tendencję. Ekranizuje się lektury. Trudno trafić na coś bardziej ambitnego, co finansować zgodziłaby się TVP. Liczą się pieniądze, sukces kasowy, a to zapewniają lektury. Szkoły przynajmniej dwa razy w roku urządzają spęd uczniów do kina...
Na palcach można policzyć flmy, które odniosły sukces, a nie były ekranizacjami lektur...
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Wallace
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 5.960

Stopień akademicki: mgr inz arch
Zawód: architekt
 
 
post 7/05/2005, 19:47 Quote Post

Witam wszystkich.

Właśnie obejrzałem film Ridleya Scotta "Królestwo Niebieskie"
Opowiada o wydarzeniach związanych z upadkiem Królestwa Jerozolimskiego.

Mam mieszane uczucia.
Film bardzo ciekawy i doskonale zrealizowany. Scenografia jak na moje oko bez zarzutu, sceny bitewne na najwyższym poziomie - porównywalne do Bravehearta i lepsze niż w Gladiatorze.

Co do warstwy psychologicznej - holywoodzki schematyzm, motywacje bohaterów wątpliwe, natrętny (czyt. nic nie wnoszący) wątek romansowy, gra Orlando Blooma nieudolna.
Autorzy lansują ideę tolerancji religijnej w najbardziej płaski, polit-poprawny sposób. Jest to film o średniowieczu, nie oddający w żaden sposób niebanalnej duchowości średniowiecza, przykładający kalki myślowe rodem z publicystyki po 11 września 2001 na XII wiek. Oczywiście mamy tutaj klasyczne dla dzisiejszych zachodnich "inteligientów" poniżanie własnej kultury czy religii a szacunek i respekt dla orientu. Objawia się to w sposobie przedstwienia Saladyna - jako statecznego,dumnego i honorowego, w przeciwieństwie do większości przywódców chrześcijańskich. Osoby duchowne są jak zwykle przedstawiane skrajnie negatywnie, za to ci "dobrzy" z krzyżowców - nie są specjalnie religijni. Za to muzułmanie modlą się "ostentacyjnie" w wielu momentach filmu. Łagodzenie wymowy filmu w myśl polit-poprawności przypomina mi naszą realizację "Ogniem i Mieczem" - gdzie Chmielnicki był nader pozytywne kreowany.
Kolejny film o metafizyce bez metafizyki.

Z drugiej strony warstwa wizualna i dynamika historycznych wydarzeń prezentowana pzrez ten film powala na kolana.

Nie jestem historykiem, dlatego chciałbym poznać Wasza opinie co do merytoryczno-historyczej wartości filmu - który szczerze polecam, jako ciekawą acz kontrowersyjną momentami rzecz.

 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Moven
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 55
Nr użytkownika: 3.635

Darek Rybacki
Zawód: Student
 
 
post 7/05/2005, 20:15 Quote Post

Mam zamiar wybrać się na ten film lada dzień. Co do trailerów- są one b. zachęcające, jednak natarcie na Jerozolime to lekka przesada wink.gif

Jestem też ciekaw historyczności paru kwestii w filmie. Np. bardzo ciekawa nawiasem mówiąc, przysięga... czy ma coś wspólnego z rzeczywistością? Samo uderzenie w kark lub policzek to stary zwyczaj, w pełni potwierdzony... wykonywany był jednak, o ile się nie mylę przez osoby duchowne.. smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
Mintho
 

Wielka Ryba
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 692
Nr użytkownika: 2.033

 
 
post 7/05/2005, 20:25 Quote Post

Generalnie rzecz ujmując dyskusja toczy się TUTAJ
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Wallace
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 5.960

Stopień akademicki: mgr inz arch
Zawód: architekt
 
 
post 7/05/2005, 22:44 Quote Post

Właściwie nie chciałem rozmiawiać o kinematografii, tylko o krucjatach i ich przedstawieniu w filmie, także wolałbym pozostać w tym dziale.

Templariusz Reginald de Chatillon zaatakował z zamku Krak des Chevaliers arabską karawanę - czym rozgniewał Saladyna. Zostaje za to uwięziony przez króla Baldwina (przepiękna scena w filmie upokorzenie Reginalda - tylko czy ma uzasadnienie historyczne?)

Nowy król po zmarłym na trąd Baldwinie IV (notabene Scott pomija krótkie panowanie małoletniego Baldwina V) Guy de Lusignan - mąż siostry Baldwina IV Sybilli, (wg filmu był templariuszem i żądnym sławy pyszałkiem) uwalnia swego konfratra Reginalda i podpuszcza do dalszych łupiestw, gdyż chce doprowadzić do wojny. Reginald robi swoje (w filmie przedsatwiony jest jako prymitywny krwiożerczy bandzior i opój) na dodatek hańbiąc i zabijając siostrę Saladyna(jestli to prawda?).
Saladyn wysyła posłów, żądając wydania sprawców. Guy w odpowiedzi zarzyna posła na oczach całego dworu (to już chyba jakaś bzdura i karygodne naciąganie historii - zresztą sie nie znam).
Dalej jest już wyprawa Guya i Reginalda i porażka pod Hattin w 1187. Reginald zostaje zabity własnoręcznie przez Saladyna.

Balian siedzi cały czas w Jerozolimie i szykuje obronę (to tez nieprawda, bo Balian tez był pod Hattin). Potem obrona i wyjście krzyżowców z Jerozolimy. No i oczywiście romansowanie Baliana Z Sybillą.

Generalnie film pokazuje dwa obozy - jeden - pokojowy, tolerancyjny, "dialog" itd - reprezentowany przez Baliana, Baldwina IV no i poniekąd Saladyna , oraz "fanatyków", wichrzycieli i bandytów - ogólnie templariuszy - Guya i Reginalda , którzy świadomie prą do wojny.


Prosiłbym fachowców o komentarz do opisanych wydarzeń.
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Maciek
 

IV ranga
****
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 381
Nr użytkownika: 58

 
 
post 7/05/2005, 23:22 Quote Post

Rozmowa w tamtym temacie zeszła na polską kinematografię dlatego że niewiele osób oglądało film, Nie ma jednak sensu toczyć dwóch równoległych dyskusji - nie lepiej połączyć tematy?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
Lord_Draak
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 129
Nr użytkownika: 4.539

Stopień akademicki: student
Zawód: pijak historyczny
 
 
post 8/05/2005, 16:54 Quote Post

Reginald de Chatillon po 1) nie był templariuszem a panem Zajordanii. A Gwidon de Lusignan nigdy nie był templariuszem. Rene de Chatillion z resztą też nie. Zastanawiający jest (chyba ,że pominąłeś tę kwestię bo jeszcze na filmie nie byłem) brak wielkiego mistrza templariuszy Gerarda de Riddeforta, czy jednego z bardziej rozymnych panów Outremer Raimunda z Trypolisu, który dowodził strażą przednią pod Hattinem. Poza tym następuje niezgodność historyczna w samych wydarzeniach. Reginald napadł na karawanę w 1186, a Baldwin IV już wtedy nie żył. Oprócz tego zamek Crac de Chavaliers nie należał do Reginalda, który był panem Zajordanii. Mógł zaatakować z zamków Kerak de Moab albo Krak de Montreal.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Victor
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 782
Nr użytkownika: 4.617

 
 
post 8/05/2005, 19:58 Quote Post

Jezeli chodzi o napady Reginalda na karawany to praktycznie co roku dopuszczał się on napaści na kupców i pielgrzymów.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
oakmeke
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 779
Nr użytkownika: 1.449

 
 
post 9/05/2005, 10:50 Quote Post

ZE-NA-DA!
Szedlem na ten film z przeswiadczeniem, ze sir Ridley Scott co prawda duzo w swoich ostatnich filmach naciagal, byly mocno hollywoodzkie, ale fajnie sie je ogladalo i przezywalo... a tu?
Nie wiem jak mogl sie wogole wziac za tak slaby scenariusz.
To najgorszy jego film jaki widzialem.
Obsadzenie slabiutkiego i zupelnie nie nadajacego sie do glownych rol Blooma juz wczesniej na forum krytykowalem i wyprorokowalem... tylko dlaczego ten lalus ze swoim okropnym angielskim akcentem musial pociagnac za soba w dol tych wszystkich wybitnych aktorow, ktorzy rowniez nie wiedziec czemu nie wyrzucili tego scenariusza do kosza.
Wogole po samej filmowej postaci Neesona czy Daniela Thewlisa spodziewalem sie czegos wiecej...
Akcja filmu za szybka... Tu odnajduje go ojciec, zaraz zabija ksiedza, zaraz ojciec sprawdza jego umiejetnosci, zaraz zostaja zaatakowani, potem wsiada na okret, okret oczywiscie tonie, w chwile znajduje konia, zaraz potem spotyka go dwoch arabow ( i tylko nie wiem czy to Arab mowi piekna francuszczyzna czy to Francuz swietnie zna arabski rolleyes.gif ), i oczywiscie dochodzi do pojedynku, i oczywiscie zaraz ktorys z nich pada, w chwile potem inny staje sie jego sluga... ble...
No zadnych emocji, ladnych przejsc, nie ma takiego dawkowania napiecia , emocji jak np w Gladiatorze.
Pelno rzeczy zupelnie niezrozumianych, mnostwo niedopowiedzen.
To pierwsze starcie oddzialu Baliana z muzulmanami tez jakies dziwne, nie wiadomo jak, po co i dlaczego ono, no i w realu ten caly oddzialek rycerzy Arabowie by z lukow spokojnie wystrzelali a nie rzucali sie na nich.
Zupelnie niezrozumiale bylo dla mnie powierzenie wladzy wojskowej Balianowi przez umierajacego Badwina.
No a samo wlasnie to wyrzeczenie sie przez glownego bohatera wladzy i reki Sybilli ( z ktora, mezatka, nie mial wczesniej oporow spolkowac ) z powodu jakiegos dziwnie pojetego rycerskiego honoru zupelnie rozwalilo caly film...
Od tej chwili chialo sie tylko by ktos wreszcie ucial leb temu kowalowi, wkurzalo na wszystkie niepotrzebne tego kroku nastepstwa ( z oblezeniem Jerozolimy wlacznie ) no i lookanie na zegarek ile tam jeszcze do konca filmu zostalo...
Zero sympatii, wspolczucia dla bohatera.
Marsz wycienczonych templariuszy pod Hattin to juz potworna kicha.
Te jego przemowienia, pasowanie parobkow na rycerzy itd... wszystko to strasznie denne. No a to co wyprawial w trakcie samego oblezenia, walka o arabska choragiew... bez komentarza... skad u niego nagle sie wziela ta cala znajomosc machin oblezniczych...
No i ta sympatyczna atmosfera po niepotrzebnej rzezi o Jerozolime a potem wiwaty na czesc Blooma poddajego miasto.... ohmy.gif

Naprawde, wydaje mi sie ze nawet slabiutki Aleksander, byl o wiele bardziej wciagajacy od tego tutaj "dziela".

Poprawnosc historyczna... Nie jestem znawca okresu krucjat, ale jesli sie nie myle to Saladyn w zyciu nie mogl miec "200 tys. wojownikow w samym Damaszku", Gwidon zostal wybrany krolem przez dwa zwalczajace sie stronnictwa i to dlatego ze byl czlowiekiem zupelnie nieudolnym.Jak juz wspomniano Balian byl jednym z nielicznych ktorzy uciekli spod Hattin, no i zupelnie nie ukazano tu tez wielkiego mistrza templariuszy kreujac na ich wodza Gwidona i Reginalda.
Po za tym jesli sie nie myle to rozneglizowany Gwidon na osiolku mial symbolizowac wjazd Jezusa ( Pokoj Z nim ) do Jerozolimy. Jesli tak to to juz naprawde powala, bo wlasnie Nazarejczyk jest uznawany w islamie za jednego z najwiekszych prorokow.

Wlasciwie to w filmie podoba sie tylko scenografia, kostiumy, zdjecia, ciekawie pokazany Saladyn, muzyka ( choc i tak duzo mniej "widoczna" niz np w Gladiatorze ), no i oczywiscie Eva Green wink.gif I chyba wlasnie ta ostatnia jest najwiekszym sukcesem tego filmu. chyba pojawila nam sie nowa pieknosc hollywoodu smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Wallace
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 5.960

Stopień akademicki: mgr inz arch
Zawód: architekt
 
 
post 10/05/2005, 9:25 Quote Post

dzieki modom za przeniesienie moich postów

Lord Drak : dzięki za wyjasnienia - jeśli chodzi o zamek krak des chevaliers to moja pomyłka - skojarzyła mi się słynna syryjska warownia z zamkiem który w filmie był nazywany "Karak".
Natomiast inne błędy które wykryłeś- rzeczywiście zostały popełnione . Nie ma w filmie rycerzy których wymieniłeś, za to dość ważna jest postać Tyberiusa.
Rozumiem że źródła nie wskazują na fakt, że król Jerozolimy osobiście morduje posła od Saladyna podczas audiencji? A co z tą siostrą Saladyna - czy Reginald....
Wnerwiam się coraz bardziej....

oakmeke: w dużej mierze się zgadzam z Twoją krytyczną oceną filmu.
Film jest przysłowiowym g.... w papierku. Z tym że papierek jest tak niezwykle piękny, staranny i artystyczny , że go kupuję.

Ewidentne waday filmu

żałosny orlando bloom
żałosna kreacja psychologiczna postaci orlando blooma
żałosne tyrady na temat tolerancji w ustach tzw. pozytywnych bohaterów w tym naszego orlando
żałosne tricki orlando blooma na murach - taki średniowieczny MacGyver
naciąganie historii - podlizywanie się muzułmanom i dokładanie krzyżowcom
żałosna i pretensjonalna scena łóżkowa z udziałem orlando blooma

ewidentne zalety
genialna scenografia


 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
Wallace
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 5.960

Stopień akademicki: mgr inz arch
Zawód: architekt
 
 
post 10/05/2005, 15:09 Quote Post

"sympatyczna atmosfera po zdobyciu miasta" -

tak - to było obrzydliwe - myślałem że zwymiotuję - najpierw się wyrzynali a za chwilę mało nie padali sobie w ramiona
orlando niemal stpając po trupach żartuje sobie z saladynem - tragedia

tak to jest kiedy się fałszuje prawdę historyczną - sztuczność jest dostrzegalna na 100 kilometrów


 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
oakmeke
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 779
Nr użytkownika: 1.449

 
 
post 11/05/2005, 7:32 Quote Post

Kupilem teraz Hattin Bellony i pewnie znajde duzo wiecej bledow historycznych.
Jednak z tego co na razie tam wyczytalem z samego kalendarium wynika, ze od smierci Baldwina, regencji Gwidona do Hattin i upadku Jerozolimy, byly paroletnie odstepy czasowe. Tymczasem tu akcja toczy sie jakgdyby wszystkie te wydarzenia byly na przestrzeni gora dwoch tygodni!

Akurat co do przedstawienia muzulmanow polemizowalbym. Tak mocno to sie im nie podlizywali, choc wogole jestem zaskoczony ( w pozytywnym sensie ), ze przedstawiono ich w dobrym swietle.
Jednak to jest jednoczesnie zaglada filmu. Bo ja tam mialem w tym filmie odczucie, jakby Saladyn i jego koledzy byli taka swego rodzaju policja, jasna strona mocy. Tymbardziej wiec powala "rycerska obrona" "dobrego" Blooma przed nimi Karak czy Jerozolimy...
To tak jak czasami w filmach niewinni scigani by przetrwac strzelaja i zabijaja rownie niewinnych strozow prawa... A tego nie cierpie.
Natomiast Scott przesadzil z brutalnoscia krzyzowcow, zamordowaniem posla itp To tylko wkurzalo na sam film w przeciwienstwie np do ciemnego charakteru Phoenixa w Gladiatorze.
Ponadto w filmie nie ma zadnej naprawde dobrej sceny walki, czy bitwy.
W Gladiatorze fajnie wygladala walka z Germanami, walka na arenie miedzy Crowem a Galem, czy "Rzymianami" a "Kartaginczykami", nawet samo uwolnienie sie Crowe przed smiercia z rak pretorian.
A tu nic godnego obejrzenia drugi raz. No i przedewszystkim ten Bloom, ktory swietnie wlada mieczem, potrafi stanac do obrony Karaku i jeszcze bez problemu pokierowac obrona Jerozolimy. Utalentowani byli, trza przyznac, ci francuscy kowale... rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

6 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej