Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Co jest bliższe człowiekowi: piękno czy brzydota?,
     
Aleksandra1989Szczecin
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 70
Nr użytkownika: 47.595

 
 
post 16/08/2008, 17:38 Quote Post

Co tak naprawdę jest bliższe człowiekowi- piękno czy brzydota?

Żyjemy w czasach gdzie wszechobecny jest kult piękna, doskonałości.
Zastanawia mnie dlaczego tak jest i co tak naprawdę jest bliższe człowiekowi- piękno czy brzydota? Pragnę zastanowić się na tym jaka jest różnica między pięknem a brzydotą.

Na wprowadzeniu do mojego postu pragnę przywołać fragment książki Umberto Eco Historia brzydoty:

„…Definicje piękna formułowali myśliciele i artyści każdej epoki. Dzięki pozostawionym przez nich świadectwom mamy szanse odtworzyć rozwój koncepcji estetycznych na przestrzeni wieków. Inaczej rzecz się miała z pojęciem brzydoty. Zazwyczaj przedstawiano ją jako przeciwieństwo piękna, ale prawie nie poświęcano jej szerszych rozważań, jedynie marginalne uwagi…” Obie kategorie jednak łączy to, iż zarówno piękno jak i brzydota, to pojęcia względne, relatywne. Piękno zachwyca i wzbudza pozytywne emocje, jednakże to brzydota jest bliższa człowiekowi, bardziej ludzka. Dlatego istnieje turpizm, kategoria estetyczna która od zawsze towarzyszy twórcom, ponieważ nasze życie to nie tylko piękno, ale także to, co brzydkie, ohydne, straszne.
W antyku zasadą estetyki greckiej było naśladownictwo natury ale tej wyszukanej, najpiękniejszej: „Jeśli chcecie przedstawić piękne kształty-głosił Sokrates- to skoro trudno znaleźć człowieka zbudowanego bez zarzutu, łączcie w całość z kilku osób to, co w każdym jest najpiękniejsze, i w ten sposób osiągniecie, że figura wyda się piękna”.
W owym okresie historycznym w sztuce Rzymian, Greków czy Egipcjan nie było miejsca na brzydotę, nie ma jej śladów. Wypchnięcie elementów szpetnych z wszelkiego rodzaju działalności artystycznej towarzyszyło ludzkości aż do baroku.
Barokowe dzieło Andrzeja Morsztyna Niestatek II, prezentuje wygląd kobiety w dwóch sytuacjach: kiedy żyje w zgodzie oraz kiedy jest pokłócona z mężczyzną. Liryk można więc podzielić na dwie części, w których pojawia się portret tej samej, a jakże innej kobiety. W przypadku zgody mężczyzna wypowiada się o niej w samych superlatywach, tworząc wykwintne porównania. Ukochana jest dla niego doskonała to uosobienie piękna. W przypadku kłótni, ta sama kobieta jawi się jako istota szkaradna. Nasuwa się pytanie-jak możliwe jest, aby ta sama kobieta wyglądała tak różnie w tych dwóch sytuacjach?
Utwór nie opisuje oczywiście rzeczywistego wyglądu białogłowy, to tylko kreacja poetycka. Ukochana nie wygląda tak różnie – jak widzi ją podmiot liryczny. Wniosek nasuwa się następujący - to, czy coś jest piękne, czy brzydkie, zależy od stosunku do przedmiotu osoby oceniającej go. Zmysły oszukują, bo są związane z subiektywnymi uczuciami. Jeśli kocham, obiekt mojego zainteresowania jest piękny, jeśli nie, razi brzydotą.
Dopiero w XX w. zarówno w malarstwie ( m.in. ekspresjonizm), poezji ( turpizm) czy literaturze (naturalizm) zaczynają pojawiać się elementy odrażające, brzydkie. Owszem nadal dominuje piękno, ale jednak brzydota zaczyna pokazywać, że istnieje.
Podsumowując, pragnę jeszcze raz zwrócić uwagę na fakt, że brzydota zawsze był obecna, bo nasze życie to nie tylko piękno, lecz też to co brzydkie, szpetne. Estetyka brzydoty jest dla nas w dużym stopniu dostępna, lecz w mniejszym stopniu namacalna. Ludzie idealizują świat ze względów estetycznych, co pociąga za sobą odcięcie się od jego nieapetycznych fragmentów. I przede wszystkim tymi fragmentami zajmuje się turpizm. Nie ma w nim miejsca na idealizujące formy czy idylliczny temat.

Moim zdaniem brzydota jest bliższa ludziom, gdyż to ona jednak dominuje w życiu.

Zapraszam od dyskusji


Literatura źródłowa:
1. Eco Umberto, Historia brzydoty, Rebis, Poznań 2007.
2. Barwy epok- kultura i Literatura 1, pod redakcją: Witolda Bobińskiego, WSiP, Warszawa 2002

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
pablo85
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 47.663

Pawel
Zawód: student
 
 
post 16/08/2008, 20:47 Quote Post

W pełni się z Tobą zgadzam. Post napisany pieknym, przejrzystym
jezykiem. Czy mozesz przyblizyc mi pojecie turpizmu?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Aleksandra1989Szczecin
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 70
Nr użytkownika: 47.595

 
 
post 16/08/2008, 21:03 Quote Post

Starałam się wspomóc internetem by wyjasnić to pojęcie ale np. wpisując TURPIZM w Wikipedii pojawiło mi się to : dry.gif

http://pl.wikipedia.org/wiki/Turpizm

a Turpizm nie jest żadnym confused1.gif "zabiegiem polegającym na wprowadzeniu do utworu elementów brzydoty w celu wywołania szoku estetycznego" to najkrócej mówiąc estetyka brzydoty, fascynacja szpetotą.

Sam w sobie turpizm pojawił się dopiero w drugiej połowie XX wieku i zapoczątkował go Stanisław Grochowiak. Jednakże stwierdzenie,że turpizmu wcześcniej nie było może okazać się mylne. Pierwiastki turpizmu można odnaleźć już w malarstwie Breugela (np."Slepcy", "Kaleki" czy "Głowa starej wieśniaczki").

Fascynację brzygotą, chorobą i śmiercią widzę także u Muncha. Szczególnie w (mnie osobiście poruszającym) wink.gif "Dziedzictwie".

Hmmmm może jest ktoś kto tak jak ja upatruje się pierwiastka turpizmu w twórczośći tego norweskiego twórcy? confused1.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
giewart
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 64
Nr użytkownika: 4.621

£ukasz Giewartowski
Stopień akademicki: magazynier
Zawód: sprzedawca marzeñ
 
 
post 16/08/2008, 21:10 Quote Post

Ja do tej dyskusji dorzucę jeszcze jedno pojęcie, które jest wyznacznikiem naszysz czasów - kicz. Niby się wiąże z pięknem (np kobiet w większości teledysków), niby z brzydotą, okropnością (cały nurt kina Gore) Nie wiem, czy brzydota ma coś wspólnego ze sztuką, mam szukować, narobić rozgłosu, przysporazyć popularności - jest kiczem. Oczywiście są wyjątki.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
lancelot
 

Żelazna pięść
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 12.480
Nr użytkownika: 36.860

bogumil chruszczewski
Stopień akademicki: rebajlo
Zawód: Podstarza³y wilk
 
 
post 16/08/2008, 21:12 Quote Post

QUOTE
Moim zdaniem brzydota jest bliższa ludziom, gdyż to ona jednak dominuje w życiu.
Bliższa pod jakim wzgledem? Emocjonalnym czy tego, co doświadczamy? Jeżeli pierwszym to zdecydowanie sie nie zgadzam (filozof stwierdził, że dobro jest pięknem), jezeli drugim to tak, z całą pewnością.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
keraunos
 

Protector Latinitatis
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 953
Nr użytkownika: 6.034

Stopień akademicki: jakiś jest ;)
 
 
post 16/08/2008, 21:23 Quote Post

Kiedyś czytałem taką teorię, nie wiem czy słuszną, że z dwóch przymiotników w każdej kulturze to pojęcie jest nam bliższe, które wyraża sie krótszym wyrazem, bo człowiek ma naturalną tendencję do mówienia krócej i słowa częściej używane są krótsze.

Patrząc od tej strony w polskim mamy:
piękno - brzydota
6 - 8
Czyli wychodzi że piękno - w Polsce.

Ale np. dla zły dobry mamy 3 - 5 - czyli zły więc Polacy lubią narzekać i mówić ze coś jest złe częściej niż dobre.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Gabrielle deMornay
 

Duchesse de Montebello
*****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 742
Nr użytkownika: 4.112

Stopień akademicki: mgr
Zawód: tropicielka staroci
 
 
post 16/08/2008, 21:46 Quote Post

QUOTE
QUOTE
Moim zdaniem brzydota jest bliższa ludziom, gdyż to ona jednak dominuje w życiu.

Bliższa pod jakim wzgledem? Emocjonalnym czy tego, co doświadczamy? Jeżeli pierwszym to zdecydowanie sie nie zgadzam (filozof stwierdził, że dobro jest pięknem), jezeli drugim to tak, z całą pewnością.

Zgadzam się z Lancelotem, brzydota jako taka nie jest wcale bliska ludziom - dążymy do stwarzania wokół siebie piękna, pragnęlibysmy być otoczeni przez piękno. Niestety, z drugiej strony, nie jest to całkowicie możliwe w rzeczywistości.

QUOTE
Sam w sobie turpizm pojawił się dopiero w drugiej połowie XX wieku i zapoczątkował go Stanisław Grochowiak. Jednakże stwierdzenie,że turpizmu wcześcniej nie było może okazać się mylne. Pierwiastki turpizmu można odnaleźć już w malarstwie Breugela (np."Slepcy", "Kaleki" czy "Głowa starej wieśniaczki").

W owym okresie historycznym w sztuce Rzymian, Greków czy Egipcjan nie było miejsca na brzydotę, nie ma jej śladów. Wypchnięcie elementów szpetnych z wszelkiego rodzaju działalności artystycznej towarzyszyło ludzkości aż do baroku.

Owszem, choć wspomniany termin zaczął być stosowany dopiero w XX w., to jako zjawisko obecny był niemal od zarania sztuki.
Można go nawet znaleźć i w sztuce starożytnej - przerażające głowy Gorgon czy teatralne maski tragiczne są, w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, turpiczne.
W średniowieczu turpizm jako ukazywanie brzydoty się bardzo często pojawia, w scenach przedstawiających zło lub grzech (Sceny Sądu Ostatecznego - demony, potępieni, alegorie Przywar) , żeby niejako odróżnić to, co jest dobre, a tym samym piękne, zgodnie z rozumowaniem Arystotelesa, od złego (= i brzydkiego).
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
artifakt
 

Zwycięzca Cyferaków 2008
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.821
Nr użytkownika: 36.218

Maciej Komar
Stopień akademicki: mgr
Zawód: KAM
 
 
post 16/08/2008, 22:11 Quote Post

QUOTE(Aleksandra1989Szczecin @ 16/08/2008, 21:03)
Starałam się wspomóc internetem by wyjasnić to pojęcie ale np. wpisując TURPIZM w Wikipedii pojawiło mi się to :  dry.gif

http://pl.wikipedia.org/wiki/Turpizm

a Turpizm nie jest żadnym  confused1.gif "zabiegiem polegającym na wprowadzeniu do utworu elementów brzydoty w celu wywołania szoku estetycznego" to najkrócej mówiąc estetyka brzydoty, fascynacja szpetotą.

Sam w sobie turpizm pojawił się dopiero w drugiej połowie XX wieku i zapoczątkował go Stanisław Grochowiak. Jednakże stwierdzenie,że turpizmu wcześcniej nie było może okazać się mylne. Pierwiastki turpizmu można odnaleźć już w malarstwie Breugela (np."Slepcy", "Kaleki" czy "Głowa starej wieśniaczki").

Fascynację brzygotą, chorobą i śmiercią widzę także u Muncha. Szczególnie w (mnie osobiście poruszającym) wink.gif  "Dziedzictwie".

Hmmmm może jest ktoś kto tak jak ja upatruje się pierwiastka turpizmu  w twórczośći tego norweskiego twórcy?  confused1.gif
*



Ja rozumiem brzydotę jako naturalność czy urealnienie dzieła sztuki. Stwarzamy pewne ideały, co więcej które z punktu widzenia natury/ewolucji są mało funkcjonalne (czy anorektyczne modelki miałyby szansę przeżyć w epoce lodowcej?). Moim zdaniem właśnie brzydota w dziele sztuki to jest sprowadzenie sztuki spowrotem na nasz "padoł łez". Pytanie czy chcemy to oglądać, co mamy na codzień?
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Aleksandra1989Szczecin
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 70
Nr użytkownika: 47.595

 
 
post 16/08/2008, 22:20 Quote Post

Do mojej przedmówczyni:

Oj mam chyba do czynienia z panią która czyta nie całkiem ze zrozumieniem smile.gif

Napisałaś:

„…Owszem, choć wspomniany termin zaczął być stosowany dopiero w XX w., to jako zjawisko obecny był niemal od zarania sztuki.
Można go nawet znaleźć i w sztuce starożytnej -(...)
W średniowieczu turpizm jako ukazywanie brzydoty się bardzo często pojawia, (..) , żeby niejako odróżnić to, co jest dobre, a tym samym piękne, zgodnie z rozumowaniem Arystotelesa, od złego (= i brzydkiego)…”

Na moje:

„…Sam w sobie turpizm pojawił się dopiero w drugiej połowie XX wieku i zapoczątkował go Stanisław Grochowiak. Jednakże stwierdzenie, że turpizmu wcześcniej nie było może okazać się mylne. Pierwiastki turpizmu można odnaleźć już w malarstwie Breugela (np."Slepcy", "Kaleki" czy "Głowa starej wieśniaczki").

W owym okresie historycznym w sztuce Rzymian, Greków czy Egipcjan nie było miejsca na brzydotę, nie ma jej śladów. Wypchnięcie elementów szpetnych z wszelkiego rodzaju działalności artystycznej towarzyszyło ludzkości aż do baroku. ..”


A nie doczytałaś końcówki:

„Podsumowując, pragnę jeszcze raz zwrócić uwagę na fakt, że brzydota zawsze był obecna”

Ja nie napisałam, że WOGÓLE nie była obecna brzydota od zarania dziejów ale, że nie ma jej śladów w sztuce Rzymian, Greków i Egipcjan. A ostatnie zdanie było uogólnieniem o czy świadczy jedno z końcowych zdań mojej wcześniejszej wypowiedzi:

Moje pierwsze skojarzenia ze szpetotą w antyku to: asyryjskie Lamassu ;P w ogóle o ile się orientuję sztukę asyryjską cechuje nie rzadko okrucieństwo.

Jaki z tego wniosek? Zanim zaczniesz pouczać przeczytaj DO KOŃCA.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Aleksandra1989Szczecin
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 70
Nr użytkownika: 47.595

 
 
post 16/08/2008, 22:32 Quote Post

Na początku mojej kolejnej odpowiedzi pragnę podziękować za odpowiedzi dotyczące mojego postu smile.gif To moja pierwsza wypowiedź na tym forum i bardzo mi miło smile.gif bo bałam się, że nikt nic nie napisze wink.gif

Ja nie identyfikuje piękna z dobrem. Brzydota jest prawdziwsza.
Żadne moje słowa nie zdołają wyrazić tego co sądzę o autentyczności brzydoty lepiej niż przywołanie utworu chyba najsłynniejszego polskiego turpisty :


„Czyści” - Stanisław Grochowiak

Wolę brzydotę
Jest bliżej krwiobiegu
Słów gdy prześwietlać
Je i udręczać

Ona ukleja najbogatsze formy
Ratuje kopciem
Ściany kostnicowe
W zziębłość posągów
Wkłada zapach mysi

Są bo na świecie ludzie tak wymyci
Że gdy przechodzą
Nawet pies nie warknie
Choć ani święci
Ani są też cisi
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
makron
 

Ill.ssimus Arbiter Elegantiae, Cassandrae fil.
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.824
Nr użytkownika: 7.636

Zawód: lekarz mrówek
 
 
post 16/08/2008, 23:12 Quote Post

W kwestii formalnej:
QUOTE(Aleksandra1989Szczecin @ 16/08/2008, 23:20)
Ja nie napisałam, że W OGÓLE nie była obecna brzydota od zarania dziejów ale, że nie ma jej śladów w sztuce Rzymian, Greków i Egipcjan. A ostatnie zdanie było uogólnieniem o czy świadczy jedno z końcowych zdań mojej wcześniejszej wypowiedzi:
*


PODKREŚLENIE MOJE - makron

Pozwolę sobie zauważyć, że w rzeźbie hellenistycznej mamy do czynienia ze skrajnym realizmem w przedstawianiu "obiektów", które czasem trudno określić jako obiektywnie "piękne". Ot, chociażby słynna rzeźba starej pijaczki, znajdująca się obecnie w Monachium. Także "Stary rybak" z Luwru, albo "Stara przekupka" z Metropolitan Museum of Art wiele wspólnego z ideałem piękna nie mają.
Chciałbym przytoczyć za stroną PWN najprostszą chyba definicję turpizmu:
"nurt w literaturze i sztuce, wyrażający się w szczególnym zainteresowaniu przedmiotami i zjawiskami nieestetycznymi".
Przyjmując, że starość, brud i pijaństwo raczej nie należały w świecie greckim do "zjawisk estetycznych", to chyba można się zasadnie dopatrywać pewnych cech turpizmu już w sztuce starożytnych Greków.
Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Gabrielle deMornay
 

Duchesse de Montebello
*****
Grupa: Moderatorzy
Postów: 742
Nr użytkownika: 4.112

Stopień akademicki: mgr
Zawód: tropicielka staroci
 
 
post 16/08/2008, 23:32 Quote Post

Najwyraźniej błędnie odczytałaś moją wypowiedź, nie mam zamiaru pouczać, to była tylko odpowiedź w temacie i rozszerzenie Twojego postu, żadnych mentorskich wtrąceń tam nie ma. Nadto wbrew pozorom przeczytałam Twoje wiadomości od początku do końca i moja wcześniejsza wypowiedź raczej nie daje podstaw do przeciwnego osądu.

Odniosłam też wrażenie, że nieco zaprzeczyłaś sama sobie, pisząc, że brzydota była od zawsze obecna, a zarazem uznałaś, że w sztuce starożytnej, greckiej, rzymskiej, jej nie było. Stąd też mój poprzedni post. Przymujemy więc, że brzydota była zawsze, więc i w starożytności też, na tym koniec kłótni i dyskusji. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 17/08/2008, 1:08 Quote Post

QUOTE
Moim zdaniem brzydota jest bliższa ludziom, gdyż to ona jednak dominuje w życiu.


Fakt obecności tak brzydoty jak i piękna w życiu nijak nie wpływa na to, że głównym celem, jaki stawiano sztuce było- aż do XIX wieku włącznie- ukazywanie piękna. Estetyka brzydoty to wynalazek nowoczesności, na dobitkę wynalazek o tyle efemeryczny że oparty na pragnieniu "przekraczania granic". W chwili kiedy granice padły epatowanie brzydotą właściwie się skończyło.

QUOTE
nie ma jej śladów w sztuce Rzymian, Greków i Egipcjan


Oczywiście że są. Kwestia poszukania poza sztandarowymi przykładami. Portrety werystyczne czy wizerunki bóstw podziemnych, groteskowe czy pornograficzne przedstawienia w rzeźbie miniaturowej i malarstwie (choćby papirus turyński), przedstawienia Hefajstosa, Priapa, satyrów... jest tego trochę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Aleksandra1989Szczecin
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 70
Nr użytkownika: 47.595

 
 
post 17/08/2008, 15:19 Quote Post

QUOTE
Przymujemy więc, że brzydota była zawsze, więc i w starożytności też, na tym koniec kłótni i dyskusji.


ok:) w sumie macie racje:)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej